Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. WojtekM

    WojtekM

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      2 417


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      2 041


  4. adimaka11

    adimaka11

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      131


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.01.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Od 9.00 do 12.00 Klepki w Wiśle - szkolenie . Początkowo mokry śnieg i mgła, a od 11.00 trochę słońca. Ludzi wraz z upływem czasu przybywało, ale armagedonu nie było - być może dlatego, że wpuszczano ograniczoną liczbę kursantów (kursanci, którzy zaspali, czekali w kolejce na wejście do ON). Trochę miękko, ale ciapy nie było.
    17 punktów
  2. Witam, dziś szkolenie narciarskie w SN Cisowa, z rana śnieg zmrożony po 10 mokry,ludzi garstka bardzo przyjemna górka 2 trasy. Z Katowic godzinka drogi samochodem
    13 punktów
  3. Dzień dobry z Kazimierza 🙂 Pada deszcz, a na stoku ja, Paula i @1mirinda 🎿⛷️ #19
    12 punktów
  4. Es lebe die Schweiz ❤️ Jesteśmy w Films/Laax i na razie jest B O S K O !!!! Przyjechaliśmy wczoraj i mamy pierwszy dzień na nartach za sobą. Wyciągi działają normalnie. Trasy przygotowane były śwetnie. Ludzi nawet sporo, zdarzają się kolejki. Karnety wielodniowe sprzedawane w kasach w normalnym trybie, jednodniówki tylko online. Restauracje na stokach zamknięte, ale wydają posiłki które można zjeść na tarasie. W dolinie - otwarte na wynos, stoliki tylko dla gości hotelowych. Sklepy sportowe pozamykane, ale inne, te najważniejsze działają. Muszę przynzać, że nie widzę tutaj szczególnego przejęcia zaleceniami sanitarnymi wśród narciarzy i obsługi stacji. Ludzie tłoczą się w kolejkach tak jak się tłoczyli. Do gondolek wsiada się w pięć osób, ale rzadko ktoś tego pilnuje. Kanapy idą w górę obsadzone w 100%. Chwilami można zapomnieć o pandemii. Największym jednak problemem dla mnie jest brak miejsca na ogrzanie się ja już się jest tam an górze. Zjeść można na zewnątrz, a potem skoczyć do toalety, ale to nie zastąpi porządej regeneracji w cieple. No ale jest jak jest i lepiej w tym sezonie będzie. A pogoda dziś była naprawde piękna... Wstawiam kilka fotek ku pokrzepieniu cierpiących: Wszystkie traski zmrożone, ale bez lodu. Nie ma się co dziwić, było -15stopni i spory wiatr. Duży buziak dla całego forum Skionline !!😘😘 ps. Na naszym parkingu są tylko samochody z Polski i Szwajcarii. Innych nie widziałam. Dziś jeden Szwajcar dziwił się, że bardzo dużo Polaków jest teraz w Laax 🤣 Ciekawe ilu z naszego forum 😍
    11 punktów
  5. Cóż, naukę czas zacząć na zajęciach edukacyjnych
    10 punktów
  6. TUMLIN 23.01.21 Dziś do południa lekcje w Tumlinie. Temperatura, wiadomo, na plusie. Trochę mżawki. Śnieg zadziwiająco dobry jak na tą temperaturę. Ludzi mało i brak kolejek. Warunki dobre. Zobaczymy jutro ile ubyło śniegu...
