Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
10.12.2020 - 10.12.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.12.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
Cześć, od wtorku jeździmy na Skolnitach, Siglanach oraz Soszowie warunki wręcz wspaniałe, wszędzie twardo, równo. Ludzi na Soszowie i Skolnitach brak, jazda na bieżąco na Siglanach trochę więcej ale to głównie przez to że cały czas jakiś klub lub grupa trenuje. Naprawdę warto skorzystać my jeździmy od około 14 do wieczora i żadnych kolejek do wyciągów, dzisiaj w nocy jeszcze dodatkowo sniezyli. Ps dziwię się że przy tak zacnych warunkach jest tak mało narciarzy z okolicy, droga bracio narciarska ale większość chyba woli uprawiać narciarstwo internetowo/kamerkowe:) Mi to nie przeszkadza ale boję się że przy tak marnej frekwencji będą otwierać tylko weekendowo do świąt a planujemy się do tego czasu solidnie wyjezdzic:)10 punktów
-
7 punktów
-
No i uciekłem. Byłem po dziewiątej pod Kotelnicą. Wypasione krzesło stoi, ale jest separacja z siatki. A co będzie za separacją? Gdy morze ludzi na nartach, rozdzielać się będzie na karne ciągi do bramek. Kasy zamknięte, przed nimi czekający na otwarcie w rynsztunku bojowym narciarza. Dziewiąta i trzydzieści minut. Nic się nie zmieniło. Pieprzyć Białkę. Sa tu fajne trasy na początek sezonu, by sobie przypomnieć narty. Koniec też może być fajny. Ranny sztruks, słońce i przenosiny z górki na górkę. Wszytko na tle Tatr. Ale Białka nie ma sportowego ducha, jak Jurgów. Jurgów jest dla sportowców. Poczynając od przedszkola, do leciwego emeryta(nie piszę o sobie!). Tu się jeździ na nartach. W Białce raczej bywa. Białka jest znana, jak Giewont, Kasprowy, w mniejszym stopniu Rysy. Za trudne i bardziej dla wtajemniczonych w geografię. Przed wyjazdem(o siódmej) z mojego, znanego na całym świecie miasteczka, rzut okiem na kamerę w Jurgowie. Co jest! Poma się kręci i śmigają jakieś postacie po stoku. Trzeba mieć zdrowie, by być przyszłym mistrzem stoków. Dzisiaj stok obrodził w szkółki. Ale wolę jeździć, pośród takiego towarzystwa. Ładnie to kręci. Nie trzeba się za bardzo obawiać, że ktoś wpadnie na mnie, gdy zrobię pywatną głupotę i skrecę niespodziewanie. Takie numery na Kotelnicy są niewybaczalne. Zagronie.6 punktów
-
5 punktów
-
Szczerze, teraz biorę w ciemno KAŻDY alpejski ośrodek, który nas wpuści. A porównywanie Włochy vs Austria to trochę jakby porównywać lody do czekolady. Oba mają swoich fanów, wiele smaków i odmian.4 punkty
-
3 punkty
-
Cześć, mieszkam w Wiśle - codziennie dojeżdżam do pracy tą drogą i od paru dni bez utrudnień, na sezon zimowy droga ma być przejezdna w dwie strony, bez utrudnień/zwężek/świateł i tak faktycznie jest. Natomiast również dostawałem sygnały od znajomych, że google prowadzi gdzieś górą. Zupełnie nie wiem dlaczego, jeszcze dziś rano przejechałem normalnie, prace zaniechane do wiosny.3 punkty
-
Po tym jak zacząłem sezon narciarski w Tyrolu, z utęsknieniem czekałem na mróz i początek nart w "płaskopolsce" Podobnie jak rok temu, pierwsza ruszyła Stacja Narciarska Kazimierz na Lubelszczyźnie. Start ON o godzinie 16stej, koniec pracy godzinę później i praktycznie parę minut potem siedzimy razem z Paulą w aucie i jedziemy na wschód. Temperatura na zewnątrz zero stopni, jest delikatny wiatr. Po godzinie jesteśmy na miejscu - o dziwo, na parkingu ok 20 samochodów. Pierwszy rzut oka na okoliczne zabudowania - czynny serwis