Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
08.01.2022 - 08.01.2022
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.01.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
13 punktów
-
Rytro i Jaworzyna Krynicka. Wybrałem się dziś na 13 30 do Rytra.Stojący autobus i parking pełny po brzegi nieco mnie zdeprymował,nie tego oczekiwałem.O dziwo nie miało to żadnego przełożenia na narciarstwo,pusty wyciąg,stok niezatloczony.Być może przybyli tam w jakiś innych celach,jak jeden właściciel Maybacha. Dużo śniegu,nowa trasa,stok przygotowany jak na Puchar Świata,lodowo.Większość obecnych powinna była naukę ześlizgu bocznego zacząć gdzie indziej,tam wydaje mi się być nieco za stromo.Bonusem była słaba widoczność o tej porze na zacienionym stoku,gdy nie widać,nie ma się czego bać. Gorąco polecam ośrodek w takich jak ten okresach. Tyle wieści z pierwszej ręki,z Jaworzyny Krynickiej tylko z drugiej.Kolega sterujący tamtejszą kolejką mówił mi,że wczoraj uratował od linczu nieboraka,usiłującego przejść pod barierkami,wyganiając go z obiektu.Dziś,mając dość integracji ze społeczeństwem na dolnej stacji,wybrał górną sterówkę na miejsce pracy.Pod jego nieobecność dziś w trakcie nieporozumień towarzyskich na dolnej stacji na tle dystrybucji dostępu do kolejki ,jeden z dżentelmenów stracił przytomność i zęby... Też gorąco polecam miłośnikom intergracji. Mnie jutro los rzuca na Harendę w godzinach wczesnorannych,sam nie wiem,jakich klimatów oczekiwać w stolicy Tatr,jeśli uda mi się sforsować zakopiankę,ryterskich czy krynickich.Ja jutro nie mam wyboru,Wy miłośnicy narciarskiej Sądecczyzny-macie...12 punktów
-
Bieszczad.ski Wańkowa - inauguracja stacji Zaczynamy, bo działo się co niemiara Położenie, dojazd, parkingi Stacja jest położona w Wańkowej, w pobliżu Leska, w Górach Sanocko-Turczańskich, na zboczu Magury Wańkowej. Informacje znajdziecie na stronie: https://bieszczad.ski/potrzebneInformacje/naszaLokalizacja Dojazd jest bezproblemowy, stacji nie da się przegapić będąc już w Wańkowej. Parkingi - od razu pierwsze zaskoczenie - są małe! Przyjechaliśmy o 8.45 a główny parking szybko się zapełniał. Parking ten znajduje się zaraz za nowym mostem, obsługa zresztą sprawnie kieruje tam samochody. Pod głównym budynkiem stacji też są miejsca parkingowe, ale dojazd do nich stanowi wąska droga, więc mogą tam być trudności z wymijaniem. Parking jest bezpłatny (niby oczywistość aktualnie, ale kto wie co będzie za chwilę). To jest mniej więcej 1/3 parkingu, możliwe, że da się przygotować więcej terenu. Budynek stacji z kasami, automatami do zwrotu kart, toaletami (pierwsza klasa!) i tymczasowym namiotem gastronomicznym. Restauracja jeszcze nie jest otwarta, chociaż można usiąść przy stolikach wewnątrz budynku. Tak wyglądała kolejka do bramek o 9.00. Organizatorzy zaliczyli małe opóźnienie, ale finalnie wszyscy usiedli na nowiutkie 4-osobowe krzesło Batholeta o długości 960 m (maks. prędkość 2,6 m/s, zdolność transportowa 1880 os./godz.) i pojechali w stronę szczytu. Jak widać, kolejka momentalnie zniknęła Góra stacji czai się w cieniu i w tym cieniu już pozostanie. Mniej więcej do trzeciej licząc od góry podpory słońce nie zagląda, do tego miejsca jest też najbardziej stromo. I twardo, bo słońce nie zagląda Stok, wbrew obawom niektórych, nie jest taki łatwy i płaski. Różnica wysokości wg tabliczki przy wyciągu to 212 metrów. To widok z górnej stacji - początek to całkiem ciekawa ścianka, która od razu ugina kolana przyzwyczajonym do "płaskich Tyliczów i Słotwin", pachnie wręcz Lawortą! Stok w ogóle ma charakterystykę zbliżoną do Laworty, chociaż zdecydowanie mniej wymagającą. Dla obawiających się ścianki, przygotowano objazd, który generował chyba jeszcze więcej problemów niż rzeczona ścianka. To ta wąska przecinka z prawej strony zdjęcia. Ponieważ nie jest tam dużo łatwiej, a wąsko jest bardzo, szybko zrobił się tam lód i muldy. Dla koneserów A góra jest szybka! Rano, na