Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
29.10.2021 - 29.10.2021
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 29.10.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
Szybki wypad na CG celem sprawdzenia aktualnej sytuacji przed sezonem. Pole narciarskie, trasy A/B elegancko skoszone, żeby trawsko nie przeszkadzało. Kolej Efka ma zdjęte kanapy, widocznie trwa przegląd. Armatki ustawione na polu narciarskim oraz trasie B. Basen z woda do armatek w trakcie napełniania woda. Nizej kilka fotek:6 punktów
-
Warto dodać że w takiej Austrii czy Szwajcarii można zapomnieć o romantycznej podróży kamperem noclegi tylko na wyznaczonych polach kempingowych a w innych potencjalnych miejscach często można spotkać napis " Campen verboten" a w sezonie letnim miejsca trzeba dużo wcześniej rezerwować miejsca a potem być stłoczonym jak sardynki na polu Campingowym . Dla kampera dużo ciekawsza Skandynawia lub Rumunia5 punktów
-
Zapomniałeś o elementach technicznych. Idzie na to multum czasu. W tej nocnej, co jest na zdjęciach, zrobiliśmy 5 wyciągów plus jedną grań na lotnej. I jedno nieopisane przejście. Wyraźnie napisałem, że 20 godzinna aktywność nie jest problemem dla tych z którymi chodzę. Co do zasady 20 godzinne wycieczki nie są niczym normalnym, choćby ze względu na popołudniowe ryzyka lawinowe. Przeciętny plan to zacząć o 6:00 skończyć do 14:00. Ale nie jest to żaden problem aby na jednodniowej turze pozwolić sobie na te kilkanaście godzin aktywności. Jak jadę na dwa dni w Tatry to wolę zrobić więcej jak mniej. Ja po prostu kocham góry i poruszanie się. Podobnie na rowerze, mogę zacząć o 5:00 a skończyć o 22:00 bez większych przerw. Ale ponieważ za każdym razem dyskusja z Tobą to jest kopanie się z koniem co się czegoś czepi. I za każdym razem mówię sobie - nigdy więcej to zakończę to wnioskiem & @Spiochu "Tak, lepiej mieć ciężki sprzęt bo zrobi się w nim tyle samo co w lekkim, a po górach nie robi się więcej jak 1500 m verticalu." ------------------------- Jestem debilem, że wchodzę w takie dyskusje z Spiochem i jak jeszcze raz to zrobię, to proszę przypomnijcie mi o tym. Na szczęście autor pytania dał się przekonać do racjonalnego zakupu i to jest niewątpliwy plus tego wątku.4 punkty
-
Niektórym wydaje się że jadąc kamperem jest się wolnym, można sobie stanąć gdzie się chce, na długo jak się chce, przespać się na byle parkingu itp. Prawda jest inna, SĄ OGRANICZENIA! Wolny świat już odszedł, nie ma go. Resztki tej wonosci są jeszcze gdzieś w Europie, Polska nalezy do wiodących krajów w tym zakresie. Doszło do tego że camperowcy zmieniają campery na busy urządzone w środku na campery które wyglądają na zwykłe busy!!! Wszystko po to aby stać na parkingach w miastach czy autostradach, gdzieś przy drodze czy pod laskiem. Camper od razu rzuca się w oczy! Paranoja. Są miasta gdzie camperem nie można wjechać. Carawanig zdycha!!! Jeździłem z przyczepą po Europie gdzieś od końca lat 80 ub wieku. Kiedyś to był raj, mimo że drogi były liche. Dlatego właśnie ostatnio już ze 4 lata nie ruszałem z miejsca przyczepy.4 punkty
-
3 punkty
-
Mój rekordowy koniec sezonu - 26 czerwca na hali gąsienicowej rok bodajże 1995 rok 😀3 punkty
-
