Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. waldek71

    waldek71

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      678


  2. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      4 008


  3. fredek321

    fredek321

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      2 398


  4. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      2 774


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.11.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. <Dzień 1> właściwy Pierwszy narciarski dzień sezonu, zawsze taki trochę "na wejście", poza tym nowe miejsce, nowe trasy. Tym razem w ogóle cała otoczka okołonarciarska na styku "House Of Cards", "Rodziny Soprano" i "The Punisher". Pamietam dobrze te brednie, że "narciarze przywieźli do Polski to gówno z Włoch". OK. Zameldowaliśmy się wczoraj wieczorem, więc nic nie widziałem. Rano okazało się, że mieszkamy, no nie wiem, 20 metrów od dolnej stacji gondoli (potem wieczorem przyszło tego pożałować, bo do najbliższego supermarketu trzeba drałować około 900 metrów.........., a potem wrócić do góry). W każdym razie to i tak super, do sklepu chodzi się rzadziej. Widok z balkonu, godzina 06.30, ciemno po lewej budynek stacji gondolowej: Obrazek z boardingu do gondoli i od razu widać, że obostrzenia higieniczne są przestrzegane, maski na twarzy, dystans społeczny również. Gondola, która jako jedyna wiezie narciarzy na tereny narciarskie (jest jeszcze kret na Sunnegga 2288 m npm), zbiera wszystkich z miasta, którzy zamierzają jeździć na Matterhorn Glacier Paradise (całoroczny, lodowcowy teren narciarski), w okolicy Schwarzsee i Hirli, a także tych, którzy przez Theodulpass, chcą się dostać na włoską stronę do Breuil-Cervinia (w sezonie). Zimą ten przejazd dokonuje się przez Plateau Rosa Testa Grigia, nie teraz, póki Włosi są zamknięci. Ogólnie cały ośrodek Matterhorn Ski Paradise oferuje w sezonie 360 kilometrów tras obsługiwanych przez 52 wyciągi. Teraz, przed sezonem, w ogóle 365 dni w roku, jeździ się tylko na wspomnianym Matterhorn Glacier Paradise, gdzie jest 26 kilometrów tras (10 wyciągów). Kabina gondoli mieści 8, albo 10 osób. W obecnych okolicznościach spełnia się zwykle schemat 2+2 osoby. Z zewnątrz prezentuje się następująco: Skojarzenia ze słowem ekspres są przypadkowe, nie jest ekspresem. Polityka tego połączenia jest taka, że wyjeżdżamy nim z wysokości 1620 m npm- miasto. Dojeżdżamy do stacji Furi 1867 m npm, dalej Schwarzsee 2583 m npm, w sezonie można wysiąść i jeździć, teraz nie ma po co wysiadać. Potem jest jeszcze Furgg 2432 m npm. Tak, gondola jedzie na dół, żeby potem wspiąć się ostatecznie na wysokość 2939 m npm. Proszę miłej wycieczki, dojechaliśmy do bazowej stacji lodowca Trockener Steg. To tak jak Alpicenter dla Kitzsteinhorn. Teraz można w końcu założyć narty i coś sensownego z nimi zrobić. Ale lepiej jeszcze poczekać. Lepiej przejść korytarzem, pochylnią, karnąć się schodami ruchomymi żeby stanąć przed taką oto gondolą: Piękne i nowoczesne połączenie. Efekt współpracy Leitnera i Pinifarina. Przepiękna gondola z pośrodkowym pasem siedzeń, szybka i elegancka. Zawozi nas na najwyższy w Europie punkt, gdzie można dojechać w charakterze narciarza- 3883 m npm. Jest to tam: Prawdę mówiąc, można jeszcze orczykiem ukraść kilka metrów i wjechać na Gobba Di Rollin 3899 m npm. Na górze wygląda tak: Teraz już trzeba