Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      36

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. mifilim

    mifilim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      1 824


  3. tresor

    tresor

    Użytkownik forum


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      674


  4. Cosworth240

    Cosworth240

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      1 795


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.02.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Jak można rozpoznać narciarskiego maniaka? Na przykład tak, że w czasie odwiedzin u rodziny, osobnik taki wstaje w sobotę o 7:05 i po szybkim śniadaniu jedzie w kierunku oddalonej o 80 km stacji narciarskiej. Takim maniakiem byłem dzisiaj ja, a kierunek obrałem w stronę Ustrzyk Dolnych. Czy to już narciarskie hipsterstwo? Raczej nie, ale tego kierunku na forum dawno nie było. Od kilku lat będąc zimą w tych stronach, jeżdżę regularnie w Przemyślu. W ubiegłym roku urozmaiciłem to sobie, jeżdżąc przez jeden dzień w Arłamowie, czego efektem była relacja na forum. Teraz jadę jeszcze dalej, a jest ku temu powód. Ten sezon jest wyjątkowo biedny, jeśli chodzi o nowe inwestycje narciarskie w naszym kraju. Jedynym nowym wyciągiem krzesełkowym który powstał, okazało się dosyć niespodziewanie nowe krzesło na Gromadzyniu w Ustrzykach Dolnych. Podkarpacie, pomimo tego, że jest jednym z najbardziej górzystych regionów w kraju, zdecydowanie nie jest znane z atrakcji narciarskich. Nie będę się rozwodził nad przyczynami, ale efekt jest taki, że używana kanapa zamontowana na Gromadzyniu jest teraz najbardziej nowoczesnym wyciągiem w tym regionie. Osobiście nie jestem chodzącą reklamą narciarskich Ustrzyk, bo byłem tu narciarsko tylko raz, cztery lata temu i było to duże rozczarowanie. Trzydniowy pobyt, pierwszy dzień to fatalne warunki na Gromadzyniu czyli lód i muldy, a drugi i trzeci dzień, to ulewy uniemożliwiające jazdę. Postanowiłem jednak, że ja tu jeszcze wrócę, no i słowo stało się ciałem. Wróciłem. Podróż w zróżnicowanych warunkach atmosferycznych. Ruszam z Jarosławia, deszcz pada od Radymna do okolic Przemyśla. Za Przemyślem, tam gdzie zaczynają się przyzwoite górki wychodzi słońce, temperatura mocno na plusie, klimaty zimowe jedynie śladowo. Po ponad godzinie jazdy dojeżdżam do Ustrzyk Dolnych. Widok od razu leje ciepło na narciarskie serce. Pierwsze wrażenia, niestety kiepskie, powracają złe wrażenia sprzed czterech lat. Parkuję obok karczmy, w lodzie i błocie. Nie brałem swoich nart, więc idę do wypożyczalni. Trzeba podejść po oblodzonej górce, z tego co widzę, panie pracujące w pizzerii obok wypożyczalni, podobnie jak ja, ledwo co dają radę wejść pod górę po tym lodzie. W wypożyczalni trochę słabo. Jak na mój wzrost (1,9m), maksymalnie co mogę dostać w pobliżu mojego wzrostu, to jakaś bliżej mi nieznany model Atomic 170cm. Były też nieco dłuższe Atomic Vantage, za które życzono sobie jedyne 50 zł za godzinę. Przyjrzałem się. Nie były wysadzane złotem. Biorę co jest i na stok. Nie ma jednak co narzekać, na tym co dostałem, jeździło mi się świetnie i zastanawiam się, czy nie kupić sobie zamiennie jakiegoś modelu tej długości. Warunki na trasie dobre. Każdy kto jeździ w tym roku po polskich stokach powinien brać poprawkę na pogodę. Gdybyśmy mieli zimy w starym stylu, może o dobrych warunkach bym nie pisał. Jest jak jest, więc ocena dobra. W dolnej części trochę przecierek ale żadnych kamieni nie ma. Ślizgi są bezpieczne, wbrew temu co widać na zdjęciu, bo to dojście do kwater. Przy okazji, jak ktoś ma ochotę, może wynająć takie chatki na stoku, które widać po lewej stronie. Wspominałem już o nowym krześle na Gromadzyniu. Nowe jak nowe. W rzeczywistości jest to jakaś używka, ale i tak jest to ogromny skok jakościowy, bo do tej pory głównym wyciągiem był orczyk w stylu szczyrkowskiego GAT lub Pilska. Krzesła mocno wytarte, a bramka najazdowa i taśma jak na zdjęciu. Jazdę zaczynam mniej więcej o 9:10 (karnet 3 godz. 60 zł), frekwencja przez pierwsze 2 godziny bardzo skromna. Nowy parking ładnie utwardzony kamieniem prezentuje się tak A kolejki do krzesła tak Po godz. 11 frekwencja rośnie ale jazda do końca mojej wizyty w zasadzie na bieżąco. Jeździ się bardzo fajnie, wypożyczone narty spisują się na medal, trasę określiłbym jako trudną niebieską. Niestety dużego urozmaicenia nie ma, jazda cały czas po jednej mocno ograniczonej szerokością trasie. Potencjał jest jednak spory. Jeżeli zima dopisze, możliwe jest odpalenie starego orczyka i dodatkowy wariant zjazdu starą trasą. Wtedy nie będzie tutaj nudy, na razie jednak, jak dla mnie jest to ośrodek na 2-3 godz. jeżdżenia. Na zdjęciu stary orczyk, który w tym sezonie(tak jak i trasa wzdłuż niego) jest wyłączony. Kręcę się do 11:50 i kończę jazdę. W godzinie mojego wyjazdu na parkingach jest już dosyć tłoczno. Przyjeżdżają głównie rodziny, które oblegają dwa talerzyki dla początkujących położone przy wypożyczalni i pizzerii. Udany dzień. Jeżeli będziecie w tych rejonach, wpadnijcie tutaj. Kilka kilometrów od Gromadzynia jest Laworta czyli coś dla bardziej wymagających narciarzy z cudownym vintage krzesłem:). Szkoda, że te stacje nie są już na wspólnym karnecie, a przez kilka lat tak było. Przy okazji wpadnijcie też na narty do Przemyśla, bo nie ma innej stacji narciarskiej w Polsce, która byłaby położona w sercu całkiem dużego miasta.
