Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Spiochu

    Spiochu

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      2 038


  3. zslawek

    zslawek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      149


  4. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      5 316


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 11.01.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dojechaliśmy Podróż bez problemu, spokojna jazda (985 km w czasie ok 9:30 h) - po drodze do Salzburga i dalej bez żadnych utrudnień. Tankowanie prawie pod kwaterą - ceny o ok 0,30 EUR taniej niż na autostradzie. Widok ze stacji na jakieś trasy... Do naszego lokum musimy podjechać troszkę w górę - tragedii nie ma. Widok spod naszego "domku". Zbliżenie na jakiś wyeksponowany obiekt: Nieopodal w dole, tama: Widok w stronę południowego zachodu: W sypialni jak w domu - widok w dwie strony. Pierwsza: Drugi widok z sypialni... miły sercu Bliżej... ...i jeszcze trochę Jutro startujemy na pierwszy dzień Alpendorf do Flachau. Teraz pijemy piwko z takim oto widokiem Jest ciepło. Na dole +6 i trochę chmurek, trochę słońca. W okolicach Salzburga i dalej, do tuneli dużo chmur i lekka mżawka. Zaraz mały spacerek po okolicy. Pozdrawiamy z Austrii marboru i Paula
    10 punktów
  2. No i dzionek na VR zakończony Pogoda dziś nie dopisała Śnieg z deszczem i i mocna ograniczona widoczność Co nie oznacza że nie pojeździliśmy Do wyciągów bez kolejek Co do warunków na trasach, cóż średnio to górnolotne słowo Sporo przetarć i sporo luźnych minerałów Musi popadać bo mocny deficyt białego Ps.Zdecydowanienie więcej śniegu mamy na trasach w Szczyrku,na dzień dzisiejszy
    6 punktów
  3. Jutro podróż, ruszamy! Cel SkiAmade...a tam? W siedem dni, siedem ośrodków - jakie? Wstępny plan jest taki: Alpendorf do Flachau, Schladming - wszystko w zasięgu wyciągów, Bad Hofgastein + Bad Gastein, SportGastein, Zauchensee + Gindlalm, Obertauern i Lodowiec Dachstein. Jak będzie finalnie? Zobaczymy - to nie jest sztywny plan. Bazę mamy w Niederuntersberg przy Alpendorf. Wpisy z poszczególnych, naszych dni i stacji narciarskich będę zamieszczał na blogu (oby Internet był ok na kwaterce). Jutro dam znać jak wyglądała droga i pogoda. Ktoś będzie się kręcił w okolicy? Pozdrawiam marboru
    4 punkty
  4. Dzisiaj od 9 BSA. W nocy brak przymrozków a na dodatek padał deszcz chwilami marznący przechodzący w śnieg. Widoczność bardzo ograniczona zupełny brak kontrastu. Szczególnie to odczułem w moich goglach gdzie widziałem tylko tyczki natomiast zupełnie nie widziałem po czym jazdę. Pierwszy w życiu slalom ukończyłem i zebrałem cenne doświadczenie. Ludzi na stoku więc jak wczoraj. Pojawiły się też szkółki jako że to początek ferii. Na trasie dużo odsypów z cìężkiego mokrego śniegu.
    4 punkty
  5. Pozwolę sobie zacytować mój temat z sąsiedniego forum o kontrowersyjnym tytule "W 3 lata od zera do instruktora ": Niektórzy już znają tą historię, ale Ci którzy nie czytali, poniżej mogą zapoznać się, jak to wyglądało w praktyce: " Często pojawiają się wątpliwości, że w krótkim czasie nie można osiągnąć poziomu 6 czy 7 na 10 a dobra technicznie jazda, możliwa jest dopiero po kilkunastu lub więcej latach objeżdżenia. Podobne argumenty padają w kontekście jazdy sportowej, szczególnie SL, który zadaniem niektórych jest "niedostępny dla amatorów". Wielu, nawet doświadczonych narciarzy, niepotrzebnie uznaje, że opanowanie slalomu jest poza ich zasięgiem. W związku z powyższym chciałbym przytoczyć przykład Sary, której szkoleniem mogę się osobiście pochwalić. W styczniu 