założyć narty, bo nic innego nie ma większego sensu. Widok z dół jest taki (prawdę mówiąc trasy są trochę po lewej): Jeżeli chodzi o trasy to niebieskie (mniej) i czerwone (dużo więcej). To wg oficjalnych informacji ośrodka. Tak po naszemu, to większość jest czymś pomiędzy. Ale, żeby nie było. To szerokie, równe autostrady. Jako, że ludzi jest tam mało, bardzo mało, to praktycznie przez cały dzień można śmigać na pełnej pycie. Tylko nie zróbcie błędu i nie bierzcie slalomek jak ja, bez sensu. To miejsce, gdzie na długiej narcie można te trasy męczyć cały dzień. Naprawdę czasem spotkacie człowieka. Tylko jedna uwaga na temat widoczności. Mamy koniec listopada, słońce jest nisko, poza tym chowa się szybko za otaczającymi terem czterotysięcznikami. Dzisiaj o 15.20 większość tras była zacieniona. Aczkolwiek trasy pozostały niezdegradowane, bez odsypów i dalej można było śmigać, ale uważać zawsze trzeba. Wszystkie trasy są fajne i wygląda to tak. Z samej góry leci czerwona trasa, która przecina dwie fantastyczne równe jak stół szerokie czerwone armaty obsługiwane przez dwa długie orczyki. Przechodzi ona w długą niebieską trasę, aż do dolnej stacji, tylko ma dwa upierdliwe wypłaszczenia. Jeżeli się nie rozpędzisz, to użyjesz kija. Od dolnej stacji gondoli jedzie 6-osobowa kanapa, która oferuje dwie czerwone trasy. Patrząc z dołu ta po prawej nieco ostrzejsza, z dwoma przełamaniami, ta po prawej równa jak szklany blat. Na obu można odkręcić to, co się ma w nartach i butach. Naprawdę jest bezpiecznie, to trasy, które chwyta się na raz. Kilka ujęć tej okolicy: A to jeszcze garść widoków: Na koniec dwie rzeczy. Ceny karnetów i jedna rada, którą otrzymałem przed wyjazdem. Otóż ceny karnetów są, jak by to powiedzieć, niemałe. Dla osoby dorosłej karnet na trzy dni kosztuje 204 franki z doliczonymi 15 frankami ubezpieczenia, o które nie prosiłem. Dużo. Teraz dobra rada: Jak się wciągniecie na samą górę, zjedziecie trochę w dół, by się skrzyżować z dwoma orczykami, pojedźcie małą przecinką w lewo i do góry (rozpęd!). Zatrzymacie się we włoskiej restauracji. Tam jest włoskie menu, włoskie ceny, płaci się w euro i to, co robi różnicę: łapiecie tam Vodafone.it i olewacie Helwetów. Polecam, tak zrobiliśmy i było ekstra. Pomniejsza rada jest taka, żeby nie pchać się na drugie piętro do baru, tylko na pierwsze do ristorante. Teraz przepisy są takie, że jemy i pijemy na dworze. W barze jest mały balkonik, w ristorante duży taras. Normalnie z tej knajpy zjeżdża się do Cervinii, nie teraz, tylko ekipy. Galeria włoska: I to byłby koniec pierwszego dnia, tylko został jeszcze jeden drobny szczegół. To kolega Matterhorn, towarzyszył nam cały dzień. Od kiedy wyszliśmy z domu wystarczyło się obrócić w lewo. Potem ciągle się przypominał, nie da się o nim zapomnieć. Zatem: : Pierwowzór w dalszym tle :). Aha i jeszcze ostatnia rzecz: tylko naturalny śnieg. Wiem, że to truizm. Pozdrawiam wszystkich serdecznie, mam nadzieję, że coś z tego sezonu będzie jeszcze można wycisnąć. W.
    11 punktów
  2. To nie rozwiązanie dla wszystich. Jest wiele osób, które nie chcą łamać prawa, ani tego uczyć swoje dzieci. Oczywiście większość nie ma z tym problemu jak sądzę, ponieważ jesteśmy narodem kombinatorów.
    7 punktów
  3. Jak partia mówi, że zabierze to znaczy, że zabierze. Jak mówi, że da to znaczy, że mówi. Poczekajmy, spokojnie na jakiś akt prawny.
