Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.02.2020 w Odpowiedzi
-
No i po integracji! Odbyła się w "naszym" tradycyjnym czteroosobowym składzie. Dzień 1. Wymyśliliśmy sobie, że w pierwszym dniu zaliczymy "po drodze" Pilsko (lub coś w okolicy). I dzięki temu będzie więcej czasu na działanie w górach. Prognoza pogody była jednak paskudna i plan B był w zanadrzu. Rzęsisty deszcz na rzędnej 1000 m npm zmusił nas aby od razu uderzyć w Tatry. Sprawdzamy, że izoterma "0" ma tam być na 1600 npm. Daje to niewielką nadzieję. Po zainstalowaniu się w schronisku idziemy na wyciąg. Na dole leje, na górze podobno też ale kupujemy wjazd (6E) i lądujemy na górze. Tam na szczęście praktycznie nie pada. Idziemy w stronę Brestovej (to najbezpieczniejszy plan), podchodzimy pod skały pod granią. Przepinka i zjazd. Bez rewelacji, ale jesteśmy zadowoleni, że "uratowaliśmy" dzień. Dzień 2 Wychodzimy po śniadaniu (6-8 E). Celem jest... nie tego jeszcze nie wiemy! W portfolio jest Pachola (Pachoł), Spalona lub Smutna Przełęcz. Po drodze dyskutujemy próbując rozpoznać warunki. Spalona nie wygląda zachęcająco (choć oceniamy, że da się zjechać) Co do Pachoła to jeszcze większe wątpliwości i z tej dyskusji jakoś wychodzi Smutna. Na początku Tatliakowa Chata (zamknięta) i jeziorko obok. Dochodzimy do celu. Z lewej jest Smutna Przełecz, skalisty szczyt to Tri Kopy a ten biały to Hruba Kopa. Tutaj dłużej dyskutujemy. Wejście na Smutną w mojej ocenie wygląda słabo. Mało wyśnieżone i raczej lodowo. Proponuję abyśmy zrobili tę przełączkę między wymienionymi szczytami, powiedzmy na granicy słońca. Podejrzewam, że zjazd będzie tam lepszy, nawisów nie widać. Nie mamy tam jednak w ogóle traków a dodatku dwaj Słowaków, którzy właśnie dochodzą odradzają ten wariant (mnie ich argumenty nie przekonują). Tak czy tak lądujemy na podejściu na Smutną. Niby tylko 38 stopni ale po prostu lodowo. Wejście w rakach będzie spoko ale powrót nie wygląda dobrze. Widok z góry na stronę północną. a na południe... inny świat! Zdecydowanie lepszy śnieg, i... ze 20 skiturowców. To Dolina Żarska. Zjeżdżamy więc na południe. Całkiem przyjemnie, szczególnie na dole. Bardzo przypomina mi to charakterem południową stronę od przełęczy pod Salatynem. Możecie popatrzeć sobie na opcje zjazdowe (które są wszędzie) Teraz powrót, tutaj część ekipy zjeżdża a część wybiera mozolne zejście. Teraz jeszcze refleksja artystyczna. I zbliżenie na żleby Rakonia. Ta góra od strony polskiej jest banalna a tu... I to jest naprawdę dobry moment na powrót bo od południa wchodzi potężny wał chmur. Nie rokuje to zbyt dobrze na jutro, niżej ostatni rzut oka już z bezpiecznej drogi dojazdowej o kwadrans zjazdu od Zverovki. cdn Pozdro Wiesiek14 punktów
-
8 punktów
-
8 punktów
-
Czepiacie się. Zwykła literówka. Miało być w ubiegłym w ubiegłym wieku.7 punktów
-
Dokładnie - z dużym marginesem zapasu. Perspektywa narciarza o dużej masie, szybko nabierającego dużej prędkości i reagującego początkami paniki jest bardzo niepokojąca.5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
