Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      5 316


  2. WOjtas^

    WOjtas^

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      39


  3. Micheł

    Micheł

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      294


  4. srwer

    srwer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      161


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 17.01.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. Wróciliśmy dziś z Włoch - Alta Badia/Sella Ronda. W obie strony przejazd busem przez Brennera - zero kontroli czegokolwiek gdziekolwiek (CZ/AT/DE/AT/IT). Na drogach mały ruch, puste parkingi. Na miejscu covidpass potrzebny do aktywacji skipassów w aplikacji i do wejścia do niektórych knajp (po drodze. Na stoku nam nie sprawdzali). Widziałem sporo osób które rano nie mogły wejść przez bramki do stacji gondoli - pewnie brak aktywacji skipasu covidpassem. Na miejscu w piątek i sobotę pusto. W niedziele sporo więcej ludzi ale dalej mało. Saslong do „prywatnego” użycia od rana przez 2-3h, tak samo Gran Risa - zero/mało ludzi. Można było zaliczyć przejazd nie spotykając nikogo albo pojedynczych ludzi. Bajka. W 3 dni prawie 300km góra-dol i >165km na nartach w dol mimo postojów w knajpach i jazdy na luzie w grupie = zero czekania. Przy wyciągach maski FFP2 kontrolują albo mocno albo wcale. W Seiser Alm trafił się gosc z gwizdkiem upominający gwizdaniem żeby maskę założyć i na nos, przy Gran Risie nie wpuścili dziewczyny w zwykłej masce chirurgicznej, ale w większości krzeselek zero zainteresowania czy ktos ma i czy na twarzy. Przy gondolach wszyscy raczej karnie zakładali. Na zdjęciach okolice Arabby, Col Raiser, Alta Badia, Seiser Alm, Val Gardena, Piz Boe - wszędzie mało ludzi. Saslonga i Gran Risy w cieniu nie wrzucam - nie wyszły ładnie.
    17 punktów
  2. Czantoria Ludzi brak Poranny rozruch na GS
    15 punktów
  3. Cieńków 16.01 Witam. Zaległa wczorajsza relacja z wieczornej jazdy. W trakcie podróży korek od Nowej Osady do Ustronia, ale w kierunku Wisły ruch płynny. Na parkingu jesteśmy o 17:00 szybko kupujemy karnety i na wyciąg. Ludu nie wiele, pogoda w sam raz- trochę później zaczęło wiać, na górze temp -1. Warunki na trasie bardzo dobre, równo ale nie twardo. Kolejek praktycznie brak. Na górnej półce dość szybko pojawiły się odsypy. Godzina 20:30 kończymy jazdę. Bardzo udane nartowanie. Dziękuje za uwagę i pozdrowienia
    13 punktów
  4. No i pogoda popsuła się trochę. Krynica, Henryk. Troszkę popadało i to niesamowicie wpłynęło na poprawę warunków. Śnieg jakby bardziej miękki, amortyzujacy wszelkie nierówności. Do tego szybki, śliski. Trochę światło płaskie, trzeba było wytrzeszczać gały, bo i była mgła i padało. Potem mgła gdzieś się wyniosła a przyszedł wiatr. A teraz leżę w łóżeczku i czekam na obiad. Załączam parę zdjęć.
    9 punktów
  5. Tatrzańska Łomnica i Ptrbske Pleso 15-16.01 W obu przypadkach karnet zakupiony wcześniej przez GOPASS za 32€/dzień co w przeliczeniu daje około 145 zł czyli tyle ile Pilsko lub Białka. I wiem zaraz ktoś powie, ze białka ma multum tras a tu ledwo kilka jednak polecam trasa trasie nie równa… Co do obostrzeń Covid-owych przy wejściu do ośrodka trzeba okazać certyfikat o szczepionce, a w hotelach wymagany jest test, który w moim przypadku można było zakupić za 6€. Na pierwszy ogień poszła łomnica. Gondola na lomnicki staw nie działała z powodu wiatru a co za tym idzie pozostało cieszyć się niebieskimi trasami wzdłuż dolnej 6-os. kanapy oraz czerwona trasa powyżej stacji pośredniej Start, którą obsługuje 4 os. wyciąg krzesełkowy. Warunki fantastyczne, a ilość ludzi znikoma. Trasy przetrwały w idealnym stanie aż do 15:00 gdy z powodu wzmagającego się wiatru zamknięto ośrodek (chwilowe wyłączenia miały miejsce kilka razy w ciągu tego dnia) W sobotę przyszedł czas na Szczyrbskie Pleso. Klimat tego miejsca naprawdę mnie urzekł. Osobiście uważam ze nie ma odpowiednika tego miejsca w Polsce. Miejscowość jest pełna ludzi uprawiających wszelakie sporty zimowe, a uświadczenie tam typowego „Zakopiańskiego” turysty jest bardzo rzadkie. Pełno tam biegaczy narciarskich i skitourowców, a jeżdżący na stokach prezentują bardzo wysoki poziom jazdy. Większość ludzi naprawdę dobrze jezdzi co jest u nas niespotykane… Trasy bardziej wymagające, a w wielu miejscach oblodzone, a śnieg był stałe wywierany przez mocny wiatr. Jednak możliwość jazdy z takimi widokami na wysokości 1840 m n.p.m wynagradza wszystko.Tu także bez kolejek i beton na stoku przez cały dzień. IMG_0919.MP4
    9 punktów
  6. Jest wiadomość na którą wszyscy czekali z niecierpliwością. Od 19.01 wraca Fresh Track 🎉
    8 punktów
