Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      49

    • Liczba zawartości

      2 041


  2. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      5 316


  3. Bumer

    Bumer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      4 396


  4. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      2 774


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 22.11.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. 16 punktów
  2. No i już po pierwszym dniu na nartach. Jak zawsze po 20 listopada Biały Krzyż nie zawodzi 👍. No dobra bardziej chodzi mi o to czy będę mógł w tym roku pośmigać z tym sprzętem co noszę w ciele i pod kurtką. Jest OK trochę dyskomfortu przy zakładaniu butów ale poza tym dobrze nawet przy podchodzeniu jest w porządku. Nie mniej jednak wszystkich proszę o ostrożna jazdę, poznacie mnie na trasie, będę wolno jeździł. Jeśli chodzi o warunki to 5 cm warstwa śniegu spokojnie wystarczy do zabawy na nartach, desce czy sankach. Tylko przez tydzień wytrzyma bo pewnie następny weekend już z orczykiem.
    14 punktów
  3. Biały Krzyż Johnny narciarz 😀
    12 punktów
  4. Za tydzień przy sprzyjających warunkach można się już ugadywać na tury
    9 punktów
  5. A wracając do tematu, coraz lepiej to wygląda. Wydajny mają ten system.
    8 punktów
  6. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiego słonecznego dnia w listopadzie! Choćby na 40-kilometrową rundkę "dookoła komina" po własnej i sąsiedniej gminie. Było trochę łatwego terenu po okolicznych lasach i trochę mokrych asfaltów oraz lustracja nowej DDR-ki wzdłuż granicy ze Stolca do przejścia granicznego w Blankensee, z dawnym DDR . Morsy kąpią się w jeziorze Stolsko. Brrr! Pałac von Raminów w Stolcu: DDR-ka nówka sztuka, szeroka jak autostrada: Na granicy w Blankensee Pomnik Elisabeth von Arnim w Dobrej Szczecińskiej - w maseczce i gustownym szalu. Elisabeth była australijsko-angielską pisarką, która na przełomie wieku mieszkała w tych stronach. Jesień ...
    7 punktów
  7. Super Darek, że starcza Tobie jeszcze sił (w co nigdy nie wątpiłem) i chęci nie opuszczają. Góralskie serce walczy i z całą pewnością wygra najważniejszą walkę... Fantastycznie że już jeździsz. Mam cichą nadzieję, że razem gdzieś poharcujemy narciarsko w sezonie. Ogromnej masy zdrowia życzę Tobie i Rodzinie w tych trudnych czasach🙂 @Lexi nie czytasz ze zrozumieniem. Góral nie ma problemu ze sprzętem, butami itp. To świetny i doświadczony narciarz. Jego problem to zdrowie a w zasadzie chore serce. Kłopot ma z założeniem butów, nie butami.
    5 punktów
  8. Zmartwie ciebie, nie uważam decyzji premiera za słuszna. Nie wiem czym się kierował, nie wiem kto mu doradzał, mam tylko nadzieje ze jego intencje były dobre. Mam nadzieję.
    5 punktów
  9. Mieszkam w Krakowie, auto mam zarejestrowane w Giżycku bo tam rejestrowałam i co to kogo obchodzi? Tylicz Master ski: Chyba trzeba jechać korzystać póki się da
    5 punktów
  10. Nic nie piłem. Jeśli ktoś jest narciarzem i jeździ po Beskidach na rowerze (to jest dopiero hardocore) to sobie poradzi. Wystarczy myśleć. Wygoda jest kwestią indywidualną. Można podejść w butach zjazdowych, można pomóc sobie częściowo wyciągiem. To, że my jesteśmy wygodni, nie znaczy że bez tych wygód nie można się obejść. W moim pierwszym sezonie na nartach, pojechałem z ojcem na Szyndzielnię. Na miejscu dowiedziałem się, że na stok trzeba podejść na Klimczok. I tak codziennie chodziliśmy. Zjazdy rożnymi przecinkami też praktykowałem od samego początku. I nie było to nic niezwykłego. Kiedyś nie trzeba było mieć dedykowanego sprzętu by poruszać się w terenie.
