Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
09.11.2020 - 09.11.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.11.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
W tym roku pomimo ładnej pogody nie było czasu na wyjazdy w góry... Martwiłam się, że już się nigdzie nie wybierzemy, bo przecież już listopad, będzie brzydko, mokro zimno... Miałam wczoraj jechać na Mazury, jednak plany się nieco zmieniły i dzisiaj wylądowaliśmy w Tatrach ( no, bardziej u ich podnóża;) ) od początku.... Jak się dowiedziałam, że na Mazury nie jedziemy to od razu sprawdziłam jaka ma być pogoda w weekend w górach i wyciągnąć Miśka na jakiś lekki spacer. Okazało się, że pogoda ma być sztos, wiec dałam mu wybór-sobota albo niedziela padło na niedzielę. Chcieliśmy coś lekkiego i niedługiego a Dolina Kościeliska chodziła mi juz jakiś czas po głowie. Tak wiec o 5.00 pobudka, o 6 wyjazd, 7.40 po kupieniu biletów wchodzimy na teren TPN. Listopad- poranki są jednak chłodne Wyglądam jak z Pakistanu, ale przynajmniej było ciepło Chusta uratowała moje uszy, bo czapki nie wziełam, na szczeście rekawiczki miałam Powolutku bez żadnej spiny szliśmy sobie w kierunku Schroniska Ornak. Rano ludzi jak na lekarstwo, bardzo przyjemnie, cicho, tylko chłodno, 1 czy 2 stopnie były, tradycyjnie pomimo rękawiczek palce mi trochę marzły, ale to norma Pod schroniskiem usiedliśmy na chwile przerwy, herbatke, kabanoska itp. W srodku niby tylko na wynos, ale widziałam, że ludzie siedzieli i jedli przy stolikach....w każdym razie nic nie kupowaliśmy Dalej ruszyliśmy nad Smreczyński Staw Prosta dróżka zamieniła się w kamienie - od razu pojawił mi się uśmiech na twarzy uwielbiam takie "atrakcje". Po przyjemnym spacerku ujrzeliśmy piękny widok Stawu Przepiękna spokojna tafla wody, cisza, spokój.... Po nas zaczęło się pojawiać coraz więcej ludzi, nie ma to jak wczesnie wstac Zrobiliśmy przerwę i patrzyliśmy w zamyśleniu Póżniej powrót i zrobiło się nieco cieplej. Jak wracaliśmy to masa ludzi dopiero co szła na szlaki, na prawde tłumy ludzi. Trzeba korzystac zanim zamkną nas znowu w domach, albo zamkną Tatry. Była to moja pierwsza listopadowa wycieczka w góry w życiu i bardzo miło ją będę wspominać. Przepiękne niebo, słoneczko, żadnej chmurki, no marzenie! Filmik będzie przy okazji Spacerek lekki i przyjemny jak planowaliśmy w końcu się dotleniliśmy7 punktów
-
Mnie wczoraj diabli skusili i polazłem na Pilsko. Na spotkanie ze mną przybył cały Śląsk i polowa Małopolski (druga polowa pojechała tam gdzie @Gerald), licznie tez stawili się bracia Czesi bo -jak sami stwierdzili - na Słowacje nie mogli bo zamknięte. I w ten to sposób cala niedziele taplałem się w błocie po kostki wśród rozwrzeszczanej gawiedzi przypominającej kolejkę w Lidlu podczas promocji. Złamałem podstawowa zasadę aby nie pchać się w takie eksponowane miejscówki w sobotę/niedziele...mam za swoje. A z Pilska można już pojeździć, póki co po błocie na "czterech literach" - co zresztą uczyniłem podczas "zejścia" wśród ogólnej radości "współślizgaczy" 😉5 punktów
-
5 punktów
-
Przepiękny weekend. Wczoraj lekko się pokręciłem po okolicy a dziś już konkretniej. 95km i 2200 m w górę. Przy takiej pogodzie to ***** narty Kolejno: jakieś śmieszne górki w BB, Przegibek, Przełęcz Targanicka, Przełęcz Kocierska, góra Żar, Przegibek od drugiej strony, jakieś śmieszne górki w BB. 2200 m w góre i tyle samo w dól - i sam nie wiem co było lepsze.5 punktów
-