    7 punktów
  4. Ja tu widzę ostre zagrożenie ortopedyczno-chirurgiczne, a nie epidemiologiczne .
    6 punktów
  5. Zluzujcie, a jak to Pan Gowin to czyta? albo rządowi eksperci?! to do d... pojedziemy nie na narty 🤣
    5 punktów
  6. Przypomnę tylko, bo widzę że nikt nie pamięta takich "standardów" dla tras w ośrodkach narciarskich. - Dla trasy łatwej (niebieska) wymagane jest zapewnienie 200 m2 trasy na osobę, - dla trasy trudnej (czerwona) – 300 m2 trasy na osobę, - dla trasy bardzo trudnej (czarna) – 400 m2 trasy na osobę. Porównajcie teraz aktualne wytyczne, wyglądają jakby chciano ludzi z kolejek do wyciągów upchać na trasach
    5 punktów
  7. Teraz 5 mln Polaków będzie miało nieodpartą potrzebę wyjazdów służbowych
    5 punktów
  8. Prawie co roku tak jest. Ja słyszałem śmieszna anegdotę - nie wiem czy prawdziwa - ze raz właśnie w okresie okolozimowym, żona wyciągnęła właściciela UFO na jakaś pielgrzymkę, czy inna uroczystość kościelna poza Bukowinę. Właściciel pozostawił śnieżenie i dbanie o stok swoim pracownikom. W tamtym roku Biały Krzyż ruszył wcześniej niz UFO. Po tym, właściciel miał powiedzieć zonie, ze następnym razem nie ma co w sprawach duchowych w tym okresie na niego co liczyć. Kompetnie nie wiem czy historia jest prawdziwa, ale usłyszałem ja od kogoś właśnie na stoku UFO. Faktem jest, ze jest to moze i niewielki stoczek, ale do śnieżenia przywiązuje sie tam niezwykła uwagę. Przeważnie pierwsi otwierają i ostatni zamykają.
    5 punktów
  9. Widać że ustalający "bezpieczny" przydział stoku na narciarza kompletnie nie siedzą w narciarstwie i mają zerowe poczucie przestrzenne. Weźmy najbardziej restrykcyjne nowe ustalenie dotyczące strefy czerwonej - 1 osoba na 100m2 stoku. Dam przykład ze zdjęcia, ze stacji gdzie w Polsce bardzo często jeżdżę - z Rytra. Widoczny fragment czerwonej trasy na zdjęciu ma powierzchnię ok 19518m2 (zrzut ekranu) Według dotychczasowych standardów po tym fragmencie powinno się poruszać jednocześnie maksymalnie 65 osób. Co i tak uważam za spory tłok i na pewno by mi się wtedy swobodnie i przyjemnie nie jeździło. Według wyliczeń 100m2 na 1 osobę, na tym fragmencie mogłoby być aż 195 osób! Przy limicie 75m2 - 260 przy limicie 50m2 - 390 Myślę że daje to do myślenia. Mogę jeszcze nanieść tych "wirtualnych narciarzy" z każdego progu limitowego na zdjęcie jako kropki. Pewnie Białka w szczycie sezonu przy tym to nic!