z wypożyczalnią, kasy i mały bar na zewnątrz. Oczywiście obok tego małego punktu gastronomii, płonie ognisko. Miło, klimatycznie w wąwozie lessowym Rzut oka na krótki orczyk i fragment stromej trasy - jest częściowo pokryta białym Trasa dla dzieci i taśma - przygotowane do boju! Czynny jest główny zjazd: Ludzi niewiele. Z trzech bramek jedna, środkowa jest zamknięta - reżim Covidowy. Czynne są obydwa, długie orczyki. Lewy jest wolny, prawy szybki. Dystans społeczny wszyscy starają się utrzymywać, ruch na wyciągach przebiega sprawnie i szybko. Pan z obsługi zwraca uwagę jeśli maska jest za nisko w strefie "poczekalni". Warunki na trasie? Doskonałe! Armada armatek zrobiła swoje. Jest ok 30 cm, twardego ubitego śniegu. Równo, twardo i szybko - tak jak lubimy! Mamy karnety 2 godzinne - po pierwszym odbiciu okazuje się, że jazdę będziemy mieć do 21:20 Fajnie! Paulina jest tak szczęśliwa z rozpoczęcia sezonu, że nie czeka na mnie tylko ciśnie góra, dół. Ja po zrobieniu kilku zdjęć, gonię ją i po kilku zjazdach dopadam na górze, prześcigam...też mam głód jazdy! A jeżdżę jak Boruta spuszczona ze smyczy - ostro Błękitne strzały odebrane z serwisu trzymają jak szalone Ależ my to Kochamy!!! Debiutantka 2020 Czas mija nie wiadomo kiedy? Robię 25 kilometrów i po tej intensywnej jeździe jestem naprawdę zmęczony. Pozytywnie zmęczony. Ostatni rzut oka na górkę... ...i spadamy do domu, w którym jesteśmy o 23. Jutro będzie powtórka, może Bałtów (ma ruszyć)? ponownie Kazimierz? - jesteśmy głodni jazdy Pozdrowienia dla nizinnych narciarzy! marboru2 punkty
-
Witam Wyjazd jutro (piątek 11.12) wieczorem Dwa miejsca w aucie Powrót wtorek - środa 604 dwa cztery siedem 802 Strzelec opolskie - Gliwice - Czechy2 punkty
-
2 punkty
-
Znajomy Austriak powiedział mi, ze austriacka policja i straż graniczna będzie drobiazgowo kontrolować wjeżdżających obcokrajowcow - ma być sprawdzanie obowiązkowego wyposażenia aut ( gaśnica, kamizelka odblaskowa, łańcuchy na koła), kontrola stanu ogumienia, świateł obrazeczki jasna dokumentów. Czy faktycznie łańcuchy są obowiązkowym wyposażeniem aut? Tych 4x4 również?2 punkty
-
Wypytujesz innych, sam zapytany odpowiadasz z całkiem niepotrzebnymi obraźliwymi epitetami. Rozumiem, ze każde pytanie do Ciebie będziesz zgłaszał do @JC jako atak, pstryczek czy szpila na Twoja osobę.2 punkty
-
2 punkty
-
Dodam tylko, że nie bez powodu sporo ludzi, z naszym forumowym guru @marboru na czele oraz łącznie z moją skromną osobą też, z jakiegoś powodu nie jeździ cały czas tylko do "topowych" ośrodków lecz woli kameralne, małe miejscówy. W wielu takich miejscach bywają "perełki" - rewelacyjne, puste trasy i najzwyczajniej można ustrzelić tą wymarzoną trasę i się wyjeździć. Ja osobiście np. po początkowym zachwytem nad Ischgl, przy drugim pobycie miałem już zdecydowanie inne odczucia. Może tak trafiłem (ilość ludzi)? Może kwestia pogody? Nie wiem. Było średio. SFL mnie nie powaliło na kolana, Gurgle podobnie itp.itd. Co do Włoch to zgadzam się - jest klimat itd.2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć, To i ja coś wrzucę, migawka z jazdy swobodnej z wczoraj z Soszowa, warun zacny. Przepraszam za przecietna jakość ale telefon słabiutki i trochę szkoda czasu przy tych nadspodziewanie fajnych warunkach. Dziś pierwszy gs na śniegu na nowych nartach z Adamem Chrapkiem zobaczymy jak będzie. Pozdrawiam2 punkty
-
Mitek by znalazł na pewno jakiś skrócik tunelem, wyszło by 80 minut wolnym tempem 🙃2 punkty
