Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
23.01.2024 - 23.01.2024
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.01.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
14 punktów
-
A na Czantori dziś z rana pustki. Chyba lekki deszczyk nad ranem wystraszył potencjalnych narciarzy Też miałem obawy czy nie zastane lodowej szkorupy....nie Dali radę 💪 Warunki z rana b dobre i okienka pogodowe były. Ps.Dziś zakładali orczyki na Faturce. Jutro ponowna reaktywacja po dośnieżaniu stoku.11 punktów
-
9 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
Cieniawa Ski 23.01.2024 W nocy spadło 4-5cm świeżego śniegu, rano +1 st. Śnieg fajny, aksamit na wyratrakowanym. Z czasem się ociepliło i śnieg zaczął się kleić, ogólnie fajna jazda i bardzo dobre warunki. Pusto, kilka osób jeździło. Narty dzisiaj najkrótsze jakie mam 163cm R13,3m, żeby można cos fajnie poskręcać i na ściance i w płaskiej części.7 punktów
-
Tanio nie jest prawda. Ale tak informacyjnie podam, że gdyby ktoś chciał pojechać na Chopok w przyszłym tygodniu, to za 6-dniowy karnet zapłaci 345 euro. Jeśli doliczyć parkingi to wyjdzie 390 euro. Tak więc czy w Dolomitach jest drogo?😁7 punktów
-
7 punktów
-
Wczoraj przez całkowity przypadek, odwożąc żonę na nocny autobus zaparowałem tu. Stok wyglądał na gotowy do jazdy, jak na +6 stopni, to całkiem ok. Takie tam nocne. Jeszcze jedno.5 punktów
-
5 punktów
-
Dzięki za przypomnienie. Ja kiedyś jedynie skiturowo, ale wtedy zamknięte, Biały Jar, ten w górnej części liźnięty. Jak wszystko hula to ośrodek ma fajny górski charakter, coć jak Szrenica, ale tam też musi być wszystko odpalone, co rzadko się zdarza. Przypomnę wątek, wszak go zakładałeś;-) Jest też wpis Zagronie, kultowy...5 punktów
-
5 punktów
-
Czarnów Ski | 20.01.2024 Po wizycie w Karpacz Ski Arena pojechałem się dobić do Czarnowa. Od dawna chciałem tam zawitać ale specjalnie jechać do tak małego ośrodka nigdy się nie chciało. A tak wyszło fajne połączenie Karpacz+Czarnów. Po drodze jeszcze obiad w Kowarach(Karpacz jak to w sobotę zawalony na maxa, wyjeżdżałem krajoznawczo przez Sosnówkę by ominąć korki) i meldujemy się na stoku. Karnet 2h za 75pln, jazda od 18 do 20. Stacja ratrakuje stoki na wieczorną jazdę także równo, mróz i super śnieg(niby sporo sztucznego ale dobrze wymieszany z naturalnym). Na trasach Alpejskiej i Widokowej nasypali go naprawdę sporo, myślę że ok 100cm. Trasy niby tylko po 700-800m ale całkiem ambitne, przyjemne nastromienie mają, można różnorodnie pojeździć. Załapałem się na otwartą trasę Rodzinną(1000m), niby bardziej płaska ale można ostro pójść na krawędziach w długich skrętach. Trasa nie posiada oświetlenia ale widoczność jest wystarczająca żeby także wieczorem nią pośmigać. Szkoda, że nie ma naśnieżania, po weekendzie zdaje się, że ją zamknęli. Ludzi całkiem sporo, niby kolejek nie było ale były momenty że 3-4 min do talerzyka trzeba było przeczekać, jakby było więcej to średnio się to kalkuluje przy tak krótkim stoku. Widać, że ośrodek jest mądrze zarządzany, jest wypożyczalnia, gastronomia, baza noclegowa nieopodal. Dzika okolica wokół ośrodka też dodaje swoisty klimat. Widok ogólny Brakuje tylko "Pista solo per sciatori esperti"😅4 punkty
-
To prawda co piszesz. Aktualnie jestesmy w Val Gardenie, konkretnie Santa Cristina. Nie odczuwam jakoś że jest drastycznie drożej. Za to już absolutnie nie da sie bezpłatnie zaparkować. Średnia cena parkingu tutaj to 1Euro/godzinę. Trzy lata temu w Alta Badia za cały dzień płaciłem 5euro. Jest bardzo dużo narciarzy. Ski busy zapchane na maxa. Co ciekawe dużo starszych ludzi tak 60-70 lat. Może dlatego że jeszcze ten tydzień to niski sezon i jest ciut taniej. Sądzę że i tak każdy przejechany kilometr wychodzi taniej niz u nas. Na wagonik na Secede staliśmy w tłumie około 40 minut. Na Sella Ronda walą tłumy, a to jeszcze nie ferie... Mimo wszystko uważam że jest do wytrzymania. Nie jestem zwolennikiem hoteli, Przyjemne mieszkanie w bliskości busa mozna wynająć poniżej 1 tys. euro za trzy osoby. Fakt jedzenie i napoje w schroniskach to wydatek 100 euro dziennie ale traktujemy to jak wczasy na nartach. Nie trzeba codziennie gotować, poznaje się miejscowe smaki i jest ok. W mojej opinii jest przyjemniej niż w Austrii pod tym względem. Tam to trochę tak bardziej jakby przemysłowo.4 punkty
-