idealnie przygotowanym stoku można było dać pośpiewać krawędziom. Tutaj akurat grupa walcząca z grawitacją. Tak góra wyglądała po paru godzinach. I jeszcze jeden rzut oka na tę część. Jedziemy niżej, stok się wypłaszcza, ale cały czas jest miodnie. Mniej więcej do tego miejsca będzie dojeżdżał talerzyk po lewej, patrząc od dołu, stronie stoku. Dziś nie był uruchomiony, ale gdyby był, to wszyscy walczący o życie na ściance, jeździliby sobie wygodnie po tej części stoku. Jest szeroko, nachylenie jest odpowiednie aby się rozpędzić, do nauki i doskonalenia skrętów idealnie. Nachylenie tej części porównałbym z trasą 1 na Master Ski. Do tej pory były same plusy, teraz czas na minusy. Dużo ich nie będzie ale za to będą konkretne. Wyciąg! Nie, nie wyciąg, jego obsługa. Nigdzie i nigdy nie jechałem krzesłem, które zwalniałoby chyba przy każdym wysiadającym, a jeśli wysiadającym było dziecko, obsługa zatrzymywała wyciąg. Z nudów policzyłem zwolnienia (te znaczące, do prędkości wyluzowanego ślimaka) było i 7 i 3 zatrzymania w trakcie tylko jednego przejazdu w górę. Rekord zatrzymywania krzesła ustanowiony w Laskowej został zmiażdżony Sytuacja wygląda na tyle beznadziejnie, że nie warto kupować karnetu krótszego niż 4 godziny, bo nie zdążysz pojeździć. Spędzisz za to miłe chwile bujając się na krześle... Tu jest najwięcej do poprawienia! Minus drugi - przygotowanie trasy. Mniej tu winy organizatora, bardziej zawiniła odwilż, ale faktem jest, że na stoku miejscami było sporo lodu zmielonego przez ratrak, przysypanego niezbyt grubą warstwą świeżego śniegu. Było to widoczne od rana, ale dopiero wraz z postępującym zmęczeniem stoku, pojawiło się w sporej ilości. Trzeba zdecydowanie dośnieżyć trasę a nocne ratrakowanie z pewnością pomoże w związaniu całości. Na wtorek planowane jest otwarcie wyciągów taśmowych (tak, dwóch i to chyba najdłuższych w Polsce), co skieruje część ruchu początkujących na osobną część tras, talerzyk dodatkowo odciąży ruch na górnej ściance. Na koniec ceny oraz gastronomia. Cennik i mapę tras znajdziemy na stronie: https://bieszczad.ski/stacjaNarciarska/cennik Ceny są wyraźnie wyższe niż w Tyliczu, ale niższe niż w Ustrzykach (Gromadzyń - 95 zł/5 godz.; Laworta - 90 zł/5 godz.; Wańkowa - 90 zł/6 godz.; Tylicz - 80 zł/6 godz.) Gastronomia jest w porządku, ceny przystępne, jakość sprawdzona tylko kawy i herbaty, ale nie widziałem nikogo tarzającego się w konwulsjach po zjedzeniu innych potraw, więc zakładam, że są w porządku Wańkową opuszczaliśmy ok. 16, stacja uruchomiła oświetlenie a na stoku zaczęli się pojawiać kolejni narciarze. Inauguracja zdecydowanie udana, a stacja zdecydowanie do polecenia.11 punktów
-
Słotwiny Arena po raz enty. Dziś otwarcie snowpraku. Dziś jakby odrobinkę mniej ludzi niż wczoraj, przynajmniej tak do 10:00. Było oczywiście widokowo. Stok przygotowany bardzo dobrze. Lizali trasę "Dookoła Świata" - mocno ją dośnieżyli. Dosypali masę śniegu. Po wcześniejszych przecierkach brak śladu. Otwarty snowpark. Moja córka dzielnie sobie w nim radziła - na tych swoich Gs-ach. Ja opuszczaliśmy ośrodek około 10:40, pielgrzymka aut czekała na wolne miejsca na parkingu.10 punktów
-
Takie oczekiwanie, tam w środku tej kolejki samochodow, to wspaniałe przeżycie. Uczy pokory, powinno uspokoić. Stoisz i nic nie możesz zrobić, wycofać się nie da, do przodu też jechać nie można. Wspaniałe spędzony weekend.9 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
Dzisiaj dziki tłum we Wiśle. SOSZÓW od 11 do 15-tej. Ok. 11-tej straszne kolejki, do 10 min. stania, potem o wiele lepiej. Trasy zrąbane i mnóstwo ludzi (w tym dzieci - w końcu mają wolne) na trasach. Nie dało się rozpędzić, trudno. Ale stricte warunki narciarskie... BARDZO DOBRE! Dużo więcej zdjęć i relacja tutaj (LINK): https://blogonartach.blogspot.com/2022/01/inauguracja-2022-roku-na-soszowie-w.html5 punktów
-
