Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
01.02.2022 - 01.02.2022
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.02.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
Jak luty to na narty. Rano duża śnieżyca, na stoku pustki. Warunki bajka, na twardy podkład spadło 5 cm świeżego. Ten sam stok co wczoraj, a warunki całkiem inne. Tak to wyglądało. Tu bawi się moje dziecko. Ćwiczy jazdę na jednej narcie. I tu też. Czego brakowało do szczęścia ? Słońca. Zaczęło się przecierać. Za chwilę tak. Zrobiło się widokowo. Poprawił się kontrast. Dziś pojeździłem chwilę dłużej, bo było pusto. Teraz już wzywają obowiązki zawodowe. Zdjęcie robione już po 11:00.13 punktów
-
10 punktów
-
9 punktów
-
7 punktów
-
A ja właśnie wróciłem z Myslenic. Moja córka jeździła z klubem a ja wybrałem przytrasowe skitury. Naprawdę polecam Myślenice - trasa przygotowana na tzw szeroko, dawno nie pamietam tak dobrych warunków i tak szerokiej trasy czerwonej; czarna - trochę naciągany ten kolor - tez swietnie przygotowana i kompletnie bez ludzi. Zreszta w ogóle dzisiaj koło 18:30 jazda na bieżąco, można sie super wyjeździć, a to wszystko 40 min od Krakowa. Polecam. Zrobilem ze dwie foty, ale pewnie bedą do góry nogami - sorry…5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Mam bardzo blisko (od domu wakacyjnego, w którym obecnie mieszkam), mogę łączyć pracę zawodową (zdalną) z jazdą na nartach, moje dzieci są zadowolone. Szanuję to co dostaję, a karnety sezonowe dostałem od nich w gratisie (każdy kto kupił sezonówki 2020/21 miał przedłużoną ich ważność do końca sezonu 2021/22), co nie często się zdarza. W sezonie spędzam na nartach 40-60 dni. Gdybym miał kupić karnet na każdy dzień jazdy dla 4 osobowej rodziny, byłoby mnie stać na 1-2 wyjazdy w sezonie, a tak mogę jeździć dużo więcej. Życie to kwestia wyborów. Czy stok jest nudny ? Dla mnie każdy zjazd potrafi być inny, mogę być w tym samym miejscu, a jeździć zupełnie inaczej. Kwestia pozytywnego nastawienia, a ja je w stosunku do nart, zawsze odnajduję. Po południu była zmiana dyscypliny sportowej. Tym razem łyżwy w Muszynie, lodowisko na wyłączność.5 punktów
-
Cześć, od soboty jesteśmy w Zillertal. Dojazd bez problemów. Przy zakupie skipasów obowiązkowo przedstawienie QR ( my mix ozdrowiency , szczepieni 3x,) W skibusach maseczki obowiązkowe FFP2 , to samo w gondolach, na kanapach .Ludzie w większości się stosują ale nikt szczególnie się nie czepia... Na stoku tylko w SznicelHute 😄 na Arenie prosili o pokazanie certyfikatu ( Pan robił zdjęcia) .4 punkty
-
Te szczepienia to jak widać psu na budę, wszyscy żonglują terminami ważności jak chcą, co dzień/tydzień/miesiąc inne terminy ważności.4 punkty
-
Szwajcarzy znoszą od 16 lutego prawie wszystkie ograniczenia, w tym kwarantannę po kontakcie z osobą zakażoną - pozostaje tylko obowiązek noszenia maseczek w pomieszczeniach zamkniętych i środkach transportu zbiorowego: https://www.blick.ch/politik/berset-gibt-den-ausstiegsfahrplan-vor-auch-zertifikat-soll-fallen-massnahmen-bis-16-februar-weg-id17192226.html Włosi natomiast o kolejne 10 dni przedłużyli obowiązek używania masek na zewnątrz. Zakończenie stanu wyjątkowego zapowiadają na koniec marca.4 punkty
-