    4 punkty
  10. <Dzień 0> Kicha kompletna z sezonem. Polityka pozazdrościła wirusowi zjadliwości i zrobiła w Polsce chaotyczny, niekonsekwentny i trudny na razie do przewidzenia burdel. Taka polska myśl trenerska. Wszystkie moje listopadowe i grudniowe plany zmiotła druga fala, a teraz podobny los spotkał plany styczniowe, przy czym szkodnik jest znany i widoczny, zbyt widoczny. Żeby cokolwiek uratować wybraliśmy się do jedynego miejsca, gdzie ten zakazany, straszliwie niebezpieczny, zagrażający ludzkości, a może nawet i wszechświatowi sport jest jeszcze dozwolony. Koszty szwajcarskie są słynne ze swojej toksyczności, ale jak sobie policzyłem ile pieniędzy nie wydałem... to zrobiło się trochę lżej. Wybór Matterhornu był przypadkowy, nigdy nie jeździłem na nartach w Szwajcarii i zamiast researchu poczytałem kilka forów i stanęło na Zermatt. Start z domu, godzina nienormalna: Jadąc na zachód wschód mieliśmy za plecami: W Niemczech pusto, mało samochodów, zero policji, w CoffeeFellows pusto, kawa jak zwykle beznadziejna. Tranzyt przez Niemcy nie podlega żadnym reglamentacjom, nikt niczego nie chce, o nic się nie pyta. ON za 1,06 euro na każdej stacji benzynowej w każdej dziurze po zjechaniu z autostrady. Wjazd do Szwajcarii z korytarza nieposiadających winietki prowadzi do sympatycznej pani z maseczką, która z gracją strażnika więziennego tylko pyta w którym rogu po lewej przykleić winietę, po czym przykleja ja osobiście (w zasadzie przybija), kasuje 40 franków i jesteście wolni. Natomiast zero pytań o gorączkę, objawy, skąd jedziecie, dokąd, po co? Pełny spokój. W międzyczasie przed nami zachód, taki szwajcarski: Jadąc na południe przejeżdżając Berno dojeżdżamy do Kandersteg i dojeżdżamy do okienek, takich jak na przykład na Brennero. Płacimy 29,5 franków za jakiś przejazd, jedziemy dalej i wjeżdżamy na platformę, nagle stajemy i nic. Panamera przed nami gasi silnik. Nie można wyjść z auta, bo nie można otworzyć drzwi na tyle szeroko. Po 5 minutach coś zgrzytnęło, szarpnęło i cała ta długaśna platforma ze śmiesznymi daszkami zaczyna się ruszać. Scena jak z Top Secret. Prawdę mówiąc, coś tam wiedziałem mniej więcej co mnie czeka, kilka dobrych rad usłyszałem przed wyjazdem, ale dla dodania dramatyzmu to tak jakbym nie wiedział. j Jazda pociągiem prowadzi z Kandersteg do Goppenstein i trwa kilkanaście minut, platforma jeździ co pół godziny. A to wszystko dlatego, że nie ma drogi przez przełęcz Lötschen. Jakieś pół godziny przed naszą kolejową przygodą przywitały nas wysokie góry: Podróżując do Zermatt można dojechać swoim samochodem najdalej do miejscowości Täsch dwa kilometry przed naszym celem. W Zermatt jeżdżą tylko pojazdy elektryczne. Śmierdzące spalinowozy zostają na kilku parkingach w Täsch. Potem trzeba swoje bagaże wziąć na plecy i albo załadować się do taksówki, bądź busa, akurat w niedzielny wieczór nie przewidziano takowej, albo kupić bilet na Zermatt Shuttle, czyli na pociąg za 8,20 i po kilku minutach wysiąść w Zermatt. Zdecydowanie jedziemy do Zermatt: To tyle na razie, jest 20.00. Cała podróż z tankowaniem, jedzeniem, sikaniem, doświadczeniami kolejowymi trwała 15 godzin. Ale czego się nie robi.
    3 punkty
  11. <Dzień 2> revisited Dzisiaj nieco zimniej z powodu wiatru, ale za to żadnej chmurki. Jedyną krzywdą, którą spowodował były trudności w nagraniach dźwięku, ponieważ zajmowałem się raczej filmowaniem, stąd zdjęć mało. O kilku rzeczach, które wydawały mi się ciekawe, czy ważne starałem się opowiedzieć w filmie, który wrzucę po powrocie, bo jak tutaj na miejscu chciałem zrobić jakiś montaż, to laptop chciał odlecieć. Mam nadzieję, że @JC nie weźmie mi tego za złe i nie odbierze jako zniewagę moich prób vlogowania☺️. @marboru i @marcinn, jutro wrzucę większą ilość zdjęć, chociaż tak jak @Jeeb napisał, jest ich tu kilka😀. Ale za to są raczej zacne. Chyba dwa lata temu została uruchomiona piękna, nowoczesna gondola Leitnera, do której projektu przyłożył się Pininfarina. Wyjeżdża na wysokość pod 3900 metrów npm. Przyznam, że jadąc tutaj miałem pewne obawy na