Mam prośbę do Administratora. Chciałbym pisać blog o moich wspomnieniach. Ostatnio leżę od dwóch tygodni w łóżku. Dwóch pozytywnych w bliskiej rodzinie. Gorączka,kaszel, temperatura. Ale już lepiej .Na myślenie mam czas. Wychodzą szczegóły z przyszłości...Jak to było z nartami i górami. Chciałbym o tym pisać. Począwszy od obecnego okresu i cofając się wstecz, gdzieś do roku 1964. Będą to głównie wspomnienia górsko-narciarskie. A także ciekawostki praktycznie nie znane nikomu w Polsce. Nieuniknione sa pewne wątki osobiste. Będę starał się zachowywać w praktyce chronologię wydarzeń(chronologię wstecz). Bedą to opowiastki starego narciarza i miłośnika gór. Każda będzie osobnym rozdziałkiem, opisującym pewien okres, czy konkretne wydarzenie. Wyobrażam sobie zorganizowanie tego w następujący sposób. Jakiś główny tytuł blogu, np. Zagronie, wspomnienia. Potem w podtytułach koleje wątki i przykładowo: - San Anton-rozczarownie --------------------------- - Narty na dachu świata ----------------------- - Zakład Badań Rakietowych i Satelitarnych ----------------------- - Kalatówki ----------------------- - Kursy narciarskie w Zakopanem w 1964 roku. Coś sobie przypomnę, będę miał ochotę, to będę pisał. Myślałem o wykorzystaniu swoich klisz. Zawsze dużo fotografowałem. Fotografia to było moje hobby. Więc postaram się coś z tym zrobić. Szkoda tego materiału. Jest to historia gór i nart widziana przez pasjonata. Więc jak w praktyce to uczynić, by można było dodawać kolejne wątki? Zagronie4 punkty
-
Doskonale Cię rozumiem bo to jest jeden z ważnych czynników. Stromy szybki wyciąg a dokładniej kanapa. Najlepsze miejsce jakie znam to E4 w Ischgl. Robi 924 m vertical w 8 minut. Pod kolejką jest zjazd off piste, który, jeśli masz nogi z żelaza, można zrobić w 7 min. W ten sposób jest teoretycznie możliwe zrobienie 4 km/godz albo 30 km w ciągu dnia co jest kosmicznym wynikiem. Mam na myśli oczywiście przewyższenia! Z on piste jest podobnie: kultowy i nieprawdopodobny zjazd 40 (parę razy zjechaliśmy tam nie dotykając hamulca) oraz kombinacja czarno-czerwona 20, 33, 38 powinna umożliwić zjazd w 5-6 min (bo to jest pewnie 4-5 km). Pewnie da radę zrobić nawet 5 km/godz. Czyli tyle co w Polsce przez cały dzień. Co do kolejek przeważnie do 11:00 jest tam pusto i od 14:00 podobnie. Równie spektakularny wynik osiągnie się w Zillertal Arena na gondoli z Zell am Ziller i trasie 18 na górnej sekcji. Tam trasa jest też bardzo szybka a przewyższenie około 800-900 m. Tyle tylko, że pod względem off piste to nic tam nie ma. Pozdro Wiesiek3 punkty
-
Cześć Nie. To są bardzo dobre posty, bardzo często na forach spotykane. Chodzi o to aby kogoś kto naprawdę ma coś do powiedzenia sprowadzić do parteru, zrobić z niego mądrzącego się bufona i pokazać siłę Kowalskich. Standard. Pozdro3 punkty
-
Panowie @Bumer i @Tatita przekonaliście mnie - zakładam slicki na zimę Dyskusją na temat opon wyścigowych na forum narciarskim bardzo pomogliście wszystkim w podjęciu decyzji czy już zakładać zimówki czy jednak zdecydować się na całoroczne3 punkty
-
3 punkty
-
Słoneczka zazdroszczę i pustych asfaltów, u nas tylko wczoraj po południu na chwilkę się pokazało, za to na szosie tłumy grzybiarzy. Ale tak to raczej ziąb i ponuro, stopy w butach SPD marzną. 500 km o tej porze roku to faktycznie spore wyzwanie, ale pewnie się da - zależy jak bardzo jesteś zdeterminowany . Dzisiaj krótki wypad do lasu, po brakujące kilometry do 5 k w 2020 r. Kolorowo jest, mimo chmur na niebie. Pozdrowienia i życzenia zdrowia dla Pauli.3 punkty
-
2 punkty
-