Pandemiczna Biała Szkoła Jak sygnalizowałam już przy kilku okazjach, w okresie 8-15.01.2022 udało nam się wyjechać na Białą Szkołę do Val di Fiemme. Mieliśmy za sobą już jeden taki wyjazd zorganizowany w styczniu 2020. Po raz kolejny skorzystaliśmy z usług BP Wygoda Travel z Krakowa. Akcja zapisów ruszyła w październiku. W opisie wyjazdu musieliśmy zawrzeć szczepienie jako warunek konieczny uczestnictwa. Z bijącym sercem wcisnęłam ‘wyślij” i poszło to do prawie 200 adresatów. W zaledwie kilka dni osiągnęliśmy zakładaną maksymalną liczbę 50 uczestników, a zgłoszenia wciąż napływały. Po kilku rozmowach z BP udało się znaleźć drugi hotel w Val di Fiemme, który przyjmie kolejne osoby. Ostatecznie uformowała się grupa 67 licealistów, którym towarzyszyło 5 nauczycieli. BP zapewniło kadrę 7 instruktorów. Ostatnie tygodnie przed wyjazdem były dla mnie jako kierownika wyjazdu emocjonalnym rollercoasterem. Coraz trudniejsza sytuacja covidowa, pojawienie się Omikrona, zmiana zasad wjazdu do IT, lokalne obostrzenia – wszystko to musiałam komunikować Rodzicom, sporządzać szczegółowe instrukcje, wynajdować kody rabatowe na testy antygenowe. Do tego ubezpieczenia od rezygnacji, od zachorowania… Było to niemałe wyzwanie organizacyjne i ogrom pracy. Miałam wrażenie, że do mojego półtora etatu nauczycielskiego doszedł kolejny – prowadzenie szkolnego biura podróży. W sobotę, 08.01, od godzin popołudniowych zaczęły spływać wiadomości „Proszę Pani, wynik negatywny, jedziemy!”. Z wyjazdu odpadła nam jedna osoba, o której pozytywnym wyniku wiedzieliśmy już wcześniej. Pozostałe 66 stawiło się na odprawę w kompletem dokumentów (test, PLF, etc). Tetris z bagaży i sprzętu został zapakowany i ruszyliśmy. Cały wyjazd to była bajka. Dopisało wszystko – rewelacyjna pogoda, minimalne obłożenie stoków. Młodzi ludzie mieli okazję doskonalić swoją technikę i pracować nad złymi nawykami. Mnie szczególnie cieszyło obserwowanie grupy zerowej, niesamowite jaki progres można zrobić pod okiem instruktora w zaledwie pięć dni. Momentem grozy był niewątpliwie wypadek jednego z uczniów jeżdżących na snowboardzie, konieczność transportu helikopterem do szpitala w Bolzano, (nie)przyjemność mojej wizyty w tymże, rozmowa z lekarzem, rozmowy z Rodzicami, konieczność podjęcia szybkich decyzji. To był chyba jedyny ciemny punkt naszej wyprawy. Cała reszta była tak piękna, że aż nierealna po tych dwóch dziwnych latach izolacji społeczności szkolnej, siedzenia w domu i tzw.nauki zdalnej. Wiele osób powiedziało wprost, że był to ich najlepszy w życiu szkolny wyjazd i przez ten tydzień stało się w ich życiu więcej niż przez całe liceum, a niektórzy są już w nim trzeci rok. Bo co może być lepsze niż kombinacja jednego z najpiękniejszych zimowych sportów uprawianego w idealnych warunkach z byciem młodzieży razem, ze sobą, tak po prostu. Otrzymałam też ogrom podziękowań od rodziców, przede wszystkim za determinację w organizacji tego wyjazdu, ale też za to jak uszczęśliwił ich dzieci. Czy było to warte czasu i wysiłku? Zdecydowanie TAK!4 punkty
-
3 punkty
-
Da się żyć! W zwiazku z tym, że są kręte i ludzie zbijają się jeden blisko drugiego depcząc sobie po nartach, ich długość jest zredukowana o około 30%.3 punkty
-
3 punkty
-
Wyciągi na Hali szrenickiej nie działają ,bo jest za mało śniegu. Koleżanka ze schroniska Na Hali powiedziała, że czekają na opad śniegu i poinformuje o otwarciu wyciągów na stronie schroniska na Facebook. Też lubię tam jeździć ,bo to jedno z nielicznych miejsc gdzie można pojeździć po naturalnym śniegu.3 punkty
-
3 punkty
-
