Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      23

    • Liczba zawartości

      4 008


  2. Kolorowy

    Kolorowy

    Użytkownik forum


    • Punkty

      22

    • Liczba zawartości

      188


  3. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      5 316


  4. izydar

    izydar

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      411


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.01.2024 uwzględniając wszystkie działy

  1. Strach się odezwać w tym temacie, ale znalazłem punkt zbieżny z ostatnim wątkiem. Weekendowy wyjazd na Podhale i m.in. wieczorna jazda w Suche Ski. No i cóż, spodobało mi się. Co prawda trasy konkretnie rozwalone, ale za to mało ludzi i sporo...jeżdżących na pałę bez kijków! Trasy bardzo fajne, ścianka na dole w lepszych warunkach pewno miodna, 4-osobowy Doppelmayer jeździ w tempie rekreacyjnym, ale za to jest czas na podziwianie harców tych bezkijkowych Na mniejszych stokach to kiedyś był taki zestaw: bezkijkowy narciarz, w dżinsach i czapce, na nartach z wypożyczalni i jazda na krechę. W okolicy Rzeszowa takim miejscem spotkań był ośrodek Oaza Ski w Strzyżowie. Offtopic: równowagę dla bezkijkowych zapewniało kilkoro wycinających krawędziami śnieg w tym jedna zawodniczka na Atomikach G9. Patrząc na nich, zorientowałem się ile jeszcze mi brakuje Pozdrawiam
    13 punktów
  2. Krótko. Wczoraj Jańskie Łaźnie po raz 3 w tym sezonie. Rano lekki minus, słonecznie, ludzi mało (o 8 później się parking zapełnił). Kolejek do wyciągów brak, w szczycie 3-5 minut czekania. Już po godzinie stok puścił i początkowo cukier, z czasem dość mokre odsypy, gdzieniegdzie muldy. Dzięki umiarkowanej liczbie ludzi jazda do południa b.dobra, później stopniowo coraz gorzej. Przejechane do 15-tej 52km w dół, 10600m vertical Po tygodniu spędzonym w Nauders i SFL, jakieś wąskie te stoki P.S Zastanawiająca niska frekwencja - fakt ferie w rejonach odległych od Karkonoszy, ale mimo to dawno w środku sezonu przy dobrej pogodzie tak nie miałem. Ceny karnetów? 1160CZK+100CZK parking - tanio nie jest.
    12 punktów
  3. Wczorajsza Czantoria, rano sztruks i dwa stopnie powyżej zera, koło 10 wszystko przeszło w cukier, trzeba było przenieść się na górny orczyk. Słabo to widzę w najbliższych dniach. A co do frekwencji, też mogę napisać że w porównaniu z poprzednimi sezonami bardzo mało ludzi. Poza może 30 narciarzami którzy tak jak my przyjechali na otwarcie o 8:00, po dwóch godzinach było już całkiem luźno. Na górze większość stoisk zamknięta. To są śląskie ferie, a Czantoria jest jedną z lepszych tras w Beskidzie Śląskim z optymalnym dojazdem nawet pociągiem. Dwa tygodnie temu - ferie warszawskie - podobna sytuacja. Miejmy tylko nadzieję że np taki Stożek nie podzieli losu Sahary, Kotarza czy Beskidka ze względu na nieopłacalność...
    11 punktów
  4. Dziś Jurgow. Fajnie, twardo, trzeba uważać bo lód też jest. Najdłużej stałem 7 minut. Od godzinki leci prawie bez stania. Chyb jaka trening na tyczkach rano był.
    11 punktów
  5. co do naszych ośrodków to lubie, odwiedzam ale cena jakość dośc odstaje i na ferie wybieram troche naszego ale wiecej cudzego. Szpindler, Jenskie, Dolna Morawa ale i Zieleniec...to aktualnie pusto fajnie na poziomie. W zeszlym roku Słowacja Chopok itd dwa lata temu Jurgow, Szczawnica ale tez szczyrbskie, tatrzańska łomnica i morał taki że czesi i slowacy lepiej odrobili lekcje i tam chyba mniej ekomatołków. Od przyszłego tygodnia ferie w czechach wiec bedzie wiecej i w naszych beskidacg
    10 punktów
  6. To ja i coś dodam Nocna jazda na cukrowych Skolnitach. Po pierwszym szusach sztruks zniknął i zrobiła się kaszka lub też cukierki. A po 20 to już dla niektórych wata się należała w ramach nagrody, iż udało się jakoś zjechać. A ja się dobrze bawiłem i wyjeździłem. Pozdrawiam
    10 punktów
  7. Tatrzańska Łomnica 31.01 Dziś ostatni dzień jazdy w tym wypadzie. Słońca mało temperatura na minusie stoki się trzymały bez jakiś większych odsypów. Widoczność bardzo dobra bez mgły oraz wiatru. Jutro wracamy do domku, na powrocie odwiedzimy termy w Bukowinie Tatrzańskiej, nigdy niestety nie byłem i przetestuje.
