Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Polska - warunki narciarskie 23/24


surfing

Rekomendowane odpowiedzi

To ja i coś dodam :)

IMG_20240130_174649.thumb.jpg.6cde6f82427be1678b476a7215410b77.jpg

IMG_20240130_193957.thumb.jpg.0a74e32df7bca63e05f373effebe66da.jpg

IMG_20240130_194000.thumb.jpg.07ab1839053771dcb68f76569d02afe3.jpg

Nocna jazda na cukrowych Skolnitach. Po pierwszym szusach sztruks zniknął i zrobiła się kaszka lub też cukierki. A po 20 to już dla niektórych wata się należała :) w ramach nagrody, iż udało się jakoś zjechać. A ja się dobrze bawiłem i wyjeździłem.

Pozdrawiam

Edytowane przez Micheł
  • Like 17
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Strach się odezwać w tym temacie, ale znalazłem punkt zbieżny z ostatnim wątkiem. Weekendowy wyjazd na Podhale i m.in. wieczorna jazda w Suche Ski. No i cóż, spodobało mi się. Co prawda trasy konkretnie rozwalone, ale za to mało ludzi i sporo...jeżdżących na pałę bez kijków!

Trasy bardzo fajne, ścianka na dole w lepszych warunkach pewno miodna, 4-osobowy Doppelmayer jeździ w tempie rekreacyjnym, ale za to jest czas na podziwianie harców tych bezkijkowych ;) 

Na mniejszych stokach to kiedyś był taki zestaw: bezkijkowy narciarz, w dżinsach i czapce, na nartach z wypożyczalni i jazda na krechę. W okolicy Rzeszowa takim miejscem spotkań był ośrodek Oaza Ski w Strzyżowie.

Offtopic: równowagę dla bezkijkowych zapewniało kilkoro wycinających krawędziami śnieg w tym jedna zawodniczka na Atomikach G9. Patrząc na nich, zorientowałem się ile jeszcze mi brakuje :(

Pozdrawiam

IMG_20240128_183452.jpg

IMG_20240128_183449.jpg

IMG_20240128_183128.jpg

  • Like 14
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, pawelb91 napisał:

W lecie chcą łączyć Suche krzesełkiem z Harendą, może będzie gotowe na przyszły sezon.

Jakie to mądre! Raptem 700 m górą, a Suche zbliża do Zakopane, a i Harenda spotulnieje dla wielu, którzy uważają, że to za trudny stok. Jak czasem narciarz przyjedzie z nastawieniem na Kasprowy, a tam awaria czy wiatr (niestety bywa) to już nie do Jurgowa (czy podobne) będę pędził tylko taxi na Harendę!

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, wielofish napisał:

Jakie to mądre! Raptem 700 m górą, a Suche zbliża do Zakopane, a i Harenda spotulnieje dla wielu, którzy uważają, że to za trudny stok. Jak czasem narciarz przyjedzie z nastawieniem na Kasprowy, a tam awaria czy wiatr (niestety bywa) to już nie do Jurgowa (czy podobne) będę pędził tylko taxi na Harendę!

Było w planach już dawno. Nawet Lanovky.sk podawały. Niespodzianką (ale ponoć załatwioną) jest natomiast inwestycja w Ski Dolinie w Brennej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Może nie tyle warunki narciarskie, ale pewnie raczej warunki finansowe w tym sezonie:

 

Sto%C5%BCek%20(4).jpg
Ja samotnie na czarnej trasie w niedzielę feryjną

— Czy Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej?  — zapytacie cytując klasyka.

 

 — Nie wiem  — odpowiem. I dodam:

 — Na pewno nie widać tego w ośrodkach narciarskich.

PRETEKST

Pretekstem głównym do napisania tego artykułu była moja wizyta na Stożku. W mocno zimową niedzielę, w środku okresu feryjnego, na początku ferii śląskich, więc dla Beskidu Śląskiego – wydawałoby się – najważniejszych. Że się tylko wydaje, a najważniejsze są inne ferie, o tym będzie dalej.

