Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      30

    • Liczba zawartości

      7 273


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. Bumer

    Bumer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      4 396


  4. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      4 038


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 28.02.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. Szczyrk najdłuższy zjazd. Skrzyczne najdłuższy zjazd narciarski Jak zjechać najdłuższą trasą narciarską w Szczyrku 6,2km Start: Skrzyczne 1257m.n.p.m - meta Szczyrk COS dolna stacja krzesełek 547m.n.p.m , 713m różnicy poziomów, długość trasy 6,2km Aby zacząć musimy podejść 100m na szczyt Skrzycznego, ruszamy trasą 3a - dalej na 3c - i Ondraszkiem 21 - 25 - za Dolinami wjeżdżamy na łatwiejszą część trasy FIS 23 - na końcu ponownie dołączamy do 25 i 20. Trasa widokowa, łatwa lecz urozmaicona, koniecznie zabierzcie znajomych co dawno nie byli w Szczyrku. Trasa oznaczona zielonymi strzałkami. Początek 3a płaski ale widokowy. Zaraz w prawo na 3c - widać krzesła na Zbójnicką Kopę 3c Ondraszek 21 25 w prawo na Doliny Doliny 22 25 23 Zaraz będzie Hilton u Józka tam możemy się posilić przed wjazdem na Piekiełko FIS 23 Bar Hilton, a lekko w prawo na na FIS 23 Piekiełko Fis Willa Jędruś prze Kanionem Na mostku ostrożnie bo nieratrakowany i możemy skończyć lotem niekontrolowanym Meta Koniec 6,2km przejechane bez przerwy
    17 punktów
  2. Jutro mijają dwa tygodnie od operacji, czas więc się rozruszać. Najpierw spacer 4,5 km, a później delikatny rowerek i 40 km na początek. Coś mi się wydaje, że w najbliższy weekend będą jakieś narty...
    12 punktów
  3. Dzisiaj na Pilsku warunki bardzo dobre, s pogoda...
    9 punktów
  4. Pójdę krok dalej. Radość można czerpać z samego przebywania na stoku. Z pięknej pogody, ale również z tej okropnej, mglistej i bardzo mroźnej. Radość może sprawiać jeżdżenie na 200m oślej łączce, nawet jeśli jest się wybitnym narciarzem. Latem nie odpoczywam tak dobrze jak zimą, na nartach.
    8 punktów
  5. Cześć Bardzo mi się podoba Twoje twierdzenie. Powiem więcej... Ja tak odsiewam ziarno od plew, jak to się mówi. Jeżeli ktoś pisze, ze on tylko po czarnych długich w Alpach i Hindukuszu, bo inaczej nie ma sensu - wiem, że jeszcze nie pojmuje w ogóle co to jest narciarstwo. A co do kwestii odpoczywania... Wkręciłem się w rower i jest to aktywność, która daje równie wielką frajdę. Kolega gra w pingla, inna dziewczyna nurkuje, ktoś tam jeszcze ćwiczy usilnie i cieszy się jak dziecko, ze robi planche. A są i tacy co zbierają znaczki albo lepią z gliny. Jeżeli coś robimy z pasją - to sens życia można znaleźć a w każdym działaniu. Pozdrowienia
    7 punktów
  6. Powiem Wam tak, czy najbardziej wyszkolony przez seksuologów, wytrenowany w łóżkach całego świata, znający wszystkie pozy ustawienia ciał czerpie największą satysfakcję? To samo z nartami, widziałem wiele radości na twarzach choćby z tytułu udanego zjazdu z górki. Uprawianie narciarstwa, poznawanie techniki, podnoszenie poziomu jazdy to fajna sprawa. Czy do radości z narciarstwa koniecznym jest opanowanie do perfekcji techniki jazdy?