temat wydolności na takiej wysokości. I muszę powiedzieć, że u mnie nie miało to jakichś istotnych konsekwencji, chociaż około 80 metrowy spacer z nartami korytarzem skalnym na górnej stacji do wyjścia na zewnątrz mógł spowodować zadyszkę. Natomiast Gabrysia, moja żona, przy wzroście 153 cm generalnie nie certoliła się podziwianiem widoków, tylko szybko zjeżdżała niżej, gdzie ciśnienie parcjalne tlenu jest wyższe. Prawdopodobnie przy złej pogodzie, a zwłaszcza we mgle byłoby dużo gorzej. Widoki są takie: Tutaj z nowym kolegą: A tu kolega sam: Z Matterhornem sprawa jest taka, że z racji wysokości jest widoczny praktycznie z każdego miejsca ośrodka. Można mieć wrażenie, że wszystko widzi. Wiem, że dziesiątki zdjęć tego samego jest monotonne, ale w końcu to trademark tego miejsca. Jeżeli chodzi o jeżdżenie to pisałem wczoraj, można się wyhasać po sufit. Dzisiaj było więcej ludzi, ale to i tak nic. Generalnie warunki są takie by pociągnąć długim skrętem i chociaż najbardziej stroma część czerwonej trasy wzdłuż orczyka dużo ma jeszcze do czarnego koloru, to owszem można się rozpędzić. Wierząc trackerowi zmierzył mi 95 km/h (ale dokładność takich aplikacji wiadomo, że jest kontrowersyjna). Można też korzystać z dużej ilości wolnego miejsca i pojechać mocno slalomowo wysyłając nogi do sąsiedniej doliny. Generalnie większość narciarzy jest dobrych i bardzo dobrych. Z ciekawostek w głównej części ośrodka mieszczą się dwie wypożyczalnie. Jedna ma w ofercie takie marki jak: Fischer, Atomic, Salomon, Kästle, Elan, Blizzard i jeżeli dobrze pamiętam Völkl. Natomiast bliżej sklepu z pamiątkami jest test-center Stöckli. Wszystkie znane mi modele można sobie wypożyczyć. Koszt takiej zabawy od 20 franków za dzień. Jutro trzeci, ostatni dzień. Przyznam, że to w zupełności wystarczy. Już dzisiaj miałem wrażenie, że znam to miejsce od lat. Obiecuję dokumentację tras. Pozrdawiam W.
    3 punkty
  12. Jeźdiłem wiele razy po wszystkich tych trasach. Z wyjątkiem "Widokowej" od Jaworzyny do wcięcia z czerwoną "Kaskadą". Jakoś to mnie nigdy nie interesowało, a i był tu zwykle brak śniegu. Małe nieporozumienie, jeśli chodzi o FIS poniżej "Dolin". Od takiego zakrętu w lewo o 90 st. FIS biegnie w prawo, omijając z lewej tu stojący dom. (Chociaż bardziej prawidłowy przebieg byłby z prawej strony tego domu). I dalej tzw. "Kanionem"(chyba nie mylę nazwy) na szeroką polanę. Miejsce to znam jako "Dunacie". I to jest prawidłowy przebieg FIS`u. Mającego z "wieży"ok. 2200 m długości i 620 m różnicy poziomów. Z "Dunacia" przez mały mostek na potoczku w lewo, wysokim brzegiem na miejsce, z którego się dało już jechać do dolnej stacji krzesła na Jaworzynę. Podobno na tym brzegu jest teraz mały wyciąg. Podchodzenie ukosem było mało komfortowe. Jeździłem tym FIS` em z żona i nieraz myśleliśmy, gdyby z "Dunacie" był wyciąg na górę Skrzycznego, to byłaby najlepsza trasa w Polsce. Urozmaicona i typu "ścianka, wypłaszczenie". Co uwielbiam. Na której można się wyżyć. Natomiast od wspomnianego zakrętu w lewo, poniżej "Dolin", to nie FIS. Wąsko, płasko i kombinowanie po polanach. Po resztkach śniegu na wiosnę, lub po trawie. Możnaby tu też jeździć do samego dołu, gdyby rozszerzyć przebieg trasy i dobrze naśnierzyć. Wtedy mamy 750 m różnicy poziomów z góry. I warianty- FIS, lub odskok w lewo na Jaworzynę przed "Grzebieniem" i powrót na "Doliny". Całość naśnierzona, od dołu do góry. Ponad trzy miesiące super jazdy. Marzenia, może coś z tego będzie. FIS do "Dolin" jest super, tylko ten wyciąg? Lepiej przeznaczyć ich siłę i wytrzymałość na jazdę dół. Zagronie
    3 punkty
  13. patrząc trochę z boku to i tak Polski Rząd na tle innych bardzo dobrze sobie radzi
    3 punkty
  14. Tych tras już dawno nie ma. To mapa przebiegu tras z mojej młodości, a było to - niestety - dawno temu! Nie ma już tej Kaskady (została przeniesiona bliżej FIS-u), nie ma tej Widokowej. Zwłaszcza ta druga trasa była mocno dzika, przez polany, zakręty, ale i zwężenia. Na dzisiejsze standardy: nie do utrzymania. Dziś narciarze chcą "autostrad". Ale mapka super!