Przed chwilą sobie planowałem wyjazd do wschodniego Tyrolu... Nocleg w Lienzu (mieszkanie 72 m2) w centrum miejscowości można znaleźć za 1900 PLN... karnet narciarski SKIHIT... (średni sezon od 10 marca) na 7 dni 339 EUR... Czyli bez wyżywienia i podróży można się zmieścić w ok 2400 PLN. No i zaleta, że mam bliżej autem niż do terenów DSS No i bardzo duża zaleta dla mnie... 6 nowych ośrodków narciarskich, w których nie byłem + lodowiec na którym byłem. Jeszcze nie klepnąłem, ale chyba mam już pomysł na marcowe narty.4 punkty
-
Jestem w szoku, że coś robili, bo dzisiaj wyglądało jakby nic nie ruszyli. Na tą szklankę spadł świeży śnieg około 10 cm. Wjeżdżałem rano jaka druga kanapa na Pośredni. I tam dramat! Lodowa skorupa. Na innych trasach też masa lodu a po pół godziny odsypy po pas a pod nimi oczywiście lód. Moim zdaniem połowa tras powinna być zamknięta bo stwarzała zagrożenie dla zdrowia. Żona po upadku na lodzie stwierdziła że ma dość na dzisiaj i w d... te 159 zł, wraca do domu. Było to o 10.30 Ja natomiast przeniosłem się na BSA. Tam jakby inny świat. Wszystkie trasy równe, gładkie, bez grama lodu. Przygotowanie na 5+ Czarna w ogóle rewelacja. Niestety muszę wracać, ale chętnie bym pośmigał do zamknięcia4 punkty
-
Rytro 22.01.2024 Rano -5 st. W Rytrze od rana bardzo mocny zimny wiatr. Więc odczuwalna dużo niższa. Słońce do około 11 godziny później zachmurzenie. Stok ładnie przygotowany i zmrożony, wierzchni luźny cukier związał z betonowo-lodowym podkładem, więc trzymanie nart bardzo dobre. Ludzi mało, niewiele grup przyjezdnych. Pierwsze 1,5 godziny w ogóle pusto. Idealnie pod narty GS, cały stok do dyspozycji. Rytro w najlepszym wydaniu. 4 godziny pojeżdżone, twarz wywiana na krzesełku i podczas pędu przy zjazdach, kolor więc trochę buraczkowy 😁 Tylko jedna myśl męczy, środowo-czwartkowe lanie w prognozach... ehhh. Co to będzie dalej z warunkami...4 punkty
-
4 punkty
-
Jak miło jest wspominać piękne chwile, które pozostaną w człowieku na całe życie ...takich momentów w ostatnich trzech latach miałem wiele, może nie aż tak dużo na nartach, ale również związanych z Alpami. Dzisiaj Was zabiorę na mój 14 trzytysięcznik - tak, tak... na koncie mam już ich 15. Dlaczego akurat zaczynam pisać od 14go? Bo to, Monte Civetta, która jest bardzo mocno związana z narciarstwem (ośrodek narciarski z "sówką" u podnóża)... a ponad to? To moja wymarzona i przepiękna góra! Dlaczego jeszcze? Bo to trochę polski szczyt... W 1972 roku Jerzy Kukuczka po raz pierwszy pokonał tutaj jedną z kultowych wspinaczkowych ścian na Torre Trieste wytyczając Direttissimę dei Polacchi. Do dzisiaj wśród alpejskich wspinaczy, to jedno z trudniejszych wyzwań. Północna ściana robi już z oddali piorunujące wrażenie! Fascynuje i cieszy oczy... mógłbym na Civettę patrzeć godzinami. Mieszkamy w Alleghe... ostatnie moje dwa pobyty w Dolomitach związane są z tym miasteczkiem. Jest to świetna baza wypadowa latem, ale również dla narciarzy - zimą. Naprawdę, to doskonale położona miejscowość nie tylko dla trakersów ale również dla kolarzy. Oczywiście w ostatnie letnie wakacje mamy ze sobą nie tylko uprzęże, ale również rowery szosowe...ale opowieści rowerowe z tutejszych przełęczy, to zupełnie inna historia, którą postaram się Wam przybliżyć niebawem, w innych wpisach na blogu. Do naszego trekingu startujemy o świcie. Nasza ekipa: Michał, Jacek, Paula i ja. Jedziemy autem z Alleghe przez Selva di Cadore w pobliże (kilka kilometrów przed) miejscowości Pecol. Nasz wehikuł zostawiamy na parkingu narciarskim przy wyciągach krzesełkowych Pioda i Palafavera. Zakładamy na plecy plecaki i idziemy praktycznie po trasach narciarskich tutejszego ośrodka narciarskiego. Pniemy się w górę by z narciarskiej trasy Roa Bianca skręcić w pewnym momencie w stronę schroniska Coldai. Czas się dłuży i do Rifugio szlak jest ani ciekawy, ani trudny - mozolny. Powyżej schroniska jest już znacznie fajniej! Wchodzimy w teren "księżycowy" z nieziemskimi widokami - na tabliczkach już wyznaczony jest kierunek naszej ferraty. Trawersujemy i trawersujemy w stronę początku żelaznej drogi. Po kilku godzinach dochodzimy wreszcie na jej właściwy start. Zakładamy uprzęże. Tutejszy szlak w skali ferratowej wyceniany jest na D. Ktoś, kto nie ma obycia z ekspozycją, nie ma doświadczenia w trudnawej wspinaczce zdecydowanie powinien najpierw