    9 punktów
  8. Kokuszka Ski, Piwniczna-Zdrój 31.01.2024 Trzeba korzystać póki działają, prognozy na razie słabe więc nie wiadomo czy do końca ferii małopolskich wytrzymają. Warunki bardzo dobre, w nocy zmroziło, sztruksik założony, w ciągu dnia z czasem stok puszczał i robiło się bardziej miękko ale narty bardzo dobrze po nim jechały. Rano oprócz mnie na stoku jeszcze 2 osoby... później przyjechał kumpel więc wspomógł sztuczny tłok... Stok fajny, dobrze nachylony, uczciwy czerwony więc pojeździć można fajnie.
    8 punktów
  9. W lecie chcą łączyć Suche krzesełkiem z Harendą, może będzie gotowe na przyszły sezon.
    8 punktów
  10. 8 punktów
  11. Chopok prognozy się sprawdziły i słońce trochę się schowało za chmurami, ale dla mojego nartowania to tylko na plus - ludzi zdecydowanie mniej a trasy dłużej trzymały, jak dla mnie póki co najlepszy dzień. Jedyne co to trochę gorzej z widokami ze szczytu.
    7 punktów
  12. Panowie @Bobrat i @pawelb91 my tu ciągniemy taki interesujący temat o kijkach a Wy tu jakieś relacje z nart wstawiacie 😉. Toż to prawdziwy off topic uprawiacie 😉.
    7 punktów
  13. Kompleks Narciarski Słotwiny, Krynica-Zdrój 30.01.2024 Rano -4 st. Lekki wiatr w górnej części, Stok przygotowany bardzo dobrze, zmrożony sztruks, bez tłoku, pełna szerokość obu tras. Działał orczyk więc nim jeździłem bo wyjeżdża szybciej. Z czasem przybyło trochę ludzi ale bez żadnych kolejek do orczyka, z tego co widziałem to do krzesełka niewielkie 1-2 min. Miejsce na stoku również się znalazło do swobodnej jazdy. Po 12 godzinie 0 st. 4 godziny pojeżdżone w pięknej pogodzie. Patrząc tak na region to w Krynicy sporo naturalnego śniegu, gdy w ostatnich dniach w Sączu i okolicy lało to w Krynicy sypał śnieg, mają tak na oko 20-30 cm.
    6 punktów
  14. Tatrzańska Lomnica 30.01 Słoneczko, do południa twardo i stoku nie zajechane. Rano skorzystaliśmy z instruktora dla Mojej Kobiety, wczoraj pierwszy dzień w życiu na nartach i zaczęła nabierać dziwnych nawyków. Z samego rana 1.5h lekcji w kwocie 55 euro.
    6 punktów
  15. Dziś do 10 spoko warunki 🌞⛷ Później też ale już niedzielni ⛷⛷⛷⛷⛷⛷⛷zjechali się w całej krasie i trzeba było mieć oczy do okola głowy... Ech w Pl puchu a na stokach a w IT odwrotnie. Plan na następne dni bez zmian Kto rano wstaje 🙂 Jutro PSP.
    5 punktów
  16. Cze My też dzisiaj SVK, Orava Snow pierwszy raz. Autora mapki trochę poniosło z kolorami😉. Ale pogoda i śnieg bomba. Ludzi mało, rano alpejski sztruks i tak cały dzień. Pojeżdżone. Dzięki @Chertan i @Lexi za nartowanie. Jak zwykle elegancko i z klasą. Na tyle stromo że na GS-ach dało radę bez problemu jeździć. Tych podrabianych oczywiście, nie tych prawdziwych😀. Ciężko było skończyć. pozdro Takie laseczki dzisiaj na nóżkach. Trasy wąskie ale puste. Musimy dziewczyny zabierać na wyjazdy, bo męskie wypady źle na Nas wpływają, zaczynamy się łączyć w pary😀
    5 punktów
  17. Porównywanie samych cen skipasów nie ma sensu bo dochodzi koszt dojazdu i ewentualnych noclegów. Trzeba by patrzeć na to całościowo i w dodatku w różnych wariantach. Przy jednodniowym wyjeździe stok w pobliżu domu będzie tańszy a przede wszystkim możliwy. Natomiast mnie nie dziwi, że te ceny wychodzę podobnie. Koszt wyciągów jest podobny, mediów także, pracy też zbliżony, ratraki te same, armatki także. U nas sezon jest krótszy niż np w tym Nauders (a swoją drogą bardzo fajny ośrodek). Nasze stacje są mniejsze ale podejrzewam, że obciążenie proporcjonalnie to samo. W Alpach też jest symptomatyczne, ze małe ośrodki nie są tak jakoś dużo tańsze od tych topowych. Może pojedynczy koszt wwiezienia narciarza na górę i zapewnienia mu zjazdu determinuje cenę.
    5 punktów