    7 punktów
  7. Słuszny głos rozsądku ! @olek123 zastanawia się, czy warto uczyć się jazdy na nartach i jak się do tego zabrać. Otóż, Olku, warto - bo to jest wielka frajda już po krótkim czasie, nawet gdy jeszcze dużo Ci będzie brakowało do perfekcyjnej techniki jazdy. Bardzo prawdopodobne, że spodoba Ci się już na pierwszym-drugim wyjeździe i będziesz miał satysfakcję z poczynionych postępów, więc się nie zniechęcaj stwierdzeniami, że musisz harować jak stachanowiec 10 lat, żeby cokolwiek z Twoich wysiłków było. To nie jest tak, że latami jest tylko krew, pot i łzy, żeby czerpać przyjemność z jazdy. Na pewno warto pomyśleć o szkoleniu z dobrym instruktorem od początku, bo lepiej od razu uczyć się dobrze niż później wykorzeniać złe nawyki. Żeby jeździć na nartach tak jak te forumowe harpagany, które wymiatają na zawodach amatorskich, to na pewno długa droga przed Tobą. Jeśli zechcesz, dlaczego nie, ale przymusu nie ma. No cóż, tak będziemy mieć w drugiej połowie życia, jak sobie zapracujemy . Z jednej strony urazy czy przebyte choroby, z drugiej strony mądra aktywność fizyczna i pozytywne nastawienie. I jeszcze trochę zdrowego dystansu do siebie, którego chyba na szczęście Tobie nie brakuje . Pozdrawiam
    7 punktów
  8. Nie ma normy zawartości alkoholu we krwi jako stanu nietrzeźwości. Jeden organizm wyraźnie reaguje przy 0,2 a inny w ogóle przy nawet 1 promilu. Każdy winien znać reakcje swojego ciała, każdy mądry i zdrowy. Alkoholik, a jest ich ponoć ponad 3 mln wśród Polaków, inaczej podchodzi do problemu. Z reguły nie dostrzega swojej choroby. To powoduje rozwój choroby i problemów spoleczno- rodzinnych. Nie mnie to oceniać. Alkohol jest trucizna, to powinien każdy wiedzieć. Mimo to, zdrowy człowiek może go spożywać ale pod warunkiem samokontroli. Jeśli tolerancja na piwko jest na wysokim poziomie, nic nie zaszkodzi szklane czka. Reasumując, uprawiając sport, bo tym jest narciarstwo, nie spożywamy alkoholu. On w niczym zdrowemu człowiekowi nie pomaga, chorego natomiast ciągnie na dno. Proszę nie odbierajc ie mojego komentarza jako pouczenia. Sam nie jestem aniołkiem i smak alkoholu znam, twierdzę jednak, że jak trening, koncentracja, wysiłek, to nie używki.
    6 punktów
  9. Tylko dwa zdjątka bo jakoś nie było okazji zrobic. Pogoda petarda. Warunki takie se. Mega muldy nie mają jednak żadnego znaczenia jak od rana do 15 lampa. 20190228_140209.mp4
    5 punktów
  10. Cześć Jestem absolutnym pijakiem, totalnym - według niektórych. Brałem udział w wielu imprezach na nartach, w wielu imprezach na stoku a piwa na stoku gdy jeżdżę sobie dla przyjemności nie odmawiam nigdy. Pozdrowienia
    5 punktów
  11. Z drugiej strony, na szczycie góry nie spotkamy się, to nie Grubson. W cieniu Studnicni Hory..
    5 punktów
  12. I wreszcie jest dyskusja, a co poniektórzy zauważyli istniejącą przestrzeń pomiędzy 1, a 0. Piłeś piwo - znaczy jesteś alkoholik, nie znasz organizmu, oszukujesz się, kogoś zabijesz etc. Smakuje Ci -tzn musisz pić, bo musisz. Pytania typu "po co pijesz alkohol" - jak na spotkaniu AA, albo w Monarze..... Nie spożywasz, oczekujesz prohibicji - jesteś dobry narciarz, rozsądny człowiek. Oczami wyobraźni zobaczyłem kolegę @Mitek chlastającego 6 browarów i gnającego 100 na krechę do następnego wodopoju w celu wciągnięcia kilku setek. A tam problem -nie ma, bo rozróbę, opróżniając wcześniej cały bar zrobił kolega @Piotr_67 z kolegą @janek57, który pognał zresztą w dół 130 na godzinę, na przechwyconym w pijackim amoku snowboardzie..... Panowie zagorzali przeciwnicy - naprawdę uważacie, że szanowni koledzy, których pozwoliłem sobie wymienić - mogliby spowodować swoim zachowaniem i nieodpowiedzialnością zagrożenie na stoku narciarskim??..... Powtórzę jeszcze raz - nic nie jest czarno białe. Rozsądek i złoty środek. Pozdrawiam wszystkich, tych z weizenem w knajpie, jak i tych z coca-colą
