Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
08.03.2019 - 08.03.2019
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.03.2019 uwzględniając wszystkie działy
-
Poniżej relacja z 4 dniówki narciarskiej (02-05/03) do Salzburger Lungau. Dzień 1. Dojazd busem z @JurekBydprosto na stok w ośrodku Fanningberg. Ośrodek niewielki (dwa krzesła i jeden orczyk), ale ma swój urok. Sporo tras w lesie, no i pusto na stokach. Pogoda na razie średnia, ale ten dzień taki miał być. Poniżej widoczna gondolka w ośrodku Grosseck-Speiereck i wspaniała trasa Diretissima. Będziemy tam za dwa dni. Trasy przy orczyku też świetne. Dzień 2. Ośrodek Katschberg - położony na dwóch górach Tschaneck i Aineck. Rano jedziemy busem do miejscowości Katschberg. Pierwsze kroki kierujemy do trzyosobowego krzesła wiozącego nas na Aineck. Powodem jest zachwalana na forum i nie tylko trasa A1. Powiem krótko, trasa jest FENOMENALNA!!! Długa (6km), pokręcona, zalesiona i o coraz bardziej zwiększającym się nachyleniu. Cud, miód i orzeszki. A1 zjeżdżamy kilka razy, później jeździmy jeszcze innym wariantami m.in trasami nr 28,29 i 30. Około południa postanawiamy przebić się na drugą górę w ośrodku, czyli Tschaneck. Na początku z Ainecka zjeżdżamy trasą 11. Też jest świetna. Same trasy na Tschanecku jednak nie zachwycają. Możliwe, że gdybyśmy pojechali tam najpierw odbiór byłby inny, ale po trasach na Ainecku to jednak nie to. Na koniec dnia ujeżdżamy trasy przy najwyższej gondoli, głównie trasa nr 30. Fenomenalna szerokość i położenie na uboczu powoduje, że trasa mimo późnej pory jest praktycznie nie rozjeżdżona. Ostatni zjazd trasą nr 11 do busa - świetny narciarski dzień Popołudniu idziemy na zakupy do Spara, przy okazji zwiedzając miasteczko w którym mieszkamy - Sankt Michael in Lungau Dzień 3. Ośrodek Grosscek-Speiereck. Ośrodek podobnie jak Katschberg położony na dwóch górach Speiereck i Grosseck. Rano ujeżdżamy trasę nr 2 przy gondoli Sonnenbahn z uwagi na jej południowe położenie. Popołudniu będzie płynąć. Trasa jest długa (5km) i ponownie taka jak lubię. Pokręcona, zalesiona, po prostu tylko jeździć. Po 11:00 ruszamy na dalszą eksplorację ośrodka. Przy zjeździe z górnej stacji gondoli Sonnenbahn trochę mylimy trasę i zamiast pojechać w stronę krzesła nr 5, podjeżdżamy pod orczyk nr 7. Szybko wciągamy się nim do połowy i uciekamy na prawą stronę. Czarna trasa nr 4b widziana z krzesła nr 5. Po południu ujeżdżamy trasę Diretissima, wspaniała, dodatkowo jej położenie powoduje, że nie degraduje się tak szybko jak ta przy Sonnenbahn. Ostatni dzień w Lungau. Wybór jest prosty ośrodek Katschberg. Tym razem startujemy spod gondoli na Aineck. Dojazd znacznie łatwiejszy. Zjeżdżamy klasycznie A1, później przerzucamy się na trasę w stronę Katschbergu, czyli nr 11 oraz czarną 11a. Na niej zwłaszcza pierwsza ścianka robi wrażenie. Końcówka trasy 11a Pogoda i widoki przepiękne. Na samej górze lekki mróz i zero wiatru. I koniec, około 15:00 pakujemy się do busa Jurka i po około 11h jazdy dojeżdżamy do domu. 4 dniówka intensywna, przejechane ponad 330 km (dół i góra). Pierwszy raz byłem w małych ośrodkach w Austrii i muszę przyznać, że jestem zachwycony. Niby tras niewiele ale praktycznie każda godna polecenia. Wpływ na pozytywny odbiór miała też na pewno świetna pogoda, no i last but not least towarzystwo:-) Przy okazji dziękuję @JurekByd, Arkowi i trzeciemu chłopakowi którego imienia niestety nie pamiętam, którzy organizowali ten wyjazd, przygotowywali nam jedzenie oraz codziennie rano dowozili nas na stok i popołudniu zabierali nas na kwaterę - dzięki Panowie.17 punktów
-