    4 punkty
  11. Powiedzcie mi proszę, dlaczego wyciągi narciarskie mają pozostać nieczynne, skoro otwarte są lodowiska i to nie dla zawodników, ale dla łyżwiarzy rekreacyjnych - nawet te pod dachem. Gdzie sens, gdzie logika?
    3 punkty
  12. Kolejne zawody - slalom równoległy w Austrii, tym razem trasę uda się przygotować.
    3 punkty
  13. Ciekawe, że Tylicz zaprasza na "treningi narciarskie". To chyba już obejście obostrzeń, tak jak w innych sportach trenować można, rekreacyjnie nie.
    3 punkty
  14. Ale kity w tym wątku pociskasz. Kto tu chce czytać taką ukryta propagandę obecnej władzy ? To jest temat o Białce ! Admin tutaj jedzie ?
    3 punkty
  15. Pierwsza moja "skiturowa" wycieczka to wyniosłem f.uj ciężki sprzęt zjazdowy na Rycerzową i zjechałem na dół. Wychodziłem z buta. Było to jakieś 6-7 lat temu, bo od lat marzyłem o własnym sprzęcie skiturowym, ale wtedy jeszcze nie nazbierałem pieniędzy. Da się? da się. Do ideału daleko było. Do komfortu - jeszcze dalej. W przypadku @Author - poleciłbym Ci po prostu - jeśli będzie śnieg - znaleźć fajną, kilkusetmetrową polanę i na niej jeździć. Wynosić narty i sprzęt można na plecach. Można się zaopatrzyć w rakiety śnieżne (dużo tańsze niż cały sprzęt skiturowy). To co pisze, to jakaś namiastka narciarska, ale da się poradzić. A @MarioJ wypiłem dopiero pierwsze piwo. @Author umiejętności jazdy "na dziko" warto się uczyć. Odsyłam tutaj do przedwojennych przemyśleń Józefa Oppencheima który już wtedy rozróżniał narciarstwo "boiskowe" (obecnie - stok) od reszty narciarstwa.
    3 punkty
  16. @Geraldja pisze o czasie teraz czyli powiedzmy pażdziernik. Sam nieco zmieniłem zdanie od wiosny. Natomiast czy jest u nas źle? Ktoś widział z nagrań co robi policja w Hiszpanii czy Francji? Jakie tam są naprawdę mocne pacyfikacje i godziny policyjne. Może głupio to zabrzmi ale jak na dziś to my mamy naprawdę niezłą sytuację... Ja wychodzę z założenia by nie było gorzej bo jak na razie gorzej jest z miesiąca na miesiąc i światełka w tym tunelu ni cholery nie widzę.
    3 punkty
  17. Jak całe Podhale pojedzie do Warszawy to spłonie dom kaczora razem z 20 rzędami otaczających go furgonetek. Oni mogą wręcz czcić jarosława ale mają jednego silniejszego Boga: "pinądz".
    3 punkty
  18. <Dzień 0> Kicha kompletna z sezonem. Polityka pozazdrościła wirusowi zjadliwości i zrobiła w Polsce chaotyczny, niekonsekwentny i trudny na razie do przewidzenia burdel. Taka polska myśl trenerska. Wszystkie moje listopadowe i grudniowe plany zmiotła druga fala, a teraz podobny los spotkał plany styczniowe, przy czym szkodnik jest znany i widoczny, zbyt widoczny. Żeby cokolwiek uratować wybraliśmy się do jedynego miejsca, gdzie ten zakazany, straszliwie niebezpieczny, zagrażający ludzkości, a może nawet i wszechświatowi sport jest jeszcze dozwolony. Koszty szwajcarskie są słynne ze swojej toksyczności, ale jak sobie policzyłem ile pieniędzy nie wydałem... to zrobiło się trochę lżej. Wybór Matterhornu był przypadkowy, nigdy nie jeździłem na nartach w Szwajcarii i zamiast researchu poczytałem kilka forów i stanęło na Zermatt. Start z domu, godzina nienormalna: Jadąc na zachód wschód mieliśmy za plecami: W Niemczech pusto, mało samochodów, zero policji, w CoffeeFellows pusto, kawa jak zwykle beznadziejna. Tranzyt przez