Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
04.03.2018 - 04.03.2018
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.03.2018 uwzględniając wszystkie działy
-
Czarny Groń, dzisiaj robiłem za statyw do kamerki. Filip usilnie starał się wylądować na desce. Kask zdarty, spodnie na kolanach też. Dwie trasy fajne, rodzinne ale nie dla mnie, niebieska mięciutka, czerwona twarda, lodowa.Tęsknię za Szczyrkiem. Co to będzie??? Ludzi do czwórki mało , na bieżąco. Do szóstki przy niebieskiej kolejka na 7 minut: Na trasie przyzwoicie:15 punktów
-
Krajno - rodzinna trasa w cieniu Łysicy. W ramach turne po świętokrzyskich stokach, dzisiaj odwiedziłem rodzinną stację narciarską w Krajnie. Sabat był celem podróży, a po drodze jak zwykle starałem się odwiedzić miejscowe atrakcje, punkty przy których warto się zatrzymać i zrobić kilka zdjęć. Od rana, piękna, słoneczna i mroźna zima. -9 i przejrzyste, błękitne niebo zwiastowało doskonały dzień na nartach. Jadę trasą numer 7, potem skręcam do Suchedniowa i dalej kieruję się w stronę Bodzentyna. Po drodze miejsce pamięci, przy którym warto nie tylko się zatrzymać ale również wybrać, dalej, w głąb szlakiem partyzanckim. Miejsce, okolice dosyć znane jeśli chodzi o działalność polskich sił zbrojnych w czasie pierwszych lat okupacji. Kapliczka jest poświęcona mieszkańcom Gór Świętokrzyskich. Uhonorowani są również uczestnicy kampanii wrześniowej: Panorama - widok w stronę Psar: Na śniegu, na łąkach tropy zwierząt: Ruszam dalej. Mijam Bodzentyn i kieruję się w stronę Świętej Katarzyny. Tutaj przystaję na chwilę by przyjrzeć się tutejszemu klasztorowi. Piękne miejsce, warte odwiedzenia...i to tutaj zaczyna się szlak pieszy w kierunku najwyższej Góry Gór Świętokrzyskich - Łysicy. Docieram na miejsce. Jestem jakieś pół godziny przed otwarciem ośrodka narciarskiego w Krajnie. Start w weekend, to godzina 10siąta. Karnet dwu godzinny w niedzielę kosztuje 50 złotych. Na trasie, cud malina Z bliska wygląda, to tak: W Sabacie znajdują się dwa wyciągi orczykowe - bardzo szybkie i pięknie wyglądające. Z samego rana przy bramkach - pustki: Dekalog narciarza: Chwila zadumy przed jazdą Aż żal psuć takie warunki... Jest twardo, szybko - doskonale! Jak widać na powyższej fotce, stok jest łagodny i stanowi jedną trasę z niewielką odnogą po lewej stronie. Z racji uwarunkowania, długości, pochylenia trasy, szerokości - Sabat Krajno, to doskonałe miejsce dla początkujących narciarzy i rodzin. Długość zjazdu, to ok 850 - 900 metrów (wskazanie endomondo). Uwielbiam robić tego typu zdjęcia Dolna część trasy: I zbliżenie na dużą, klimatyczną karczmę oraz dolną stację wyciągów: Obok głównej trasy znajduje się park miniatur. Oprócz niego rozrywką tutaj jest również park linowy i kino 6D. Poniżej WTC: Z dołu wygląda, to tak: Nic tylko jeździć i rozkoszować się piękną, słoneczną i mroźną zimą. Karczma z bliska: W czasie ponad dwóch godzin jazdy frekwencja na stoku umiarkowana. Do wyciągu nie stałem dłużej niż kilka chwil. Oczywiści im bliżej południa, tym ilość narciarzy rosła. Widok z Łysicą: Zbliżenie na wydzieloną "oślą łączkę" - przy tym kawałku stoku znajduje się taśma. Tutaj na nartach uczą się jeździć najmniejsi narciarze. W tle - Watykan? Karczma z bliska... ...tutaj można zjeść pyszną pizzę Parking przy stoku oczywiście jest bezpłatny. Malowniczy domek z Łysicą 612 m npm w tle Ciekawe, kto w tym domku zamieszkuje? Oczywiście w Krajnie jest szkółka narciarska: Wyciąg i jego słupy są naprawdę piękne. @leitner, to coś dla Ciebie Widok na stok z samej góry: Po zaliczeniu ponad 23 kilometrów - kończę jazdę Mega zadowolony. Ośrodek ma zapasy śniegu - powinien bez problemu przetrwać zbliżającą się odwilż. 19 dzień na nartach zaliczony pozdrawiam marboru14 punktów
-
13 punktów
-
13 punktów
-
10 punktów
-
10 punktów
-
jako uczestnik wydarzeń i jedna z much kilka słow komentarza: Nie były to największe kolejki jakie widziałem, kiedys na Chopoku zdarzało mi sie stac po pól godziny (hmm znowu ta sama firma) Dzisiaj jeden raz stałem 20 minut. Kilka razy po 10-15. Tłum na Solisku robi wrażenie ale pamietajmy że to kolejka do dwóch wyciągów. Na mnie większe wrazenie zrobił zator pod gondolka gdy zjeżdzałem do skibusa. Niemniej jednak dało sie dzisiaj dobrze pojeździć. Do 10.30 na Solisku nie było wielkiej kolejki. Startowałem o 8.15 z Pośredniego pierwsza godzina to byl luz, druga lekka kilkuminutowa kolejka. Prime time nastapił pomiedzy 11 a 2 - spedziłem ten czas na orczykach na Małe Skrzyczne oraz na wycieczce skibusem na COS (wczesniej sprawdziłem godziny skibusow, wpasowałem sie idealnie na 11.30). Na COS dolne krzesło nie było oblezone, górne bardziej, orczyk mocno ale generalnie było delikatnie lużniej, mysle że max 15 minut oczekiwania w szczycie. Po 2.00 na Solisku mocno rozluźniła sie kolejka do B2, ostatnia godzina to juz praktycznie 3-4 minuty do krzesełka. Natomiast krzesło na Halę było obleżone do konca z racji powrotów. Parking na Pośrednim mi sie sprawdził . Jedynym rozwiązaniem