Wczorajsza relacja z BSA (SMR zamknięte ze względu na wiatr, trzeba było gdzieś jechać, a że znajomi nigdy nie byli na BSA, to padło na ten ośrodek). Śnieg ciężki lub bardzo ciężki, kopny, później takie kartoflisko, dla większości jazda po muldach to nie jest ulubiona dyscyplina sportu, liczne odsypy, lodu jednak bardzo mało. Ludzi sporo, dużo szkółek wszelkiej maści, kolejki na maksimum do 10 minut stania. Temperatura około +15, to jednak za dużo na ten stok i bardzo szybka degradacja. Dziś zapraszam na relację z SMR we właściwym wątku. Rano było jeszcze tak. Równo praktycznie tylko na górnym orczyku. I na zjeździe z kanapy. Jakieś drobne przecierki. Robiło się coraz gorzej - już tak po 10. Potem tylko kartoflisko. Kartoflisko cd. Niektórzy przegrywali walkę z warunkami.12 punktów
-
Dzisiejsze relacja z SMR. Wczorajszy wiatr i temperatury zabrały im masę śniegu, jak na dłoni widać oszczędne naśnieżanie, nie ma z czego uzupełniać braków śniegu. Wszelkiej maści przecierki są też bardzo źle oznaczone lub nieoznaczone wcale (np. przetopy na 10), gdzie ktoś wpadł do dziury i był zwożony (moim zdaniem powinien pozwać ośrodek). Jak na przygotowanie ośrodka po dniu przerwy - to był przygotowany w skali od 1 do 10 na 2. Jak zwykle parkowałem na pośrednim i na 10 pierwsze przecierki. Najlepsze trasy to dziś zjazd ze Zbójnickiej Kopy oraz z MS, do tego dobrze trzyma się śnieg na Pośrednim (ale poza trasami) - tam też mają zapas śniegu. Dziękuję @kordiankw , jego żonie, kilkoro znajomym za wspólną jazdę. 10 rano. 10 dalej. 10 dół 10 góra - dobrze się trzyma. Solisko - brak siatek oddzielających koleje. \ Zjazd do Soliska z 4 i 7. 4 przecierki. 7 Połączenie 4 z 7. 7 cd. \\ 7 miejscami tak. 7 miejscami tak cd. Zbójnicka Kopa. Trasa z MS. Wyjście z gondoliki - czy naprawdę nie można było sypnąć trochę śniegu ? I dalej. Hala. Hala Pośrednia - zdecydowanie trzyma się bardzo dobrze (szkoda że nie ma tam orczyka lub kanapy, by nie było potrzeby zjazdu do Soliska dołem 10). Hala cd. Gdzieś pomiędzy 8 a 10 - poza trasami jeszcze sporo śniegu. Golgota.11 punktów
-
Udało nam się zorganizować na szybko rodzinny wyjazd do Szpindlerowego Młyna na zawody pucharu świata. Nigdy nie byliśmy w tym rejonie i oprócz oglądania zawodów planujemy trochę ponartować. Rano wyjechałem z Marcinem z Bielska, a we Wrocławiu dołączył do nas student Marek, który przyjechał z Warszawy. Ok. 12 godz. byliśmy w Vrchlabi czyli ok 17 km od Szpindla. Tutaj policja nas zatrzymała (tego się spodziewaliśmy) i wskazała parking obok torów do narciarstwa biegowego. Szybkie przebranie w ciepłe narciarskie ciuchy i za chwilę jesteśmy w autobusie. Po 15 min jazdy wysiadamy w centrum Szpindlerowgo Młyna. 10 minutowy spacer i jesteśmy u wyjścia na teren zawodów. Ekscytacja rośnie, spiker i widownia szaleją. Za chwilę zaczyna się 2 czyli finałowy przejazd giganta. Jesteśmy w strefie wzdłuż stoku zawodów. Widoczność na stok całkiem dobra, a atmosfera jeszcze lepsza. Podchodzimy jakieś 200-300 m w górę i tu zostajemy. Z każdym przyjazdem zawodniczek publika mocno się ożywia. W ruch idą aparaty-smartfony. Ale przejazdy Mikaeli i Petry to już maksymalne pobudzenie. Czeski spiker oznajmia, że wygrała "nasza" . Zaraz, przecież Petra to Słowaczka. Zapytałem lokalnych kibiców o co chodzi i wyjaśnili mi, że Czesi i Słowacy to w gruncie rzeczy jedno. Zeszliśmy niżej. Dekoracja, hymn, wywiady, śpiewy kibiców, świetna atmosfera. Czesi zorganizowali wszystko wzorowo. Mam nadzieje, że jutro na slalomie będzie przynajmniej tak samo. Zabieramy narty i mamy zamiar pogodzić jeżdżenie z kibicowaniem. Mikaela i Petra 20190308_141945.mp4 20190308_142514.mp410 punktów
