Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
07.03.2021 - 07.03.2021
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.03.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
Dzisiaj w cieniu Babiej czyli Mosorny Groń. Tyczki do slalomu od samej góry do samego dołu ustawione z rana,a na nich Czesi ze Spindlerowego Młyna 😀. Co to się podziało. Ale lepiej tak, niż odwrotnie. Stok dobrze przygotowany, twardo i podkład nie puścił. Góra z czasem zmieniła się w odsypy. Na dole przetarcia pojawiły się koło 11, ale niezbyt groźne. Ludzi trochę było, szczytowo między 10-11 stało się 5-7 minut. Później na okraglo. Słońce ☀świeciło, ale był zimny wiatr i śnieg trzymał.16 punktów
-
Wczoraj byłam w Zieleńcu. Tak ja @ZdolnyŚlązaknapisał, warunki wyśmienite! Widać dbałość właścicieli o stoki. Rano mrozik dość znaczny, w słoneczku cieplutko. Stok dość długo trzymał jakość, było twardo (w piątek popadał śniegi i ratraki długo pracowały), fajna jazda do godz. 11 - później na stok weszły grupy uczących się z instruktorami i zrobiło się dość tłoczno. Ok 13 gdzieniegdzie wychodził lód (odsłonięty przez snowboardzistów ) Ogólnie porównując Szrenicę i Zieleniec, zdecydowanie polecam ten drugi. W Szklarskiej przestali dbać o stok licząc że bez wydatków lepiej się "odkują"16 punktów
-
16 punktów
-
15 punktów
-
15 punktów
-
Dzisiaj Czarny Groń cd. Wspólna jazda z Bubolem i moim synem. Dzięki Tomek za sympatyczne spotkanie i wspólne nartowanie. Spotkaliśmy też @mig12345(szacun, że po piątkowej kontuzji, cały czas jeździł - zdrowia Życzę). Kolejny fajnie spędzony dzień na nartach. Stok puścił też zdecydowanie wcześniej niż wczoraj, w nocy nie było chyba mrozu (nie musiałem skrobać szyb w aucie), na dolnej ściance była wiec rzeź niewiniątek. Rano na parkingu o 7:30 już zdecydowanie więcej samochodów niż wczoraj. Kolejka do busika. Kolejka do kasy. Stok przygotowany, aczkolwiek gorej niż wczoraj. Rano na fragmencie ścianki wygrzebany gruz lodowy przez ratrak (sporo osób sobie nie radziło). Kolejki do pomarańczowej kanapy dość znaczne - więc od 10 praktycznie nią nie jeździliśmy.15 punktów
-
Rytro 7.03.2021 Rano -7 stopni. Ładnie zmroziło pięknie przygotowany stok. Stok cały czas zmrożony, nawet o 13 godzinie jak kończyłem. (a w Nowym Sączu +8 st. o godzinie 14). Sztruksik przez pierwsze 30-40minut, potem został zdrapany. Z biegiem czasu powychodziły twardsze miejsca. Ogólnie warunki bardzo dobre i z pewnością takie by były dalej przez najbliższe dni bo do środy leciutki plus w dzień a nocami wyraźny mróz. Niestety stacja w tygodniu nie będzie już działać (spodziewana mała liczba chętnych). Wielka szkoda bo byłoby gdzie fajnie pojeździć w najbliższym czasie. Od czwartku nadchodzi ocieplenie, w weekend 13-14 marca prawdopodobnie otworzą (info na dniach). Godzina 11:30 Godzina 12:4514 punktów
-
Zapraszam do pełnego wpisu i dzisiejszej relacji z nart, w cieniu Zamku Krzyżtopór na moim blogu, pod linkiem: Stok Konary, stacja narciarska w cieniu Zamku Krzyżtopór - Nogi bolo - skionline.pl - forum narciarskie Kilka zdjęć by zachęcić Was do odwiedzenia mojego kącika na forum Robi wrażenie 😮 Krzyż i Topór Stok Konary: Autor bloga Jeszcze raz zapraszam marboru12 punktów
-