    3 punkty
  15. Nie wiem czy początek Twojego nicku ma cokolwiek wspólnego z górami ale tak to nie działa. Na Podhalu i nie tylko zapewne wrośnie skala donosów a po drugie czy to jest uczciwe? To po to teraz a właściwie od marca wiele branż się stosuje by inni za chwilę zaczęli kombinować bo sobie chcą na nartach pojeżdzić? Kombinujcie dalej i zgrywajcie cwaniaków to w każdej chwili nam te stoki zamkną. Nikt z nas przecież nie wierzy chyba w spadki zachorowań. Z kolei czy to nie jest aby tak, że by wstąpić o pomoc trzeba udokumentować poziom strat? I dlatego zastawili otwarte te ośrodki ale w sumie jak by były zamknięte? Przynajmniej tak było w gastro u niektórych na biurowcach. Nagle jakieś dowozy gdzie przedtem tego nie było by był jakikolwiek obrót zamiast "zera". Podhale zawsze jest wspierane służbami z Krakowa i mam nadzieję, że kombinatorzy będą szubko wyłapywani i bardzo surowo karani. A wynajmujący na lewo jeszcze bardziej. Bardzo dobry układ zrobili i nie ma co biadolić. Kto będzie miał chcicę na narty to sobie wyskoczy na dzień i jakoś się ten sezon przetrzyma.
    3 punkty
  16. zgadza się - rząd kombinuje jak nas wydymać a my kombinujemy jak się nie dać....
    3 punkty
  17. Trochę odbiegając od tematu obecnego sezonu, ostatnio z nudów przeglądałem opensnowmap.org, według tej mapy przebieg tras w COS'ie (widokowa i FIS) dosyć różni się od tego co mamy teraz. Ciekawi mnie skąd wziął się przebieg tras na tej mapce, czemu Widokowa jest po prawej stronie od wyciągu, czy da się nią obecnie przejechać?
    3 punkty
  18. To jest bardzo łatwe do skontrolowania, wystarczy zliczyć paragony z kas fiskalnych i dla upewnienia się np transakcje kartowe z terminali. Chyba, ze będą na czarno za gotówkę sprzedawać, ale tego na duża skale się nie da bo ktoś zauważy. Duże ryzyko... ale oczywiście może być gotowość do jego poniesienia.
    2 punkty
  19. Oczywiście, ze tyle nie będzie. Gros ruchu w szczycie to ruch feryjny (młodzież i dzieci z rodzicami). Nikt ich nie wpuści do hotelu na „delegację” wrodzona narodowi chęć omijania każdego przepisu ma tu raczej ograniczony zasięg. ja tez czekam na „po feriach”...
    2 punkty
  20. Ale tylko tych Vipowskich
    2 punkty
  21. Sprawą zajęli się ignoranci (nic nowego). Ale za moment dowiesz się, że w Szczyrkowskim (65ha tras) może być jednocześnie 6500 aktywnych skipasów. To brzmi już nieco inaczej.
