Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
13.12.2021 - 13.12.2021
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 13.12.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
Dzisiaj pełna lampa. Chwilo trwaj. Czułem się trochę jak chomik na kołowrotku, tyle tych zjazdów i wjazdów kanapą do góry. Trochę brakowało Słotwinki i przejazdu na nią (to duże urozmaicenie). Był dziś też obiad na stoku, z bardzo dobrym jedzeniem (żona obiecała mi szubienicę - za to codzienne ranne wstawanie na urlopie, i dostałem to na co zasłużyłem). Rano mało ludzi, co było do przewidzenia. Sztuczny tłok na trasie, na pierwszym planie robi moja córka. Później, równie pusto. Pełna lampa (czego nie było w prognozach). Słonko, coraz więcej słońca. Okoliczne górki za chwilę, przy odrobinie mrozu (dziś cały dzień na minusie), będą przekształcone w trasy narciarskie. U konkurencji Areny też sporo śniegu. Było tak. Chwilo trwaj. Szubienica od żony, dostałem to na co zasłużyłem. Była przepyszna. Restauracja na dole, ma dobre jedzenie, krótka karta, pizza. Wszystko czego potrzeba (w rozsądnych cenach, czego nie można napisać o każdej knajpie przy naszych stokach - patrz jedna taka na K, od kufla czy Kulfona).20 punktów
-
18 punktów
-
W Czarnej Górze bywam sporadycznie, w zasadzie to tylko na treningach lub zawodach. Dzisiaj był wyjatek, rodzinie się nie odmawia. Od czasu zmiany starej babci na luxtorpedę dla mnie zdecydowanie za dużo narciarzy na trasach które są zbyt wąskie. Jak na pogodę dzisiaj, do tego niedzielę tłumów nie było, a od 14 zdecydowanie się rozluźniło. Warunki na B i przy efce dobre, twardo i mało odsypów. Trasa A rozkopana przez ratraki (celowo) i nie ma sensu się tam pchać, do czasu otwarcia. Pogodowo było idealnie, słonecznie, bezwietrznie i kilku stopniowy mróz. Reżim sanitarny nieznany, nikogo nie widziałem w maseczkach. Obie kanapy jeździły zapełnione w całości (do 14). Dystansu w kolejkach też nie było, na szczęście kolejek też nie, im później tym lepiej. Nie mogę się jeszcze przyzwyczaić do nowego widoku Śnieżnika... Po godzinie 16 ratraki ruszyły do pracy Wracałem do domu przez Nową Rudę, chciałem sprawdzić co się dzieje Sokolcu i Rzeczce. Miłe zaskoczenie, bo większość tras na Górniku działa, włącznie z nocną jazdą i armatki śnieżą wszystkie. To pokazuje przewagę ośrodka finansowanego przez gminę i prywatny Na Stoku w Rzeczce gdzie było ciemno i chyba czekają do świąt z otwarciem... Pozdrawiam serdecznie.18 punktów
-
16 punktów
-
14 punktów
-
Czantoria postawiła mocno na rozwój systemu śnieżenia. Postawili na armatki i lance światowego lidera i sa tego efekty. Cały team ludzi tam pracujących jest naprawdę zaangażowany i mocno im kibicuję. Żeby nie odbiegać od tematu; dzisiaj na Podhalu pięknie od rana. O 8mej mocno na minusie i warunki bajeczne, przy minimum ludzi. Po 2h w Olczan Ski, aby zdążyć przed obiadem szybka skiturka w Jurgowie; tam tez ludzi niewiele; czynna jedna trasa, wiec skiturowo gramolilem sie w góry czarna raz i zamknięta czerwona raz drugi, a zjechałem sobie dwa razy po trasie. Super dzień. Przede mną jeszcze 2h popołudniu w Olczan-Ski13 punktów
-
Moruniek otwierał, a ja zamykałem Arenę. Powiem krótko. Takiego warunku jak dzisiaj na wieczornej dawno nie było! Mega śnieg - idealny - jak na pokazówkach z YT. Zero ludzi, delikatne -3 na blacie. 2,5h jazdy i nogi wchodzą do tyłka. Pieski (dobermann) gryzą ostro. A tak poważnie - odszczekuję wszystkie negatywne komentarze, które kiedykolwiek napisałem pod adresem nart popularnych/sklepowych. Toż to idealna zabawka! IMHO idealne narty dla 99% narciarzy. Komóry idą na sprzedaż. Nie wiem czy to kwestia Nordici, czy tak bardzo brakowało mi przyjaźniejszej deski po 4 sezonach na serwisówce..? 🙃12 punktów
-
11 punktów
-