Niedziela na BSA! niedziela, 7 marca 2021 Tę stację też macie z sezonówce. BSA w słoneczny dzień Pomysł wykluł się w efekcie zamknięcia "mnóstwa" tras przez Szczyrkowski, przy czym dla mnie strategicznych – Bieńkuli, Golgoty oraz trasy nr 1. Pomysł wzmocniony został przez solidny ształ na wjeździe do Szczyrku, przy czym "wszyscy" jakoś tak jechali na skrzyżowaniu prosto. Więc ... pojechałem w prawo. Stacja Beskid Sport Arena przyjaźniła się ze mną do tej pory rzadko. Ponadto była to ... trudna przyjaźń. Zazwyczaj trafiałem tam wskutek zamknięcia gondoli na jazdę wieczorną w Szczyrkowskim (do zeszłego sezonu była opcja skorzystania wówczas z BSA), co powodowało z minuty na minutę rosnący tłum na górze Beskid. Tłum, którego stacja nie była w stanie wchłonąć. Nadto nie podobał mi się pełny komercjalizm: muzyka na fol, bary blokujące przejazd, wyciąg na wyciągu. Tymczasem dziś ... muzyki nie było, bary nie były oblegane, a trasa czerwona i wyciąg na czerwonej zostały zamknięte. I ku chwale ojczyzny. Jeździło się naprawdę dobrze na w miarę pustym stoku (były czynne trasy: czarna oraz niebieska) oraz prawie bez kolejek. Małe były przez moment, ale ... naprawdę małe, takie na 3-4 minuty w najgorszym momencie (ok. godz. 10:00). Więcej zdjęć (dość dużo) tutaj: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2021/03/te-stacje-tez-macie-z-sezonowce-bsa-w.html11 punktów
-
9 punktów
-
Też byłam dzisiaj na Szrenicy i mam podobne spostrzeżenia - wyjeżdżone bite 7 i pół godziny, z małą przerwą na uzupełnienie kalorii. Miało być krócej, bo spodziewałam się, że będzie dużo ludzi przy słonecznej i mroźnej sobocie, ale o dziwo nie było tak źle i zostałam do końca. Pogoda epicka, super widoczność, szybki śnieg i jazda prawie na okrągło. Śnieżynka - wbrew nazwie - w najgorszym stanie, trup ścielił się gęsto - żywy lód i miejscami paskudne ubytki śniegu. Chyba niedługo ją zamkną. Najlepsze warunki i najlepsza jazda na Świątecznym Kamieniu - przed południem były na połowie stoku zawody, ale przez dwie ostatnie godziny katowałam tę trasę góra-dół. Na Hali Szrenickiej też nieźle, ale wyjątkowo długo się czekało do orczyka. śnieżynka świąteczny kamień9 punktów
-
7 punktów
-
Dziś Czarny Groń w doborowym towarzystwie. Dziękuję za wspólną jazdę i sympatyczne spotkanie. Ludzi jak na sobotę raczej mało. Widokowo. Warunki świetne, twardo ale nie lodowato. Warunki cd. Warunki nieco później. Fantastyczny snowpark. Wszystkie trasy, przygotowane bardzo dobrze. Śniegu wokół tras całkiem sporo. Skibusy oczywiście jeżdżą. Widoczek wieczorny. Dziś dostałem jajka od gospodarza u którego śpimy - może stok wytrzyma do Wielkanocy (tak jakoś mi się skojarzyło).7 punktów
-
Są miejsca gdzie nie są najważniejsze widoki, piękne budowle, świetne warunki narciarskie... tam, najważniejsi są Ludzie. Dzisiaj ponownie zawitaliśmy na Stok Konary. Kilka lat temu popełniłem artykuł dotyczący twórców ośrodka narciarskiego mieszczącego się, niemalże, w cieniu zamku Krzyżtopór w województwie świętokrzyskim. Zapraszam do lektury pod linkiem. Dzisiaj odpowiedzieliśmy na zaproszenie Piotra, syna współwłaściciela i odwiedziliśmy z Paulą to miejsce. Wielokrotnie rozmawialiśmy w necie, dzisiaj się poznaliśmy z tym niezwykłym, młodym człowiekiem, którego pasją jest deska gigantowa, wycinanie ostrych skrętów oraz body carving. No ale od początku Pod górką jesteśmy kilka minut przed godziną 9tą i już wtedy Piotr podchodzi do nas i się poznajemy. Pierwszy rzut oka i w ON jest kilka pozytywnych zmian. Niestety w pandemii, tutejszy bar nie jest czynny chodź na zewnątrz znajduje się fajny, okazały grill. W