  7. Jak zapowiedziano, tak uczyniono. Późny powrót z Czarnego Gronia szybkie spanie i o 8.30 melduję się z dziewczynami na Solisku. Pośredni na twardym sztruksiku na start, potem pod Gondolą, Zbójnicka Kopa, Małe Skrzyczne i powrót na Wierch Pośredni. Tam już w drugiej godzinie sporo lodu, dla odmiany "czwórka" tradycyjnie już na tym etami w pierwszej fazie "zmuldowacenia". Kolejki 2-3 minutowe niemal w każdym miejscu, na całym resorcie wzmaga się odczuwalny wiatr. Jutro według prognoz raczej nici z jazdy. Apetyty przyszły na czerwone, siódemkę i jedynkę. Niestety sławetna awaria żółtej kanapy udupiła tę część resortu. Dwa wymuszone zjazdy z Pośredniego, posiłek i koło dwunastej ewakuacja. Dobrze że auto w tym rejonie, pozostałym współczuję. Myśleliśmy wznowić od Gondoli, nie było jednak gdzie szpiki wetknąć. Wtedy przypomniała mi się BSA. I to była wisienka na torcie. Dwie godziny zrekompensowały wszystko, czarna "trójka" to najlepsze co dziś mnie spotkało. Pozostała część lekko zdegradowana, ale jak to powiadają "gdzie drwa rąbią... ". Choć frekwencja optymalna, wyjazdy bez kolejek. No i z dala od podmuchów. Muszę częściej w BSA gościć, choćby po to aby się "dobić"
    8 punktów
  8. Cześć, Pora na mały update tego tematu, w nawiązaniu do mojego pierwszego posta w związku z nowymi doświadczeniami 🙂 Jakiś czas temu nabyłem narty z przeznaczeniem dla grupy 2 (narty wiosenne) – znane i wielokrotnie polecane na forum Salomony XDR 84 Ti w długości 172cm. Ale ten post nie będzie o nich, póki co miałem okazję jeździć na nich tylko raz w warunkach minusowej temperatury, twardego stoku i lekkich oblodzeń (czyli kompletnie innych niż te, z myślą o których je kupiłem). Wrażenia jak się można domyślać były takie sobie, więc póki wiosna i odwilże trzymają się z daleka (oby jak najdłużej) to XDRy leżą sobie grzecznie i czekają na lepsze dla nich czasy kiedy będą mogły zabłysnąć i pokazać swoje zalety. Tymczasem jak już wspomniałem w relacji ze Słotwin Arena korzystając z odbywającego się tam Snow Expo miałem okazję pojeździć (celowo nie piszę „przetestować” bo to żadne testy przy moim poziomie zaawansowania i czasie jaki spędziłem na każdej parze (po półtorej godziny) na dwóch parach nart które wpadają do grupy trzeciej (czyli narty sportowe)). Uprzedzam, że to był mój pierwszy kontakt z grupą prawdziwych nart sportowych z płytą zamiast wiązań rentalowych i w nieco większej długości niż te, które posiadam czyli ~170 cm. Wrażenia są czysto subiektywne. Na pierwszy strzał poszły narty HEAD eRace Pro 175 cm, 121-68-102, r 15,4. Po prostu miłość od pierwszego zjazdu. Pierwsze zaskoczenie – te narty są naprawdę łatwe w prowadzeniu. Nie wiedziałem czego się spodziewać i zacząłem ostrożnie, ale bardzo szybko okazało się, że w są bardzo nieznacznie, jeśli w ogóle trudniejsze w prowadzeniu od moich iRally. Są zaskakująco grzeczne i posłuszne, jadą bardzo przewidywalnym, spokojnym łukiem, jakby powiedział pan Kurdziel – „hamonijnie prowadzą skręt”. Od razu daje się wyczuć zwiększona stabilność w porównaniu z moimi nartami o długości 170 cm z rockerem. To powoduje, że z każdym zjazdem jadę z coraz większą prędkością i pozwalam sobie na coraz więcej. Przez półtorej godziny jazdy mam wielką frajdę z odkrywania nowych wrażeń stabilności i prędkości, wszystko na tych nartach wychodzi, czuję się bardzo komfortowo i bezpiecznie. I pomimo, że to narty sportowe nie mam poczucia żebym wkładał w to jakiś wielki wysiłek, Być może to złudzenie spowodowane jazdą po porannym idealnym sztruksie ze świeżym, niewyczerpanym zapasem sił, ale HEADY sprawiają wrażenie nart nadających się świetnie do całodziennej jazdy. Werdykt – ja to chcę! Po oddaniu HEADów spędziłem trochę czasu na nartach Volkl Deacon 74 (akurat nie było w tym momencie nic ciekawszego do wyboru), ale nie będę ich tu opisywał, bo nie bardzo mi się chce, nie zachwyciły mnie niczym specjalnym, być może przez bezpośredni „efekt tła” po zdjęciu HEADów. Po przerwie i uzupełnieniu zapasu kalorii udałem się ponownie w kierunku stoisk wystawców, zatrzymałem się przy Rossignol/Dynastar. Coś mi chodziło po głowie od dłuższego czasu, coś z rodzaju rzeczy „chciałbym, ale się boję”. W końcu podjąłem decyzję, zapytałem i po chwili miałem w rękach narty Rossignol HERO Master 179 cm, 115-70-97, r 19. Udałem się z nimi na sąsiedni stok Tabaszewskiego ze względu na coraz większy tłum w kolejce do wyciągu na Arenie. Tam zgodnie z przewidywaniami zastałem idealne warunki do testów „czerwonej rakiety”, czyli niemal pusty stok. Jak zabiję, to sam siebie, nie powinien ucierpieć nikt postronny. Najpierw ostrożny test na zupełnie płaskim dojeździe do wyciągu, rezultat: skręcają (bałem się że pojadą prosto), no to na górę! Pierwszy, asekuracyjny zjazd, na wszelki wypadek po łagodniejszej trasie na lewo od wyciągu. Żyję! I to