-
8 punktów
-
Właśnie mija miesiąc od naszego powrotu z Bregenzerwald. Miesiąc bez nart i bez śniegu – bo zima w tym roku niemal całkiem zapomniała o północno-zachodniej Polsce 🙄. A mnie tęskno i brak i coroczny niedosyt … Super byłoby jeszcze raz wyskoczyć gdzieś w góry – tak mi się marzyło 🤔. Prawie do końca lekka niepewność – bo terminy, logistyka, trzeba poprzekładać zajęcia w pracy i kilka innych spraw do dogrania, ale tak – udało się! Jedziemy! Fantastycznie! 🤩🤩🤩 Przede mną cztery dni w Sankt Anton i okolicach i pierwszy wyjazd narciarski we dwójkę, bez dzieci i znajomych. Fajnie tak, po prawie dwudziestu pięciu latach małżeństwa. Wyjeżdżamy jutro – mamy w planach zaliczyć jeszcze po drodze w niedzielę jakiś mniejszy ośrodek. Już drugi raz w tym sezonie będziemy w ośrodku Ski Arlberg, ale – po tym, jak w lutym objechaliśmy z grubsza północną flankę (Warth-Schröcken i Lech-Zürs) – teraz pora na część południową.5 punktów
-
Dzisiaj warunki naprawde trudne. Trasa 1 na koniec dnia miała tyle kamieni na dole, że nie dało się zjechać bez szkód na nartach. Kopę i talerzyk zamknęli o 12tej z powodu wiatru. Talerzyk o 14tej znowu puścili, ale MS takie miękkie, że nie dało się porządnie jechać. Juliany ok, bez muld. Golgota ok, ale ostatnie 20 metrów źle. Trawa wychodzi. O dziwo w lesie obok pod starym orczykiem jest śnieg i da się zjechać. 4 do Soliska miejscowo z brakiem śniegu, na 7 jeszcze więcej miejsc gdzie trawa wychodzi. Na Hali Skrzyczeńskiej też śniegu brakuje. Ale jest ratunek: Bieńkula była dobra do końca dnia! Bez większych muld, bez kamieni, bez przetarć. Szkoda że talerzyk nie chodził, bo bym popołudniu przejechał na COS. Juliany i Bieńkula uratowały dzień.5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Czasem tak bywa, że przebywanie w areszcie kanapowym jest bardziej niebezpieczne niż jakiś wypad. Tak też się dziś stało, gdzie można się udać dla chwili spokoju: Wiadomo, że w góry i to tam gdzie dużo śniegu i moje zdrowie pozwoli mi na poślizganie się. Po pół godzince jestem na Białym Krzyżu, po bokach drogi 2-metrowe zaspy. Na trasie również ze dwa metry śniegu jeszcze. Dziś miękko ale po trzech m-cach bez desek to i tak jest raj. Zakładam buty, to i dojście do kasy dla mnie największe wyzwanie, później sama jazda w dół i orczykiem już bez kłopotu. Jeszcze chyba dam rady parę razy odwiedzić to miejsce w tym roku, może i nawet za tydzień Pilsko z chłopakami - jeśli by oczywiście była czynna szóstka niebieska bo na stromszych odcinkach 5-ki nie dam rady. No to szus, tu się najpierw zjeżdża do orczyka: Dolna ostatnia ścianka I grubość pokrywy śnieżnej widziana z orczyka: Obiecałem kiedyś @marboru obszerniejszą relację z naszej Szwajcarii no to jeszcze fotka w jego stylu skicross: Do zobaczenia następnym razem na BK, to teraz moja góra.5 punktów
-
47 Tak, jak na siedemnastolatkę i debiutantkę to wynik świetny.3 punkty
-
Byłem wczoraj, i faktycznie stan tras poniżej Jaworzyny nieciekawy, na dół wróciłem kanapą. Powyżej Jaworzyny do południa znośnie,później pojawiały się placki bardzo mokrego i zwalniającego śniegu, jazda w tych warunkach bardzo nieprzyjemna. Dodatkowo silny wiatr, zamknięty SMR zrobiło dość sporą kolejkę do orczyka z Dolin na szczyt.3 punkty
-
Ciebie to widzę strasznie boli,że nie masz bliżej do tego Szcyrku 😆3 punkty
-
Na chopoku są dwie grupy narciarzy jedni którzy idą standardowym przejściem stoją w kolejce, rozmawiają, wymieniają doświadczenia i są szczęśliwi i 2 którzy chcą pojeździć przechodzą single line i są na wyciągu w 30% czasu tych pierwszych, zwykle 1-3min. Na singlu stać nie będziesz, chyba że będzie wiało i powyłączają wyciągi.3 punkty