    14 punktów
  2. Miód,malina 😁 dzisiaj Daolasa później Passo Groste. Jutro trzeba sie lżej ubrać bo jest naprawdę ciepło. Generalnie Szczyrk bardziej wymagający, tu nie widziałem minerałów do omijania 😋
    12 punktów
  3. Szczyrk COS -02.02 Dziś rzuciło mnie do Szczyrku. Nie byłem tam jakieś 30 lat. Rano po drodze pogoda tragedia - ulewa, ulewa, ulewa. Jestem przed 8 i szybkie rozeznanie w kasach - każą czekać a w międzyczasie odwołali MPA. Jest zielone światło więc udaję się do celu - stacja dolna wyciągu Doliny II - tutaj jest dzisiaj robota. Okazuje się, że musimy po zjazdach 2 razy podchodzić z buta. Fajna sprawa. 🤪. Trasa przejazdu zaskakująco dobra. Robię swoje i spadam. Orczykowy się lituje i puszcza paru z nas do góry (mieliśmy tylko wjazd i zjazd). Warunki u góry i po drodze na 23 i 22 jak na załączonych obrazkach. Cóż ...
    11 punktów
  4. Co roku, w okresie zimowym, najczęściej pod koniec grudnia i w lutym, bywam na Podkarpaciu. Niestety, ale od kilku lat, przez coraz słabsze zimy, coraz rzadziej udaje mi się coś pojeździć. Na grudniowe święta, to już kilka lat nart nie zabierałem, bo śniegu brak. Właśnie jestem ponownie, miałem w planach Kiczerę, Chyrową i Lawortę, ale wypaliła tylko Kiczera. Laworta trochę za daleko, żeby jechać dla takich warunków, a Chyrowa wygląda tak: Podjechałem dziś do Puław, ale na Kiczerze jest podobnie. Czyli na Podkarpaciu mamy teraz 4 kanapy: Laworta i Gromadzyń w Ustrzykach, Kiczera w Puławach i Przemyśl. Z innych ciekawych stoków w okolicy, to polecam zajrzeć do Karlikowa (niestety, ale nieczynny ostatnio) i Bystre k. Baligrodu.
    7 punktów
  5. Jak zawsze punkt widzenia będzie zależny od punktu siedzenia.... Jeździsz do Szwajcarii Bałtowskiej - policz ile zostawiasz tam kasy w sezonie (w normalnym , nie w takim słabym śniegowo jak teraz) Śmigasz tam dlatego, bo masz blisko. Nikt o zdrowych zmysłach nie tłukł by się kilku godzin, żeby pojeździć na takiej górce , zdaje się za 60 PLN za 2 godziny. Wielu posiadaczy sezonówek ma rzut beretem do Szczyrku i dlatego je też kupuje. Jakbyś miał godzinę drogi do wyciągu na Skrzyczne to pewno byłbyś tu co niedzielę i wychwalał jak to fajnie pojeździłeś cały dzień za 50 zeta, bo jesteś tu 15ty raz Żeby było jasne - mam sezonówkę, zostawiłem już po 300E od głowy w styczniu za Dolomitisuperski i mega jazdę w tym czasie, rozważam sezonówkę Skiamade na przyszły rok. Ale do Schladming nie wyskoczę o 7mej rano, żeby wrócić po południu do chaty.
    6 punktów
  6. witam zainspirowany postem kolegi ryba, postanowiłem i ja opisać swoje wrażenia z pobytu na Chopok. na wstępie chciałbym jednak dodać, iż jestem totalnym świeżakiem narciarskim i poza Chopokiem i pagórkami na Kaszubach nie mam innych doświadczeń narciarskich. o kwaterach nie będę pisał bo każdy ma inne oczekiwania i możliwości finansowe i zapewne można znaleść coś odpowiedniego dla siebie. Mi się udało, byliśmy zadowoleni z wynajętego apartamentu. zmierzając jednak do tego co ważne. pobyt rozpoczęliśmy w poniedziałek 27.01.2020, warunki trudne, śnieg twardy, "tępy" jeździło się niefajnie, pogoda jednak wypas. wieczorem popadał śnieg i wtorek to juz inna bajka, najeździłem się ile trzeba, tylko chce zaznaczyć głównie niebieskie trasy (ze względu na moje umiejętności). W środe miałem pauze od nart, ale pogoda była super, wieczorem znowu były opady świeżego śniegu. Czwartek to był najlepszy dzień. Super pogoda i warunki śniegowe. Ludzi względem zeszłego roku śladowe ilości. praktycznie podjeżdżałem bezpośrednio pod bramki, trasa 5 i 14 pod koniec dnia zaorana, trasa 10 na brhliska w dobrym stanie do fajrantu. Piątek to już dramat pogodowy, pół góry zamknięte ze względu na wiatr, permanentny deszcz i plus 4 stopnie. ludzi, mimo iż pół góry zamknięte niewiele (pewnie przez opady deszczu), trasa 5 i 14 przyzwoite do końca dnia. podsumowując, nie wiem jak jest w innych krajach i na innych górach, jednak przyznam, że mi chopok i jasna odpowiada. jest blisko (z Kaszub 8-9 godzin), infrastruktura ok, trasy dla mnie super. jedynie problemem (czasami) jest ich stan po godzinie 11. chciałbym zgodzić się z kolegą ryba, iż jest to ośrodek wystarczający dla tych co chcą się znarcić, nawet dla świeżaków dopiero zaczynających swoją przygodę z nartami. byłem tam drugi raz i dojrzewam do myśli, że w przyszłym sezonie będzie już sezonówka i częstsze wypady aby się tam szkolić. chce jeszcze dodać, że w sobotę w dzień mojego wyjazdu było tam bardzo ciepło i słowackie radio zapowiadało cały tydzień na plusie nawet do 14 stopni, ale to już dla Bratysławy. p.s. Mam nadzieje, że bede równie zadowolony z chopok jasna po powrocie z Austrii.
    6 punktów
  7. Ja byłem dzisiaj na Stożku (tu zreszta jeżdżę codziennie od zeszłej niedzieli) i dziś na Siglanach. Stozek walczy - uwielbiam to miejsce i jestem tu co roku. Ściskamy kciuki aby zapowiadane opady deszczu nie dały za bardzo w kość i ze od wtorku lub srody będzie dostawa świeżego puchu plus możliwość dosniezania. Od niedzieli sie naprawdę wyjezdzilismy i mimo, ze stacja na dole lojalnie uprzedza ze warunki sa trudne, a czarna trasa zamknięta to do dziś dało sie jeździć bardzo fajnie czerwona i mimo zamknięcia jeździliśmy tez bez problemu czarna, choć czujnie ze względu na jednak niewielka ilość naturalnej pokrywy sniegu (ta trasa nie ma sztucznego naśnieżania). Nartostrada w lesie tez smignelismy ze dwa lub trzy razy. Dzisiaj po deszczu zrobiło sie miękko i warunki sie trochę pogorszyły, ale mimo to czerwona zrobiliśmy pare fajnych zjazdów. Stozek jest świetny. Dzięki Panie Witku za gościnę. Zdjęcia niekoniecznie z dziś... Na Siglanach, dziś była jazda wieczorna po ratrakowaniu. Ludzi mało. Sniegu w bród, ale przy tych temperaturach oczywiście sam cukier. Stacja przygotowuje sie do pucharu reksia, który jutro bedzie tam rozgrywany. Pojedziemy pewnie pokibicować dzieciakom z naszego klubu i moze znów ruszymy na 2h wieczorem na pare szusow.