To teraz mały przerywnik od zawiłości przepisów podatkowych wymagań covidowych w AT/IT. Francja (Grand Massif/Flaine) Nie będę się rozpisywał nt samej miejscówki (bo i tak prawdopodobnie nikt z czytelników tam nie wyląduje ), ani warunków (bo nuda, słonecznie przez cały tydzień). Natomiast co do kwestii formalnych... Do korzystania z wyciągów we Francji, wymagany jest certyfikat covidowy (zwany u nich "Pass Sanitaire"). Ten certyfikat to ważne szczepienie (7 miesięcy od ostatniej dawki lub 2 miesiące w przypadku JJ) lub ozdrowienie (6 miesięcy od pozytywnego PCR'a) lub negatywny test nie starszy niż 24h. Jako, że codzienne latanie na testy to słaba opcja na urlop wypoczynkowy, to... przyjmijmy, że jej nie ma Dojazd autem: - Niemcy tranzytem: dla zaszczepionych/uzdrowionych brak wymagań, brak formalności. Dla pozostałych potrzebny teoretycznie test. Brak kontroli. - Szwajcaria tranzytem: brak wymagań, brak formalności, żywej duszy na granicy w Bazylei na pasie dla mających winietę autostradową. - wjazd do Francji: wymagane jedno z 3 (szcz, ozdr, test) oraz papierowy świstek, w którym "na własny honor zaręcza się" (serio, tak jest przetłumaczone w angielskiej wersji formularza ), że nie jest się chorym. Nie było szansy się przekonać, czy rzeczywiście tego potrzeba, bo na granicy Genewa/Annemasse, celnicy zatrzymali poprzednie auto na FR blachach, żeby się przyjrzeć, zaś nam tylko się ukłonili i skinęli głową, żeby jechać... Zakwaterowanie: brak wymagań. Kupno skipassu: brak wymagań. Nartowanie: wymagania opisane wyżej. Przez 6 dni na miejscu, kontrola certyfikatu przed wejściem na wyciąg trafiła mi się całe 3 razy (mojej towarzyszce 2 razy, bo raz zjeżdżała wolniej i pan sprawdzający zdążył się ulotnić w międzyczasie ). Maskarada: w gondolach oraz przy wejściu na wyciągi wymagane maski medyczne lub materiałowe o określonych parametrach. FFP2 nie jest oficjalnie wymagane. W praktyce dowolne zasłonięcie gęby szalikiem, kominem lub kominiarką (w której tak czy siak zawsze jeżdżę) wystarczało. A i to było egzekwowane tylko przy gondolach i mało nachalnie Przy kanapach i orczykach mało kto się maskował (wliczając obsługę). Ogólny luz, uśmiechnięte gęby i nieszczególne przejmowanie się z powodu pół bańki nowych przypadków.3 punkty
-
Jakby nie 400km to też bym wpadł a jakbym mieszkał np. w Katowicach to bym w Szczyrku był raz każdym tygodniu przez sezon zimowy Mróz, wiatr, mgła, deszcz, przeorane trasy, nie przeorane trasy, + 10 na termometrze i tak bym śmigał po trasach.2 punkty
-
Ale z czym przesadzamy, bo nie rozumiem? Czytałeś w ogóle te wymogi czy tak strzelasz bo temat Cię nie dotyczy z racji a) braku dzieci 12+, b) zaszczepienia 3 dawkami? Jakbym miał dziecko U12 to bym już pakował walizki.2 punkty
-
Potwierdzenie ze Szklarskiej, z samego źródła: jak tylko spadnie białe to odpalają Lolę. Następnie w planach uruchomienie Hali Szrenickiej.2 punkty
-
Jestem teraz w Austrii, północ Tyrolu (Alpach-Wildschoenau). Po drodze przez Czechy i kawałek Niemiec żadnych kontroli (poza "bramką" na wjeździe do Niemiec, gdzie tylko przyglądali się twarzom z pewnej odlegości). Na miejscu sprawdzali certyfikat tylko przy zakupie skipassu. Maseczki FPP2 w gondolach i na krzesełkach teoretycznie obowiązują, ale jest bardzo mało ludzi, więc zwykle jeździ się we własnym, wąskim gronie i można sobie darować. W knajpach na stoku maseczki trzeba mieć na wejściu, a w niektórych serwują tylko przy stolikach (nie sprzedają napoju przy barze). W skibusach też oczywiście maski FPP2. Warunki do jazdy bardzo dobre, choć czasem śnieży i wieje.2 punkty