-
Pretekstem do wyjazdu był zwrot nr startowego, którego zapomniałem oddać w niedzielę z zawodów Season Hero w Szczyrkowskim. Nr oddałem, kaucję otrzymałem. Niestety (jednak na szczęście) trafiłem, na moment, kiedy w SMR nie działała gondolka (godz. 11:15). Długo się nie zastanawiałem i nawrót na COS. Decyzja warta milion dolarów. Trochę pokręciłem się po Dolinach , FIS i Ondraszku, ale obserwacja terenu obok kanapy i świeżych śladów w młodniku pod kanapą pchnęła mnie poza trasę. Miejscami nowego śniegu było nawet do 10-20 cm. Jeździłem w wielu miejscach pierwszy raz. Za nadajnikiem powyżej Ondraszka i w lesie poniżej górnej części Ondraszka, w szerokim młodniku pod górną kanapą oraz wzdłuż orczyka. To był najlepszy dzień offpiste w tym sezonie. Było bosko.3 punkty
-
2 punkty
-
Debiutowała tam moja krajanka. Czyli mieszkając w centralnej Polsce, ojczyźnie niebieskotrasowców też można. https://dzienniklodzki.pl/lodzianka-zadebiutuje-w-alpejskim-pucharze-swiata-zdjecia/ar/13946664#sport http://sportsinwinter.pl/66954-2/2 punkty
-
Dzisiejsze zawody to była dla mnie jedna wielka masakra....Po raz pierwszy byłam w Szczawnicy...Straszyli trasą i w sumie po częsci mieli rację, ale głównie ze względu na warunki....niby miękko, niby twardo bo sypane chemią, ale dziury straszne, nierówno, gigant dość trudny, teren uciekał do dołu, momentami faktycznie bałam się jechac ze względu na to, że wiedziałam że upadek mógłby być nieprzyjemny....w pierwszym przejeździe prawie wypadłam ale wróciłam na trasę, w drugim przejeździe jechałam po prostu ostroznie.....w obydwu przejazdach w tym samym miejscu dosłownie musiałam troche przyhamować bo się na prawdę bałam że wywalę się.....ześlizgów pełno było, strata po ok 15 sekund w każdym z przejazdów.....ale dojechałam, niektorym sie to nie udało.... Szczawnica nie zostanie przeze mnie dobrze zapamiętana, ale.....w Pucharze Polski w gigancie mam 3 miejsce, byłam pewna, że będę 4 lub 5, także dzięki mojej wytrwałości, uporowi i dzięki temu że po prostu jeździłam na te eliminacje to udało mi się zebrać wystarczającą liczbę punktów. Z tego co słyszałam to za sam gs czy sl nie dają pucharów, tylko za generalną gs+sl, także obejdę się smakiem, ale satysfakcja że wiem ze mam 3 w gs jest ogroma mam plan w przyszłym sezonie zacząć jeździc slalom...zobaczymy co z tego wyjdzie. na razie musze odkuć się finansowo i jesienią kupić ochraniacze sl dzisiejszy dzień to na prawdę dla mnie była walka....powiem szczerze, że boję się przejazdu finałowego i mam jeszcze cichą nadzieję, że przeniosą finał gs do Kluszkowiec....(chodziły takie słuchy)2 punkty
-
Jest super. Zero oporów. Widać, że czuje się na nartach jak jak by to były jej stopy. Z parę lat będziesz ja tylko mógł grzecznie prosić, żeby na Ciebie poczekała2 punkty
-
No i właśnie takimi ,,niby pierdołami,, SMR wkur... ludzi 😫2 punkty
-
Faktycznie pogodę i warunki mieliście rewelacyjne! Dzięki za fotorelację - byłam w Lungau cztery lata temu (link) i mam ten ośrodek w miłej pamięci. Mimo, że nie jest bardzo wielki, to nawet jeżdżąc tam sześć dni nie nudziłam się wcale. I też mieszkaliśmy w Sankt Michael.2 punkty
-
Z krajowego podwórka .. https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=2108974139171350&id=175148495887267 M.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