No cóż - dzisiaj w Wiśle lało - momentami całkiem mocno - ale mimo to stwierdziliśmy, że nie poddamy się tak łatwo i choć na niecałe 2h, to udało się coś poślizgać na Siglanach. Śniegu mają naprawdę sporo. Pan w kasie mówił nawet, że półtorej metra. Jak przyjechaliśmy to nie padało. Po ok 1/2h deszcz niestety wrócił na ok. 20 min, ale na tym etapie nie chciało nam się nawet schodzić ze stoku i stwierdziliśmy, że może ta nasza "techniczna" odzież jednak jakoś to wytrzyma. Po tych 20 min. padać przestało, a niebo nawet pokazało się troszkę między chmurkami. Frekwencja - poza nami, jakieś 8-10 osób, a w szczycie może ze 20. Stok mieliśmy momentami naprawdę tylko dla siebie. Od 6tej rano deszcz ma zmienić się w śnieg. Planujemy wstępnie wypad do ON Cieńków ok. 10-tej. Tu jeszcze parę zdjęć:5 punktów
-
Faktycznie jest KOMUNIKAT Ośrodek czynny w godz. 8:00-16:30 Informatyk nie dał rady to dostosowali się do systemu4 punkty
-
Nareszcie w samolocie, nareszcie słuszny kierunek - narty. Kolejny raz w tym sezonie w Alpy udaje się samolotem. Lecę z Krakowa do Monachium. Miał być Innsbruck, ale z różnych względów moim lotniskiem docelowym będzie stolica Bawarii. Nowością dla mnie, tym razem, jest godzina wylotu. Pierwszy raz nie muszę wyjeżdżać z domu w środku nocy. Mój Airbus A320 startuje z Balic po godz. 13. Był czas ogarnąć córkę, odpowiedzieć na emailem, sprawdzić zawartość walizki i spokojne dojechać na lotnisko. Przy okazji - zacząłem korzystać z aplikacji umożliwiającej przejazd przez bramki bez konieczności zatrzymania się. Bardzo dobre rozwiązanie, brak kolejek, a i z portfela znika o 30% mniej gotówki. Polecam. Na lotnisko dotarłem godzinę przed boardingiem. W chack-in znowu była informacja, że powinienem dopłacić za narty. Pan przyjmujący mój bagaż poradził sobie z „systemem” i nie ścigał mnie po lotnisku, jak to miało miejsce w listopadzie. Zmieniono miejsce oddawania bagażu nadwymiarowego. Teraz jest po drugiej stronie hali, co wiedziałem z poprzednich lotów. Tym razem była nowość, bo przygotowano do tego stanowisko nr 19. Co z tego, jak z drugiej strony nikogo nie ma, a bagaż , tak jak poprzednio trzeba nadać samemu. Nadawanie polega na położeniu skrzynki na taśmie, na skrzynce należy położyć narty i nacisnąć magiczny przycisk. Po chwile pokrowiec z nartami znika w czeluściach lotniska przy akompaniamencie drażniącej uszy sygnału wzmocnionego migającym czerwonym światłem. Następnie kontrola, która przeszła dość sprawnie, choć sporo osób było chętnych pokazać zawartość torebek j kieszeni. Przejście przez chmurę perfum i już stałem pod magiczną siódemka wskazująca mój gate. Lufthansa od kilku miesięcy wprowadziła nowy system wchodzenia na pokład. Teraz w zależności o miejsc w samolocie, przydzielony zostaje nam numer grupy. 1 i 2 grupa to klasa business. Od 3 grupy zaczyna się reszta świata. Przyznam, że bardzo usprawnia to wsiadanie. Z lekkim poślizgiem, przebijając się przez gęste chmury, samolot opuścił Balice kierując się na zachód. Pisząc te słowa jestem w chmurach, w okolicach Pragi. Samolot zaczyna obniżać lot, a to znak, że za około 20 min. będziemy ładować w Monachium. Za oknem słońce walczy z kłębami chmur próbując przebić się w głąb samolotu. Tym razem gęsta zasłona wygrywa, narty na 10 tys. metrów. Z widoków alpejskich szczytów nici :(.4 punkty
-
Cześć To raczej nie jest narciarz. Przecież człowieka, próbującego kierować samochodem bez kierownicy, który wsiadł do niego zupełnie świadomie i ruszył nie nazwiesz kierowcą. Pozdrowienia3 punkty