moim zdaniem byłaby podwyżka cen biletów (np w weekend dniówki +50%). Ludzie wcale nie sa tacy bezmyślni jak wam sie wydaje. Po prostu właściwie wyceniają infrastrukturę i TRASY SON. Sam jutro wybieram sie kolejny raz bo Szczyrk jest wart swojej ceny pomimo ryzyka ze będzie tłum. Gdyby różnica w stosunku do alternatywnych osrodków byłaby wieksza niejeden by sie zastanowił. Mi zresztą bardziej od kolejek przeszkadzała ilosc ludzi na trasie, nie da sie wtedy rozwinac skrzydeł (mucha)i cały czas trzeba koncentrowac sie na otoczeniu. Zreszta mysle ze w ciagu kilku lat poważna podwyzka biletów w Szczyrku jest nieunikniona (na razie kupują market share)... I stad mam nadzieje że alternatywą w przyszłosci stanie sie Pilsko, gdzie przeciez tez sa doskonale trasy i brakuje infrastruktury i zarzadzania. Wtedy obłozenie byłoby bardziej równomierne. Fajnie ze powstaja nowe wyciągi i krzesłka - nie byłem w Wisle od kilku lat i ze zdumieniem odkrywam ile tam jest stoków z dobrymi wyciagami. Ale to nie sa ośrodki z prawdziwego zdarzenia na miarę chocby Chopoka czy Alp. Stad pęd do Szczyrku, bo to miejsce daje juz nie namiastkę ale "coś na kształt". pozdrawiam10 punktów
-
Podróż z Barcelony do Andory zajęła nam ciut ponad dwie godzinki. Wjazd od strony Hiszpanii robi spore wrażenie. Pireneje wyglądają niesamowicie. Pogoda dopisywała niemal do samej Andory, ale tam, niestety, było już pochmurno i padał śnieg. Drogi przejezdne, ale trochę humory nam się popsuły. Poprawili je właściciele apartamentu, którzy "stałym" klientom zaoferowali sporo zniżek. Zwłaszcza na karnety dostaliśmy spore upusty Super Zameldowaliśmy się ponownie w Soldeu, w tym samym apartamencie co rok wcześniej. Znowu oferta na booking okazała się najkorzystniejsza przy rezerwowaniu, a jak wspomniałem, dostaliśmy jeszcze i zniżki i gratisy. Duże zdziwienie, bo w Soldeu zauważyliśmy dużo aut na brytyjskich balchach. Pamiętam, że rok temu, też podczas brytyjskich ferii szkolnych Brytyjczyków było w Andorze jak na lekarstwo. Potem, na stokach też spotykaliśmy ich dużo. Duża odmiana. Ciekawa była podróż na kanapie z pewną dziewczyną, która przyjechała jako opiekunka z grupą 48 nastolatków. Do kraju, gdzie w sklepach butelka wina kosztuje 2Euro, a 5 litrów whiskey jakieś 35 Mówiła, że trudniej ich w sklepach niż na stokach upilnować. Pogoda po przyjeździe (niedzielny wieczór, 11 lutego 2018): Poniedziałkowy ranek przywitał nas jednak odmiennie do prognoz pogody Owszem, po niebie wałęsały się, nawet i gęste, chmury, padał śnieg, ale pojawiło się sporo przejaśnień Z animuszem ruszyliśmy do stacji gondoli. Tutaj mały "zonk" - okazało się, że nie ma już wolnych szafek na narty, gdzie chcieliśmy zostawić buty na zmianę i pokrowiec na narty i kijki, czy potem same narty. Wróciłem po samochód i zaparkowaliśmy na wielopoziomowym parkingu przy gondoli. Średnio takie parkowanie wynosiło mnie jakieś 9 Euro za dzień, gdzie za szafkę też płacilibyśmy podobnie. Więc na jedno wychodziło. W sektorze El Tarter są podobno szafki z suszarkami na buty Kolejne zdziwienie przy stacji gondoli, gdzie zobaczyliśmy niesamowitą rzeszę ludzi. Nie myśleliśmy czekać, więc szybki zjazd windą na dół i pod kanapę, która równolegle do gondoli też wywozi narciarzy na górę do sektora Espiolets. Tutaj pusto Armatki, mimo opadów, dosypywały Na górze też pięknie Dla rozgrzewki odświeżamy wspomnienia na stokach pomiędzy strefą Espiolets a Tosa de la Llosada Udajemy się w kierunku strefy Portella, by dalej bajkową Rossinyol dotrzeć do El Forn U góry trasy Daina (Portella) znajduje się punk pomiaru prędkości. Mój wynik to 51.4km/h, gdzie kamerkowy gie-pe-es pokazał potem jakieś 56km/h czyli pomiar był zbliżony. W dół Magic Mont, czyli Rossinyol: Bajkowa strefa El Forn, Canillo (widziana głównie z kanap Portella i Junior - ta wywozi właściwie do strefy z usługami dla narciarzy, i górnej stacji gondoli z Canillo): Po południu ruszyliśmy w kierunku El Tarter. Wcześniej, w restauracji, Hanka postanowiła zgubić gogle - dziecko zawsze ci przypomni, że jest ci "najdroższe" na świecie W oddali strefa Tosa De La Llosada i trasy Oreneta i Texio. W El Tarter, czy raczej strefie Riba Escorxada. Po lewej jedyna chyba kanapa, gdzie były kolejki. Jakiekolwiek dłuższe, bo tak, to głównie bez przestojów. Pamiątki po Pucharze Świata u góry strefy Tosa Del Espiolets No i oczywiście, Karnawał ciągle się nie skończył Powoli objeżdżamy stoki w kierunku Soldeu. Niestety, trzeba będzie kończyć ten pierwszy dzień. Dojeżdżamy do początku, czyli stacji krzesła Soldeu i gondoli Soldeu (mostkiem dojeżdża się do wind) Wieczór zapowiada się ładnie: Pewnie jutro zrelacjonuję kolejne dni9 punktów
-
Wczoraj w Ramzovej. Czas oczekiwania do wyciągu: zero minut. Dojazd bez korków. Parking pod wyciągiem. Svíčková na smetaně, surówka i piwko: 180 koron. Może nie ma tam gondoli i nowoczesnych kanap, ale nie ma też kolejek i się objeździłem po uszy No, ale nie można podsłuchać w kolejce co ludzie mówią o Ramzovej i nie można porozglądać się po górskiej scenerii z kolejki - trzeba z wyciągu albo ze szczytu...8 punktów