    4 punkty
  13. Nie no, GS-y poczekaja jeszcze tydzień... Póki co, pełna rekreacja.
    4 punkty
  14. Tak ciekawa tabelka. (to chyba ubezpieczenia wykupywane na wyjazdy zagraniczne). Pozdrawiam mirekn
    4 punkty
  15. Można całe życie się uczyć i sie nie nauczyć. Jedni szybciej opanują podstawy i szczegóły, maja predyspozycje np. fizyczne, anatomiczne, psychiczne czy jeszcze inne, inni są jak kawał drewna i z głową jak dzban. Tu chyba nie może być jednej reguły. No i druga sprawa, zależy kto będzie oceniał czy już umiesz i osiagnąłeś odpowiedni poziom. Jak oglądam np zawody pucharu świata, komentatorzy wytykają mistrzom, było nie było, błędy, złą postawę, itp. Temat jest długi i szeroki jak Amazonka. Wydaje mi się, że w amatorskim narciarstwie chyba najważniejszym jest samopoczucie narciarza i radość z jazdy. Oczywistym jest, że powinien on znać i umieć w praktyce zastosować choćby podstawy techniki jazdy na nartach. Jak jest w rzeczywistości, każdy widzi na stoku, specjaliści od nauki jazdy na nartach widzą z oczywistych względów znacznie więcej. Ja także gdy np. jadę za innym samochodem, mogę ocenić jego kierowcę już po kilku minutach, manewrach, zakrętach. Wierzcie mi, ogromna większość to patałachy, mimo, że 2/3 kierowców uważa siebie za dobrych. Sądzę, że podobnie jest także wśród narciarzy. A czas nauki? Jednemu może wystarczyć 2-3 lata, innym to nawet kilka żyć byłoby za mało.
    4 punkty
  16. Moze pija w granicach normy a nie tak jak u nas co poniektorzy, na umor. Ja akurat uwazam ze w ogole nie powinno sie spozywac alkoholu w czasie uprawiania sportu, a juz na pewno nie przy sporcie predkosciowym i technicznym, a takim sa narty. Tam gdzie jest wazna percepcja, zmysly, uwaga nie powinno byc miejsca na alkohol, bo niestety wplywa on na te wszystkie czynniki w sposob negatywny.
    4 punkty
  17. Mitek, Niczego nie sugeruję. Po prostu nie trafia do mnie taka retoryka że piję bo lubię. Ja też czasem lubię ale w pewnych okolicznościach nie piję, np przed wsiadaniem za kółko czy na nartach. I taką mam po prostu zasadę, ułatwia to życie i ogranicza do minimum ryzyko że jednak alkohol może przyczynić się do jakiegoś zonka. Poza tym uważam że coś takiego jak świadome picie nie istnieje, bo nigdy nie wiesz czy w danym momencie cię nie trafi nawet po jednym małym piwku, bo akurat będą niesprzyjające warunki i organizm się zbuntuje. Nie obruszaj się więc, bo nie ma o co. Sam chciałbyś żeby ludzie przestrzegali na stoku pewnych zasad jak np kodeksu narciarza, a ja bym prócz tego jeszcze chciał żeby na stokach panowała prohibicja. Na prawdę nie we wszystkich miejscach i okolicznościach alkohol jest potrzebny do życia.
    3 punkty
  18. Cześć No nawet nie wiem jak ma Ci odpowiedzieć na takie pytanie. A masz jakieś ulubione potrawy na przykład? Wiesz, dawno wyrosłem ze stawiania sobie nadmiaru barier. Piwo po prostu lubię i w towarzystwie przyjaciół, którzy też je lubią po prostu jest fajnie. Mam serdecznego kolegę, który z racji pracy, zajmuje się wódką. Dłuższa historia. Ja praktycznie nie piję mocnych alkoholi ale On zawsze przywozi na wyjazdy coś wyjątkowego. Wyobrażasz sobie wódkę, która smakuje starą lekko zatęchłą piwnicą, połączona z jakimś aromatem owocowym... Mówię Ci nie do opisania jaki niesamowity smak. Alkohol wpływa pozytywnie na ludzkie interakcje, czasami rozwiązuje języki nieśmiałym i dzięki temu możemy poznać ludzi z innej ciekawej strony, którą normalnie ukrywają. Stary jak mam ochotę to nawet zapalę papierosa ale tylko na powietrzu - w pomieszczeniu sobie tego nie wyobrażam. Ludzie od zarania dziejów stosowali różne używki. Wszystko jest dla ludzi, wszystko. Tylko trzeba umieć z tego korzystać, może czasami dorosnąć. Pojęcia nie mam ale tak jest. Piętnujmy jak ktoś przegina, zezwierzęca się, jest agresywny itd. - do tego nie potrzeba alkoholu ale często alkohol ujawnia takie cechy. Sam fakt, że ktoś się napije nie jest czymś co należy piętnować Pozdrowienia