-
Masz kontrolę dopóki mięśnie ud wytrzymują a jak przestają to lecisz - im szybciej tym trudniej się zatrzymać. Decyzja o upadku też nie jest łatwa bo coraz szybciej jedziesz. Więc jak radzi @Mitek I lepiej zatrzymać się wielokrotnie podczas zjazdu i dać odpocząć mięśniom niż szarżować na granicy kontroli3 punkty
-
Cześć Zupełnie NIE. Skręt to jazda po łuku, która trwa przez jakiś czas. Jadąc w skos stoku następuje takie czy inne zapoczątkowanie skrętu po czym jadąc w skręcie po łuku przekraczamy linię spadku stoku i dalej jedziemy po łuku (w skręcie) do momentu zapoczątkowanie następnego. Prawidłowa jazda na nartach nie polega na jak najszybszym przejściu linii spadku stoku tylko na sterowaniu promieniem skrętu w taki sposób aby cały czas kontrolować prędkość. Pozdrowienia3 punkty
-
Krótki meldunek z okolic Krakowa. Szklana Góra i Podstolice zamknięto do odwołania, Myślenice zamknięte do środy. W Krakowie leje jak cebra. Takie warunki panują 3 lutego w połowie ferii małopolskich. Z optymistycznych wiadomości - Siepraw walczy. Bo Kasina to wiadomo, władowano miliony i miliony procentują. Przynajmniej śniegowo.3 punkty
-
Niestety też tak robiłem ,jeszcze 6 sezonów temu, ale przeszło mi to z czasem , bo wprawdzie na krótko , ale traciłem kontrolę nad nartami. Teraz na zalodzonych ściankach trudniejszych tras zjadę (bądź zsunę się) raz i dalej bezpiecznie na niebieskiej trasie do końca ważności karnetu. Niestety np. na Czantorii często przy kiepskiej zimie czynna tylko czerwona trasa z wprawdzie tylko jedną , ale bardzo stroma ścianką. Gdy jest tam zalodzone i zmuldzone ,jest to trudny odcinek i staram się tam raczej bezpiecznie zsuwać niż pędzić na wariata jak dosyć liczni narciarze. W pierwszych sezonach miałem więcej ,chyba jednak głupiej odwagi.2 punkty
-
Tak - właśnie miałam napisać, żeby nie pchać się na bardziej strome trasy, dopóki nie mamy na tyle umiejętności, żeby zachowywać się na nich bezpiecznie dla siebie i innych. A trening, refleks i ogólna sprawność bardzo się przydają, nawet (a może raczej - zwłaszcza) jak się ma rozmiar L 😊.2 punkty
-
Jest na to rada: jeździć na takich stokach, na których się nie boimy i na których dobrze panujemy nad nartami. A pomiędzy wyjazdami trening na sucho.2 punkty
-
Zamieszczam komunikat z ich strony, pisownia oryginalna. 3.02.2020 Pogoda nie rozpieszcza narciarzy i snowboardzistów Weekendowe ocieplenie i opady deszczu spustoszyły górskie miejscowości. Również w Szczyrku warunki narciarskie uległy pogorszeniu. Kapryśna zima daje się we znaki wszystkim narciarzom i snowboardzistom. Jednak optymistycznie przedstwiają się prognozy pogody na najbliżesze dni. Od wtorku zapowiadane są intensywne opady śniegu oraz ochłodzenie z mrozem. Liczymy, że w tym czasie będziemy mogli ponownie przygotować ośrodek na dobrym poziomie, tak jak miało to miejsce w ubiegłym tygodniu. https://www.szczyrkowski.pl/resort/szczyrk-na-zywo2 punkty
-
Cześć Ischgl zamknięte. Jadę do Kappl. Koszt taxi z Monachium na 8 osób to 400 euro w jedna stronę. z Innsbrucka 180 Euro W wolnej chwili napisze więcej.2 punkty
-
Tu masz cudowną wersję polską. Pozdrawiam. PS:a to nie powinno być w innym wątku2 punkty
-