-
Dziś kierunek Czorny Groń Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka8 punktów
-
Zagroń, Istebna - ośrodka opisywał nie będę - wszyscy znają: na początku płasko, w środku płasko, a na końcu dla odmiany płasko. Otwarta trasa po lewej stronie wyciągu, patrząc od dołu. Warunki dobre, śniegu z lewej strony trochę jest, ale nie jakoś super dużo. Prawą stronę odpuścili z naśnieżaniem, a naturalnego opadu było mało. Po prawej (oficjalnie zamkniętej) stronie da się zjechać, ale trzeba uważać na drobne przetarcia. Biorąc pod uwagę, że zgodnie z prognozami jutro kończy się jesień, a zaczyna wiosna, prawa część spłynie szybko. Przed 9.00 ludzi mało. Potem auta zaczęły systematycznie dojeżdżać, ale do 10.00 jazda na bieżąco. Po 10.00 zaczęły zbierać się kolejki, ale do przeżycia. Kończyłem o 12.00, kolejka wtedy była max na 5 min. Obstawiam, że Zagroń pociągnie do weekendu 10-11 marca, ale potem chyba już koniec na ten sezon.7 punktów
-
Brenna Centrum - Stary Groń. Dzisiaj rano nie mogłem pojechać nigdzie (a szkoda, bo był piękny dzień), ale wieczorem udało mi się wyskoczyć na 2 godzinki. Po raz pierwszy pojechałem do centrum Brennej. Wrażenie - rewelacja. Głównie dlatego, że nie było tłocznie [emoji3] Pierwsza godzina 3 osoby, druga godzina -zupełnie prywatny stok, więc mogłem sobie pojeździć jak tylko chciałem. Warunki ok, przetarć brak, kamyk jeden niewielki zauważyłem, twardo, delikatne odsypy, ale kompletnie nie przeszkadzajace. Poziom endorfin z powodu pustego stoku miałem bardzo wysoki, ale obiektywnie to można się przyczepić do światła na wieczorne jeżdżenie - tu dostatecznie. Oprócz tego stok nie jest zbyt długi - 600 m, z czego pierwsze 100 m trochę płaskie. Ale pozostałe 500 m przyjemnie nachylone, a sama końcówka nawet można powiedzieć stroma. Trasa przygotowana dobrze, pod talerzykiem równo. To był piękny wieczór. Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka7 punktów
-
Czwartkowa "czwórka". Mam nadzieję, że jutro będzie luźniej podobnie jak na filmiku...7 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
Odnośnie kolejek - pamietam z dziecinstwa jak końcem lat 80 stało sie w Czyrnej po 40 min I przez cały dzien 7 zjazdów. To był hardkor . A jak ktos sie wywrócił na wyciągu to był prawdziwy dramat.7 punktów
-
Mosorny Groń - sobota – 03.03.2018 Dojazd – Bielsko - Biała – Mosorny Groń – ok. 1:15 h Jazda - 9:10 - 15:50: Parking - ze względu na zawody skitourowe przed 9 - trzy czwarte parkingu było zajęte Kolejki - do kasy – brak , do wyciągu – brak Warunki Twardo, przez cały czas, malusieńkie odsypy na koniec dnia, po bokach trochę więcej luźnego śniegu, ostatnia ścianka trochę zjeżdżona, ale bez lodu. Cały dzień słońce, temperatura - koło 9 minus 12, przez dzień minus 8, koło 16 znowu zaczęło się ochładzać, ale jazda przyjemna Warunki śniegowe – bardzo dobre. Minerały – brak Przetarcia – brak Opad – brak Frekwencja – jazda na okrągło, zero kolejki, na stoku też puściutko, jak tylko skończyły się zawody to wyciąg trochę zwalniał, bo pakowali wyposażenie imprezy na dół Moje podsumowanie : To był naprawdę jeden z lepszych dni na nartach w tym sezonie trasa przygotowana idealnie, szeroko, mało ludzi - nie ma do czego się doczepić - no może do wolno jadącej kanapy i piwa - znowu w plastiku, kiełbasa z grilla wyśmienita. Trasa - może niezbyt wymagająca, ale fajna do dobrej, szybszej jazdy ... przede wszystkim szeroka i pusta Zacząłem od wysłużonych już Atomic SL11, ale na początek twardej, wyratrakowanej trasy był to dobry wybór - dawno na nich nie jeździłem, musiałem się wjeździć trochę, ale dałem radę, przynajmniej na początku, potem okazało się, że nogi już nie te i ... zmiana ... Atomic Redster X9 2019 z przepiękną - jak dla mnie grafiką - już drugi raz w tym sezonie jeździłem na tej narcie, to narta chyba trochę nie na mój styl jazdy ... ale jak już ją poczułem to było coś pięknego - prędkość i trzymanie się stoku zachwycają, wydaje się że narta nie jest się w stanie odkleić się od śniegu - nie jestem fachowcem, ale ta narta ma coś w sobie, jeszcze nie wiem co ... może następnym razem uda mi się bardziej ją "zrozumieć" Na koniec Rossignol Experience 83 - narta na koniec dnia, gdzie na bokach stoku zrobiło się już trochę - pozwoliła mi na fajną zabawę .. Fajny dzień ... na fajnym pustym stoku6 punktów
-
Hej, Dziś kierunek COS. Na dzień dobry korek w szczyrku, pojawiłem się na rogatkach miasta o 8 a pod koleją zaparkowałem 8.20. Potem kolejka do kasy kolejne 10 min. W sumie na szczycie byłem koło 9, jakiś problem jest z taśmociągiem sunkid, bardzo często się zatrzymuje, w sumie szybciej podszedłem niż czekanie w kolejce, taśmociąg stał dobre parę minut. Później też parę razy widziałem jak stał. Trasy: Ondraszek warunki bardzo dobre, Kaskada, na początku było ok, za wyjątkiem lodu na ściance, z upływem czasu lodu pojawiało się coraz więcej. FIS - jak dla mnie 5- bardzo fajnie, z tym że z upływem czasu pojawiło się sporo lodu. Do tego dolny odcinek (wzdłuż orczyka był zamknięty z powodu zawodów). Do tego sam orczyk się zespół i stał dobre 15 min także ludzie wypinali się i podchodzili piechotą. Czas oczekiwania na krzesło około 11 to już jakieś 20 min więc dałem sobie spokój i zjechałem na dół, do góry ciągłe ludzie jechali, wszystkie krzesła były pełne więc to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu że to już czas do domu. Na orczyk przy fis czekało się jakiś 10-15. Pozdrawiam luce5 punktów