-
2 punkty
-
WIECZORYNKA U PINGWINKA ( odc. 2 ) W wiślańskim pingwinku: stok na wieczór wyratrakowany, oświetlenie poprawione, kolejki do kolejki brak. Ale najważniejsze: -2 stopnie, równo, twardo, armaty produkują białe a i z nieba od czasu do czasu coś prószy. Zima? Zima. Ale w Wiśle. Wyżej w górach nadal inwersja. Na Salmopolu było +2,5 stopnia. Pzdr A.2 punkty
-
2 punkty
-
Dziesiątki razy jadłem w Austrii w różnych knajpach i owszem zdarzało mi się trafić na średnio smaczny schabowy udający wiener schnitzel podany z marketowymi frytkami, ale wiele razy jedzenie było pyszne i było to coś czego w PL nie widziałem. Co knajpa to inaczej, warto próbować różnych. Zmienić ośrodek.2 punkty
-
Korzystając z krótkiej przerwy w cyklu treningów i zawodów,postanowiłem udać się w ciepłe kraje.Padło na Izrael,który już zjeździłem wielokrotnie i jedynym miejscem,gdzie nie byłem,jest jedyna góra,na której się jeździ na nartach-Hermon Ski Resort. Po zażyciu zatem kąpieli w morzach Czerwonym,Śródziemnym i Martwym,ruszyłem na północ. Droga górska,jak każda w Alpach,jedyna różnica,to cały czas tablice ostrzegawcze przed minami.Po dotarciu na miejsce i zapłaceniu ok. 40 zł/osoba,zaparkowałem auto i autobusem udałem się na zatłoczony parking przy stacji dolnej.Tam jeszcze tylko rewizja toreb w poszukiwaniu bomby i można dołączyć się do tłumu ludzi,przyjeżdżających tam przeważnie w celu zobaczenia pierwszego w życiu śniegu.Ich reakcje na to odkrycie są bardzo interesujące. Stacja ma 8 krzesełek i 14 tras między 1600 a 2000 m ,a jej historia,jak wszystko w tym kraju jest burzliwa-od niejasnych stosunków własnościowych po podpalenia konkurencyjnych wypożyczalni sprzętu i śmierć pasażerki skutera śnieżnego.Jeździ się na sprzęcie wypożyczonym,techniką niejednokrotnie bardzo oryginalną,za spore pieniądze,a trasy z dołu wyglądają na dość strome.Temperatura była ok. 15 stopni /na dolnej stacji/,nic dziwnego,że sezon to 2-3 miesięcy a czasem tylko 2-3 tygodnie,bo śnieg tylko naturalny.Choć naśnieżania nie ma,innego sprzętu są wielkie ilości,jak w dużej stacji alpejskiej-podobno czasem spadało nawet 12 m śniegu...1 punkt
-
Nie mogłem w piątek (praca), nie mogłem w sobotę (praca), to w końcu mogłem w niedzielę. To ważne. W końcowej części tego wpisu będę trochę narzekać na ilość ludzi, niech to będzie okolicznością łagodzącą. Sezon, tak jak cały rok, gówniany jak się patrzy. Wszystkie plany zostały zmielone w pył. Jeżeli miałem jeszcze jakieś pomysły na końcówkę roku 2020 to Bundesrat szwajcarski się o tym dowiedział i w piątek specjalnie dla mnie podjął pewne decyzje😉. Jako, że kwestia narciarska jako taka ostatnimi czasy trzyma mnie przy życiu, postanowiłem wdrożyć plan B i pojechać do najbliższego mi miejsca terytorialnie z otwartymi wyciągami. Jest nim na chwilę obecną Zieleniec. Wyciągi otwierają się o 9.00, więc już o 7.00 wyruszyliśmy z domu. My, czyli ja i mój młodszy syn. Starszy jechał tam z Wrocławia. Zgodnie z prawami Mendla gen narciarstwa jako superdominujący allel został przekazany obu rzeczonym panom ergo jak przyjdzie mi odejść z tego świata, to przynajmniej wiem, że zostawiam dwóch ukształtowanych narciarzy. I ten optymistyczny akcent, okazało się, towarzyszył mi cały dzień. Zaczęło się od Spotify. Włączyłem "Pornography" Cure, bo ostatnio moją rozrywką jest sprawdzanie czy młodzieńcze fascynacje trącą myszką bardzo, czy tylko