Nie byłem na Stożku od paru lat. Wiedziałem, że ON Stożek nie jest dziś strasznie popularny, a wiedziałem to z obserwacji chociażby kamer. Jednakże mowa o najlepszym niegdyś (15-20 lat temu) ośrodku w Wiśle, w każdym razie jedynym wówczas z koleją krzesełkową. W międzyczasie od wspomnianych czasów do dzisiaj powstało (Nowa Osada, Klepki, Skolnity, Siglany) lub zmodernizowało się (Poniwiec, Czantoria, Soszów, Stok, Cieńków, także wyciągi w Istebnej) wszystko wokół. Sprawiło to, że Stożek nie jest ośrodkiem pierwszego wyboru. Nie ma też oświetlenia, a wszystkie inne wspomniane ośrodki – mają. Ma też trudny dojazd, ale moim zdaniem wjazd na Soszów jest trudniejszy.

Wiem, wiem, dla współczesnego narciarza Stożek ma też inną zasadniczą wadę (?): trudne trasy! Współczesny narciarz kocha trasy łatwe i nic, ani nikt, go z tych niebieskich nie wyciągnie.

Ale to wszystko i tak nie tłumaczy niedzielnej frekwencji na Stożku, gdzie nawet bilety na są chyba najtańsze w okolicy. Otóż moim zdaniem jeździło tam najpierw kilka, potem kilkanaście, a docelowo może kilkadziesiąt osób. Do czegoś takiego jak kolejka do kolejki – było daleko o lata świetlne. Bliżej było do zatrzymania krzesła na czas, aż jakiś narciarz jednak podjedzie.

Sto%C5%BCek%20(3).jpg
Na czerwonej też pusto! I na krzesłach!
 

 

SZERSZA OBSERWACJA

Gdyby chodziło tylko o Stożek... Problem polega jednak na tym, że moja obserwacja jest dużo szersza. Za klasyczne wyjątki robią zdjęcia kolejki do gondoli w Szczyrku oraz do dolnej kolei sześcioosobowej w Białce, ale trzeba pamiętać, że są to miejsca kumulacji ruchu parkingowo-narciarskiego. Wszyscy stamtąd próbują się po prostu o określonej porze wydostać, a potem... prawdopodobnie jeżdżą prawie na okrągło lub na okrągło. A odchodząc od wyjątków mogę zrobić małe własne podsumowanie:

  • 23 dni na nartach (dziś wieczorem planuję 24.);
  • w tym 4 dni z kolejkami na nartach: BSA – znaczne (5-15 min., ale był to jedyny ośrodek otwarty na samym początku grudnia w Beskidzie Śląskim), Stok – niewielkie i okresowe (do 5 min. w piękny zimowy dzień i jedyny ośrodek wówczas z czynnymi 3 trasami), Klepki  – niewielkie i okresowe (do 5 min.); Skolnity w niedzielę – niewielkie i okresowe (do 5 min.);
  • w tym 19 dni na nartach jazdy na okrągło, przy czym do jazdy na okrągło zaliczam też dzień, gdy raz lub dwa zrobiła się (np. z zatrzymania wyciągu lub dojścia grupy z autobusu) buła na 1-2 minuty.
Następna obserwacja jest taka, że:
  • w piątek w drodze na zawody na Złoty Groń przez Wisłę przejechałem (można rzec: przeleciałem) jak ekspres Intercity;
  • w sobotę w drodze na Siglany – tak samo;
  • w niedzielę w drodze na Stożek – tak samo.
Kto pamięta drzewiej komunikację w ferie przez Wisłę (i Szczyrk) ten wie, o czym piszę. Tak naprawdę w tym sezonie z wyjazdem stałem w korku raz: ale było to w trakcie schodzenia się kibiców na skocznię na PŚ, gdy ja opuszczałem parking pod Cieńkowem. Z tym należało się liczyć.
 
I jeszcze jedno. Mamy ciekawy układ ferii dla wszelkich stacji w Polsce, w kolejności:
  • najpierw warszawskie – najważniejsze: spójrzcie na województwa, najbogatszy i jeżdżący na nartach klient;
  • potem śląskie – ważne: województwa jeżdżące, ale biedniejsze;
  • na koniec krakowskie – ważne tylko dla Białki i Krynicy – poza samym Krakowem tzw. bieda-ferie, w dodatku wcale nie z licznymi narciarzami.
Spodziewajmy się więc wkrótce... zamknięcia (przynajmniej mniej popularnych) wyciągów! Nawet jak spadnie metr śniegu, czego nie widać w prognozach.