Męskie granie w alpejskich klimatach? Ależ proszę bardzo - że tak powiem - klasyk i hit wszechczasów, testosteron aż buzuje ! Dla nieznających niemieckiego - głęboki przekaz literacki w tłumaczeniu na angielski2 punkty
-
Kilka lat temu byłem w grudniu w Speikboden i Klausberg. Zima bardzo słaba, czynna połowa tras, a w kasie informacja, że karnet dzienny zamiast 40 Euro kosztuje 10. Taka drobna różnica w podejściu do prowadzenia biznesu.2 punkty
-
Nie wiem, czy nie napiszę czegoś głupiego - daleko mi do umiejętności potrzebnych do szkolenia innych, a przede wszystkim znajomości metodyki nauczania. Ale coś z własnego doświadczenia: ileś lat temu wróciłam do nart po bardzo długiej przerwie i musiałam się uczyć zupełnie od podstaw. Szukałam wtedy "bardzo płaskiej góry" i na niej próbowałam wyczuwać zachowanie nart (przedtem jeździłam na "ołówkach, nowe narty skręcały i nie chciały jechać wprost ). Bawiłam się w obciążanie nart na przemian, obserwując, jak z tego wynikają skręty. Na nieco bardziej stromych stokach, za radą instruktora, robiłam właśnie to, co pisze Kubis - wykańczanie skrętów, trawers i nawet pod górę. W ten sposób unika się niekontrolowanego rozpędzania, nawet jeśli nabierzesz prędkości, to ją łatwo wytracisz. A jeśli zdarzy się gleba, to właśnie na bok i do stoku - nieszkodliwie. I jeszcze jedno. Przy pługu można sobie wyrobić skłonność do usztywniania nóg i jazdy na tyłach (typowe dla początkujących), co po pierwsze, jest niebezpieczne, a po drugie, stanowi szkodliwy dla rozwoju nawyk. Zginaj porządnie nogi w kolanach I będzie dobrze.2 punkty
-
Ciesz się, że "tylko" nartami rzucała. Kiedyś mało nie pospadaliśmy ze śmiechu z kanap w Jurgowie, jak dziewczyna darła się na swojego chłopaka na czarnej 5: "Gdzieś Ty mnie zabrał, debilu jeden, zobaczysz przez tydzień zero SEX-u". Pozdrawiam2 punkty
-
Nie chcąc zaśmiecać innego wątku zakładam nowy temat, jak już jest taki proszę o dodanie tam gdzue należy. Jako że od 15 miesięcy nieustannie nartuje pytanie o dostępne na rynku w przedsprzedaży karnety sezonowe na austriackie stoki oczywiście mowa o nartach od czerwca i później. Aktualnie korzystam z moltkowej sezonowki w zimie w lecie kupuje karnety na kitzterhorn lub hintertux dlatego od razu pytanie o letnie sezonowki.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
To nie ten ośrodek - patrzysz na Grossglockner Resort , czyli Kals - Matrei , a na Sunny Card jest Heiligenblut z drugiej strony Grossglocknera - notabene świetny , wysoko położony ośrodek z super terenami do freeride.1 punkt
-
Co roku od 01.02 wszystkie ośrodki TMR, które wcześniej były czynne od 8:30 są czynne od 8:00. Tak jest co roku.1 punkt
-
Pamiętliwy FB przypomniał, że rok temu Młoda gwizdnęła Mamie narty, uwolniła w skiturowych wiązaniach piętę i w stroju zupełnie nie z epoki odkryła dla siebie telemark. Roczek minął .. ten sam stok na filmiku poniżej.1 punkt
-
1 punkt
-
Szkoda, ze tego festiwalu już (chwilowo?) nie ma. Ciekawe połączenie nart i muzy.1 punkt
-
Pod kątem rodzinnym bardzo dobrze wyglądała sezonówka Ski amade w przedpłacie: https://www.skiamade.com/en/Tickets/Ski-pass/Season-pass Dzięki szerokim widełkom wiekowym dzieciaki do 15 roku życia 154E, do 18ki 232E ....To tak praktycznie po TMRowsku. Jest jeszcze zniżka do 25 lat. Czyli sezonówka dla dzieci w cenie 7 dni w normalnym sezonie. Dorośli 592E. Jeden wyjazd feryjny plus wypad na 3-4 dni i jest się na zero. I tu jest ta konkurencyjna opcja Świetny region, z dobrym dojazdem - ale na niedzielę się już nie wyskoczy...1 punkt