Niemcy nie podlega żadnym reglamentacjom, nikt niczego nie chce, o nic się nie pyta. ON za 1,06 euro na każdej stacji benzynowej w każdej dziurze po zjechaniu z autostrady. Wjazd do Szwajcarii z korytarza nieposiadających winietki prowadzi do sympatycznej pani z maseczką, która z gracją strażnika więziennego tylko pyta w którym rogu po lewej przykleić winietę, po czym przykleja ja osobiście (w zasadzie przybija), kasuje 40 franków i jesteście wolni. Natomiast zero pytań o gorączkę, objawy, skąd jedziecie, dokąd, po co? Pełny spokój. W międzyczasie przed nami zachód, taki szwajcarski: Jadąc na południe przejeżdżając Berno dojeżdżamy do Kandersteg i dojeżdżamy do okienek, takich jak na przykład na Brennero. Płacimy 29,5 franków za jakiś przejazd, jedziemy dalej i wjeżdżamy na platformę, nagle stajemy i nic. Panamera przed nami gasi silnik. Nie można wyjść z auta, bo nie można otworzyć drzwi na tyle szeroko. Po 5 minutach coś zgrzytnęło, szarpnęło i cała ta długaśna platforma ze śmiesznymi daszkami zaczyna się ruszać. Scena jak z Top Secret. Prawdę mówiąc, coś tam wiedziałem mniej więcej co mnie czeka, kilka dobrych rad usłyszałem przed wyjazdem, ale dla dodania dramatyzmu to tak jakbym nie wiedział. j Jazda pociągiem prowadzi z Kandersteg do Goppenstein i trwa kilkanaście minut, platforma jeździ co pół godziny. A to wszystko dlatego, że nie ma drogi przez przełęcz Lötschen. Jakieś pół godziny przed naszą kolejową przygodą przywitały nas wysokie góry: Podróżując do Zermatt można dojechać swoim samochodem najdalej do miejscowości Täsch dwa kilometry przed naszym celem. W Zermatt jeżdżą tylko pojazdy elektryczne. Śmierdzące spalinowozy zostają na kilku parkingach w Täsch. Potem trzeba swoje bagaże wziąć na plecy i albo załadować się do taksówki, bądź busa, akurat w niedzielny wieczór nie przewidziano takowej, albo kupić bilet na Zermatt Shuttle, czyli na pociąg za 8,20 i po kilku minutach wysiąść w Zermatt. Zdecydowanie jedziemy do Zermatt: To tyle na razie, jest 20.00. Cała podróż z tankowaniem, jedzeniem, sikaniem, doświadczeniami kolejowymi trwała 15 godzin. Ale czego się nie robi.
    2 punkty
  19. A wczoraj w Borach Dolnośląskich takie okazy ...ciut zmrożone.
    2 punkty
  20. A dla niemających facea to coś będzie ? Pozdrawiam mirekn
    2 punkty
  21. Myślę że lodowiska w grudniu zamkną. Jak się tylko debile zorientują że jeszcze coś działa. Tak że korzystajcie z lodowisk póki można. Ja się zdziwiłem dzisiaj kolejka na lodowisku.
    2 punkty
  22. Austriaczki w ogóle dzisiaj nieźle. Gisin też świetna. No i Czeszka mająca jakiś patent na Levi, bo zdaje się poza Finlandią Pani Dubovska aż tak wielkich wyników nie miała, a tutaj wczoraj dwunasta, dzisiaj dziesiąta, rok temu zdaje się dziewiąta. Z tego co patrzyłem na jej wyniki to w PŚ bywała kilkukrotnie w top 30, nawet jakieś top 20 się w USA jakiś czas temu zdarzyło, czy lepszy wynik u siebie w Szpindlu, ale dziewczyna na Levi ma ewidentnie patent.
    2 punkty
  23. ..doskonale zrozumiałem 🙂..i do tego tez się odniosłem - aczkolwiek nie wiedziałem dokładnie jaka instalacja "zdrowotna" itd.. ale zapewniam Cię ze jak ktoś ma "namieszane we flakach"- bo tak to zrozumiałem - ciężko zapina się buty (z autopsji - ja mam problem z zapięciem prawego).. ..sorry zbyt dużo przenosni... pozdrawiam 🙂