-
Masz jakieś bardziej inteligentne argumenty? Abstrahując od czasowo nadmiernej frekwencji Szczyrk ma ciekawszy zestaw tras i lepszą infrastrukturę od jakiegokolwiek miejsca w Jesionikach. Mówiąc o frekwencji to w tym roku mój rekord stania w kolejkach nie był Szczyrku tylko Rokytnicy w Karkonoszach. Byłem w Szczyrku w śląskie ferie. Mimo tabunu ludzi zawsze udało mi się znaleźć spory kawałek trasy, na którym dało się spokojnie poszaleć. Na obrazku alternatywa dla Szczyrku. Trzeba trochę podjechać, ale warto. Zdjęcie z dzisiejszego ranka.4 punkty
-
Moja dzisiejsza relacja z Krajna "dorobiła się" oddzielnego wątku Zapraszam do szczegółów: https://www.skionline.pl/forum/topic/22896-krajno-rodzinna-trasa-w-cieniu-łysicy/ Kilka zdjęć Jechać, nie jechać? Sztruksik: XV wieczny klasztor benedyktynek w Świętej Katarzynie: Widok z domkiem na Łysicę Zapraszam do pełnej relacji z powyższego linku. marboru4 punkty
-
Minął roczek, a my postanowiliśmy znowu uszczknać tych dobrych wrażeń z poprzedniego wyjazdu do Andory. Poprzednim razem zrobiliśmy w sumie tylko rekonesans, a tym razem chcieliśmy ruszyć na podbój pozostałych sektorów Grandvaliry. Niestety prognoza pogody tym razem nie była tak nudna jak poprzednio i słoneczne dni przeplatały pochmurne, padał śnieg a "buffy" naciagaliśmy na twarze też i z zimna, a nie by nie opalić się za mocno. Plany musieliśmy rewidować na bieżąco. Niemniej urlop, jak najbardziej się udał. Tak krajoznawczo, jak i narciarsko Zaczęliśmy udając się trochę dalej na południe. Do słonecznej Barcelony. Wiem, że sporo osób udających się do Andory z Polski, leci samolotem właśnie do tego miasta. Bardzo polecam zarezerwować sobie trochę czasu na zwiedzanie, bo robi ono niesamowite wrażenie. Zabytki, parki, piękna plaża a zamiast gołębi i kasztanowców - palmy i papużki Do tego trafiliśmy na końcówkę Karnawału, więc co krok odbywały się jakieś parady, występy i pokazy sztucznych ogni - w Barcelonie tańczy się chyba od rana do... rana Najważniejsze miejsca odwiedziliśmy korzystając z dwupiętrowych autobusów turystycznych typu "hop-on-hop-off" - super opcja na zwiedzanie, polecam Żałować, że jeszcze dzień tam nie zostaliśmy. Dla jadących, jak my, z Wysp Brytyjskich, dopowiem, że podróż z Calais zajęła nam 12 godzin (całość pewnie z 16). A jechałem trochę na okrągło, na Reims, Lyon i potem Montpellier, bo dzień wcześniej powiedzieli w radio, że śnieg sparaliżował Paryż. Rzeczywiście, Francja przywitała nas opadami śniegu, ale nie trwały one długo. Dużo było widać aut na brytyjskich blachach, ale większość odbiła na Grenoble - w kierunku francuskich Alp. Im dalej na południe, tym robiło się pogodniej, a i przyroda zmieniała się w oczach - ta śródziemnomorska to powodowała bezustanny wytrzeszcz oczu Pięknie Za autostrady, do samej Barcelony zapłaciliśmy jakieś 120Euro (z Andory, przez Tuluzę i Paryż - około 60Euro). Paliwo w Hiszpanii (czy może Katalonii) jakieś 20-25 eurocentów tańsze niż we Francji (tutaj średnio 1.58Euro przy autostradach). W Andorze, jeszcze tańsze - 1.13Euro. Kilka fotek z Barcelony: Mimo, że mieszkaliśmy może z cztery przecznice od morza, to dostęp do niego "odgrodzili" nam Maratończycy Obrazki jak z czołówki Miami Vice: Za chwilę postaram się wrócić do wątku narciarskiego... CDN4 punkty
-
Powtórka z rozrywki. Warun bajka więc i parę osób się odhibernowało [emoji6] Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka4 punkty
-
Gdy temperatura na zewnątrz spada, pojawia się problem smogu i nie dotyczy to tylko Szczyrku tylko całej Polski. Mieszkam pod Warszawą i gdy jadę rowerem da się wyczuć, w których domach mieszkają "gospodarni mieszkańcy" i nie zawsze są to biedne domy. Kilka lat temu doprowadzono gaz ziemny do dzielnicy w której mieszkam. Sąsiad ma trójkę małych wnuków, ale gazu używa jedynie w kuchence gazowej. Dom ogrzewa i podgrzewa CWU tak jak to robił przez ostatnie 50 lat. Nie docierają do niego argumenty, że igra ze zdrowiem swoich wnuków, nie wspominając o sąsiadach. Jest "oszczędny". Trochę liczb. Dom ogrzewam gazem, a dogrzewam kominkiem z płaszczem wodnym. Palę w nim drzewem serwisowanym przez minimum 3 lata w zadaszonej drewutni. Sąsiadka przez poprzednie lata robiła podobnie. W tym roku ogrzewa dom o podobnej kubaturze tylko gazem ziemnym. W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy rozliczenie roczne za zużycie gazu. Sąsiadka dostała wyrównanie w kwocie 2000 PLN. Ja w kwocie 300 PLN, ale do ceny gazu muszę doliczyć cenę drzewa kominkowego na które wydaję około 2000 PLN rocznie za 10mp. Pomimo, że lubię patrzeć na ogień w kominku od przyszłego roku zacznę w nim palić jedynie okazyjnie. W Szczyrku jest obecnie nabór wniosków na dofinansowanie do wymiany pieca. 