Witam, bardzo przepraszam za nieobecność zbyt długą dość, ale niegodną bycia na tak zacnym forum Narciarzy. Po wielkich kłopotach, z racji bardzo ciężkiej choroby osoby z mojej Rodziny, ciężko wszystko nadrobić, opisać...Po prostu: nie można jechać na narty. Na szczęście, Rodzina podzieliła rolę w opiece. Można podzielić obowiązki tak, aby każdy z Rodziny miał czas na swoje "szaleństwa". Wczoraj "katowałem" Nową Osadę w Wiśle, dzisiaj również. Rano, (07-01-2022) dobre warunki na "nartowanie", po 10:30 kolejka chętnych do tego znacznie się rozbudowała. Później tylko pozostał żal... Dzisiaj od 08:00 warunki dobre, do godziny 10:30 łatwo dostać się na wyciąg. Potem, po dwóch zjazdach, odpuściłem stania w kolejce. Kolejka na osiemnaście minut, potem więcej. Z zabawy, treningu, korekt technicznych mojej jazdy, jestem zadowolony. Nowe narty, których zakupu się dopuściłem "robią robotę". Trudno było uchwycić ich faktyczny promień skrętu. Względem opisu technicznego można go znacznie zmniejszyć, ale to już jest praca. Na początek wydaje się zbyt krótka do techniki Telemark. Później wyczułem, że jest ostrzona do bardziej ostrej jazdy. Według mnie, ciekawa narta, być może jeszcze czymś zaskoczy. Sypali do rana, ratrak szalał ale do efektu "sztruksu" brakowało czasu na zestalenie się podłoża. No cóż, nie każdemu to się podoba. Mnie jest obojętnie, usypy na dole były rewelacyjne, ale nie dla początkujących, oraz "carvingowców". Cóż czas goni, pogoda jaka jest, każdy widzi. Przepraszam, za tak długi wątek ale cóż. Wybaczcie konstrukcji ponad pięćdziesięcioletniej cokolwiek napisać. Z serdecznymi pozdrowieniami: Stary grzyb, miłośnik techniki Telemark.4 punkty
-
Idąc dalej w ten nieco żartobliwy ton, to lepiej 30 dni na sniegu nawet na płaskim stoku, niz 30 dni jeżdżenia wirtualnego polegającego jedynie na podglądaniu kamer na stokach… 😀4 punkty
-
Jako się rzekło - dzisiaj Spindlerowy Młyn. Trochę na wariackich papierach. I pełen obaw - jaki będzie stan tras po tygodniu deszczu i dodatnich temperatur? Kto rano wstaje temu sztruks. Tak i nie - oczywiście był, ale armatki w akcji przysypały w wielu miejscach sztruks warstwą sztucznego zmrożonego śniegu. Poza tym równo, twardo, ale bez lodu. Super. Wyciąg na Sv.Petr na bieżąco I tak do 10-tej. Stopniowo ludzi przybywało - 5 minut, potem 10 o 11:30 zrobiło się 15 minut czekania - uciekłem na Hromovkę - tam 5 minut do wyciągu max. Pomimo kolejek dzień udany - długie dobrze przygotowane trasy. Trochę lodu wyszło dopiero około 15-tej (wcześniej lodu niewiele) Suma zjazdów 50km - wyjeżdżony, choć z małą rezerwą sił o 16 powrót do domu. Co zaskoczyło - ilość ludzi i ich "wytrwałość" - zazwyczaj ok. 14 robiło się luźno - dzisiaj na Sv.Piotrze o 15:30 jeszcze była kolejka na 10-15 min. (tyle ludzi co na zdjęciu powyżej praktycznie od 11:30 do końca dnia)- być może względnie dobry stan tras o tej godzinie nie wygonił ludzi do domu. Janskie wypadały pod tym względem lepiej, ale nie wiem jak dzisiaj tam było. Narciarsko zadowolony (stan tras, jakość jazdy). Cenowo - Austria-nie tylo karnety, małe piwo 3€, Obiad 13€ . Gdyby nie to, że mam blisko i naprawdę potrafią przygotować trasy to nie wiem czy bym tam częściej zaglądał.4 punkty
-
To i ja coś od siebie dorzucę Plan był ambitny- after sylwester na Skolnitach. Sądziłem, że nie będzie aż takich dzikich tłumów.... Przyjechaliśmy po 17. Parkingi praktycznie pełne, konkretna kolejka do kas, a do wyciągu jeszcze lepsza. Przy jednej otwartej trasie niczego dobrego nie wróżyło. Więc w tył zwrot i kierunek Cieńków. I to był dobry wybór. Na wyciągu byliśmy ok 18. Warunki dobre. Kolejki do 19:00 ok 3 min stania. Miejscami bardzo lodowo, górna półka degradacja postępowała. Jazda dość przyjemna. Po 19 jazda praktycznie bez kolejek. Trzeba było tylko zwracać uwagę na jadących na krechę Na klepkach frekwencja również dopisywała 20:30 skończyliśmy zabawę, na dziś wystarczy, na szczęście w korkach nie staliśmy.3 punkty
-