  18. Może nie tyle warunki narciarskie, ale pewnie raczej warunki finansowe w tym sezonie: Polska rośnie w siłę, a ludziom się żyje dostatniej? Nie na nartach Ja samotnie na czarnej trasie w niedzielę feryjną — Czy Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej? — zapytacie cytując klasyka. — Nie wiem — odpowiem. I dodam: — Na pewno nie widać tego w ośrodkach narciarskich. PRETEKST Pretekstem głównym do napisania tego artykułu była moja wizyta na Stożku. W mocno zimową niedzielę, w środku okresu feryjnego, na początku ferii śląskich, więc dla Beskidu Śląskiego – wydawałoby się – najważniejszych. Że się tylko wydaje, a najważniejsze są inne ferie, o tym będzie dalej. Nie byłem na Stożku od paru lat. Wiedziałem, że ON Stożek nie jest dziś strasznie popularny, a wiedziałem to z obserwacji chociażby kamer. Jednakże mowa o najlepszym niegdyś (15-20 lat temu) ośrodku w Wiśle, w każdym razie jedynym wówczas z koleją krzesełkową. W międzyczasie od wspomnianych czasów do dzisiaj powstało (Nowa Osada, Klepki, Skolnity, Siglany) lub zmodernizowało się (Poniwiec, Czantoria, Soszów, Stok, Cieńków, także wyciągi w Istebnej) wszystko wokół. Sprawiło to, że Stożek nie jest ośrodkiem pierwszego wyboru. Nie ma też oświetlenia, a wszystkie inne wspomniane ośrodki – mają. Ma też trudny dojazd, ale moim zdaniem wjazd na Soszów jest trudniejszy. Wiem, wiem, dla współczesnego narciarza Stożek ma też inną zasadniczą wadę (?): trudne trasy! Współczesny narciarz kocha trasy łatwe i nic, ani nikt, go z tych niebieskich nie wyciągnie. Ale to wszystko i tak nie tłumaczy niedzielnej frekwencji na Stożku, gdzie nawet bilety na są chyba najtańsze w okolicy. Otóż moim zdaniem jeździło tam najpierw kilka, potem kilkanaście, a docelowo może kilkadziesiąt osób. Do czegoś takiego jak kolejka do kolejki – było daleko o lata świetlne. Bliżej było do zatrzymania krzesła na czas, aż jakiś narciarz jednak podjedzie. Na czerwonej też pusto! I na krzesłach! SZERSZA OBSERWACJA Gdyby chodziło tylko o Stożek... Problem polega jednak na tym, że moja obserwacja jest dużo szersza. Za klasyczne wyjątki robią zdjęcia kolejki do gondoli w Szczyrku oraz do dolnej kolei sześcioosobowej w Białce, ale trzeba pamiętać, że są to miejsca kumulacji ruchu parkingowo-narciarskiego. Wszyscy stamtąd próbują się po prostu o określonej porze wydostać, a potem... prawdopodobnie jeżdżą prawie na okrągło lub na okrągło. A odchodząc od wyjątków mogę zrobić małe własne podsumowanie: 23 dni na nartach (dziś wieczorem planuję 24.); w tym 4 dni z kolejkami na nartach: BSA – znaczne (5-15 min., ale był to jedyny ośrodek otwarty na samym początku grudnia w Beskidzie Śląskim), Stok – niewielkie i okresowe (do 5 min. w piękny zimowy dzień i jedyny ośrodek wówczas z czynnymi 3 trasami), Klepki – niewielkie i okresowe (do 5 min.); Skolnity w niedzielę – niewielkie i okresowe (do 5 min.); w tym 19 dni na nartach jazdy na okrągło, przy czym do jazdy na okrągło zaliczam też dzień, gdy raz lub dwa zrobiła się (np. z zatrzymania wyciągu lub dojścia grupy z autobusu) buła na 1-2 minuty. Następna obserwacja jest taka, że: w piątek w drodze na zawody na Złoty Groń przez Wisłę przejechałem (można rzec: przeleciałem) jak ekspres Intercity; w sobotę w drodze na Siglany – tak samo; w niedzielę w drodze na Stożek – tak samo. Kto pamięta drzewiej komunikację w ferie przez Wisłę (i Szczyrk) ten wie, o czym piszę. Tak naprawdę w tym sezonie z wyjazdem stałem w korku raz: ale było to w trakcie schodzenia się kibiców na skocznię na PŚ, gdy ja opuszczałem parking pod Cieńkowem. Z tym należało się liczyć. I jeszcze jedno. Mamy ciekawy układ ferii dla wszelkich stacji w Polsce, w kolejności: najpierw warszawskie – najważniejsze: spójrzcie na województwa, najbogatszy i jeżdżący na nartach klient; potem śląskie – ważne: województwa jeżdżące, ale biedniejsze; na koniec krakowskie – ważne tylko dla Białki i Krynicy – poza samym Krakowem tzw. bieda-ferie, w dodatku wcale nie z licznymi narciarzami. Spodziewajmy się więc wkrótce... zamknięcia (przynajmniej mniej popularnych) wyciągów! Nawet jak spadnie metr śniegu, czego nie widać w prognozach. TEZA Na podstawie powyższego postawię więc tezę: — W ośrodkach