6000 PLN przy wymianie na nowoczesny piec węglowy i 6500 PLN przy wymianie na piec gazowy. Ciekawe ile osób skorzysta z tej możliwości? http://www.szczyrk.pl/ogloszenie-o-naborze-wnioskow-na-wymiane-starych-kotlow-w-ramach-programu-ograniczenia-niskiej-emisji-dla-gminy-szczyrk-na-lata-2017-2019-etap-ii-rok-2018,new,m2,24.html,3590 Mam mieszkanie w Szczyrku w okolicach COS. Jak otworzę okno gdy temperatury zewnętrzne spadają, da się nie tylko wyczuć ale i zauważyć czym mieszkańcy pala w piecach. Nie jest to jednak problem tylko Szczyrku. W podwarszawskim miasteczku mam to samo. Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk4 punkty
-
Tak z głupa policzyłem na pałę ile tam jest luda na zdjęciach z kulminacji oczekiwania. Wyszło mi około ( ponad ) 1000 spragnionych narciarzy :-) Dramatissimo4 punkty
-
Tak sobie ponarzekaliśmy, a widzieliście ofertę sezonówek na sezon 2018/2019 ? SMR - to 200 zł + 499 zł (dopłata we wrześniu) Słowacja to 200 zł + 780 zł (dopłata we wrześniu) do tego Aquaparki w rozsądnej cenie https://www.gopass.pl/sprytna-sezonowka#sprytna-sezonowka-23 punkty
-
Ja byłem wczoraj na Szyndzielni. Bardzo dużo skitourowcow, całe rodziny, parę rowerów i ... głównie "tłuściaki". Do teyo dwa zjazdy na sankach Szyndzielnia -》Dębowiec Polecam pierogi z jagodami na Debowcu. Wybitne.3 punkty
-
Dlaczego ?:) orczykami to nawet bardziej się meczysz do góry jadąc3 punkty
-
Dobry pomysł, oczywiście spotkanie dotyczy wszystkich narciarzy, nie tylko tych co się ścigają, kibice mile widziani...3 punkty
-
Takiej propagandy, tutaj jeszcze nie widziałem, jest alternatywą w czeskim Jasienik3 punkty
-
Dla weekendowego narciarza być może ma to jakieś znaczenie. Dla osoby dbającej o formę przez cały rok nie ma znaczenia czy truje się w miejscowości turystycznej jeżdżąc na nartach, czy w miejscu zamieszkania gdzie uprawia inną formę aktywności ruchowej. Poza dużymi mrozami jeżdżę na rowerze średnio dwie godziny dziennie i tak samo dokucza mi gryzący dym z kominów w Szczyrku jak i okolicy gdzie mieszkam. Jeżdżąc na rowerze mijam wielu rowerzystów czy osoby uprawiające nordic walking. Uprawianie sportu nie jest domeną jedynie miejscowości turystycznych. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk3 punkty
-
7:30 dzisiaj, Korbielów dolny, na termometrze -17 stopni, a miało być ocieplenie... Oczywiście pełna lampa i ok 11-12 odczuwalna będzie w okolicach 0 (podobnie było wczoraj) ale ok 14 pewnie będzie się schładzać. Wczoraj na Babie o 11 parking pełny ale ludzi malutko, kolejek brak. Warunki idealne. Równo, twardo i szybko. Dzisiaj na 9 lecę na PIlsko, później 11 na Solisku i 12-14 Baba, także będę mieć przegląd warunków na całej górze3 punkty
-
Mój kuzyn w Suchej Beskidzkiej podłączył właśnie dom do sieci gazowej i był zaskoczony na plus poziomem dotacji jaka uzyskał. Na minus zaskoczyło go to, ze absolutnie żaden z sąsiadów z tej dotacji nie skorzystał. Także Ci, którzy naprawdę maja niemałe pieniądze, a do tego dzieci, wnuki... Tu sie chyba musi dokonać jakaś zmiana pokoleniowa, bo mentalność ludzi jest nie do ruszenia. I macie racje - w imię czego 2 tys zł na rok? Pewnie w przypadku większości ta różnica nie będzie nawet taka duża. Nie mówię juz o kosztach społeczno-zdrowotnych. Lecznie raka, chorób serca, chorób układu oddechowego kosztuje i to olbrzymie pieniądze. Dla mnie sezon zimowy w Polsce pod tym względem jest źródłem jednej wielkiej frustracji - czuje sie jak w kraju 3go świata, a nie w kraju, który osiągnął niebywały sukces gospodarczy na przestrzeni ostatnich prawie 30 lat i który ma ogromne aspiracje...3 punkty
-
jak to zobaczyłem to pierwsza myśl - jakby jakaś ekipa przed sceną na koncert jakiś czekała3 punkty
-
Kto dziś był na Pilsku ten wygrał. Warunki świetne, słońce i bezwietrznie. Rano idealny i szybki sztruks. W ciągu dnia pokazało się trochę lodu, ale bez tragedii. Ludzi umiarkowanie, kolejki w szczycie max kilka minut. A widoki prawie jak na nartach w Nowej Zelandii. Tylko z tą różnicą, że zamiast oceanu wody widać ocean.....smogu Ale u góry cały dzień spędzony na świeżym mroźnym powietrzu Jeśli ktoś wybiera się jutro - na Miziowej są zawody w gigancie, więc raczej ciężko będzie się wyjeździć.3 punkty
-