    6 punktów
  8. A my dzisiaj „zaliczyliśmy” dwa wislanskie ośrodki, choć bez nart. Najpierw pojechaliśmy na Siglany, gdzie odbywał sie Puchar Reksia. Swietnie zorganizowana impreza - w sumie coś blisko 400 dzieciaków walczyło jak mogło. Byli i „profi amatorzy” jak i mistrzowie pługu. Wszystko w super atmosferze. Byłem zaskoczony przygotowaniem trasy - mimo temperatur salmiak zrobił swoje i naprawdę trasa swietnie to wytrzymała. „Nasi” zgarnęli cztery miejsca na pudle, wiec humory dopisywały. Generalnie o Siglany można być spokojnym - deszcz przetrwają a od pojutrze powinno być tylko lepiej. Po zawodach postanowiliśmy pójść na sanki - ale jak to zrobić jak śnieg jest tylko na trasach gdzie sa narciarze, a tam sanki nie sa dozwolone. Wracając z obiadu wpadł mi w oko stok sąsiadujący z Siglanami, czyli Pasieka lub Pasieki (nie wiem w sumie jaka jest poprawna nazwa). Tam przegrano walkę z natura. Wyciągi sie nie kręcą, ale na sanki w sam raz. Tylko atmosfera zupełnie inna niz po sąsiedzku. Tam wesołe zawody, pełne parkingi i kupa luda, a tutaj opuszczony ON. Moze nadchodzące opady sniegu i ochłodzenie choć trochę uratują sezon... za cholerę nie wiem czemu na iPhone drugie zdjęcie wkleja sie i wyświetla do góry nogami...
    5 punktów
  9. Marcin, Twoje obejście, to rzecz, o której pisałem i mówiłem już wielokrotnie - Ameryki nie odkryłeś Zdecydowanie lepiej wybrać sezonówkę w Austrii. Jakąkolwiek...niż Słowaków. Piszesz o Sunny Card... ale tak naprawdę masz zdecydowanie większy wybór, a i promocje się świetne i zdarzają często. Wielokrotnie o bardzo dobrych ofertach również pisał @JurekByd PS. Ja jeździć również bardzo lubię Ale po śniegu, a nie po kamieniach za słoną kasę Taki SMR powinien brać przykład ze Szwajcarii Bałtowskiej... słabe warunki - to o tym mówimy! Chcemy, by mimo tego przyjechali klienci - oferujemy jazdę za darmo. To jest postępowanie fair wobec klientów.
    5 punktów
  10. Część 2 - ostatnia. Humory nam dopisują! Po zejściu nieco w dół jesteśmy trochę przerażeni... w środku Parku Krajobrazowego olbrzymia wycinka lasu... czyżby ktoś chciał z Góry Stołowej zrobić ośrodek narciarski? Raczej, to nie jest taka rzeczywistość To raczej grabieżcza gospodarka leśna Wycięte, zaorane... przykry widok W okolicy sporo składów drewna - wygląda na to, że wyrąb trwa dalej... Idziemy dalej... Jest błoto, jest woda, jest grząsko. Trzeba uważać, by nie wpaść głębiej w to mokradło niż do kostek. Jakaś mini ambona... Jedyna oznaka zimy, to właśnie tu... troszkę lodu 😮 Docieramy do drogi leśników. A za nią kolejne pamiątkowe miejsce: Tablice: Na drzewie Św. Krzysztof - patron wędrowców...to chyba i nas? Chwila zadumy... Rys historyczny: Idziemy dalej - kolejny cel, to Września. Po drodze taka dziwna tablica 😮 Docieramy na kolejny szczyt: Time Tea I kolejne wzniesiecie Ostra Górka. Czyżby oznaka wiosny? Klimaty leśników... I docieramy do Daleszyc - w tym miejscu zawracamy... Niebieski szlak Na niebie błękit i samoloty. Pod Włochami mieszka jakiś tutejszy Rebrow... Ciekawe miejsce! Nasza dzisiejsza przygoda kończy się ponownie pięknym widokiem na Zamczysko. Dzisiejsze wędrowanie na mapie: Oby zima wróciła szybko. Lubimy wędrować ale zimą wolimy jazdę na nartach Pozdrawiamy serdecznie marboru, Paula i Jacek
    5 punktów
  11. Marcin patrząc na to co robią w SMR i na Chopoku z polityką cenową ale nie tylko, to lepiej niech oni nie tykają już więcej Austrii, ani żadnej innej stacji w Alpach. Niech lepiej zadbają o Ankogel i rozwijają to miejsce i przy tym pozostaną. Austriackie i włoskie ON niech pozostaną w tamtejszych rękach. Dla takich narciarzy jak my z Paulą, którzy starają się jechać na pogodę (bo zwyczajnie mamy daleko w Góry i tak planujemy wyjazdy w ostatnich kilku latach, by mieć super warunki), to gra cenami, którą stosuje SMR jest nie do zaakceptowania. Ceny jak i przygotowanie tras dla nas kompletnie wykreślają Słowaków z map narciarskich. Tylko patrzeć po tegorocznej, słabej zimie jak politykę cenową dla karnetu sezonowego również zmienią - zobaczysz, wspomnisz moje słowa... Pozdrawiam Cię serdecznie
    5 punktów
  12. Kilka lat temu byłem w grudniu w Speikboden i Klausberg. Zima bardzo słaba, czynna połowa tras, a w kasie informacja, że karnet dzienny zamiast 40 Euro kosztuje 10. Taka drobna różnica w podejściu do prowadzenia biznesu.
