Narty - skionline.pl
Jump to content
andy-w

Kwarantanna, samoizolacja - co robisz w tym czasie ?

Recommended Posts

Co prawda nie jestem objęty na razie obowiązkową kwarantanną, ale jak każdy staram się ograniczać wyjścia i siedzę w domu lub przed domem.

Okazało się, że nagle z domownikami mamy dużo czasu. Szkoda byłoby go zmarnować na zamartwianiu się co będzie. Szukamy sobie pożytecznego zajęcia w czterech ścianach. 

Już jestem po wymianie silikonu wokół wanny i umywalek, do czego nie mogłem się zabrać od 2-3 lat. W planie jest pomalowanie sypialni. Jeszcze coś się wymyśli zapewne.

A jak u Was w tym temacie ?

  • Like 8
  • Thanks 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja izoluje się w górach,samotnie na odległość co najmniej  kijka 

A w domu na razie za bardzo nie mam co robić bo jeszcze nic się nie psuje ,może za parę lat zacznie

Ale lubię odkurzać, rozpalać kominek wieczorem przy lampce winka

Teraz to praktycznie codziennie i tak jeszcze ze 2 tygodnie najmniej 😃

Edited by marcinn
  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Na rowerze śmigam-sam , bez ustawek rowerowych z kolegami, pod wiatr bywa ciężej, ale przynajmniej aktywnie spędzam czas na zewnątrz, a lekarze potwierdziły, ze przy umiarkowanym tempie, rower jest jak najbardziej korzystny w tym czasie. Nie da się złapać wirusa na rowerze, jeżdżąc oczywiście samotnie i omijając spędy.

81AE4718-04EE-4800-80D0-A631C6A6AEC4.jpeg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam swoją własną siłownię w garażu. Prowadzę dla żony trening personalny - na co ostatnio nie było czasu. 

W przyszłym tygodniu biorę się za olejowanie barierek i mebli ogrodowych. 

Ćwiczymy też z dziećmi układy w Taekwondo, bo może nie odwołają nam w maju mistrzostw Polski. 

Ogródek też wymaga pewnych prac na wiosnę. 

Edited by moruniek
coś tam
  • Like 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja to w sumie trochę od zawsze żyłem jak w kwarantannie - mieszkam sam (więc nikogo nie zarażę), zbyt towarzyski też nie jestem, więc nie bywam co weekend w pubie na rynku. W mieszkaniu to faktycznie zawsze się coś znajdzie do roboty - a to załatanie jakiejś drobnej szczeliny, a to wyczyszczenie czegoś, a to pomalowanie... Mam też balkonowe okno od południa, więc często wystarczy je otworzyć i można się opalać bezpośrednio na słońcu, nie wychodząc z domu:) Choć to jeszcze nie ta pora. W góry też jeżdżę i ogólnie zamierzam zrobić sobie sporo wycieczek, bo od początku tego roku mieszkam w otoczeniu Gór Sowich i Kotliny Kłodzkiej, a tu jest mnóstwo atrakcji - i nad ziemią, i pod ziemią:) Choć może nie tak znanych i nie tak spektakularnych. W mieszkaniu mam też trochę sprzętów do ćwiczeń, co praktycznie zastępuje mi siłownię. Lubię się też poruszać do muzyki (w tym przypadku brak współlokatorów tez jest zaletą, a nawet gdyby byli, można założyć słuchawki). Także plaża, siłownia, dyskoteka, tylko wystarczy trochę wyobraźni, połączonej z pomysłowością:) Ogólnie sporo ostatnio czasu poświęcam sobie i przyjemnościom - nawet gorąca kąpiel w wannie (zwłaszcza zimą) wystarczy, by poczuć się jak na basenie termalnym. A to wszystko gratis i nie wychodząc z domu. Planuję sobie też trochę poeksperymentować w kuchni. W sumie to od dawna to planuję:) Nigdy specjalnie nie narzekałem na nudę, więc można powiedzieć że na mnie ta cała sytuacja w ogóle nie robi wrażenia. Ale takim Włochom to faktycznie trochę współczuję.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, andy-w napisał:

Co prawda nie jestem objęty na razie obowiązkową kwarantanną, ale jak każdy staram się ograniczać wyjścia i siedzę w domu lub przed domem.