Aqua Dome - to miejsce, które każdy przyjeżdżający na narty do Soelden powinien odwiedzić. Baseny, sauny, spa, zjeżdżalnie... te wszystkie atrakcje czekają na nas narciarzy w wodnym świecie Aqua Dome w miejscowości Längenfeld. Obok kompleksu wellness, w skład którego wchodzą salony kosmetyczne, sauny, park wodny dla dzieci w kształcie statku (Arka Noego), oraz "podwieszone" 8-metrowe baseny solankowe znajduje się luksusowy, 4-gwiazdkowy hotel.2 punkty
-
@Adax Zell am See pamiętam ma taką opcję - szybka gondolka do góry z zjeżdżać można długo niebieską trasą dwie startują koło siebie, jedna wahadłowa i jedzie ponad 1000m przewyższenia w 5:40, druga wolniejsza ale większa przepustowość: https://www.skiresort.info/ski-resort/schmittenhoehe-zell-am-see/ski-lifts/l90350/ https://www.skiresort.info/ski-resort/schmittenhoehe-zell-am-see/ski-lifts/l90340/2 punkty
-
@Jeeb podał kilka przykładów fajnych, długich tras. Moja opinia jest taka, że alpejskim "królem długich tras" jest Ischgl. Bardzo dużo, bardzo długich zjazdów, z różnymi wariantami i pokaźnymi różnicami wysokości, a do tego praktyczne same szybkie krzesła i nowoczesne, bardzo szybkie i długie gondole, jak np. 3s z miasteczka na Pardatschgrat. Jeżlei to jest główne kryterium poszukiwanego ośrodka, to bym się nie zastanawiał tylko jechał tam. Ogólna zasada jest taka, że gdy nie ma ludzi/kolejek, najlepiej czasowo wychodzą najszybsze wyciągi, czyli "klasyczne" gondole jeżdżące raz w jedną, raz w drugą stronę. Nowoczesne koleje osiągają prędkości do około 12 m/s, najczęściej też pokonują największe różnice wysokości w najkrótszym czasie. Problem jest taki, że praktycznie zawsze mają znacznie mniejszą przepustowość niż "wypinane" krzesła, czy gondole jeżdżące "w kółko", tak więc jak jest więcej ludzi, często więcej km da się zrobić jeżdżąc pod szybkim krzesłem (około 5 m/s), czy gondolkami (do 7,5 m/s w przypadku np. gondoli 3s).2 punkty
-
Takie wyścigi to dopiero musza być pasjonujące skoro pisanie o kawałku czarnej gumy potrafi z dorosłych facetów wycisnąć tyle emocji.🙂2 punkty
-
W Karkonoszach na granicznym szlaku w okolicach Skalny Stół, Czarna Kopa, Śnieżka tłumy Czechów w ostatni weekend. A myślałem, że mają lockdown. Śniegu na razie brak, ale przynajmniej piękna jesień. P.S. Najgorzsze na zatłoczonym szlaku jest to nie ma się jak wysikać bo się każdy gapi.2 punkty
-
Twoje wywody w tym wątku wnoszą tyle ciekawego co zdanie łysych o rodzajach szczotek do włosów2 punkty
-
@tanova polecam kupienie na buty albo nosków (na powiedzmy takie temperatury jak teraz 5-10 stopni C) - coś w tym stylu: A na niższe temperatury: Oczywiście firm jest od groma - tu akurat Fizik, ale Decathlon też na pewno coś takiego oferuje w bardziej przyziemnych cenach. Można też kupić tzw. Belgian style bootie - czyli coś co wygląda po prostu jak wielka skarpeta - nie jest wodoodporne jak te neoprenowe dodatki jak wyżej, ale daje ciepło: Jeżeli rozmiar odpowiada, to na Bikeinn mają jakąś promocje: https://www.bikeinn.com/rowery/castelli-shoecover-belgian-bootie-3/594963/p?utm_source=google_products&utm_medium=merchant&id_producte=742222&country=pl&gclid=Cj0KCQiA7qP9BRCLARIsABDaZzjYU-Oc94DoRDBtX7Vky_RhpiloFO3_EzjfddJHoV_CbXVK_1MYynUaAm5NEALw_wcB&gclsrc=aw.ds Jedyny problem jaki mam z BikeInn, to że często u nich wysyłka trwa dużo dłużej niż u konkurencji.2 punkty
-
Hahaha, do usług! Tak to jest jak nie ma gdzie jeździć na nartach i szuka się zastępczych tematów 😂2 punkty
-
Widzę że ten rejon ma sporo niebieskich tras. Planuje pierwszy zagraniczny wypad z dzieciakami na narty. Szukam spokojnego ośrodka nie za daleko jeśli chodzi o dojazd z Polski. Czy to dobry wybór czy celować w inny ośrodek.2 punkty