    4 punkty
  13. Mam na parking w Czyrnej 20 minut, sezonówkę do Szczyrku na ten sezon kupiłem (699 zł) w kwietniu, do dzisiaj byłem 5 razy (w poprzednim sezonie ponad 20 razy). Jeżeli miałbym do Szczyrku ponad godzinę jazdy, i kupować karnet za ok. 140 zł, to w życiu bym tam nie pojechał. Dzisiaj zdecydowałem się pojechać przed 9-tą - warunki wiosenne: miękko, omijanie minerałów - polecam żwirówki (podobnie jak wczoraj, ale dziś jeszcze mniej ludzi i zamknięte trasy do Czyrnej i Juliany). Sezon (w Szczyrku, bo jeszcze czeka mnie Saalbach), podsumuję w kwietniu i pewnie podejmę decyzję, czy znowu dać się wydy...ć przez TMR 😉 w następnym sezonie.
    4 punkty
  14. W poszukiwaniu świętokrzyskiej zimy udaliśmy się dzisiaj na szlak... ...i znaleźliśmy jedyny dowód, że była 😮 ...niestety odeszła Nasza dzisiejsza przygoda w Górach Świętokrzyskich, to 24 km wędrówki, wędrówki z nutą historii. Były klimatyczne widoki... Było coś dla kolarzy Niewyjaśnione zagadki przyrodnicze 😮 I świetnie spędzony dzień! Zapraszam do mojego bloga i szczegółów, pod poniższym linkiem Pozdro! marboru
    4 punkty
  15. Jeśli są dobre warunki śniegowe i otwarte wszystkie trasy, to jest całkiem wporzo na jakieś 3 godzinki. Mamy wtedy do wyboru 3 trasy: główną "jedynkę", najczęściej czynną, początek - jakieś 300m w miarę stromo, zwłaszcza przy lesie, potem niestety, ale reszta już płaska; "dwójka", to nienaśnieżana trasa pod wyciągiem, tylko raz udało mi się nią pojeździć w ostatnich latach; "trójka" to taka objazdówka, na której można się pogibać "lewo-prawo". Oprócz głównego wyciągu krzesełkowego (2 osobowego), są jeszcze 2 krótkie orczyki i wyrwirączka. Jeśli chodzi o trasy, to trochę bardziej podobają mi się te w Karlikowie (dosyć przyjemna niebieska) i na Laworcie (niespecjalnie stroma czerwona). Ogólnie stacyjka wporzo, wyciągi jak to na Podkarpaciu, dosyć wolne nastawiona raczej rodzinnie (sporo było dziś instruktorów z dziećmi). Z ciekawostek, to na jej terenie nie ma sprzedaży alkoholu, możliwe, że wynika to z tego, że w Puławach mieszkają głównie zielonoświątkowcy, a oni (chyba) nie piją. I jeszcze jedno - starają się, jeśli to możliwe, o to, żeby sezon był jak najdłuższy, jak tylko jest możliwość, to śnieżą, a kiedyś, to jeździłęm tam nawet w ok. 15 kwietnia ps. Laworta dziś padła
    4 punkty
  16. Jest coś takiego jak konstruktywna krytyka a nie nawalanie co chwila o tym samym z uporem maniaka. Można krytykować za ceny, bałagan z wejściówkami, niszczenie przyrody czy co tam jeszcze się znajdzie. Ale pokazywanie przetopów tej zimy to już naprawdę zakrawa na kiepski żart. Będzie jedna w miarę normalna zima to będzie można ocenić obiektywnie jak to działa. Czy "szał" Szczyrku minął, ludzie się rozproszyli na inne miejscówki, oszczędzają na naśnieżaniu, ... Mnie by nawet wołami tam w tych ostatnich dniach nie zaciągli włącznie z darmową jazdą a jak widać są chętni w ten wypizdów na jazdę. Jak w takie warunki ośrodek działa nawet przyjmijmy jako tako to o czym mowa z tym przetrwaniem? Wielu nadal zapomina albo robi to celowo, że rozmawiamy o jednym z policzalnych na palcach jednej ręki ośrodków również do sportów letnich. Do tego świetnie zlokalizowanym i bardzo sprytnie zorganizowanym tak by jak najwięcej korzystało z gondoli. Czekam na podanie cen letnich bo obiegły sezon to była raczej półdarmowa promocja. W mojej ocenie poza zimą zarobią na tyle, że i tak im się wszystko zbilansuje. To nie jest ośrodek typowo narciarski.
    4 punkty
  17. Hmmm 🤔 Mariusz Pożyjemy, zobaczymy Na dzień dzisiejszy a byłem już kilkakrotnie na słowackiej sezonówce na Moltku i Ankogel trasy przygotowane bez uwag Jeśli słowacy poszybują z cenami mocno w górę to mamy z Maćkiem i kilkoma osobami na to obejście Sunny Card,8 ośrodków w Austri plus lodowiec Masso Corto za b.przyzwoite pieniądze Przy zakupie tej sezonówki( obojgu rodziców)dzieci dostają kartę sezonową za free Ps.A jak wiesz,ja z natury nie lubię narzekać tylko jeździć 😉 🙂
    4 punkty
  18. Polski kapitał obecnie koncentruje swoje wysiłki na podboju Pilska... Parking za 20 zł jest tego najlepszym przykładem. A tak na poważnie. TMR - stan mojej wiedzy był na ok. połowę stycznia - więcej niż zadowolony z "performance" Szczyrku. Chyba tak łatwo nie dadzą odbić tego ON... Istnieje za to szansa, że podobnie jak z tym zakazem handlu w niedzielę, który miał pomóc małym sklepom, a w rzeczywistości rekordowa liczba ich się zamyka, że przy takiej zimie padną ośrodki słabe kapitałowo. Taki TMR, PKL i Pingwin kryzys przeżyją. Maluczcy i słabi nie...
    4 punkty
  19. Ski Suche 01.02 Posługa narciarska rzuciła mnie dziś do Suchego. Dawno tu nie byłem i dzisiejszy widok z okna tym bardziej nastrajał pozytywnie. Dzisiaj nartowanie po południu. Jak było wcześniej nie wiem ale od 14 -tej jazda na bieżąco. Oczywiście miękko itd. ale śniegu mają dość więc nic nie wyłaziło. Ludzi nie za dużo. Cel mojej wizyty genialny widok za górką Temperatura spadła i zaczęło mrozić. Jutro powinien byc super warun jeśli nie będzie padac.