    3 punkty
  19. Witam serdecznie po trzech latach 🙂 Proszę o ocenę postępów i wskazanie największych błędów.
    3 punkty
  20. Cześć A dlaczego piszesz to pod moim postem? Czy sugerujesz, że na nartach pije tyle alkoholu, że tracę kontrolę? Czy sugerujesz, że toleruję jak koleś: "tak sie wyluzowal ze zapomnial jak sie skreca a najwiekszy fun jest z kreski 100 na h."? Dlaczego równasz przeciętnego świadomego narciarza na wakacjach a jakimś debilem? A może po prostu nie wiesz do czego służy alkohol i kojarzysz go z upijaniem się jedynie? Miałeś w rodzinie alkoholików? Pozdro
    3 punkty
  21. Taka ciekawostka - na Google Earth pojawiły się zdjęcia satelitarne z 20.09.2018 r. dla Szczyrku. Widać nowe trasy oraz poszerzenie 2 z Małego Skrzycznego
    3 punkty
  22. Sprawa prosta: przed ostrzeniem była jazda z dużym uślizgiem. Teraz narta trzyma, a jeździec nie trzyma i masz na przemian uślizg lub jego brak w skręcie. Przy tym częstotliwość zmian jest tak duża, że odczuwasz to jako wibracje. Tak jak napisał Sstar cytując Niko. A te kąty w jeździe amatorsko-urlopowej-rekreacyjnej mają znaczenie drugorzędne. Czy to będzie 87, 88 czy 89, z podniesieniem czy bez olać to.. Pozdrawiam.
    3 punkty
  23. Cześć A Ty myślisz, że jak ich nie widzę? Ale myślę, że właśnie nie o to chodzi aby było sterylnie i idealnie. To jazda na nartach a nie gimnastyka artystyczna. Musisz reagować na teren, pogodę zmienność itd. Jak widzę takie wymuskane prezentacje to mi się chce po prostu śmiać i płakać jednocześnie. Właśnie przez takie kawałki i taka filozofie jazdy narciarstwo jest spłycane z każdym sezonem do roli piątkowego bowlingu. Co do kolana to norma. Miałem cztery różne operacje nożne - to wiem. I cieszę się, że Ci dobrze idzie. Wszystko jest w psychice. Pozdro
    3 punkty
  24. Tutaj Bieńkula z poniedziałku, oby się utrzymała jak najdłużej...
    3 punkty
  25. Luty w tym roku nas bardzo rozpieszcza Rano narty i zawody... Relacja w wątku A popołudniu rower Kolejny, drugi już w tym roku trening, rozjazd po mazowieckich szosach Dzisiaj było dużo lepiej z kondycją i tyłkiem Przekręcone 31 kilometrów w strefie tlenowej ze średnią ponad 25 km/h jak na początek, jest ok. Rano była mgła i o zachodzie słońca również zaczęła się pojawiać... Temperatura ok godziny 17 spadła do ok 5 stopni - dobry prognostyk na poranne szusowanie Z jednej strony słońce nisko... (czyż nie jest piękna mazowiecka ziemia?): ...z drugiej księżyc już wysoko. Muszę sobie sprawić jakiś bidon termiczny, bo po 40 minutach jazdy woda w środku mojego, zwykłego - lodowata. Powrót do domu już po zachodzie słońca. Ponieważ w wątku, po pierwszej mojej, krótkiej relacji z rowerowania @Sariensis zarzucił nam (sam jest rowerzystą), że piszemy nie na temat w czasie zimy, bo nie o nartach... mam tylko jedno do powiedzenia: Adam wyluzuj Nawet kajakiem w zimę można popływać Kiedyś muszę zrobić taki numer... o 8:00 narty w Kazimierzu Wielkim nad Wisłą, potem kajak na Radomce...a na koniec dnia rower 😮 Nie da się? Da! pozdrawiam serdecznie marboru