Okazało się, że nagle z domownikami mamy dużo czasu. Szkoda byłoby go zmarnować na zamartwianiu się co będzie. Szukamy sobie pożytecznego zajęcia w czterech ścianach. 

Już jestem po wymianie silikonu wokół wanny i umywalek, do czego nie mogłem się zabrać od 2-3 lat. W planie jest pomalowanie sypialni. Jeszcze coś się wymyśli zapewne.

A jak u Was w tym temacie ?

Siedzę w domu i tracę czas na forach ;)

 

A jutro wybieram się na Pilsko. Chyba jeszcze śniegu trochę zostało?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pora podejść do biblioteczki wstydu, która to właśnie jest wstydem nie przeczytania książki od równo dwóch lat. A książki się zbierają i zbierają.

Mniej więcej od czasu jak trafiłem do sporego projektu mam czas czytać tylko książki "dziedzinowe" wspomagające moja pracę .. gdzie spędzam 8h codziennie, wieczory i nocki gdy córka śpi. A, że w projekcie wszyscy mają BCP to już widać spowolnienie, które mnie osobiście bardzo bardzo cieszy, na dzień dobry idzie "Wakacje w Trzeciej Rzeszy" :)

 

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie sytuacja jest dynamiczna. Pracuję w Czechach i codziennie tam dojeżdżam. Jak wiadomo (lub nie) od wczoraj Czesi zamknęli granice a u nas osoby wjeżdżające do kraju mają być poddane kwarantannie.
Dostałem w firmie potwierdzenie, że pracuję w CZ, co ma pozwolić mi wjechać do pepików. Osoby pracujące w Czechach niby nie będą po powrocie "zamykane" - mam nadzieję, że tak będzie!
Pojawia się problem z samym przejazdem przez granicę - małe przejścia są całkowicie zamknięte (nie ma opcji wjechać gdzie indziej), zostaje przejście na A1 w Gorzyczkach - przeczuwam kilkukilometrowe korki, bo będą zatrzymywać i kontrolować każdy samochód. Obawiam się, że zamiast 45 minut, będę jechał do pracy 1,5 - 2h.

Jeśli chodzi o meritum tematu, to siedzę w domu, chodzę tylko do sklepu lub do ogrodu jak jest ładna pogoda - moja żona jest po przeszczepie i ma bardzo niską odporność, nie może w żadnym wypadku zarazić się tym syfem. Na szczęście korzysta z przyznanego zasiłku opiekuńczego dla rodziców dzieci do 8 lat - 2 tygodnie w domu i 80% pensji.

U mnie w firmie pracuje kilkaset osób. Biorąc pod uwagę ten dojazd i ilość spotykanych dziennie ludzi, rozważam L4. Sęk w tym, że wielu współpracowników Polaków też, co w firmie na pewno spotka się z negatywną reakcją.

Mimo, że to wszystko brzmi tak apokaliptycznie, nie tracimy dobrego humoru :)

PS. "
Z 1441 do 1809 wzrosła w ciągu doby liczba zmarłych zakażonych koronawirusem - poinformowała właśnie włoska Obrona Cywilna."

PS2. Oglądamy niesamowicie dobry serial - La casa de papel / Dom z Papieru - polecam każdemu!

Edited by gruchauho
  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie zawodowo aż tak wiele się nie zmieniło i pracy mi raczej nie ubyło, gdyż dużą jej część mojej do tej pory również wykonywałam w domu. Ze studentami mam co prawda teraz tylko kontakt internetowy, ale praca naukowa i zadania administracyjno-organizacyjne pozostały bez zmian.Mój mąż też pracuje z domu, jednak w jego przypadku widać już zastój - dodatkową porcję wolnego czasu przeznacza na pracę w ogrodzie (której ja nie cierpię, choć lubię oczywiście mieć ładnie w ogródku).