i tu pojawia się potężna obawa: ponieważ @shuger jak zawsze występujesz samozwańczo w imieniu wszystkich narciarzy, pytanie brzmi czy poradzisz sobie czasowo również z tą walką o lepsze jutro.... zdaje się że jesteś zalatany: z tego co pamiętam to jesteś zaangażowany w kilka spraw które nakreśliłeś światu (pewnie jest tego więcej ale innych wątków nie śledzę) : walkę z obdzieraniem narciarzy z godności i prywatności na BSA - bo tak wg ciebie czynią zło poprzez kamery weryfikujące wizerunek właścicieli skipassów przegonienie TMR ze Szczyrku - bo jak twierdzisz są amatorami i pseudoinwestorem który robi wszystko źle nauczaniem kultury i ogłady biznesowej Igora Rattaja - głównego akcjonariusza TMR, który obraził wg ciebie wszystkich Polaków - tak z czystej ciekawości, jak w tym wszystkim postępy ? przy okazji, Twoja "koncepcja" zagospodarowania z gwiazdą programu czyli Funitelem z przesiadką na szczyt Pilska , takim korytarzem kolei i kilkoma innymi absurdami, bez urazy - ale ma tyle wspólnego z "prawdziwy inwestor racjonalny" i "zachowaniu atrakcyjności i piękna tego miejsca pod względem przyrodniczym i narciarskim zarazem" co szczanie w piwnicy z piciem w Szczawnicy,2 punkty
-
Byłem na Kasprowym w połowie lutego, wobec czego mogę się podzielić informacjami jakich sam szukałem jadąc pierwszy raz. Dojazd: Samochód można zostawić na Rondzie Jana Pawła II ( cały dzień 25 zł). Do Kuźnic nie ma wjazdu prywatnymi samochodami. Z ronda do Kuźnic (ok. 1,7 km) jadą busy od godziny 7 rano (3 zł) lub taksówki za (5 zł), pierwszą widziałem o 5:46. Kuźnice: W Kuźnicach do wyjazdu ustawiają się dwie kolejki. Pierwsza do kasy po bilety a w drugiej osoby które zakupiły bilety w przedsprzedaży na stronie www.pkl.pl (do ich odebrania służą automaty lub Biuro Obsługi Klienta). UWAGA: Jeżeli miałeś bilet w przedsprzedaży i spóźniłeś się na swoją godzinę odjazdu – bilet przepada!!! Do jednego wagonika wchodziło 60 narciarzy, po 30 z każdej kolejki. Jeżeli ktoś potrzebuje wystawić fakturę za bilet to może to zrobić w Kasie na szczycie Kasprowego na podstawie otrzymanego paragonu w kasie dolnej. Kasprowy Wierch: Na górze nie widziałem żadnej przechowalni. Pewnie dlatego prawie wszyscy ruszają do busa w pełnym sprzęcie narciarskim ( oczywiście narty w rękach 😊) Ubikację widziałem tylko u góry koło restauracji (2,5 zł). Trasy zjazdowe są dwie: Gąsienicowa i Goryczkowa. - Gąsienicowa jest zaraz w lewo od wyjścia z górnej stacji. 50 – 100 metrów. Dwa zjazdy, bliższy bardziej stromy. Endomondo pokazało mi długość trasy około 1,6 km. Początek zjazdu jest stromy, to około 80 metrów i około 70 % nachylenia, reszta trasy dla wszystkich którzy zjechali bez najmniejszych problemów. Wyjazd wyciągiem 4 osobowym trwa 8 minut. - Goryczkowa. Do niej trzeba dojechać. Mijamy zjazd na Gąsienicową i łukiem w prawo (wytyczoną bezpieczna trasą) objeżdżamy Kopułę (w sumie około 250 m). Tu nie ma aż takiego stromego zjazdu a pozostała trasa jest trochę porównywalna z Gąsienicową. Według mnie trasa bardziej krajobrazowa. Długość zjazdu na Goryczkowej to około 2,7 km. Wyciąg tylko 2 osobowy powodował sporą grupę oczekujących. Jeżeli szczęśliwie usiedliśmy bez uderzenia 😊to mamy 15 minut podziwiania pięknych widoków lecz w mało komfortowych warunkach (ten wyciąg w tym roku obchodzi 51 urodziny). Od dolnej stacji na Gąsienicowej jest około 2,7 km do Kuźnic (około 300 metrów wysokości). Do nartostrady w stronę Kuźnic można włączyć się zaraz za wyciągiem. Dojechałem prawie do samej kasy. Życzę wszystkim udanego wyjazdu.2 punkty
-