 

TEZA

 
Na podstawie powyższego postawię więc tezę:
 — W ośrodkach narciarskich wcale nie widać, że ludziom się żyje dostatniej, Polska rośnie w siłę, a narciarzy przybywa. Widać coś wręcz przeciwnego. I niespodzianka: największy odpływ ilości narciarzy widać na stokach trudnych. Narciarz słabiej jeżdżący, ale z kasą – jest, narciarz lepiej jeżdżący albo nie ma kasy, albo pojechał w Alpy. Pewnie pół na pół, ale efekt dla polskich stacji – identyczny. Tezę nieco psują pojedyncze pogodne (zwłaszcza w prognozach) weekendy, ale to tylko wyjątki potwierdzające regułę.

 

Dalsza część (bo długie!) w linku: Polska rośnie w siłę, a ludziom się żyje dostatniej? Nie na nartach | Twój instruktor (twojinstruktor.blogspot.com)

  • Like 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Narciarz ze Śląska mam podobne obserwacje. Ludzi jest mniej niż w poprzednich latach. Oczywiście Białka, Szczyrk czy Jaworzyna są jak zawsze oblegane, ale moim zdaniem cenowo nasze narciarskie miejscowości doszły do ściany. Jeżeli komuś się wydaje, że w niedługim czasie wrzuci cennik 200 zł za dzień jazdy i ludzie to tłumnie łykną, to właśnie mu się wydaje.

Widzę wśród znajomych, że jeżeli kogoś stać na wyjazdy feryjne, to coraz powszechniejszą alternatywą dla jazdy na nartach jest tydzień na Maderze, czy Wyspach Kanaryjskich, albo 5 dni w Barcelonie. Cena taka sama, a człowiek nie wku..a się kolejkami do wyciągów, kiełbasą za 35 złotych i jednym słonecznym dniem na tydzień. Z drugiej strony jak ktoś kocha narty, to za 30% większe pieniądze pojedzie w Alpy, a tam jakość troszkę inna.

  • Like 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, tresor napisał:

@Narciarz ze Śląska mam podobne obserwacje. Ludzi jest mniej niż w poprzednich latach. Oczywiście Białka, Szczyrk czy Jaworzyna są jak zawsze oblegane, ale moim zdaniem cenowo nasze narciarskie miejscowości doszły do ściany. Jeżeli komuś się wydaje, że w niedługim czasie wrzuci cennik 200 zł za dzień jazdy i ludzie to tłumnie łykną, to właśnie mu się wydaje.

Widzę wśród znajomych, że jeżeli kogoś stać na wyjazdy feryjne, to coraz powszechniejszą alternatywą dla jazdy na nartach jest tydzień na Maderze, czy Wyspach Kanaryjskich, albo 5 dni w Barcelonie. Cena taka sama, a człowiek nie wku..a się kolejkami do wyciągów, kiełbasą za 35 złotych i jednym słonecznym dniem na tydzień. Z drugiej strony jak ktoś kocha narty, to za 30% większe pieniądze pojedzie w Alpy, a tam jakość troszkę inna.

Dokładnie tak. O tym zapomniałem napisać, ale dokładnie: <<<Asia pojechała do Argentyny, Gosia do Barcelony, a Marian jest w Egipcie>>> - to moje obserwacje koleżanek i kolegów.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Narciarz ze Śląska napisał:

Może nie tyle warunki narciarskie, ale pewnie raczej warunki finansowe w tym sezonie:

 

Sto%C5%BCek%20(4).jpg
Ja samotnie na czarnej trasie w niedzielę feryjną

— Czy Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej?  — zapytacie cytując klasyka.

 

 — Nie wiem  — odpowiem. I dodam:

 — Na pewno nie widać tego w ośrodkach narciarskich.

PRETEKST

Pretekstem głównym do napisania tego artykułu była moja wizyta na Stożku. W mocno zimową niedzielę, w środku okresu feryjnego, na początku ferii śląskich, więc dla Beskidu Śląskiego – wydawałoby się – najważniejszych. Że się tylko wydaje, a najważniejsze są inne ferie, o tym będzie dalej.