Piękny weekend za mną. Wyjeździłem się do ostatnich sił. W 3 dni zrobione 130 km samej jazdy w dół. Warunki kosmicznie dobre przez cały dzień. Ludzi najwięcej w sobotę, ale max. 5 minut stania na Svaty Petr, Hromovka na bieżąco. Jestem drugi raz w Szpindlu i drugi raz mam wrażenie, że to nie jest ośrodek TMR. Zupełnie inne podejście do klienta niż w Szczyrku czy na Chopoku.9 punktów
-
Wczoraj wieczorem dojechaliśmy do Santa Cristiny (Val Gardena). Na drodze z Polski (przez CZE i AUT) pustawo, dość dużo polskich samochodów. Kontroli żadnej brak, jedynie przy wjeździe do Niemiec za Salzburgiem tradycyjnie od 2015 roku zwolnienie (kontrola wizualna). Na miejscu w pensjonacie kontrola greenpassów, pouczenie na tematy epidemiologiczne, długi wykład na temat zasad segregacji śmieci. Miłą niespodzianka był voucher Superpremiere, który dał nam możliwość kupienia 6-dniowych skipassów w cenie 5. Licząc na 3 osoby to 105 euro. Kupno karnetów w kasie, covidpass niezbędny, potem już nikt niczego nie chciał. Codziennie rano trzeba aktywować skipass za pomocą aplikacji. Jako, że plan zabawy jest wypadkową woli wszystkich osób, to w pierwszym dniu stanęło na Alpe di Siusi. Nie będę przynudzać, ten kto wie, to wie. Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, to jest to około 60 km raczej łatwych, średniodługich tras. Przyjemnie, łatwo, za to dużą rekompensatą są widoki Sassolungo z kolegami, masywu Schlern, wychylającego się zza Sassolungo Gruppo di Sella i postrzępionego Odle (Seceda). Wjeżdżaliśmy czerwoną gondolą z Ortisei, pod którą od niedawna można zjechać na dół do dolnej stacji gondoli. Trasa nazwana Pilat, z szumnie dodanym przymiotnikiem "legendarna". Nie wiem, nie jestem ośrodkiem opiniotwórczym, ale: trasa jest bardzo wąska, posiada kilka ostrych zawijek, o godzinie 15.30 leży w głębokim cieniu (strona północna). Oczywiście zjechałem nią i zjadę jeszcze raz (jeżeli kiedyś jeszcze wrócę do Alpe di Siusi na nartach), ale nie wiem w czym jest legendarna. Ośrodek Alpe di Siusi w gronie tzw. "wytrawnych narciarzy" (cudzysłów zamierzony, chyba się do nich nie zaliczam) wzbudza pogardliwy rechot i krótki komentarz, że to dla rodzin i uczących się. OK. To nie Sasslong, czy GranRisa, ale jeździ się fajnie i miło, zwłaszcza, że ludzi było mało, a dzisiaj była niedziela. Mam Alpe di Siusi przebiegane, objeżdżone rowerem zwykłym i e-bikem i objeżdżone na nartach, i powiem krótko: fantastyczne miejsce na aktywny urlop o każdej porze roku. Na północnym zakątku Alpe di Siusi mieści się mikroregion Puflatsch (dwie czarne 77 i 78, jedna czerwona). Trasa 77, powiedzmy: jasno czarna, ale bardzo fajna, tylko przykrótka. 78 nie poznałem, była zamknięta na zawody SG, nie wiem jaka była ranga tych zawodów. Polecam restaurację Puflatsch, bardzo dobre jedzenie, a widoki przepiękne i ten Schlern jedzący z ręki... Ogólnie na tydzień przed zjazdem i SuperG mężczyzn w PŚ na Sasslongu raczej pusto i nie ma należnej atmosfery😜. Śniegu dużo, wg oficjalnych informacji powyżej 60 cm. Gdzieniegdzie naturalny, w innych miejscach dosypane sztucznego. Ogólnie dość twardo (ujemne temperatury i mała ilość ludzi nie zdegradowała tras). Na trasach północnych w pobliżu górnej stacji gondoli do Ortisei bardziej twardo, miejscami bardziej, niż bardziej. Plan na jutro zależny od pogody, raczej eksploracja północnej strony SellaRondy (szarotki, Alta Badia), w planach oba kierunki SR, Seceda i pewnie Belvedere do upojenia, i Plan de Gralba. Zobaczymy, na razie wrzucam garść fotek. Pozdrawiam Waldek8 punktów
-