    10 punktów
  7. Daj spokój. Kolega pewnie chciał z podziałem na szkolenia i licencje (jakiekolwiek by nie były). Z racji że z licencjami nie zamierzam się wygłupiać (nie mam sumienia a odrobinę przyzwoitości - jak pewien "mentor" to określa) wymienię te pierwsze: SN Kazimierz Dolny : 8-22, szkolenia. Tylko 3-godzinne bloki. Trasy 5/5. Wypożyczalnia nie funkcjonuje. Gastronomia TAK. Wisła Klepki, 8-21 - szkolenia. Wypożyczalnia tylko dla uczestników, ilość ludzi na stoku ograniczona. Chodzą wszystkie trzy wyciągi. Gastronomia TAK. Szwajcaria Bałtowska - szkolenia. Poniedziałek-piątek:10:00 – 21:00.Sobota: 9:00 – 21:00. Niedziela: 9:00 – 20:00. Wypożyczalnia dla uczestników. Trasy 5/5. Snowpark nieczynny. Gastronomia TAK. Ostoja KONINKI - "spotkanie partyjne z zapisami". 9-21. Wypożyczalnia TAK. Gastronomia TAK. CISOWA O.N. - szkolenia. 10-21. Ilość ograniczona, zapisy telefoniczne. Tumlin SKI SPORT - szkolenia. Sobota 10.00 - 22.00. Niedziela 10.00 - 22.00. Pon.-Pt. 10.00 - 22.00. Bloki max 3-godzinne. Telegraf KIELCE- szkolenia. 10-22. Ilość ograniczona. Wypożyczalnia TAK. SABAT Krajno - szkolenia. Sobota 10.00 - 24.00. Niedziela 10.00 - 22.00. Pon.-Pt. 10.00 - 21.00. Bloki max 3-godzinne. Gastronomia TAK. Czynna tylko TRASA GŁÓWNA (850m). NARTRAJ Chrzanów - ogólno-dostępne?! 9.00-21.00. Ilość ograniczona. Wypożyczalnia NIE. Gastronomia TAK. Trasy 9/9. Podstolice SKI - szkolenia. 9.00-21.00. Trasy 2/2. Wypożyczalnia TYLKO DLA UCZESTNIKÓW. Gastronomia TAK. Tyle co udało mi się zebrać.
    7 punktów
  8. To tu jeszcze zdjęcie jak 3 części leżą obok siebie "połączone" a jak ktoś chętny więcej szczegółów to są w filmiku:
    5 punktów
  9. Jednak nie można ufać długoterminowym prognozom od NOAA wydawanym z więcej niż 4 tygodniowym wyprzedzeniem. Miesiąc temu zapowiadali ekstremalnie ciepły Luty, a teraz zapowiadają Luty z temperaturą bez odchylenia od normy wieloletniej, czyli zimowy. Luty w prognozie pod koniec Grudnia: Luty w najnowszej prognozie: W Lutym południe Europy ma zaliczyć duży nadmiar opadów: Czyli ma być zimno i biało. A w Dolomity kolejne dostawy, śniegu będą mieli po dach.
    5 punktów
  10. Jako że jestem miłośniczką puzzli to pokaże Wam co dzisiaj ułożyłam. te 3 części tworzą jedną całość, ale ładniejsze zdjęcie jutro postaram się zrobić. Fajne humorystyczne, od razu uśmiech na twarzy, ależ by się chciało na wyciągu posiedzieć ⛷️
    5 punktów
  11. Austria powoli wprowadza limity podczas zajęć edukacyjnych na stoku 😜 Z ciepłymi pozdrowieniami dla cierpiących
    4 punkty
  12. Jeśli się nie mylę, to dzisiaj jechaliśmy rano razem w gondoli😎 (ci z identycznymi nartami). Jutro ludzi ma być już znacznie mniej. Poniżej zdjęcie najlepszego przyjaciela:
    3 punkty
  13. Zdjęć dzisiaj oprócz tego co wstawiłem, nie robiłem. Pełne dwie godziny jazdy w bardzo dobrych warunkach i niestety w drobnym deszczu. Na koniec wszyscy byliśmy przemoknięci i zziębnięci. O dziwo, główna trasa trzymała cały czas i było dość szybko w jeździe. Podczas powrotu do domu temperatura wyraźnie zaczęła spadać. Z +4, zrobiło się +2. W nocy pewnie będzie już poniżej zera, a to zwiastuje lodowisko na trasach, coś co lubię 👍 Narty GS, to była fajna odmiana. Kolejny, 19 dzień na nartach zaliczony 🙂 @Mitek @lu5asz szkoda, że nie dotarliście 😕 @1mirinda dzięki za spotkanie, fajny dzień razem na nartach 👍 Kolejny ON, który odwiedzimy, pewnie już we wtorek, ok 19stej, to będzie Tumlin 👍 Oby @mifilim miał dobre wieści, że śniegu wystarczy ⛷️ Ktoś przyjedzie na wspólne szusowanie?
    3 punkty
  14. @andy-w pogoda wspaniała widzę, jednak moja umiejętność analizy modeli pozwoliła prawidłowo ocenić że dzisiaj będzie idealna pogoda na kiszenie kapusty w domu.