-
Chociaż raz muszę się z Tobą zgodzić. Ja swoje pieniądze szanuję bo ciężko na nie pracuje i dlatego w tym sezonie do SMR nie zawitałem. Dobra, raz pojechałem na wieczorną, ale to naprawdę jednorazowo. W zeszłym sezonie była piękna zima to byłem tam minimum 10 razy na dziennej i z 5 na wieczornej. W tym sezonie, biorąc pod uwagę warunki i ceny moja noga tam nie postanie. Szanuję swoje pieniądze i nie dam z siebie zdzierać więc olałem jazdę w PL i jadę w Alpy, jakby był warun to pojeździłbym również i u nas, proste. Nie jechałem, nie musiałem być skupiony, nie stałem pół h w kolejce a o 14 to już byłem w domu Na Szczyrk trzeba mieć taktykę. W tym sezonie najlepsza jest nie przyjeżdżać tam.1 punkt
-
Wyjechałem z Bielska o 10:40, o 13:30 mój samolot chował podwozie. O 15:02 wyszedłem z samolotu, aby o 15:24 stać przed wyjściem z lotniska z moimi bagażami. Ok 15:45 wsiadałem do taxi, a o 19:04 wszedłem do hotelu w Ischgl.1 punkt
-
Ale chodzi Tobie latem o narty ,czy inne aktywności ? Najtańszą opcją jest Freizeitticket Tirol - teoretycznie tylko dla Tyrolczyków , ale.... 506 euro za dorosłego , 78 e dla dziecka i jest ważny 365 dni od 1.11 do 30.10 - jest lodowiec Stubai, gdzie można jeździć od połowy wrzesnia do połowy maja, Obergurgl- Hochgurgl i jeszcze 28 ośrodków w okolicach Innsbrucka. Pozostałe sezonówki z największą Tirol Snow Card są ważne tylko zimą. Ciekawą opcją jest Sunny Card - za 429 e mamy lodowiec Maso Corto i 9 ośrodków w większości blisko Polski - to chyba najlepsza alternatywa dla TMR.1 punkt
-
I co relacje by chcieli pewnie...... No to proszę. Dojazd i wyjazd bezproblemowy z Poznania startowałem to jest ok 10 h jazdy w jedną stronę. Z domu pewnie wyszłoby z godzinę więcej. Mieszkanie. Mieszkaliśmy w apartamencie Państwa Arbeiter http://booking.nassfeld.at/nassfeld/pl/accommodation/detail/KTN/1a329f67-ebc3-454e-9618-10a582ec1c1b/haus_arbeiter Odległość od stacji dolnej gondoli Millenium Expres to jakieś 100 m. Za cenę 25 Eu/os noc. Myślę, że bardzo korzystnie. Pogoda: przez cały sześciodniowy pobyt oprócz wtorku było tak: A we wtorek totalna zawierucha śnieżna i mgła. Słabo z jazdą to co na zdjęciu poniżej to i tak znakomita widoczność bo w niższych partiach. Na górnym piętrze nie było nic widać i nie wiadomo było czy się jedzie do góry na dół czy w bok: Warunki śniegowe pomimo wiosny w dolnych partiach gór. Śniegu nie brakowało cały ośrodek znajduje się na wysokości od 1400 m do 2000 m. Do tego jakiś taki klimat tam panuje, że śniegu jak na taką zimę jest tam do oporu. Można śmiało eksplorować tereny pozatrasowe. Poza dojazdem do Tropolach trasą 80 wszędzie jeździło się po naturalnym śniegu. Co można powiedzieć o ośrodku. W całości jest do objechania w jeden dzień dla sprawnego narciarza bez problemu. Podsyłam mapkę: https://www.nassfeld.at/pl/aktiv/skifahren-oesterreich/skigebiet-nassfeld/skipanorama Konstrukcję ośrodka nazwałbym "lodowcową". Wjazd z wioski Tropolach położonej na 600 m najdłuższą gondolą bodajże w całych Alpach. Trzysekcyjna Millenium Expres prawie 6 km długości i jazda na wysokość ok 