Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

szew137

Rekomendowane odpowiedzi

52 minuty temu, Narciarz ze Śląska napisał:

Cytuję:

"Konkluzja - SMR ma trudniej niż Kotelnica. Poza tym gdyby nie taki sezon jak teraz to jestem pewien, że SMR dał by czadu z naśnieżaniem w tym roku i nikt by dzisiaj na Szczyrk nie narzekał. Pogoda w tym roku sprzyjała. "

Odpowiadam:

Jeszcze nie widziałem, aby SMR "dał czadu z naśnieżaniem". Jest 40 cm? Jest OK. I włącza się tryb: oszczędzajmy. Słowa "SMR" i "czad z naśnieżaniem" są wzajemnie się wykluczające.

Sama inwestycja jest tak dobrze trafiona, że nie muszą sypać metra śniegu aby przyciągnąć ludzi. I tak się nie mogą od nich opędzić:;) A prędzej czy później ośrodek i tak dopieszczą. Dla mnie największym dramatem jest dostęp do infrastruktury poprzez brak parkingów i korki na drogach. W bieżącej sytuacji to ja wybieram Podhale:;) Ale te wszystkie niedogodności nie zmieniają faktu, że Słowacy zrobili kawał dobrej roboty:;) A ludzie to już dawno zauważyli i docenili:;) Więc nie martwię się o ilość sprzedanych karnetów. A oszczędzać muszą, ten rok jest dla nich wyjątkowo trudny, coś wiem o tym.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Zibi28 napisał:

Już po raz kolejny wciskacie mi dziecko w brzuch:;)

Kiedyś opowiedziałem zasłyszaną historię z kotem, to od razu zrobiono ze mnie mordercę zwierzątek. Teraz to samo, a ja tylko zasłyszałem historię stojąc w kolejce do wciągu.... Więc zapytałem znawców.....

Cześć

Żart nie wymierzony przeciwko Tobie. Po prostu Chodzież, narty, dość irracjonalna wartość itd.

Pozdrowienia

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Żart nie wymierzony przeciwko Tobie. Po prostu Chodzież, narty, dość irracjonalna wartość itd.

Pozdrowienia

Wiem, wiem:;) Brzmi mocno abstrakcyjnie:;) Co nie przeszkadzało że były tłumy z Poznania:;) Ponoć sprzedawali karnety w tysiącach. Mają armatki i ratrak:;) Oświetlenie do jazdy w nocy i przepiękny widok na oświetlone w nocy miasto. Parkingi były tak zawalone samochodami jak Szczyrku:;) Droga dojazdowa, dramat, korki jak do Szczyrku.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, artix napisał:

I jeszcze jedno. Ktos jedzie do Witowa z Sopotu na urlop narciarski na tydzien. To jest smieszne, ale takie sa realia. 

Czy ja wiem czy śmieszne - raczej powszechne. Nowojorczycy czy nawet Kanadyjczycy potrafią jechać do Miami na  długi weekend albo na Nowy Rok....muszą mieć frajdę z samej jazdy (chyba).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, Lexi napisał:

Czy ja wiem czy śmieszne - raczej powszechne. Nowojorczycy czy nawet Kanadyjczycy potrafią jechać do Miami na  długi weekend albo na Nowy Rok....muszą mieć frajdę z samej jazdy (chyba).

Trochę nietrafne z tym porównaniem, bo to to samo jak Polacy jeżdżą do Austrii czy Szwajcarii

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Zibi28 napisał:

Nieźle to sobie wykombinowałeś:;) Czapki z głów:;) Ale kupy to się nie trzyma.

Nie wykombinowałem, tylko gdzieś to przeczytałem.  Więc może powtarzam głupoty po innych. BTW Białka jest 15 km od głównej grani Tatr, więc nie kiladzieisiąt. Poza tym potwierdzasz moją tezę, że większość naszych gór ma problem ze śniegiem.  Dużo większy niż Czesi i Słowacy. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, ZdolnyŚlązak napisał:

Witam, 

ja też jak na fonie na tą mapkę popatrzyłem to wypisz wymaluj mapka Zieleńca 🙂

I na dzisiaj praktycznie wszystkie trasy w Zieleńcu otwarte, jutro się tam wybieram, tak że u nas też się da😉  i do Zieleńca jadę 1,5 h.

Tranzyt Nartorama-Winterpool wyłączyli, dowiedz się czy coś poważniejszego. Bo ochota na weekend nachodzi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Honza napisał:

Nie wykombinowałem, tylko gdzieś to przeczytałem.  Więc może powtarzam głupoty po innych. BTW Białka jest 15 km od głównej grani Tatr, więc nie kiladzieisiąt. Poza tym potwierdzasz moją tezę, że większość naszych gór ma problem ze śniegiem.  Dużo większy niż Czesi i Słowacy. 