    2 punkty
  22. Tak, a przed jazdą będziemy śpiewać hymn.
    2 punkty
  23. Master Ski w Tyliczu przed jutrzejszą inauguracją. https://www.facebook.com/208751615922389/videos/805080176982184
    2 punkty
  24. Grupa Pingwina przeprowadziła badania dotyczące preferencji związanych z wyjazdami w trakcie ferii zimowych Zapraszam do lektury >>
    2 punkty
  25. ..te sąsiadujące z UFO górki tez śnieżą wiec za 2~3 dni widok będzie taki ❄️>>
    2 punkty
  26. Na ten sezon bez planów MagicPassowych czy też ogólnie szwajcarskich. Podaję info o nowościach bo może ktoś akurat się wybiera / wybierze. Co prawda aktualna cena magicpassu już wysoka (jak co sezon o tej porze). W kilku ośrodkach na ten sezon budują nowe wyciągi / wymieniają stare. Więc tak: Grimentz - Zinal TCD10 Zinal - Sorebois - Espace Weisshorn Nowa kolej gondolowa (10 osobowa) ze stacją pośrednią, w miejsce kolei linowej z 1966 roku. Wyciąg sięgnie wyżej niż stara kolej, aż do górnej stacji kolei linowej (wybudowanej w 2014) łączącej Grimentz z częścią Zinal. Przebieg nowego wyciągu na czerwono: St. Luc - Chandolin TSF4 Les Cohards - Le Rotsé Nowy wyciąg krzesełkowy 4 osobowy łączący część Chandolin z St. Luc zastępuje (lecz po całkiem nowym śladzie) trzyosobowe krzesełko z 1986 które dotychczas łączyło te dwie części ośrodka. Było bardzo wysłużony i w ostatnich latach miało sporo awarii. Według mnie lepiej by było wymienić na nowy ale w dokładnie tym samym śladzie, ułatwiałoby to logistycznie połączenie oraz w takiej samej formie obsługiwałby dotychczasowe trasy. Przebieg nowego wyciągu na czerwono: Anzere TSD4 Les Luys-Pas de Maimbré Nowy wyprzęgany wyciąg krzesełkowy 4 osobowy zastąpi dwa długie orczyki odpowiednio 42 i 40 letnie. Przebieg nowego wyciągu na niebiesko, zdemontowane orczyki na czerwono:
    2 punkty
  27. Myślę, że w niektórych systemach bez problemu można posortować po datetime i pokazać ilu unikalnych użytkowników odbiło się w ciągu ostatnich 2 godzin.
    1 punkt
  28. Mam wątpliwości, czy przy zamrożeniu usług noclegowych i gastronomicznych oraz aktualnej sytuacji w okresie świąteczno-feryjnym faktycznie będzie jeździć na tyle dużo ludzi, żeby był to problem. Osobiście sama zastanawiam się nad wyjazdem w polskie góry dopiero w lutym - po feriach, gdy może już ruszą legalne noclegi. W styczniu tylko opcja w Alpy, na jakieś zadupie, jeśli rząd czegoś nie wymyśli, a całkiem możliwe, że jednak wymyśli.
    1 punkt
  29. Dla wszystkich ucieszony, że przechytrzyli rząd... i wyliczających ile to się zmieści... oprócz liczenia trzeba jeszcze pomyśleć chwile. Bez poważnych inwestycji, jedynym sposobem kontroli liczby narciarzy będzie kontrola aktywnych skipassów (chyba nie dacie sobie wgrać trackera na telefony co ? 😅). To bardzo ważne, bo pokaże, że ekstra optymizm jest nieuzasadniony. pomyslcie chwile, ilu narciarzy z jednocześnie aktywnych jest na stoku ? Ilu w tym czasie jest na wyciągu ? Ilu w barze ? Na siku ? Ilu było rano, a ilu będzie potem ? tak serio to może 20% na raz zjeżdża. Co to oznacza ? Tylko tyle (i aż tyle), że sobie podzielcie wasze liczby na 5 i zobaczycie rzeczywistą liczbę narciarze, którzy będą mieli możliwość zjeżdżania.