chyba nawet całkiem intensywnie w tym momencie 😊 A potem to już poszło. Zjazd za zjazdem narty w zastraszającym tempie ciągną w dół coraz szybciej. To prawdziwe pożeracze stoku, nigdy wcześniej nie odważyłem się na jazdę z takimi prędkościami. Momentami na przełamaniach stoku mam wrażenie już nie jazdy, tylko kontrolowanego (powiedzmy) spadania. Trzymanie krawędzi jest absolutnie wzorowe, mam wrażenie niezachwianej stabilności, jakby nic nie było w stanie wytrącić mnie z obranej trajektorii skrętu. A narty skręcają bardzo chętnie i bardzo łatwo zacieśniają skręt kiedy tego zażądam, jednak kiedy nie żądam, to rozpędzają się i ciągną w dół z prędkościami które momentami mnie przerażają. Ale przerażenie ustępuje pola fascynacji taką jazdą. To jest nowa jakość doświadczenia narciarskiego dla mnie. Od razu pojawia się pewność – ja chcę tak jeździć. Chcę się nauczyć skrętu gigantowego! Nie nazwałbym Masterów nartami trudnymi w prowadzeniu (podobnie jak przy HEADach zaskoczyło mnie jak łatwo skręcają), ale z całą pewnością są nartami wymagającymi kondycyjnie. Powiedziałbym nawet, że wybaczają wiele błędów (musi tak być, inaczej nie byłbym w stanie przy moim poziomie umiejętności spędzić na nich półtorej godziny i mieć z tego nieziemską frajdę). W szczególności ze względu na długość wybaczają wiele w kwestii balansu przód-tył – można na nich zostawać z tyłu w zasadzie bez konsekwencji – przyspieszają, ale nie wyjadą spod ciebie, dają wystarczająco dużo czasu na korektę pozycji kiedy połapiesz się że spóźniasz. Jest tylko jedna rzecz, której zdecydowanie nie wybaczają – rozlazłego, byle jakiego odciążenia. Musi być konkretne, zdecydowane i dynamiczne. Jeśli potrafisz upilnować tego jednego elementu w swojej jeździe, to spokojnie możesz próbować jazdy na tych nartach. Po godzinie takiej jazdy miałem na gębie banan od ucha do ucha, ale zacząłem też czuć postępujące zmęczenie. Zacząłem więc jeździć wolniej, da się. Czuć, że to nie są narty do wolnej jazdy, ale jak trzeba to się da, nie ma co do tego wątpliwości. Po półtorej godziny stwierdziłem że pora je oddać, mięśnie już wyraźnie osłabły i ryzyko błędu obarczonego potencjalnie nieprzyjemnymi konsekwencjami rosło coraz bardziej. To była dla mnie najbardziej odczuwalna różnica pomiędzy HEADami a Rossi – Mastery to nie są narty do całodziennej jazdy (w każdym razie na pewno nie są dla mnie z moją obecną kondycją i poziomem umiejętności). Wożenie dupy nie wchodzi na nich w grę, wyciskają z człowieka wszystkie siły i zmuszają do pracy, a jednocześnie bardzo (bardzo!) prowokują do naprawdę szybkiej jazdy i „wychodzenia poza strefę komfortu”. @[email protected] napisał że „jadą po wszystkim” - nieprawda. Nie jadą tylko zapierdalają 😊. Różnica jest odczuwalna. Które narty kupiłbym dzisiaj? Oczywiście jedne i drugie 😄 Mastery na poranny stok (i zapas sił), a HEADy na resztę dnia do spokojniejszej, komfortowej jazdy. Dzień okazał się dla mnie bardzo rozwijający i otwierający oczy na nowe aspekty nartowania. Przede wszystkim – lubię dłuższe narty, lubię długi skręt. Zdecydowania jest do dla mnie bardziej naturalny kierunek, niż „zajączkowanie” na slalomkach – za stary na to jestem i pewnie wyjechałyby mi spod dupy 😊. Po powrocie na moje Salomony 170cm odczułem nieco brak tego zajebistego poczucia stabilności, które było dla mnie czymś nowym i bardzo przyjemnym. Mam ochotę na dalsze eksploracje tej grupy nart. Nie zdążyłem przestestować HEADów eSpeed Pro (180 cm, r 18) – patrząc na parametry wygląda na to że powinny być gdzieś pomiędzy Masterami a eRace Pro. Od razu „nadziałem się” też na ogłoszenie sprzedaży Masterów, ale poprzedniej wersji, r 21 przy długości 180cm, ale za to bez płyty. Ciekaw jestem jak duże i odczuwalne byłyby różnice z najnowszym modelem, bo cena jest kurde zachęcająca i kusi 😊 Do powyższych entuzjastycznych wypocin pozostaje mi dodać pewne istotne zastrzeżenie, otóż zdaję sobie sprawę z tego, że "testowałem" te narty po pierwsze na łatwych stokach, po drugie w idealnych, laboratoryjnych wręcz warunkach. Nie do końca jestem pewien czy byłbym równie podjarany, gdybym znalazł się na nich na zamuldzonej szóstce na Jaworzynie przy dojeździe do gondoli i co bym wtedy zrobił 🙂
    7 punktów
  9. Przypominam Ci że jest tam wymagany green pass. A to że nikt nie sprawdza, nie znaczy że Polak ma oszukiwać. Na tym polega obywatelskość że zasady się przestrzega, niektórym wystarczy groźba kary, innych musi pilnować policjant. To naprawdę jest strasznie beznadziejne że publicznie mówicie o pokazywaniu czyjegoś zaświadczenia. Myślałem że to nam minęło po roku 2000. Ale PIS rządzi i standardy znów upadły, staliśmy się oszustami jak nasi politycy. Nic konkretnie Tobie nie zarzucam, jest to ogólna refleksja.