trochę. Płyta się skończyła i potem Spotify zaczął sam proponować, i zaczął się przejazd po latach '80: Siouxsie, New Order, Joy Division, Psychedelic Furs, Cocteau Twins itd. Powrót do liceum zabrał mi te dwie godziny, które zajmuje podróż do Dusznik (albo Duszników). Ogólnie wiosna. Po wjechaniu do samego Zieleńca można było zobaczyć naśnieżone trasy (bodajże 4 otwarte w całym ośrodku). Przy temperaturze 6 stopni C już z odległości ulicy było widać przetarcia. Ale przyjechali twardzi zawodnicy i wszystko było w porządku. Po kolei od wjazdu otwarty był stok na Winterpolu, potem coś na Gryglówce i na końcu ośrodka Alpina na Nartoramie. Wiadomo było, że celujemy w brzeżne ośrodki. Stanęliśmy na parkingu pod Winterpolem i stanęliśmy w błocie. No cóż, wytrzymam wszystko na nartach: zero widoczności, deszcz, ciepło, zimno, wszystko, tylko nie błoto na parkingu. Dobra, jedziemy na Nartoramę. A tam elegancki żwirek i blisko do kasy😀. Wyglądało to tak: i tak: oraz tak: Bardzo blisko był też kibelek. Jeżeli chodzi o ceny, to popełniliśmy klasyczny błąd stęsknionego za jazdą narciarza i kupiliśmy karnety 7-godzinne (o ho! ho!). Kosztuje on 65 pln w niskim sezonie. Pomysł był taki, że pojeździmy Alpiną, tak nazywa się ten 950-metrowy czerwono-niebieski stok, a potem górą przemieścimy się ewentualnie na Gryglówkę. Sześcioosobowa kanapa, ta z niebieską osłoną, wyniosła nas na górę i już tam zrozumieliśmy, że nasze zakontraktowane siedem godzin spędzimy na Alpinie, chyba, że z buta kopniemy się asfaltem do Gryglówki. Górna przecinka była nienaśnieżona. No chyba, że z buta pójdziemy tą przecinką. Ale, ale 950 metrów fajnej trasy to przecież sam miód. Teraz nastąpi szczegółowy opis warunków, przy czym żeby było jasne, było fajnie, ani jedno słowo krytyczne słowo nie odnosi się do służb ośrodka i na pewno dzień był udany. A więc: od górnej stacji prowadzi kawałek płaskiej dojazdówki do pierwszego załamania terenu. Śnieg ciężki, niespecjalnie mokry, ale kaszowaty, oporny z przetarciami. Górna stacja: Po pierwszym przełamaniu następuje wypłaszczenie po czym łukiem w lewo przychodzi drugie nachylenie, które po około 200-300 metrach znowu się wypłaszcza, następuje wjazd na mostek, potem już tylko dojazd do dolnej stacji krzesła. Około 09.30 przejazd przez był bezproblemowy, owszem śnieg, był jaki był, na mostku był poprzeczny roztop, ale dało się spokojnie zjechać. Ludzi było umiarkowanie dużo, w większości słabo jeżdżących. Dwa pierwsze zjazdy zrobiliśmy w takich warunkach, że uwierzyliśmy w swój 7-godzinny plan. Potem z każdym wjazdem śnieg był gorszy, ludzi było więcej, a degradacja trasy postępowała. Po jakimś 10. wjeździe warunki były już bardzo ciężkie, przetarcia się powiększały, odsypy rosły, a linia wody na mostku powiększała się. Po 17. wjeździe uznaliśmy, że się wyjeździliśmy i zakończyliśmy udany dzień narciarski po 2,5 godzinie zabawy. Dolna stacja: Dojazd do krzesła: Mostek: Widok na końcówkę drugiego przełamania: Warunki: Nieco przewidując warunki wziąłem swoje "zabawkowe" AM i to był dobry wybór, nie było mowy o puszczeniu się pełnym skrętem, chyba że ostatnie 200-300 metrów. Oto one: A to nosiciele mojego genu narciarstwa: W ciągu ok. 2,5 godziny jeżdżąc góra-dól bez odsapki zrobiliśmy 16 kilometrów w dół. Uznaliśmy to za dobry wynik w takich warunkach. Jeżeli chodzi o kwestie epidemiologiczne, to oprócz dosłownie kilku oportunistów było bardzo w porządku. Na krześle 