Cześć Byłem w niedzielę, analogia do soboty tylko było brzydko z rana , żadnych nowych tras. Na testach - zdjęć nie mam bo telefon zapomniałem w samochodzie, a każda minuta była cenna.... 1). Dynastar SL komórka damska - cóż z rana pusty stok - petarda jak to komórka. 2). SL elana 165 - nowy model - bardzo fajna narta - bardzo stabilna i łatwa, mimo że już zaczęło mięknąć. 3). Amphibio 18 Ti 178cm - 17 m promień - petarda na taki mięknący śnieg - tak de facto to na takich nartach powinni się wszyscy uczyć jeździć, bardzo przyjemna narta , nic jej nie przeszkadzało, łatwa w opanowaniu - bardzo uniwersalna - polecam. 4). Nordica Dobermann Spitfire 80 RB - dla mnie już za szeroka - ale bardzo stabilna do wyższych prędkości pewnie ok, ale w tym tłumie ....... 11.00 - pakowanie się i wyjazd na inny stok, Grapa - full ludzi na stoku i jakieś zawody chyba były więc trafiłem na Rusiński, a tam delikatne słoneczko Takie obłożenie stoku i takie widoczki z knajpy Dzień uważam za udany pozdrawiam8 punktów
-
Czantoria Łącznik z Faturki wychodzi wychodzi na czerwoną 1 (poniżej toru saneczkowego) Czerwona, naśnieżona góra, ścianka i dół -Polana Solisko, do zaśnieżenia został odcinek środkowy w lesie, czyli potrzebne 3 dni mrozu. Zjechałem kilka razy czerwoną, ale byłem na to przygotowany sprzętowo, bo nie da się zjechać bez drobnych rys na ślizgach. Ścianka na 1 z dużym zapasem śniegu. Odcinek środkowy, dobre armatki czekają na mróz.7 punktów
-
6 punktów
-
Dziś kilka słów o knajpie na dole na Słotwinach. Krótka karta, pizza. Wszystko czego potrzeba (w rozsądnych cenach, czego nie można napisać o każdej knajpie przy naszych stokach - patrz jedna taka na K, od kufla czy Kulfona). Dobra kawa, dobra czekolada (na zdjęciu). Szubienica od żony, dostałem to na co zasłużyłem. Była przepyszna. To rodzaj szaszłyka - podawany w bardzo oryginalny sposób.6 punktów
-
Angulacja, separacja, krawędź, balans przód-tył, wczesne przekrawędziowanie - o czym wy kurcze piszecie - to są elementy wtórne prawidłowego toku nauczania - to wszystko przychodzi SAMO, jest tylko jeden warunek - należy zachować kolejność kroków. Pytający nie potrafi prawidłowo skontrolować rotacji stóp a Wy żądacie od niego separacji. Jestem w stanie założyć się o skrzynkę piwa że nie potrafi wykonać poszerzenia kątowego która to ewolucja jest jedynie wstępem do wczesnej zmiany krawędzi. Element tzw "pionizacji" w zasadzie jest z głowy, teraz kolej na balans, a więc wszystkie ćwiczenia i kombinacje ćwiczeń na jednej narcie i to do skutku - przysiad na jednej w trawersie nie może być problemem, skręt ześlizgowy NW na jednej narcie z obniżeniem sylwetki nie może stanowić problemu.........a gdzie tam dopiero krawędź........??5 punktów
-
Nie zapędziłem się do 5 Torri, bo trasa z Falzarego do Armentaroli zamknięta. Natomiast gondola do Pocol z 5 Torri miała być otwarta 27. listopada. wg serwisu DolomitiSuperski nie jest uruchomiona. Co się tyczy spraw epidemicznych. Zakrycie twarzy jest obligatoryjne w środkach transportu, w tym gondolach. Te sprawy są ewidentnie pilnowane. Zakrycie twarzy to maska FFP2 w teorii raczej. Około połowa ma FFP2, niektórzy mają zwykłe chirurgiczne, inni mają maseczki z rozmaitych tkanin (pewnie bez atestów). Sprawa kominów jest dyskusyjna. Sam widziałem takie przypadki, ale 2 tygodnie temu w MasoCorto byłem świadkiem sytuacji, gdy ktoś w kominie został poproszony o założenie właściwej maseczki. Dzisiaj w skibusie kilkoro Włochów zostało wyproszonych z autobusu za brak właściwych, było ostro, głośno i dobitnie. Dzisiaj morale ekipy mi spadło i skończyliśmy po 15.00😀. Zadecydował zjazd z Dantercepies do Selvy. O tej porze miejscami bardzo twardo, drobna ilość odsypów, trochę w cieniu, miejscami trochę wąsko. SellaRonda sprawdzona do passo Campolongo i reszta czasu w AltaBadia. Rano warunki super, dopiero po 14.00 w okolicach Boe pojawiły się nierówności. Na mniej uczęszczanych trasach twardo i równo aż do końca. Jeszcze a'propos codziennej walidacji skipassów. Aplikacja DolomitiSuperski ma dwie opcję: skanowanie zapisanego w zdjęciach QR lub skanowanie wydruku. Tę czynność trzeba powtarzać codziennie rano od godziny 6:00. Rano zeskanowałem swój