    4 punkty
  20. To jeszcze ja, zabiorę głos w temacie. W zeszłym sezonie na nartach spędziłem ponad 60 dni, w tym pewnie będzie w tego około 50. Z czego w Szczyrku w zeszłym sezonie było około 30 dni. Mam oczywiście sprytną sezonówkę, podobnie jak cała moja rodzina. Kilaka lat temu, kupowałem ją sam, obecnie kupiliśmy ich 12. W Szczyrku będę od najbliższej soboty, przez następnych 15-16 dni, z jakimś wypadem na Chopok. Wstawię oczywiście relację (lub kilka) na forum. Karnet Szczyrk/Tatrzańska/PLESO/CHOPOK/SZPINDLEROWY kosztował mnie 230 Euro + 49 Euro Molltaler/Ankogel za około 60 dni jazdy - 279 Euro / 60 = 4,65 Euro za dzień jazdy. Bez Molltalera byłoby 230 Euro / 60 = 3,83 Euro za dzień jazdy. Najdłuższa trasa w Szczyrku to ta z dużego Skrzycznego do gondoli - ma około 5 km długości, podobnie trasa ze Skrzycznego do Soliska, dłuższy jest zjazd ze Skrzycznego do Mety z krążeniem po lasku. Na Chopoku zjazd ze szczytu trasami 1c, 11a, 5 i 14 to ponad 5 kilometrów. Za nocleg dla 4 osobowej rodziny płacę 150, 200 zł lub nic. W zależności gdzie, do kogo i z kim jadę. Za obiad dla 4 osobowej rodziny, w zaprzyjaźnionej knajpce na Pośrednim w Szczyrku, płaciłem 70 zł z herbatą do picia. Za obiad w Soelden płaciłem 70 Euro (więcej niż 4-krotnie drożej). O jakości jedzenia, też raczej nie wspomnę, bo to w mojej ocenie jest dużo lepsze w Szczyrku niż w Austrii. Mojej dzieci zdecydowanie chętniej jedzą kiełbaskę z grilla, niż ichniejszego wursta (we Włoszech taniej i smaczniej). Czekolada na gorąco (którą pijam zwykle na stoku), z ekspresu to 10 zł, w Austrii to 4-5 Euro. Pomijam, już koszt dojazdu do stoku i jego czas (do Szczyrku jadę poniżej 5 godzin, Austria to minimum 10-12 godzin). Odnośnie kosztów instruktora - całodzienne szkolenie u mojego znajomego (jeden z najlepszych instruktorów narciarskich w Polsce) to stawka niższa niż to 35 Euro - tylko nie wiem czy ta cena była dla mnie (jeździła z nim moja żona i znajomi) czy jest to jego stawka rynkowa. I jeszcze jeden aspekt, po 9 dniach wspólnej jazdy, moja żona musi wrócić do pracy. Pociągiem z Bielska-Białej, jest w Warszawie po 3 godzinach. Stację Kazimierz też bardzo lubię, fajne miejsce z klimatem ale ciężko porównać do Szczyrku, tak jak Szczyrk do Soelden itp. p.s. Tylko mogliby się nieco lepiej przyłożyć do naśnieżania stoków i gromadzić zapas śniegu, na ciężkie czasy (robili to w zeszłym sezonie). p.s.2 Mariusz @marboru, jak zrobią S7 z obejściem Krakowa, w ciągu 2 godzin będziesz np. w Myślenicach, pytanie czy wówczas będziesz równie często jeździł do Bałtowa czy Kazimierza ?
    3 punkty
  21. @marboru - nie jestem ortodoksyjnym posiadaczem. Kupiłem pierwszy raz w życiu na wiosnę (18marzec) za 69E, z czego byłem kilka razy w Szczyrku, kilka razy na Chopoku (jednodniowe wypady, wyjeżdżam z domu przed 5tą i jestem o 8mej na wyciągu w Jasnej). Wyszło to po prostu z 8 razy taniej, niż gdybym kupował poszczególne dni. Każdego dnia jeździliśmy w super pogodzie (patrzę rano na prognozę, kamerę i wtedy jadę). W tym czasie np. Wisła była już narciarskim trupem. W tym roku nie byłem jeszcze ani razu w TMR, mimo, że dokupiłem dopłatę na 2020 - za to byłem w Dolomitach 😁. Jeżdżę w Alpy stosunkowo dużo od wielu lat. W różne, ciekawe miejsca. Ale jak nie mam czasu i kasy - mimo narzekań, mimo złych opinii itp itd - nie widzę lepszego substytutu Alp na naszym terenie. Szczyrk i Chopok był na wiosnę pusty. Można się było ujeździć do woli. Mam nadzieję, że mimo wszystko coś dopada i kampania wiosenna będzie równie udana. Generalnie jestem dość rozumnym człowiekiem - i "widzę", co do mnie piszesz Fajnie by było, żebyśmy nawzajem odbierali treści. Pozdrówy
    3 punkty
  22. A my jesteśmy skazani na Szczyrk i Chopok :))) Nic. Jeżeli jesteś posiadaczem sezonówki.
    3 punkty
  23. Może otworzą trasy rowerowe?
    3 punkty
  24. Tak źle nie będzie bo już się w górnych partiach ochłodziło. W planie mam wyjazd do COS w najbliższy czwartek, to warunki musza się zdecydowanie poprawić.