    1 punkt
  30. ja jestem z pokolenia, które na biologii miały o jamochlonach a nie o wirusach😁
    1 punkt
  31. na biologii w szkole to sie spalo? i jak ma byc w tym kraju normalnie, skoro ludzie w takie rzeczy wierza i jeszcze to podaja dalej.
    1 punkt
  32. Waldek..super ,piękny wyjazd Dawaj więcej fotek Ps.Ile kilometrów miałeś spod domu do celu ?
    1 punkt
  33. z tego co czytam na forach to większość narciarzy życzy sobie przejęcia wszystkich ośrodków przez TMR
    1 punkt
  34. Tu jest mowa o max. 75% pojemności kanapy/gondoli/wagonu, z wyjątkiem sytuacji, gdy jest to grupa mieszkająca razem (nie wiem czy w czasie tych kilku sekund przerwy w oczekiwaniu na kanapę, obsługa na pytać każdego narciarza na peronie, czy reszta jest jego rodziną): https://www.rp.pl/Bezpieczenstwo/311239942-Jak-uniknac-koronawirusa---sa-wytyczne-dla-osrodkow-narciarskich.html No i oczywiście maseczka itp. wymagana zarówno w kolejce, jak i na kanapie/gondoli. Tak przy okazji - co to za zdjęcie? To przeciwległy stok Białki? Wygląda na super szeroki i niezatłoczony: https://www.money.pl/gospodarka/otwarte-stoki-dla-narciarzy-walczymy-o-pokrycie-kosztow-o-zarobku-mowy-juz-nie-ma-6579077391444832a.html
    1 punkt
  35. Na chwilę obecną nie - były dość intensywne starania jednakże na razie nic z tego nie wyszło. Funkcjonuje Puchar Świata (całkiem ciekawe transmisje live na FB Fis Telemark), są Mistrzostwa Świata i Mistrzostwa Świata Juniorów .. plus trochę imprez rangi FIS (mistrzostwa krajowe) i inne drobiazgi. W ramach konkurencji - popularny i całkiem widowiskowy Sprint, bardzo widowiskowy Parallel i klasyczny classic z najdłuższymi sekwencjami "biegowymi" .. a formularz licencyjny PZN dyscypliny "telemark" nawet nie przewiduje - dopisaliśmy sami . Pozdrawiam, M.
    1 punkt
  36. Czytając z domowej kanapy taką fajną relację można nabawić się bóli fantomowych odczuwanych dokładnie w miejscu gdzie powinny być dechy. https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Ból_fantomowy
    1 punkt
  37. Akurat połączenie Jaworzyny ze Słotwinami przyniosłoby obustronną korzyść w postaci stworzenia drugiego w Polsce (po Szczyrku) kompleksu, co zawsze przynosi zyski - i w postaci uprawnionej podwyżki cen karnetów, i w postaci większej liczby przyjezdnych itd.
    1 punkt
  38. Widokowa poniżej Jaworzyny to stary Ondraszek - nieczynny i zarośnięty z powodu problemów z działkami.
    1 punkt
  39. ..to idziemy w dobra stronę - tamten eksperyment kobieta rozwaliła ⚡ ☂️
    1 punkt
  40. Tyle na temat otwartych Stoków
    1 punkt
  41. Też tak myślę. Bohatersko rozwiążą problem, który stworzyli.
    1 punkt
  42. ..kopia transzeje będą bronić stoku przed zamknięciem 😉
    1 punkt
  43. O tym, że COS Szczyrk co roku coś tam poprawia w kontekście armatek (10 dużych i 3 mniejsze) już pisałem, ale widzę że w tym roku rozpisany jest też przetarg na 2 ratraki (duży i mały) oraz system do kontroli grubości pokrywy śnieżnej (wg. SIWZ do zainstalowania na dwóch ratrakach i 4 zestawy na quad/skuter śnieżny). Nie można więc powiedzieć, że się nie starają. Co roku jakiś tam elemencik jest usprawniany, choć wiadomo że nie są to takie budżety jak u Słowaków po sąsiedzku. Tu zrzut ekranu z BIP'u:
    1 punkt
  44. Wrzucam to tu, ale pasuje do większości wątków, szczególnie jak dwóch interlokutorów ma zdanie odmienne.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...