6-osobowym siedziały 3 osoby (pełna kontrola obsługi), ogromna większość narciarzy z zasłoniętymi twarzami. A teraz wracając do problematyki lat osiemdziesiątych. Obecny Zieleniec jest wyludniony, narciarze na trasach, ewentualnie ktoś na nogach z nartami przechodzi od stacji do stacji. Restauracje zamknięte, cisza i spokój. Przez cały czas nie mogłem się pozbyć wrażenia powrotu w czasie do początku lat '80, gdy w Karpaczu uczyłem się stania na nartach i utrzymania orczyka na tyłku. Tam też narciarstwo było tylko na trasie. Nie było całej tej otoczki, łopoczących na wietrze reklam, rewii mody, apres-ski itd. Cofnąłem się do Bierutowic, czyli Górnego Karpacza. Między ośrodkiem Orlik, a wypasionym hotelem Orlen (dzisiaj hotel Piecuch) była górka z orczykiem Michałek. To tam się wszystko zaczęło. To wtedy zostałem zabrany pierwszy raz na Kopę, a stamtąd odbyłem wielkie ski safari na Złotówkę. Zjeżdżając już w dół umierając z głodu dostałem jabłko- później już nigdy żadne tak nie smakowało. Z powrotem w samochodzie oczywiście Spotify nadal katował latami osiemdziesiątymi. Kiedy wrócę do Zeleńca? Za kilka dni, za tydzień podobno na spaść śnieg. Przy takiej pogodzie za dwa, trzy dni nie będzie po czym jeździć. Waldek1 punkt
-
I ja jestem szczęśliwa posiadaczką tych cudownych naklejek, dziś przyszły, dziękuję jeszcze raz. Jutro naklejam i w sobotę ruszam na stok😁1 punkt
-
to powodzenia i napisz obszerną relację - Hotel Bania jest fajny1 punkt
-
To Cię zaskoczę - nie mam czegoś takiego. Wszędzie, gdzie byłem (a myślę, że uzbierało się już parędziesiąt ośrodków) zawsze znalazłem coś fajnego, co mi super podeszło. Wszędzie jest inaczej i to mi pasuje. Owszem, są ośrodki, które mniej przypadły mi do gustu np. Obertauern czy większość Bad Kleinkirchheim. Myślę, że łatwiej byłoby mi wymieniać poszczególne trasy. Problem w tym ,ze wielu nazw już nie pamiętam.1 punkt
-
20201207_121958.mp4 Pani pulmonolog obejrzawszy moje płuca na zdjęciu i mając badania krwi na antyciała powiedziała-wszystko wskazuje na wirusowe zapalenie płuc na tle...Mam więc pokaźną liczbę tych antyciał, co jest pocieszające. Teraz należy zastosować jakieś "regenerum" na mój aparat odechowy. Dawniej Rabka była znana w leczeniu suchot. Wybieram Koninki i Jurgów. W Koninkach aklimatyzacja do wysokości npm. W Jurgowie gimnastyka na stoku. Jedziemy w poniedziałek(wczorajszy). W Białce ślni Kotelnica i banery pięknej pani z bujnymi krztałtami i bujnymi blond lokami. Ale ruch minimalny. Za to jest piękne słońce, które stopniowo znika, gdy zbliżamy się do Tatr. Jurgów to nasz ulubiony stok. Z góry, patrząc na południe, ma się wrażenie, że to Alpy. Skaliste szczyty sterczące do półtora kilometra nad widzem. Wystarczy wyciągnąć rękę, by je dotknąć... W Jurgowie zawsze było znacznie luźniej, niż w Białce. Tłum stanowili często Słowacy. Na wiosnę pod koniec sezonu często było tu sporo seniorów, których podejrzewałem, że są z samego Zakopanego lub okolicy. Starzy stokowi wyrypiarze. Seniorska, spokojna jazda. Liczą się tylko narty i góry. Reszta nie ma znaczenia. Niestety Tatry, zapewne pięknie ośnieżone, skryły się za grubą warstwą ciemnych chmur. Na stoku ćwiczy przyszła kadra. Ten gigant przesuwali w miarę zużycia materii. Nie było to dla nas turystów najlepsze, ponieważ przyszło nam jeździć, po wyciętych, przez przyszłych mistrzów rowkach. Nie było jednak źle. Było świetnie zważywszy, że to pandemia, początek