    3 punkty
  26. A tak dla rozweselenia przypomniał mi się taki kawałek: Tak że "pij mleko........."
    2 punkty
  27. Tak w kwestii formalnej. Ta tabelka obejmuje okres od 30.01.2018 do 25.04.2018. To chyba jest zima i wydaje się , że jednak w tym okresie większość jedzie na narty . Bardziej jednak przekonująca by była gdyby obejmowała cały rok bo tak to trochę słabo . Co do dyskusji to moim zdaniem znów "toczymy pianę". Oczywiście że nie ma miejsca na tzw "ochlaj" na stoku i chyba wszyscy o tym wiemy. Ale sam korzystam w przerwie z lampki wina lub jakiegoś "weizena" czy bombardino i nikogo za takie podejście nie ganię. PS: nigdy nie przyszło mi do głowy wykupywać "klauzuli alkoholowej", nawet nie wiedziałem, że coś takiego jest
    2 punkty
  28. Ponoć operacje - byłem na stole operacyjnym, piękne panie mnie smarowały i... odleciałem. Obudziłem się poskładany i od razu mogłem wracać do domu. Jeszcze mam małą opuchliznę, tu i ówdzie coś "ściąga" kolano, czasem zaboli, jakieś sińce, ale szybko wracam do życia. Dzis była piękna pogoda i nie wytrzymałem...
    2 punkty
  29. BRAWO za pomysł i realizację. Podoba mi się ten zjazd na długość, chociaż jest trochę odpychania w stronę Kopy. Muszę coś wymyślić, aby pobić Twój rekord 😉
    2 punkty
  30. Dzięki Oby jednak kolano zaczęło się zachowywać w pełni normalnie Dzięki! Bez aktywności nie wyobrażam sobie życia za bardzo...oby zdrowie tylko dopisywało. Dokładnie! Ja mam inny problem...mam tyle pasji, że czasu mi non stop brakuje... Mam jednak pomysł. By je zrealizować muszę po prostu wygrać w Lotto i rzucić pracę 😃
    2 punkty
  31. Byłam tam we wtorek, więc info sprzed 2 dni. Mżył lekki deszczyk, ale nie odbijało się to jakoś specjalnie na warunkach śniegowych, te były dobre. Śniegu jest zresztą sporo i w dobrym stanie. Niestety miało inny skutek, mianowicie pewnie z tego powodu rozbolało mnie gardło i uciekł mi piękny dzień narciarski w środę... Ale dziś to sobie odbiłam na Skrzycznem Myślę, że tu może być dylemat. Dziś było dość dużo ludzi, więc w weekend może być tłum na SMR - możliwe, że BSA byłoby jednak lepszym wyborem. Może wypowiedzą się ci, którzy często jeżdżą wieczorami w weekendy (ja nie, wykupiłam wieczorną jazdę, ale prawie z niej nie korzystałam do tej pory).
    2 punkty
  32. Tak się złożyło, że drugi raz w tym tygodniu o godz. 13 zameldowałem się w Szczyrku. Tym razem był głównie COS czyli Skrzyczne i mały rekonesans na SMR. Gdy się zaczyna o tej godzinie to trudno liczyć na jakieś frykasy na trasach, ale były jeszcze miejsca ze sztruksem. Ocieplenie powoli sięga szczytów, więc w nasłonecznionych miejscach też jest już miękko, ale w zacienionych nadal beton. Na płaskich odcinkach jest w miarę równo, ale ścianki to już zwykle duże odsypy z lodowymi połaciami (zacienione lub wyżej położone) lub ciapowate muldy po kolana (na dole tras). Minerałów jeszcze nie ma na wierzchu, sporadyczne ogrodzone lekkie przetarcia na nasłonecznionych polanach. Marcowa wiosenna pogoda w lutym to jednak piękny narciarski czas. Jeszcze wszędzie masa śniegu naturalnego i sztucznego, długi dzień. Od 13 godz. ilość narciarzy już tylko się zmniejszała. Wyjazd ostatnią kanapą i zjazd niemal pustymi trasami ze Skrzycznego bezcenne. COS - pod dolną kanapą COS - Jaworzyna COS - orczyk z Dolin na Skrzyczne COS - Doliny prawie jak bazie COS - zamknięta górna Kaskada wylot Kaskady na Jaworzynę Babia, Tatry, Pilsko SMR - trasa z Kopy SMR - dół siódemki SMR - dojazd z Pośredniego do Soiliska - warunki prawie idealne, wyżej na ściance było bardzo kiepsko (muldy) SMR - Golgota SMR - ósemka w samotności na kanapie COS - Ondraszek - warunki zaskakująco dobre COS - pod dolną kanapą po godz. 16 COS - dojazd trawersem do dolnej kanapy
    2 punkty
  33. Tyczki zaznaczone na niebiesko z numerem 5 jeśli o mapę zimowa chodzi. Latem brak szlaku. Autem o jeden most za daleko - Betyna. Kolejką na Śnieżkę nie jechałem, a tam koło Lessony miałem miejsce parkingoewe Boudy pod Śnieżką.