2014 po raz pierwszy pojechałem z Sarą na narty. Jej ówczesne doświadczenie obejmowało całe 5 dni jazdy (w życiu) a technika była czymś z pogranicza pługu i rotacyjnych ześlizgów. Nie była też (i niestety nadal nie jest) typem sportsmenki. Jej kondycja pozwala na maksymalnie 4h jazdy dziennie a wstanie z ziemi po upadku (na stoku) to ogromny wysiłek. Mimo tych trudności i wykorzystując jej talent do techniki, starałem się jak najszybciej podnosić poprzeczkę i ciągnąć ją tam, gdzie sama nie odważyłaby się zjechać. W pierwszym sezonie, jeździliśmy już po czarnych trasach. Rok później wysłałem ją na kurs kwalifikacyjny sitn, na którym był pierwszy (niezbyt udany) kontakt z amatorskim GS-em. W tym samym sezonie, wyjechaliśmy też do lasu na pilsku czy katowaliśmy muldy na nie ratrakowanej czarnej siódemce. Później starałem się poprawić jazdę ciętą, od razu dążąc do do sylwetki zawodniczej a także opanować strach podczas przejazdów GS-a. W tym roku, Sara po raz pierwszy zaczęła jeździć SL (od razu z kompletem ochraniaczy!) i choć początkowo wydawało się to nie do przejścia, po kilku dniach nastąpił przełom. Treningi SL były też częścią kursu na stopień PI. Dzisiaj tzn. 3 lata i jeden miesiąc po tym jak zaczęliśmy szkolenie, Sara zdała Egzamin Regionalny i uzyskała stopień Instruktora SITN (dawniej PI) Za sprawdzian sportowy z SL otrzymała 8,5 pkt na 10 co również jest bardzo przyzwoitym wynikiem. (By zdać wystarczy 6pkt.) Tym przykładem, oprócz oczywistej chęci pochwalenia się chciałem pokazać, że na nartach nasze ograniczenia są dużo dalej niż je sobie wyznaczamy. Dodałbym również, że do zrobienia postępów, nie jest potrzebny ogromny budżet. Mimo słabych zim przez te 3 lata jeździliśmy tylko w PL i SK + 1x6dni freeski na Kaunertalu. Nie wykupowaliśmy też żadnych lekcji indywidualnych z instruktorem. Mam nadzieję, że ten wpis zachęci Was do dalszego rozwoju. Myślę, że niezależnie od wieku i aktualnych możliwości, każdy z Nas może się jeszcze wiele poprawić." Pilsko - 2 sezon jazdy (Czarna 7-ka, najbardziej stromy fragment):
    4 punkty
  6. Oj bardzo długi wyszedł mi ten odcinek:). Nie wiem czy wytrzymacie ze mną przez ponad 40 min przed monitorem, ale.. Nie mogłem się powstrzymać przed zmieszczeniem większej niż zwykle ilości przepięknych widoków z tras. A i sam ośrodek jest największy z dotychczas odwiedzonych. Do tego dołożyłem konkurs i krótką wycieczkę po moim "pokoiku" w hotelu. 11 grudnia 2019 roku trafiłem do największego ośrodka narciarskiego położonego w Dolinie Pustertal Kronplatz / Plan de Corones, który czeka na nas narciarzy z doskonale przygotowanym 119 km tras. Dojedziecie tutaj samochodem, ale także pociągiem, o czym opowiadam w filmie.
    3 punkty
  7. Jeśli odwilż się utrzyma to słabo to widzę😪 Dzisiaj warun beznadziejny , mgła powyżej suchego i opad marznącego deszczu. Do tego bardzo duża ilość przetarć i kamieni Jak ktos ma tu jechać specjalnie na narty, płacić 160zl to na dzień dzisiejszy naprawde nie warto. Ja odpuściłem po dwóch zjazdach, szkoda nart...
    3 punkty