potrenować na drogach A, B i C. Oprócz wszędobylskich stalowych linek masę tu klamr i sztucznych ułatwień. Zdarzają się miejsca gdzie trzeba się trochę bardziej wysilić i powspinać bez ułatwień, w czystej skale. Uwielbiam to, a na fotkach wygląda to tak: Oczywiście obowiązkowe rękawiczki... bez tego na ferratach można szybko nabawić się kontuzji dłoni. Widoki? Proszę... Jest niesamowicie i magicznie! Poziom adrenaliny miesza się z serduszkami w oczach i w człowieku rodzi się miliony motylków... zupełnie jak przy zakochaniu. Obcowanie w górach, skałach... gdzie cisza i pustka, to przeżycie niemal mistyczne. Poza nami nie spotykamy zbyt wielu turystów. Człowiek jest malutki, tyciutki w bezkresie tej kosmicznej krainy... Ferrata Alleghesi jest naprawdę trudna i wymagająca nie tylko kondycyjnie ale również siłowo. Ręce równie ciężko pracują co nogi. Góra często również oszukuje...gdy już jesteś mega zmęczony i myślisz, że to szczyt, że już dochodzisz... ona płata figle, bo to nie jest jej zwieńczenie...to tylko tak wygląda, złudzenie. Iść trzeba dalej! Od zmęczenia jednakże ważniejsze jest to, co się dzieje w człowieku. Radość z pokonywania kolejnych metrów jest olbrzymia. W drodze oczywiście ważne jest by mieć odpowiedni zapas wody i jedzenia. W skład naszego, każdego plecaka wchodzą (prowiant): - 3 litry wody (uzupełniana woda w każdym napotkanym schronisku), - 4 hamburgery własnej roboty (ze schabowym i dodatkami w środku), - 3 batony energetyczne, - paczka kabanosów, - puszka Coca-Coli (naszym rytuałem jest jej wypicie na szczycie góry), Ferratomaniaczka Sprzęt na sobie: - dobre buty trekkingowe (z rekomendacją na ferraty) wraz ze skarpetkami trekkingowymi, - bielizna i spodnie turystyczne (moje z rozsuwanymi nogawkami - można z nich zrobić spodenki krótkie), - koszulka termiczna, bluza termiczna, - uprzęż, kask, rękawiczki, okulary przeciwsłoneczne. Dochodzimy do szczytu... Pozostałości w plecaku: - lekki polar, koszulka termiczna na zmianę oraz kurtka przeciwdeszczowa, przeciwwiatrowa, czapeczka, - nóż, telefon, powerbank z latarką, czołówka, - dokumenty oraz ubezpieczenie, kasa Mamy to!!! Szczyt zdobyty! Można napić się zimnej Coli 3220 metrów... niby niedużo, a jednak ktoś, kto nigdy nie był na takiej wysokości (mimo olbrzymiego doświadczenia w Tatrach) na tej wysokości może mieć kryzys. Jeden z kolegów taki ma... no i niestety zejście jest utrudnione. Brak siły, lekkie zaburzenia równowagi i trzeba być ostrożnym. Asekurujemy kumpla i robimy częste postoje. Schodzimy Via Normala mimo tego, że w planach było zejście ferratą Rif. Torrani. Na szczęście wraz z utratą wysokości kolega odzyskuje siły i zdecydowanie przyśpieszamy. Po tej stronie góry mamy sporo (na wymienionej drugiej ferracie) śniegu. Nie mając raków, tak, czy inaczej musielibyśmy zawrócić z tej drogi. Widoczek ze szczytu w stronę Alleghe - miejscowości, nieopodal której mieszkamy. Godziny mijają, a przed nami jeszcze szmat drogi. Na szczęście bez niemiłych przygód, a z pozytywnymi emocjami. Do aut dochodzimy tuż przed zmrokiem. Szczęśliwi z naszej zdobyczy i przygody!!! GPS tego dnia pokazał: - przebyta odległość 28,66 kilometra - przewyższenie 2413 metrów - czas w ruchu 12:12:54 - całkowity czas 14:50:14 Ślad i mapa trasy (plus dodatkowe zdjęcia) pod linkiem ze Strava: Monte Civetta 3220 m npm | Hike | Strava Jesteście ciekawi innych trzytysięczników, na których byliśmy? Dajcie znać w komentarzach Pozdrawiam Mariusz "marboru"3 punkty
-
Paweł, jazda na nartach to sztuka równowagi. Dla wytrawnego narciarza instruktora te siły, które są dla Ciebie są na razie niewystarczające, dla Niego jest ich aż nad to. To przychodzi w miarę upływu czasu, objeżdżenia i poprawy umiejętności. Wtedy, gdy jeździ się dużo swobodniej, bo większość ruchów jest już wykonywana automatycznie, jak również łapanie równowagi. Na razie skupiasz się nad poprawnością postawy, równoległością tego i owego i takie tam inne powiedzmy podstawowe rzeczy, układania wszystkiego w całość. Następnie zaczniesz jeździć coraz szybciej, przestaniesz się zastanawiać co robić, tylko będziesz to robił nieświadomie. Potem przychodzi czas, gdzie będziesz to wszystko mógł robić bez prędkości, bo początkowo będzie Ci ona pomagać - zgodnie z zasadą nie ma speedu, nie ma jazdy. Ale to już następny level. Instruktor (dobry) musi to umieć