-
Czantoria mix, cały czas na sprzęcie skiturowym, najpierw kilka zjazdów-na górę przy pomocy krzeseł, później dwa podejścia w tym jedno pod krzesłami, na końcu dwa zjazdy alpejskie. W końcu pojeździłem solidnie na nowych nartach Skiturowcy, ja omijam wąski i niebezpieczny odcinek ścianki Czantoria na trasie czerwonej dla obopólnego bezpieczeństwa. Trawers w lewo i drogą leśną bezpiecznie dochodzimy na niebieską i szczyt Czantorii Czantoria mapa i plan obejścia ścianki2 punkty
-
Niestety ale krzaczory są - powyżej górnej stacji Karkonosza rosną kosówki. Czasem na kamerce widać Na hali też kosówki na 0.5m - to dlatego potrzeba więcej naturalnego opadu. No ale jak opady z tego tygodnia nie wystarczą, to już nie wiem W sobotę okienko pogodowe, czekam w blokach startowych.1 punkt
-
Ponieważ grupa forumowiczów,których życie narciarskie koncentruje się wokół Krynicy mocno ostatnio urosła,proponuję Wam Family Cup w najbliższą sobotę u Tabaszewskiego.To mało ambitny cykl zawodów,idealny na sprawdzenie się,można brać udział zarówno indywidualnie jak z rodziną,a przy okazji zrobić WZF...1 punkt
-
Windsport, Zakopiańska. Nie jest najtaniej, ale jeśli chodzi o bootfitting-pierwsza liga.1 punkt
-
Pięknie. Gdyby nie odległość- 310km od domu- to bym wpadł na jeden dzień na Golgotę.1 punkt
-
W Ski Amade i w Dolomity Superski możesz kupić karnet na dwoje rodziców wymienny, jeśli masz dziecko do 3 lat. Wtedy wszystko jest na legalu. Już nie pamiętam czy ten karnet rodzinny jest droższy czy w tej samej cenie co zwykły dla osoby dorosłej.1 punkt
-
1 punkt
-
Byliśmy w Gasteinertal przed 6 laty w terminie 8-15 marca. Pogodę trafiliśmy cały tydzień słoneczną, "włoską" 😉 . W nocy trzymało poniżej 0, w południe +10+15. Śnieg na trasach w cieniu trzymał bardzo dobrze cały dzień, nisko i od strony południowej trochę płynęło. Dojazd do dolnych stacji przez cały tydzień był możliwy w Gastein, Bad Hofgastein i oczywiście Sportgastein, w Dorfgastein trzeba było wjezdżać i wracać pierwszy odcinek gondolą. Od strony Grossarltal śnieg był mocniej rozmoczony. Dobrą opcją jest Sportgastein bo jestwysoko, ale nie ma tras osloniętych wśród drzew. Ogólnie wyjazd był bardzo udany, choć mnie generalnie odpowiadają każde warunki na nartach, byleby było po czym zjeżdżać. w południe1 punkt
-
1 punkt
-
W niedziele na Śnieżce maksymalne porywy wiatru wynosiły ponad 190km/h na Kasprowym tylko " 110km/h"1 punkt
-
Niby pada, ale naturalnego białego jest max 20cm - > info ze źródła ze Szklarskiej. Temperatury na lekkim plusie nie pomogły permanentnie odpalić armatek. Lola jest już częściowo naśnieżona, są też fragmenty gdzie jest słabo z zakryciem krzaczorów. Może jakiś skiturowiec się wypowie nt Loli? @agnel27481 punkt
-
Szczyrbskie jest na Słowacji więc nie ten temat:) A do meritum. Warunki b. dobre ale zamknięta jedna z głównych tras czyli Esicko. Bez problemu mogliby ją odpalić ale TMR oszczędza w tym roku na wszystkim. Obostrzenia jak na całej Słowacji. COVID pass mogą sprawdzać przy wejściu do ośrodka albo przy kasie. Przy wjeździe na Słowację trzeba się zarejestrować. Radzę zwracać uwagę na prognozy wiatru, bo ośrodek jest mocno podatny na silniejsze podmuchy. Nawet przed ostatnimi wichurami około 20 stycznia 3-4 dni wszystko chodziło w ograniczonym zakresie, mimo że polskie ośrodki w pobliżu chodziły bez problemu. Tu jest jednak konkretna wysokość i pogoda mocno wpływa na funkcjonowanie.1 punkt