    3 punkty
  15. Dzisiaj Malinowska Skała. Tak mokrego, tępego, hamującego i ciężkiego śniegu dawno nie widziałem. Piesi zapadali się w tym budyniu po kolana, a na dnie mieli wodę. Wysokość n.p.m nie miała znaczenia. Spotkaliśmy dzielną grupę skiturowców ciągnących na sankach w tych trudnych warunkach nie mogącą chodzić koleżankę, która dzięki nim była na szczytach naszych gór. Wzruszająca sprawa. 20210123_133351_1.mp4
    3 punkty
  16. Cos dla tęskniących za podróżami.. 😉 OCTC1224[1].MP4
    3 punkty
  17. Jestem mocno zdziwiona takim podejściem do kwestii reżimu sanitarnego w Laax. W Lenk-Adelboden działało to wzorowo. Przy bardziej uczęszczanych wyciągach pracownik obsługi stał już w strefie dojazdu i przypominał o maskach. Ludzie trzymali odstępy nawet kiedy tworzyła się kolejka do wyciągu. W gondoli ani razu nie jechaliśmy z nikim obcym, ludzie się po prostu nie dosiadali.
    2 punkty
  18. @JC weź tego gościa wy****dol z forum. Wpadł sobie nas uczyć co można robić lepszego poza nartami. Albo czego nie robić by nie mieć problemów. Na tematy narciarskie nie ma nic do powiedzenia. Może to PAD z gabinetu wk...y że ‚Towarzysz”z kotem zabrania mu szusowania ...wiec, uważaj bo może zaraz ktoś zadzwonić do drzwi 😜
    2 punkty
  19. Jeżeli ta prognoza się sprawdzi, to śniegu im nie zabraknie.
    2 punkty
  20. Warto by dopisać która stacja jest czynna dla wszystkich, a która dla zrzeszonych w klubach itp.
    2 punkty
  21. Obserwuję ich prognozy od ponad roku i raczej się nie mylili, a jeśli już to tylko trochę, a teraz zaliczyli ogromną ftopę, szczególnie dla krajów skandynawskich.
    2 punkty
  22. No raczej nie warto ufać żadnym długoterminowym U mnie Norwegowie zapowiadali pół metra śniegu w nadchodzącym tygodniu, a teraz zostało z tego raptem kilka cm.
    2 punkty
  23. Wczoraj byliśmy na Śnieżniku. Podejście z Kletna żółtym na wprost, powrót drogą rowerową. Trasa bardziej biegowa niż narciarska, ale ponad 700m przewyższenia było. Na nartach od samego parkingu w górę i w dół. Na dole już mocno wytopione, ale jeszcze dało się pocisnąć skrajem drogi bez uszkodzenia ślizgów.
    2 punkty
  24. Kazimierz Dolny - OTWARTY Wisła klepki - OTWARCIE 23.01.2021 Bałtów - OTWARTY Poręba Wielka Koninki - OTWARTy Jura Krakowsko-Częstochowska (cisowa) - OTWARTY Tumlin - od piątku 22.01 16:00 Telegraf - od soboty 23.02 10:00 Krajno - od soboty 23.01 10:00
    2 punkty
  25. Dwudziestego dziewiątego lipca. Plan na dzisiaj przewiduje przejście grani do szczytu Siah Kaman(4480 m). Na razie to wyłażę z namiotu i jak co rano, zabieram bańki i worek, kierując się w stronę wanty. Zabieram też ręcznik i mydło, w nadziei, że zmyję z siebie wczorajszy Dermosan. Po przyjściu na miejsce odchodzi mi do tego ochota. Woda jest lodowata. Przy nalewaniu wody do worka marzną mi ręce. Słońce grzeje jeszcze słabo, a po lodowcu dmucha zimny wiatr. Moje mycie ogranicza się tylko do umycia rąk. Ładuję wszystko do plecaka i wracam do namiotu. Północna ściana Alam Kuh jeszcze śpi. Kamienny koncert zacznie się później, gdy ją trochę ogrzeje słońce. Przed samym naszym wyjściem w stronę grani, chwytam za bańkę, sądząc że to wczorajsza herbata. Banki plastykowe, pięciolitrowe, jakie posiadamy, wszystkie są jednakowe, w kolorze zielonym. Tfu - spluwam z obrzydzeniem - to etylina. Na najbliższe pół dnia mam już zepsuty humor. Ktoś ją przestawił w inne miejsce - stąd pomyłka. Na tej wysokości nie tylko ruchy uległy zwolnieniu, ale także zmniejszyła się spostrzegawczość, uwaga