  8. Poruszając temat Ochotnicy to tak jak pisałeś "ktoś tam próbował zrobić naprawdę fajny ośrodek". Było (a może jest?) kilka pomysłów budowy stacji narciarskiej. Niektóre całkiem fajne. Trafiłem na stronę gdzie są te wszystkie pomysły. W 2016 roku opracowano opinie dotyczącą przydatności terenów na stoki narciarsko-rekreacyjne w Ochotnicy Górnej. Wzięto pod uwagę 10 lokalizacji pod stacje narciarską. Wstępnie wybrano 3 najbardziej opłacalne miejsca. Pod tym linkiem są dokumenty w pdf wszystkich lokalizacji. Opis, schemat stacji, rzut w terenie, wykres tras, oraz schematyczne naniesienie na zdjęcie. http://www.ochotnica.pl/pl/211/2253/opinia-dotyczaca-przydatnosci-terenow-na-stoki-narciarsko-rekreacyjne-w-ochotnicy-gornej.html Rozmieszczenie lokalizacji na terenie gminy Ochotnica. Swoją drogą, jakby zrealizować kilka z tych pomysłów np. numer 4,7,8,1 (Majcherek, Tymotka - Kotelnica, Białówka, Runek) i połączyć je w jedną całość to byłby ośrodek pewnie porównywalny obszarowo z Białką. Wydaje się, że najwięcej przychylności ma pomysł stacji "Runek" http://www.ochotnica.pl/pl/211/2429/wojt-gminy-wskazuje-„runek”-jako-miejsce-pod-wyciag-w-ochotnicy-gornej.html Aktualnie na sprzedaż jest część terenu z pomysłu nr 7 "Tymotka - Kotelnica" https://www.otodom.pl/oferta/zainwestuj-w-ochotnicy-gornej-ID43K1S.html https://sprzedajemy.pl/zainwestuj-w-ochotnicy-gornej-nowy-targ-2-1b8e55-nr59930501 Nie wiem czy dalej coś planują czy pomysł porzucony. Ostatnie jakieś informacje które znalazłem są ze stycznia 2017: "Z wielką radością informuję, że ostatnie moje spotkanie z mieszkańcami Ochotnicy Górnej już przynosi pozytywne rezultaty, mieszkańcy wykazują duże zainteresowanie chęcią przystąpienia do spółki budowy wyciągu narciarskiego - Wójt Gminy Ochotnica Dolna Stanisław Jurkowski" http://www.ochotnica.pl/pl/211/2443/stacja-narciarska-w-ochotnicy-gornej-coraz-blizej.html
    3 punkty
  9. Witam W końcu i Ja znalazłem chwile czasu aby opisać swój pobyt w Szczyrku. To mój 3 sezon pod rząd, ale wcześniej nie opisywałem swojego pobytu. Jako bazę noclegowa wybraliśmy wraz ze znajomymi Gościniec Salmopolski, ponieważ moim zdaniem to jedyne miejsce gdzie można dobrze zjeść w Szczyrku. Niezwykła zaletą było bliskie położenie, zaledwie 1 km do Soliska, a wiec brak potrzeby ruszania samochodu przez cały wyjazd. 03.01 ruszyliśmy na pierwsze szusowanie. Pogoda była przepiękna ( nigdy wcześniej nie zaznałem jazdy w słońcu). O 8.30 stałem już pod bramkami do krzesła na hale Skrzyczeńską, kolejek oczywiście brak, dopiero koło 9.30 zaczęło robić się ciaśniej. Do 9.30 jazda 4 ( w sumie moja ulubiona) była super. Po zwiększeniu kolejek ( 5-10 minut ) przerzuciłem się na Wiech Pośredni. Oczywiście zahaczyłem o rudego kota, gdzie oprócz dobrej kiełbasy jest także dobra kaszanka. Koło 12 przerzutka na COS i objeżdżanie czarnej 23 do zamknięcia czyli do 15.00. Po powrocie na SON udało mi się zjechać jeszcze 3-4 razy czwórka i raz podkusiło mnie na 3, gdzie była tragedia. Pełno minerałów, muldy. Drugiego dnia 04.01 w nocy kompletna zmiana pogody. Wiatr i deszcz ze śniegiem, dopiero koło 12 zaczęła stabilizować się pogoda. Scenariusz zjazdowy jak z dnia poprzedniego. Z soboty na niedziele w nocy spadło sporo śniegu. Niedziela już była o wiele gorsza, kolejki długie, dużo świeżego, nieubitego śniegu, ogólnie ciężkie warunki. Gdy wracaliśmy do Gościńca korek był podobno od przełęczy Salmopolskiej aż po Buczkowice. Poniedziałek 6.01 myślałem ze będzie podobny jak niedziela, ale kolejki do krzesła na hale Skrzyczeńską były max 5-10 minut. Ostatni dzień najlepszy, wyszło słońce, objechana 4, 7, 8, 10 oraz 23 na COS. Podsumowując wyjazd naprawdę udany. Karnet podrożał w stosunku do zeszłych sezonów, ale i tak było warto. Jedynie czego żałowałem, to to, że nie dane mi było przejechać się, tak jak w zeszłym sezonie, po Bieńkuli oraz dolnych odcinkach tras na COS. Oczywiście oprócz wyżej wymienionych tras jeździliśmy także 21, oraz 2 z Małego Skrzycznego no i oczywiście trasą ze 3a, 3b 3c. P.S byłem w Kuflonce... po rundzie wokół stolików wyszedłem i to był Mój pierwszy i ostatni raz.