-
myślę że musisz szukać wyciągów o dużej różnicy poziomów w jednym kawałku, wtedy będziesz miał najlepszy stosunek. Najlepiej więcej niż 1000 m bez przesiadki. Tak na szybko z pamięci: - Ahorn w Mayrhofen - Pradatschgrat w Ischgl - Felskinn w Saas Fee -Sorebois w Grimenz (tu trzeba trochę maszerować od końca trasy do dolnej stacji kolejki) - Hohtalli i Trockner Steg w Zermatt - Grands Montets w Argentiere (chwilowo nieczynne) Na uwagę zasługuje też szybkie krzesło Gampen-Palinkopf w Ischgl, grubo ponad 900m w pionie, na upartego można obrócić 4 razy na godzinę2 punkty
-
Sezon szosowy powoli się kończy. W tej chwili walczę o poprawę rekordu życiowego... i mi brakuje jeszcze jakieś 500 km, sporo, a pogoda ostatnio nie rozpieszcza. Dzisiaj jazda z kumplem - Paula od trzech tygodni chora i się wyleczyć nie może 😮 Mazowieckie szosy... Pokręcone 50 kilometrów Takie słoneczko jesienią, to coś pięknego! Pozdrowienia rowerowe marboru2 punkty
-
Oczywiście masz rację- od dobrych 20 lat czytam fora narciarskie i są to fora zwykłych Kowalskich, specjaliści w danej dziedzinie pojawiają się tam niezwykle rzadko i napisali znikomą liczbę postów, zazwyczaj pojawiają się wtedy gdy mają do zaoferowania swoje usługi lub towary. Roi się natomiast od specjalistów piszących o jajach kobyły.2 punkty
-
Na koniec jako zwykły "Kowalski", kierowca nie zawodowy, lecz bardziej autostradowy, lubiący śmigać spokojnie i jednostajnie, po auto-banach różnych nacji, podzielę się z Wami testem opon zimowych jaki ukazał się w ostatnim nr Tygodnika MOTOR, w którym brało udział 8 zawodników 5-ciu z kat. premium i 3-ech z kat. budżet. Rozmiar opony 205/55/R16. Może wam pomoże ciut w wyborze. Testy zimowe wykonywano w szwajcarskich Alpach, na początku roku, a testy na płaskim suchym i mokrym, w ośrodku testowym gdzieś tam w Niemczech wiosną. Wygrał 1. Bridgestone Blizzak LM005 tuż za nim 2. GoodYear UltraGrip 9+ 3. Michelin Alpin6, to opony kalsy premium. Natomiast budżetowa Dębica HP2 Frigo zajęła 7- przedostatnie miejsce, pokonując najtańszą oponę w teście - chińskiego imperiala UHP SnowDragon. Jak już was informowałem ja jeżdżę na HP2 Frigo i zachwalałem tę gumę, a tu taki klops w teście 🤔 przedostanie miejsce whatta.....??? Wszystko się zgadza z tym co napisałem wcześniej w zadzie test potwierdza moje spostrzenia na temat tej opony. Test był podzielony na 3 części 1. Jazda w górach po śniegu 2.Jazda po mokrej drodze 3.Jazda po suchej drodze. Z tych 3 kategorii została wyciągnięto wynik końcowy. Natomiast każdy może sobie wyciągnąć z tego testu, to, co go najbardziej interesuje, co jest dla niego najważniejsze. Inaczej rozkładać akcenty, tak jak ja, bo tak jak już pisałem w przypadku opony zimowej najważniejsze dla mnie jest jak zachowuje się w warunkach zimowych, a nie po płaskiej autostradzie po której dojadę spokojnie tam gdzie chcę. Dość powiedzieć, że zwycięzca testu Bridgestone, w części 1 jazda po śniegu, w 4 podtestach, zajął 3 razy dopiero 4miesjec i raz 5 miejsce, czyli uplasował się w środku stawki, a cały test wygrał, a mówimy tu o testach opony zimowej. Znacznie lepiej wg. mnie spisał się Goodyear, który jak pisałem zajął 2 miejsce w klasyfikacji ogólnej, ale w części 1 zimowej, był znacznie lepszy od Bridgestone, w zasadzie wygrał tą część zajmując 2 razy 1-miejsce i 2 razy 3-miejsce. Dobrze apropos Dębica HP2 Frigo w części 1 zimowej pokonała tytułowego Bridgestona i