narciarskich wcale nie widać, że ludziom się żyje dostatniej, Polska rośnie w siłę, a narciarzy przybywa. Widać coś wręcz przeciwnego. I niespodzianka: największy odpływ ilości narciarzy widać na stokach trudnych. Narciarz słabiej jeżdżący, ale z kasą – jest, narciarz lepiej jeżdżący albo nie ma kasy, albo pojechał w Alpy. Pewnie pół na pół, ale efekt dla polskich stacji – identyczny. Tezę nieco psują pojedyncze pogodne (zwłaszcza w prognozach) weekendy, ale to tylko wyjątki potwierdzające regułę. Dalsza część (bo długie!) w linku: Polska rośnie w siłę, a ludziom się żyje dostatniej? Nie na nartach | Twój instruktor (twojinstruktor.blogspot.com)
    5 punktów
  19. Na Sela pogoda dupna... Warunki bombowe ale tylko troszkę z rana pojeżdżone potem ludzia w pierony . Jutro zdecydowanie coś bardziej kameralnego. Parę foci
    5 punktów
  20. Niedziela w Szpindlerowym Młynie. Pogoda bardzo dobra, słonecznie i lekko na minusie rano ( mało słońca na trasach przy św. Piotrze ze względu na położenie stoków). Kolejki do głównego wyciągu na ok 15 min. czekania. Lodowo na wszystkich trasach przy św. Piotrze. Tras po stronie Medvedin nie sprawdziłem.
    5 punktów
  21. Ceny są jakie są - pytanie na ile to ma przełożenie na obłożenie. O ile w grudniu tłumaczyłem sobie to niskim sezonem, to obecnie poza weekendami jest luźno, a to by oznaczało, że cześć narciarzy ogranicza, albo rezygnuje z wyjazdów. Niestety - na 1-dniówkę czy na weekend w Alpy za daleko, więc większego wyboru nie ma. Z ciekawości po wpisie SSTAR spojrzałem na cennik Harrachova - 1200CZK+100CZK parking. Stoki nawet fajne, wyciągi wolne, a cena Topowa - dla porównania 1 dzień w Nauders to 54€ - parking darmowy, 70km tras, Porównanie miażdżące - Nauders 238zł, Harrachov 234zł Takie czasy.
    4 punkty
  22. Tatrzańska Lomnica 29.01 Piekne słońce delikatny minusik do południa potem troszkę na plusie ale max 2 stopnie myślę. Mega udany dzień wczoraj Kupilem karnet internetowo GoPass 144e 3 dni jazdy.
    4 punkty
  23. Pogoda bajeczna, kaiserschmarrn pyszne, ludzi średnio dużo, Grossglockner na swoim miejscu 😎.
    4 punkty
  24. Wyższe spalanie nie jest kwestią wiary, a fizyki 😉 Zwiększony opór powietrza i dodatkowo większy ciężar auta utrudnia w pewnym stopniu jazdę. My zaobserwowaliśmy średnio 1-2l więcej na 100km niż bez boxa. Oczywiście ciężko o obiektywny pomiar, bo każdy ma różny styl jazdy i dwa razy tak samo trasę się nie przejedzie. U nas prędkość/hałas był do zaakceptowania przy 140-150 km/h. Jako ciekawostkę warto sprawdzić jaką producent boxa pozwala mieć dopuszczalną prędkość, podpowiem, że poniżej 140 🙃
    3 punkty
  25. Ne ma co się dziwić jeszcze pięć lat temu wynajmowałem od ziomka apartament za 200 PLN za noc pierwsza linia obok Krupówek w tym sezonie za noc brał 800pln (pełne obłożenie ) czyli za 7 nocy 5600= +-1300€ w L2A zapłaciłem 428€ za podobny standard . 🤷‍♂️
    3 punkty
  26. Trzeci zimowy sezon za fotelem w tej maszynie, ale pierwszy wypad z bagażnikiem na dachu. Komfort lepszy, narty i buty do bagażnika = brak wilgoci w samochodzie od sprzetu. Jazda z bagażnikiem na dachu dość ciężka powyżej 120km\h
    3 punkty
  27. Córka w tłumie ludzi 😁 VID_20240131_153045.mp4
    3 punkty
  28. Daj Pan spokój z zawodnikami. Poza jakąś prehistorią nigdy nie istnieliśmy w narciarstwie alpejskim. Nie istnieliśmy i nie będziemy istnieli. Nawet gdyby zainwestowano masę kasy w Nosal, COS Szczyrk, Palenicę, Jaworzynę i coś jeszcze i zamknięte te stoki tylko dla zawodników na całą zimę pewnie maks byłoby nas stać na kogoś takiego jak Maryna raz na dekadę. Nieproporcjonalne zyski do zainwestowanych środków. U nas poważnego narciarstwa alpejskiego być nie może i dziwię się, że ktoś jeszcze wzdycha do tego.
    3 punkty
  29. Mogul to jazda "po" muldach i problemu nie ma😁 https://eurosport.tvn24.pl/narciarstwo-dowolne/triumf-horishimy-w-jezdzie-po-muldach-w-bakuriani_vid2045836/video.shtml
    3 punkty