A wyjścia z domu? Do kin, teatrów i knajp chodzimy od czasu do czasu, wolimy wspólne wypady na rower i spacery z psem. I to dalej możemy robić, chociaż trochę nam się skurczył wachlarz dostępnych tras. Mieszkam 10 km od naszej zachodniej granicy i często jeździliśmy również po niemieckiej stronie - teraz to nie wchodzi w grę.

Najbardziej smuci mnie jednak fakt, że zapewne nie zobaczę się długi czas z synem, bo pracuje w Anglii i pewnie nieprędko będzie mógł przylecieć, żeby nas odwiedzić. Również nasze plany spędzenia długiego weekendu w czerwcu u niego, stoją pod znakiem zapytania.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Sariensis napisał:

@tanova, syn może przylecieć do Polski rządowym czarterem, dzisiaj wylądowały 3 z Angli w Warszawie.

Wyląduje i co? Podróż do Szczecina, 2 tygodnie kwarantanny i brak możliwości powrotu do pracy. Kiepska opcja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
1 minutę temu, tanova napisał:

Wyląduje i co? Podróż do Szczecina, 2 tygodnie kwarantanny i brak możliwości powrotu do pracy. Kiepska opcja.

Na prawdę mało wiesz o tym, jak będzie to za moment wyglądało w UK, i tak nie będzie pracował ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Sariensis napisał:

Na prawdę mało wiesz o tym, jak będzie to za moment wyglądało w UK, i tak nie będzie pracował ...

Niestety wiem dużo. Mam nadzieję, że organizm zdrowego, wysportowanego dwudziestopięciolatka sobie poradzi, zwłaszcza że nie jest sam. Tutaj mam pod opieką sędziwych rodziców. To nie są dla nas proste decyzje i - wybacz - nie chcę o tym pisać na forum.

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, marcinn said:

Mam namiary na zduna 😉

Problem w tym, że kominek stoi ale rozpalenie kosztuje sporo kasy :( w moim miejscu zamieszkania. A ja uwielbiam patrzeć na ten ogień za szybą. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, fredek321 napisał:

Zazdroszczę Wam ;)

Bardzo Ci życzymy, żebyś miał chociaż czas pisać na forum :).

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Sportego360 napisał:

Problem w tym, że kominek stoi ale rozpalenie kosztuje sporo kasy :( w moim miejscu zamieszkania. A ja uwielbiam patrzeć na ten ogień za szybą. 

Ok, rozumie

Zaraz pośle specjalnie dla Ciebie

 

 

IMG-20200315-WA0042.jpg

  • Haha 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minute ago, marcinn said:

Zaraz pośle specjalnie dla Ciebie

Wrzucę na desktop, dobrze, że mam 2 monitory 🤣

A ciacho w gratisie !!!! Nie, no mega!

  • Haha 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Sportego360 napisał:

Wrzucę na desktop, dobrze, że mam 2 monitory 🤣

A ciacho w gratisie !!!! Nie, no mega!

Ciacho zrobiła małżonka a ja właśnie otwieram winko 

 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, marcinn napisał:

Ok, rozumie

Zaraz pośle specjalnie dla Ciebie

Oooo jak ten kaflowy kuchenny działa to zazdroszczę!

Daj namiary na zduna!

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, mysiauek napisał:

Oooo jak ten kaflowy kuchenny działa to zazdroszczę!

Daj namiary na zduna!

Oczywiście że wszystko funguje

Firma która się podjęła projektowi mojej małżonki to górale z Żywiecczyzny

Jak chcesz namiary zapraszam na priv.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, andy-w napisał:

.....A jak u Was w tym temacie ?

A mnie dzisiaj wywiało na narty :D20200315_210321.thumb.jpg.86a4ca9b473a8a5c38e90e4f5cfa8684.jpg20200315_210439.thumb.jpg.7a8659fef35eee3538e48cae97cc1994.jpg

Pogoda taka sobie ale warto było ;)

Pozdrawiam wszystkich w tych trudnych czasach.