uplasowała się tuż za Goodyearem zajmując 1 raz 1-miejsce 2 razy 2-miejsce i raz 3miejsce, tak samo jak Michelin Alpin6. Dębica dostała po d.... najbardziej w 3 części jeździe po suchym, płaskim, ostre zakręty, hamowania na torze oraz za hałas. Tak jak mniemałem, nie jest to opona do jazdy sportowej i ja od niej tego nie oczekuję, ale jak konkluduje redakcja zachowuje wymagany margines bezpieczeństwa, natomiast w warunkach zimowych zachowuje się jak opona klasy premium. Jak ktoś chce dokładnie zapoznać się z wynikami testów, to podaję tygodnik MOTOR nr 45-46.2 punkty
-
Witam. Odwiedzając alpejskie kurorty zawsze poszukuję tras lub ośrodków, gdzie stosunek długości zjazdów do długości/czasu wyciągów jest jak najbardziej na korzyść zjazdów. Niestety większość tras jest prowadzona wzdłuż lub prawie wzdłuż wyciągów. Ja lubię szybką jazdę i przeważnie to wygląda tak, że zjażdżam 2 - 3 min a podjazd trwa 8 - 12min. Więc 3/4dnia spędzam na wyciągu. Są jednak kombinacje tras, szczególnie niebieskich (co mi nie przeszkadza) które są poprowadzone tak, że kluczą serpentynami lub dookoła góry i prowadzą do szybkiego wyciągu. Jakie jest Wasze doświadczenie w tym temacie i co byście mogli zaproponować żeby się turbo najeździć ale nie wyciągami. Przepraszam za długi i zagmatwany post, ale przeważnie kiedy o to pytam, dostaję propozycję najdłużych 10 - 12 kilometrowych tras a nie o to mi chodzi, bo żeby zjechać nią drugi raz trzeba spędzić 30min na wyciągach.1 punkt
-
1 punkt
-
Za sztukę, co daje łącznie minimum 2000zł do nawet 2800zł za komplet, przynajmniej do mojego auta gdzie wchodzą 215/55 R17.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć, Nadałem Tobie uprawnienia do zakładania Bloga. Teraz możesz stworzyć Bloga i dodawać w nim nowe wpisy. Jeżeli będę mógł w czymś jeszcze pomóc to pisz. Jacek1 punkt
-
Coś tam w Skandynawii już działa i chyba jeszcze Holandia, no ale to hale pod dachem i też lada moment do zamknięcia. https://www.skiresort.de/schneeberichte-schneehoehen/europa/1 punkt
-
Cześć Masz chyba dość opaczne pojęcie o sportowcach a/i o jeździe sportowej samochodem. Część osób - widać to po postach i tutaj postrzega identyfikuje sportowych kierowców z leszczami upalającymi gumy na światłach. Proponuję się ocknąć. To co dla Kowalskiego jest szczytem możliwości dla kierowcy sportowego jest codziennością. Potrafi to opisać, pokazać nauczyć dokładnie przeanalizować. Przy doświadczeniu, umiejętności jazdy, umiejętności przewidywania zachowań itd. praktyka Kowalskiego jest żadna. Miałem okazję jeździć z naszymi rajdowcami przełomu wieków właśnie w normalnym ruchu zwykłymi samochodami i dlatego właśnie nie jestem w stanie zrozumieć tego oporu materii i bezzasadnej wiary we własną wielkość Kowalskich. Identycznie jest z nartami - identycznie! I nie chodzi o nieszanowanie zdanie Kowalskiego tylko o nieszanowanie zdania eksperta przez Kowalskiego wynikające z przeświadczenia , ze wie lepiej! - to jest kluczowe. Pozdrowienia1 punkt
-
Cześć To dość ciężki temat (marznięcie stopy od zamków) - wiem po Rybelku. Swego czasu w ProShopie PM Sportu w Warszawie przypadkowo spotkałem Marcina Szafrańskiego, który polecił zajebiste wkładki. Firma nazywa się SUPERFeet a model wkładek Outlast. Z tego co tłumaczył to są wkładki pierwotnie zaprojektowane dla hokeistów czy coś takiego. W każdym razie kupiłem dla Rybelka te wkładki i są rewelacyjne. Zmienia sobie z rowerowych do narciarskich i jest super zadowolona. Nic nie trzeba wygrzewać ani kombinować. Niestety tanie nie są ale warto - sprawdzone. Wkładki dobiera się mniej więcej i przycina do stopy. W ostateczności można kupić buty zimowe ale nie takie wysokie tylko normalne niskie. Rybelek kupił za 150pln jakieś Shimano - ma małą stopę więc może dlatego były tanie. Pozdrowienia1 punkt