2000 m w dwadzieścia kilka minut. I z tego centralnego punktu mamy dostęp na dwie strony ośrodka. Ta bardziej nowoczesna z grzanymi kanapami i gondolami od strony Austriackiej numery tras powyżej 50. na mapie na prawo od kofel center. Oraz starsza część ośrodka położona na granicy Austrii i Włoch - trasy do numeru 45 - po lewej stronie na mapie od Kofel center. W zasadzie nie ma tam słabych czy jakiś tam dziadowskich tras. Wszystkie są naprawdę bardzo fajne. Po stronie nowoczesnej są te trasy bardziej połamane i pokręcone co mi akurat nie do końca pasuje biorąc pod uwagę to jak lubię jeździć. Ponadto śnieg jakiś tam taki gorszy. Więcej wylodzeń miejscami i taki zbliżony bardziej do sztucznego. Dlatego po pierwszym dniu zwiedzania na dobre zagościliśmy poza powrotami do wioski po stronie starszej ośrodka. Ta strona z racji po pierwsze mniej wydajnych wyciągów i bez osłon, mniej zaludniona zdecydowanie. Trasy z lepszym wglądem w dół trasy co pozwalało na dobre pojechanie bez obaw, że ktoś za załamaniem niespodziewanie się znajdzie. Dla nas najfajniejsza trasa, którą katowaliśmy dość często to trasa nr 4 z jej wariantami 3. obsługuje ją czteroosobowa kanapa. Sama trasa szerokaśna i rozchodząca się od połowy na trzy warianty zjazdów szerokich. Z tego to tytułu obłożenie na trasie przez cały dzień maksymalnie było takie jak na zdjęciu poniżej: Idealna na gigantkę. Nachylenie idealne. Jak widać wgląd na trasę daleki. Praktycznie do samego końca trasy można jechać na krawędzi bez najmniejszego przychmowywania. Bardzo fajna jest też trasa nr 1 z homologacją FIS. Na niej się już trochę trzeba narobić, na raz ją fiknąć jest nie lekko. Minusem jest dostęp do niej takim niewyprzęganym krzesłem bez taśmy rozbiegowej. Strasznie wolno to idzie. Katując ta czwórkę z jakimiś przeplatankami FIS i jeszcze dwie trasy w stronę Włoch 7 i 8 jednego dnia z jedną dłuższą przerwą na sznycla dla syna plus jedną krótszą na uzupełnienie płynów zrobiliśmy 12 km vertikal co przełożyło się na niespełna 80 km w dół. Pewnie lekko naciągane te 80 km. Jednak jakby wziąć mój tor jazdy na narcie r 21m od strony do strony to może i tyle wyszło.. Także podsumowując ta starsza część ośrodka urzekła nas niesamowicie. Polecam. A zanim się tam dostaliśmy to na rozgrzewkę szła kilka razy trasa nr 40 też bardzo przyjemna do pełnej czystej krawędzi. Na koniec dnia na dobicie powrót do wioski prawie 8 km trasą 80, która w 3/4 długości jest płasko relaksacyjna. Za to końcówka od pierwszej stacji pośredniej Millenium Ekspress ogień na dobicie zawodnika jak nic. Szkoda, że tylko po sztucznym śniegu. To tyle w skrócie. PS A kto ma najdłuższe narty 🙂 : Jeszcze mały PS dominujące nacje w ośrodku to Polacy Węgrzy i Słoweńcy. Z województwa Śląskiego jest ok 7 h jazdy więc nie dziwota. Ślązacy mają tam lepszy dojazd niż w Tyrol. Dziekuję za wypowiedź, pozdrawiam.1 punkt
-
W weekend na COS jeżeli wszystko dobrze się uloży.1 punkt
-
Już dzisiaj ma zacząć sypać ,ale stawiam na 30-50cm w tym tygodniu i dobre warunki w najbliższy weekend. Taki optymizm od teraz.😌1 punkt
-
A my jesteśmy skazani na Szczyrk i Chopok :))) Nic. Jeżeli jesteś posiadaczem sezonówki.1 punkt
-