Nie byłem na Stożku od paru lat. Wiedziałem, że ON Stożek nie jest dziś strasznie popularny, a wiedziałem to z obserwacji chociażby kamer. Jednakże mowa o najlepszym niegdyś (15-20 lat temu) ośrodku w Wiśle, w każdym razie jedynym wówczas z koleją krzesełkową. W międzyczasie od wspomnianych czasów do dzisiaj powstało (Nowa Osada, Klepki, Skolnity, Siglany) lub zmodernizowało się (Poniwiec, Czantoria, Soszów, Stok, Cieńków, także wyciągi w Istebnej) wszystko wokół. Sprawiło to, że Stożek nie jest ośrodkiem pierwszego wyboru. Nie ma też oświetlenia, a wszystkie inne wspomniane ośrodki – mają. Ma też trudny dojazd, ale moim zdaniem wjazd na Soszów jest trudniejszy.

Wiem, wiem, dla współczesnego narciarza Stożek ma też inną zasadniczą wadę (?): trudne trasy! Współczesny narciarz kocha trasy łatwe i nic, ani nikt, go z tych niebieskich nie wyciągnie.

Ale to wszystko i tak nie tłumaczy niedzielnej frekwencji na Stożku, gdzie nawet bilety na są chyba najtańsze w okolicy. Otóż moim zdaniem jeździło tam najpierw kilka, potem kilkanaście, a docelowo może kilkadziesiąt osób. Do czegoś takiego jak kolejka do kolejki – było daleko o lata świetlne. Bliżej było do zatrzymania krzesła na czas, aż jakiś narciarz jednak podjedzie.

Sto%C5%BCek%20(3).jpg
Na czerwonej też pusto! I na krzesłach!
 

 

SZERSZA OBSERWACJA

Gdyby chodziło tylko o Stożek... Problem polega jednak na tym, że moja obserwacja jest dużo szersza. Za klasyczne wyjątki robią zdjęcia kolejki do gondoli w Szczyrku oraz do dolnej kolei sześcioosobowej w Białce, ale trzeba pamiętać, że są to miejsca kumulacji ruchu parkingowo-narciarskiego. Wszyscy stamtąd próbują się po prostu o określonej porze wydostać, a potem... prawdopodobnie jeżdżą prawie na okrągło lub na okrągło. A odchodząc od wyjątków mogę zrobić małe własne podsumowanie:

  • 23 dni na nartach (dziś wieczorem planuję 24.);
  • w tym 4 dni z kolejkami na nartach: BSA – znaczne (5-15 min., ale był to jedyny ośrodek otwarty na samym początku grudnia w Beskidzie Śląskim), Stok – niewielkie i okresowe (do 5 min. w piękny zimowy dzień i jedyny ośrodek wówczas z czynnymi 3 trasami), Klepki  – niewielkie i okresowe (do 5 min.); Skolnity w niedzielę – niewielkie i okresowe (do 5 min.);
  • w tym 19 dni na nartach jazdy na okrągło, przy czym do jazdy na okrągło zaliczam też dzień, gdy raz lub dwa zrobiła się (np. z zatrzymania wyciągu lub dojścia grupy z autobusu) buła na 1-2 minuty.
Następna obserwacja jest taka, że:
  • w piątek w drodze na zawody na Złoty Groń przez Wisłę przejechałem (można rzec: przeleciałem) jak ekspres Intercity;
  • w sobotę w drodze na Siglany – tak samo;
  • w niedzielę w drodze na Stożek – tak samo.
Kto pamięta drzewiej komunikację w ferie przez Wisłę (i Szczyrk) ten wie, o czym piszę. Tak naprawdę w tym sezonie z wyjazdem stałem w korku raz: ale było to w trakcie schodzenia się kibiców na skocznię na PŚ, gdy ja opuszczałem parking pod Cieńkowem. Z tym należało się liczyć.
 
I jeszcze jedno. Mamy ciekawy układ ferii dla wszelkich stacji w Polsce, w kolejności:
  • najpierw warszawskie – najważniejsze: spójrzcie na województwa, najbogatszy i jeżdżący na nartach klient;
  • potem śląskie – ważne: województwa jeżdżące, ale biedniejsze;
  • na koniec krakowskie – ważne tylko dla Białki i Krynicy – poza samym Krakowem tzw. bieda-ferie, w dodatku wcale nie z licznymi narciarzami.
Spodziewajmy się więc wkrótce... zamknięcia (przynajmniej mniej popularnych) wyciągów! Nawet jak spadnie metr śniegu, czego nie widać w prognozach.