Sobota Ponownie Paseky nad Jizerou - dziś w zupełnie innej scenerii niż we czwartek. Zamiast słońca i błękitnego nieba - monochromatycznie. Królowała biel i odcienie ciepłej szarości, bo przedpołudnie było bardzo mgliste i pochmurne. Potem trochę lepsza widoczność, a po piętnastej gęstniejący opad śniegu. Pogoda dla koneserów nie odstraszyła jednak narciarzy, których było zdecydowanie więcej niż dwa dni temu. Trudno o miejsce w knajpce u Herminy, tym niemniej kolejki do wyciągów prawie nie tworzyły się, szło bardzo sprawnie. Zdjęcia dzisiaj takie trochę nostalgiczne i tajemnicze. Nasza ekipa: Ozdobą stoku były dzisiaj pięknie pobielone drzewa: Chwilowo jaśniej: Jeden z klimatycznych domków na stoku: Warunki śniegowe lepsze niż ostatnio - na czerwonej trasie Vitova dośnieżyli i nie było tylu muld, na czerwonej Jindrovce wzdłuż kanapy Pizar twardo i szybko, trochę lodu na Turisticzce, ale w zasadzie nieszkodliwie. Jutro ostatni dzień i powrót. [cdn.]3 punkty
-
Dzisiejszy wyjazd na narty: Master ski- parking pełny, nawet nie wpuszczają, Słotwiny otwarte tylko częściowo więc kurs na Cieniawę. Tutaj parking pod samą stacją, kolejki do wyciągów nie zarejestrowano. Młodzież która optowała za Tyliczem stwierdziła że tutaj przynajmniej można sobie pojeździć a nie stać w kolejce do wyciągu3 punkty
-
Piątek Mieliśmy nadzieję, że ruszą Rokytnice nad Jizerou, ale niestety - dopiero w sobotę i to w bardzo ograniczonym zakresie. Według info na stronie - tylko kanapa na Horni Domki i jeden orczyk Kaprun. Wobec tego powtórzyliśmy Harrachov, jednak tym razem w trochę gorszych warunkach. Po pierwsze sporo więcej ludzi, z których praktycznie 80% to Polacy. Chwilami kolejka przy wyciągu na Čertova horę kilka minut czekania, przy Ryżoviště na bieżąco. Niebieska trasa z Ryżoviště w kiepskim stanie - na górze kilka lodowisk, ale to takich konkretnych, z ciemnymi połaciami lodu na prawie całą szerokość trasy. Trup ścielił się gęsto. Niżej trochę lepiej, ale za to miejscami przetarcia i kamienie oraz wiele osób nie radzących sobie z trudnymi warunkami. Intensywnie śnieżona jest trasa czerwona z Ryżoviště. Przypuszczalnie otworzą ją lada dzień. Lepsze warunki na czerwonej przy skoczniach, choć i tu na górnym, płaskim odcinku intensywnie pracowały armatki, a na środkowym było trochę oblodzeń i zwężenie. Nie robiłam zbyt wiele zdjęć, bo pogoda taka niezbyt fotogeniczna. Temperatura na minusie -2 w dolinie, -6 na górze, pochmurno i trochę mgliście. Tym niemniej przez cztery godziny pojeździliśmy sobie tak w sam raz. [cdn.]3 punkty
-
Kurde, 30 lat a śmigało z 2 razy szybciej niż nowość z Henryka, czy np. Szklanej Góry (pewnie nie znasz). Powrót Dwóch Dolin to chyba moje największe w miarę realne marzenie narciarskie w Polsce. Świetny zmarnowany potencjał. Ale powrót z nowym właścicielem, bo poprzedni kasy na inwestycje nie ma. Krzesło w Wierchomli to ogólnopolski symbol wyciągu-żółwia, a i naśnieżanie, gdy jeszcze Dwie Doliny działały, leżało i kwiczało.2 punkty
-
Krzesło oryginalnie z Dolomitów, rok produkcji '88, chyba z Canazei o ile pamiętam, kiedyś to wyśledziłem. Sądecka firma Eslter która go montowała również wcześniej go odświeżyła montując nowe siedziska. Remont przeszedł też silnik wyciągu. Więc w chwili montażu (2008 rok) miało okrągłe 20 lat. Ale wyglądało dobrze i tak też się spisywało. Wjazd 5,5 minuty. Podobne (z '91 z Kronplatzu) zaczęto montować na Kicarzu w Szczawniku, ale o tym już kiedyś pisałem.2 punkty
-