    3 punkty
  25. Pięć świętokrzyskich szczytów i powrót na szlak. Nie ma śniegu, nie ma mrozu, nie ma zimy...a my w domu nie siedzimy Cóż za rym Tym razem w towarzystwie kolegi Jacka wróciliśmy na szlak i w Góry Świętokrzyskie. Celem był powrót do Widełek i dokończenie szlaku (pierwszą część znajdziecie na blogu) Daleszyce - Łagów. Odcinek Widełki - Daleszyce. Po drodze kilka tutejszych szczytów: Małzna 378 m npm Włochy 427 m npm Góra Stołowa 423 m npm Września 370 m npm Ostra Górka 318 m npm. Część 1 fotorelacji. Naszą dzisiejszą wędrówkę rozpoczęliśmy prawie w tym samym miejscu gdzie skończyliśmy naszą pierwszą eksplorację Cisowsko - Orłowińskiego Parku Krajobrazowego. Dla tych, którzy nie czytali - link: Po przejściu kilkuset metrów wychodzimy z Widełek na otaczające pola. Gdzieś pod lasem stare ule... Widok w stronę szczytu Zamczysko przykuwa wzrok! Wchodzimy w las i podążamy niebieskim szlakiem. Mijamy Małznę i po 3 kilometrach pod Włochami ukazuje się nam taki widok Parę kroków za krzyż... ...i docieramy do charakterystycznego miejsca gdzie dochodzi na wysokość ponad 400 m npm szosa asfaltowa. Piękny pomysł na wjazd w letniej porze na rowerze Kilka kroków i piękny widok dla kolarza 😮 Schodzimy nieco ze szlaku i poszukujemy szczytu Włoch. Jest - mamy to! Na fotce najwyższe w okolicy miejsce - to musi być tu. Przez drzewa widoczne pasmo Łysicy. Grzybki... Docieramy do Rezerwatu Cisy, w którym w cieplejszych porach roku rośnie mnóstwo chronionych roślin. A to, co to? WOW wygląda kosmicznie... Czy to jakiś pasożyt, chorobowa narośl? Wiecie? Wędrujemy teraz granią... Docieramy do tablicy historycznej... Poczytajcie. Na Górze Stołowej...popas...bez stołu Kolejna porcja informacji... I jeszcze jedna: Schodzimy teraz ostro w dół... CDN
    3 punkty
  26. Wczoraj wróciłem wyjazdu do Zillertalu. Generalnie jak nie mogę zdecydować się gdzie jechać na narty to jadę do tej właśnie doliny. I tak też było tym razem i jak zwykle wyjazd pod względem narciarskim bardzo udany, ale z pewnymi atypowymi elementami. Jak na styczeń pogodą co najmniej dobra - mimo wcześniejszych mało optymistycznych prognoz- tj dwa dni słońca, dwa dni zachmurzenia ( ale takiego z dobrą widocznością) i licznymi przejaśnieniami,jeden dzień z opadem - na początku dnia jazda w 20 cm puchu po nocnym opadzie- i marną widocznością i jeden - wtorek 28.01.- wymykający się klasyfikacjom. Do godziny 14 pogoda kwietniowa, raz zachmurzenie,raz przejaśnienia. generalnie dobra widzialność, aż tu nagle gdy rozpocząłem jazdę gondolą Möslbahn w Mayerhofen od dołu doliny widzę,że dosłownie pędzą w kierunku w góre masy chmur. Dosłownie w minut ę zrobiło się ciemno a wiatr spowodował że prędkość gondoli musiała być zredukowana do szybkości krzesła na Goryczkową.Gdy dojechałem do górnej stacji i zjechałem do dolnej stacji krzesła Gerent okazało się,że właśnie ostatnie osoby pojechały w górę i wyciąg zamykają. W sumie miałem dużo szczęścia bo ci którzy wsiedli jako ostatni jechali podobno ponad 30 minut.Na wyjeżdzie w górę zależało mi o tyle,że miałem tam plecak z drobiazgami.Jeszcze mniej szczęścia mieli ostatni pasażerowie krzesła Schneekar którzy na górę jechali podobno ok 40 minut.Ja do dolnej stacji tego krzesłą zjechałem przy minimalnej widoczności niebieską 11 i na dole coś mnie podkusiło aby nie podchodzić na nogach kilkunastu metrów w pionie wsiadłem na krzesło Larchwald.W 3/4 jego trasy przy dużych porywach wiatru miał miejsce gwałtowny opad śniegu który w pewnym momencie zmienił się w opad... lodu.Na filmiku 2 lodu może nie widać ale dobrze go słychać.Następnego dnia jeździłem - to ten dzień z puchem o poranku-w Hochzillertal. Tam na wyciągu jadący ze mną narciarz mówił,że w tym ośrodku miały miejsce wręcz dramatyczne sceny, ponieważ wiatr miał nie tylko zerwać osłony z krzeseł ale też spowodować zblokowanie krzeseł na górnych stacjach, tak że ewakuacja narciarzy miała trwać ok 2 godzin. Jest to o tyle wiarygodna opowieść,że w tym dniu - środa 29.01.- nie chodziła gondola Wimbachexpress i krzesło Neuhuttenbahn.Jak byłem w tym ośrodku w piątek krzesło nadal nie funkcjonowało natomiast gondola chodziła z przerwami i z szybkością Goryczkowej.Wnioskuję z tego ,że wichura wtorkowa musiała spowodować poważniejsze uszkodzenia obu urządzeń.Uprzedzając pytania napiszę,że prognozy pogody owszem wskazywały ,że ok 13-14 rozpocznie się opad śniegu ale o gwałtownych wiatrach nie było mowy. Również nie było niejako na żywo żadnych komunikatów w samym ośrodku w ciągu dnia. Jest to kolejny przykład na nieprzewidywalność gór. Ale aby tych którzy nie byli jeszcze w Zilleretalu nie karmić scenami rodem z filmów katastroficznych przesyłam filmiki z porannego zjazdu do Zell am Ziller od górnej stacji gondoli Karspitzbahn (film 1) oraz z górnej stacji gondoli Wimbachexpress do Kaltenbach - wg skiline 1779 m przewyższenia.Coś rewelacyjnego( film 3 i 4).W ubiegłym roku nie było trasy 5 od górnej stacji gondoli Wimbachexpress do nartostrad 4,3 i 2, co powodowało konieczność korzystania z dojazdówek.Obecnie poza jednym fragmentem cały czas jest systematyczna czerwono-czarna jazda w dół. Na zakończenie prośba do forumowych ekspertów o ocenę jazdy kolegi jadącego zazwyczaj przed kamerą w zielonych spodniach i ciemnej kurtce. Pozdrawiam. GOPR5224.MP4 GOPR5212.MP4 GOPR5138.MP4 GP015138.MP4
    3 punkty
  27. W piątek,sobotę i niedzielę jeździłem w Krynicy, oczywiście zmotywowany imprezami sportowymi.Najpierw był piątkowy wieczorny slalom na Jaworzynie na zawodach lekarzy,farmaceutów i prawników,który zaliczyłem jako osoba towarzysząca.W świetle i deszczu,ale przetarć było jeszcze niewiele. W sobotę gigant na głównej trasie,po deszczu przetarć przybyło,jeszcze na FiS owskiej V można było dobrze pojeździć,ale reszta fatalna.Gdy dla nas zagrodzono część głównej ,nie było po co tam przyjeżdżać.Potem był bankiet pozawodowy w kompleksie Czarny Potok,w którym nigdy nie byłem,więc mnie frapował.Na niedzielę był dylematy-Family Cup w Krynicy na Słotwinach czy MPA w Szczyrku.Prosto po bankiecie pojechałem na słotwiński parking,by przespać się w samochodzie przed zawodami.O 6 rano obudziła mnie ulewa,trwająca 2 godziny.Gdy się skończyła ,rozdali numery i na godzinę zrobiło się słonće,w którym zdążyliśmy objechać giganta,po czym zaczęło padać od nowa.Zima nie rozpieszcza nas narciarzy,a jeszcze bardziej posiadaczy wyciągów,bo trasy krynickie wyglądają jak w końcu marca.Kolega,kierownik kolejki jaworzyńskiej,który kręcił nosem na Family,bo on jeździ tylko poważne zawody,pojechał wcześnie rano na eliminacje do Szczyrku,by po zrobieniu 200 km dowiedzieć się,że zawody odwołane,bo trasa zalana..Mialem więc chwilę satysfakcji,że tym razem dobrze obstawiłem...