  30. @Narciarz ze Śląska mam podobne obserwacje. Ludzi jest mniej niż w poprzednich latach. Oczywiście Białka, Szczyrk czy Jaworzyna są jak zawsze oblegane, ale moim zdaniem cenowo nasze narciarskie miejscowości doszły do ściany. Jeżeli komuś się wydaje, że w niedługim czasie wrzuci cennik 200 zł za dzień jazdy i ludzie to tłumnie łykną, to właśnie mu się wydaje. Widzę wśród znajomych, że jeżeli kogoś stać na wyjazdy feryjne, to coraz powszechniejszą alternatywą dla jazdy na nartach jest tydzień na Maderze, czy Wyspach Kanaryjskich, albo 5 dni w Barcelonie. Cena taka sama, a człowiek nie wku..a się kolejkami do wyciągów, kiełbasą za 35 złotych i jednym słonecznym dniem na tydzień. Z drugiej strony jak ktoś kocha narty, to za 30% większe pieniądze pojedzie w Alpy, a tam jakość troszkę inna.
    3 punkty
  31. Wtorek 09.01.2024 - Janskie Lazne i Pec pod Snezkou Dzień rozpoczął się wyjazdem z Wrocławia o godz. 6.00. Zimno, we Wro -15C, po drodze w Kam. Górze -20C pykło. Tymczasem w Janskich na parkingu tylko -7C, na górze podobnie. W ciągu dnia wzrosło do -3C, po południu ponowne ochłodzenie. Ochłodzenie widocznie przytrzymało po polskiej stronie. Śniegu poza trasami na dole nie ma, w czasie tych mrozów śniegu nie dopadało ani centymetr. Biorąc pod rozwagę wcześniejsze solidne ocieplenie(było widać pozostałości potoków wody w okolicach stoków) na trasach ostała się duża pokrywa. Solidny zmrożony beton z pojedynczymi wylodzonymi plackami przykryte średnio związanym śniegiem z armatek. Otwarte wszystkie trasy oprócz 2a Protez(potwornie go wypłukało, dośnieżali go pełną mocą) oraz 4a Pod Kabinou - tu też śnieżyli. Duży plus za brak odpalonych armatek na czynnych trasach - skutecznie utrudniają jazdę. Kolejek brak- cały czas na bieżąco, tylko 9-10 pod gondolą tłoczniej ze względu na szkolne grupy. Cały dzień pełna lampa skutecznie ograniczająca poczucie chłodu. Po południu wycieczka do Peca - bardzo klimatyczny ośrodek z kilkoma fajnymi trasami. Wspaniałe widoki. Ogólnie udany wypad, myślę o powrocie w marcu na wszystkie otwarte trasy
    3 punkty
  32. Muszę sam siebie pochwalić Uzupełnianie bloga, w ostatnim czasie, idzie mi dość sprawnie Były narty w Val di Sole, były zaliczone szczyty i ferraty... i by treść bloga nie była zbyt nudna, pora na wpis z Dolomitów, ale tym razem rowerowy. Zacznę prawie od końca, czyli przedostatniej przejażdżki w tych pięknych, górskich okolicach. Letni pobyt w Italii, to baza w Celat - małej osadzie niedaleko Alleghe. Wszystkie wyprawy rowerowe zaczynamy zatem z górki a kończymy podjazdem. Generalnie okolice Alleghe, to świetna baza wypadowa zarówno w góry jak i na rowerowe, najbardziej znane z wyścigów Giro di Italia, przełęcze. Z przełęczami w naszym narciarskim życiu mamy również wiele styczności. I pewnie większość z Was je zna... ale może nie wszystkie. Trasa "Tour de Monte Civetta", to dwie z nich: Staulanza znajdująca się przy ośrodku narciarskim i ta może być znana oraz Passo Duran, które z kolei może być mniej znane...a jest zdecydowanie bardziej widowiskowe. Tak! by objechać cały masyw Monte Civetty, wystarczy pokonać tylko dwie przełęcze. Mapa naszej wyprawy: Tour de Monte Civetta | Ride | Strava Skład naszej rowerowej paczki: Paula, Michał, Grzegorz, Jacek i ja - całkiem niezły peletonik Jak już nadmieniłem startujemy z okolic Celat (bardzo dobra pizza przy rynku) i rozpoczynamy zjazdem do Sot Colaru, potem podjazd pod Alleghe i kierunek lodowiec Marmolada (najbardziej płaski odcinek trasy), w Caprile skręcamy w prawo do Selva di Cadore... i to już jest treściwy podjazd. Ostatni fragment jest niezwykle piękny. Droga wije się przy potoku Torrente Florentina. Jak patrzę za okno, jak jest szaro i buro dzisiaj, a zaraz potem zerkam na zdjęcia z niniejszej relacji, to chętnie przeniósłbym się w środek lata, wziął rower i... ehhh Zielono, błękitne niebo... po prostu pięknie. Rano było jednak dość chłodno - na rękach rękawki... a dodatkowo na zjazdy w kieszonkach nogawki i kurtka, wiatrówka. Paula na tle rzeczki i Monte Pelmo. Po drodze mijamy kilka