QR z wydruku, aplikacja na zielono uaktywniła skipass i pojechaliśmy. Na Costabelli w Selvie bramka mnie puściła, ale do gondoli Dantercepies już nie. Zainteresował się mną pan techniczny. Pokazałem mu jak apka czyta zapisany QR w zdjęciach, po czym zamigała na czerwono. Tę czynność powtórzyłem kilka razy i to samo. Pan zasugerował usunąć z apki karnet i wpisać go ponownie. Tak zrobiłem i znowu apka świeciła na czwerwono. Poszedłem do kasy i tam w ciągu 20 milisekund sczytano mój QR i mogłem wejść. Wynika z tego, że mechanizm skanowania QR w aplikacji DS jest chyba nie do końca dopracowany. Rada jest taka, żeby mieć QR w zdjęciach w komórce bez żadnych obwódek, tylko kod i żeby w kieszeni mieć papierowy dokument z wydrukiem. Potem już tylko czysta przyjemność: Pozdrawiam Waldek4 punkty
-
IMG_9548x.mp4 Trzy dni przepracowane ze Sławkiem Lassakiem pure technika i zero tyczek.. cudowna odmiana - przy okazji trochę podmianek sprzętu i na dniach sprawdzimy zady i walety telemarkowego sprzętu na matach - dla posiadaczy NTN (L) pojawi się ciekawa opcja do zabawy. Krótka zajawka - próbujemy zmontować nieco dłużej. M. ps. Jakoś nie po drodze z formatem mov4 punkty
-
4 punkty
-
Wczoraj byłem w mojej ulubionej miejscówce w Czechach. Ricky v Orlickych Horach. Mniej więcej na wysokości Zieleńca tylko nieco na południe. Trochę trudno dojechać ale moim zdaniem ośrodek godny polecenia. Ruszyli z sezonem w środę, więc wszyscy liczyli, że będzie pusto ale gdzie tam. Działa 6-cio osobowa kanapa nowo sprowadzona używka z Alp i wiekowy talerzyk, Otwarte były wszystkie trasy czyli niebieska czerwona i czarna wszystkie około 1000-1200m długości ale sporo śniegu bo nawet 80 cm. Parking i skibus darmowe, kilka lokali, ceny rozsądne i przyjazna obsługa. Naszych narciarzy tym razem niewielu, ale zdarza się ich sporo. Karnet kosztował 640 koron na cały dzień, ale to niski sezon. Dzieci mają zniżkę ale uwaga do wzrostu 155cm. Zaliczka na kartę chip 100 koron. Tuż po 12tej zrobiło się luźniej. Nie było żadnej kontroli. Przy kasach ludzie sami okazywali paszporty covidowe ale bez zczytywania. W knajpach i skibusie jako jedyni mieliśmy maseczki. Niestety podróż z Wrocławia do Ricek to dramat i zajmuje 3 godziny... Pozdrawiam poszukiwaczy miejsc odmiennych. Nipern3 punkty
-
3 punkty
-
Przedłużony weekend - Master SKI, Tylicz SKI, Wierchomla 9-12 grudnia. Bardzo udane otwarcie sezonu w powyższych stacjach narciarskich. Czwartek i piątek do południa na Masterze bez kolejek - główne dwie trasy po obu stronach krzesełka bardzo przyzwoicie przygotowane. Po południu i wieczorem zauważalnie więcej ludzi, ale warunki wyśmienite. Piątek na Tylicz Ski dwa krzesła czynne - warunki dość dobre jak na ilość śniegu, ludzi bardzo mało. W niedzielę rano już zauważalnie więcej osób - po 10.30 małe kolejki przy trzyosobowym na 3-4- minuty. Stok z rana super - potem jednak z uwagi na ilość osób zauważalna degradacja. Sobota na stokach wiadomo z czym się kojarzy, wiec wybór padł na Wierchomlę która otwierała pierwszy dzień w sezonie. Mimo obaw bardzo fajne warunki na trasie, śnieg naturalny i sztuczny, ale nie zmrożony zbyt twardo - rewelacja. Bardzo mało osób, zupełnie bez kolejek - większość krzesełek pusta, można było się wyszaleć, choć tylko jedna, głowna trasa...3 punkty
-
Jeszcze kilka słów o piątkowych warunkach w Zieleńcu. Dojazd bezproblemowy, droga czarna tylko odcinek dojazdowy od głównej ósemki do samego Zieleńca lekko przybielony Widoki po drodze Pogoda: od rana mgliście, czym później tym więcej słońca, cały czas lekki mrozik. W samym Zieleńcu śniegu mnóstwo, zarówno na trasach, jak i po lasach Warunki bardzo dobre, choć nocny opad i świeży śnieg powodował że małe nierówności gdzieniegdzie były, ale to że prawie wszystko czynne na początku grudnia i nie za dużo ludzi, praktycznie brak kolejek do wyciągów, powoduje, że narciarsko wyglądało to świetnie. Widokowo też. aaa, jakby ktoś chciał skosztować ze specjałów u naszych czeskich sąsiadów to bez certyfikatu nie ma opcji, chwilę siedzieliśmy w Masarykowej Chacie i certyfikaty sprawdzają każdemu dokładnie i bez nich nie ma szans na obsługę.3 punkty