    2 punkty
  34. No to kontynuacja. Kilka info. Popularne są raczki. Nie raki. Dynafit Tlt 7, moje, ponoć pękają przy użyciu raków. Trasa jak kilka innych przygotowana pod skitury, tyczki. Właścicielem Boudy jest odpowiednik GOPRowca. Świetny gość. Wcześniej rezydował w Lucni Bouda. Teraz na swoim. Bardzo polecam to schronisko, choć dojść trzeba.
    2 punkty
  35. Co prawda bez narciarskiego prologu z przyczyn obiektywnych, o których pisałam, ale sobota też rowerowa - poszwędałam się nad Zalewem po Trzebieży i i okolicach. Plus 14 stopni i pełna lampa. Wyszło ponad 60 km.
    2 punkty
  36. Witojcie, nikt nie zapodaje tematu, a rok i dwa lata temu udawało nam się zebrać zgrabną ekipę. Wiem, że teraz na topie jest Szczyrk, ale może uda się coś na Pilsku zorganizować? Nie podaję terminu - jestem elastyczny - do 17 marca tu będę, więc każdy weekend mi odpowiada. Zobaczymy, czy będą chetni i zainteresowanie. Jeśli tak, to można pomyśleć o terminie.
    1 punkt
  37. Cześć No widzisz, nie rozumiemy się bo myślimy o czym innym. Dla mnie jazda na nartach rzadko jest wysiłkiem. Jeżeli jest wysiłkiem to wtedy zazwyczaj nie ma miejsca na nic - jest max napinka i o piwach się nie myśli. Ale tak jest rzadko, jazda rekreacyjna mnie nie męczy, nie rozpatruje tego w ten sposób. Powiedzmy jadę rano. Są warunki dobry śnieg super podkład, góra lekko mięciutka ale trzyma idealnie. Albo 20-30 cm puchu na podkładzie. Karnet na dwie godziny i max. I po dwóch godzinach wiesz, że już tego dnia lepiej nie będzie, czasami wystarczy godzina, nawet pół, jedne zjazd - i wiesz, że ten dzień już narciarsko jest spełniony czy będziesz dalej jeździł czy nie to praktycznie nie ma znaczenia bo najlepsze już było. Siadasz przy piwie z ekipą.. "stary ale było super, ten moment...itd. Może jutro tez się zdarzy...? W Polsce rzadko biorę karnet na więcej niż dwie godziny a często jeżdżę krócej. W miejscach gdzie jest więcej możliwości też nie ma napinki bo wiem czego oczekuje i kiedy jesy super i czy ma szansę być za chwilę czy lepiej iść na piwo i pogadać. A gadać lubię. Pozdrowienia
    1 punkt
  38. Zobaczymy co będzie w nocy... czy przypadkiem nie za szybko...
    1 punkt
  39. Cześć Masz bardzo fajne narty. Fakt trochę za krótkie ale to dobry sprzęt. Rada kolegi Yoss jest idealna. Pozdrowienia
    1 punkt
  40. Niektórzy polecają stepic nieco dzioby. Inni jak nieodżałowany niko130 na sf pisał tak: I tylko to ! Siedzenie na tyłach, kurczowe trzymanie skrętu (napięcie miesni), zbyt gwałtowne wchodzenie na krawędzie, kontynuowanie skrętu z obciązeniem przodu nart, Długosc nart nie ma wpływu, jesli tak miało by być to należy bezwzględnie poprawic technikę(szczególnie w ruchu przód- tył). Narta będzie drgać kiedy wprowadzana jest nie od dziobu , w dodatku ruchem "skrobiącym" a nie "wcinajacym" (wykonuje się to ruchem stóp od tyłu w przód). Proszę popatrzeć na przejazdy niektórych zawodników PŚ, jednym drgaja innym nie. Wszyscy jezdzą na nartach najlepszych.