pokazać na małej prędkości, o co w tym chodzi, aby kursanci zrozumieli. Bo jak przerżnie 70 km/h po stoku szorując dupą po śniegu to nikt nic nie zauważy i nie będzie z tego wiedział. To są ludzie objeżdżeni, doskonale wyważeni o wysokich umiejętnościach. Podawałem Ci przykład nauki jazdy na rowerze bez trzymania. Początkowo trzeba szybko jechać, bo wówczas rower jedzie sam prosto (oglądnij sobie wyścigi motocyklowe, nierzadki obrazek, jak motocyklista spada, a motor sam jedzie praktycznie do zatrzymania i to prosto). Ciało uczy się balansu, jednostajności pedałowania, siedzenia w odpowiedni sposób itp. Jak już trochę pojeździsz i nabierzesz automatyzmu, to się okaże, że możesz jeździć z dużo mniejsza prędkością swobodnie, nawet jak Ci się przednie koło trochę zatelepie, to nie rzucasz się na kierownice żeby ją złapać - tylko korygujesz to balansem ciała. Jak to opanujesz znaczy to że ciało nabrało automatyzmu w wyważaniu się. Na nartach jest podobnie. pozdrawiam3 punkty
-
Z moich obserwacji, aktualnie jestem w ValdiFassa, poprzednio w AltaBadia, a jeszcze poprzednio też VdF, w porównaniu do lat poprzednich ceny wzrosły stosunkowo proporcjonalnie do ogólnej sytuacji w Europie. Karnety kupuję on-line, miejscówki wybieram raczej na uboczu, w trakcie dnia nie zaliczam klasycznych obiadów, raczej przekąski. Może narażę się wielu osobom, ale optymalizacja kosztów pozwala na twierdzenie, że wyjazd narciarski w Dolomitach jest bardziej opłacalny, niż w bliższych nam górach. Natomiast jest różnica we frekwencji. W tym roku dwa wyjazdy miałem w bardzo niskim sezonie, teraz mamy ferie, OK. Nawet na początku grudnia po otwarciu ośrodków i po 6. stycznia ludzi było dużo (więcej niż normalnie). Nie mówię o Sellarondzie, mówię o niewielkich miejscach, czy nawet trochę większych, ale mniej popularnych: Civetta, 5 Torri, Gitschberg i inne. Nawet tam było dużo ludzi. Oczywiście wiem, że nie da się tego porównać do polskich ośrodków, ale poprzednie lata rozpieściły grudniowych dolomickich narciarzy. W tym sezonie nie ma "sztruksu po godzinie 13:00" zakładając, że komukolwiek jest on potrzebny.3 punkty
-
Mam inne odczucia - jest drogo, moim zdaniem drożej niż w Austrii. W knajpie za obiad płaciliśmy c.a 70-80eur./3os. i to bez szaleństw (trzy dania bez deserów i przystawek z napojami). Szczytem był hamburger (bez frytek, które trzeba było domówić za 10eur) za 19,5eur. I naprawdę w Szwaju płaciliśmy za takiego samego mniej. Skipasy też cenowo zrównują się powoli z tymi ze Szwajcu (noclegi są już w podobnych cenach). Pamietam, że w 2019/20 Dolomiti Superski kosztował 303eur/6dni w wysokim sezonie, dziś kosztuje 404 !!!. Co do mieszaniny nacji, to nie zauważyłam w tym roku większych różnic. 13-20.01.24 to akurat ferie więc na stokach było wielu Polaków (w okresie okołoświątecznym gości z PL jest baaardzo mało), co nie zmienia faktu, że widzę duży rozdźwięk pomiędzy narzekaniem na ceny a frekwencją, tj. nie widzę żadnej zależności pomiędzy wzrostem cen, a frekwencją. I taka ciekawostka, La Republika wykazała bilans kosztów wyjazdu narciarskiego na 6 dni w wysokim sezonie dla 4-ro osobowej rodziny - wyszło im 7,1 tyś EUR, tj. 11% więcej niż w zeszłym sezonie. Gazeta twierdzi, że narty stają się luksusem. Nam udało się zmieścić w 3,5 tys. na 3os, ale mieliśmy swój sprzęt i nie korzystaliśmy z instruktorów, nie mieszkaliśmy też przy stoku. https://www.repubblica.it/viaggi/2024/01/19/news/caro_settimana_bianca_federconsumatori-421918333/3 punkty
-
Drugi kraniec Skiweltu zrobiony. Objezdzone wszystkie 100 na Astebergu, super jazda do tego pustki. Dziś generalnie mniej ludzi niż wczoraj. Warunki bardzo dobre do samego końca z wyjątkiem oblodzonej trasy do doliny Itter. Większych muld i odstypow nie ma praktycznie w ogóle, co nas bardzo dziwi bo jednak temperatury są bardzo plusowe, a śnieg jest szybki i zmrożony.3 punkty
-
3 punkty
-
W rodzinie zawitały nowe narty, dołączyły do młodszego brata. Zobaczymy co potrafią na śniegu. To prezent urodzinowy dla syna, tylko że on urodziny ma w czerwcu. Dać czy nie dać mu teraz pojeździć oto jest pytanie ? Nowe Nowe i ich młodszy brat.2 punkty
-