    6 punktów
  10. Dzisiaj wróciła zima. O 14 uznałem się za pokonanego. Na Równej Hali była taka zadyyyyyyyma że nie powstydzili by się jej najtrwalsi kibole. Funitiela próbowali odpalić ,ale poruszał się z prędkością skiturowca. i schowali zabawkę. Na łukową nie miałem odwagi wjeżdżać tym wolnym krzesłem. Testowałem swój nowy nabytek ,porównując go ze starym supershape magnum z rocznika 2017-18 z nówką 2019-20. Ogólnie wrażenia tak bym podsumował. To ja taniec dwoma doskonale tańczącymi kobietami, z każdą moc doznań ,ale inaczej. I teraz mam problem bo zostałem bigamistą.
    6 punktów
  11. Wczoraj pierwszy dzień pobytu w Les Sybellas. Francja zaskoczyła kompletnym olaniem covidu. Nikt nas nie sprawdzał pod względem szczepień, maseczki ma tylko czesc obsługi wyciągów . Normalność!!!!
    6 punktów
  12. to zrozumiałe - prawdopodobieństwo śmierci dziecka przy nie zapiętych pasach jest znacznie większe niż w wypadku pozytywnego wyniku COVID19
    6 punktów
  13. U nas sprawdzili w końcu QR przy sprzedaży karnetu. Tak to można jeździć bez problemu. BTW ktoś ma jakieś patent żeby założyć maske idąc do WC bez ściągania kasku?
    5 punktów
  14. Koprivna Mala Moravka- wieczór @sstar, dzięki za rekomendację. Zaczęli bardzo punktualnie i punktualnie skończyli. W niedzielę wieczorem spodziewałem się większych tłumów, a tak to najdłużej do krzesła stałem kilka minut, ostatnia godzina to już jazda w kółko. Temperatura na początku -2, potem koło zera.Trasy przygotowane fantastycznie. Na początku mięciutki sztruks, który szybko został rozpędzony na cztery wiatry i z kwadransa na kwadrans trasy twardniały (czerwona głównie, na niebieskiej przejechałem ze dwa razy żeby wiedzieć). Na koniec miejscami wychodziły wyślizgane twarde płaty głównie na górnej części- jazda była super. W trzy godziny samej jazdy w dół- 26 kilometrów. Przy zakupie skipasu, na krześle, w barach- maseczka to temat nieznany. Myślałem, że u nich jakoś tak bardziej tego pilnują.
    5 punktów
  15. Pierwotnie nie wybierałem się w ten weekend na narty. Weekend, ferie to przepis na polski dramat stokowy. Chociaż w tym roku planuję narty głównie na Słowacji, to tam również lubiło się weekendowo zagęścić. Szczególnie dzięki rodakom. Zajrzałem jednak wczoraj na kamerki w Bachledowej i szok. Piękne słońce, mróz i brak kolejek na wyciągi. No to jadę. Prognozy nie wskazywały, że w Tatrach będzie dzisiaj pogodnie, a jednak udało się, pogoda idealna. Wyjazd 6:30, z tankowaniem po drodze o 8:20 jestem na miejscu w Zdiarze.. Chyba byłem pierwszy na parkingu:), termometr samochodowy wskazuje -11C. Na granicy żadnych kontroli, przed kasami sympatyczna pani kontroluje covid przepustki i przypina plastikową zawieszkę potwierdzającą kontrolę, bez niej nie kupimy karnetu. Potem już jak u nas, obostrzenia sanitarne to tylko teoria. W gondoli ani razu nie widziałem nikogo w masce, najczęściej chusty i kominiarki, a zwykle nic. To samo w gastro. W ośrodku otwarte wszystkie kluczowe trasy czyli niebieska 1 z pięknym widokiem na Tatry, jedyna położona od tej strony. Pozostałe to druga strona doliny, wśród nich świetna czarna trójka, równie świetna czerwona czwórka i długi prosty Frumanec. Jest gdzie pojeździć przez cały dzień i się nie nudzić. Wokół tras śniegu jak na lekarstwo, trasy jednak świetnie przygotowane i oczywiście sztucznie naśnieżone. Frekwencja jak na pogodę i niedzielę niewielka. Najdłużej czekałem do krzesła może 3 minuty, poza tym gondola, krzesło i orczyk na bieżąco. Jeżeli gdzieś trzeba było czekać, to kilka minut do talerzyka dla początkujących. Ogólnie było świetnie. Na jednym karnecie można stać w kolejkach w Białce albo podjechać 15 km i wyjeździć się na maksa bez charakterystycznych dla polskich stoków tłumów na trasach, tłumów przy wyciągach i stonki w gastro. Co kto lubi. Choć biorę poprawkę, że w tym roku jest to poniekąd zasługa słowackich covidowych obostrzeń. Mam zamiar z tego korzystać w dalszej części sezonu:) Kilka fotek: Główna i najdłuższa w Bachledovej trasa obsługiwana przez gondolę. Niebieska i łatwa, jedynie w środkowej części jest nieco bardziej stromo i popołudniem widziałem, że potrafiła sprawić niektórym problemy. Jeszcze raz widokowa jedynka. Trzymała dobrze do samego końca, mimo że popołudniem temperatura była na dole powyżej zera. Rozjazd na czarną i czerwoną. Naprawdę jest gdzie pojeździć. Czarna