Tumlin - zmartwychwstanie Tytuł kontrowersyjny, bo ostatnio jak byłem w Tumlinie, to strasznie narzekałem i lipa była z brudzącym spodnie wyciągiem Po bardzo długim czasie kiedy, to byłem obrażony na ten świętokrzyski ośrodek narciarski, dzisiaj dla odmiany od radomskiej codzienności narciarskiej, postanowiłem wrócić niczym syn marnotrawny do Tumlina. Oczywiście podróż do tego miejsca, to obowiązkowo odwiedziny w kilku znanych atrakcji. Pierwszy oczywiście musiał być już tradycyjnie - Dąb Bartek. Drzewo widać, że jest zadbane i jeszcze pewnie przeżyje niejednego z nas. Piękne: Kolejną miejscówką był Samsonów i Piec Hutniczy. Na skrzyżowaniu, tuż przy ruinach tej budowli, piękny, patriotyczny symbol Mam statyw, to zrobić sobie fotkę - żaden problem Ruiny są imponujące Jest klimat Informacja dla turystów: Na niebie są chmurki, ale również pojawia się błękit. Jest zimno, temperatura jaką pokazuje auto, to -8. Dzisiejsze narty są samotnym wypadem i niestety dopiero popołudniu. Na miejscu jestem ok 13. Szybko się przebieram, robię fotkę klimatycznej wypożyczalni w Tumlinie... i i? Spotkam @mifilim - właśnie skończył nartować. Zamieniamy kilka słów i ponieważ Michał się śpieszy do domu, on idzie do auta, a ja do kasy. Kupuję karnet na 2 godziny. W sezonie 2018 taka przyjemność w weekend w Tumlinie kosztuje 50 zł. Tanio nie jest - pewnie wpływ na tą cenę miało zamknięcie Telegrafu w Kielcach. Teraz trasa, na którą przybyłem jest najstromszą w okolicach Kielc. Fotka na początek jazdy... Karczma stoi na swoim miejscu...a obok domek instruktorów. Fotka mojego ulubionego, tutejszego dębu: Cisnę na górę. Ludzi kilka osób, do wyciągu zero kolejek. Widok w stronę pobliskiego kościoła: Trochę stromo Trasa - widok z góry: Zaczynam jazdę. Jest twardo, równo i krawędzie trzymają świetnie. Trochę po środku, przy dole części stromej stoku, pojawiło się trochę lodu i w trakcie jednego ze zjazdów, zbyt mocno się pochyliłem, krawędzie puściły i zjechałem na boku do końca ścianki. Ponieważ nie miałem zamkniętej szyby - poczułem dosyć wyraźnie jak zimny jest śnieg - spod nart, przez jakieś 20 metrów pióropusz białego wylądował wprost na mojej twarzy bryyyy zimno. Jeszcze jeden widok z góry - z drugiej strony: I znowu w górę... Zbliżenie góreczki Czas mija szybko - jazda jest fajna. Przyjemność z jazdy duża Słońce powoli zachodzi: ...a ja kończę jazdę. Wg endomondo robię 22 kilometry i trening zaliczam do niezwykle udanych. Moje obrażenie na Tumlin minęło Kończę jazdę, przebieram się i żegnam świętokrzyską ziemię. Kolejny dzień na nartach zaliczony. Pozdrawiam marboru3 punkty
-
Sucha Dolina była jednym z największych kompleksów narciarskich w Polsce . Jednoczenie po latach może zasłużyć na miano największego, i zarazem jedynego kompleksu narciarskiego który uległ prawie całkowitej likwidacji. Pomimo tego, można wejść do dzisiejszego dnia, na stronę internetową, której domeny ktoś zapomniał o dziwo zlikwidować. Reklamuje ośrodek - chociaż nie działa on od około 10 lat. " Obecnie w Suchej Dolinie działa 9 wyciągów narciarskich, ich uzupełnieniem są dwa położone w nieodległych Kosarzyskach. Razem daje to 11 urządzeń o łącznej długości ponad 4 kilometry. W ciągu godziny mogą przewieźć ponad 5200 narciarzy, na których czeka ponad 10 kilometrów tras narciarskich o różnej skali trudności. Najdłu ższa trasa liczy 1.5 km długości, co przy różnicy wzniesień 218 metrów czyni ją atrakcyjną nawet dla najbardziej wymagających amatorów białego szaleństwa. Wszystkie wyciągi mają swoje nazwy. Stary i Nowy, to najdłuższe podwójne orczyki obsługujące stoki raczej dla zaawansowanych zjazdowców, podobnie jak pojedynczy orczyk Ekspres. Mały, Popularny, Lach i Tadycek, to urządzenia dla średnio zaawansowanych i początkujących narciarzy. Zupełni nowicjusze skorzystają zapewne z Żółwia, lub Ślimaka -najkrótszych i najwolniejszych wyciągów obsługujących ośle łączki. Nartostrady przygotowywane są przez 3 ratraki śnieżne. W tym sezonie zadebiutuje nowy ratrak przystosowany do likwidacji muld. Część stoków jest oświetlonych, co pozwala na przyjemne zjazdy również w godzinach wieczornych. " Prawda że brzmi jak nie na te czasy? ;-) http://www.suchadolina.pl/wyciagi.php Jak wygląda dzisiaj? - Funkcjonuje do dzisiejszego dnia trzygwiazdkowy "Ski hotel". Na stronie hotelu ciężko znaleźć informację o tym gdzie pojeździć na nartach. Ponoć działa wyciąg (C) "Mały", jako jedyny. - Niedawno rozebrano wyciąg "stary", o czym pisał @leitner , przy okazji kręcąc film dokumentalny. - Reszta jest raczej zniszczona i zaniedbana. Oto jedyna mapka którą znalazłem. Zastanawia mnie jedna rzecz, na lewo od wyciągu "A", jest zaznaczony...wyciąg krzesełkowy na Eliaszówkę? (na pewno go nie było) Około 2000 roku, spędziłem w Piwnicznej 1,5 tygodnia. Miałem okazje jeździć na chyba wszystkich wyciągach. Oprócz tego, jeśli macie, napiszcie tutaj swoje wspomnienia z tego miejsca, lub zdjęcia, jeśli macie. Jeśli komuś się zachowały karnety, proszę zrobić zdjęcia. Ja pamiętam tą stacje tak: - Przyjechałem tam pierwszy raz autobusem KMiG Piwniczna Zdrój. To była stara Setra, która w związku z ilością śniegu nie mogła zawrócić na pętli. Pamiętam jak pchaliśmy autobus żeby zawrócił. Wtedy jeszcze dużo ludzi przyjeżdżała tam autobusem. Od parkingu/przystanku trzeba było iść ok 1 km pod wyciągi. Był zakaz wjazdu. Pamiętam że każdy wyciąg miał swoją osobną taryfę, karnety były dziurkowane, na ilość wjazdów. Wpadłem na pomysł, aby wybrać się tam w ciągu najbliższego czasu (grudzień 2017/styczeń 2018), i zobaczyć co zostało. Wycieczka jednodniowa, dobra na narty skiturowe, ale nie tylko. Można potraktować jako freeride. Jeśli ktoś jest chętny dołączyć się - zapraszam, prosze pisać.2 punkty