normalnym czasie można tutaj zjeść, bądź napić się na pięknym tarasie. Tuż za budynkiem, po lewej stronie, powstała piękna, skalna kaskada - na razie, w zimę nie jest czynna. Na dole płynie tutejszy strumyk, który zasila w wodę tutejsze armaty produkujące śnieg. Zbiornik na zapas wody jest sprytnie wkomponowany w otoczenie: Przebieramy się i idziemy pojeździć. Przy kasach znajduje się dolna stacja dwóch wyciągów talerzykowych. W weekend narciarzy jest niewielu, a o poranku przyjeżdżają sami pasjonaci narciarstwa. Takie narciarskie miejsce na mapie Polski, to rzadkość. Kameralnie, spokojnie i przytulnie. Dolna część trasy, to również najbardziej nachylony fragment głównej, ok 500 metrowej trasy. Jedziemy w górę Górna stacja jest minimalistyczna... ...a widok na cały zjazd przedstawia się następująco (Paula i Piotr): Po mroźnej nocy warunki są idealne. Zmrożony sztruks, twardo i równo mimo, że termometr zamontowany w aucie po przyjeździe pokazał nam temperaturę +3. Jeździmy po pustej górce! W Konarach znajduje się również część wydzielona dla stawiających pierwsze kroki na śniegu, "ośla łączka" z wyciągiem "wyrwirączką". Przy kasach powstał drugi, kameralny budynek, w którym można przysiąść, odpocząć i zjeść. Deskarz gigancista pokazuje nam doskonałą technikę i kunszt swojej, wspaniałej jazdy na krawędzi. WOW - śmiało mogę powiedzieć, że Piotr jest znanym mi najlepiej jeżdżącym parapeciarzem. W końcu szlifuje swoje umiejętności od dziecka. Druga trasa, która biegnie wokół lasu nie była dzisiaj czynna. Przyczyną takiego stanu rzeczy było późne otwarcie ON ze względu na pandemię oraz odwilż z ostatnich dwóch tygodni. Tutejsze armaty w gotowości: Przybywa spragnionych białego szaleństwa co powoduje, że uruchomiony zostaje drugi wyciąg - kolejek dzięki temu, nadal brak. Jeździmy góra, dół, góra, dół - jest świetnie! Wierzchnia warstwa śniegu puszcza, a pod 2 centymetrami miękkiego jest nadal twardo i szybko. Jeździ się super! Odpoczywamy, rozmawiamy, świetnie spędzamy razem czas. Paula: Autor bloga: I nasz Gospodarz Po trzech godzinach mamy dość - jesteśmy wyjeżdżeni i zmęczeni. Spotykamy się na kawie i słodkiej przekąsce. Rozmawiamy, śmiejemy się, a Paula ma obietnicę od Piotra, że nauczy ją jeździć GS na desce 😮 WOW!!! Ojciec i syn - z dziecięcej pasji, do realizacji marzeń. Słuchamy jeszcze raz szczegółów historii powstania Stoku Konary, o niuansach tworzenia tej małej, kameralnej stacji narciarskiej gdzieś na granicy województw świętokrzyskiego i dawnego tarnobrzeskiego. Kończymy nasz narciarski dzień, ale nie kończymy naszej dzisiejszej podróży. Żegnamy się na naszymi Gospodarzami i udajemy się w odwiedziny na Zamek Krzyżtopór! Dlaczego Krzyż i Topór? Spójrzcie... Grzechem byłoby nie obfotografować tego miejsca wokół Kiedyś, kiedyś od frontu zamek był chroniony wodą. Dzisiaj jest tutaj spokojnie, cicho i monumentalnie. Ptaki cieszą się, że lód zszedł i mogą swobodnie sobie popływać Strumyk zasilający powyższy zbiornik wodny, ot świętokrzyski potok Czoło budowli robi kolosalne, pozytywne wrażenie! Ileż tu cegieł, budulca wykorzystano do stworzenia tego miejsca? Można patrzeć i podziwiać godzinami! Do pożegnania się z tutejszą historią skłania nas pojawiający się głód Wsiadamy do auta i kończymy naszą dzisiejszą przygodę ze świetnymi Ludźmi i spektakularnymi miejscami. Pojeździliśmy na nartach, a dla mnie był to 32 dzień z deskami w obecnym sezonie. Czy będzie nam jeszcze poszusować tej zimy, wiosny? Oby pogoda dopisała! Reasumując - bardzo polecamy Stok Konary na narty, polecamy odwiedzić przy okazji fantastyczny Zamek Krzyżtopór oraz znajdujący się nieopodal Opatów z pięknym klasztorem, ryneczkiem i ciekawymi podziemiami. Pozdrawiam marboru6 punktów