Jutro o 20:30 miałem wyjechać na narty do Santa Catarina w Alpach włoskich (Alpy Retyckie ,AlltaValltelina) . Hotel 100 m. od wyciągu.Wszystko zapłacone (2180zł pokój jednoosobowy bo nie toleruje palaczy), oprócz skipassu (zakup na miejscu), narty po serwisie, plecaki spakowane wymiana waluty dokonana. Tam po raz czwarty miałem być i w tym sezonie ,w tym miejscu ze względu na stan zdrowia tzn . stać mnie na 4-5 godzin jazdy i później muszę 1,5 godz.odpocząć , najlepiej w łóżku (dyskopatia). Byłem tam już trzy razy ,trasy piękne (bardziej sportowe) i skipass obejmuje też większy O.N. Bormio. Dzisiaj o 17:41 sms i o 17:45 email tej treści: ''OŚWIADCZENIE Po ponad 20 latach działalności, z uwagi na pogarszającą się sytuację finansową, spadające od kilku lat obroty i coraz mniejszą sprzedaż naszych wyjazdów, zmuszeni byliśmy do podjęcia najtrudniejszej w naszych życiach decyzji. Wielu naszych klientów znaliśmy osobiście, wspólnie odwiedziliśmy różne zakątki Europy, nasza wspólna miłość do podróży, gór i morza sprawiła że biuro to było dla nas czymś dużo więcej niż tylko miejscem pracy. Zrobiliśmy, co tylko było w naszej mocy, do ostatniej chwili prowadząc negocjacje i podejmując próby. Niestety mimo naszych starań, próby odnowienia kredytowania, pozyskania inwestora i wreszcie sprzedaży firmy niestety nie powiodły się, dlatego też zmuszeni jesteśmy do zakończenia działalności i oświadczenia: Biuro Podróży Olimp - Centrum Promocji i Last Minute, w związku z utratą płynności finansowej zmuszone jest to zaprzestania dalszej działalności, tym samym informuje iż nie jest w stanie wykonać obowiązków umownych wynikających z umów o świadczenie usług turystycznych i zmuszony jest do odwołania wszystkich przyszłych wyjazdów począwszy od dnia dzisiejszego. Obecnie trwa uruchamianie procedury (zgodnie z art. 5 ustawy o usługach turystycznych Dz.U.2014.196 z dnia 2014.02.12) mającej na celu umożliwienie Klientom otrzymanie zwrotu wszystkich wpłaconych na poczet wyjazdów środków. Klienci, którzy obecnie przebywają za granicą mają zapewnione świadczenia aby mogli dokończyć pobyt, a także zapewniony transport powrotny zgodnie z Ich rezerwacjami. O sytuacji został poinformowany Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, który jest dysponentem gwarancji ubezpieczeniowej : Dla umów zawartych do 21.07.2018: Signal Iduna Polska Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. na podstawie polisy o numerze M 208173 na kwotę 1.512.000 zł Dla umów zawartych od 22.07.2018: AXA Ubezpieczenia TUiR S.A. na podstawie polisy o numerze 04.670.778 na kwotę 1.800.000 zł. Olimp odprowadzał także składki za wszystkich klientów na poczet zabezpieczenia wpłaconych środków przez Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, który stanowi gwarancję zwrotu wpłat dla klientów nawet w przypadku wyczerpania się kwot ubezpieczenia. Klienci, którzy zarezerwowali miejsca na odwołanych wyjazdach powinni zgłaszać się do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, ul. Basztowa 22, Kraków (adres do korespondencji ul. Racławicka 56, 30-017 Kraków), tel.: +48 12 379 60 29 lub 028, email [email protected] , w celu uzyskania informacji dotyczących zwrotu poniesionych przez nich kosztów. Jesteśmy pewni iż dzięki wysokiej kwocie ubezpieczenia oraz Funduszowi Gwarancyjnemu wszyscy Państwo otrzymacie zwrot wpłaconych kwot. Staramy się obecnie i współpracujemy z Urzędem Marszałkowskim aby stało się to jak najszybciej. Właściciele B. T. Olimp.'' CO MAM TERAZ ROBIĆ ??? Ochrona klimatu i przyrody odchodzi w tej chwili na bok, oczywiście ,a liczy się dla mnie odzyskanie kasy i spokoju!!!!! Byłem z ,,Olimpem'' na nartach 7 razy i zawsze było Super ,ale dzisiaj mnie Wk.....i!!!1 punkt
-
Czyli powtórka Oczywiście, że z oglądania. Nie doczytałem w tekście, że jutro też będziecie, znaczy zostajecie. Miłej zabawy.1 punkt
-