    3 punkty
  28. Proszę cię, człowieku. Kupując skipass akceptujesz warunki ośrodka. Jeśli ci się nie podoba, nie kupujesz. Jest to zabezpieczenie przed oszustami. Nie spotkałem się by ktoś miał z tym problem na stoku. Pozdrawiam
    3 punkty
  29. ?!?! Legendy danego forum powinny ustawowo podlegać częściowmu ubezwłasnowolnieniu i przymusowo pisać na nim ku uciesze czytelników. 😎
    3 punkty
  30. U Maćka wszystko ok Po prostu jeździ na nartach i nie ma czasu na klikanie 😉
    3 punkty
  31. @marboru oczywiście kojarzę stacje z Bielska i Kielc ale Przemyśla raczej nie przebiją:). Przemyski stok w linii prostej od rynku to tylko nieco ponad kilometr. Zawsze jak tam jadę jestem zachwycony tym, że muszę się chwilę pokręcić po wąskich uliczkach starego miasta, żeby dotrzeć na parking przy wyciągu. A jeszcze nawiązując do stoku w Przemyślu. Otworzyli sezon w ostatnią środę, a po piątkowych ulewach i bardzo wysokich temperaturach od wczoraj już nie działają. Sezon trwał więc 3 dni.
    3 punkty
  32. Środek ferii i 5-15 cm śniegu na trasach a warunki oznaczone jako trudne.... Faktycznie mają powody do dumy: Biura podróży też były zadowolone... do czasu ogłoszenia upadłości... SMR opinie ma fatalną, więc jeśli zimy się będą powtarzać w takim wydaniu jak obecnie to mogą pakować manatki bo klientów z sentymentem została już tylko garstka...
    3 punkty
  33. O proszę, teraz trafiłem na jeszcze lepszy film z tej samej serii. Tematyka aktualna w odniesieniu do tegorocznego sezonu (ciepło, mokry śnieg) I więcej elementów szkoleniowych. Polecam
    3 punkty
  34. Umarła Slalomka, niech żyje Slalomka! W SkiAmade swoje ostatnie chwile, w pełnej sprawności przeżyły moje stare slalomki - Salomony XRace Ti 2014. Dzielnie służyły mi 6 lat i były świetne! Tą nartę do dzisiaj darzę olbrzymim sentymentem. To na nich doskonaliłem jazdę i to na nich jeździłem w kilkudziesięciu ośrodkach narciarskich w Alpach na niezliczonej ilości tras. Dziura w ślizgu została pokryta wklejką... drobne pęknięcie krawędzi dzielnie jeździło nie pękając do końca jeszcze...aż? Rozwarstwiła się jedna z nart Długo walczyły...oj długo i wiele kilometrów pokonały. Cóż? Będą to teraz moje szrotówki Przyszło nowe! Błękitne strzały - STOCKLI Laser SL SRT12 Carbon. Dlaczego akurat te deski? Jeździłem na nich kilka razy. Ostatni raz na roczniku 2020/2021 na WorldSkiteście... Oczarowały mnie! Czym? Świetnym trzymaniem krawędzi, bardzo dobrym prowadzeniem w krótkim ale i w dłuższym skręcie. Dynamiką jazdy i energią. Długość pozostała bez zmian. Moje nowe SL mają 165 cm oraz promień skrętu 13,6 (XRace miał 13). Numer seryjny mojego nowego zakupu Wykończenie tyłów nart - metalowe. Może nie rozwarstwią się tak jak Salomony? Wiązania SRT12: Tyły wiązań są takie: Przód wraz z karbonową najbardziej sztywną płytą: Podobno ta płyta zbliża tę nartę i to bardzo do charakterystyki nart komórkowych... Cóż? Niebawem się przekonam, czy dzięki płycie narta jest bardziej sztywna od dwóch innych płyt: Speed i MC? Na tych jeździłem. No to mam szwajcarski komplet GS i SL Stockli. Niebawem dogłębne testy z jazdy, o których w niniejszym wątku na blogu napiszę. Pozdrawiam marboru PS. @Piotr_67 pamiętasz tą nartkę?
    2 punkty
  35. Marnie jest w Szczyrku w tym sezonie .Bez porównania z poprzednim i osobiście zamiast 15 dni w Szczyrku wolałbym 3-6 dni pojeździć w Alpach. Podziwiam narciarzy mających 30 i więcej dni na nartach w sezonie . Moi krewni i znajomi średnio maja 4 dni w sezonie na nartach , a moja średnia to 12 dni w sezonie od 11 lat (zacząłem jeździć w 2006 w wieku 49 lat) to jest największy wynik wśród kilkunastu krewnych i znajomych narciarzy.Nie dla nas sezonówki bo nie ten zapał i ciąg do jazdy. Osobiście mam zamiar pojechać po raz 10 w Alpy na 6 dni jazdy ,ale nauczony ubiegłorocznym bankructwem biura Olimp ci...…… Pozdrawiam
    2 punkty
  36. @marboru chyba nie myślałeś, ze ja w MPA 😂 Zawody regionalne musiałem zaliczyć pozytywnie i plan wykonałem
    2 punkty
  37. I taka odpowiedź od lat towarzyszy ortodoksyjnym posiadaczom sezonówek TMR. Nic nie jest w stanie zakłócić ich szczęścia Wówczas gdy na tej "Sławnej" sezonówce nie było Alp, to w Alpy było daleko i w Alpach było beee... Jak na karnecie pojawił się Moltek i Ankogel, to jest świetnie i blisko 😮 Ta ewolucja, to bardzo ciekawe zjawisko
    2 punkty
  38. Napisz, proszę jeszcze co Słowacy oferują dla tych, którzy nie kupują sezonówek? Moltek jest świetny! Mi podobało się bardzo, bardzo...ale zapomniałeś, że jest to mikroskopijny ośrodek i porównywanie go, mimo tego, że trasowo i krajobrazowo jest cudowny jest dyplomatycznie pisząc - nie na miejscu do innych, nawet średniej wielkości ON w Alpach. Dla mnie i Pauli Moltek, jest to jednodniowe miejsce do nartowania, które z perspektywy tego ile mamy jeszcze do obejrzenia i objeżdżenia w Alpach jest ośrodkiem, do którego nie warto przyjeżdżać więcej. Przemo, gdzie w Alpach oprócz Moltka, Ankogel (jak mniemam byłeś) i Tuxa jeździłeś w Alpach?