-
Słotwiny u Tabaszewskiego,od 15 do 17tej.Ludzi bardzo mało,stok mocno zlodzony.Na Arenie dużo więcej ludzi,jakieś zawody deskarzy z przeszkodami...6 punktów
-
Rytro 6.03.2021 Wpis do ryterskiej kroniki + dzisiejsze zdjęcia Wczoraj chwilowy powrót zimy, spadło około 5cm śniegu i mroziło w nocy. Śnieg dosyć tępy, łapał narty w skrętach, podłoże innej konsystencji wielokrotnie topniejące do tej pory, ciemna przymarznięta ubita kasza. Na tym ubity świeży opad który niezbyt wiązał się z dotychczasową pokrywą. Ruch jak na weekendowe Rytro dosyć duży, wyciąg na bieżąco ale czasem blokowała się trasa jak jakieś szkółki akurat zjeżdżały, po 11:30 luźniej. Jeszcze jutro i chyba na tyle Rytra w tym krótkim sezonie. Może na kolejny weekend dotrwa i otworzą, tylko jakie będą warunki, oto jest pytanie. Po 12 godzinie5 punktów
-
Na trasie z Kopy do Ondraszka stoi baner - trasa zamknięta. 🤔😜3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
PNiedzielna wyprawa ski tour-owa , z Wierchomla stacja dolna, do Jaworzyna stacja dolna. Rewelacyjna pogoda, snieg i ... słońce. Thx Ok 14 km marszu. Krotki przystanek przy Bacówce - herbatka i dalej przez Runek , na Jaworzynę. Tam 2 zjazdy I jedno podejscie, do polowy wyciagu ... I super dzien 😉👌❄️🎿o FullSizeRender.mov2 punkty
-
Bardzo kibicowałem Marynie. Pewnie pół Zakopanego tam krzyczało. Przed swoimi, to dodatkowa presja. Ładnie jeździ. Ale licza się wyniki. Mam prywatna analizę błędu. Ostatnie bramki do mety. Już dość plasko. Puszcza się narty, by jechały. Sił już brakuje. Minimalne spóżnienie skrętu i brakuje kilkadziesiąt cm, by nie wpakować się między tyczki....No cóż! Zawodowe narty to gra błędów. Jak się ogląda transmisje. Tylko najlepsi robią ich najmniej. Ale każdemu się zdarzają. Maryna jeździ bardzo ładnie technicznie. Tu chyba nic nie brakuje. Teraz jest kwestią jej psychiki, czy się usadowi przez kilka następnych lat, w tej piętnasce na stałe. A może jeszcze i w supegigancie? Byłby to silny bodziec dla trenujących dziewcząt w naszym kraju. Widzę ich coraz więcej na Mosornym.2 punkty
-
2 punkty
-
Relacja z nart: sobota, 6 marca 2021 Ona mnie zdradza, odmawia seksu, a ja wciąż wracam. Przecież wzięliśmy ślub – karnet sezonowy Ona (stacja narciarska) nieustannie mnie zdradza, puszcza się na lewo i prawo (sprzedaje bilety jednodniowe komu popadnie), odmawia seksu (zamyka wyciągi i trasy), ale jak tylko pokaże kawałek biustu (Skrzyczne) lub pupy (Juliany) – natychmiast do niej wracam. Przecież zawarliśmy ślub (karnet sezonowy). Jako katolik nie składam więc papierów rozwodowych. Dowody trwania małżeństwa niżej: Więcej zdjęć: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2021/03/ona-mnie-zdradza-odmawia-seksu-ja-wciaz.html2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Świeradów Wieczorna jazda w ośrodku Ski&Sun. Poprzedniej nocy i za dnia popadał świeży śnieg. Wieczór pogodny, temperatura -2 (dół) do -7 (góra) i dobre warunki śniegowe. Twardo i szybko. Miejscami lodowe grudy na trasie, ale żadnych przetarć. Ludzi umiarkowana ilość - między 19.00 a 20.30 kilka minut czekania, poza tym na bieżąco. Ceny już na niski sezon. Relacja na blogu - wkrótce.2 punkty