 

TEZA

 
Na podstawie powyższego postawię więc tezę:
 — W ośrodkach narciarskich wcale nie widać, że ludziom się żyje dostatniej, Polska rośnie w siłę, a narciarzy przybywa. Widać coś wręcz przeciwnego. I niespodzianka: największy odpływ ilości narciarzy widać na stokach trudnych. Narciarz słabiej jeżdżący, ale z kasą – jest, narciarz lepiej jeżdżący albo nie ma kasy, albo pojechał w Alpy. Pewnie pół na pół, ale efekt dla polskich stacji – identyczny. Tezę nieco psują pojedyncze pogodne (zwłaszcza w prognozach) weekendy, ale to tylko wyjątki potwierdzające regułę.

 

Dalsza część (bo długie!) w linku: Polska rośnie w siłę, a ludziom się żyje dostatniej? Nie na nartach | Twój instruktor (twojinstruktor.blogspot.com)

Dzikowiec zakomunikował SMS do @ZdolnyŚlązak, że nie odpalą górnej, najbardziej stromej części stoku, bo tylko w 12.2023 wydali na prąd 70 tys PLN. Naśnieżenie i ratrakowanie górnej części oraz potencjalnie [to słabe słowo, bo na Dzikowiec z nachyleniem ponad 52% leszcze się nie wybierają] większe zyski ze sprzedaży biletów nie zrekompensują wydatków.

Ekonomia...

  • Sad 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o te strome stoki, to mimo częstego ubolewania forumowiczów, że np. SMR nie przygotowuje Golgoty ani Bieńkuli, prawda jest taka, że nawet wśród względnie dobrych narciarzy tu na forum, 90% relacji pochodzi ze stoków "rodzinnych" typu Tylicz, Słotwiny, Białka, Rusiński, a nie ze stoków w stylu Dzikowca (nawet gdy bywał czynny).

To samo dotyczy innych, trudnych stoków w Beskidach. Ile jest relacji z Poniwca? Ze Stożka? A ile z ośrodków "rekreacyjnych"? Prawda jest taka, że lubimy sobie ponarzekać, że trudnych tras ubywa, albo że ośrodki na nich oszczędzają, ale sami w większości wybieramy ośrodki "rekreacyjne", gdzie po prostu jeździ się przyjemniej.

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, koliber napisał:

Jeśli chodzi o te strome stoki, to mimo częstego ubolewania forumowiczów, że np. SMR nie przygotowuje Golgoty ani Bieńkuli, prawda jest taka, że nawet wśród względnie dobrych narciarzy tu na forum, 90% relacji pochodzi ze stoków "rodzinnych" typu Tylicz, Słotwiny, Białka, Rusiński, a nie ze stoków w stylu Dzikowca (nawet gdy bywał czynny).

To samo dotyczy innych, trudnych stoków w Beskidach. Ile jest relacji z Poniwca? Ze Stożka? A ile z ośrodków "rekreacyjnych"? Prawda jest taka, że lubimy sobie ponarzekać, że trudnych tras ubywa, albo że ośrodki na nich oszczędzają, ale sami w większości wybieramy ośrodki "rekreacyjne", gdzie po prostu jeździ się przyjemniej.

W Alpach jest zupełnie inne podejście. Oni się "aszą" trudnymi trasami, vide: czarne na Kronplatzu. Niemniej jest, jak jest. Mnie strasznie brakuje trudniejszych. Z otwartej czarnej na Stożku cieszyłem się niezmiernie.

PS. Gdzie mają jeździć i trenować polscy zawodnicy???

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, koliber napisał:

Jeśli chodzi o te strome stoki, to mimo częstego ubolewania forumowiczów, że np. SMR nie przygotowuje Golgoty ani Bieńkuli, prawda jest taka, że nawet wśród względnie dobrych narciarzy tu na forum, 90% relacji pochodzi ze stoków "rodzinnych" typu Tylicz, Słotwiny, Białka, Rusiński, a nie ze stoków w stylu Dzikowca (nawet gdy bywał czynny).

To samo dotyczy innych, trudnych stoków w Beskidach. Ile jest relacji z Poniwca? Ze Stożka? A ile z ośrodków "rekreacyjnych"? Prawda jest taka, że lubimy sobie ponarzekać, że trudnych tras ubywa, albo że ośrodki na nich oszczędzają, ale sami w większości wybieramy ośrodki "rekreacyjne", gdzie po prostu jeździ się przyjemniej.