    2 punkty
  24. Pewny jesteś ? Bo na CHKO Horna Orava Babia to zona "A" (coś jak Pilsko a tam mandaty za tury) Pozdrawiam mirekn
    2 punkty
  25. Zrobiłaś mi dzień. Dziękuję.
    2 punkty
  26. Tak już całkiem prywatnie to uciekłem w sport. Sezon rowerowy można śmiało napisać życia. Jeszcze w tym tyg Beskidy, ognisko i zjazd na lampkach. Nie mam sprzętu, wiedzy, umiejętności na "narty na dziko" w górach. W planach awaryjnych był zimowy szlakowy rower by zapomnieć o tym wszystkim. No ale znowu jak będzie mało ludzi to szlaki mało przetarte i lipa. Szykują się psychicznie naprawdę bardzo trudne miesiące do wiosny. Chyba pierwszy raz w życie zazdro miśkom co sobie mają wywalone na to wszystko i hibernują...
    2 punkty
  27. Wątpię! Ale to inna dyskusja. Co się zaś tyczy zdyscyplinowania naszego społeczeństwa, to wydaje mi się, że nie mamy się czym chwalić. Może to pozostałość po czasach zaborów ,zniewolenia i braku wolności? Ten brak dyscypliny to nasza przywara ale i cecha pozytywna. Jesteśmy kreatywni i kombinując zawsze jakoś potrafimy sobie radzić.
    2 punkty
  28. I tu się mylisz. Oceniać polityków, a zwłaszcza rządzących trzeba zawsze. W szczególności nieudolnych, przez decyzje których ludzie tracą życie i zdrowie. Tracą też pracę i chleb. To właśnie dzieje się teraz. I o tym tutaj mowa.
    2 punkty
  29. Zgodzę się ze stwierdzeniem, że są stacje, które mają gorzej. Z pewnością dla wielu małych stacji to będzie dramat. Natomiast ja trochę mówię o tym całym interesie wokół. Przy małej stacji jest przeważnie restauracja/karczma (często należąca do tej stacji) i pojedynczy serwis i wypożyczalnia ze starym sprzętem. W zimię pewnie jeszcze rozstawi się ktoś z oscypkami. Mają małe koszty stałe i raczej nie inwestowali w to bardzo dużo. Proszę nie zrozumieć, że umniejszam tym biznesom, dla tych ludzi to oczywiści też będzie tragedia. W przypadku takiej białki to już wygląda trochę inaczej. Pomijam samą stację, ale est masa ludzi, którzy poinwestowali w okazałe pensjonaty, karczmy z dużą obsługą, w wypożyczalniach często nowe kolekcje sprzętu. To jest wszystko na kredyt, pewnie z niemałą ratą. Można powiedzieć "było oszczędzać jak interes pójdzie źle". No tylko panedmii raczej nikt nie przewidział, co innego spadek o kilkanaście/dziesiąt procent, a co innego zlot do zera. Tak jak piszesz, tutaj zamknięcie samych stacji narciarskich to jedno, ale masakra będzie z noclegami. Ja sam znam sporo ludzi, dla których tygodniowy wyjazd "na narty" to wcale nie jest tydzień dzień w dzień na stoku, ale jakaś wycieczka w góry, kulig, restauracja termy itd. Bardzo dużo gości w ogóle na nartach nie jeździ. Bez nart takie Podhale przeżyje, duże stacje narciarskie tak samo, z wielkimi stratami, ale jednak, natomiast przy całkowicie zamkniętym sezonie turystycznym to będą dramaty. W przypadku małych stacji to wiadomo może już być upadek, bo one często nie mają oferty letniej i zarabiają zimą. A ze zwrotami to ja uważam, że po pierwsze one i tak będą śmiesznie mało, a po drugie jak mówisz dostaną je "konkretnie turystyczne biznesy". To jest to o czym mówił JC w dzisiejszym vlogu. Mówiąc branża narciarska to pewnie każdy kojarzy stację narciarską, pewnie jakiś serwis i wypożyczalnię. Ale co już np z zawodami jak serwis ratraków, stacje benzynowe, ekipa sprzątająca nocleg, taksówkarz, hydraulik, który ogarnia termy, firma informatyczna z drugiego końca kraju, która zajmuje się obsługą systemów karnetów narciarskich i zegarkami na termach, loty widokowo wokół tatr. Oczywiście to tak tylko strzelam, może część z tych rzeczy ogarniają same stacje. Chciałem tylko pokazać, że tak naprawdę obecnie wszystko jest tak niesamowicie powiązane, że zamknięta stacja na podhalu powoduje, że robotę potencjalnie traci informatyk z gdańska.