-
1 punkt
-
To jest stary post, ja go odgrzebałem Byłem na krótkiej turze na Jaworzynę z Czarnego Potoku w czwartek. Podejście cały czas po śniegu zielonym potem drogą serwisową. W lesie na górze śnieg jest więc kilka zakrętów w lesie na górze dałem radę zrobić na północym stoku (tak gdzie kiedyś orczyk był) ale niżej pewnie lipa (zjeżdżałem z dzieciakami po stoku bo ich ze szkoły odbierałem więc nie wiem)1 punkt
-
1 punkt
-
Do Wierchomli jest kilka kursów firmy Marpol, w relacji Nowy Sącz - Wierchomla Mała (część tylko od Piwnicznej). Jadąc z Krynicy trzeba się niestety przesiadać.1 punkt
-
Ta stacja jest tak położona (zewsząd trudny dojazd, z Katowic to min. 2 godz. - i to najlepiej przez Żywiec i przełęcz) i ma tak wydajny wyciąg (te stare wolne czwórki są "zabijaczami" kolejek - są wydajne i "wiążą" ludzi na linie), że ja tam nigdy nie widziałem kolejki do kolejki. Ale bywałem rzadko, więc może potwierdzi ktoś bardziej obyty?1 punkt
-
Przegłądając posty trafiam na stwierdzenia - zmiękło, więc nie da się ostro jeździć. W innym miejscu ludzie walczą o życie. Walczą ponieważ jest tak miękko. Jeździłem dzisiaj z żoną dzisiaj na Mosornym. Nie było miękko, więc dało sie ostro jeździć. Ostro, przez dwie godziny, jeździli młodzi zawodnicy. Najpierw się rozgrzewali robiąc długie, gigantowe wężyki. Przyjemnie się patrzy na taką jazdę. Jest to słuszny skręt o promieniu dostosowanym do bramek giganta. Skręt pogłębiony, ciągnięty. Z zadanym promieniem. Ale jaki szybki. Można powiedzieć ostra jazda! Gdy taki osobnik jedzie za mną w odległości stu metrów. I za chwilę mnie wyprzedzi to jestem bezpieczny na stoku. Przewidzi mój tor jazdy, bezpiecznie się oddali odemnie. Niestety na stoku jest wielu "świetnych" narciarzy. Nawet wiekszość. Jeżdżących ostro. Gdy jest twardo. Gdy zmięknie już jest ich mniej. Ale można przecież jechać równie szybko, jak po twardym. Gdy jeszcze zmięknie i będzie ciapa też można całkiem szybko posuwać się do przodu. Nie trzeba walczyć o życie. Nie jeżdżę ostro. Staram się jeździć dość szybko. Często skręcam. Łuki mam regularne. Zbliżone wymiarem do giganta. Staram się czasem o krótsze skręty, zbliżone do slalomowych. Ale to jest na dłuższą mętę zbyt męczące. Lubię tak jeździć, by każdy skręt był wykonany z jak najmniejszym nakładem sił. Najlepiej to wychodzi na dość twardym stoku, leciutko puszczonym. Gdy jest jeszcze bardziej miękko też jest fajnie tylko, że siły się wcześniej wyczerpują. Na ciapie długie łuki są przyjemne, ale spodnie mokre. I też to jest bardziej męczące, ponieważ trzeba narty trzymać cały czas idealnie równoległe, z wyczuciem Przyszłość dla mnie i żony maluje się fatalnie. Dlatego, że usiłujemy mozolnie wykonywać ciągle na stoku te swoje regulane, łądne wężyki. Naszą wadą jest brak ostrości w jeździe. Ostrość, która charakteryzuje tym, że gość na stoku cywilnym rozwiaja jakieś 70 km/h, albo jeszcze szybciej. Robiąc łuki o promieniu stu metrów, albo i więcej. Moje wężyki z szybkością czterdziestu na godzinę leżą torze jego jazdy. To doświadczony narciarz. Jeździ ostro i szybko. Szybciej, niż ta młoda przyszłość polskich zjazdów, na tyczkowym slalomie. Czy mamy jeszcze szanse z żona pojeździć na nartach. Te nasze wężyki będą przecież coraz wolniejsze. Zbyt miękki stok, gdzie ludzie walczą o życie też nam już nie odpowiada. Nie z powodu tej walki, tylko z braku sił. Na stoku bardziej twardym nie jeździmy ostro. Nigdy nie jeździliśmy ostro. Zawsze priortetem była kontrola szybkości. Kontrola nart. I tak już zostało. Jakiś przeżytek. Nie dostosowanie się do postępu w amatorskim narciastwie zjazdowym. Po co to cyzelowanie łuczków? Teraz trzeba ostro. Od piewszego dnia wpięcia się w narty z wypożyczalni. I gdzie te tłumy wykształconych instruktorów. Może oni też jeżdżą ostro?1 punkt