    1 punkt
  41. To jeszcze moja relacja z dnia wczorajszego (wstawiam dopiero dziś bo wczoraj późno wróciłem do domu). Warunki wczoraj ciężkie ze względu na gęstą mgłę oraz siąpiący cały czas deszcz (ten ustał dopiero około 11:00). Ludzi mało. Co do tras, mocno puściła 3 - jazda po mokrym śniegu, słabo trzymającym. Dość dobrze trzymały się trasy na Pośrednim z Golgotą włącznie (choć ta też bardziej miękka niż dzień wcześniej). 1 była zagrodzona i pracowały ratraki (rozgarniały śnieg wyprodukowany 2 dni wcześniej i poprawiały warunki), dobre warunki na 4, bardzo dobre warunki na 7 (ta była wczoraj robiona - dolny odcinek). Trasa ze Zbójnickiej trzyma się dobrze, ale ze względu na bardo gęstą mgłę - przyjemność z jazdy żadna. Na Hali Skrzyczeńskiej i 4 zaobserwowałem pierwsze drobne przecierki, podobnie na 8 (tu mają jednak ze 2 kopy śniegu do rozgarnięcia). W mojej ocenie najbliższe ocieplenie, wiatr i deszcz - najwięcej krzywdy zrobi trasie nr 3 (tam wyraźnie puścił już lód), na Pośrednim (8,9,10,11) i 7 - lodowa skorupa trzymała się wczoraj całkiem nieźle. Kilka zdjęć (mgła stała do wysokości Suchego). Widokowo - nie było zdecydowanie. Zbójnicka kopa. I widok na kanapy.
    1 punkt
  42. Jak zapowiedziałem, tak zrobiłem. Dzisiejszy dzień na Słotwiny Arenie. Pogoda zaskoczyła, miało być pochmurno z możliwością opadów, a było słonecznie i dosyć ciepło. Idealny dzień na nartach psuł bardzo silny wiatr, który unieruchomił dzisiaj np. gondolę na Jaworzynie. Na Słotwinach wszystko działało jednak bezproblemowo. Największym zaskoczeniem dnia były tłumy narciarzy. Jakiś czas temu wydawało mi się, że skoro planuję wyjazd, na tygodniu i to po feriach, powinienem spodziewać się pustek na stokach. Nic z tych rzeczy. Naprawdę duży już w tym momencie parking wypełnił się całkowicie około 11. Prawdę mówiąc nie wiem o co chodzi. Jakiś dodatkowy termin feryjny? Pracodawcy zmuszają pod koniec lutego pracowników do wykorzystywania zaległych urlopów?;) Mimo sporej ilości ludzi, kolejki do głównej kanapy maks na 5 minut. Przepustowość robi swoje. Na stokach też nie najgorzej, po pierwsze główna trasa jest bardzo szeroka i ma kilka wariantów zjazdu. Po drugie działa od początku stycznia, opisywany wczoraj przez @pawelb91 nowy wyciąg Słotwinka. Zgadzam się całkowicie, że sześcioosobowa wyprzęgana kanapa na trasie liczącej 500 metrów to trochę przesada. Jednak kto bogatemu zabroni? Ten właściciel tak ma. Przecież na podobnej trasie, jeśli chodzi o nachylenie i długość, postawiono identyczną kanapę na Czarnym Groniu. Pomysł jest jednak moim zdaniem dobry, jeśli chce się do siebie ściągnąć jak najwięcej narciarzy. Główna trasa jest dla początkującego dosyć trudna, a te oferowane przy nowym wyciągu są idealnie dla kogoś kto słabo jeździ. Trasa nr 10 jest płaska jak stół, nr 9 już nieco bardziej stroma ale nadal łatwa, całkiem fajna jest natomiast dojazdówka do głównej kanapy, która jest chyba oznaczona jak nr 6. Dzisiaj na Słotwince jeździło niewiele osób ale to moim zdaniem nie jest wina marnego pomysłu na trasy, lecz raczej kiepskiego połączenia z głównym stokiem. W tym roku przeprofilowano i zmieniono częściowo przebieg trasie nr 2, chyba głównie z powodu budowy nowego zbiornika na wodę. Efekt jest taki, że jadąc tym łącznikiem jedzie się po niemal płaskim terenie. Trasa bardziej biegowa niż zjazdowa. Dzisiaj na tym odcinku przy bardzo mocnym wietrze w twarz i mokrym śniegu było naprawdę ciężko. Tu widzę więc minus ostatnich zmian w ośrodku. Poza tym jak co roku postęp i duży rozwój. Coś czuję, że zdecydowanie nie powiedziano tu jeszcze ostatniego słowa. Kilka zdjęć. Warunki w dzień niezłe, śnieg co prawda mokry ale dramatu nie było. Ponarzekałem na trasę nr 2 ale widoki na niej są niczego sobie. Poniżej warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Nabity maksymalnie parking, który ma chyba długość z 200 metrów jeśli nie lepiej. Po drugie panorama całych Słotwin. Po lewej i na wprost Słotwiny Arena (trasę Słotwinkę mam za plecami), po prawej kompleks narciarski Słotwiny. Temat był już nie raz poruszany, ale to naprawdę jaja, że są to dwa oddzielne ośrodki bez możliwości przejazdu między nimi. Gdyby połączyć te dwie stacje i nieco unowocześnić prawą stronę Jaworzyna miałaby ogromną konkurencję. Zresztą już teraz na Jaworzynie tłumy nie ciągną już tak, jak jeszcze kilka lat temu. A na jeździe wieczornej, warun jak zwykle petarda:)
    1 punkt
  43. Bouda pod Snezkou, Modry Dul, Pec pod Snezkou. Trasa częściowo otyczkowana. Szlak niebieski, żółty, czerwony. Ciąg dalszy fotek nastąpi...