-
Gdy zaczynają się problemy, których przysłowiowy Kowalski wiele razy uniknął dzięki doświadczeniu zdobytemu na ulicy to wielu podważa to jego doświadczenie. Cóż, przecież Kowalski to nie mega instruktor z toru czy tym bardziej Kubica i co on tam może wiedzieć o jeździe na oponach zimowych zimą po ulicy czy szosie z prędkością pomiędzy 10 a 70 km. na godzinę ... Co może wiedzieć na temat wielu niemal krytycznych hamować bo ktoś tam na rondzie czy wyjeździe z wypasionego centrum nie uważa na nic ... No na pewno nic ... Policzmy. Tylko 35 kilometrów do roboty w jedną stronę, a znam takich co po 60 jeżdżą i więcej od poniedziałku do piątku. Zostańmy jednak przy 35. Dziennie to 70. Tygodniowo 350 km. Miesięcznie 1400. Do tego pokręcenie się za swoim hobby, powiedzmy co drugi weekend wypad w sumie 500 kilometrowy. I kolejny 1000 do rachunku co już nam daje 2400 miesięcznie. Do tego wypad z dziećmi wakacyjny pewnie minimum 1000 km. (zagraniczny o wiele, wiele więcej) i taki sam zimowy kolejny 1000 km. Naprawdę nie jest problemem nakręcić 30 tys. jak kogoś stać mniej lub bardziej tylko nikt tego nie liczy. Podobna sytuacja ze śmieciami. Ile tego jest wielu się przekonało dopiero jak zaczęło segregować ... Odwróciłeś przysłowiowego kotka ogonkiem. Można i tak. Ja natomiast szanuję zdanie tego Kowalskiego niezależnie od dziedziny w jakiej to zdanie reprezentuje, ponieważ to praktyk na co dzień, a nie teoretyk. Tym bardziej szanuję Kowalskiego zdanie jeśli coś co robi robi z pasją. Co do specjalistów to rzecz jasna na pewno są nimi i to z najwyższej półki, ale dlaczego miałbym tylko im ufać i pomijać opinie kogoś kto może ma również wiele do opowiedzenia dzięki doświadczeniu ? Czyżby taki "trynd" ? Czy fakt, że to doświadczenie nie jest zawodnicze znacząco umniejsza jego wartości ? Jest po prostu inne, które również warto wziąć pod uwagę.1 punkt
-
A1 na Ainecku, tylko niestety, ale trzeba się przesiadać w drodze na górę. Prawie 6km pięknego zjazdu czerwoną trasą.1 punkt
-
moim zdaniem zbędne złośliwości, dyskutuje się tu o nartach komórkowych, to dlaczego nie można o oponach wyścigowych ? ja czytam z ciekawością 🙂 wojgoc, Jeeb, surfing - ostatnie posty zupełnie zbędne, nic nie wnoszące1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Taki urok Internetu. Idac dalej tym tokiem rozumowania, na forach są "zwykli kowalscy" i "zwykli kowalscy" silący się na bycie ekspertami a im bardziej wyszczekany arogant tym większy ekspert (to bardzo ciekawe zjawisko zresztą jest, warte osobnego wpisu😉).. Zdecydowanie wole jak ktoś opowiada o swoich własnych doświadczeniach bo to ma przynajmniej jakąś wagę gatunkowa - choćby był "zwykłym kowalskim" - wyniki testów, wywody teoretyków itd.. dostępne są w internecie ogólnie - po co je powielać. Ale może się mylę - ja dopuszczam taka możliwość - "eksperci" nigdy.1 punkt
-
Przez kogo jest nazywana "reaktywnością opony"? Co to w ogóle za pojęcie i co ma wspólnego z "zasadami kinematyki ruchu wg fizyki klasycznej"? 😂 Co do meritum - masz rację. Opona wyścigowa typu slick będzie gwałtowniej tracić przyczepność i doskonale widać to na wykresie charakterystyki tzw. Slip Angle vs. działającej na pojazd siły bocznej. Dla zainteresowanych tu jest artykuł, który to tłumaczy i nie używa wymyślonych pojęć fizycznych: http://racingcardynamics.com/racing-tires-lateral-force/.1 punkt