Dzisiaj kontynuacja perfekt warunków i GROSSECK-SPEIERECK Od rana lampa i tak jak wczoraj rano o 9:00 temperatura -14 w dolinie. Ale na stoku nie było czuć. Parking w 80% zajęty od strony Speierck. Ale bez kolejki do żółtej gondoli. Trasy wszystkie otwarte i bardzo dobrze przygotowane. Słońce do 13, potem chmurki, śniegowy kapuśniaczek i ludzi wymiotło. Zrobiło się pusto na trasach i znów zaświeciło słońce. Trasa przy czerwonej gondoli - Super gigancik. Covid - przy kasie pokazałem papier i pani tylko popatrzyła czy jest 3/3. Obok przy kasie rodzinka miała info ma telefonie to kasierka każdy kod zczytywała swoim telefonem. Maski, raczej luźno. Jak sporo ludzi w kolejce to ludzie zakładaj. Jak mało to się wjeżdża bez na krzesło. animation_20220108204022.MP42 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Zawsze przykro oglądać jakieś zdjęcia z tego miejsca. Jakoś ten Szczawnik nie miał szczęścia, mimo że pod wieloma względami ta część Dwóch Dolin wygrywała z Wierchomlą. Fajnie jakby coś wyszło z planów reaktywacji tego miejsca. Ale tu potrzeba więcej inwestycji, niż tylko naprawa wyciągu...2 punkty
-
A ja tak w ramach żartu : - czy sprawny chłopak (inline alpine, demonstrator) wsiądzie na tele I po dwóch dniach coś jeździ? No jeździ. - czy instruktor z CKI szukając drugiej specjalności dostanie zadowalająca odpowiedź na pytanie "czy Pani prowadzi kursy telemarku?" "Nie proszę Pana, ja mam 15 lat". Z pozdrowieniem dla skostniałego systemu szkolenia gdzie nawet pomocnik telemarku jest w ramach CKI od 18. Weźmiemy młoteczek i trochę rozbijemy. M.2 punkty
-
No, jednak wszystkie pozostałe (Stożek, Soszów, Cieńków, Stok, Skolnity) mają główną trasę dużo trudniejszą, a niebieskie to bardziej wąskie objazdy, niż trasa. Właśnie ta "patelnia" jest wg mnie odpowiedzią. Do tego Nowa Osada to słoneczny stok, a pozostałe to w większości północno-wschodnie (albo zacienione przez las), co w grudniu oznacza zwykle twardy śnieg. Zresztą mam wrażenie, że w tym sezonie to nawet skiforumowicze dołączyli do grona takich "niedzielnych narciarzy", bo połowa relacji jest albo z płaskiego Tylicza, albo z płaskich Słotwin:)2 punkty
-
Dorzucę kilka fotek ze Szpindlerowegi Młyna, będzie komplecik. Svaty Petr i Hromovka.2 punkty
-
A ja w piątek ponownie zajrzałam do Harrachova. W komentarzu jest również relacja z czwartkowych nart w Pasekach nad Jizerou. Prawdopodobnie powtórzymy tę miejscówkę jutro, z uwagi na osobę uczącą się w naszej towarzysko-rodzinnej ekipie.2 punkty
-
Cytuję: "Uwaga! Dzieci w wieku szkolnym, które przyjęły dwie dawki szczepienia w każdym przypadku muszą mieć przy sobie wynik testu PCR." Czytając pozostałe przepisy to póki Polska nie jest na liście krajów wysokiego ryzyka to wystarczy dziecku test PCR. Pytanie po co dziecku zaszczepionemu dwoma dawkami test PCR? Nie ma tu logiki - dorośli po trzech dawkach również mogą być zarażeni i roznosić a mimo to nie wymaga się od nich na wjeździe PCR'a. Pytanie dlaczego wymaga się tego od dzieci?2 punkty
-
Byłem dzisiaj w Rytrze i na Kokuszce ale przejazdem, nie narciarsko. Więc o warunkach za dużo nie powiem ale widać było (i czuć pod cywilnym butem na samym dole 🙂) że dosyć twardo a na tym trochę luźnego śniegu cukrowo/kryształowego. W tym sezonie w Rytrze jest jeszcze jeden wariant dojazdu na sam dół, po lewej stronie patrząc od dołu. Wariant 1200 to na górze objazd ścianki niezbyt szeroki więc bywa tam różnie (ale raczej bez jakiś dziwnych akcji), potem szeroko i to bardzo w połowie stoku i objazd przy orczyku szerszy niż na górze. Nie ma trudnych miejsc, warto tylko kontrolować ruch z góry od stromego bo potem przecina się tą trasę jadąc pod orczyk, no ale to podstawy bezpiecznego i mądrego szusowania... Rytro o godzinie 14 Kokuszka o 14:302 punkty
-
Dziś wieczorem, spodziewając się nadchodzących mrozów, postanowiłem zatankować auto do pełna. Wiadomo, że jak jedziesz na stację to do auta, pakujesz buty narciarskie i kask. Gdybym na ten stok miał 20 kilometrów i więcej, pewnie bym nie pojechał. A że mam zdecydowanie mniej, dziś po nartach był niedosyt, były łyżwy z córką w Muszynie, był też spacer, więc wieczorem zamiast siedzieć przed kompem, postanowiłem zaryzykować. W ciągu godziny zrobiłem 6 zjazdów (jak jest pusto robię 9-10 zjazdów), później dojechało więcej osób. W kolejce unosiła się woń alkoholu i woń marihuany, postanowiłem więc bardziej uważać na współuczestników wspólnej jazdy na stoku. Na dwa ostatnie zjazdy, wypatrzyłem pasek wyratrakowanego stoku, pod laskiem. Fajna zabawa na kompletnie pustym stoku, zjazd w ciemnościach po kontraście od śniegu z widokiem na Jaworzynę - bezcenne. Wylizane na wieczór. A to wariant moich 2 zjazdów. I widok na stok. Czy było warto - zdecydowanie tak.2 punkty