    3 punkty
  10. Wybrałem chyba dobry moment na swój debiut w SON/COS, bo już od kilku dni nikt nie wrzucił swojej relacji:). Ostatni raz w Szczyrku byłem 11 lat temu:). Trochę się od tej pory zmieniło, więc niemal wszystko co zastałem było dla mnie nowością. Najważniejszy wniosek jest taki, że podobało mi się bardzo. Trasy są rewelacyjne, infrastruktura świetna. Jechałem tam dzisiaj z nastawieniem, że może być średnio, bo zima bardziej przypomina wiosnę, a Szczyrk w wysokich górach nie leży. Tymczasem mimo widocznych problemów ze stanem tras, wyjeździłem się naprawdę dobrze i postaram się wrócić tam w marcu. O ile oczywiście będzie jeszcze po czym jeździć. Stawiłem się na parkingu pod gondolą o 8:10, parking zapełniony wówczas w ponad połowie. Po 20 minutach był już niemal pełny. W nocy był lekki mróz, więc trasy początkowo twarde, co oczywiste w miarę upływu dnia było coraz bardziej miękko ale moim zdaniem bez tragedii. Co najbardziej rzuca się w oczy, to oczywiście kłopoty ze śniegiem w zasadzie na wszystkich trasach. Niemal wszędzie są mniejsze lub większe przetarcia, w wielu miejscach slalom między minerałami. Całkiem sporo wychodzi ich na trasie nr 3 czyli przy gondoli, na hali Skrzyczeńskiej oraz poniżej połączenia tras z Wierchu Pośredniego. Mimo to, moim zdaniem nie psuje to bardzo jazdy, szczególnie w taki dzień jak dzisiaj. Tłok na trasach nie był zbyt duży, kolejki do kolejek małe. Niebieska na Pośredni na bieżąco, żółta na halę maks około 10 minut, kanapa na Kopę 5-7 minut, gondola na bieżąco. Wiadomo, od jutra już tak różowo nie będzie. Przemieszczałem się do 11:30 między Halą a Wierchem Pośrednim. Zaliczyłem też jeden przejazd trasą pod gondolą. Mam wrażenie, że w końcowym odcinku po wczorajszej jeździe wieczornej nie ruszano tej trasy ratrakiem, bo wyglądała słabo już o 8:30. Jeżeli w najbliższych dniach będzie kontynuowana jazda wieczorna, to pewnie da się przy tej ilości śniegu sensownie pojeździć maksymalnie godzinę. Potem szybki lunch w kultowym na tym forum Rudym Kocie(świetna kiełbasa:)). Właściciel Rudego chyba powinien odpalić jakiś procent niektórym forumowiczom za skuteczną promocję miejsca;). Po 12 przeniosłem się na COS i tam też było dobrze, choć trasy są otwarte chyba już tylko do górnej kanapy. Czarna 23 w przyzwoitym stanie, dało się tam dobrze pojeździć. Bardzo spodobała mi się niebieska 21 przez las, choć tam przetarcia miejscami są już całkiem mocne. Kanapa na COS na bieżąco. Zmęczyłem się nieco biegową trasą 3a przy powrocie na SON:). Przy ciężkim śniegu jazdy nie ma tam niemal żadnej:). Dzień zakończyłem przejazdem z Małego Skrzycznego pod gondolę i o 14:30 powrót do domu. To był bardzo udany dzień, a wszystkim narzekaczom na TMR mówię stanowcze nie:). Przynajmniej w taki dzień jak dziś, gdzie ludzi jest stosunkowo mało, kolejki niewielkie, pogoda udana, a przejazd samochodem odbywa się bez żadnych korków. Zastanawiam się jednak jak zarządzający poradzą sobie z feryjnym najazdem. Przy tej minimalnej ilości śniegu i kiepskich prognozach przyszły tydzień może być naprawdę słaby. Jak widać, bez sztucznego śniegu nie ma szans żeby trasa nr 11 została uruchomiona. Można narzekać, że trasa ze Zbójnickiej Kopy to bardziej trasa biegowa niż zjazdowa ale widoki są tam najlepsze:) Na trasie z MS jest momentami naprawdę kiepsko. Niebieska 21 na COS. Obstawiam że w przyszłym tygodniu już się na niej nie da jeździć. A tutaj optymistycznie, bez przetarć i kamieni. No może z niewielkimi:)
    3 punkty
  11. Dzisiaj od 9.30 4 godzinki na BSA. W nocy nie było przymrozków więc stok od rana średniomiękki. Na początek nauka jazdy slalomu przed jutrzejszym zawodami. Następnie od 11 jazda na niebieskiej i czerwonej trasie. Po 12 już miękko i trasy z odsypami. Jedyną która się trzyma to czarna. Więc do końca jeżdżę tylko po niej z kolegą z pracy który jest jednocześnie instruktorem i koryguje moje błędy w jeździe. Ludzi mało. Kolejki do kanapy praktycznie brak. Miło i pożytecznie spędzone 4 godzinki.