-
Cześć, ...planuje jutro partyzancki do jungfrau,choć jak patrzę na pogodę to nie za ciekawie to teraz tam wyglada,ciepło i deszcz 🤦♂️ 5-10.04 interesujący termin !1 punkt
-
1 punkt
-
Mitek, jak się rozbijasz w ogrodzie to może to bez znaczenia. Namioty z marketu przeciekają na potęgę. Jak się obudziłem w całkowicie mokrym śpiworze puchowym przy temp ok. zera to do śmiechu mi nie było. Namiot powinien mieć materiał tropiku pokryty silikonem. Wartość wodoodporności bez znaczenia. Podobnie z wiatroodpronością. Letnie namioty, nawet znanych firm potrafią się kompletnie rozpaść na wietrze. Maszty z włókna szklanego się łamią i nie bardzo dają się naprawić. Jak mocno wieje, to nawet masa odciągów i trzymanie masztów całą noc nie wystarczy Tylko dobrej klasy aluminium. Najlepiej wcześniej wygięte w kluczowych punktach, wtedy nie jest tak narażone na naprężenia.1 punkt
-
Panowie, ja się uczyłem jeździć (na zjazdówkach) w butach za dużych o 3 numery, na nartach z pianki z tępymi krawędziami. Na stok dojeżdżałem pksem z 3-ma przesiadkami, nierzadko stojąc w nocy 1-2h na mrozie. Jeśli ktoś złapie zajawkę to praktycznie nic, nie jest w stanie go powstrzymać.1 punkt
-
@sstar dlatego, tak jak pisałem - spróbuję jeszcze raz Z pewnością ponownie opiszę swoje doznania1 punkt
-
Brawo! A u mnie pełnoletnia impreza dzisiaj, 18 raz na nartach. W Myślenicach zrobiło się zimowo, dopadało śniegu i jest biało. Od razu łatwiej się jeździ. Trasy z podkładem twardym i ta "szczypta" śniegu na górze. Bardzo fajne warunki. Sporo osób, parking o 8:30 był już w połowie zajęty, a o 11 wypełniony. Krzesło każde zajęte ale jazda na okrągło bez dłuższego stania przy bramkach. Na trasie 1 ustawiony gigant dla szkółki. Zajmuje 1/3 szerokości stoku. Na trasie 2 ustawione tyczki do slalomu, ale tylko w górnej części. Letnia kolejka jednoosobowa. Słońce pojawiło się koło 10:301 punkt
-
Odniosę się do ostatniego zdania. Jak chcesz dużo pływać, to pewnie nie ma sensu wypożyczać. Ja w kajaku spędzam nie aż tak dużo czasu jak na nartach - z reguły kilkanaście dni w roku. Przy cenie wynajmu ok 30 zł za dzień (zależy gdzie), to się nie opłaca. Do tego dochodzi problem przewozu kajaku na spływie (ktoś Cię musi i tak podrzucić w drodze powrotnej). Więc korzystałem zawsze z usług firm. Z tego wszystkiego co pływałem, to mi się podobał kajak firmy Prijon, typ Cruiser. Zwrotny, i pojemny. Oprócz tego firma Perception (model Carolina 14). Ale może są lepsze na rynku...nie wiem. A obok namiot Hannah (4 osobowy).1 punkt
-
Stacja narciarska Kazimierz razem z @1mirinda 👍🎿⛷️ Rano temperatura -3 i słonecznie ☀️ Ośrodek śnieżył w nocy, a ratrakował dopiero rano, w związku z tym szybko zrobiło się miękko i cukrowo. Śnieg był wolny. Jazda od 8mej rano, ludzi mało i przy wyciągach kolejek brak. Czynne wszystkie trasy i talerzyki. Typowa, wiosenna, marcowa jazda. Pierwsza godzina była świetna 👍🎿 Później puściło i na miękkim, niestety ostrą jazdę trzeba było odpuścić. Dzisiaj zaliczone dwie gleby 😮 Dlaczego? Dwa razy wypięta narta... Nie sprawdzałem dawno, w serwisie pewnie też 😕... jedno z wiązań rozkręciło się, rozregulowało do 4D... ot przyczyna, która zabolała trochę. Cóż? Jest nauczka. Pojeżdżone fajnie 👍 Pogoda, piękna... W związku z tym, powtórka o poranku będzie już jutro - tym razem z Paulą. Bardzo fajny, 31 dzień na nartach w sezonie 2020/21 👍😊 Pozdrawiam marboru1 punkt