Pierwszy raz w Val di Sole byliśmy równo dziesięć lat temu. Zrobiliśmy tę dolinę tylko w części, wypadało więc wpaść i uzupełnić naszą mapkę narciarską o Tonale, Ponte di Legno, Presenę i Pejo 3000. Dolomity di Brenta kusiły w sumie od dawna... Relację z przed lat znajdziecie pod linkiem: Kierunek tego wyjazdu nie był tak oczywisty - w styczniu istotna w życiu narciarza jest pogoda... a w planach mieliśmy na początku Austrię. Prognozy nas zwiodły bo pokazywały dużo gorszą aurę po północnej części Alp, a po zabukowaniu kwatery w Italii, i potem w rzeczywistości, odwróciło się o 180 stopni. W efekcie - pierwszy dzień naszego wyjazdu i jazda w Folgaridzie i Marillevie odbyła się w śnieżycy. Chodź warunki nie były fotogeniczne, to trasy mocno czerwone, a zwłaszcza czarne były świetnie przygotowane i jak na dzień rozgrzewkowy super pojeździliśmy. Kilka zdjęć i gdzie jeździliśmy pod linkiem: Folgarida & Marilleva ⛷️ | Alpine Ski | Strava Wrócę do naszego, z @Paula wyboru kierunku - nie tylko prognoza nas skusiła do wyjazdu "w stronę doliny Słońca", również kwatera i jej cena. Udało nam się znaleźć, na kilka dni przed wyjazdem apartament 4 osobowy w cenie 2100 PLN (w opcji dla dwóch osób) w Crovianie (świetna lokalizacja do zwiedzenia całej Doliny Słońca). Trzecim elementem był karnet SuperSkirama w tańszym wariancie - niski sezon. Dzień drugi - nadal chmury (bez opadów), to jazda w Madonnie di Campiglio. Ważna zmiana w porównaniu do pierwszych odwiedzin - nowa gondola, zamiast krzesła, Fortini. Duża, wygodna i startująca po drugiej stronie ulicy (przy kolejce na Groste). Po kolei odhaczamy wszystkie trasy. Sporo repet robimy na czarnych - tutaj warunki narciarskie są najlepsze, i jest praktycznie pusto. Kultowa Spinale Direttissima zaliczona jest 3 razy. Mapka zjazdów i fotki: Madonna di Campiglio 🏔️🎿⛷️ | Alpine Ski | Strava Niestety aura trzeciego dnia trafia nam się najgorsza. Nie pada ale bardzo nisko zawieszone są chmury. Postanawiamy kontynuować jazdę w Madonnie oraz odwiedzamy Pinzolo. W tym drugim niestety spory zawód - nieczynne są zapamiętane przeze mnie jako doskonałe: czarna 100 oraz 117. Bez zjazdu do samego dołu - ten ośrodek jest zwyczajnie średni. Nawet w lesie mgła, chmura i jazda jest praktycznie po omacku. W Pinzolo mimo nowej gondoli i nowego budynku restauracji z knajpą jest trudno również o to, by dobrze zjeść. Po prostu jest tu za mało gastronomii (czynne trzy miejsca), przy niesprzyjających warunkach pogodowych wszędzie tłumy ludzi i nie ma gdzie usiąść. Na jedzenie uciekamy do Madonny. Tego dnia zmieniłem narty na długie i mega fajnie pojeździliśmy na powrocie w Madonnie - głównie opcje tras z gondoli 5 Laghi... zwłaszcza z pucharową Miramonti - było bosko! Nasze wyczyny z obrazami tego dnia: Madonna di Campiglio & Pinzolo | Alpine Ski | Strava Pogoda się poprawiła - na włoską Czwarty dzień - kierunek Passo Tonale i pierwszy dzień eksploracji: Tonale, Preseny i Ponte di Legno. Robimy wszystko, co jest otwarte, zaliczamy praktycznie każdą trasę: Skiarea Pontedilegno-Tonale | Alpine Ski | Strava Ponieważ jesteśmy tu pierwszy raz, to chłoniemy każdy kilometr trasy. Oczywiście długie narty Warunki są doskonałe. Mróz, słoneczko, pod nartą twardo i szybko! To lubimy. Zwiedzamy każdy zakątek. Mamy spory zawód, bo w Tonale po skrajnej części (od strony Ponte di Legno) jedna z tras czerwonych (dłuższa) jest zamknięta Dlaczego? Trudno powiedzieć, bo z daleka jej początek i koniec jest doskonale przygotowany i wyratrakowany. Nie było żadnych treningów... może za mało śniegu w środkowej części? Po opadach z kilku wcześniejszych dni, trudno uwierzyć w taką opcję. Generalnie Tonale (przeciwna strona od lodowca), to konglomerat na miarę Białki. Bez wspomnianych tras czerwonych - skrajnych z obydwóch stron, to mega nudny ośrodek dla zaawansowanych narciarzy (chyba, że ktoś trenuje tyczki). Środkowa jego część, to wyciąg przy wyciągu, trasa, na trasie. Super miejsce dla uczących się narciarzy i z naszej perspektywy straszna nuda. Trasy skrajne? Super! Pani jest zadowolona... Lodowiec Presena? Wysoko, z pięknymi widokami i jedną trasą (w środkowej części tylko dwie płaskie opcje). Szczyt Preseny: Szybkie gondole i? Świetna Paradiso Cóż za jazda Panie i Panowie! Jedna z lepszych tras jakimi jeździłem. I gdyby nie Presena...to Tonale byłoby marne... Zjazd z samego szczytu lodowca do krzesła, którym przedostajemy się do Ponte di Legno, to bajka! Zwiedzamy Ponte di Legno. Bardzo nam się podoba! Wszystkie trasy w lesie, kręte, ostre i