slalomka ma w dolnej części całkiem słuszne nachylenie. To Furmanec z innej części stacji, czyli niby czerwona, prosta jak amerykańska autostrada trasa. Moim zdaniem idealna dla słabiej jeżdżących. Obsługiwana jest przez klasyczny orczyk. Niestety niezbyt szybki. Tutaj początkowo było naprawdę dużo lodowych kulek. Potem zostały rozjeżdżone przez narciarzy. Główna atrakcja całorocznego ośrodka czyli ścieżka wśród drzew. W zasadzie pierwsza o której słyszałem. Nawet w zimie jest bardzo popularna. Dzisiaj połowa ruchu w gondoli była generowana przez pieszych turystów wybierających się na ścieżkę. Kolejka do gondoli po godzinie 12:) Kolejka do krzesła około 13:). Krzesło jedzie z przyzwoitą prędkością, ale gdyby było coś szybszego, Bachledka byłaby idealna:) I na zakończenie jeszcze jeden strzał z trasy wzdłuż orczyka. Wyjeździłem się mocno i wróciłem bardzo zadowolony. O dziwo Zakopianka nie była jakoś strasznie zakorkowana. Wcześniej wstąpiłem na chwilę do Jurgowa. Po 14 parking zapchany na maksa, a na stokach gęsto. Ciekawe jak było w Białce;)
    5 punktów
  16. Na soszowie dziś World Snow Day. Można było slalomik myknąć do 10. Za pierwszym razem skosiłem 2 tyczki i...kolano prawe. Zabrałem prawą nartą tyczke z korzeniami i szarpło nieźle kolano. Dało się jezdzic ale chyba dluższa przerwa bedzie. Niemniej czas jazdy nastepny przejazd z kontuzją 31.1. Chyba w miare bo szybciej od syna. Potem tyczki przestawili wiec zawody gminy Wyry miały nieco inną traske. Info od prezesa i Pani Joli to 3,4 marca puchar katowic, a 5 marca Puchar Soszowa. Warunki dziś petarda jazda non stop. Trasy z rana mega przygotowane
    5 punktów
  17. Dzień dobry. Dziś poranny rozruch na Skolnity
    3 punkty
  18. Kto rano wstaje temu...Pan Bóg sztruks daje. Soszów śnieży trase 3 i były przymiarki do 5 czarnej.
    3 punkty
  19. No i popatrz tak obiektywnie. Masz problemy z podstawową ewolucją wprowadzającą do skrętu ciętego a patrzysz w stronę desek race. Nie idź tą drogą. Co by nie było, 90% narciarzy nie pojedzie czysto dostokowego bo tego nie ćwiczą, a w swobodnej jeździe swoje robi prędkość. Tak jak pisał yoss, fajnie że sprawdzasz i objeżdżasz różne narty ale odstaw na razie zakupy. A co do "dostkowego". Czemu Ci nie wychodzi? Lecisz do środka skrętu? Spróbuj pewnie stanąć na zewnętrznej, zakrawędziowanie pogłębiaj stopniowo wraz ze wzrostem prędkości, równocześnie pilnuj wewnętrznego barku, żeby się nie przechylał w stronę skrętu/stoku (angulacja, o której sam pisałeś w innym wątku). Pilnuj również wewnętrznego biodra by nie wyjeżdżało do przodu. Na kąt zakrawędziowania na razie nie zwracaj uwagi; jeśli już to popatrz na ślad czy jest czysty - zwłaszcza wewnętrznej. @TatitaWolcjusz i każdy z nas daleki jest od wykorzystania nart sklepowych, powiedzmy hybrydowych czy innych "sport-carver'ow".
    2 punkty
  20. To samo będzie. BTW. Widzę, że szkolenie idzie na maksa skoro już GS w robocie. W weekend sprzedałem e.GS RD 181 R25. Poszły za psie pieniądze, odsprzedałbym z chęcią. Rada od serca, odpuść sobie na razie GS, mastery i inne deski. Naucz się NWN, dostokowego ciętego, girlandy w obydwie strony i wtedy wróć do tematu. @grimsonMasz jakiś film na tych GS R30?
    2 punkty
  21. Dziś ostatni dzień w Dolni Moravie, certyfikatów nikt nie sprawdzał nigdzie, karnet kupowany online ( mam konto, nie musiałem dodawać certyfikatu). Warunki podobne do poprzednich dni, ludzi dużo mniej niż w sobotę. Kolejki były ale bardzo niewielkie- 5min. To był cudowny weekend w Czechach.
    2 punkty
  22. Hej. Mam okazje kupić od znajomego córce w dobrym stanie narty Fischer RC4 Curve Pro jr, wiązania 7, długość 130 cm. Stan jest wyjątkowo dobry (12 dni jazdy w Austrii, potem była przerwa, a teraz za krótkie dla pierwotnego użytkownika). Narty już poważniejsze niż te co miała do tej pory. Do tej pory miała plastikowe z gó***litu. Córka jeździ kilka sezonów. W tym roku, jak zwykle, dwa obozy tygodniowe - jeden narty-karate, drugi stricte szkółka narciarska. Na obu instruktaż w małych grupach. „Parametry ogólne”: 10 lat, 134 wzrost (niewysoka), 33 kilo. Warto ? Nie za krótkie ? Na moje oko na jeden sezon…
    1 punkt
  23. Moja 9 letnia córka nie ma takiego problemu. Ma 158cm i 44kg, więc pasują jej normalne, seniorskie narty. To, co jest wspólne, to szybki wzrost. Stąd narty to zakup na 1 do 1,5 sezonu. Potem trzeba zmieniać.