    2 punkty
  30. Jak nic się nie zawali, to w środę jestem o 15. Miło będzie poznać.
    1 punkt
  31. Problem PL polega na tym, że: - rząd wydaje całkowicie niespójne komunikaty, w związku z czym społeczeństwo mu nie wierzy (zamknięcie lasów wiosną) - od wiosny nie przygotowano się na drugą falę pandemii (strategia jakoś to będzie), głównym celem rządu w tym roku było zapewnienie reelekcji Dudy - wiele biznesów "przynarciarskich" to szara strefa - jak zwrócić im straty?
    1 punkt
  32. Od mniej więcej tygodnia nie rośnie mi obłożenie w oddziale dla Covid-19 i przestaliśmy mieć kłopoty w przenoszeniu chorych wymagających respiratora. Traktuje to jako maleńki płomyk na końcu tunelu.
    1 punkt
  33. I to ma być niby argument ? I ten niby taki wielki strateg, wszechstronnie wykształcony posiadający wielki majątek jest tak wielki, że dał się podporządkować jednemu małemu właścicielowi kota ? Jakim trzeba być idiota aby wierzyć Mateuszkowi ? Jego nic nie interesuje oprócz swojego coraz dłuższego nosa. On nie ma żadnej strategii ani pieniędzy aby zrekompensować straty więc uwalnia biznes świąteczny poświęcając biznes zimowy. Jednak moje zdanie jest takie, górale się upomna o swoje a wtedy będzie się działo.... i bardzo dobrze...
    1 punkt
  34. Z każdego kryzysu tłuste koty wychodzą jeszcze bardziej spasione.
    1 punkt
  35. jedyna droga to Stany Zjednoczonej Europy (to nie żart)
    1 punkt
  36. będzie kryterium Covidusia
    1 punkt
  37. Kumulacja ferii oznacza kumulację w Jednym okresie wszystkich wyjazdów - narciarskich, saneczkarskich, łyżwiarskich, ogólno-turystyczno-pijackich i wszelkich innych, co jest niezwykle niekorzystne ze względu na powszechny tłok w tym czasie w kurortach (cierpią turyści) i wszędzie jak również krótki bardzo krótki wysoki sezon co jest bolączka dla branży. Pod względem organizacyjnym i ekonomicznym nie do obrony. W erze pandemii taki tłok jest dodatkowo szkodliwy - wieksze nagromadzenie ludzi wszędzie sprzyja zarażeniom. Ta decyzja sprawia ze usta same składają się do przekleństw. Jeśli Herold Dobrej Zmiany może rzeczowo wyjaśnić geniusz stojący za jej podjęciem - zamieniam się w słuch!
    1 punkt
  38. Najpierw Śląsk do Vaterlandu
    1 punkt
  39. Ale Mikaela, jak na 300 dni bez startów tez wypadła bardzo obiecująco. Zaskoczyła mnie in plus Linsberger. Jutro moze być jeszcze ciekawiej.
    1 punkt
  40. Dokładnie. Od lat. A mogłem być w moim Krakowie mieszkańcem Austro-Węgier.....eh.
    1 punkt
  41. My tak na prawdę cały czas jesteśmy obszarem ryzyka, bo nikt nad niczym nie panuje.
    1 punkt
  42. Wyksztalcenie powiedzmy statystyczne kaze mi sie z toba nie zgodzic. Jest tutaj wystarczajaco duza liczba uzytkownikow. Jezdza czytaja i rozmawiaja ale kit daja sobie wciskac wszyscy, na co dowodem jest fakt ze od 30 lat wybieraja te same twarze, ktore sie zamieniaja miejscami co pare lat.
    1 punkt
  43. Tak, szczególnie sfrustrowanym i tym z poczuciem niższości czy jakoś traumatycznie doświadczonych przez życie.
    1 punkt
  44. Równowagę to złapie dopiero jak się wepnę w narty na stoku.
    1 punkt
  45. Wiesz że twój komentarz pokazuje kto jest idiotą?
    1 punkt
  46. Słotwiny Arena przeprowadzają próbne śnieżenie. Są gotowi do sezonu. To samo deklaruje Master Ski w Tyliczu.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...