    1 punkt
  44. Miała być tylko praca, ale tak się ułożyło, że o 13 godz. byłem pod gondolą. Zachęcony przez Rafała, który jest na miejscu i widokiem z kamerki miałem sporą chęć na test Fischera. Niestety mój zapał został na miejscu schłodzony do zera. To były testy branżowe tylko dla "firm" . Rafał jest instruktorem to się załapał, a ja się musiałem oblizać smakiem. Elan nadal miał testy na Solisku, ale wczoraj już testowałem. Na dole +7, na Hali też na lekkim plusie. Trasy po 13 im niżej to bardziej "zryte" . Końcówka 4 to tradycyjnie "ściana płaczu", tak samo jak stromszy odcinek 3 przed przedostatnim ostrym zakrętem. O dziwo dojazd do gondoli na ostatnim zakręcie z całkiem względnie dobrymi warunkami. Poza tymi ekstremami to 3, 4, 7 (na otwartym odcinku) oraz 1 w całkiem dobrym stanie, Bieńkula będąca w cieniu gładziutka, zmrożona do samego dołu, ale jednak trochę lodu więc amatorów wielu na niej nie było. Jazdę zakończyłem kilkoma na Małym Skrzycznem. Tam warunki bardzo dobre od szczytu do hali. Wyraźnie czuło się chłód i lekki mróz w górnej części. Fajny jest ten tor niby krosowy oraz wąski gładki ślad między torem, a talerzykiem. Mlodzi oddawali tam spore skoki. Na Pośrednim, ani na Kopie dzisiaj nie byłem. Znowu dało się zauważyć praktycznie brak kolejki do żółtej kanapy na halę. Ścianka na 4 wielu zniechęcała. Solisko ściana płaczu na 4 ratraki na dolnym odcinku 7 ten jedzie środkiem 4 😲 7 jazda pod orczykiem z Czyrnej trasa z Małego Skrzycznego z torem krosowym widok z talerzyka gondolki na 3 świeże powietrze przy COS świeże powietrze na parkingu przy gondoli - i to się czuło
    1 punkt
  45. Kolejny piękny dzień lutego... Rano narty 😮 Relacja: A po nartach rower Dzisiaj podobnie jak u Ciebie @tanova, piękna, słoneczna pogoda popołudniu i +11 na termometrze 😮 Niezłą mamy wiosnę tej zimy W sumie to wolałbym mimo wszystko, by było bardziej zimowo. Kolejny, trzeci trening rowerowy na zewnątrz - dystans krótki, bo jedynie 26 kilometrów. Pomimo niezłej pogody, za miastem dosyć mocny wiatr, który dawał spore odczucie chłodu... mimo grubych skarpetek i neoprenowych ochraniaczy na buty - stopy strasznie mi zmarzły. Już trzy kilometry od domu mam takie klimaty: Malowniczo Po obrzeżach miasta i z powrotem do niego... Tak, tak - ten samotny samolot stoi na najsławniejszym lotnisku w Polsce 😮 Wszystko zamknięte na cztery spusty... Podsumowując: taki luty, to istny odlot 😮 Oby nie za długi ten odlot był, bo pozamiata nam śnieg i okoliczne ośrodki narciarskie. A rowerowo? Rowerowo fajnie bardzo szybko zacząć sezon - zawsze to jakiś mały rozruch pozdrawiam marboru
    1 punkt
  46. Instrukcja trzymania kijka ->
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...