-
2 punkty
-
Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się chyba inaugurować sezonu narciarskiego tak wcześnie - no może w czasach zamierzchłego PRL-u, gdy były zimy, że hej! Ale w niedzielę tydzień temu w Szczecinie spadł śnieg, przyszedł mróz i trzymał, trzymał, aż ja nie wytrzymałam i we środę zapadła decyzja - jedziemy w góry! Szczęśliwym zbiegiem okoliczności mam wolny weekend, a nawet weekend z małym marginesem. Tak więc dzisiaj rano wczesna pobudka, bo o 5.30, aby jeszcze przed południem zameldować się w Szklarskiej Porębie, a dokładniej - na Polanie Jakuszyckiej. Dojazd dobry, S3 ukończona, jezdnia czarna - nie to, co wczorajsza śnieżyca. W Jakuszycach dwa pierwsze parkingi pełne, ale udało się załapać na jedno z ostatnich miejsc na parkingu przy hotelu Biathlon, więc całkiem blisko na trasy. Ludzi naprawdę sporo, ale nie przeszkadza to tak bardzo, jak na trasach zjazdowych. Pogodowy mix - trochę chmur, trochę słońca. Temperatura od -3 do -5, więc idealnie. Późniejszym popołudniem całkiem się przetarło i poprawiła się widoczność. Zrobiło się bajkowo. Aktualnie wyratrakowanych jest ok. 40 km tras. Dzisiaj udało się zrobić pętlę do schroniska Orle przez Rozdroże pod Cichą Równią i Rozdroże pod Działem Izerskim, a na koniec dobiliśmy jeszcze przez Górny i Dolny Dukt. 18.5 km. Kilka zdjęć z dzisiejszego dnia: Na Rozdrożu Pod Cichą Równią Schronisko Orle Schronisko Orle. W schronisku trochę zmian - bufet na piętrze nie działa, a jadalnie na górze zamieniono na sypialnie. Dzikie tłumy i kolejka do bufetu na parterze aż do wyjścia. Wybraliśmy własne kanapki. Na trasie Spacerowej: Na Górnym Dukcie: Z widokiem na Wysoki Kamień: I jeszcze jedna ciekawostka - pojawiła się nowa opcja w aplikacji Mapy.cz: wyratrakowane trasy biegowe zaznaczone są na bordowo.2 punkty
-
Udało się rozpocząć sezon również na zjazdówkach. Gondola w Świeradowie już działa po wczorajszej awarii napędu. Ponoć wczoraj stanęła na pół godziny ok. 13.00, aby ruszyć tylko w celu ewakuacji pasażerów. Kupiliśmy z Darkiem skipass na 3 godziny. 85 zł (cena w niskim sezonie), do tego płatny parking, nawet WC tej zimy płatne . Temperatura +3 na dole, +1 na górze i niskie chmury spowijające w 2/3 Stóg Izerski, więc widoczność słaba.. Ale warunki na trasie bez zarzutu - rano twardo, jeszcze przymarznięte. Z czasem stok puścił, ale ponieważ ludzi nie było zbyt wiele, to lekkie odsypy zaczęły się pojawiać dopiero koło południa. Jazda góra-dół, obróciliśmy dziesięć razy. Zdjęć dużo nie robiłam - kilka wrzuciłam do wątku z aktualnymi warunkami narciarskimi, więc tutaj parę innych: W powrotnej drodze zajechaliśmy jeszcze do Jeleniej Góry kupić i zamontować wiązania do starych biegówek Darka, które będą nam służyć jako żwirówki do latania koło domu. Pod warunkiem, że znów spadnie śnieg. I tego sobie życzmy!2 punkty
-
No dobrze. Rozpisałem się. Ale przecież dawniej się zupełnie nie mówiło o separacji. Ja z tym określeniem się spotkałem, bodajże w języku angielskim"separation". Co to takiego tajemniczego? Co się separuje? Co od czego? Wreszcie doszedłem do wniosku, że przecież to ja od prawie dziesiątków lat robię, tylko nie wiem, że to ma taką nazwę u nich. Ja często czytałem różne opisy techniczne we francuskim, niemieckim, czy angielskim. I za każdym razem był problem, by wniknąć o czym jest mowa. Tego nie da się przetłumaczyć z jednego języka na drugi, gdy się samemu nie jeździ na nartach. I gdy nie ma się pojęcia, jak wygląda mechanika takiego ruchu(skrętu). Dlatego uważam, że