-
Przypadkiem zaniosło nas do Andory . Bo chociaż urlop mieliśmy zarezerwowany już ponad rok temu, to kompletnie wyleciało mi z głowy, by cokolwiek organizować. A plan był taki, by podczas lutowych ferii w brytyjskich szkołach pojechać na narty we francuskie Alpy. Stąd najbliżej. Opamiętałem się chyba w Listopadzie i okazało się, że po jabłkach , bo to, co zostało z oferty kwaterunkowej jest albo masakrycznie drogie, albo wybitnie nie-lokalizacyjne . Na szczęście przypomniałem sobie relacje z Andory na skionline.pl i..., właśnie... na nasze szczęście mieliśmy bardzo udany urlop Padło na Soldeu w regionie narciarskim Grandvalira. Nie było żadnego problemu z rezerwacją noclegów, dostępnością kwater, lokalizacją a i cena okazała się bardzo atrakcyjna . Najwidoczniej wśród Brytyjczyków Andora nie jest tak oczywista, a miejscowi nie wykorzystują faktu, że z brytyjskich szkół dzieci na urlop można zabrać tylko podczas ustalonych terminów i można na tym zarobić (Francuzi są bardziej pazerni ). Nic, za 8 nocy w apartamencie typu "studio", jakieś 800metrów od gondolek za naszą trójkę zapłaciliśmy 700 Funtów (z końcowym sprzątaniem i parkingiem). Operator naszych apartamentów (La Pleta de Soldeu) oferował dodatkową kilkuprocentową zniżkę na "ski-passy", które, nie powiem, są tam dosyć drogie. Z dodatkowych kosztów to szafka na sprzęt przy wejściu do stacji: 55 Euro za 6 dni, plus 8 Euro za każdy dodatkowy dzień jeżeli się przedłuża (normalnie 11 Euro za dzień). Przez Francję jechaliśmy z Calais i zająło nam to jakieś 11-12 godzin (plus jakieś 4 godzinki z miejsca zamieszkania w UK przez Eurotunnel). Przyzwoicie. Koszt opłat autostradowych to jakieś 55 Euro w jedną stronę (w tym za Tunel d'Envalira jakieś 6 i pół Euro). Też nie tak źle. Był 18 Lutego a we Francji piękna wiosna! Termometr w samochodzie pokazywał czasami i 17stC a robaczki radośnie rozplaszczały się na szybiem Żniwa idą Wieczorem, w końcu zamajaczyły nam w oddali zaśnieżone szczyty Pirenejów: Szkoda, że sam wjazd do Andory trafił nam się już ciemną nocą, bo pewnie zawijanie po tych serpentynach na 1800mnpm musiało być spektakularne (wracając przekonaliśmy się jakie widoki nas ominęły). Rano przywitało nas słoneczko na szczytach gór i widok na strefę El Tarter (tam są darmowe parkingi jakby co, bo w Soldeu płatne). Fajnie było patrzeć na kursujące gondolki jedząc śniadanie A stąd się musiała wziąć inspiracja loga Grandvaliry, czyli wielki X: Spacerkiem do stacji z gondolkami i mały rzut oka na samo Soldeu, które tak szybko się kończy jak i zaczyna. Hotele, apartamentowce, kilka knajp i sklepów: Pamiątka po zawodach Pucharu Świata: Rzut oka na stację gondoli, szybki odbiór "ski-passów" z kasy i jedziemy na górę. Kolejek nie stwierdzono, mimo że było już koło 10, no i sobota. Mostek na dole prowadzi do wind na poziomy parkingowe czy głownej stacji. Jeżeli ktoś decyduje się zjechać na sam dół (kawał ściany!, na szczęscie są alternatywy) Na górną stację gondoli (w strefie Espiolets) można dostać się także widoczną dalej kanapą TSD6 Soldeu: CDN...2 punkty
-
Czy to cz.I z wyjazdu w Dolomity? Ilość zdjęć sugeruje pobyt w 100km ośrodku narciarskim. Klasa jak zawsze @marboru!!!2 punkty
-
To już raczej nadejście wiosny a nie odwilż . Może pod koniec miesiąca na kilka dni zima powróci. https://www.wetteronline.de/wetter/kielce2 punkty
-
2 punkty
-
Ja mam instalację klasyczną - grzejniki stalowe płytowe i przy temperaturze zasilania 35 jestem w stanie ogrzać cały dom bez podłogówki.2 punkty
-
Węgiel tak! ale dla elektrowni! Dla domów może być tzw "błękitny wegiel". Czyli ekologiczny węgiel po przeróbce.2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Nie wiem czy tutaj można mówić o jakichś planowych działaniach. To raczej miotanie się wariata. Pozdrowienia2 punkty
-
I ta promocja sporo nas wszystkich kosztuje... Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk2 punkty
-
2 punkty
-
Mieszkałem całe życie w Łodzi (na Blokowisku) a teraz druga zimę na Śląsku (wieś pod Pszczyną). Kiedyś myślałem że w Łodzi jest zanieczyszczenie. Teraz jak przyjeżdżam odwiedzić Mamę to czuje się jak w Parku Narodowym. Powietrze jest nieporównywalnie lepsze, choć pewnie i tak nie spełnia norm. Wieś w której mieszkam, wygląda na bardzo zamożną a i tak z przynajmniej co 2 komina leci mega syf. Moim zdaniem należałoby zrobić dotacje do pieców gazowych. Pociągnąć rury gdzie się da i wprowadzić absolutny zakaz palenia węglem, drewnem itp. a kara minimum 50tys. zł i non stop kontrole. Zaraz byłby szum że drogo i nas nie stać. A stać nas na leczenie nowotworów i innych chorób?2 punkty
-
2 punkty
-