-
Rozminęliśmy się. Jeździłem od 10 do 16, praktycznie bez przerwy (no, z przerwami na stanie w kolejce). Od 11 do 13 z instruktorem, więc tyle mojego bo wejście poza kolejką i jazda na okrętkę. Na stoku pomimo tłumów spokojnie dało się pojeździć, warunki dobre (na głównej trasie). Na trasie dookoła świata wychodził spod śniegu lity lód. Po skończonej lekcji trzeba już było swoje odstać, 10-15 minut w zależności od momentu. Trochę słabo biorąc pod uwagę ile tam trwa zjazd, no ale wiedziałem na co się piszę. Cały dzień na głodnego, bo kolejki do gastronomii nie mniejsze i po głupią kiełbasę z grilla kolejką była na oko mniej więcej na pół godziny, więc z odebraniem posiłku i konsumpcją wyleciałaby przynajmniej godzina z jazdy. No nic, Tabaszewski śnieży, inne okoliczne stoki też, więc może w najbliższym czasie ruch się trochę rozłoży.2 punkty
-
2 punkty
-
Czwartek Adekwatnie do święta - pogoda królewska: słońce, mróz i 10cm świeżego śniegu. Pomimo tego oferta narciarska w Szklarskiej i okolicach nie prezentuje się imponująco. Ośrodki nieczynne lub czynne "na pół gwizdka". Wybór nasz padł na Paseky nad Jizerou - kameralną stację oddaloną o niecałe 30km od Szklarskiej. Na rozległej polanie są tutaj dwa wyciągi krzesełkowe i dwa orczyki dla początkujących. 9 km tras, z których czynna była to 1/3 - dwie czerwone i dwie niebieskie. Dojazd do ośrodka okazał się pewnym wyzwaniem - biała, oblodzona i wąska droga w górach przez ostatnie 2 km, ale było warto. Warunki narciarskie lepsze przy wyciągu Pizar, przy drugim krzesełku lód, muldy i sporo kamieni oraz pracujące armatki. Dość szybko przenieśliśmy się pod Pizar, gdzie warunki były lepsze, szczególnie na trasie turystycznej: Na stoku stoi kilka uroczych, sudeckich chatek Obiad w klimatycznej knajpce u Hermiony z ciekawym wystrojem wnętrza Był też taki szyld: A potem jeszcze popołudniowa jazda w malowniczych okolicznościach. (cdn.)2 punkty
-
Szklarska Poręba - here we go again! Tym razem na dłużej - miały być biegówki, miały być zjazdówki. Scenariusz pisze jednak pogoda, a my staramy się dopasować do jej kaprysów i do jej nietypowego w tym roku rytmu. Jesień Niedziela - ciepła i wietrzna. Gdy przyjechaliśmy - termometr wskazywał +12 stopni. Śnieg wytopiony do zera, tylko same wierzchołki Karkonoszy lekko jeszcze przybielone w oddali. W planach był wypad na wieczorną jazdę do Świeradowa, ale od niedzieli je odwołali, a we wtorek i środę nawet w dzień stok był nieczynny z powodu odwilży. Puchatek poddał się jeszcze wcześniej, więc alternatyw brak. Pozostał popołudniowy spacer w stronę Złotego Widoku i Chybotka. Z oddali trasy na Szrenicy wydają się mieć trochę śniegu. Ani krzty białego wokół Chybotka Poniedziałek Temperatura wciąż na mocnym plusie, pochmurno - jednak w prognozie tylko mały przelotny opad deszczu. Na narty - kiszka, ale na pieszą wycieczkę powinno być ok. Córka zostaje w apartamencie na zdalnych zajęciach, a my z Darkiem - zamiast na biegówki do Jakuszyc - decydujemy się na wędrówkę szlakiem na Wysoki Kamień i do Białej Doliny. Czyli owszem Góry Izerskie, ale tym razem z buta. Ostatnie resztki śniegu smętnie wytapiają się pod szczytem Wysokiego Kamienia Na górze zaglądamy na grzańca do schroniska. Schronisko nie ma prądu ani bieżącej wody, ale za to jaki klimat! Obok stoi potężna wieża widokowa - widoczna ze Szklarskiej i z Jakuszyc. Idziemy Głównym Szlakiem Sudeckim do Rozdroża pod Zwaliskiem. Tutaj odbijamy na szlak niebieski, z powrotem do Szklarskiej. Miejscami pokrywa się on z narciarskimi trasami biegowymi - smutny widok, bardziej typowy dla listopada niż stycznia. Biała Dolina - biała tylko z nazwy. Kiedyś mieszkaliśmy w tym malowniczo położonym pensjonacie, z widokiem na Szrenicę: A na deser jeszcze Sowie Skały ... Wtorek - lało cały dzień i całą noc. Istny potop. Dzień na zajęcia świetlicowe w podgrupach. Ja akurat miałam coś do przeczytania i zaopiniowania. [cdn.]1 punkt