instruktor powinien zawsze tłumaczyć, te specjalistyczne terminy, w prosty sposób. Nie robić z tego tajemniczego bełkotu. A dlaczego napisałem koledze o separacji? Około dwudziestu lat temu moje szwagrostwo z okolic S Woli, wiedząc, że ja z żoną jesteśmy zapaleni narciarze. Dużo się opowiadało przy spotkaniach, zdjęcia . I że żona, którą poznałem(w wieku 48 lat) nigdy nie jeździła wcześniej na nartach. I że ją uczyłem od pierwszych kroków, doszli do wniosku, że będąc w połowie czterdziestki spróbują tych nart. Pod moim okiem jako instruktora. Uczyłem żonę i opisałem ten proces w blogu o Chopoku. Wcześniej jeszcze parę osób przeszło przez moje ręce, min. syn. Napisałem tu o tym. Ja miałem wpojone osobiste przekonanie, że nauka jazdy na nartach, to przede wszystkim jak najwięcej jeździć. Ale trzeba mieć od początku ustawioną prawidłową technikę. Od samego początku. Lepszy jest "surowy" materiał, niż materiał już objeżdżony według własnego uznania. Surowy materiał się ustawia. Od trzymania kijków, postawy do zjazdu na wprost, w skos stoku....U objeżdżonego to jest walka z przyzwyczajeniami. A ze szwagrostwem zaczęliśmy od wycieczki do sklepu, by im dobrać narty i buty. Dalej musi być półko z małym wybiegiem, gdzie narty się same zatrzymają. Było! Wyciągi Baca w Zawoji. Pierwszy - sto metrów długie "kółeczko". Uczyłem trójkę, także ich córkę. Zapięliśmy narty i spacery poniżej stoku. Obroty na nartach. Można się odepchnąć kijkami i przejechać kilka metrów. Potem wyjście nieco na stok. Pomagając sobie kijkami ustawić się nieco ukośnie. Jazda prawidłowa w skos stoku. Kolejne podejście, jazda w przeciwną stronę. Cały czas koryguję. Stać na dolnej nodze, ręce z kijkami do przodu. Ręka od góry bardziej. Nieco skręcić tułów w dół stoku. Kolejna próba- jadąc stopami zepchnij tyły nart w dół. Jedź szybciej będzie łatwiej! Ustawienie nart wprost w dół, w oparciu na kijkach. Jedź, nie bój się(był wybieg), wbij kijek i zepchnij piętki w bok. Wyszło zatrzymał się! No fajnie jesteśmy coraz bliżej sukcesu! Korzystamy z wyciągu i jazda w skos stoku. Obrót w drugą stronę, przy pomocy kijków. Stok bardzo łagodny. To jest ciągle ten sam dzień. Nadchodzi decydujący element. Skręt od stoku. Jedzie w skos stoku, ale tak bardziej na wprost. Skręcasz pod stok wbijając kijek. Musisz jechać nieco szybciej i mometalnie wbijasz drugi kijek i zpychasz narty w przeciwna stronę. Leży! Następują kolejne próby. Wreszcie załapał o co chodzi, wyszła pierwsza. No to jesteśmy w domu! Teraz tylko wyciąg. I jeździmy w dół skręcając. Jak leżał to szybka analiza dlaczego? Pierwszy dzień minął. Zaczęli "separować" górę ciała od dołu. Nie było prób obrotu torsu, by zapoczątkować skręt. Było coś odwrotnego. Stopy, nogi zapoczątkowały skręt. Tors nie był ruszany! Obok krzesła w Zwoji był orczyk, teren idealny do dalszej nauki. Około 400 m. Dojście na piechotę od dołu. Jeździmy. Miałem metodę nauki, jechałem z tyłu. I głośno komenda skręt! Miał wbić kijek i skręcić. Patrzyłem na stok i wybierałem najlepsze miejsce. Szybko szła nauka. Chyba na koniec trzeciego dnia jazdy zaproponowałem, widząc postępy w skrętach, że zjedziemy z orczyka głównym stokiem na dół. Kto zna Mosorny, to wie, że tu jest najbardziej stromo. W poprzednie dni schodziliśmy na piechotę. Szwagierka nie pojedzie! Nie bój się! Gwarantuję, że cię całą zwiozę. Jedna czy dwie wywrotki, ale byliśmy na dole. Potem się otworzył Mosorny dla nich. Bardzo go lubią. Pojawiły się Alpy. Często jeździli do Zverowki. Ponieważ my tam bywaliśmy. Czasem jakaś korekta na stoku, jak się spotkaliśmy. Ale to im wystarcza. Jazda ślizgowa, równoległa. Szwagierka gorzej jeździ. Ktoś ją dawniej nieco uczył. Nabrała przyzwyczajenia trzymania łokci przy ciele. Trudne do eliminacji. Wśród ich znajomych uchodzę za super "instruktora". Dobrze, że się zdecydowali. Mieli już sporo radości z nart. I na tym nie koniec. Nie wtrącam się w niczyją metodę nauki. Ale jest bez porównania lepiej, gdy się ma "instruktora" na codzień. Jego osobisty poziom jazdy nie musi być wysoki. Ale jego zdolności pedagogiczne jak nawyższe.2 punkty