-
1 punkt
-
Od poniedziałku (1.03) przez Czechy z testem. 01.03.2021 UWAGA! Od 01.03 obowiązują nowe zasady wjazdu/wyjazdu na/z terytorium Czech. Nadal możliwy jest wjazd do Czech na okres nieprzekraczający 12 h z pilnych powodów zdrowotnych, rodzinnych, biznesowych lub zawodowych (przy okazaniu dokumentu potwierdzającego cel przyjazdu), bez obowiązku wypełnienia formularza lokalizacyjnego i testowania na COVID 19, jednak na TRANZYT drogą lądową do 12 h należy wykonać test na koronawirusa (PCR wykonany nie później niż do 72h przed wjazdem lub antygenowy wykonany nie później niż do 24h przed wjazdem). Do 21.03 ograniczono możliwość przemieszczania się między czeskimi powiatami.1 punkt
-
1 punkt
-
@marboru zawsze z dużym zainteresowaniem czytam Twoje wpisy. Świetnie oddają warunki, miejsca, które odwiedzasz. W opisie twojej wyprawy też było tego bardzo dużo. Wnioski jednak tym razem - KATASTROFALNE. Myślę, że głównie za sprawą tego co już @Wujot opisał, czyli słabej jakości sprzęt i miejsce na skitury, szczególnie w tych warunkach, mało ciekawe. Wtrącę się, ponieważ temat dla mnie bardzo na czasie. Nie za sprawą popularności, a raczej tego co ją wywołało, czyli zamknięcia stoków też rozpocząłem przygodę ze skiturami. Podobnie jako @marboru uwielbiam jazdę na krawędziach, kilka lat temu też zakochałem się w biegówkach, od lat także uwielbiam się urwać się do snowpark'ów i off-piste. Do tego biegam około 50 km tygodniowo. Aż dziwne, że dopiero teraz stawiałem pierwsze skiturowe kroki. W przeciwieństwie do @marboru ja skitury polubiłem bardzo szybko. Z uwagi na pokrewne aktywności byłem raczej tego pewny, więc od razu zacząłem od wyścigu zbrojeń. Na dzień dobry kupiłem buty - lekkie, dające mi szybkość, ale jednocześnie przyjemność z jazdy - Scarpa F1 LT https://8a.pl/buty-skiturowe-scarpa-f1-lt-carbon-orange. Dla mnie strzał w 10! Narty i wiązania odkupiłem od kolegi i teraz jednocześnie mojego przewodnika/instruktora. +oczywiście kije. Pierwsze kroki stawiałem na Kiczerze w uwielbianym przeze mnie Podkarpaciu. Jak 28.12 zamknęli stoki, zmieniłem tylko sprzęt i wróciłem na górkę. W koło 0 śniegu, więc podchodzić mogłem tylko po trasie i zjeżdżać tą samą drogą. Można rzec - szału brak. Dla mnie jednak trening super i przede wszystkim nadal mogę jeździć na nartach, więc góra-dół, góra-dół... Nauczyłem się sprawnie poruszać, zakładać i zrzucać fokę + kick-turn. Potem niestety długo się zbierałem, żeby się gdzieś wybrać w porządne górki. Był jednak czas, aby się dalej zbroić tym razem w kierunku bezpieczeństwa (plecak, a do niego detektor, sonda, łopata, czekam raki, harszle już miałem). Ubrania szczęśliwie już miałem. Sprzętu szukałem lekkiego. Niestety nie jest to tani sport na dzień dobry. Całość bez ciuchów i kasku około 6,5 tysiąca, w tym narty i wiązania udało się tanio od kolegi odkupić za 1000 - nowy jak bym teraz szukał w promocjach to min. 5000). Biorąc pod uwagę ostatnio bardzo nieprzyjemne zdarzenia lawinowe i tak najbardziej zaoszczędziłem na plecaku lawinowym. Chyba będę musiał szybo to nadrobić - kolejne 3 tys. Wybór padł na Dolinę Chochołowską. 