do wyjeżdżenia na maksa. Wariant czarny od orczyka do samego dołu? Boski! Generalnie ten ośrodek bardzo mocno przypomina Pinzolo...ale w odróżnieniu do niego, czynne trasy (jedna strona ośrodka) są do samego dołu. Druga, skrajna część ON - zjazd czarną do miasteczka - nieczynny Nam się podoba, bo praktycznie nie ma tutaj żywego ducha. Jeździmy sami. Piec od góry, do dołu i warunki narciarskie doskonałe! Kończymy dzień czwarty - link do przebiegu naszej jazdy, tras, większa ilość zdjęć: Skiarea Pontedilegno-Tonale | Alpine Ski | Strava Dzień piąty, to dla nas powtórka tego co najlepsze na terenie Skiarea Pontedilegno-Tonale. W końcówce katujemy trasę czerwoną przy Passo dei Contrabbandieri... 8, czy 9 razy góra - dół! Niedaleko dolnej stacji krzesła - schronisko z pyszną pizzą - polecam! Mapka i więcej zdjęć na Strava... zwróćcie uwagę na segment z samej góry lodowca Presena do dolnej stacji krzesła, o którym wspomniałem wyżej - nazwa segmentu "Longest SKI ride in Presena"... najdłuższa trasa i GPS pokazuje tutaj: długość zjazdu 9,67 kilometra i przewyższenie 1665 metrów - WOW!!! Skiarea Pontedilegno-Tonale ⛷️ | Alpine Ski | Strava Ostatni dzień - Pejo 3000. Cudowny dzień na nartach! Ośrodek praktycznie również z jednym mega długim zjazdem (kilka wariantów) i przyczepionymi obok 3 krzesłami i krótkimi wariantami tras. Krzesło skrajne i trasy tam się znajdujące były nieczynne - treningi giganta (trochę to słabe, że w tak małych ośrodkach zamyka się wyciąg i trasę...choć nikt tam nie trenował cały dzień: stały bramki a zawodników ni widu, ni słychu 😮 Kto tym zarządza i jak?). Nie narzekamy! To nie jest główny cel tego miejsca. Głównym jest wysokość 3000 metrów i zjazd na sam dół. Dwie mega szybkie gondole, świetnie skomunikowane (najdłuższy czas oczekiwania na dużego "zwierza" max 3 minuty) i można jeździć... ...początek dnia, to trzy zjazdy na SL...potem wizyta w aucie i zmiana nart na GS - jazda w opór! Widoki na szczyty powyżej 3500 m npm... robią wrażenie! Początek trasy z 3 kilometrów npm: Cudnie i cudną panoramą sięgającą Marmolady w "drugich" Dolomitach. Zadowoleni Można grzać... Twardo, równo cały dzień Świetne narciarsko miejsce na cały dzień i bicie rekordów przebiegu na nartach. Nie wiem ile pełnych razy...ale coś ok 13 - zjazd z samej góry na sam dół bez chwili przerwy Zbiornik na wodę do produkcji śniegu nawet ma kształt serca Alpejski klimacik... Dzień kończymy rekordowym przebiegiem (wraz z wyciągami) 146,80 km z przewyższeniem 18070 m. Pejo 3000 ⛷️🇮🇹🌞 | Alpine Ski | Strava ...no i co się szybko zaczyna, szybko się też kończy. Val di Sole może trochę zawiodła pod względem pogody, ale dała nam kupę radości i świetnych przeżyć narciarskich. Zabrakło może ciepłych kąpieli na Presenie i lodowego noclegu... no ale przecież to już było we Vlogu @JC Pozdrawiam serdecznie marboru2 punkty
-
Wszystko zależy jak bardzo chcesz skręt zacieśnić, nawet na płaskim stoku się da i wtedy wymaga to odpowiedniej pozycji. Tylko mało kto to robi przy normalnej jeździe. Mi nawet łatwiej na takim stoku, niż bardziej stromym, bo prędkość mnie nie paraliżuje. Stąd może przyjmowali tak zbananioną pozycję, właśnie dla tej przesady.2 punkty
-
2 punkty
-
Dokładnie - daleko nie jest i do tej pory tylko mijałem w drodze w Dolomity, wschodni Tyrol. Biorąc pod uwagę pełen samochód (4 osoby), to taki wypad może być naprawdę budżetowy. Kwatera na 4 osoby - zmiana ceny na ok 3000 za 7 dni (750 PLN), karnet w opcji 6 dni 312 EUR (1370 PLN), dojazd wyjdzie max 300 PLN od osoby, a wyżywienia nie liczę, bo jedzenie zawsze mamy z Polski (w Polsce też jemy ) Łącznie można taki wyjazd zamknąć w cenie ok 2500 PLN + kieszonkowe na stok. Pewnie i tak pojedziemy tylko we dwoje. Zobaczymy. Liczę na tych małych ośrodkach na fajną jazdę i brak takiego obłożenia jak w topowych ośrodkach. Chwilę myślałem nad doborem ON na tym karnecie i zaplanowałbym to tak: 1 dzień Skizentrum St. Jakob - Skigebiet im Defereggental | Osttirol Tourismus 2 dzień Großglockner Resort Kals-Matrei » Skigebiet auf 2.400 m | Osttirol Tourismus 3 dzień Ankogel-Mallnitz, Karyntia, Austria - informacje, opis, mapa tras narciarskich, ceny skipassów, apres ski, kontakt (skionline.pl) 4 dzień Skizentrum Sillian Hochpustertal - Skigebiet in Osttirol | Osttirol Tourismus 5 dzień Obertilliacher Bergbahnen » Skigebiet Golzentipp | Osttirol Tourismus 6 dzień Skigebiete in Lienz » Zettersfeld & Hochstein | Osttirol Tourismus 7 dzień - zawsze jeździmy do ok 12:00 po czym, po nartach podróż do domu. Lienz Pucharówka - Hochstein. W odwodzie zostaje również Moltek jakby co...no ale na nim byliśmy. Plan oczywiście do weryfikacji pogodowej na miejscu...ale tak bym to widział. Lienz byłby idealny do poruszania się autem po terenie. Najdalszy dojazd, ok godziny na Ankogel. WG takiego planu - jeden wyjazd i prawie cały Tyrol Wschodni zaliczony2 punkty