Sądziłem że trochę dalej, ale i tak  jest na tyle daleko, że zjawiska w górach nie mają na nią większego wpływu. Tak jak pisałeś jest w otulinie z gór, więc jest tam dużo spokojniej. Jak jeździłem tam po raz pierwszy to miałem takie wrażenie jakbym jeździł w "hali". A w Szczyrku czuć urok gór i to sprawia mi to wielką frajdę, chociaż nieraz to mocno doskwiera.

No niestety mamy problem ze śniegiem i nic tego nie zmieni. Jedyny sposób to dośnieżyć. Obserwując jak spadają temperatury w Grudniu, to nie jest to większy problem, oczywiście poza wyłożeniem na to kasy, bo zachęcający i umożliwiający to mróz z całą pewnością się znajdzie:;) W tej chwili nie pamiętam czy na Hali Szrenickiej są armatki. Ale jakby tam postawić parę sztuk to można by tam również jeździć od Grudnia do Kwietnia. Tam jest naprawdę pięknie i mogłaby być taka fajna Karkonosa wersja kolei na Kopę, z widokową trasą i długo leżącym śniegiem. Trochę się rozmarzyłem.

Ten rok zabrał inwestorom duże pieniądze, więc mocno się zdziwię, jak ktokolwiek poprawi cokolwiek. Teraz trzymajmy kciuki za pogodę, aby chociaż ona pozwoliła na jak najdłuższe ich działanie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Zibi28 napisał:

Jedyny sposób to dośnieżyć. Obserwując jak spadają temperatury w Grudniu, to nie jest to większy problem, oczywiście poza wyłożeniem na to kasy, bo zachęcający i umożliwiający to mróz z całą pewnością się znajdzie:;) 

Oprócz morzu i prądu do naśnieżenia potrzebna jest też woda. Jak byłem w grudniu to po jako takim naśnieżeniu 1 trasy na SMR był prawie pusty zbiornik.  Mrozy przychodziły falami i były znaczne straty po pierwszym śnieżeniu.  Jeśli by to tak było że mróz trzyma przez 14 dni pod rząd to inna sprawa. 

Poniżej ilustracja - jak ciężko było w Szczyrku naśnieżyć w grudniu 2020. Z dedykacją dla apologetów Pana Richtera. 

Miesięczna prognoza: Szczyrk, Śląskie, Polska | AccuWeather

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Honza napisał:

Oprócz morzu i prądu do naśnieżenia potrzebna jest też woda. Jak byłem w grudniu to po jako takim naśnieżeniu 1 trasy na SMR był prawie pusty zbiornik.  Mrozy przychodziły falami i były znaczne straty po pierwszym śnieżeniu.  Jeśli by to tak było że mróz trzyma przez 14 dni pod rząd to inna sprawa. 

Poniżej ilustracja - jak ciężko było w Szczyrku naśnieżyć w grudniu 2020. Z dedykacją dla apologetów Pana Richtera. 

Miesięczna prognoza: Szczyrk, Śląskie, Polska | AccuWeather

 

 

Jak to w górach, jakieś strumyki są. Już tyle wsadzili tam kasy że i jeszcze dołożą aby ośrodek działał efektywnie. Z mojego punktu widzenia firma osiągnęła swoje cele biznesowe, bo tłok w ośrodku jest. Oczywiście ośrodek ciągle ma potencjał na bycie większym i lepszym i pewnie tak się stanie. Proces poprawiania jest procesem ciągłym i nigdy się nie skończy:;) Pewnie też się w którymś momencie pojawią kolejne kanapy. Ale ja tam na razie się do niego nie pcham, bo korki, i stres z szukaniem parkingu, jest dla mnie nie do udźwignięcia:;) Sukces też skutecznie zapchał miasto. Muszą to jakoś ogarnąć i ogarną. Ale po pogromie przedsiębiorców to kasa miasta świeci pustkami.

 

 Wykres temperatur dotyczył samego Szczyrku, tak przynajmniej wywnioskowałem. Wyżej jest zdecydowanie chłodniej. Początek sezonu niekoniecznie musi się zaczynać na samym dole. Po drugie, dobrze naśnieżona trasa przy temperaturach bliskich zera, raczej się nie roztopi. 

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Narciarz ze Śląska napisał:

 

Dla mnie bajką jest Kronplatz: szybkie wyciągi po 4 km (pokonują to w nieco ponad 10 min.) i trasy po 5-9 km do Bruneck (czarne i jedna czerwona do stacji kolei). Ok. 12-13 zjazdów lub więcej na dzień jest do zrobienia (3-4 na godzinę).

Byłem w zeszłym roku w styczniu. Nie przypadł mi do gustu szczególnie sam wierzchołek, za dużo ludzi w jednym miejscu, ale rzeczywiście trasy super długie i można kilometrów najeździć. A w tym roku wymienili gondolę Olang.

Też wybieram jazdę zamiast obiadu, byliśmy ze znajomymi i ich znajomymi i na początku się dziwili, a potem już tylko machali ręką jak mówiłem, że jadę dalej. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, brachol napisał:

Byłem w zeszłym roku w styczniu. Nie przypadł mi do gustu szczególnie sam wierzchołek, za dużo ludzi w jednym miejscu, ale rzeczywiście trasy super długie i można kilometrów najeździć. A w tym roku wymienili gondolę Olang.