Patrząc w lewo z szybkiej kanapy TSD6 Solana widać od góry wiodące w dół ze strefy Cortals/C. de les Solanelles czerwone trasy Trito, Obagot I, II i III, i Pardal. Niżej "niebieskie" Obaga, Solana, Marmota, Cortalets. Niezbyt długie, ale bardzo fajne i szybkie Do "jeziorka" wiedzie też czarna Trencalos i czerwona Cucut (bardziej od strony naszej kanapy). W dole widoczna kanapa TSF4 Assaladores. Na dole dwie kanapy. TSF4 Assaladors, która dowozi narciarzy do strefy Tosa De La Llosada A obok kanapę TSF4 Solanelles, która dowozi narciarzy do strefy Cortals / C. de les Solanelles i widoczki z niej na prawą stronę prezentują się następująco: (u góry górna stacja wyprzęganej TSD6 Solana, niżej kanapa TSF4 Assaladors) Wracając na TSF4 Assaladors, która była dosyć długa i powolna. Dojeżdżamy do strefy Tosa De La Llosada. Jest tam fajna knajpka, serwująca tosty z lokalnymi wędlinami . Polecam bo pyszne A obok knajpki... ciekawy kibelek Szyby między kabinami przyciemniają się po przekręceniu zamka, więc na początku można się zdziwić No i zawsze to lepiej mieć taki widok niż jakieś płytki ceramiczne Dziewczyny pewnie mają gorzej siedząc tyłem do... okna Podziwiamy widoki w kierunku Cortals / C. De Les Solanelles: Do tras w "dolinie" wiedzie fajny łącznik (skręt w prawo. Niżej, na pierwszym planie górna stacja wyprzęganej TSD6 Solana, a ciut wyżej majaczy górna stacja wyprzęganej TSD6 Tosa Espiolets przywożąca tu narciarzy ze strefy Riba Escorxada od strony El Tarter). Dalej w strefie Tosa de la Llosada, idziemy wybadać stoki Oreneta i Teixo, które obsługuje "talerzyk": Teixo: Bardzo nam się tam podobało. Fajna, równa, szeroka trasa (Teixo). Oreneta (po prawej) była bardzo rozorana. Chyba trochę służyła jak łącznik do kanapy TSF4 Els Clots i strefy Portella i sporo ludzi nią przejeżdżało. Rzut oka w kierunku strefy Portella i wspomnianej kanapy TSF4 Els Clots wzdłuż trasy Daina (po prawej trasa Cadernera): Spenetrować jak śnieg skrzypi w Cortals i Pla De Les Pedres jedziemy kanapą TSF4 Solanelles (wspominałem o niej już wyżej). Rzut oka w kierunku strefy Cortals: Na grubych filarach dociera tutaj kolejka (gondola na dwóch linach) TC Funicamp, dowożąca narciarzy z Encamp. My jedziemy w dół do strefy Pla De Les Pedres trasą Serra De Les Solanelles, obsługiwaną przez wyprzęganą kanapę TSD6 Pla de les Perdes Soldeu. Stąd rozchodzą się też w dół po obu stronach czerwone trasy (w lewo, wspomniane wcześniej Trito i trzy Obagoty) Ale naszym celem była strefa Pla De Les Pedres, gdzie miało znajdować się Iglo, a w nim hotel(?) i restauracja, ale była tylko mało zachęcająca plastikowa imitacja to woleliśmy wrócić do Tosa De La Llosada na pyszne tosty z Iberyjską szynką czy boczkiem Powrót przez Obac Solana. Chyba jedyna łatwiejsza opcja, więc strasznie przeorany. Tylko jednego dnia słońce nam się schowało za chmóry. Dosyć niespodziewanie. Mieliśmy zapasowe soczewki na taką ewentualność, ale i tak wsystko zrobiło się "płaskie" i trzeba było bardzo uważać.2 punkty
-
Przy górnej stacji gondolek wiozących nas z Soldeu znajduje się strefa Espiolets. Bardzo rozległy "plac", z infrastrukturą dla "strudzonych" i "początkujących (szkoła narciarska, "medżik karpety" dla dzieci, restauracja, fastfood, jeszcze szybszy fastfood . NIe powiem, zestawy bardzo duże w cenie 11.50 Euro). Jest gdzie odpocząć i opracowań plan działania Przy okazji zwracam honor górnej stacji gondoli w Krynicy, bo to ta w Soldeu wygląda jak stodoła Można sobie także pohasać Range Rover Evoque po specjalnie przygotowanym torze : Krótka rozgrzewka przy wyciągach talerzykowych, a potem...: ... ruszamy w prawo, w kierunku do El Tarter, gdzie wiedzie trasa Gall de Bosc. Z powrotem można dostać się tutaj widocznym po prawej "talerzykiem" (TK Bosc, bardzo stromy, nawet pan z obsługi dopytywał, czy córkę chcę na niego wpuścić). W lewo od stacji gondoli nogi rozgrzać można trasami Paniquera, Astoret czy Os, a wrócić kanapą TSF4 Planell de la Font: kilka widoczków z kanapy: Strefa, gdzie dzieciaki ćwiczą jazdę "na tyczkach (słabej jakości fotka niestety): Na dłuższe trasy, rozpoczynające się od strefy Tosa Dels Espiolets, dostajemy się już szybką, wyprzęganą kanapą TSD6 Solana. Są to głównie niebieskie Obaga, Fura, Os, Duc i Gall de Bosc. Te akurat rzeczywiście niebieskie. Generalnie oznaczenie tras jest dosyć... hm... zaskakujące. Mając niewielkie doświadczenie w tych kwestiach, głównie z Białki i Krynicy, w moim odczuciu większość niebieskich tras w Andorze było stromsze niż czerwone, po których jeździłem w Polsce. Z tymi odczuciami nawet nie dzieliłem się z moimi dziewczynami by im animuszu nie odbierać i radziły sobie świetnie. A po kilku zjazdach płaskimi odcinkami nie trzeba było ich namawiać by zaczęły w końcu używać kijki (w oddali końcówka kanapy TSD6 Toda Espiolets przywożąca narciarzy ze strefy Riba Escorxada od strony El Tarter) Do dolnej stacji gondoli czasami wracaliśmy trasą Os - Gall de Bosc, głównie z powodu tunelu, który podobał się małej, ale genealnie około 16-tej robiło się tam strasznie tłoczno a wąski stok był przeorany niesamowicie i dawał się nogom we znaki. Gondolą było przyjemniej CDN... @pawelb91 Bardzo polecam Andorę i Grandvalirę2 punkty