    3 punkty
  12. Dokładnie, za pieniądze nie warto. Na turach można jeden zjazd wykonać
    2 punkty
  13. Plan ambitny, zatem dobrej zabawy. Region w którym nigdy nie byłem więc chętnie zobaczę relacje 👍
    2 punkty
  14. Lodowiec Dachstein sam w sobie to nic specjalnego ale zjazd do Krippenstein (do zrobienia na zwykłych nartach i po ratrakowanej trasie) dla wielu będzie niezwykłą przygodą. Dla odmiany zjazd do Ramsau to już pierwsza klasa off piste. Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  15. Gorce.... Przegląd poniekąd bardzo alternatywnych stacji narciarskich w dniu 7 stycznia 2020. Spis zawiera tylko działające stacje na obszarze Gorców. 1) Lubomierz. Działa długi orczyk Mostostal 750 m, obok równolegle talerzyk 400 m oraz mały talerzyk do nauki. Tak, tu możecie pojeździć, często bez tłoku. 2) Koninki, jednoosobowe krzesło 1450 m. Na dole mały wyciąg zaczepowy do nauki. Starmaszka już umarła, nie ruszy nigdy. W Koninkach można liczyć na spokój i ciszę. Z reguły jest tutaj bardzo mało ludzi. 3) Kluszkowce - stacji chyba nie trzeba przedstawiać. 4) Nowy Targ Zadział. Wyciąg orczykowy 550 m. Świetne miejsce do nauki i doskonalenia jazdy. Kamera nie pracuje, więc wrzucam zdjęcia z ich fb: 5) Nowy Targ - Długa Polana. Zdjęcie z 6 stycznia: 6) Ostatnią w krótkim spisie gorczańską stacją narciarską, chyba trochę widmo jest wyciąg narciarski "Obidowa". W zeszłym roku, upewniłem się że nie działał długi 400 m talerzyk, a jedynie krótki wyciąg zaczepowy dla dzieci. W tym roku 2 stycznia opublikowali takie zdjęcie na swoim fb. Należy sądzić że sytuacja nie zmieniła się, a szkoda. W tym miejscu chciałoby się wymienić inne stacje do których mam sentyment, takie jak Maciejowa, Polczakówka.....na zawsze pozostaną w pamięci... Oraz takie w których nie dane mi było jeździć, czyli wyciągi w Szczawie, Ochotnicy, Obidowej oraz Rdzawce.
    2 punkty
  16. O tym, że w SMR jest prowizoryczny system naśnieżania i do tego uruchamiany na pół gwizdka, piszemy od 3 lat, a żadnych spektakularnych zmian nie widać. Armatki na trasach to pojedyncze sztuki, z lanc jak śnieżą, nadal sporo leci do lasu, wiele urządzeń w ogóle nie jest uruchamianych. Część tutaj, woli jednak zaprzeczać faktom i klepać SMR po plecach, natomiast wygląda to tragicznie. Tylko przy dobrej zimie może to jakoś funkcjonować. Jak idzie ocieplenie, to za każdym razem jest dramat.
    1 punkt
  17. Wszyscy mądrzy a nikt nie zna algorytmu, który tym steruje. Zwykle uzależnione jest to od ilości postów, ale tutaj jak widać się to nie sprawdza.
    1 punkt
  18. Co do ratrakowania pełna zgoda, oni tego po prostu robić nie potrafią Ja też bez bicia przyznam że na BSA nie ma takich przecier jak na załączonym zdjęciu, ale kamienie na trasie są, na dojeździe do tunelu, i na obu trasach poniżej. Druga rzecz to ciężko porównywać te ośrodki, bo w SMR trasa nr 3 jest dłuższa niż wszystkie w BSA razem wzięte COS to już inna bajka, niby nie mają zbiornika, ale znacznie lepszy dostęp do wody niż SMR, mimo to również pojawiły się przeciery, powyżej grzebienia i na jaworzynie
    1 punkt
  19. Byłem w Szczyrku przez 4 dni w tygodniu. Czyli wtedy co były "rewelacyjne" warunki. Do Gondoli i na Pośrednim dało się jeździć po 1/3trasy, w porywach do połowy. Kolejną połowę był slalom między minerałami. Mimo maksymalnej uwagi, najechałem na kamień kilkadziesiąt razy. Więcej niż zwykle, przez kilka sezonów. W czwartek zjechałem zamkniętą 1-ką (Uwaga, jest nieprzejezdna dla średnio jeżdżących, trzeba też przejść przez drogę). Jest na niej dużo śniegu, ale trwa budowa mostka.
    1 punkt
  20. Kocham SkiAmade i Wam życzę zakochania w tym regionie. Te długie, osłonięte lasem trasy, ech, trzeba tam wrócić... I jaki komfort dojazdu, mniejsza odległość robi swoje. Będę oczekiwać na relacje, bawcie się dobrze!!!
    1 punkt
  21. Bardzo dobre warunki na V.R. Brak kolejek, śniegu w brud,trasy przygotowane perfekcyjne,no oprócz czerwonej 5 na którą brakło paliwa do ratraka 😉 Jedyna rzecz która dziś utrudnia jazdę to spora mgła w górnych częściach ośrodka Czas na przerwę ....
    1 punkt
  22. Juz się nie mogę doczekac relacji
    1 punkt
  23. dobry wybor i pisze to jako fan dolomitow 😃, bylem w kilku osrodkach z twojej listy i moge o nich mowic tylko pozytywnie. Z checia poczytam o pozostalych. Zycze duzo sil bo plan bardzo ambitny.