    1 punkt
  24. Podbijam to co pisze @FerraEnzo. Fajnie @wolcjusz się rozwijasz, spoko się patrzy też na to jaką masz zajawkę, ale po co Ci tyle sprzętu? Z całym szacunkiem do Twojej jazdy i rozwoju (który naprawdę widać, pisałem o tym w poprzednim wątku) to nadal jesteś mega daleko od wykorzystywania właściwości nart sportowych. A przypomnę Ci, że w wątku tym Twoim najgłośniejszym ludzie Ci polecali narty sportowe, ale nie chciałeś Ale już nawet zakładając, że chcesz sobie znowu kupić narty (a co tam, każdy lubi sobie kupić narty ) to nie przejmuj się tym czy są na raceowej płycie czy nie. Z zachowaniem należytej, ale nieprzesadnej skromności, jeżdżę trochę lepiej od Ciebie, a narty mam na płycie sklepowej i jakoś mi nie brakuje - przeciwnie, czuję, że nie wykorzystuję ich potencjału.
    1 punkt
  25. Trasa Gran Pela. Val Gardena - Col Raiser. Na prawo od głównych gondolek z dołu. Wyciąg #12 Cisles.
    1 punkt
  26. Mam wrażenie, że do typowej amatorskiej jazdy ostrzenie samodzielne i sprawdzenie na czuja palcem, czy paznokciem, jest zupełnie wystarczające. Mam podobne odczucia dotykając krawędzi z serwisu np. z Windsportu, ostatnio synowi robił komórkę facet z serwisu zawodniczego, a teraz robimy sami. Narta nie zawodzi na mocno twardym śniegu, na lodzie nie ocenię, bo nie jeżdżę, a nawet jak jeżdżę to się ślizgam bo nie umiem inaczej. A prosty trawers na lodzie zrobię na nartach ostrzonych przez siebie. Więc może aż taka perfekcja nie jest niezbędna?
    1 punkt
  27. Cześć, fajnie widać u Ciebie kształtowanie się "świadomości narciarskiej". Ze sprzętem się nie spiesz, doskonal jazdę na tym co masz, a w każdym możliwym momencie korzystaj z szansy na objeżdżanie różnych modeli. Od sportowych po freeridedowe. Poprzednie Mastery nie różnią się wiele, troszkę zmieniona geometria, ale zawsze ten fenomenalny kop po dociśnięciu i łatwość w zacieśnianiu skrętów. Wersja bez płyty to jest jakiś wynalazek i z tym bym uważał (ktoś musiał płytę i wiązania wymontować, pytanie dlaczego?). Chyba, że mówisz o Dynastarach Master, które występują fabrycznie bez płyty - wersja nazywa się Konect. Konecty są trochę miększe, trochę bardziej wybaczające. Bo gwarantuję Ci, że gdybyś na tych Masterach które ujeżdżałeś, przy większej prędkości został z tyłu, to wywiozły by Cię ze stoku, zanim zdążyłbyś krzyknąć "O, Mamusiu"
    1 punkt
  28. Co powiecie na lunch w takim miejscu?
    1 punkt
  29. Dyskusja na tym forum(dawno, dawno temu). Okazało się, że jak zobaczy się krawędź po mikroskopem, to włosy stają na głowie, jak jest szczerbata. Chcąc ją wygładzić, trzeba by stosować specjalne metody. Ale jak się okazuje, to ci co ostrzą dla mistrzów świata posługują sie prostrzymi metodami. I tak, np. widziałem film, jak mama zawodniczki PŚ Stuhec, przed zjazdem, wygrała kilka, robiła skitunning w pakamerze. Dawniej pracował na Kasprowym w swoim skiwarsztacie pan Wawrytko. Ludzie ostrzyli u niego narty na lodowe stoki tej świętej góry. Pan Wawrytko ostrzył(widziałem to na własne oczy) krawędzie dużym ślusarkim, płaskim pilnikiem. Ale jak ostrzył ! I czym sprawdzał. Tego nie wiem. Może paznokciem. Napewno nie ogladał tej krawędzi pod mikroskopem. Ostrość krawędzi na forach jest często podnoszona. Nowi adepci karwingu biorą się za ten temat. Zmniejszają kąty(ja też radykalnie dawniej zmniejszyłem). Wygładzają, sprawdzają paznokciem. Jednym słowem to bardzo poważne zagadnienie, dla chcących jeździć amatorsko.
    1 punkt
  30. Cześć. W sobotę wieczór byłem na BSA. Twardy beton, poniżej na czerwonej dużo lodowych grud wielkości miej więcej piłeczek ping-pong. Czarna trasa to lód od samej góry do samego końca. Ludzi bardzo mało, wejście na wyciąg w zasadzie z marszu. Obecnie w Beskidach silny wiatr 10m/s ++ W górach temperatura na lekkim minusie, w dolinach odwilż. Zachmurzenie całkowite, widoczność ok 300 do 500 metrów. Przelotny opad śniegu i deszczu ze śniegiem.
    1 punkt
  31. Tutaj jest fajny krótki poradnik https://nartysnowboard.com/ostrzenie-nart-poradnik-wraz-z-instrukcja/ Wynika z niego ostrzenie kończymy pilnikiem diamentowym na dolnej krawędzi
    1 punkt
  32. Dojechaliśmy bez problemu do Austrii, nikt nas nie sprawdzał. Hotel też nie. Co ciekawe w Niemczech zatrzymała nas Polizaj ale sprawdzili tylko czy dzieci mają zapięte pasy.