-
mysle ze za duzo teoretyzujesz. nie wiem ile masz wprawy w recznym serwisie, ale skoro zadajesz takie pytania to po prostu wybierz sie na szkolenie. Duzo ci to da. Czucie ostrosci pod palcem to nie jest cos czego sie nauczysz z internetu. Pod palcem po prostu czuc czy masz ostry czy tepy przedmiot, tu nie ma zadnej filozofii. Kolega ci wkeil filmik, tak tez sprawdzisz, delikatnie przejedziesz paznokciem i tez zobaczysz roznice. Porownaj sobie narte jezdzona juz jakis czas z narta swiezo po serwisie, roznica bedzie wyczuwalna pod palcem, ale i rowniez widoczna golym okiem. Narta jezdzona bedzie miala powywijana krawedz miejscami, jakies zadziory , moze lekkie wzery, ogolnie mowiac jest struktura nie bedzie jednolita. A narta po ostrzeniu bedzie pieknie blyszczala i miala idealna strukture.1 punkt
-
Chciałem obadać to Rytro, ale skoro jest takie trudne, to na razie odpuszczę. Nie to, że nie zjadę, ale skupiam się mocno na szlifowaniu techniki i ćwiczeniach zadanych przez instruktora, a na stromych stokach wracają stare nawyki i jadę byle jak, a to mnie nie posuwa do przodu w rozwoju, tylko raczej uwstecznia. Jak do stromizny dojdzie lód, to szału nie będzie.1 punkt
-
W dalszym ciągu polecę Rytro, może w następnym możliwym terminie? Powinni jeszcze dośnieżyć. Jazda od otwarcia zwykle w bardzo dobrych warunkach, nawet gdy twardo to do 12 godziny nie powinien powyłazić wszędzie beton. Prawdopodobnie pojawię się tam na dniach więc zdam relację. Edit: No i Cieniawa ponownie ruszyła dzisiaj w całości na nowo.1 punkt
-
Tak sprawdzisz czy jest ostra https://youtube.com/shorts/wcwJoo3gUQY?feature=share1 punkt
-
1 punkt
-
Dzis jechałem z Monachium do Bruneck przez Brennero autostradą, miałem test antygen. Nie ma nigdzie nikogo, nikt nic nie kontroluje. W hotelu czy restuaracji covid pass i to wszystko Business as usual...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dlatego ja leżę na łóżku i czekam do poniedziałku. Pogoda dziś była piękna, po prostu marzenie. Żeby jeszcze śniegu było z pół metra więcej a narciarzy 80 % mniej.1 punkt
-
Złamałem dzisiaj swoje zasady, co do wyjazdów narciarskich w styczniowe długie weekendy i wybrałem się z dziećmi na Czarny Groń. Było jak się spodziewałem, więc do nikogo żalu nie mam:) Na miejscu byliśmy o 8:20. Nie wystarczyło to, żeby znaleźć miejsce na na najbliższym do skibusa parkingu. Na szczęście nieco dalej był jeszcze luz. Ale tylko chwilę. Do skibusa kolejka na około 15 minut stania. Mamy jednak szczęście, bo nagle pojawił się skibus od strony hotelu, stając akurat na końcu kolejki i zapraszając chętnych na kilka jeszcze wolnych miejsc. Fuks. Przy kasach na szczęście bez kolejek. Warunki co najmniej dobre, w nocy przymroziło solidnie, a do tego bezchmurne niebo. Niemal ideał. Jest jednak małe ale. A nawet dwa. Po pierwsze pod pełnym ruchem narciarskim sypią armatki i to na trasie pełnej dzieci. Tworzą się górki śniegowe, a wiadomo jak potrafi wybić z rytmu, szczególnie mało doświadczonego narciarza, taki świeżo usypany śnieg. Prognozy na najbliższe dni wskazują, że ma codziennie w nocy mrozić. Naprawdę można chyba sobie darować taką burzę śnieżną w czasie wielkiego ruchu na trasach. Drugi smutek to zamknięta nartostrada przez las. Przejechaliśmy nią na koniec, gdy syn odmówił kolejnego przejazdu czerwoną trasą:). Sypią tam obficie, prawdziwe góry śniegu. Poza tym klasyka w takie dni. Od około 11 jazda zbyt wielkiego sensu nie ma. Kolejka na 8-10 minut stania, niby nie tak dużo, ale gdy trasa do jazdy ma 600 metrów, to jednak psuje to mocno radość z jazdy. Tyle to ja mogę stać w Szczyrku lub na Chopoku, gdy mogę potem przejechać 2-3 km:). W knajpie wolnych miejsc