-
1 punkt
-
Zapominacie o jeszcze jednej kwestii. Chęci nauki i doskonalenia się i to również w dziedzinach, z poza naszej specjalizacji. Łatwo można wyobrazić sobie kierowce drogowego z setkami tys. przejechanych km, który nie posiada wielu ważnych umiejętności prowadzenia samochodu. Pojawią się pewnie również zawodowcy, którzy nie znają dobrze przepisów i zwyczajów na publicznej drodze. Gdy jednak te chęci są. W obu przypadkach, mamy do czynienia z bardzo dobrymi kierowcami. Podobnie jednak jak na nartach, doświadczenie sportowe, zawsze da sporą przewagę.1 punkt
-
te się nie liczą bo mają stacje pośrednie i ciut im brakuje do 1000 metrów 🙂1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Nie no wygłupiacie się. W tym tygodniu tylko z jazdy do pracy 200 km. Dzisiaj pojechaliśmy z Rybelkiem i znajomymi na grzane wino. Okazało się, ze złapałem gumę więc pojechaliśmy na dopompowaniu nad Wisłę gdzie zrobiliśmy sobie małą imprezę przy serach (Ryebelek przygotował w domu) i winie w czasie której zmieniłem dętkę i oczyściłem i przesmarowałem Rybelkowi łańcuch. Wróciliśmy sobie jeszcze za dnia. 5,5h poza domem z czego jazdy niecałe dwie - podobno 56km. Na szosie jak się lekko napniesz to 500km to dwa dni. Droga Tanova do zobaczenie na początku czerwca bo udały się zapisy. Pozdrowienia1 punkt
-
Co, myślisz że jak masz obcisłe spodnie i koszulkę to lusterkiem nie zahaczy? Powiadam Ci zaprawdę może zahaczyć. I umie to zrobić zaiste!1 punkt
-
Owszem masz rację, większość trasy przejeżdżamy po suchym mokrym płaskim 95% i zadałeś kluczowe pytanie: "Po co więc koncentrować swoją uwagę na trakcję po śniegu ???" No i tutaj uwidacznia się nasza różnica w podejściu do tematu. Ja właśnie kupując oponę zimową, koncentruję powiedzmy 70% uwagi na tym jak opona ta zachowuje się w warunkach zimowych. Jak pisałem mieszkam w Wa-wie, jak wiemy to środkowowschodnia część Polski gdzie przez 95% nie ma zimy jest mokro i w sezonie zimowym jest +5"C - +10"C i nie mam problemów z jazdą po suchym płaskim czy mokrym. W mieście jak pisałem jest 50km/h oraz korki. Poza miastem na trasach dojazdowych też ruch spory i powoli, szybciej nie pojedziesz, przynajmniej ja szybciej nie jadę. Jednakże raz na jakiś czas, od wielkiego dzwona, coś się pokiełbasi w pogodzie na parę dni i spadnie u nas 15-30cm śniegu, temperatura zrobi się na minusie lub w tych okolicach i wtedy zaczyna się w mieście "jazda polska" 😏. Ja potrzebuję tych opon właśnie na takie warunki, które raz na jakiś czas mogą mnie zaskoczyć, a po drugie, a raczej to powinienem postawić na pierwszym: Jeżdżę co sezon w góry i nie mam żadnego problemu dojechać do Białki/Szczyrku/Chopoka po A2/A1/S7/S8 lub gdzieś dalej po zagranicznych autostradach, po płaskim równym, a nawet mokrym - na oponie zimowej, która moim zdaniem daje wystarczający poziom bezpieczeństwa, jest wystarczająca do stylu mojej jazdy raczej jednostajnego spokojnego głównie na tempomacie - powiedzielibyście nudny, ale ja tak lubię i lubię autostrady, po których można szybko łykać kilometry. Nie pokonuję z ułańską fantazją zakrętów, nie ściagam się, nie jeżdżę zderzak w zderzak dając do zrozumienia komuś z przodu" no zjedz mi, bo to największa głupota jaką widzę na naszych autostradach i ekspresówkach brak zachowania odpowiedniej odległości i wpychanie się innych w między autami. Reasumując do tego typu tras nie potrzebuję opony, która będzie miała max. parametry