    1 punkt
  24. Ochotnica podpadła tak wielu ludziom i organom państwa, że szanse by tam cokolwiek zrobić są bliskie zeru. Zresztą moje zdanie takie, że żadnych wyciągów w tym rejonie.
    1 punkt
  25. Moim zdaniem to szykujecie sobie niezły zapierdol Byłem 2 dni w Alpendorf-Wagrain-Flachau (akurat żeby zjechać całość plus pojeździć na ulubionych trasach), 2 dni w Schladming (za mało), 4 dni w Obertauern (tu 2 dni pewnie by wystarczyły, żeby objechać wszystko). Uważajcie na Flachau, bo jest mocno "Białkowe", jak kiedyś zjechałem na sam dół, to ze zeszło ze 2h, żeby się wydostać z powrotem na górę.
    1 punkt
  26. Nie twierdzę, że to nie nie lunapark i jest gdzie pojeździć ale Mariusz zdecyduje sam. Na pewno sprawdzi w co się ładuje
    1 punkt
  27. Ice Palace to porażka, komercyjny lunapark. Lodowiec Dachstein fajny na biegówki i jakieś skitury lajcikowe, ale zjazdówki to słabo. To można odwiedzić jako swój pierwszy lodowiec w życiu, ale nie n-ty. Lepiej zmienić to na Dachstein West i zobaczyć Gosausee.
    1 punkt
  28. Dokładnie - zdecydowanie jeden z lepszych ośrodków w okolicy po Flachau i Schladming i zdecydowanie odrzuciłbym np. lodowiec
    1 punkt
  29. Zastanów się jeszcze nad Hochkonig. Według mnie warto
    1 punkt
  30. To jest wózek dziecięcy który może być przyczepką rowerową, zestaw narciarski dokupowany osobno, oczywiście są pasy dla dzieci. Zimą raczej tylko na trasy spacerowe. Na rower ok, trochę pojeździsz z przyczepką duo to później każda górka zdobyta bez zmiany przerzutki
    1 punkt
  31. Szalony Tata tu mam coś dla Ciebie.
    1 punkt
  32. Jako geolog zapewniam Cię, że nie ma żadnego wpływu. Generalnie klimat odnosimy do atmosfery, a dryf kontynentów do litosfery; nie ma w atmosferze takiej energii, która mogła by jakkolwiek modyfikować masy skalne i ich ruch poprzez np. uskokowanie. Jedynym znanym mi miejscem gdzie klimat modyfikuje coś więcej niż morfologię terenu jest Wenus. Planeta ta bywa okresowo przegrzewana tak mocno, że termicznie rozszerza skały, co skutkuje powstaniem niewielkiej skali struktur "kolizyjnych" (uskoki odwrócone, być może niewielkie nasunięcia). Tyle że na Wenus zdaje się, że nie ma niczego w rodzaju dryfu kontynentów (łatwiej obserwować takie procesy na tektonicznie pasywnym obiekcie), a temperatur tam panujących nie da się w żadnym wypadku porównać do ziemskich. Natomiast bez żadnych wątpliwości można stwierdzić sytuację odwrotną, czyli że ruchy płyt tektonicznych mogą zmieniać klimat pewnych obszarów. Dzieje się tak poprzez: 1) otwieranie i zamykanie dróg morskich (konfiguracja prądów oceanicznych; np. dla współczesnej Europy kluczowy jest dostarczający ciepła i wilgoci Prąd Zatokowy, wystarczy spojrzeć na klimat panujący na tych samych szerokościach geograficznych w Ameryce Północnej), 2) tworzenie barier geograficznych (czyli gór blokujących prądy atmosferyczne). Jeśli zaś chodzi o te "polskie Himalaje", to nie jest to takie oczywiste i należy się kilka słów rozwinięcia. Ogólnie bardzo trudno jest precyzyjnie wnioskować na temat morfologii terenu w przeszłości, natomiast mam wrażenie, że narrator trochę przerysował słowa prof. Lewandowskiego i Krzywca. W skrócie: wzdłuż strefy Teysseira-Tornquista faktycznie są zlokalizowane orogeny (kaledoński na Pomorzu i waryscyjski na w Górach Świętokrzyskich i częściowo Lubelszczyźnie). Ten pierwszy jednak powstał zapewne w wyniku skośnej kolizji (zbyt mała energia kolizji, żeby powstałya góry skali Himalajów; analogiem mogą być Pireneje). Ten drugi, którego struktury na powierzchni możemy obserwować w Górach Świętokrzyskich, był faktycznie ogromny, a powstał w wyniku trwającego ~ 100 mln lat procesu zakończonego powstaniem superkontynentu Pangei. I tutaj pojawia się problem - góry są na bieżąco erodowane, my obserwujemy tylko zapis ich najgłębszych części oraz, jeśli mamy szczęście, terenów przyległych. Trudno powiedzieć, czy Góry Świętokrzyskie miały duże kilka kilometrów wysokości - musiałyby być bardzo mocno wypiętrzone, co zapewne wiązałoby się z odsłonięciem skał krystalicznych (np. granitów). Z prowadząca do kilkukilometrowych wypiętrzeń kolizja