Kiedyś JC napisał, że początek. Czemu? Ponieważ jeździć na nartach w Europie można cały rok, więc przyjmujemy, że "stary" sezon kończy się w połowie roku, czyli 30 czerwca. Nowy rozpoczynamy 1 lipca... Z resztą kiedyś rozpocząłem sezon 2 lipca na lodowcu i tu już wiele rekordu nie poprawię. Śpiochu wspomniał o końcu - tu nie mam jakiejś wyjątkowej daty, ale tak się złożyło, że to było w tym roku: 9 maja na Pilsku. Co lepsze, spokojnie można było tam się jeszcze wybrać końcem maja!3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Ja na trawę nie zwracam uwagi, bo da się po niej jeździć. W CG martwią mnie kamienie, zawsze ich pełno. Więcej jest ich tylko w Szczyrku...2 punkty
-
To pierwsze to już jest 1500 vertical. To drugie, to chyba ktoś nie lubi nart i robi to na siłę 😜 Ja po 2h dopiero nabieram apetytu na więcej. W sumie to jest ciekawe czy są ludzie na skiturach, którzy nie mają marzeń żeby pojechać w jakieś większe góry, na przygodę.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Na Bargiela powoływałem się tylko w kontekście pytania kolegi czy lekki sprzęt się nie złamie. Ultralekkie klepki (typu Dynafit DNA) tak samo mogą się złamać mi jak i Bargielowi. Więc Twoje podsumowania w tym temacie to bzdury pomieszane z faktami.2 punkty
-
w W obecnych czasach, przy takiej wyprawie ekipa stałaby w ciuchach topowej firmy, każdy ubrany w ~10 tysiaków. Sprzęt za tryliardy w kosmicznych technologiach. Nawigacje, satelity srity A tu chłopaki w dżinsach, pasek ze sznurka, chińskie trampki - jeden ma chyba "Amerykanki" z Podhala. Kajak z Dunajca, ponton na ryby - da się? ;))2 punkty
-
2 punkty
-
Oczywiście są narty, które maja tak skrajną lekkość, że to już zaczyna być niebezpieczne. Ale to są narty racowe, na zawody skiturowe. Niektóre modele tych nart rzeczywiście się łatwiej łamią. Natomiast kilka ludzi ma lekką nartę Nanga Parbat, czyli narta turystyczna (speed skitour), i na razie nikomu nic dziwnego się nie stało. Ja patrzę bardzo na jakość sprzętu, co przekłada się na moje bezpieczeństwo. Dla mnie głównym warunkiem jest to że kupuję nowy sprzęt i w ten sposób omijam częściowe ryzyko awarii sprzętu zużytego. Drugą rzeczą jaką robię to po jakimś czasie wymieniam zużyte narty na nowe, albo te zużyte nie używam w skrajnie dużych nachyleniach czy innych niebezpieczeństwach. Generalnie dbanie o sprzęt i jego serwisowanie. Zapytaj o konkretne modele. Bargiel zjeżdżał w Himalajach na normalnej narcie ze sklepu o szerokości 88, wadze około 1200g i z wiązaniami pinowymi.2 punkty
-
O Polakach mówił cały świat. "Pojawiło się marzenie i nie potrafiliśmy zrezygnować" Warto poczytać, nie znałem wcześniej tej historii. https://turystyka.wp.pl/o-polakach-mowil-caly-swiat-pojawilo-sie-marzenie-i-nie-potrafilismy-zrezygnowac-6698622609316544a1 punkt
-
Marzenia marzeniami. Ja się bardzo boję lawin więc jest ogromna blokada. Jeśli chodzi o czas wyprawy to jest to kryterium bardzo względne. Bez trudu przychodzi mi wyobrazić sobie sytuację, że osoba z za telewizora po 2 godzinnym wdrapywaniu się do połowy Skrzycznego będzie dużo gorzej wyglądać, niż wprawiona osoba po 20 godzinnej turze.1 punkt
-
1 punkt
-
Ale o której godzinie 1 stycznia Ja raz kończyłem stary rok i zaczynałem nowy na stoku.1 punkt
-