  • Like 1
  • Thanks 2
  • Haha 15

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, Piotr_67 napisał:

 

Pozdrawiam wszystkich w tych trudnych czasach.

Zakasowaleś wszystko i wszystkich w tych trudnych czasach 😁

Edited by marcinn
  • Like 1
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Ziemowit
      Chyba nie ma takiego tematu a myślę, że warto byłoby założyć. Chodzi mi po głowie miejsce na forum, gdzie możnaby wrzucać znalezione w internecie informacje na temat zarówno krajowych jak i zagranicznych obostrzeń i zakazów, które mogą pokrzyżować nasze plany turystyczne.
      Zacznę może od tego, że w niektórych powiatach w Polsce już 8 Sierpnia wracają surowe obostrzenia i zakazy. Dzisiejsza wypowiedź ministra dotycząca powiatów zaznaczonych na czerwono: 
      W powiatach żółtych dodatkowe obostrzenia również zostaną wprowadzone, ale będą trochę łagodniejsze. Mapka:

    • By surfing
      Przeniosłem do osobnego tematu aby inni mieli szanse przeczytać, trochę ku pokrzepieniu serc.
      Przykładem że wirus nie jest tak groźny jak go media przedstawiają będą wydarzenia w gminie Bestwina, temat znam nie tylko z internetu bo mieszkam w pobliżu, a na rowerze przejeżdżam rekreacyjnie w tych okolicach kilka razy w tygodniu.
       
                                                                        Epidemia strachu w gminie Bestwina, czyli nie taki straszny koronawirus jak go media malują
      Pani Doktor i jej mąż wrócili z nart w Austrii 8 marca,  lekarka wróciła do pracy 09 marca i pracowała do 17 marca zarówno w swoim ośrodku zdrowia jak i sąsiedniej gminie Czechowice-Dziedzice (45 tyś mieszkańców) przy kopalni Silesia i Rafinerii. 17 marca potwierdzono zakażenie koronawirusem u męża lekarki. Wówczas lekarka zamknęła swój gabinet i poddała się kwarantannie. Jednak 20 marca badania potwierdziły, że także ona jest zakażona.
      https://dziennikzachodni.pl/lekarka-z-bestwiny-ma-koronawirusa-przepraszam-pacjentow-kwarantanna-objela-polowe-wsi-w-ktorej-mieszka/ar/c1-14872587
      W efekcie setki ludzi na kwarantannie i osobista tragedia Pani Doktor – zmarł jej mąż na zawał, zaszczuty przez mieszkańców i internautów .
      Teoretycznie i zgodnie z tym jak straszą nas media i Minister Zdrowia po dwóch miesiącach od tego wydarzenia w powiecie bielskim powinna być gigantyczna ilość zarażonych i zmarłych, mając dodatkowo na względzie że domownicy osób na kwarantannie według ówczesnych przepisów normalnie pracowali u dwóch największych pracodawców czyli Rafinerii i kopalni - zakłady te pracują bez przerw.
      Sytuacja w liczbach po 7 tygodniach od rozpoczęcia zarażania przez pacjenta zero. 2 zarażonych, 1 zmarły  (mąż lekarki- zmarł na zawał)
       

       
      Sanepid B-B 23.04.2020
      Bielsko-Biała i powiat bielski: 330 000 mieszkańców
      Liczba osób hospitalizowanych 4
      Łączna liczba osób u których stwierdzono wynik dodatni 54
      Łączna liczba ozdrowieńców 10
       