    1 punkt
  33. Jestem 9 miesięcy po rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego (implant ze ścięgien), rekonstrukcji więzadeł pobocznych (strzałkowego i piszczelowego), stabilizacji rzepki i łąkotki. Mój lekarz, również narciarz - nie zalecił żadnego stabilizatora. Stwierdził, że kolano jest sprawne i to mięśnie mają je ustabilizować. W związku z tym trochę ćwiczę, pod okiem rehabilitantki i mam zielone światło na jazdę.
    1 punkt
  34. compose_video_1642350266490.mp4
    1 punkt
  35. Dziś rano byłem w Szczyrku na Szczyrkowskim, miałem trochę pecha: samochód w Czyrnej, a wyciąg zamknęli na... Solisku. I wyszło kilka zaskoczeń, pozytywnych, ale i negatywnych: POZYTYWNE *Ludzi było dużo, ale niekrytycznie, natomiast system rozwaliła (chwilowo) awaria. Generalnie dało się jeździć w miarę na okrągło, z lekką kombinacją (omijanie chwilowych zatorów). *Otwarta trasa nr 1, pusta, świetnie przygotowana. *Otwarty Pośredni (Juliany) - choć tylko 1 trasa 8+10 - zjazd ok. 2300 m. Uwielbiam ten region ośrodka. *Otwarta trasa nr 7. Też ją uwielbiam. NEGATYWNE *Awaria (zdarza) się i transport ludzi po awarii (praktycznie brak). 20 minut czekałem na skibusa i zrezygnowałem. W następne 20 minut dotarłem pod gondolę, w tym czasie żadnego skibusa nie widziałem. *Parking w Czyrnej (ten u góry) jest płatny! W ogóle Czyrna stała się zadupiem ośrodka. Nadto dojście do trasy nr 1 to tragedia - jeden lód, niebezpiecznie. A pojechałem na górny parking, bo o 8:20 rano był korek od żabki. Więc przy żabce decyzja: w lewo. *Nie ma baru IGLO. Nie ma po nim śladu. Nieczynny jest też dolny bar na trasie nr 1. W połączeniu z brakiem dojazdu dziś do Hiltona u Józka - robi się dramat kultowych (najlepszych) barów. Ale skoro w zeszłym sezonie były czynne może przez 2 tygodnie? Rozumiem. *Poniżej wyjścia z gondoli trafiamy tradycyjnie na... żwirek. Narty przetrwały, ale nerwy były.
    1 punkt
  36. Wieczorny wypad i zarazem debiut na Czarny Groń. W pośpiechu zapomniałem o kijkach, po pierwszej glebie na czerwonej pofatygowałem się po nie do wypożyczalni. Warunki: niebieska do końca bardzo dobre, czerwona jak domyślić się można było bardzo twardo i już po 30 minutach spore płaty lodu. Kto nie miał dobrych krawędzi męczarnia. Ja miałem więc bawiłem się dobrze😜 Imponująco wyglądał z boku SnowPark, niestety ocena z boku gdyż obsługa bez sprzętu freeridowego nie wpuszczała. Nie wiem, nie znam się skąd takie środki. Oczekiwanie: Dolna kanapa na bieżąco, górna małe zatory przez pierwsze dwie godziny tylko za kołowrotkiem. Dzisiaj samotna "nocka" jak lubię, jutro z rana znienawidzony Szczyrk rodzinnie. Myślałem wystartować z parkingu na pośrednim, ale góra chyba jeszcze nie gotowa i start z tamtego miejsca chyba nierealny?
    1 punkt
  37. Na Czarnym Groniu dzisiaj o dziwo bez tłumów mimo super narciarskiej pogody -lekki mróz i słońce. Trasa czerwona, zwłaszcza w drugiej części sam beton. Na niebieskiej zawody dla dzieci - Liga Kubusiowego Narciarza.
    1 punkt
  38. Rytro 15.01.2022 Po wczorajszych wieczornych deszczach i mrozie w nocy werdykt jest jedyny - ryterski beton. Bardzo twardy sztruks, po dwóch godzinach wydrapany i zrobiło się ślisko. Ludzi niedużo, pogoda piękna. Tylko zaczepić się o stok z biegiem czasu było wyzwaniem. Do tego miłe spotkanie z @[email protected] Zimy dalej brak.
    1 punkt
  39. Kolejny dzień w Dolni Morava dziś ludzi dużo więcej niż wczoraj co jest zrozumiałe. Kolejki były tak na 10-15 min. stania do wyciągu, warunki na trasach nieco gorsze przez dużo wiekszą frekwencję.
    1 punkt
  40. To nie są moje narty (jeszcze ). Dzisiaj i jutro można na Słotwinach popróbować za darmoszkę czego dusza zapragnie (pod warunkiem że jakaś inna dusza akurat nie zapragnie tego samego modelu trochę wcześniej od nas). Podszedłem do stoiska Rossi/Dynastar. Były wolne. Miałem obawy, zaryzykowałem - nie żałuję. Więcej wrażeń opiszę w moim wątku, bo te dwa modele, którymi się dzisiaj podjarałem są warte kilku słów. Wracając do tematu warunków - u Tabaszewskiego zgodnie z przewidywaniami zero kolejek, stok pustawy, przygotowany również bardzo dobrze, może nieco bardziej twardy niż Arena, zwłaszcza łagodniejsza część. Jazda non stop.