Mi tam sie dyskusja podobała:) Dla takich rozmów jeszcze czasami tutaj zaglądam. Serio. Temat o skiturach więc wiedziałem, że Bargiel prędzej czy później musi być (co tam że chyba zaczelismy od Beskidu Sądeckiego) Dalej rozwinęło się ciekawie (i zgodnie z oczekiwaniami) : ultralekki sprzęt, 20h tury, koło podbiegunowe, magia gór, lotna na grani, 5 wyciągów...trochę kurcze jestem rozczarowany, że nie dotarliśmy do zimy w Karakorum (przez obowiązkowy Pamir i Hindukusz po drodze). Mam niedosyt...choć i tak fajnie się czytało:)1 punkt
-
Obydwaj panowie puścili się kredensu, jeden o 20h, drugi o Bargielu, a wątek i pytanie każdy widzi. Dobrze, że polubownie się skończyło.1 punkt
-
To proste -kamper czy przyczepa kempingowa służą do mieszkania - nikt sobie nie życzy żeby ktoś zamieszkał na jego terenie bez jego zgody..tyle.1 punkt
-
Infrastruktura dla kamperów za wolno się rozwija. Co do Austrii, to problem z nią i dzikim parkowaniem kamperem jest taki, że tam prawie wszędzie COŚ JEST, za każdym zakrętem KTOŚ MIESZKA. W przeciwieństwie do Rumunii ciężko trafić na bardzo niezagospodarowany teren. Trochę inaczej sprawa wygląda z autem. Wiele razy parkowałem gdzieś na dziko, a nawet na widoku na poboczu na czyjejś łące i nigdy się nie czepili. Widziałem, że oni też tak robią. w Szwajcarii niemieckojęzycznej jest najgorzej, tam są wyczuleni na auta zaparkowane poza wyznaczonym parkingiem.1 punkt
-
Wspinanie to nie skituring. Sam zaczales i nie, nie lepiej miec ciezki sprzet, tez wole lekki.1 punkt
-
Zmień kierunek,Sulden już działa , a do Twojego wyjazdu to otworzą więcej. https://www.bergfex.it/sulden-ortler/webcams/c10565/1 punkt
-
Kluczowe jest pytanie czy spodnie mają być wodoodporne (HS). Przy jednodniowych turach w Beskidach (czyli z dobrą prognozą) moim zdaniem możesz postawić na spodnie wiatroodporne. Wtedy masz dobre możliwości manewru i w cenie 300 zł powinieneś coś wybrać. Na przykład Milo Brenda. Poza tym, ze wentylacja jest ciut za słaba to są bardzo trwałe i bardzo wygodne spodnie. Te z decathlonu dla mnie są za ciepłe. Idea jest taka, że jak jest bardzo zimno to zakładasz ciepłą bieliznę a jak cieple to jak najlżejsze spodnie (choćby ze względu na wydajność mięśni). Tutaj gramatura jest 270 g/m2. Czyli jak ciepły polar. A wentylacja słaba. Te z Skalnika (też Milo) wyglądają bardzo fajnie, nie jest podane ile jest wykończenia mesh więc trudno mi się odnieść do tego czy nie są za ciepłe. Nie z przypadku zawodnicze spodnie są podobne do tych biegowych czyli cieniutko. ---------------------------------------------- Przy wodoodpornych jest gorzej ale w cenie 400 zł są Milo LUKKA GTX - słaba membrana i siateczka. Lepsze spodnie to pewnie kolejne 200 zł więcej ---------------------------------------------- Koncepcja ubierania dołu to najtrudniejsza sprawa w skituringu. Wbrew pozorom doubieranie wcale nie jest łatwe. W pełni rozpinane zapasowe drugie spodnie na wietrze często nie sposób ubrać. Każdy po latach i paru próbach znajduje swoją metodę. Ja po różnych SS (w tym Milo i Alpinusa) zdecydowałem się na HS i bieliznę. Ale HS jest niezwykły bo skrajnie minimalistyczny (na gumce), z zamkami 3/4 i każdy z trzema maszynkami. - jak jest zimno (do -20) wszystko zamknięte - w przedziale -10 + 5 otwieram