No dobra Słowacy oferują nam za w sumie nie wiem ile ale +- 280e szczyrk chopok i Austrię. Sunny card kosztuje 429 w przedsprzedaży. Z tego co widzę że Śląska mam 550km do jakiejś małej górki 1900m. W skipassie jest kilka miejscówek. Korzystał ktoś? Pytam serio. Słowacka sezonowka oferuje jazdę od października do czerwca. Domniemam że czerwiec będzie w przedpłacie. Jakość moltka naprawdę stoi na równi z typowymi ośrodkami, nie wliczając wyciągów oczywiście. W lecie korzystam z tuxa co się super sprawdza.1 punkt
-
?!?! Legendy danego forum powinny ustawowo podlegać częściowmu ubezwłasnowolnieniu i przymusowo pisać na nim ku uciesze czytelników. 😎1 punkt
-
Możemy (możecie) się kłócić, np. przy porównaniu Zawoi do Małego Skrzycznego, ale pojawia się podstawowe pytanie: JEST DOBRZE, CZY NIE? Ciągle wracam do mojej idei, że lepiej było przygotować 3-4 trasy ale DOBRZE, z podkładem min. 50 cm, a nie 10 tras, ale na każdej 20 cm. Polskie góry charakteryzują się cyklicznymi kryzysami (3-4 w trakcie zimy, jakieś halne, ocieplenia, itp.) i przy takim podejściu było pewne, że Szczyrk nie przetrwa ... jednego kryzysu. Przez lata te kryzysy dłużej działające stacje nauczyły je wykorzystywać: twarda podstawa do odwilży!1 punkt
-
1 punkt
-
Jak co roku w styczniu pobiegałem trochę w ramach zdarzenia Zamieć 2020. Tym razem wybór padł na Zawieruchę, dystans około 29 km, pętla na około Szczyrku. Warunki marcowo, kwietniowe. Pogoda super, smog wyżej nie wyczuwalny. A teraz trochę pod rozwagę. Podczas biegu miało miejsce takie smutne zdarzenie https://www.festiwalbiegowy.pl/biegajacy-swiat/skuteczna-reanimacja-uczestnika-zamieci-biegacze-uratowali-zycie-kolegi# Naprawdę Wielki Szacunek dla udzielających pomocy i oczywiście życzenia szybkiego powrotu do zdrowia dla Poszkodowanego. Tak spontanicznie podjęta akcja naprawdę przywraca wiarę w Człowieka. Wszyscy tutaj jeździmy, podchodzimy, turujemy etc. i to w większości przypadków w Górach. Może po przeczytaniu materiału nasunie się odrobina refleksji, że warto przypomnieć sobie i praktycznie przećwiczyć pewne umiejętności z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Pamiętajmy o aktualnie obowiązujących zasadach prowadzenia RKO. Zachęcam też gorąco do ćwiczeń praktycznych. Właśnie chyba dojrzałem do odświeżenia sobie wiedzy teoretycznej i praktycznej z tego zakresu (bo nabywałem swoją dosyć dawno temu). Śniegu życzę. Pozdrawiam mirekn1 punkt
-
Z tego zdania wnioskuję, że jeszcze wiele przed tobą do poprawienia/zrozumienia. Stopą nigdy nie dociśniesz solidnie przodów narty, robi to się poprzez nacisk piszczeli na język buta poparty ciężarem całego ciała. Co więcej próbując naciskać stopą, jednocześnie jakby dopychasz resztę ciała do tyłu - odruchowo prostujesz ciało i faktycznie obciążasz tyły narty (a ona sobie jedzie). ***Wróć do instruktorów (poszukaj dobrych), żeby Ci zademonstrowali/wytłumaczyli na czym polega poprawna pozycja na nartach - balans ciałem.1 punkt
-
1 punkt
-
Skrzyczne do Hiltona warunki rano bardzo dobre, trochę przeszkadzały pracujące armatki, krzesła na szczyt uruchomiono dopiero koło południa. Testowałem dziś większość możliwości zjazdów z Jaworzyny do Szczyrku (kolor żółty). Do końcowego zjazdu polecam kolor zielony (niebieska 25) powinno obyć się bez porysowanych nart. Trasy poniżej Dolin oficjalnie zamknięte, nieoznaczone i nieratrakowane.1 punkt