-
Samo Spitfire w nazwie bez członu Doberman to modele, które na oficjalnej stronie Nordiki przedstawiane są jako przyjemne, łatwe narty dla początkujących i mało zaawansowanych. Czy nazwiemy to niższym segmentem all-round czy jakoś inaczej, to chyba nie ma znaczenia.1 punkt
-
Linia Doberman w Nordikach to narty race'owe zarówno w komórce sportowej, jak i amatorskiej. To SL i GS. Spitfire to odpowiednik raczej segmentu high-performance, albo nawet segmentu hybrydowego (jeżeli chodzi o radius). Nie robiłem jakiegoś szalonego riserczu, ale tak to wygląda. Mam doświadczenie z Dobermanami Spitfire 80 i 72. Osiemdziesiątka to przedstawiciel "sportowych" hybryd z szerokością pod butem. Jeżdżą podobnie jak Atomiki X9 WB, przy czym działają jak taran, za to są mniej zwrotne i wolniejsze w reakcjach (są szersze od WB bodajże o 5 mm). Nazwał bym je "usportowionymi", ciężkimi nartami all-mountain. Siedemdziesiatka dwójka w długości 174 cm (R16) w zasadzie działa jak gigantka. Wszystkie opinie są moimi subiektywnymi odczuciami i proszę nie brać tego jak opis techniczny😀.1 punkt
-
Nie znam się to się wypowiem. Dobermann znaczy trasowe narty i tyle, w odróżnieniu od Enforcer czy Soul, które pozatrasowe raczej. potem są już kolejne rozróżnienia w rodzinie dobermanów (ki pies): niektóre gs… inne sl… można się domyśleć, a te spitfire to coś pomiędzy sądząc po promieniu i szerokości pod butem https://www.skionline.pl/sprzet/narty,19-20,nordica.html dodam, ze nie miałem nigdy żadnych nordik ps hero to coś jak dobermann niewiele znaczy choć to chyba narty trasowe w obydwu przypadkach1 punkt
-
1 punkt
-
Planowana trasa – SINGLE (indywidualna) > kategorie: kadetka / kadet, turystyczna – dł. trasy +/- 9km oraz przewyższenie +/- 850m): Uciekły mi Zamieć 2022 i to powyżej. Kurde a za rok jak już skończone 60 będę miał więc biegowo będę musiał 60 na 60 lecie jesienią zrobić na BUT-cie;) Super inicjatywa z tym przejściem !!! M.1 punkt
-
Panowie znajdźcie jakiś inny wątek do śmiecenia ..może w "śmiesznych" (czy strasznych) czy może załóżcie jakiś inny - ten powinien pozostać "czysty" jak śnieg o którym jest....nieskalany tym politycznym błotem w którym żyjemy1 punkt
-
Rytro 31.01.2022 Jak na narty to dokąd? Do Rytra 😁 Warunki bardzo dobre, wichury nie wyrządziły szkód w stacji narciarskiej. Rano śnieg miejscami trochę tępy, musiał centymetr-dwa spaść w nocy na sztruks w formie trochę klejącej. Po godzinie jak trochę rozjeździli wierzchnią warstwę już poślizg na całości w porządku. Ludzi przybywało z czasem ale cały czas w bardzo w akceptowalnych ilościach. Czasem wystarczyło poczekać na górze 30 sekund żeby jechać samemu. Przed 12 godziną Na najbliższy czas to koniec ryterskich relacji bo w planach szusowanie w większych górach. Niech zima trzyma, Rytro ponownie w planach pod koniec lutego.1 punkt
-
Naprawdę świetna relacja i wyrazy uznania dla Ciebie, @idealist, za determinację i trud włożony w realizację tego wyjazdu w takim kształcie.1 punkt
-
Dziś po miesiącu przerwy ponownie odwiedziłem Harrachov. Nie wiem dlaczego ale główny wyciąg z centrum był nieczynny. Czynny tylko wyciąg w dzielnicy Ryzoviste i dwie trasy- niebieska i czerwona. Warunki na czerwonej trasie super, ludzi niezbyt dużo, kolejki były ale niewielkie. Zjechałelem sobie z czarnej trasy (na zdjęciu), brakuje jeszcze troszkę śniegu ale przejezdna, ciekawe czy uda się ją otworzyć w tym sezonie...1 punkt