brak. Na trasie tłoczno. Tak więc, nawiązując do wczorajszego postu @pawelb91 , drogo, masa ludzi, ale przynajmniej warunki dobre:). Jeżeli znający ten ośrodek myślą, że przynajmniej do dolnego krzesła bez kolejek i można się wyjeździć na czerwonej trasie, to jednak odradzam ten pomysł. Przy tym najeździe ludzi, na czerwonej jest masa walczących o życie (jadących do knajpy lub do domu) lub nawet wracających na piechotę, gdy okazuje się, że jazda po tym odcinku jest ponad siły. Wycofaliśmy się po 12, a na parkingach ani miejsca wolnego i kolejne przybywające samochody. Po jaką cholerę o tej porze, naprawdę nie wiem. Zdjęć z wypadu nie mam, bo rano w ogólnym zamieszaniu zostawiłem komórkę w samochodzie na parkingu. Po powrocie do domu i przejrzeniu facebooka, stwierdziłem, że było jednak całkiem spoko. W Tyliczu na Master, który też rozważałem na dzisiejszy wypad, 30 minut do krzesła i ogólny nartogedon. A jeśli chodzi o Białkę to takie zdjęcie skradłem z fejsa. Mam nadzieję, że nie dostanę pozwu za naruszenie praw autorskich;) I tak się zastanawiam. Jaka jest u nas cenowa granica bólu? 500 zł za dzień jazdy po lodowcach w Białce i na Słotwinach?;)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Środa - rano dalej leje. Ale w prognozach zapowiadana poprawa pogody od południa. Młoda ma jeszcze z rana dwa wykłady online, więc przeczekujemy końcówkę deszczowej aury w pensjonacie. Faktycznie - około dziesiątej deszcz zaczyna przechodzić w deszcz ze śniegiem i ochładza się. Zima Rzut oka na kamerki i decydujemy się pojechać do Harrachova. Przed wyjazdem kilka daremnych prób wypełnienia formularza lokalizacyjnego - na telefonie, na laptopie. Wciąż komunikat o wprowadzeniu nieprawidłowych danych - ech, nie mam cierpliwości do tej biurokracji i w końcu się poddaję. Na granicy - żywej duszy. Kupujemy skipassy od 12.00 do 16.00 za 650 koron. W kasie każdy pokazuje certyfikat szczepień. Dziwny mają tam cennik - skipass dzienny to tylko 5 godzin, ale aż za 930 koron, to prawie 170 złotych! Czynne obydwie kanapy - na Čertova horę i Ryżoviště i dwie trasy - czerwona przy skoczni i niebieska przy Ryżoviště. Na początku warunki są takie sobie - chwilami sypie śnieg z niskich chmur, na dole na plusie i jeszcze miękko, miejscami oblodzenia i przetarcia, ale na wierzchu już trochę świeżego białego. Ludzi umiarkowanie - na stoku czasem ma się wrażenie, że jest gęsto, ale jazda na wyciągu - na bieżąco, bez kolejek. Przenosimy się ok. 13.00 na Ryżoviště - fajna, urozmaicona trasa, tylko w dolnym odcinku muldy, ciężki śnieg i przetarcia. Nie jest to typowa łatwa niebieska i niektóre osoby słabo sobie radzą. Pogoda poprawia się, temperatura rzeczywiście spada. Robi się piękna zima. Wracamy na czerwoną wzdłuż skoczni: Podwieczorne klimaty: [cdn.]1 punkt
-
Wycieczki osobiste sobie odpuść proszę. https://www.suedtirolnews.it/chronik/skifahrerin-weigert-sich-schutzmaske-aufzusetzen News z dzisiaj - carabinieri nakładali wysokie mandaty za brak maski na stoku i mieli zero wyrozumiałości dla opornych. Podobnie z pewnością podejdą do ’polskiego genu przedsiębiorczości’ gdyby ’sprawa się rypła’. Chcesz ryzykować i złamać prawo - ryzykuj i bierz to na swoją odpowiedzialność. Natomiast zadawanie takich pytań na forum mija się z celem. Mój przejazd Brennerem trwał kilka minut, nie wiem co się działo w kolejnych minutach czy godzinach.1 punkt
-
Trochę jak bardzo gęsto upakowany sztuczny trawnik .. krótkie pasemka sztucznego tworzywa. Wymaga lekkiego nawilżenia. Nachylenie regulowane, prędkość regulowana. Trick to połączyć parametry w jedność dobraną pod kątem narciarza i ćwiczeń uzyskując w miarę stabilne położenie na macie. W przypadku alpejskiego znacznie prościej to osiągnąć (moim zdaniem) - trochę eksperymentowaliśmy i na #tele zaczęło się udawać, ale to pierwsze kroczki (a raczej przyklęki), więc dopracujemy technikalia. Ważne, że obawy "czy to się uda" rozwiane. M.1 punkt
-
1 punkt