       
      Nie zapominajcie że ludzie umierali i będą umierać, tylko w Polsce umarło dzisiaj 1100 osób, codziennie umiera na raka 30 młodych ludzi., tyle samo ginie na drogach, ale narracja w mediach jest taka jakby do tej pory nikt nie chorował , nikt nie umierał, aż tu nagle wirus..
      Mieszkam na południu Polski w gminie niedaleko Bielska-Białej  w której dnia dzisiejszego nie ma żadnego zarażonego, pomimo że mieszka tu dużo ludzi którzy wrócili w marcu z Alp (w tym i ja).Flattach Austria ta sama sytuacja wszyscy mieszkańcy bez wirusa - mimo iż każdy dom to pensjonat w których do 15.03. przebywało towarzystwo z całej Europy.
      Więc na razie budujcie odporność, idźcie na słońce, zadbajcie o dietę i ruch.
      Pozdrawiam
    • By surfing
      Podróż powrotną do domu po pobycie na lodowcu Molltaler  rozpocząłem w sobotę 14.03.2020 około godz 10:00.
      Lodowiec bardzo pozytywnie mnie zaskoczył ze względu na dużą ilość opcji trudnych zjazdów pozatrasowych.

      Ze względu na sytuację związaną z epidemią strachu bacznie obserwowałem komunikaty na temat ewentualnych utrudnień powrotu do domu, słuchałem też radia.
      W czwartek 12.03 wieczorem Słowacy ogłosili że za 4 godziny  o północy zamykają swoje granice dla wszystkich oprócz swoich, pomyślałem spokojnie można przez Czechy, a pewnie jutro KE nakaże Słowacji umożliwienie powrotu do domu dla Obywateli UE.
      Postanowiłem  spróbować wrócić przez Słowację tak jak przyjechałem,w końcu jeździłem w ośrodku Słowackiej firmy, opłaciłem też przejazd po Słowackich drogach w dwie strony, cały czas liczyłem że jeszcze w ciągu tych paru godzin coś się zmieni i Słowacy pozwolą na tranzyt. Niestety na granicy pod Bratysławą(na szczęście nie było kolejki) Słowacy poinformowali mnie że mogę wracać do Polski przez Czechy.
      Jak zaplanowałem w planie awaryjny dalej turystycznie drogą B49 wzdłuż granicy na Breclav, niestety granica zabarykadowana radiowozem, inne ,,zielone granice” też, pozostał Mikulow gdzie  okazało się że Polaków nie przepuszczają (po interwencjach Czesi zgodzili się rano w niedzielę na tranzyt,  w sobotę do południa też puszczali, czyli miałem wyjątkowy niefart)
      Na granicy w Mikulowie nerwowo, szykowała się blokada granicy przez Polaków, służby czeskie chamskie i bezczelne jak za czasów komuny, nie mieli litości nawet dla rodziców jadących z ciężko chorym dzieckiem które było przykute do wózka inwalidzkiego.
      Taką kartkę dostaliśmy od Czechów na granicy w Mikulowie

       
      B49 Austria

       
      W Mikulowie zrobiło się już ciemno, po kilku telefonach i rozmowach z innymi Polakami decyzja kierunek Passau Niemcy. W tej nerwowej atmosferze ruszyłem autostradą i zaraz flesz-zdjęcie  za szybkość.
      Nasze media źle zinterpretowały czwartkowy komunikat Czechów pisząc że zakaz nie dotyczy Polaków. 


       
       
       
      Niemcy
      Na granicy A/D  22:00 bez korków i kontroli, ale było 30km/h i stało już wojsko z długą bronią, pierwszy parking i decyzja - nocleg w hotelu Passau po przejechaniu prawie 1000km.
      Passau piękne miasto w którym dla nas historia zatoczyła koło i wróciliśmy tu pierwszy raz po latach. Hotel z wyjątkowo sympatyczną obsługą i biblią przy łóżku, w pokoju czajnik umożliwił zjedzenie kolacji o północy, a rano napełnienie termosów na drogę. Przy śniadaniu obsługa pozwoliła zabrać ze sobą bułeczki na czarną godzinę (przydały się na granicy D/PL).
      Taki widok z okna hotelu zablokowany z automatu przez Booking przy dodawaniu opinii.
       
       
      Rano po śniadaniu wycieczka po Passau, wejście na Zamek,  Stare Miasto,  Katedra (ponad 100 osób na mszy w Niemczech to niecodzienny widok), kawa na Rynku i w drogę , nigdy nie jechałem przez malowniczą Bawarię, dodatkową atrakcją jazdy przez Niemcy były odcinki bez ograniczeń prędkości

      .
       