    2 punkty
  39. @surfing widzisz, raz wrzuciłeś kody i już zlatują się hieny. Jak to mówią, daj człowiekowi palec to weźmie całą rękę.
    2 punkty
  40. Ale o jakim wysiłku piszesz przy zjeżdżaniu z górki? No weeeeeeź......
    2 punkty
  41. Nie chcę się wymądrzać czy to w 100% kwestia złego zarządzania ośrodkiem, czy też w 100% wina beznadziejnej zimy, ale prawda jest taka, że to co się dzieje w tym roku w Szczyrku, to katastrofa, nawet porównując do zeszłego, kiepskiego sezonu, gdzie wiele osób tłumaczyło różne problemy „chorobami wieku dziecięcego” Fatalnie przygotowane trasy, pół ośrodka zamknięte, a przy tym „dynamiczne” ceny porównywalne z dobrymi ośrodkami w Alpach powodują, że oferta robi się nieakceptowalna nie tylko dla pasjonatów piszących na tym forum, ale też dla „niedzielnych” narciarzy, którzy są przecież głównym targetem TMR. Fajnie, że TMR wywalił kupę kasy na nowoczesną infrastrukturę, ale inne wady ośrodka pod ich zarządem są tak duże, że dla mnie w obecnym stanie mógłby wcale nie istnieć. Patrząc na ich wyniki finansowe i skalę działalności nierealistyczne wydaje się, żeby obecna zima położyła SMR, ale może przynajmniej da do myślenia osobom zarządzającym ośrodkiem i coś się zmieni, za co zresztą trzymam kciuki...
    2 punkty
  42. Chopok Zahradky 02.02.2020 godz. 13.30
    2 punkty
  43. Możemy (możecie) się kłócić, np. przy porównaniu Zawoi do Małego Skrzycznego, ale pojawia się podstawowe pytanie: JEST DOBRZE, CZY NIE? Ciągle wracam do mojej idei, że lepiej było przygotować 3-4 trasy ale DOBRZE, z podkładem min. 50 cm, a nie 10 tras, ale na każdej 20 cm. Polskie góry charakteryzują się cyklicznymi kryzysami (3-4 w trakcie zimy, jakieś halne, ocieplenia, itp.) i przy takim podejściu było pewne, że Szczyrk nie przetrwa ... jednego kryzysu. Przez lata te kryzysy dłużej działające stacje nauczyły je wykorzystywać: twarda podstawa do odwilży!
    2 punkty
  44. Nic w przyrodzie nie ginie, na wolnych niedzielach znakomicie zyskała gastronomia i turystyka, jakąś część z tego tortu mają też ośrodki narciarskie. Pomysł TMR ,dynamicznych cen raczej odstraszył klientów bo widać znacznie mniejszy ruch w Szczyrku już od początku sezonu, rozsądniejszy byłby podział sezonu na niski, średni i wysoki, a nie żałosne bawienie się cenami. Sezonówkę kupiłem bo lubię wyskoczyć do BSA lub Skrzyczne na 2 godz, jej zakup (łącznie z lodowcem) ,,wrócił się" już wiosną ubiegłego roku bo trochę pojeździłem w Tatrach.
    2 punkty
  45. Zacytuję sam siebie, 24 stycznia 2020 napisałem: "A mnie zastanawia czemu aktualnie nie śnieżą ? COS śnieży, BSA też, a SMR ma już wystarczającą ilość śniegu ? Ich tłumaczenie o automatycznym włączaniu systemu przy -3, też do mnie jakoś nie trafia (bo aktualnie COS -8, BSA -4,6). " Dodam, że jeździłem u nich od 29 grudnia 2019 do 07 stycznia 2020. Na Pośrednim, parkowałem 7:50 (od 30 grudnia), lance włączały się do śnieżenia góry 10 dokładnie o 8:00 (nie wszystkie). W kilku miejscach na 7 pod lancami były kopy śniegu, w kilku innych nie widać kop śniegu, choć lance chodziły. Tak jakby były włączane chwilę przed otwarciem ośrodka, mimo mrozu w nocy. Dużych zapasów śniegu też nie mają zgromadzonych. Trochę śniegu mieli zgromadzone na Pośrednim i u podnóża Golgoty.
    2 punkty
  46. @tresor świetna relacja z niszowej części polskich gór. Tak fajny opis i zdjęcia zasługują na oddzielny temat 👍 Dzięki. Od lat myślę o tamtych stronach z nartami i jakoś nie daję rady 😕 Przemyśl jednak, to nie jedyne miasto z ON w centrum. W Kielcach masz nawet dwa: Telegraf i Stadion. W tym pierwszym miejscu nawet stało krzesło 4...niestety zostało ono sprzedane do Chrzanów i wrócono do orczyka. Drugie takie miasto, to Bielsko-Biała 😉...no i w Stolicy też w samym centrum również na górce szczęśliwickiej jest krzesełko i orczyk i całkiem, całkiem się da pojeździć. To tak na szybko z pamięci. Pozdrawiam marboru
    2 punkty
  47. Prędzej doczekasz się chwili, kiedy to TMR przejmie inny ośrodek.
    2 punkty
  48. Fajny gest - trzy dni jazdy za darmo... Szacun dla stacji, która chce przyciągnąć narciarzy nawet w takich warunkach. Szwajcaria Bałtowska - komunikat:
    2 punkty
  49. Jeszcze biała Białka Wiem, wiem ... dziwnie to brzmi ale dziś wylądowałem w Białce bo pogoda pokrzyżowała mi plany a coś trzeba było robić bo mnie nosiło ujeżdżać nowy nabytek. Pogoda fatalna - silny wiatr i deszcz więc szukałem czegoś z bublinkami. Na szczęście były momenty oddechu od deszczu i krótkie przejaśnienia. Wytrzymałem do 14 i zawinąłem się na kwaterę. Niewątpliwy plus tej sytuacji to frekwencja. Zonk - zamknięta Pasieka - jestem odcięty Jankulakowski szybki wyskok na Kaniówkę - miejscami przetarcia Kaniówka Remiaszów - warunki dobre ale płasko Jankulakowski - tutaj zostaję knajpa przy stacji górnej, w której nie byłem wcześniej - wreszcie coś zaczyna wyglądać duło... złowieszcze chmury cuda w Białce? trochę słońce, trochę deszcz
    2 punkty
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...