W Sudetach z czarnych tras:

- Karpacz Kopa: pierwsze otwarcie w tym sezonie, poprzednie w 2017r. Jest potencjał, bo zmodernizowali system nasniezania i trasa może być regularnie otwarta

- Szklarska Poręba: ostatnie otwarcie FIS, na czas 3 tygodni w 01-02.2019

- Dzikowiec: nie chce strzelać, ale ostatnie otwarcie górnej części stoku w 2019?

- Zieleniec: ich „czarna trasę” pominę milczeniem

- Czarna Góra: ich trasa A jest czarna przez pierwsze 100m, potem czerwona. Mimo to dużo szkółek trenuje na... czerwonej D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, Narciarz ze Śląska napisał:

PS. Gdzie mają jeździć i trenować polscy zawodnicy???

Daj Pan spokój z zawodnikami. Poza jakąś prehistorią nigdy nie istnieliśmy w narciarstwie alpejskim. Nie istnieliśmy i nie będziemy istnieli. Nawet gdyby zainwestowano masę kasy w Nosal, COS Szczyrk, Palenicę, Jaworzynę i coś jeszcze i zamknięte te stoki tylko dla zawodników na całą zimę pewnie maks byłoby nas stać na kogoś takiego jak Maryna raz na dekadę. Nieproporcjonalne zyski do zainwestowanych środków. U nas poważnego narciarstwa alpejskiego być nie może i dziwię się, że ktoś jeszcze wzdycha do tego.

  • Like 3
  • Downvote 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wczorajsza Czantoria, rano sztruks i dwa stopnie powyżej zera, koło 10 wszystko przeszło w cukier, trzeba było przenieść się na górny orczyk. Słabo to widzę w najbliższych dniach. A co do frekwencji, też mogę napisać że w porównaniu z poprzednimi sezonami bardzo mało ludzi. Poza może 30 narciarzami którzy tak jak my przyjechali na otwarcie o 8:00, po dwóch godzinach było już całkiem luźno. Na górze większość stoisk zamknięta. To są śląskie ferie, a Czantoria jest jedną z lepszych tras w Beskidzie Śląskim z optymalnym dojazdem nawet pociągiem. Dwa tygodnie temu - ferie warszawskie - podobna sytuacja. Miejmy tylko nadzieję że np taki Stożek nie podzieli losu Sahary, Kotarza czy Beskidka ze względu na nieopłacalność... 

IMG_9072.JPG

IMG_9067.JPG

IMG_9073.JPG

  • Like 13
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, koliber napisał:

Jeśli chodzi o te strome stoki, to mimo częstego ubolewania forumowiczów, że np. SMR nie przygotowuje Golgoty ani Bieńkuli, prawda jest taka, że nawet wśród względnie dobrych narciarzy tu na forum, 90% relacji pochodzi ze stoków "rodzinnych" typu Tylicz, Słotwiny, Białka, Rusiński, a nie ze stoków w stylu Dzikowca (nawet gdy bywał czynny).

To samo dotyczy innych, trudnych stoków w Beskidach. Ile jest relacji z Poniwca? Ze Stożka? A ile z ośrodków "rekreacyjnych"? Prawda jest taka, że lubimy sobie ponarzekać, że trudnych tras ubywa, albo że ośrodki na nich oszczędzają, ale sami w większości wybieramy ośrodki "rekreacyjne", gdzie po prostu jeździ się przyjemniej.

Jak jest czynna trasa czarna w ośrodku to zawsze/zwykle sobie ją sprawdzę. Większość zjazdów mam po czerwonych a czasem nawet niebieskich trasach a na czarnej to 2-3 zjazdy w ciągu dnia tak uśredniająć.

Edytowane przez Michas222k
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

25 minut temu, bigman napisał:

Wczorajsza Czantoria, rano sztruks i dwa stopnie powyżej zera, koło 10 wszystko przeszło w cukier, trzeba było przenieść się na górny orczyk. Słabo to widzę w najbliższych dniach. A co do frekwencji, też mogę napisać że w porównaniu z poprzednimi sezonami bardzo mało ludzi. Poza może 30 narciarzami którzy tak jak my przyjechali na otwarcie o 8:00, po dwóch godzinach było już całkiem luźno. Na górze większość stoisk zamknięta. To są śląskie ferie, a Czantoria jest jedną z lepszych tras w Beskidzie Śląskim z optymalnym dojazdem nawet pociągiem. Dwa tygodnie temu - ferie warszawskie - podobna sytuacja. Miejmy tylko nadzieję że np taki Stożek nie podzieli losu Sahary, Kotarza czy Beskidka ze względu na nieopłacalność... 