sezonu i jesteśmy seniorami. Resztę opowiedzą załączone zdjęcia i nazwy plików. Na koniec całkowita personalna wiwisekcja w postaci video. Staramy się ciągle podnosić swój poziom. Widzimy własne błędy. Nieco nas usprawiedliwia początek sezonu. Pewna widoczna sztywność. Ze swej strony mam wrażenie, że szybko jeżdżę. Że szybciej i częściej skręcając nie da się za żadne skarby. Wiatr w oczach bez gogli, ponieważ za ciemno i nie widać rzeźby powierzchni śniegu. Za to na filmie katastrofa! Co tak wolno? A gdzie ta jazda na krawędzi? Następnym razem poprawię się, przyrzekam... A może by tak jeszcze w tym tygodniu? Moja druga połowa nie może. Jeszcze śnieg wytrzyma i będzie chłodniej i twardziej. Następna zima dopiero za miesiąc. Tak mi wychodzi z obserwacji meteo. Zagronie 20201207_123114.mp41 punkt
-
1 punkt
-
Nie! Sprawy obowiązkowego wyposażenia aut obywateli zagranicznych zarejstrowanych w innych państwach reguluje Konwencja Wiedeńska z 1968r.1 punkt
-
@wojgoc to ma szczęście .. +5cm a satysfakcji aż dwa razy tyle, a niby rozmiar nie ma znaczenia.. 😄1 punkt
-
Byłem wczoraj służbowo w Zakopanem, i nie ma śniegu. Poza tym w Tatrach (obszar TPN) obowiązuje póki co zakaz uprawiania jakiekolwiek turystyki narciarskiej ze względu na brak pokrywy śnieżnej.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć ze względu na lekcje zdalne jeździmy na narty około 14 i wracamy około 20.00-21.00 W tych godzinach przejazd bezproblemowy z rana nie wiem jak to wygląda. Pozdrawiam1 punkt
-
Cześć Jak nie znam terenu to się w góry nie pcham nigdy - to po pierwsze. Po drugie - mam naprawdę dobre rozeznanie co się dzieje tam gdzie jadę na narty i nie zdarza mi się podjeżdżać jak jest taka kolejka. Po trzecie - jeżeli już widzę taka kolejkę to nawet nie szukam miejsca na parkingu tylko wracam albo jadę gdzie indziej. Jak widać ten dość prosty tok myślenia i działania nie jest oczywisty, nawet dla mieniących się doświadczonymi. Pozdrowienia1 punkt
-
Czyli żeby pilnować osobiście, należy odpowiednio wyposażyć pomieszczenie. W takim pomieszczeniu może być biurko, ewentualnie stół i krzesło. Żadnej leżanki! Inspektor pracy od razu zakwestionuje. Pamiętam jak w pewnej dyżurce (sterowni) zawsze był nadmiar krzeseł, i to wszystkie z miękkimi, tapicerowanymi i równiutkimi jak blat stołu siedziskami. Skądś znajdowały się tam krzesła spisane do likwidacji. Dopiero otwarcie pilnie strzeżonej i zamykanej szafy, gdzie znajdowały się dwa śpiwory, wyjaśniło po co były te krzesła.1 punkt
-
Witam, sobota i niedziela to dwa wspaniałe dla mnie dni spędzone na Nowej Osadzie w Wiśle. Przygotowana została od dołu patrząc prawa strona stoku czyli trasa czerwona. Warunki bardzo dobre. Pokrywa śnieżna o grubości ok. 20-30 cm. Wpływ na warunki na stoku miały wcześniejsze mrozy które mimo weekendowego ciepła skutecznie chroniły śnieg na trasie. Praktycznie brak kolejek do wyciągu.Jazda na bieżąco. Wielu znajomych również wykorzystywało czas na stoku. Wizyta w serwisie , krótka wizyta w GOPR-ówce, i testy nowych nart ZAG. Narty bardzo lekkie, bardzo ostro wchodzące na krawędzie ale doskonałe w czuciu w fazie sterowania. To był udany zakup, więc mój uśmiech i radość z jazdy pogłębiały się ze zjazdu na zjazd. Okazyjnie kupiony karnet na siedem dni rozpocznę w najbliższy weekend. Powinienem mieć już kamerę więc postaram się jakiś materiał dodać. Z pozdrowieniami: Wariat jazdy techniką Telemark, radosny stary grzyb.1 punkt