tuneli. Na końcu podjazdu jest tutaj kilka serpentyn gdzie garmin pokazuje miejscami ponad 10%. Fajnie! Do Selva di Cadore docieramy dość szybko. Kiedyś w tej miejscowości mieszkaliśmy w zimę, gdzie mieliśmy być razem z @mifilim... ale dopadła go wredna kontuzja, i dosłownie na noc przed wyjazdem, musiał zrezygnować Generalnie - ta miejscowość jest niezwykle malownicza i też jest doskonałym miejscem bazowym do uprawiania zimowego Skisafari. Jest pięknie Podjeżdżamy i po chwili mamy lekki zjazd do Pescul, gdzie kiedyś zaczynaliśmy swój pierwszy pobyt w ośrodku narciarskim z "sówką". Jest tutaj dolna stacja krzesła i świetna, kręta, czerwona trasa narciarska. Zanim rozpoczniemy podjazd pod Passo Staulanza pijemy kawkę i jemy włoskie ciacho. W sumie to coffe ride i nigdzie nam się nie śpieszy. Coś cudnego być na rowerze w takich pięknych okolicznościach przyrody. Wjazd na przełęcz nie jest trudny - jest to jeden z łatwiejszych podjazdów w Dolomitach od tej strony oczywiście - z drugiej (nasz zjazd) nie jest tak kolorowo (ostatnio Giro podjeżdżało właśnie z przeciwległego kierunku). Pescul - przełęcz, to odcinek ok 5,5 kilometra ze średnim nachyleniem 6,5%. Szosa jest szeroka, asfalt bajka...a widok przed kolarzem? Taki... Monte Pelmo 3169 m n.p.m., mega kloc - jest piękny! Szkoda, że tutaj nie ma ferraty - chętnie bym na niego wszedł. Podobno jest jakiś szlak by na niego wejść, nie do końca oznaczony, wspinaczkowy... ale podobno również nie do końca jest to szlak? @sstar może coś wiesz na ten temat? W necie, w przewodnikach nigdzie nie mogłem znaleźć jakichś wiążących informacji na ten temat. Szczyt przełęczy nie jest widowiskowy. Poza znakiem z jej nazwą, dookoła jest las, przysłonięty widok na góry i hotel z restauracją. Nie zatrzymujemy się na długo. Grupa się porwała i musimy gonić na zjeździe. Sam zjazd jest nieziemski! Super szosa wyremontowana na najbardziej znany włoski wyścig. Rozpędzamy się w mgnieniu oka... po prawej stronie odkrywa się powoli sylwetka Monte Civetty. Uczta dla oczu! Mijamy kolejne trasy narciarskie i wyciągi. Mijamy nasz start na Monte Civettę - Pecol. Zjeżdżamy praktycznie jednym ciągiem do Dont (odcinek ponad 12 kilometrów ze spadkiem -6,3%). Tutaj robimy krótką przerwę na banana i batona, jesteśmy bowiem przed podjazdem na Passo Duran. Rozpoczynamy i od razu walczymy ze stromizną sięgającą miejscami 20%. Generalnie podjazd pod naszą drugą przełęcz tego dnia jest dużo trudniejszy. Mimo tego, że w środkowej jego części jest jakieś ok 1 km płaskiego terenu... to całość podjazdu 8,23 km jest ze średnim nachyleniem 8,8%... trzyma praktycznie cały czas ponad 10... a na środku w sumie, to dobrze że jest ta chwila oddechu na płaskim. Taki widok na masyw Civetty z tego fragmentu: Po opuszczeniu Chiesa wjeżdżamy w las, a sama droga się zwęża i przeradza w wijącego, w tym lesie, węża. Jest trudno, jest walka, pot, krew i łzy Tuż przed szczytem przełęczy - wypłaszczenie: I jesteśmy! Kolejny cel zdobyty! Widoczek na drugą stronę: Pora na obiad w tutejszej mega fajnej i klimatycznej knajpce. Cała grupa znowu razem... bo na podjeździe każdy walczył ze swoimi słabościami w samotności. Jedzonko za 7 EUR: Po dłuższej przerwie przyszła pora na zjazd. Przed nami ok 12 kilometrów z nachyleniem ok -7,9% do miejscowości Agordo. Ponieważ na wysokości 1600 m jest chłodnawo, to do drogi ubrałem się ze Staulanzy jak cięliśmy w dół, do Dont, strasznie zmarzłem bez dodatkowych ciuchów. Zakładam rękawki, nogawki i wiatrówkę. Mega fajnie się jedzie. Droga szersza, dobrej jakości, ruch samochodowy praktycznie żaden. Tniemy na dół, co chwila wyhamowując - okolica zachwyca, my wpadamy w zachwyt. Mega fajnie i przyjemnie. Tutaj z szosą nie ma szans nawet elektryk @JC Z każdym kilometrem gdy tracimy wysokość robi się przyjemnie i ciepło. Widoki po drodze, oszałamiające. Mijane zabudowania i wioski niezwykle malownicze. Na dole ponownie przebieranka - bardzo ciepło. Samo Agordo jest cudowne! Zatrzymujemy się by na nie popatrzeć i wypić kolejną, szybką kawę. W naszej grupie zdecydowana przewaga Speca Po przerwie, krótka narada... ...i w drogę - mamy do pokonania kilka ostatnich kilometrów oraz finalny podjazd pod kwaterę. Kolejne kolarskie cele zaliczone Na samo wspomnienie tego lata, klimatu, pogody... przeniósłby się człowiek w czasie i miejscu. Z kolarskim pozdrowieniem Mariusz "marboru"