-
Ośrodki zabezpieczają się przed wtórną odsprzedażą całodziennych karnetów. Parę lat temu Złoty Groń u schyłku sezonu zrobił promocyjny karnet za 30zł na cały dzień (łącznie z wieczorną). Ludzie mieli jeździć bez spiny, posiedzieć w knajpie itp. Skończyło się tym, że 2 metry od kasy narciarze po kilku godzinach jazdy opychali karnety za 10-15 zeta. Nowi wchodzili po południu za grosze, a właścicieli ON trafiał szlag. Nie usprawiedliwia to jednak niezauważania tej dość licznej grupy (rodzina jeżdżąca na zmianę). Nie uwzględnia tego Szczyrk, i chyba praktycznie żaden ON w Polsce. W Alpach też nie jest to popularne rozwiązanie, a jak jest, to oczywiście ten "wymienny" karnet jest trochę droższy.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Nowy Ład i rosnące ceny. Rok temu wziąłem 3* hotel w szczyrku z wyżywieniem HB na 6 noclegow za 1770 zł. W tym jak szukałem to ceny byly po 9 k pln. Więc wziąłem 4* hotel w Austrii z HB plus - 7 noclegów za 998 €.1 punkt
-
Wczorajszy Chopok pokazał swoje prawdziwe oblicze . Było wszystko – sztruks, brak kolejek do wyciągów i przebijające się słońce na południu, ale też nasilające się z każdą godziną podmuchy (o 14 zatrzymano gondoli na szczyt – o 15 był jedynie wjazd awaryjny) oraz opady śniegu które przed 15 zamieniły się w armagedon. Ostatni zjazd z Rovnej Holi do Lucek to była walka z ostrym śniegiem uderzającym w twarz spokojnie z 80 km/h. Trudno to było ustać nie mowiąc o jechaniu po tej płaskiej trasie. Widoczność również zerowa – szczególnie dla dzieci na trasie to była masakra. Ale do rzeczy – trasy są obecnie w doskonałym stanie. Twarde, ale nie lodowe. Trzymają klasę praktycznie do końca – sprzyja temu na pewno umiarkowana liczba narciarzy. Wczoraj serce skradała przede wszystkim czarno-czerwona 33 – wystarczyło zjechac 200 metrów od szczytu (gdzie wiatr i sporo świeżego śniegu utrudniało jazdę), żeby rozkoszować się ponad 4 kilometrowym zjazdem. Praktycznie bez innych narciarzy na horyzoncie. Na dole czekała gondola bez kolejek, a przy lekkim szczęściu nawet do użytku osobistego Po 3h jazdy na południu wróciliśmy na północ (znaliśmy prognozy wskazujące, że wiatr ma się nasilić. Tutaj w świetnym stanie były też 1,11 i 12 oraz niebieska 5 (najbardziej jednak zatłoczona) – na trasach były niewielkie odsypy i świeży śnieg, który sypał lekko od rana. Podłoże było jednak optymalnie twarde i umożliwiało szybką jazdę bez większych turbulencji. Podsumowując – Chopok w srodku tygodnia jest doskonały i żaden ośrodek w okolicy nie ma nawet startu. A patrząc na to, że od wczoraj spadło już killadziesiat centymetrów świeżego śniegu można spodziewac się, że lada moment pojawią się możliwości do jazdy poza trasami. Wczoraj pod tym względem było bardzo słabo. P.S. Koło 15 przez Słowację przetoczył się pogodowy armagedon – w Jasnej to była tylko śnieżyca i wiatr, ale w dolinie to był również marznący deszcz i szklanka, która zaskoczyłą drogowców. W efekcie z Liptowskiego do Rużemeberoka jechaliśmy godzinę (stara drogą), a droga Rużemberok-Dolny Kubin zafundowała nam prawie 3h korek na przełęcz – trudno powiedzieć co się działo, ale prawodopobnie tiry zablokowały przejazd – pracowały solarki, ale zajeło to wieki zanim droga została udrożniona. W taki sposób w środku tygodnia wracaliśmy z Chopoka do Krakowa 6h.1 punkt
-
1 punkt