-
@laryzbyszko - Austria to nie tylko Ischgl, St. Anton, Sölden. Też znajdziesz tam mnóstwo ośrodków bezpretensjonalnych, klimatycznych z nowoczesną infrastrukturą i niezatłoczonych, do których nie przyjeżdża hołota i gdzie dobrze można zjeść w kameralnych, regionalnych chatach, a nie w wielkich samoobsługowych jadłodajniach. Co do smaków kulinarnych, architektury czy widoków, to jest już osobista preferencja, do których każdy ma prawo, ale porównywanie austriackich masowych i imprezowych ośrodków z oazami ciszy i spokoju we włoskich Dolomitach jest trochę bez sensu.1 punkt
-
Bo jak się wie gdzie i kiedy jeździć, to narciarsko wcale nie jest gorzej niż w austriackim Tyrolu, a do tego jak jak już wspomniał @Ratrak - piękne widoki, przepyszne jedzenie, spokojne miejscowości z wielowiecznymi tradycjami, atmosfera itd. Takie Ischgl na przykład pod kątem czysto narciarskim jest niesamowite - hipernowoczesna infrastruktura, mnogość bardzo długich tras z dużą różnicą wysokości, ale jedzenie na stoku, to typowe austriackie "stołówy" z kiepskim jakościowo jedzeniem, w tłoku i pośpiechu. Ponadto na zimowe weekendy do Tyrolu zjeżdżają się tłumy "jednodniowców" z Bawarii, Austrii i zachodniej Szwajcarii (bo taniej), więc również na trasach robi się tłok wtłaczany na nie przez wyciągi o gigantycznej przepustowości, a same trasy bardzo szybko się degradują. Za każdym razem jak przyjeżdżam do Ischgl mam wrażenie jakbym przyjechał do "fabryki narciarstwa" - wielopoziomowy parking, połączony tunelem z budynkiem, z którego wjeżdża się schodami ruchomymi do wypasionej gondoli. Wszystko super, ale nie ma to tego klimatu, którego oczekuję od jazdy na nartach. Do tego koszmarna (w mojej opinii) miejscowość (Soelden jest w tym aspekcie podobne), pełna ludzi dla których narciarstwo stanowi jedynie dodatek do imprezowania, chlania i du***enia. Lubię tam przyjechać na dzień lub dwa, żeby się wyjeździć, ale spędzanie tam dwu-tygodniowego urlopu jest nie na moje nerwy . Włoskie Dolomity (a przynajmniej rejony, w które jeżdżę) nadal mają ten klimat narciarstwa, którego szukam (cisza, spokój, brak pozerstwa, ogólnie "Dolce Vita"), a gigantyczne nakłady na infrastrukturę w ostatnich kilkunastu latach sprawiają, że zdecydowana większość wyciągów jest szybkich i nowoczesnych. Jeśli chodzi o przygotowanie tras, to moje subiektywne zdanie jest takie, że nigdzie w Alpach nie są one tak dobrze przygotowywane jak w Dolomitach. Oczywiście same trasy nie są tak długie i oszałamiające jak w Alpach szwajcarskich, czy francuskich, a możliwości freeride są nawet w porównaniu z Austrią biedne, ale zapewniam, że i tak można się wyjeździć. Poza tym, że jeżdżę na nartach dla samego aspektu sportowego, to wykorzystuję ten czas na odstresowanie od pracy, codziennych obowiązków i przewietrzenie głowy, więc włoskie nartowanie dużo bardziej do mnie przemawia, ale zdaję sobie sprawę, że różne osoby oczekują różnych rzeczy od narciarstwa.1 punkt
-
1 punkt
-
Wisła czynne wyciągi: ❄️ Siglany ❄️ Soszów ❄️ Skolnity Nieczynne do piątku: Nowa Osada i Złoty Groń w tygodniu robią przerwę i zapraszają na kolejny weekend1 punkt
-
Jak na temperaturę około 6 stopni na plusie warunki dobre . Trasa była równa bez "zapadnięć". Przy tak małym ruchu warunki super. Bez przetarć. Śniegu jak podaje CG 30 - 70 cm. Komfortowy dojazd. Max 4 osoby w busie . Na wyciągu jazda bez kolejek w reżimie sanitarnym.1 punkt
-
1 punkt