    1 punkt
  41. Kto rano wstaje, ten testuje fajne fury Udało mi się wbić dzisiaj na Arenę przed ósmą (poświęcenie do jakiego byłem zmuszony żeby tego dokonać jest trudne do opisania, nienawidzę wstawać o takich porach, no ale sam sobie wybrałem takie hobby). Szybki zakup karnetu i od razu skierowałem swoje kroki w kierunku już otwartych stoisk z nartami. Były już niewielkie kilkuosobowe kolejki, ale widać było, że fajne narty znikają w oczach. Udało mi się dorwać Head eRace Pro 175 i to był świetny strzał, po prostu miłość od pierwszego zjazdu. Narty świetnie przygotowane, fantastycznie stabilne i zaskakująco łatwe w prowadzeniu. Nie wiem, powłączali mi jakieś asysty dla lamusów, czy co.. Po półtorej godziny z prawdziwym żalem oddałem Heady i rozejrzałem się co by tu jeszcze.. Wszystko już mocno przebrane. Padło na Volkl Deacon 74 173. Tutaj już chemii brak. Tylko 2 cm krótsze od Headów, a oczuwalnie mniej stabilne i jakoś tak bez pazura. Zaznaczę że to bardzo subiektywna opinia po zaledwie kilku zjazdach, być może to dobre narty tylko ja nie umiem docenić ich zalet. Przewidziałem tłumy około południa, więc wziąłem tylko karnet 3h, teraz przerwa na korytko i lecę do Tabaszewskiego na resztę dnia. Aha, warunki - jak widać na fotkach idealne. Świetnie przygotowany stok, świetna pogoda. Co mnie zaskoczyło, to chyba nigdy w życiu nie widziałem tylu dobrze jeżdżących narciarzy na stoku, testy chyba przyciągnęły prosów, aż miło popatrzeć z wyciągu.
    1 punkt
  42. Tak, choć polecam lekkie szlifowanie.
    1 punkt
  43. Na Czantori z rana 3 godzinki pojeżdżone w b.dobrych warunkach Później narciarzy przybywało w zastraszającym tempie...
    1 punkt
  44. — Narciarzu(rko), czy wiedziałeś(aś), że w rejonie wiślańskim (Ustroń, Wisła, Istebna - w praktyce z wyjątkami to ośrodki funkcjonujące w ramach Wiślańskiego Skipassu): a) najmłodszą kolej ma Stok, najstarsze mają Stożek i nieczynna obecnie Palenica; b) najdłuższa kolej to Czantoria (o wiele dłuższa niż inne), za nią Nowa Osada i Cieńków, najkrótsza to Klepki; c) największe przewyższenie ma Czantoria (wręcz dyskwalifikuje konkurentów), za nią idą Poniwiec, Stożek i Palenica, najmniejsze przewyższenie jest (rzecz jasna) na Klepkach; d) najbardziej wydajne koleje (przepustowość) mają Soszów, Zagroń i Złoty Groń, najmniej wydajną dwuosobowe koleje na Stożku (ale tu, o dziwo, strata do czwórek jest mała) oraz nieczynna od paru lat Palenica; e) największe nachylenie kolei (a więc najczęściej i w konsekwencji: stoku) mają Stożek i Soszów, a najmniejsze (rzecz jasna) Klepki! Dokładna analiza długości, przepustowości, nachylenia, itp. wiślańskich (Ustroń, Wisła, Istebna) kolei znajdziesz w linku: Kliknij niżej: https://blogonartach.blogspot.com/2022/01/przed-feriami-analiza-wislanskich-kolei.html Przykład:
    1 punkt
  45. Dziś w stronę Vyrovki. Zjazd pod hotel, z podejściem.
    1 punkt
  46. Czwartek Adekwatnie do święta - pogoda królewska: słońce, mróz i 10cm świeżego śniegu. Pomimo tego oferta narciarska w Szklarskiej i okolicach nie prezentuje się imponująco. Ośrodki nieczynne lub czynne "na pół gwizdka". Wybór nasz padł na Paseky nad Jizerou - kameralną stację oddaloną o niecałe 30km od Szklarskiej. Na rozległej polanie są tutaj dwa wyciągi krzesełkowe i dwa orczyki dla początkujących. 9 km tras, z których czynna była to 1/3 - dwie czerwone i dwie niebieskie. Dojazd do ośrodka okazał się pewnym wyzwaniem - biała, oblodzona i wąska droga w górach przez ostatnie 2 km, ale było warto. Warunki narciarskie lepsze przy wyciągu Pizar, przy drugim krzesełku lód, muldy i sporo kamieni oraz pracujące armatki. Dość szybko przenieśliśmy się pod Pizar, gdzie warunki były lepsze, szczególnie na trasie turystycznej: Na stoku stoi kilka uroczych, sudeckich chatek Obiad w klimatycznej knajpce u Hermiony z ciekawym wystrojem wnętrza Był też taki szyld: A potem jeszcze popołudniowa jazda w malowniczych okolicznościach. (cdn.)
    1 punkt
  47. Z wczesnego (mojego) dzieciństwa pamiętam 3 sytuacje. Jak bawiłem się w piaskownicy aluminiową łyżką do zupy, jak jeździłem z dziadkiem na koniu i jak dostałem na Mikołaja pierwsze narty (niebieskie Bobo), miałem 4 lata. Moi rodzice jeździli na nartach, babcia, ciotki, wujkowie, kuzyni. Często robiliśmy rodzinne wyjazdy narciarskie 3 pokoleniowe. I tak od lat sześćdziesiątych któryś zostało do dzisiaj...
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...