i refleks. Nie dość, że brakuje mi powietrza, to jeszcze będzie mi się odbijać benzyną. Idziemy przez lodowiec w stronę przełęczy pod szczytem Siah Sang(4603 m). Przeskakujemy malutkie szczelinki, wypłukane przez wodę. Przyjemny spacer. Od strony północnej ściany Alam Kuh zaczynają się pierwsze pomruki. Na własne oczy oglądamy malutki fragment filmu, z historii rozsypywania się skalistych gór. I to filmu udźwiękowionego. Ściana ożyła. Rytmiczne ruchy nóg, połączone z rytmicznym wbijaniem czekana w śnieg i jesteśmy na grani. Po drugiej jej stronie, mamy górne piętro doliny Chorramdaszt, w której płynie Sardab. Na nami sterczą turnie i turniczki szczytu Siah Sang. Który niejako kończy z tej strony północną ścianę Alam Kuh. W głębi, w stronę morza, widać z góry, niekończące się łańcuchy Elbursu. Morze jednak jest ukryte, pod jednostajną, szarą warstwą chmur. Zjadamy po kostce cukru i idziemy dalej. Skała jest bardziej ciemna, niż ta już widziana na grani Mian Sehczal. Janusz zamierza obejść niewielka kupkę kamieni, sterczącą na grani. Poczekaj - to jest „szczyt” - tylko bez nazwy. No, to musimy wejść - kolekcjonujemy czterotysięczniki. Nieco w dół - więcej w górę i jesteśmy na następnym „szczycie”, który powinien się nazywać Czalun. Pod nami mała dolinka Naft-e-Czal. Góra dolinki to ponury, ciemny kocioł, zasłany piargiem, na którym leżą gdzie, niegdzie płaty brudnego śniegu. Który z występów grani jest wreszcie tym właściwym szczytem Czalun(4580 m)? Uznajemy, że środkowy, bo nie jest mniejszy od innych, a poza tym, jest nam najbliższy. Od chwili wyjścia bez przerwy odbija mi się benzyną. Usiłuję, co chwila, wypluć ten wstrętny zapach. Zajęcie może niezbyt estetyczne, ale dyskusje o estetyce, w tych warunkach, są równie bzdurne, jak dyskusje w ciepłym mieszkaniu, co ja bym zrobił w wysokich górach. Kolejne wahnięcie w dół, i w górę, i siedzimy na celu naszej dzisiejszej wędrówki - szczycie Siah Kaman(4580 m). Jest godzina trzecia. Na Alam Kuh wisi potężna, szara chmura. Za to na dole jest dzisiaj pogoda. Niewielkie obłoczki - jak kłębki waty - tkwią na różnych wysokościach nad dolinami Sarczal, Sardab i innymi pomniejszymi dolinkami. Wytężywszy wzrok, można nawet dostrzec mikroskopijne pudełeczka domów we wsi Rudbarak. Wzrok znów wędruje w stronę Alam Kuh, Tacht-e-Sulejman. Ślicznie stąd wygląda otoczenie lodowca Sarczal, który płynie w dół doliny. Przykładowa lekcja geografii. Te bezwładne - wydawałoby się - usypiska kamieni na lodowcu tworzą - patrząc na to z góry - logiczną całość. Powstała rzeka lodu i wijąca się razem z nią rzeka kamieni, którą niesie na swoim grzbiecie lodowiec. Nazywa się, podobno, taka żyła w lodowcu, moreną środkową. Jacek, albo Janusz - już nie pamiętam. Znajduje puszkę szczytową. Szukamy w masie wyblakłych papierków polskich nazwisk. Było tu już na pewno kilka osób. Prawie sami Irańczycy, Włosi, Amerykanie i jest Polak - A. Tokarski. Z wyprawy w 1969 roku. Możemy i my być, tylko nie mamy czym pisać. Wyszukuję odpowiedni kamyczek i znaną metodą, przy pomocy scyzoryka, wydrapuję Janusz i Jacek T., Eugeniusz B. - Poland, Cracow. Po tej operacji kamyczek wędruje do puszki. W międzyczasie opróżniamy, wspomniany uprzednio, pomarańczowy woreczek. Jest w nim - cukier w kostkach, ciastka i orzechy włoskie. Najlepiej smakują mi orzechy. W stosunku do etyliny, herbata jest dzisiaj prawie eliksirem. Zimna i gorzka, z fusami. Choć z tym eliksirem to nieco przesadziłem. Ponieważ w tych górach nie dręczy nas pragnienie. W Teheranie