      Granica D/PL nawigacja pokazywało 2 godz stania, w praktyce  1,5km staliśmy 8 godzin!. Przydały się termosy, zapasy wody i owoców. Polska godz. 01:00 w domu rano 08:00 z przerwami na drzemkę.
       
       
      Przejechaliśmy 2 tyś kilometrów (miało być 760km) i po 46 godzinach dotarliśmy do domu.

       
      Słowacy zamknęli granicę w piątek w kilka godzin po komunikacie, Czesi zostawili jeden dzień  (zamknęli w sobotę) ale komunikat był mylący lub złe przetłumaczony i sugerował że ograniczenia nie dotyczą Polaków. Nikt z forum też mi nie mi nie podpowiedział ,,uciekaj'' pod moją czwartkową relacją,  telefon  ,,uciekajcie" otrzymaliśmy od naszych Austriackich znajomych dopiero w piątek o 22:00 .
      Zadaje  pytanie, czy epidemia strachu upoważnia do tak drastycznych ograniczeń praw obywateli UE, czy nie można było zamknięcia granic zrobić tak po prostu po ludzku i dać czas na powrót  3 dni do niedziel lub umożliwić stały  tranzyt jak to obowiązuje cały czas w Austrii i Niemczech.
      Mówią że co cię nie zabije to cię wzmocni , nas wzmocniło.
       
       
    • By andy-w
      Od kilku, kilkunastu tygodni mamy koronę i z tego powodu ominęło nas masę zaplanowanych i niezaplanowanych wydarzeń.
      Od zwariowania i tęsknoty za nowymi przygodami ratują nas wspomnienia. Wpisujcie tu to co dokładnie rok temu się ciekawego wydarzyło zwłaszcza w nartach.
      Ja 14 kwietnia 2019 zakończyłem sezon na Chopoku w doborowym towarzystwie. To był 56 dzień na nartach w sezonie 2018/2019.
      20190414_133437.mp4






    • By Gerald
      Wchodzę na stronę WHO, i cały czas widzę że nie ma silnych zaleceń do noszenia maseczek przez osoby zdrowe. Ba, te "restrykcje" są wprowadzane chaotycznie przez różne kraje sąsiadujące ze sobą. W Czechach wprowadzono maseczki ale dozwolono uprawiania wielu dyscyplin sportu. Wszystko wskazuje na to, że u nas "nie będzie niczego". Dodatkowo nasze społeczeństwo ogarnięte paniką, spotęguje to wszystko. Nie zapomnijcie, że jak poprzedniego lata, idzie ogromna susza i upały.
      Tu link, do informacji WHO
      https://www.who.int/emergencies/diseases/novel-coronavirus-2019/advice-for-public/when-and-how-to-use-masks
      Na absurd, odpowiadam absurdem.
      W związku z obowiązkiem zakrywania ust i nosa od 16 kwietnia, kupię czador (taki jak noszą kobiety w Arabii Saudyjskiej). Chcę tak chodzić na ulicy, bo on spełnia wymogi.
      Byłem dwa razy w Islamskiej Republice Iranu, ale tam kobiety mają obowiązek zakrywania tylko części włosów (wbrew powszechnej opinii). Iran to kraj bardzo różnorodny, w niektórych częściach są zupełnie odbiegające od powszechnej świadomości stroje. W środkowej części Iranu, w górach - kobiety noszą na sobie chusty z wizerunkiem róży (kwiatu). Są to piękne, kolorowe chusty, tak! Zakrywają nimi tylko część głowy. 
      Na południu Iranu, na wyspie Hormoz, Keszm oraz Larak, kobiety przywdziewają takie tkane z materiału maski. Jest to już spotykane tylko wśród najbardziej ortodoksyjnych rodzin, zwyczaj ten prawie całkowicie zanika.
      Fotografie - moje własne. Zdjęcia kobiety na promie relacji Keszm - Bander-Abbas.
       



www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...