trakcji po płaskim, suchym mokrym, nie widzę takie potrzeby, wystarczy ocena dostateczna. Natomiast w górach potrzebuję oponę, która będzie posiadała maksymalnie parametry do jazdy po krętych zaśnieżonych drogach i podjazdach, co najmniej bardzo dobra. Np w zeszłym roku byłem jakoś 3-6 stycznia w Białce: śniegu dookoła mnóstwo, ludzie często nie mogli podjechać na stok. Zrobiliśmy sobie też wycieczkę do MeanderPark w Oravicy i do Chochołowa, po zaśnieżonych krętych drogach opona dawała sobie doskonale radę. Czułem się naprawdę dobrze mając takie kapcie i pokonując lokalne trasy. Właśnie w tym celu kupuję oponę zimową. Nie do jazdy po płaskim, suchym, czy mokrym, nie, nie, to nie stanowi w moim odczuciu, w moim stylu jazdy problemu. Wystarczą tu parametry dostateczne. Natomiast opona zimowa jak nazwa wskazuje ma dać mi maksimum bezpieczeństwa w jeździe po zaśnieżonych krętych górskich drogach i podjazdach. Widać tutaj, że mamy odmienne podejście do tematu i to chyba dobrze, bo każdy wybiera wg siebie, i właśnie po tą są takie fora, abyśmy my zwykli użytkownicy mogli podzielić się swoimi spostrzeżeniami, uwagami oraz naszymi strategiami jakie obieramy, aby rozwiązać problem. Pozdrawiam1 punkt
-
Wydaje mi się że kolega Mitek napisał to ironicznie że cyt..."Kierowca Kowalski przy profesjonalistach nie wie nic" Ja przynajmniej tak to odebrałem, a co dalszej części wypowiedzi zgadzam się z tobą w pełni. W ogóle to zrobiła się jakaś nadęta, gęsta atmosfera, że tylko "eksperci" "profi" mogą coś na ten temat wartościowego powiedzieć: "a jak nie jesteś ekspertem, to siedz na du..... i się lepiej nie odzywaj" No, nie, to jest forum narciarskie każdy może zabrać głos i podzielić się swoją subiektywną opinią, jak zapatruje się na sprawę, przez pryzmat swoich doświadczenia z jazdy za kółkiem i co dla niego jest ważne, a co mniej ważne itd. Nikt nie musi być kierowcą rajdowym, koledzy relax 😜.1 punkt
-
Jeździłem i pracowałem w zespołach w PL i za granicą. W najróżniejszych możliwych warunkach, autami od seryjnych sportowych, przez domorosłe wyścigówki, po fabryczne auta wyścigowe. Ich przygotowaniem zajmowali się mechanicy zespołów, w których jeździłem. Wystarczy? Naprawdę nie staram się dyskredytować Twoich doświadczeń, mówię tylko jak wygląda to na poziomie międzynarodowych serii wyścigowych.1 punkt
-
Napiszę dwa zdania o butach typu Snowcross na podstawie posiadanej już drugiej pary LaSportivy Crossover 2.0 Gtx Decydując się coś w stylu Snowcross-a jako jedyne buty w góry na sezon jesień/zima/wiosna trzeba brać pod uwagę to, że to są jednak buty niskie z getrem (choć sprawiają wrażenie za kostkę). Są lekkie, ale jeżeli planujemy wyrypy typu taplanie się w śniegu powyżej 10 godzin to jednak pomimo impregnacji i getra mogą puścić wilgoć. Z uwagi na brak usztywnienia na ścięgnie Achillesa to raki paskowe będą trzymały ale nie jest to mocowanie komfortowe na dłuższych odcinkach. Do takich butów to jednak raki biegowe (a są naprawdę fajne modele) lub wkręcane kolce do dedykowanej podeszwy. Bieżnik w tych butach sprawuje się super w warunkach zimowych i błotnych ale w terenie skalnym należy pamiętać, że ww nie posiadają climbing zone i w terenie skalistym trzeba to brać pod uwagę (zwłaszcza jak jest mało śniegu). W góry typu Alpejskiego na zimę raczej nie polecam, w "beskidzkie" tak (jak ktoś lubi niskie na zimę). No i na koniec uwaga, jeżeli decydujemy się na snowcrossy Salomona to uwaga na podróbki. Jak są pytania odnośnie ww butów to pytać Pozdrawiam mirekn1 punkt