IMG_9072.JPG

IMG_9067.JPG

IMG_9073.JPG

Mogę się oczywiście mylić...w oparciu o wątek, o DSS oraz Twój wpis czy info od kolegi, który był na Podhalu w pierwszym tygodniu mazowieckich ferii. Postawię tezę, że wielu rodaków udało się do Włoch, Austrii... Gdy jechałem rano 13 stycznia przez Czechy i Austrię oraz w drodze powrotnej 20 stycznia, mijaliśmy bardzo dużą ilość aut na polskich tablicach, jak nigdy dotąd. Z literami W, T, D, G czy S na początku. W Alta Badia na parkingu, na oko, połowa aut z naszego kraju. Na objeździe Sella Ronda także mnóstwo rodaków. W grudniu robiłem dla siebie porównanie cenowe. Ośrodek we Włoszech (nieduży 40 km tras i dla mnie osobiście świat i ludzie, bo przekonałem się w tym roku, że wcale te 110 km nie jest mi potrzebne) i Podhale gdzie najczęściej wyskakiwałem na weekendowe wyjazdy (bo @moruniek nauczył mnie omijać tłumy). Tygodniowy pobyt wyszedł mi takie same pieniądze. Jestem durakiem lubiącym wspierać co polskie, ale z wiekiem też jestem coraz mniej naiwnym. Jak sobie przypomnę wyjazd weekendowy, 2 lata w tył do Wisły, gdzie ostatecznie wylądowałem jednego dnia na Klepkach, aby żona miała łagodny stok, do bezstresowej jazdy. Cóż ani, to nie było konkurencyjne cenowo, ani atrakcyjne jakościowo, właściwie na siłę jedyny plus, to odległość. Ciężko pracuję i muszę szanować zdrowie oraz pieniądze. U nas czasami jak patrzę, to w niektórych stacjach zapomniano, że rok 1994 był 30 lat temu.

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

co do naszych ośrodków to lubie, odwiedzam ale cena jakość dośc odstaje i na ferie wybieram troche naszego ale wiecej cudzego. Szpindler, Jenskie, Dolna Morawa ale i Zieleniec...to aktualnie pusto fajnie na poziomie. W zeszlym roku Słowacja Chopok itd dwa lata temu Jurgow, Szczawnica ale tez szczyrbskie, tatrzańska łomnica i morał taki że czesi i slowacy lepiej odrobili lekcje i tam chyba mniej ekomatołków. Od przyszłego tygodnia ferie w czechach wiec bedzie wiecej i w naszych beskidacg

IMG_20240131_135003.jpg

IMG_20240131_134959.jpg

IMG-20240130-WA0010.jpg

IMG-20240130-WA0013.jpg

  • Like 12
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Narciarz ze Śląska napisał:

Ale to wszystko i tak nie tłumaczy niedzielnej frekwencji na Stożku, gdzie nawet bilety na są chyba najtańsze w okolicy. Otóż moim zdaniem jeździło tam najpierw kilka, potem kilkanaście, a docelowo może kilkadziesiąt osób. Do czegoś takiego jak kolejka do kolejki – było daleko o lata świetlne.

Dwa lata temu podczas ferii dolnośląskich to na Stożku poza moją 3-osobową grupom było 5 osób. Szkoda najlepsza stacja narciarska we Wiśle.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, grimson napisał:

Dzikowiec zakomunikował SMS do @ZdolnyŚlązak, że nie odpalą górnej, najbardziej stromej części stoku, bo tylko w 12.2023 wydali na prąd 70 tys PLN. Naśnieżenie i ratrakowanie górnej części oraz potencjalnie [to słabe słowo, bo na Dzikowiec z nachyleniem ponad 52% leszcze się nie wybierają] większe zyski ze sprzedaży biletów nie zrekompensują wydatków.

Ekonomia...

Szkoda a chciałem kiedyś tam się wybrać. Jestem z dolnego Śląska i mam blisko. Stacja wydawała się naprawdę fajna.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...