powinna również doprowadzić do powstania nasunięć (powtórzeń w sekwencjach skalnych). My jednak czegoś takiego nie obserwujemy, co może nie wyklucza, ale mocno podważa hipotezę o "himalajskości" Gór Świętokrzyskich (podobne argumenty dotyczą badań geofizycznych na pozostałych odcinkach linii T-T). Jeśli miałbym typować jakieś miejsce we współczesnej Polsce, które mogło w przeszłości być naprawdę wysokimi górami, to są to Sudety. Jest tam mnogość skał magmowych i metamorficznych oraz mamy mocne dowody, że były one podawane erozji przez ostatnie nawet 300 mln lat. A to by świadczyło o naprawdę dużym wypiętrzeniu, może nawet większym niż w Himalajach. Natomiast faktycznie, struktury wgłębne bywają ogromne w skali, ale musimy pamiętać, że nie były one erodowane. A o takich Tatrach wiemy np., że brakuje im około 3 km nadkładu, co wcale nie znaczy, że był taki moment w historii geologicznej, że miały one 5,5 km wysokości Mam nadzieję, że wybaczycie ten przydługi wpis, ale przy zerwanym ACL z aktywności okołonarciarskich zostało mi chyba tylko pisanie na forum
    1 punkt
  33. Jechałem tamtędy 1.01, w dolinach wtedy nie było za bardzo śniegu a tam ciężkie warunki droga biała góry serpentyny - max 40 km/h przez dobre 20 km. W niedzielę wracałem w stronę Korbielowa, to okoliczny Słowak którego przybraliśmy na stopa, ponieważ na Lućkach zepsuło mu się auto - zdecydowanie odradził tą drogę (wtedy w nocy spadło z 30 cm śniegu) i pojechaliśmy przez Kubin. Czas przejazdu podobny, droga bardziej komfortowa - lepiej jedź sobie przez Rużomberk -> Dolny Kubin -> Namiestów
    1 punkt
  34. Do tego można by podłożyć jakiś psychodeliczny rockowy kawałek.
    1 punkt
  35. Strach się bać, wyłaniające się z ciemności krzesło + sugestywny dźwięk wiatru - narciarski horror 👻
    1 punkt
  36. Jaworzyna Krynicka Od jutra (11.01.2020) będzie czynna czarna trasa nr 5.
    1 punkt
  37. Wczorajszy wieczór spędziłem w Koninkach. Śnieg zmrożony. Na trasie kolei krzesełkowej zamontowano lampy, i dodaje to takiego efektu jak na filmie poniżej. W poprzednich latach przejazd był w całkowitej ciemności po zmroku. VID_20200108_193548.mp4
    1 punkt
  38. Powiedzmy bardziej dokładnie technikę jazdy na nartach, w tym oczywiście będzie to jakaś jazda na ich krawędziach. Co to znaczy opanować? Ponieważ jak się ogląda przeciętny stok, to prawie każdy zapytany powie, że opanował jazdę na nartach. Dopiero jak się rzuci w oczy, ktoś lepiej jeżdżący, to widać jak to jest z tym opanowaniem. Znam niemłodą osobę, która ma ponad dwadzieścia lat, dość intensywnej amatorskiej jazdy. Jej technika rzucała się czasem obsłudze wyciągu na Polczakówce. Pytano, czy jeździła zawodniczo? Nie jeździła, ale była prawidłowo cały czas szkolona. Otóż tej osobie jeszcze do niedawna się wydawało, że nie umie jeździć na nartach. A ma za sobą co najmniej ponad pół tysiącą dni na stokach o różnych kolorach, włącznie z czarnymi. I to były stoki z ubijanym śniegiem, a nie dowolne, ponieważ to inna bajka. Aby moja odpowiedź nie skończyła się, u pytającego skrajnym pesymizmem, to powiem, że potrzeba na to minimum 100-150 dni i częstego korzystania z instruktora, najlepiej tego samego. No i oczywiście jak najlepszego w sensie pedagogicznym. Nie musi idealnie jeździć. Wtedy może się zdarzyć, że tym nieco wyróżniającym się będzie na stoku rozpoczynający temat. Zagronie
    1 punkt
  39. Psychka jest kluczowa, niestety fizycznie nadal nie czuję, by kolano było na 100 procent - jest może na 80, 90? Są dni na 98 procent... Różnie to bywa. Jak są gwałtowne zmiany pogody, to spada pewność, bo pojawiają się nieprzyjemne, wewnętrzne odczucia. Nadal czuje, że coś w środku się ustawia, przestawia. To może jest już rzadko odczuwalne, ale jest. Czucie głębokie nie wróciło w pełni. Czasami tracę równowagę, stabilność. Mięśnie jeszcze nie są takie mocne jak w zdrowej nodze, instynktownie mam wrażenie, że większe obciążenia idą na zdrową stronę. Im noga jest mocniej w ruchu, tym lepiej. Kilka dni bez treningu i forma nogi spada. Generalnie jest dobrze. Myślę, że po tym sezonie narciarskim i po sezonie rowerowym będzie już bardzo dobrze.