Niestety, finał będzie na Palenicy, pisałem gdzieś że to górka bardziej wymagająca niż Kasprowy. Stałaś obok mnie, rozmawiałem ze Zbyszkiem, schodziłaś do auta. Gratulacje dla Zbyszka.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Drugi utwór to Lamisee - hello. Tak to Łabska. Bardzo lubię tą trasę, w drugiej połowie nie można odróżnić gdzie jest trasa a gdzie podwórka Czerwone spodnie to córka, 9 lat. Niestety przedostatniego dnia żona uszkodziła kolano (prawdopodobnie zerwane więzadła ACL i MCL.). więc za rok pewnie pojadę tylko z dzieciakami.1 punkt
-
1 punkt
-
https://www.youtube.com/watch?v=A5AQvFE-_MM&feature=youtu.be Filmik ze Szpindla z naszego wyjazdu w styczniu. Trochę długo wyszło, teraz bym mocniej skrócił niektóre fragmenty.1 punkt
-
Powiem tak - nie wiadomo jak będzie, ale trzeba sprawdzić wiadomość Zdanie wyciągnięte z kontekstu - bardziej chodzi tutaj w ostani przyjazd Petry na Chopok, a nie zamknięcie sezonu ... Znovu sa na teba tešíme 7.4.2019 na rozlúčke so zimnou sezónou. Ďakujeme za správu. Čoskoro Vás budeme kontaktovať. Pekný deň. ----- Thank you for the message. We'll contact you soon. Have a nice day. Czy trzeba rozumieć, że zamknięcie sezonu na Chopoku będzie 07.04 ??? nie, zatvorenie 30.4 ::) dzięki za info1 punkt
-
Zmień dyscyplinę d. nie będzie bolała. Ps nie każdy kto lubi pojeździć na nartach jest wyznawcą TMR. Wyobraź sobie że można fajnie pojeździć często w Szczyrku, prawie zawsze na chopoku jak nie po trasie to obok nie będąc fanatykiem. @ptk89 użyj maści i smaruj narty.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dzięki . Ze względu na stan zdrowia i sprawdzone miejsce (trzy razy) wybrałem klimatyczną Santa Caterina. Mnie wystarcza 20 km fajnych ,alpejskich tras i luzy na trasach aby 4-5 godzin dziennie czuć się szczęśliwy i młodszy o jakieś 20-30 lat. Musiałem odreagować w czym pomogła mi 100 żołądkowej to kończę komentować ,,bo zaczna pisać gupoty .a po tym bydzie gańba ''. W tym sezonie Alpy odpuszczam... a od jutra intensywnie działam aby odzyskać kasę. Wygląda na to, ze nie będzie z tym problemu na szczęście. Pozdrawiam Wszystkich ,szczególnie wyjeżdzających w najbliższych dniach w Alpy. Dobrego nartowania.1 punkt
-
Tak. Przy płatności kartą mógłbyś skorzystać z chargebacku (poczytaj w necie na przyszłość o tym). Zdecydowanie przyśpiesza to odzyskanie kasy. W dzisiejszych czasach, praktycznie za wszystko można zapłacić kk. Sam kupuję usługi turystyczne w necie i płacę właśnie w taki sposób. https://www.bankmillennium.pl/klienci-indywidualni/wsparcie/przewodniki-po-produktach/karty/uslugi-na-karcie#usluga-chargeback1 punkt
-
Witam, pierwsza narta taliowana to historia Telemarku. Nie zaprzeczysz, Mathias Zdarski(y) wykorzystał ten patent. Nie polemizujmy w kwestii stylu. Z serdecznymi pozdrowieniami" wariat jazdy stylem Telemark.1 punkt
-
Dolna kanapa jeździ, choć mocno nią buja. Talerzyk i orczyk oczywiście bez problemu.1 punkt
-
Dzisiaj pięknie, bardzo słoneczny i ciepły dzień, praktycznie bez wiatru, w nocy spadło 5 cm śniegu, bardzo mało ludzi (choć o 8:20 jak parkowałem pod gondolą, to tylko dlatego zaparkowałem, że Pan się do mnie uśmiechnął i stwierdził Pan z dziećmi to proszę wjechać, znajdę miejsce). Już droga zapowiadała fajny dzień - na przełęczy było -1. Moje dzieci - zadowolone. Na Kopie nauka jazdy tyłem na nartach. Majaczy Skrzyczne. Rano. Rano cd. Rano - i jeszcze tak. Słoneczko. Hala - całkiem dobrze dziś wyglądała. Zamknięta 3 - genialna nawet po 12:00 na powrocie. \ 3 cd. Trasa 1a (po lewej) pięknie wyratrakowana. 3 niżej - też dobrze. 3 dalej - nadal bardzo dobrze (nocny opad śniegu i zamknięcie trasy zrobił dużo dobrego). 3 jeszcze niżej. I tu trochę gorzej. Zjazd do gondoli - mocno już puścił. Moja córka (5 lat) na hopkach. Dziś zrobiła ponad 20 kilometrów na nartach (to chyba jej rekord). Przed córką jedzie mój syn (który trochę się nudził na tej trasie, ale trenowaliśmy jazdę tyłem, na jednej narcie itp.). Kolejny udany dzień na nartach dobiegł końca.1 punkt