-
Tak to jest, prywaciarz liczy kasę i musi się zgadzać, a na Górniku jak jest warun to otwarte, niezależnie czy jest pełne obciążenie. Od czasu kiedy zamknęli wyciąg Wagony ten koło kościoła (kto go jeszcze pamięta). Dawny wyciąg ŚFUP (obecnie Na Stoku) to najciekawsza opcja zjazdowa w Rzeczce-Sokolcu. To tutaj był pierwszy wyciąg orczykowy (z prawdziwą kotwicą na lince). Wcześniej na Wagonach był orczyk jednoosobowy na sztywnym drewnianym pałąku. I jeszcze wyciąg ŚFUP-owski był pierwszym stokiem w Polsce z naśnieżaniem polskiej produkcji,sami go zaprojektowali i wyprodukowali). Obecny właściciel sprowadził się ze Śląska lub Małopolski. Lepsza trasa w okolicy to Jugów.2 punkty
-
Trochę więcej obrazków - kilka drobiazgów aż boli ale "work in progress" - Sławek nie odpuści a Młoda tym bardziej. M. YouCut_20211213_125817693.mp42 punkty
-
Angulacja, brak A-frame to są kwestie, które są potrzebne do zwiększania zakrawędziowania i zacieśniania skrętu. Będziesz je potrzebował jak będziesz wiedział, że jedziesz na krawędzi, ale nie będziesz wiedział co jeszcze możesz zrobić, żeby zwiększyć zakrawędziowanie. Separację będziesz potrzebował gdy zagęscisz skręty tak że nie dasz rady się cały tak przekręcać z jednej strony na drugą. Wtedy zrozumiesz, że wystarczy gdy robią to same nogi.2 punkty
-
Również parkowaliśmy przed 10.00. Od razu pojechaliśmy na parking koło "Biathlonu" - miejsca b. dużo. Pogoda faktycznie nam się udała - 10/10 . Na Samolot ani na Kopalnię nie dotarliśmy, może w styczniu. Pozdrawiam serdecznie.2 punkty
-
2 punkty
-
Kolejny idol który łamie prawa fizyki 😉 Tego pana też bardzo lubię 😃2 punkty
-
W rolkach z przyczepnością boczną jest odwrotnie - największa jest gdy rolki są pionowo, przy przechylaniu stopniowo maleje. Na nartach jest podobnie jak na łyżwach - łyżwa pionowo ma bardzo słabą przyczepność, a pochylana jej nabiera. Dlatego na rolkach nie zrobi się takich skrętów jak na nartach, bliżej jest na łyżwach - i tu można zrobić ostry zakręt z nogami wąsko lub kolanem pod brodą. Z tym że łyżwy nie mają piętek więc wyjście z takiego zakrętu może skończyć się na dupie.2 punkty
-
To ja może tak o rolkach. Zapraszam na slalom na rolkach 》7% nachylenia stoku (w Polsce mało miejsc gdzie można dociągnąć do pucharowego 12-14%). Wtedy kończy się porównanie z nartami bo (a) w pozycji zamkniętej stopy są znacznie bardziej wąsko i ciężko po takiej pracy wrócić do rozsądnej sylwetki na nartach , idzie się przez pięty, dopiero ostatnio ekipy kombinują przez palce (b) na odpechnięciu wchodzimy w obszary nie istniejące w narciarstwie alpejskim. I o zgrozo ratuje wewnętrzna bo szukamy ograniczenia kątu z prozaicznego powodu - brak krawędzi. Układ dostokowy możliwy tylko na dużym wyprzedzeniu a prędzej dośrodkowy kiedy jeszcze wewnętrzna trzyma. Wprowadzenie w to wszystko double push oddala od narciarstwa. Pozornym ratunkiem dobór kółek. I to tyle komentarza ze strony świata stromo-rolkowego .. nawet jak wymyślicie setup z bananem to pewnych spraw w rolkach nie oszukacie. Oglądanie niektórych pomysłów przekładania nart na rolki bądź rolek na narty to trochę jak świnka morska - nie pływa a nażreć się nie da .. można - pokazali to koledzy w Polsce, fajny program szkoleniowy ma rollerblade ale wszystko robione na plaskatym bo powyżej 6% zaczyna się trochę inny świat. M. IMG_7157x.mp42 punkty
-