    2 punkty
  33. Jezdzilem A4 Quattro 2.0 TDI 177 z boxem na dachu . Puttgarden-Brixen. Cala trasa pod wiatr. Wyszlo grubo ponad 8 litrow. Normalne srednie 7.2 Obecnie BMW G31. RWD. Zobaczymy jak bedzie? Dosc optymistyczne te Twoje dane.
    2 punkty
  34. Nie chodzi konkretnie o kolor. Np. na Poniwcu trasa jest względnie trudniejsza niż pozostałe w okolicy, a prawie nikt tam nie jeździ. O Stożku już wspomniał @Narciarz ze Śląska a tak się składa, że ja też sporadycznie spoglądałem na kamerki i bywały dni, gdy na całej trasie jeździła tylko dwójka narciarzy.
    2 punkty
  35. Nie zgodze sie. Byłem tydzień w Krynicy i były pustki. Słotwiny Arena - kręcenie na okrągło, Jaworzyna - kręcenie na okrągło. Jedynie w Tyliczu - ludzi dużo - czekanie na 10 min. A to był termin ferii mazowieckich. Wnioski mam podobne jak @Narciarz ze Śląska to co się stało z cenami to gruba przesada. Byłem w Hotelu ale tylko z racji dofinasowania z pracy ale z ciekawości sprawdziłem cenniki. 4 osoby +śniadania to koszt rzędu 8-15 tys 🤔 Doliczyć karnety + wyżywienie to to już wychodzi 15-20 tys. To jest jakaś paranoja. Za takie pieniądze to nie wiem kto jeździ i niby dlaczego ma jechać do Polski. Strasznie droga zabawa się zrobiła
    2 punkty
  36. Mogę się oczywiście mylić...w oparciu o wątek, o DSS oraz Twój wpis czy info od kolegi, który był na Podhalu w pierwszym tygodniu mazowieckich ferii. Postawię tezę, że wielu rodaków udało się do Włoch, Austrii... Gdy jechałem rano 13 stycznia przez Czechy i Austrię oraz w drodze powrotnej 20 stycznia, mijaliśmy bardzo dużą ilość aut na polskich tablicach, jak nigdy dotąd. Z literami W, T, D, G czy S na początku. W Alta Badia na parkingu, na oko, połowa aut z naszego kraju. Na objeździe Sella Ronda także mnóstwo rodaków. W grudniu robiłem dla siebie porównanie cenowe. Ośrodek we Włoszech (nieduży 40 km tras i dla mnie osobiście świat i ludzie, bo przekonałem się w tym roku, że wcale te 110 km nie jest mi potrzebne) i Podhale gdzie najczęściej wyskakiwałem na weekendowe wyjazdy (bo @moruniek nauczył mnie omijać tłumy). Tygodniowy pobyt wyszedł mi takie same pieniądze. Jestem durakiem lubiącym wspierać co polskie, ale z wiekiem też jestem coraz mniej naiwnym. Jak sobie przypomnę wyjazd weekendowy, 2 lata w tył do Wisły, gdzie ostatecznie wylądowałem jednego dnia na Klepkach, aby żona miała łagodny stok, do bezstresowej jazdy. Cóż ani, to nie było konkurencyjne cenowo, ani atrakcyjne jakościowo, właściwie na siłę jedyny plus, to odległość. Ciężko pracuję i muszę szanować zdrowie oraz pieniądze. U nas czasami jak patrzę, to w niektórych stacjach zapomniano, że rok 1994 był 30 lat temu.
    2 punkty
  37. Jeśli chodzi o te strome stoki, to mimo częstego ubolewania forumowiczów, że np. SMR nie przygotowuje Golgoty ani Bieńkuli, prawda jest taka, że nawet wśród względnie dobrych narciarzy tu na forum, 90% relacji pochodzi ze stoków "rodzinnych" typu Tylicz, Słotwiny, Białka, Rusiński, a nie ze stoków w stylu Dzikowca (nawet gdy bywał czynny). To samo dotyczy innych, trudnych stoków w Beskidach. Ile jest relacji z Poniwca? Ze Stożka? A ile z ośrodków "rekreacyjnych"? Prawda jest taka, że lubimy sobie ponarzekać, że trudnych tras ubywa, albo że ośrodki na nich oszczędzają, ale sami w większości wybieramy ośrodki "rekreacyjne", gdzie po prostu jeździ się przyjemniej.
    2 punkty
  38. Przepraszam, ale nie piszę się "na muldach", tylko "w muldach". Mulda - to "dołek", a nie "górka". Ta górka, to "odsyp". Nie martw się, bo 99% narciarzy właśnie odwrotnie myśli, podobnie do Ciebie Taki wtręt, to teoretyzowania do ciekawej dyskusji. Zawsze podziwiałem tych, którzy potrafią pisać w sposób misterny o narciarstwie i jeździe na nartach. Przyznam szczerze, że nie wszystko i zawsze rozumiem i rozumiałem. Na szczęście, jakoś samo z siebie nauczyło mi się jeździć I jak dalej czytam, nie ważne czy ładnie, byle do przodu i skutecznie Pocieszające.