    1 punkt
  40. Cześć A Ty myślisz, że jak ich nie widzę? Ale myślę, że właśnie nie o to chodzi aby było sterylnie i idealnie. To jazda na nartach a nie gimnastyka artystyczna. Musisz reagować na teren, pogodę zmienność itd. Jak widzę takie wymuskane prezentacje to mi się chce po prostu śmiać i płakać jednocześnie. Właśnie przez takie kawałki i taka filozofie jazdy narciarstwo jest spłycane z każdym sezonem do roli piątkowego bowlingu. Co do kolana to norma. Miałem cztery różne operacje nożne - to wiem. I cieszę się, że Ci dobrze idzie. Wszystko jest w psychice. Pozdro
    1 punkt
  41. Carving w dosc dobrym wykonaniu . Poczatek i koniec filmu.
    1 punkt
  42. Witam, tak, @Mitek posiada wiedzę której lekceważyć nie można. Doświadczenie, lata CIĘŻKIEJ PRACY nad techniką jazdy na nartach, nie ważne jakim stylem jeździsz. Przewidywanie warunków stoku,,śniegu, reakcji innych narciarzy to według mnie żmudne studiowanie każdego swojego zachowania, oraz zachowania innych użytkujących stok. To nie zawsze są narciarze. Carving wymusza zachowania bezlitośnie.( lepszy, twardszy sprzęt) Za późno odciążysz - już Cię nie ma w pozycji stojącej. Grawitacja robi swoje, na fizykę siły brak. Ciężka praca. Ale czasami wymuszony skręt, wprawiał mnie w prawie euforię. Narty same nie tną stoku... Z pozdrowieniami: wariat jazdy Telemarkiem.
    1 punkt
  43. Można całe życie się uczyć i sie nie nauczyć. Jedni szybciej opanują podstawy i szczegóły, maja predyspozycje np. fizyczne, anatomiczne, psychiczne czy jeszcze inne, inni są jak kawał drewna i z głową jak dzban. Tu chyba nie może być jednej reguły. No i druga sprawa, zależy kto będzie oceniał czy już umiesz i osiagnąłeś odpowiedni poziom. Jak oglądam np zawody pucharu świata, komentatorzy wytykają mistrzom, było nie było, błędy, złą postawę, itp. Temat jest długi i szeroki jak Amazonka. Wydaje mi się, że w amatorskim narciarstwie chyba najważniejszym jest samopoczucie narciarza i radość z jazdy. Oczywistym jest, że powinien on znać i umieć w praktyce zastosować choćby podstawy techniki jazdy na nartach. Jak jest w rzeczywistości, każdy widzi na stoku, specjaliści od nauki jazdy na nartach widzą z oczywistych względów znacznie więcej. Ja także gdy np. jadę za innym samochodem, mogę ocenić jego kierowcę już po kilku minutach, manewrach, zakrętach. Wierzcie mi, ogromna większość to patałachy, mimo, że 2/3 kierowców uważa siebie za dobrych. Sądzę, że podobnie jest także wśród narciarzy. A czas nauki? Jednemu może wystarczyć 2-3 lata, innym to nawet kilka żyć byłoby za mało.
    1 punkt
  44. I tu w tym ustępie ma pan panie pośle kupę racji 😀 Jest dokładnie tak jak pisze @Mitek to, że zdałeś prawo jazdy to nie znaczy, że jesteś dobrym kierowcą i zapewne dlatego ja miałem "kilka" wywrot i jeszcze "kilka" przede mną 🤣
    1 punkt
  45. No to jak studia wieczorowe na europeistyce czy politologii w wyższej szkole robienia dyplomów w Pcimiu. (Przepraszam Pcimian ale ta nazwa to tak z przyzwyczajenia i tradycji, nie z lekcewazenia).
    1 punkt
  46. może ktoś wrzuci filmik obrazujący jak powinna wyglądać jazda w technice carvingowej w stopniu średnio zaawansowanym ? ile dni w roku ?
    1 punkt
  47. Przede wszystkim weź instruktora, od tego on jest. Wytłumaczy Ci wszystko bo przede wszystkim bedzie widział twoje błędy jakie robisz o ktorych ty nawet nie bedziesz miał pojecia i bedzie ci sie wydawalo ze super jeździsz....
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...