Też wybieram jazdę zamiast obiadu, byliśmy ze znajomymi i ich znajomymi i na początku się dziwili, a potem już tylko machali ręką jak mówiłem, że jadę dalej. 

Wierzchołek to taka Kotelnica (wyciągi z każdej strony, w ogóle podobne), tyle, że wielokrotnie większa.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, Zibi28 napisał:

Sama inwestycja jest tak dobrze trafiona, że nie muszą sypać metra śniegu aby przyciągnąć ludzi. I tak się nie mogą od nich opędzić:;) A prędzej czy później ośrodek i tak dopieszczą. Dla mnie największym dramatem jest dostęp do infrastruktury poprzez brak parkingów i korki na drogach. W bieżącej sytuacji to ja wybieram Podhale:;) Ale te wszystkie niedogodności nie zmieniają faktu, że Słowacy zrobili kawał dobrej roboty:;) A ludzie to już dawno zauważyli i docenili:;) Więc nie martwię się o ilość sprzedanych karnetów. A oszczędzać muszą, ten rok jest dla nich wyjątkowo trudny, coś wiem o tym.

Na razie to jak schronisko nad Morskim Okiem. Czy tam dają dobrze zjeść, czy źle, nie ma znaczenia, po 11 km drałowania - każdy kupi. Ceny też nie mają znaczenia.

Tyle, że to się zmieni. Tak ich dbałość o "narciarza jednorazowego" całkowicie kosztem "stałego klienta" musi się w końcu odwrócić przeciw nim. A efekt nowości za rok-dwa wygaśnie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, brachol napisał:

Byłem w zeszłym roku w styczniu. Nie przypadł mi do gustu szczególnie sam wierzchołek, za dużo ludzi w jednym miejscu, ale rzeczywiście trasy super długie i można kilometrów najeździć. A w tym roku wymienili gondolę Olang.

Też wybieram jazdę zamiast obiadu, byliśmy ze znajomymi i ich znajomymi i na początku się dziwili, a potem już tylko machali ręką jak mówiłem, że jadę dalej. 

Cześć

Przy dobrym świetle i bez ludzi nakręcenie w takim centrum 100km z samej jazdy to żaden problem... Tylko po co? :)
Pozdrowienia

  • Like 2
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Narciarz ze Śląska napisał:

Na razie to jak schronisko nad Morskim Okiem. Czy tam dają dobrze zjeść, czy źle, nie ma znaczenia, po 11 km drałowania - każdy kupi. Ceny też nie mają znaczenia.

Tyle, że to się zmieni. Tak ich dbałość o "narciarza jednorazowego" całkowicie kosztem "stałego klienta" musi się w końcu odwrócić przeciw nim. A efekt nowości za rok-dwa wygaśnie.

Efekt nowości może i wygaśnie, ale to miałoby znaczenie gdyby były niewiadomo jakie alternatywy - ile jest ON wielkości SMR, jeszcze na jednym karnecie z COS i BSA w Polsce? Jako, że nie mają realnie konkurencji (Białka?, Pilsko?, Krynica? - to albo geograficznie nie to, albo mniejsze), to w jakiś sposób mogą podchodzić do sprawy, tak jak w podanym przez Ciebie przykładzie ze schroniskiem w Morskim Oku. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

54 minuty temu, Mitek napisał:

Cześć

Przy dobrym świetle i bez ludzi nakręcenie w takim centrum 100km z samej jazdy to żaden problem... Tylko po co? :)
Pozdrowienia

Może po to żeby pojeździć na nartach? Wiadomo, że najpierw ciśniesz, a potem się wozisz (przynajmniej ja tak mam), ale jest to jedno z moich ulubionych zajęć i dlatego staram się maksymalnie wykorzystać czas dostępny na każdym wyjeździe. Jak już jadę ponad 1000 km to nie po to żeby siedzieć w knajpie na stoku i pić piwo przez pół dnia. 

Pozdrawiam

  • Like 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Mitek napisał:

Cześć

Przy dobrym świetle i bez ludzi nakręcenie w takim centrum 100km z samej jazdy to żaden problem... Tylko po co? :)
Pozdrowienia

Nakręcenie 100 km jest realne tylko w bardzo określonych warunkach. Przeważnie jednak nierealne. Potrzeba do tego 35 zjazdów 3 km.  Samo przebywanie na wyciągach zajmuje wtedy 5 godz (przy 7 godzinach jazdy). Wtedy średnia prędkość jazdy wychodzi 50 km na godzinę. To bardzo dużo. 

Przy pewnej zmienności, wolniejszych wyciągach, krótszych i stromszych trasach zrobienie 70 km już jest wyczynem.

Ale oczywiście zgadzam się, że niekoniecznie chodzi o ilość tylko jakość.

Pozdro

Wiesiek

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...