3 dni na nartach - nocleg w schronisku (oszczędzenie sobie codziennych 7km po niewielkim wzniesieniu z parkingu). Ogromna ilość szczytów do zdobycia. Pogoda dopisała. Przewodnik super przygotowany, więc i wnioski zgoła odmienne od @marboru. Nie mogę się doczekać kolejnej tury. Przede wszystkim sprzęt mi nie ciążył, bo wydaje mi się odpowiednio dobrałem. Wybieraliśmy podejścia i zjazdy, które dają niesamowitą frajdę. Dobieraliśmy do tego godziny, aby w obecnie panujących warunkach korzystać maksymalnie ze zjazdów - śnieg puścił po nocy, a jednocześnie nie zrobiła się z niego ciężka mazia. Dużo trzeba się nauczyć, na pewno dobrze kondycyjnie przygotować (to akurat u mnie nie problem), porządnie zabezpieczyć i znaleźć dobrych kompanów/przewodnika. Kilka fotek na zachętę @marboru - też uwielbiam szosę i jazdę na krawędziach (kiedyś spotkaliśmy się w Kazimierzu - pozdrawiam). Może to nie być Twoja do końca bajka, ale gdybyś inaczej zaczął to myślę, że też bardzo doceniłbyś tę aktywność.1 punkt
-
Nazwijmy rzeczy po imieniu: to czego spróbowaliście to przedszkole skiturowe na zdezelowanym sprzęcie. Taka jazda rozwalającym się ułazem z rurą wydechową skierowaną do kabiny. Osobiście współczuję 😁 Podziwiam że mimo tego, niektórzy złapali zajawkę, to najważniejsze 🙂 Pozdrowienia dla @Paula 🙂1 punkt
-
Szur, szur się robi a najlepiej szurszurszurszurszur a nie klap, klap brak techniki a potem "mi się nie podoba" no i ten dystans ps. fajna relacja Pozdrawiam mirekn1 punkt
-
Jestem na rowerku i sprawdziłem tylko czy Wujot coś napisał w temacie. Już jestem spokojnym. Ja bym tego Tobie Mariusz lepiej nie wytłumaczył bo nie potrafię, no i ty nigdy nie wierzysz w to co mówię 😁 Naskrobie jednak coś gdy wrócę do domu.1 punkt
-
Hmmm, uśmiałem się (ale przyjmij to z pokorą) - pierwsze to resort touring - dla mnie zaprzeczenie idei skiturów. Za karę. - dwa archaiczny zestaw sprzętu, trudno w tym coś zrobić - wnioski (np co do tempa poruszania - hmm co najmniej kontrowersyjne) Jesteś na razie na etapie, który w "normalnym" narciarstwie akurat odpowiadałby nauce na pierwszej taśmie dla dzieci. I póki nie nauczysz się więcej to... w zasadzie nie powinieneś specjalnie próbować robić jakiś posumowań, bo po prostu nie masz cienia pojęcia o czym się wypowiadasz. Dopracuj zestaw sprzętu, naucz się sprawnych przepinek, do tego oczywiście kurs lawinowy. Poszukaj mocnej ekipy (np przez FB). I jak któregoś dnia zrobisz 30 km pętli, z 2500 m verticala w tym ze 2-3 strome żleby, takie że Ci adrenalina skoczy, a na plecach poczujesz zimny pot, a do tego ze dwa epickie zjazdy w doliny, to zobaczysz, że całe dotychczasowe narciarstwo było piaskownicą z czeredą hałaśliwych przedszkolaków. Po prostu trzeba się solidnie wziąć do roboty (zamiast koncentrowania się na relacji i fotografiach). Porównując do Twoich wycieczek rowerowych to jakby ktoś zrobił Ci relację z 20 km ścieżki rowerowej i wysnuł z tego wnioski co możliwości jazdy na rowerze (np mtb). To jest dokładnie taka różnica. Pozdrawiam cieplutko Wiesiek1 punkt
-
Myślę, że tutaj raczej na tym Forum wszystkie uwagi, wpisy wskazują jednak na te elementy jako środki minimalizujące ryzyko a nie "święte grale", które przez sam fakt posiadania zapewniają bezpieczeństwo. Pozdrawiam mirekn1 punkt