-
Byłem wczoraj, rano tak do 10:30-11 stoki zmrożone, fajna jazda, potem odsypy, muldy, miejscami było ok nawet o 14 a miejscami tragedia - najgorzej końcówki tras 4,7, trasa 1 od połowy tragedia, miejscami wielkie kamienie. Na 10 przetarcia od rana na zakręcie za parkingiem na salmopolu. Na Golgocie od rana małe przetarcia, potem duże. W nocy nie było mrozu + dziś chyba jest słonecznie więc podejrzewam że wszystko płynie. Tyle o SMR. Byłem też na COS, tam był lepszy śnieg, na FIS na Grzebieniu i za Dolinami kamienie. Ogólnie było przyjemnie, ale uważam że to takie ostatki. Od 12 jazda nie sprawiała większej radości. Dziś zapewne dużo gorzej. Generalnie odradzam. Jak już to czekać aż przyjdą mrozy, w co wątpię tej zimy (przynajmniej w Beskidach).1 punkt
-
1 punkt
-
To to dla mnie czas na podsumowanie. W grudniu zacząłem sezon. Był to nieudany wypad pomiędzy świętami a sylwestrem. Przyjechaliśmy do Szczyrku 26.12.2018 a tam 60 cm śniegu przy drogach! Kolejnego dnia budzimy się w hotelu Skalite (kompletnie odradzam pobyt) i pada deszcz😤. Zrezygnowani jedziemy na Skrzyczne. Tam na Jaworzynie pada deszcz ze śniegiem. Wjeżdżamy na Skrzyczne a tam taka mgła że z ostatniego słupa ledwo było widać górną stację. Zjeżdżamy 2 razy Ondraszkiem i przejazd na Halę Skrzyczeńską do snowboxa. Tam syn zjadł panini za 20 zł i obaj coś wypiliśmy. Po 1h pojechaliśmy na Małe Skrzyczne (Zbójnicka była po awarii). Tam padało i mgła taka że nie było widać następnej osoby na talerzyku. Uciekliśmy przed warunkami do Soliska i Ski busa. Kolejnego dnia lało i nawet nie spróbowaliśmy jazdy. Pojechaliśmy do BB do mojego kolegi. Mam tylko 1 zdjęcie spod gondoli kiedy wypożyczyliśmy sprzęt dla syna. Kolejny wyjazd to wyjazd na ferie (wielkopolskie)znów do Szczyrku. Świetną pogodę czyli słońce i rano -16 a w ciągu dnia 0 mieliśmy od nd do śr. Na nartach od 8:45 do 15. Pierwsze 3 dni to głównie Skrzyczne 21 i Smr 2. Była taka widoczność że było widać Pilsko i Tatry. 4 dzień to cały czas transferowanie Małe Skrzyczne Skrzyczne. O 15 naszły chmury które utrzymały się do końca wyjazdu. 5 dzień czyli czwartek był to dzień Julianów. Mój kolega (ten z BB) przyjechał i jeździliśmy z nim cały dzień po julkach. Wcześniej nie wiem czemu tam nie jeździliśmy ale tak wyszło. Większość dnia trasy 9a i 8. I oczywiście posiłek w Rudym Kocie🐈. Mój syn po raz pierwszy wtedy zjechał z Golgoty. Podobało mu się. Raz spróbowaliśmy jeszcze tego dnia Małe Skrzyczne ale tam mgła nie do jazdy. W ostatnim dniu też tylko Juliany i Rudy kot. W piątek było bez kolejek cały dzień. Bardzo mi wtedy brakowało wtedy wyciągu na julianach tylko julianach. Raz pojechaliśmy na Zbójnicką ale wiało w twarz, duża mgła, ciężko się jeździło bo płasko. Mój syn był bliski odpięcia nart i zejścia bo nawet kijki nie pomagały. W samym SMR w ferie osiągnęliśmy poziom Black Bomb. Dał jednych mało dla innych dużo. No i na koniec sezonu Karpacz. Na Kopię poza trasą z Kopy dużo lodu. Trudne warunki. Później wieczorna biały jar i dość fajne trasy ale krótkie. Dziś z rana też biały też fajnie ale gorzej niż wieczorem. Rzadko jest tak że wieczorna jest lepsza niż jazda po sztruksie no ale... Tak wyglądał mój sezon 2018/2019. Oby przyszły był jeszcze lepszy. Zdjęcie 1 to wyjazd 1 do Szczyrku od 2 do balck bomb to Szczyrk. A później Karpacz.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