-
Stoi ale wali armatami, temperatura spadła poniżej zera i zarówno Bałtów jak i Kazimierz walczą o warunki 💪 Mam nadzieję ok środy pojeździć, trzymam za to kciuki 👍1 punkt
-
Byłem dzisiaj w Zieleńcu, pierwsza jazda w tym roku. Czy było warto? Pewnie że było warto. Pierwszym powodem dla mnie jest, że testowałem nowe nartki na których będę śmigał zapewne ten sezon "HEAD V-SHAPE V8", z którym jestem bardzo zadowolony po dzisiejszej jeździe. Śnieg? Śnieg mokry i ciężki ale to było oczywiste przy takiej pogodzie i byłem na to nastawiony. Dosyć mocny wiatr, ale zaliczam wyjazd na plus, pomimo czynnych 4 tras w sumie. (jeździłem trzema wyciągami) Podejrzewam że jeszcze jutro i będzie pauza, bo śnieg się rozleje przez 2 dni.1 punkt
-
Sezon rozpoczęty! niedziela, 6 grudnia 2020 Relacja ze stoku. Skolnity Przyznam szczerze, że jakoś tak nigdy - mimo że stacja funkcjonuje już od ładnych kilku lat - nie jeździłem na Skolnitach - stoku dokładnie w centrum Wisły, od niedawna należącego do tzw. "Grupy Pingwina". Dlaczego? Jakoś tak ... nie weszło. Znam doskonale Stożek, Soszów, odkryłem rok temu na nowo Cieńków, testowałem "patelnię" na Nowej Osadzie, odwiedziłem nawet kiedyś (dawno) Pasieki i (niedawno) Siglany. Ale Skolnity - nie! No to zawsze musi być kiedyś pierwszy raz. O wyborze stacji przesądziła dokładna wizja obrazów z kamer - jakoś mi się tak wydawało, że tam wygląda najlepiej oraz zamknięcie (raczej nieotwarcie) o tej porze roku (bo mamy jeszcze kalendarzową jesień) większości innych stoków. Jak wyszło? Primo: stacja uruchomiła wyciągi od 8:00. To doskonała informacja w tak ciepłe dni (nawet 5 st. w rano) jak dzisiejszy. Jak wszyscy w niedzielę śpią, można można w tym czasie śmigać. Secundo: trasy rano były puste i ... zmrożone. Idealne na carving. Więcej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2020/12/relacja-ze-stoku-skolnity.html1 punkt
-
1 punkt
-
Wczoraj z rana Siglany. Bardzo fajnie dobra robota wykonana z naśnieżaniem równo fajne 2h. Z wieczora Soszów tu równiez dobrze ale po 3h dużo odsypów. Na minus że na Soszowie za oddanie moczu dostaje się paragon fiskalny. Ludzi jak na lekarstwo więc spoko ale w szczycie sezonu to nie bardzo widze sens śmigania. Kanapa po 2 osoby wróży długie stanie. Po drodze widziałem że od dziś ruszają Skolnity. No i niestety brać na snowbordach acz nie cała na soszowie zabłysła. Papierosy na wyciągu porzucane pety przed wyciągiem, hałaśliwi pyskówki do Boguducha winnego Pana co pilnuje by maske na nos zatykać. Generalnie robią krecią robote takie oszołomy i nie pomagają wyciągom. Ścisku wczoraj brak non stop zjazd wyjazd. Temperatura z rana plus 6 wieczorem około 8 na plusie1 punkt
-
Ojjj pojechałbym do Kamieńska. Ostatni raz na nartach byłem tam chyba 3 lata temu... Do dzisiaj pamiętam jak patrzono się na mnie jak na kosmitę gdy przechodziłem przez hotel w Łodzi, dokładnie Novotel Centrum, z nartami i ubrany na narty 😁 Zaskoczenie dużej grupy turystów przy recepcji wraz z pracownikami hotelu, ich miny? Bezcenne 😁😁😁 Odpowiedź na Twoje pytanie jest proste. Bałtów i Kamimierz mają mniej do śnieżenia, a na trasach które mają rozstawiają ok 30, 40 nowoczesnych armat. Dwie noce i stoki są zrobione. To symptomatyczne i znak dzisiejszych czasów.1 punkt
-
1 punkt
-
Możesz te swoje zdanie przetłumaczyć na polski, bo - poza ostatnimi czterema wyrazami - nie rozumiem co piszesz☹️. Znasz ON z tysiącem km tras?😧1 punkt