    2 punkty
  39. Jakie to mądre! Raptem 700 m górą, a Suche zbliża do Zakopane, a i Harenda spotulnieje dla wielu, którzy uważają, że to za trudny stok. Jak czasem narciarz przyjedzie z nastawieniem na Kasprowy, a tam awaria czy wiatr (niestety bywa) to już nie do Jurgowa (czy podobne) będę pędził tylko taxi na Harendę!
    2 punkty
  40. Tak sobie koło 14 dojechałem do Harrachova i jeździłem po wszystkich od niebieskiej po czarna gdy na pobliskiej Śnieżce dokonywał się dramat… ech.
    2 punkty
  41. Byłem tam 2X i 3 tez bym pojechał @WojtekM rozważ Sillian - świetna opcja typu małe jest piękne. Genialne trasy na sam dół czyli 1 oraz 4/5+6. @pawelb91 tak, St. Jakob zaskoczył mnie na plus - j.w. - tu mistrzostwo jak z 7 wyciągów, a w zasadzie z 5, zrobić ponad 30 km tras 🤪. Bardzo fajna trasa góra dół czyli 1+T.
    2 punkty
  42. Chopok: dziś pelna lampa wg prognoz to ostatni dzień z taką pogodą, ludzi mam wrażenie z każdym dniem coraz więcej, co szczególnie widać rano na Lucky i Zaharadkach. Na stokach ogólnie dobrze, choć miejscami wychodzi beton, niestety dziś w akcji widziałem śmigło.
    2 punkty
  43. święte słowa i przeszkadzają jeszcze przy robieniu zdjęć, kręceniu filmów i pisaniu SMS ów w czasie jazdy
    2 punkty
  44. Można je również wykorzystać na płaskich odcinkach tras do odpychania się, ewentualnie można również pomóc jakiemuś snowbordziście i podciągnąć go do wyciągu - czyli służą jako linka holownicza. Bardzo duży minus kijki mają na wyciągu: na orczyku tylko się plączą i można sobie zęby przez nie wybić, na krześle mogą wypaść - trzeba bardzo pilnować (najgorzej jak wypadnie jeden - wtedy masz dylemat, drugi wyrzucić, czy jeździć z jednym?)... w gondoli niepotrzebnie zajmują miejsce. W sumie więcej minusów z tych kijków jest.
    2 punkty
  45. 2 punkty
  46. Chopok dziś znów pelna lampa od rana -10 stopni, po 12 na dole lekko na plusie, kolejki tak na okolo 5 minut. Warunki rano bardzo dobre, na koniec dnia trochę odsypów ale całkiem znośne, mimo to tylu upadków, to ja w życiu nie widziałem, naliczyłem co najmniej 15 skuterów z ratownikami jadących w górę, a na pewno było dużo więcej.
    2 punkty
  47. Zamierzam tam bywać częściej. Spod domu w okolicach Balic mam 1.50 h bardzo spokojnej jazdy. Chcę też poznać inne ośrodki na Orawie. Do tej pory byłem raz na Rohaczach, 2 razy na Kubińskiej Holi i dwa razy w Oravicach. A jest tam gdzie jeździć. Ale jak będziesz to daj znać. Ośrodek odwiedzony przeze mnie po raz pierwszy tydzień temu, dzisiaj zabrana familia. Też się podobało, do tego baseny (ale brak na nie czasu), spoko jedzenie. Naprawdę jest prawie wszystko, co być powinno. Brakuje mi tylko działającego orczyka lub krótszego działającego orczyka, bo dla mojej 5 latki ta taśma to nudy, a wyjazd kolejką na górę po drugim razie wykańczał i musiała być przerwa. Dzisiaj w niedzielę 28.01.2024 było mało ludzi, kolejki to max 1 minuta czekania. Warunki śniegowe dobre jak na taką pogodę. Moim zdaniem było lepiej, niż tydzień temu. Kilka fot poniżej
    2 punkty
  48. Nieudany dzień w Dolni Morava. Pogoda piękna, ale mieli wielki problem z zasilaniem. Brak prądu! Rano jechałem prawie 1h wyciągiem przy słoniu. Wyciag przez 30 min stał a później jechał z żółwią prędkością ( może to był problem z samym wyciągiem). Po godzinie 13 wszystko padło.
    2 punkty
  49. Dolni Morava- po tygodniowym nasnieżaniu od praktycznie zera udało im się uruchomić trasę Duży Słoń. Dziś ludzi bardzo dużo, tłok natrasach, do wyciągów kolejki na max 3 min. czekania. Tradycyjnie na górze była mocna mgła. Na trasach w wielu miejscach lodowo.
    2 punkty
  50. Dotarliśmy do Wiednia, wszystko punktualnie.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...