wywietrzniki w zależności od potrzeb. Jak jest ciepło, przy trzech maszynkach, rozpinam uda, przy kolanie mam zapięte i rozpięty dół. Wentylacja jest więc bardzo dobra. A spodnie się ładnie trzymają. - jak jest ciepło (+10-20) to rozpinam 100% zamka i nogawki przerzucam przez pas biodrowy idąc tylko w bieliźnie. A ponieważ jest zupełnie normalne, że w ciągu dnia może być rano -20 a po południu +20 to taka metoda daje mi pełną swobodę, można doregulować się dosłownie w biegu. W bonusie jest pełna wodoodporność i wiatroodporność (nawet na bardzo silny wiatr). I co najważniejsze mieści się to w bardzo niskiej wadze. Dlatego mogę sobie pozwolić aby na kibel mieć w plecaku backup w postaci puchowych 3/4 (w pełni rozpinanych).1 punkt
-
Ciekawe - może zlinkujesz jakiś dowód na poparcie tej tezy? Przypomnę, że cały sukces wyprostowanej postawy Homo Sapiens to niezwykła wydajność energetyczna poruszania się człowieka. Nasi przodkowie polowali poprzez zaganianie kopytnych do ich skrajnego wyczerpania. Ja nie mam najmniejszego problemu aby iść/jechać i przez 20 godzin dziennie. Podobnie wszyscy moi koledzy. Z reguły to brakuje nam dnia. Oczywiście, z wiekiem siadła mi regeneracja, więc przy parodniowych turach (z mimo wszystko dość ciężkim plecakiem) uznaję te 1500 - 2000 m (maks) za optymalne. Ale cała ta dyskusja z Twojej strony jest zdumiewająca, proponujesz solidne treningi wskazując na Bargiela, niestraszne Ci turowanie w zestawach freeridowych po czym okazuje się, że po paru godzinach masz już dość??? Może wrzuć coś lżejszego na nogi i odkryj wschody słońca gdzieś już wysoko z grani. Oraz powrót w ostatnich promieniach zachodzącego słońca. Albo i po. Wyjście przed wschodem Wysoko na grani, słońce wschodzi nad górami Zachód a my wysoko, wysoko W drodze do schroniska1 punkt
-
Dla mnie dobra tura do 1500-1700m vertical na dzień. Jak się się jest na wyjeździe, to robimy tak 3-4 dni po kolei. Jak ktoś odpada przy takim obciążeniu, to nie jest dla nas dobrym kumplem. 🙂 W Sudetach z tego są 3-4 zjazdy. W Tatrach ze schroniska to są też ze 3 zjazdy. Wtedy to jest dobry dzień.1 punkt
-
Logika jest taka, że w Tatrach jest bardzo dużo dojścia, szczególnie przy nieczynnych, lub zapchanych schroniskach. Już z Kuźnic na Świnicę i z powrotem akurat wyrobisz ten normatyw co go napisałeś. Jak chcesz zrobić parę ciekawych linii to dopiero tam zaczyna się wycieczka. Najlepsze było "za Świnicą". Twoja wypowiedź jest trochę sprzeczna z tym co pisałeś o treningach i podnoszeniu wydajności. Nie chce Ci się napierać w górach, a chce w domu (???). U mnie jest na odwrót. W ogóle nie trenuję. Zero. Za to jeżdżę na rowerze (80 dni w sezonie) i na nartach (teraz już niewiele - 40 dni).1 punkt
-
Typowa trasa to jest 1000-1500m vertical dziennie. Moze dalbym rade zrobic 2600m na sprzecie freetour ale po co? Czy Was ktos goni na tych tourach? Mnie sie osobiscie nie chce napierac od rana do nocy niezaleznie od sprzetu.1 punkt
-
Eeee, to ja o tym zapomniałem Faktycznie byłem w BSA na początku lipca na nartach. Ale na naturalnym śniegu, to ubiegły rok w Szczyrku 15.101 punkt
-