-
Duża. W ośrodkach typu AlpeLusia, SanPellegrino, Cermis czy Latemar klasycznie: do godziny 10:00 jest bardzo dobrze, potem kolejki jak na warunki włoskie zbyt duże, potem po ok. 15:00 jest już znowu luźniej. Omijam SellaRondę, chociaż w czwartek i tak mam zamiar pojechać na Secedę wjeżdżając w Campitello. Tak sobie narzekamy, ale kurczę przecież i tak jazdy jest opór🙂. Faktem jest, że ludzi jest dużo, ale to i tak jest bajka.2 punkty
-
W nocy lało, rano wyszło słonce, późnej padał śnieg. Nowe narty wyprowadzone na spacer. Rano tak. Tłoku brak. Później coraz więcej chmur i śniegu. Narty na spacerze. c.d.n.2 punkty
-
2 punkty
-
Dziś na leniucha Słotwiny Arena. Startujemy jak już wspomniałem z leniucha o 10:30. Pogoda petarda, stok jak to na Arenie bardzo dobrze przygotowany, wszystkie trasy czynne. Kolo 12:30 przychodzi śnieżyca ale jazda dalej super. Jaka szkoda, że ta trasa nie ma z 500 metrow więcej. Za 70 zeta 4h super ale 140 to bym nie zapłacił 😉2 punkty
-
Wiesz, to moim zdaniem taka średnia cena - dobra za taki wyjazd w tym okresie. Spanie, przejazd i karnety. Ja byłem w grudniu i w tej cenie miałem hotel na stoku i wyżywienie HB. Ale tak de facto to była mega promka i chyba jedyny 4-osobowy pokój, gdzie 2 miejsca były droższe, a 2 sporo tańsze. Jechaliśmy w czwórkę i cały koszt podzieliliśmy na 4, stąd tak tanio wyszło. Normalnie chyba ta oferta była za ok 3200/osobę z wyżywieniem - jak patrzyliśmy na inne pokoje 2 lub 3 osobowe. pozdro2 punkty
-
Dziękuję. Koniecznie musisz spróbować! Tym bardziej, że cel jaki sobie wyznaczyłeś wygląda zacnie. Sam bym chętnie poszedł na tą "Twoją" ferratkę Jak raz spróbujesz żelaznej drogi z adrenaliną, to myślę, że podobnie jak my, zarazisz się tą "chorobą" Civetta jeśli chodzi o ośrodek narciarski bardzo fajny. Byłem dwa razy i super pojeździłem. W mojej klasyfikacji, jest to świetny jednodniowy ON z pięknymi widokami. Jeden z ładniejszych w Dolomitach. Rękawiczki uważam, że są bardzo ważne w wyższych partiach gór. Nie lubię ich nosić, ale noszę... chronią przede wszystkim przy chwytaniu skał (na jednej z ferrat kiedyś ich nie wziąłem i moje opuszki palców wyglądały fatalnie po trasie i w perspektywie kolejnych wypraw górskich miałem problem)... ale nie tylko. Przy sztucznych ułatwieniach - stalowa lina, klamry nie tylko chronią przed uszkodzeniami mechanicznymi dłoni ale również, a może przede wszystkim, chronią od zimnej stali. Generalnie również chronią przed chłodem w ogóle. W okolicach 3000 metrów, w środku lata potrafi być też zimno. Na opisanym szlaku, z samego rana temperatura była mocno niekomfortowa dla dłoni...a jak jeszcze ktoś nie jest odporny na zimno rąk, to powinien rękawiczki w plecaku potraktować jako priorytet. Dla ścisłości - moje rękawiczki pochodzą z OBI, cena jakieś 35 PLN. Dlaczego takie... szkoda mi kasy na lepsze, ponieważ ok 3 do 5 wypraw na ferraty i rękawiczki nadają się do kosza - zużywają się bardzo szybko.2 punkty
-
I potwierdzenie: długość 1100m, przewyższenie 230m, przepustowość 2950 os/h, dodatkowe naśnieżanie na trasie "Furmanec II", a trasa "Furmanec I" poszerzona o ślad po orczyku (kanapa pójdzie z lewej strony stoku, patrząc od góry). Budowa już trwa. Trwa również budowa kolejnego, krótkiego krzesła w bok od obok dolnej stacji gondoli (tzw. Deny), ale z jakichś powodów nie może zostać ukończona. Szkoda, że Bachledova nie chce tego przejąć i włączyć do swojej oferty. Leitner stavia novú 6-sedačku pre Bachledku - články - LANOVKY.sk2 punkty
-
2 punkty
-