wolcjusz Nie jest źle, nie boisz się prędkości i stromizny (powiedzmy ). Oglądając film narzuca się słowo : separacja, separacja, separacja. Idea jazdy jest taka korpus ustawiasz frontalnie, uginając biodra, obniżasz sylwetkę i ? i wtedy będziesz miał za długie nogi, ale nie będą za długie jak wysuniesz je do boku. Nogami, ruchem obrotowym zakreślasz łuk, odciążasz narty (prostując się), rotujesz narty na drugą stronę korpusu i obniżając sylwetkę dociążając nartę dolną znowu zakreślasz łuk. Tak jakbyś skakał w bok z jednej nogi na drugą. Tyłek nie skręca, to nogi obracając się w biodrach zataczają łuki. Kręgosłup lędźwiowy jak i cały korpus nie biorą udziału w skręcie, tzw. separacja. Skręcamy TYLKO NA NARCIE DOLNEJ . Jazda na krawędzi, angulacja nie powinny być na razie twoim zmartwieniem. Piszę ci to prostym językiem żebyś surfując po necie próbował zrozumieć jak to powinno wyglądać. Skręt NWN to jest podstawa nartowania. pozdrawiam2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
W Bukowinie w kompleksie Olczan-Ski warunki bardzo fajne. Trochę klubów, generalnie raczej spory ruch. Byłem 2h rano i 2h popołudniu; a pomiędzy pojechałem do Jurgowa z nartami skiturowymi i dwa razy dla tzw kondycji podszedłem pod gore zamkniętymi trasami (raz czerwona, raz czarna) a zjeżdżałem trasa przygotowana dla narciarzy, bo mimo wszystko sniegu jakoś super dużo nie ma. Pogoda dzisiaj bombowa i fajne widoki na okolice.2 punkty
-
Obiecana nieco większa relacja ze Słotwin. Czynna 1/2 głównego stoku i Słotwinka. Przejazdu oficjalnie brak. Rano, szaro, buro i ponuro. Ludzi mało (później więcej). Jest malowniczo. Sprawdzamy jak z przejazdem na Słotwinkę (oficjalnie zamknięty). Tu jest problem, zostało sporu grud lodowych, po ratraku (około 100 metrowy odcinek). Dalej śniegu raczej wystarczająco. Naśnieżanie w pogotowiu. Trzeba uważać na niespodzianki. I kolejne. Jest lepiej niż myślałem. Brak tej czynnej trasy, to jakieś nieporozumienie. Bo trasa sąsiednia otwarta i wjeżdżając wyciągiem na Słotwinkę, masz tylko jeden wariant zjazdu, zamiast 2. Tym bardziej, że trasa zrobiona wyśmienicie. Na Słotwince, ludzi brak. Śniegu niestety też nie za dużo (są przecierki). Nie widać tego na zdjęciu ale momentami dość duże. Wyszło słońce. Zrobiło się malowniczo.2 punkty
-
Bonusowo Jaworzyna Krynicka. Sporo osób podchodzących. I zjeżdżających. Wygląda to już dobrze.2 punkty
-
Dziś Słotwiny. Dzięki @FerraEnzo za spotkanie. Więcej zdjęć wstawię wieczorem. Około 10:30 wyszło słońce. Zrobiło się widokowo. Na stoku tak.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
@Sportego360 Ha! Wybieram się (mam nadzieję) do Nassfeld na 3 Króli i oglądam Twoje filmiki od kilku dni. Uśmiechnąłem się jak zobaczyłem nick na youtube1 punkt
-
W przyszłym tygodniu może pomyślę o jakimś urlopie w środku tygodnia to się odezwę.1 punkt
-
Ruch obrotowy wykonują nogi w biodrach ale żeby nie mieszać wycofuję się z tego stwierdzenia. I tak samo z "rotujesz", może być że " przerzucasz ". Stań na dolnej narcie i zakreśl łuk ,przerzuć i zakreśl łuk. Nie przemieszczasz ciężaru nad nartami. To narty przemieszczasz pod korpusem lub wokół korpusu .Ciężar zawsze 100 procent na dolna nartę. Balansujemy na dolnej narcie -kiedyś zrozumiesz. FerraEnzo i Adam dobrze ci doradzają ale niektóre rzeczy trzeba sobie umieć wyobrazić i do nich dążyć ćwicząc. pozdr.1 punkt
-
Niesamowite zdjęcia. Sudety pięknie wyglądają podczas później jesieni. Pogoda sam raz na narty1 punkt
-
Jak niedziela to na narty. Miał być brzydko, miał padać śnieg, a wyszło słońce. Trochę wiało. Kolejny cudowny dzień na nartach zaliczony, dzieci uśmiechnięte od ucha do ucha, nie chciały schodzić ze stoku. Było widokowo. Jest tam mikroklimat. Wg. prognoz słońca brak. Warunki bardzo dobre. Rano ludzi mało. Później już więcej. Chyba zacznę pisać, że słabe warunki, że nie warto 😉. W tym samym czasie na Słotwince - ludzi brak. Dośnieżali trasę - "Dookoła świata". Na Słotwince mało śniegu - miejscami przecierki. Snowpark - to jeszcze pieśń przyszłości.1 punkt