To bzdury. Gdyby tak było to zawodnicy nie używaliby najlżejszego, prawie jednorazowego sprzętu. Lżejszy sprzęt zwiększa możliwości a lżejszy dół zwiększa możliwości zdecydowanie bardziej. Dwa kilo dodatkowe na nogach to znacznie więcej jak dwa kilo w plecaku. Tak co najmniej 3x. A tak naprawdę więcej (co wie każdy kto chodzi w butach o mniejszej ruchomości) Wplatanie w tok rozumowania Bargiela - po cholerę? Zwiększanie możliwości treningiem oczywiście ma sens. Wtedy na lżejszym sprzęcie zrobi się więcej.1 punkt
-
Waga jest ważna, ale głównie liczy się zawodnik. Bargiel podejdzie szybciej na ciężkim sprzęcie niż my na raceowym, a zjedzie trudniejszym terenem na ultralekkich klepkach niż my na Mantrach i w butach zjazdowych. Także jeśli ktoś ma braki kasy, lub z innych względów woli sprzęt cięższy to niech codziennie biega po schodach. Szybko wyprzedzi większość amatorów. Trochę inaczej wygląda kwestia plecaka, jeśli ktoś jest lekki a wór ciężki to będzie go przeważał nawet przy dobrej kondycji i technice.1 punkt
-
1 punkt
-
to tzw. Studio z 2 os. rozkładaną kanapą i łóżkiem piętrowym o powierzchni 20-24 metrów kwadratowych Rezerwuj Brelin Cherferie w Les Menuires na ski-france.com1 punkt
-
Zapraszam o godz. 20:15 na Premierę mojego nowego Vloga z Krippenstein. Będzie o kamperowaniu, będzie rower oraz trekking po Krippenstein.1 punkt
-
1 punkt
-
Niech wszyscy jadą tymi karawanami na narty to może ceny apartamentów pójdą w dół. Osobiście byłem tylko 1 raz - 2 tygodnie z dziećmi i powiedziałem sobie nigdy więcej, to już lepiej klasyczna francuska szuflada1 punkt
-
UFO w Bukowinie. 13 listopada 2016 (wydawało mi się, że jeździłem tam 12 ale na zdjęciu jest data 13).1 punkt
-
Niedawno 17 listopad 2018 BK Szczyrk, tury Skrzyczne 7 październik 2016 (dawałem gdzieś niedawno foto, o tu: ) Pozdrawiam mirekn1 punkt
-
1 punkt
-
Mój najwcześniejszy start to 18 listopada 2007, Jaworzyna Krynicka działała CAŁA główna trasa (nr 1) do samego dołu do gondoli. (Teraz to nie do pomyślenia bo wcześniej niż na święta to może działała z 3 razy przez ostatnie 12 lat.) To był jedyny sezon w którym jeździłem w listopadzie. Tydzień później pamiętam byłem na Wierchomli i działała trasa przy krześle.1 punkt
-
Nie wiem czy zaliczysz bo Czechy. Jańskie Łaźnie (to Karkonosze), 20 listopad z 15 lat temu1 punkt
-
1 punkt
-
28 grudzień 2015, San Pellegrino, czynne dwie trasy (dwie!!!). Sezon najwyższy, oprócz lutowych ferii dla włoskich dzieci. Oczywiście, to był wyjątkowy rok. Oczywiście nawet w takim fatalnym roku dało się jeździć. Teraz też będzie się dało, ale w grudniu przed świętami raczej normą jest uruchamianie ośrodków na pół, 3/4, 3/5 itd gwizdka.1 punkt
-
no i pieknie, dlatego podawajmy w tym watku informacje o obowiazujacych zasadach, ostatnich zmianach, w ten sposob, zeby kazdy byl na biezaco, a darujmy sobie wplatywanie w ten temat "antyszczepionkowcow", bo z rozsadnego watku zrobi sie typowa covidowa nawalanka.1 punkt
-
Jadę na 4 dni. Zamierzam zabrać ze sobą własne jedzenie do apartamentu. Oprócz tego są sklepy. Będę miał PCR z Polski, więc 2 dni sobie skorzystam z knajp. Raz jak pojadę do maca to jakoś mocno nie zbiednieje Ot taki męski wypad... Bez restauracji przeżyję. Bez nartowania może być ciężko. Szczepić się nie zamierzam. Testować w Austrii też nie, bo ewentualna izolatka w Insbrucku mi się nie uśmiecha1 punkt