Grosik i Złotówka były czynne w 2019 roku. Z tym że nie dziwię się że nie są priorytetem dla ośrodka, bo mało kto się tam zapuszczał, a byłem w weekend gdzie teoretycznie ludzi powinno być sporo, zwłaszcza że trasa z Kopy też była czynna co powinno przyciągnąć narciarzy. Grosika obsługa odpaliła dopiero jak przyjechałem (a było na pewno po 10), więc wyciąg działał praktycznie na żądanie. Jednak szkoda że tak rzadko są czynne, bo to chyba najfajniejsza część ośrodka. Nawet udało mi się znaleźć zdjęcie z 2 marca 2019, jak widać Złotówka była czynna Kto wie, może w tym roku też zdarzy się cud...2 punkty
-
2 punkty
-
Język polski jest dużo bardziej bogaty i wieloaspektowy w synonimach niż się Tobie wydaje, a narciarstwo bezkijkowe to narciarska patologia i sportowe kalectwo.2 punkty
-
Lexi, autentycznie nie rozumiem powodów, aczkolwiek rozumiem co Cię "uwiera". Wyraźnie napisałem w poście gdzie byłem osobiście, a gdzie nie byłem np. w Wind Sport Kraków, ale jest to uznany punkt i każdy kto się interesuje tym zagadnieniem, to wie. Kolega otwierający wątek zapewne w temat się nie wgryzał i dlatego zapytał. Jeśli chciałbyś bardzo dobrą np. wokalistkę z mazowieckiego, także polecę Ci taką, że wstydu nie będzie. Naprawdę uważasz, że trzeba 50 lat jeździć na nartach, aby zorientować się gdzie pracuje uznany bootfitter? A jak zareagujesz jak napiszę Ci, że posiadam w domu własnoręcznie wykonane urządzenie do pomiaru odchyłu środka kolana od osi buta, służące do ustalenia ewentualnej korekty w cantingu butów? Uznasz, że jestem znachorem lub czarownicą i trzeba mnie zesłać do kolonii karnej lub spalić na stosie? W ludziach rodzą się pasje i zwyczajnie je rozwijamy, tylko tyle.1 punkt
-
1 punkt
-
Jadę w ta sobotę na tydzień, 3 dorosłych + dziecko, nocleg (Hotel Basenowa), skipass, nie limitowane wejście do obu Aquaparków + śniadania - 1700 euro za wszystko, jak dla mnie dobra cena.1 punkt
-
1 punkt
-
Kraków - Wind Sport https://windsport.pl/bootfitting/ Bielsko - Szafrański https://www.grupaszafranski.pl/1 punkt
-
Dziś najlepszy śnieg w sezonie. Nie za twardo, nie za miękko, po prostu idealnie. Na Słowacji jednak cuda, po drodze mijamy VitaNovą. Tam trwała akcja ich chyba służy skarbowej, pełno osób z bronią, zajmują ośrodek. Dowiadujemy się, że od 14 lat nie płacą za dzierżawę jakiegoś gruntu. Ośrodek będzie trwale zamknięty. Jak jednak wracaliśmy, służb nie było, a z ośrodka schodziła grupa młodzieży z nartami. Jutro napiszę czy działają dalej. Rohace stanęły ze względu na silny wiatr. Trochę osób dojechało na Meander, ten cały czas działał. Rano tak. Syn robi tłok na bramkach. Trasa za laskiem poprawiona, po wczorajszym gruzie lodowym nie ma śladu. Sypią depozyty śniegu. Po flagach można poznać kto ich główne odwiedza. Do końca dnia dobrze. c.d.n.1 punkt
-
Podsumowanie wyjazdu na Kronplatz 14-19 stycznia 2024. Ośrodek największy i najnowocześniejszy z tych niewielu w których byłem. Przewaga wyciągów gondolowych. Sam szczyt przy dzwonie, to taka bardzo duża Kotelnica, gdzie dochodzi większość wyciągów i rozpoczynają się trasy w kilka kierunków. Mieszkałem w San Vigilio, urocza miejscowość. Trasy długie, urozmaicone i w mojej opinii z zaniżoną kolorystyką. Typowa niebieska dla osób z obawami i początkujących, to Miara. Szeroka, o jednostajnym nachyleniu i długa. To tutaj królowały szkółki i instruktorzy. Ulubiona trasa mojej żony i drugiej znajomej. Dobrzy i bardzo dobrzy narciarze powinni być z tego ośrodka zadowoleni. Spotkaliśmy nawet rodaków, którzy twierdzili, że byli już wszędzie w Austrii oraz Włoszech i uważają, że Kronplatz najlepszy dla nich. Ludzi generalnie dość dużo, mazowieckie ferie, więc i rodaków sporo, ale mniej niż w Alta Badia. Pogoda dopisała i całościowo fajny wypad. Cenowo w zależności od miejsca: piwo 5,5-6, spritz 5, pizza od 8,5 do 15, kanapki średnio 6, golonka 21, herbata 3,5, kawa 4. Dania obiadowe 18-25. Desery średnio 5. Czas dojazdu z Warszawy, blisko 14 godzin bez łamania przepisów i z kilkoma przystankami. Przejechaliśmy w obie strony łącznie 2400 km, średnie spalanie auta 6.7 litra. Paliwo w Austrii 1,63-1.69 (poza autostradami).1 punkt
-
Materiał na YT z Hali Szrenickiej sprzed 5 dni, śniegu wydaje się że już jest dużo:1 punkt
-
Wrzucam kolejny film o serwisowaniu nart. Jest warty uwagi, ponieważ jest niezwykle wysokiej jakości - wszystkie operacje pokazane są na doskonałych zbliżeniach i można dokładnie prześledzić ich przebieg a nie tylko wysłuchać opisu jak zazwyczaj na tego typu filmach gdzie nie są pokazane tak szczegółowo i z bliska. Warto również sprawdzić kilka innych filmów na tym kanale.1 punkt