była nim lodowata coca-cola. Niestety tylko na krótko. Na dłuższą metę herbata była jednak niezastąpiona. Jak już jesteśmy przy herbacie - to dopiero w Iranie zrozumiałem, jak można pić herbatę z cukrem i jednocześnie solą. A także z masłem - i to zjełczałym. Gdy potrzeba energii, traci się siły, wodę i sól z potem, ma się w klimacie, w jakim się przebywa, tylko ochotę pić i nic więcej. Jedynie pić. To czy herbata z masełkiem i ze solą - to taki głupi wynalazek? Jeszcze na zakończenie seria zdjęć i idziemy z powrotem, tą samą drogą, na przełęcz pod Siah Sang. Z przełęczy schodzimy w dół na lodowiec. Co chwilę z pod nóg zsuwają się małe lawinki kamienne, obijają się o skałki, kończąc swój żywot na dużym piarżysku pod skałami. Przyjemnie i szybko, prawie bez wysiłku, tak się sadzi w dół, dużymi krokami, po drobnym piargu. Nogę stawia się z pięty. But zagłębia się w kamykach. Dobre ćwiczenie dla zmysłu równowagi i mięśni nóg. Tylko skóra buta wyraźnie na tym cierpi, szlifowana przez kamyczki. Posiedzimy trochę na kamieniach. Dziewczyny gotowe nam nie uwierzyć, że przeszliśmy całą grań. Nie ma słońca i lodowiec wygląda, po prostu, jak brudny śnieg. Któryś z nas podrywa resztę pytaniem - idziemy? Ładna szczelina lodowcowa, której dnem płynie woda. Przy odpowiednim sfotografowaniu, może z tego wyjdzie zdjęcie, które będzie można zatytułować - „Przed nami otwiera się głębia, z której dochodzi głuchy pomruk…”. Niestety do ekwilibrystyki fotograficznej brak słońca. Wieczorem, przy kolacji odbywa się dyskusja. Ryśka i Elżbieta chcą schodzić na dół. Czują się nadal źle. Mają już dosyć tych gór. Ustalamy zadanie minimum. Jutro pójdę z Januszem drogą Steinauera na Alam Kuh, a potem granią na Siah Sang przez Szachak. Z Siah Sang schodzi się na przełęcz, na której już dzisiaj byliśmy. Pojutrze ewentualnie grań Haft Chana. Która jest po drugiej stronie doliny Tacht-e-Czal. Jacek z dziewczynami zejdzie pojutrze do schronu Sarczal. Po przejściu grani Haft Chana dołączymy do nich wieczorem. Jackowi nie bardzo taki plan odpowiada. Chciałby jeszcze gdzieś wyjść. Ale trudno! To jest najlepsze rozwiązanie. Przychodzi potem jeden z Irańczyków i przynosi nam kilka puszek. To rewanż, za to co nam zjedli, z naszego bębna zostawionego w schronie Sarczal. Nie - dziękujemy. Ale mamy prośbę - czy nie mogą nam dać cebuli? Wczoraj wydłubaliśmy z pod desek, pozostałych po schronie, kilka ząbków czosnku. Ząbki zostały pokrojone w cieniutkie plasterki. Smakował nam znakomicie. To był nasz błąd, że nie wzięliśmy cebuli i czosnku w góry. Wszystkie wyprawy to robią. To przez ten pośpiech, aby jak najszybciej się tu znaleźć. Przynosi nam kilka główek, wyjątkowo dużego czosnku. Oni mają, może nie lepsze, ale za to bogatsze od nas w jarzyny, pożywienie. Mulnicy mogą im dostarczać częściej pożywienie. Nie mają takich problemów, jak my, z pieniążkami. Dzisiaj na deser jest chałwa. Apetyty są ciągle niezbyt dobre, ale się nieco poprawiły. Zamierzamy iść spać, gdy nagle zostajemy zaproszeni do małej budki, zrobionej z resztek schronu i stojącej na podeście. Budka służy naszym sąsiadom jako magazyn i dom mieszkalny. Nie wszystkim, bo część śpi w namiotach. Na podłodze leżą płyty styropianowe, na których pod ścianami siedzi z piętnaście zarośniętych postaci. Robią miejsce dla naszej piątki. Ktoś podsuwa nam śpiwory dla owinięcia nóg. W ten sposób, bez wbijanych nam w głowę frazesów o „wieczystej przyjaźni”, od początków naszego istnienia w ludowej ojczyźnie - nawiązuje się prawdziwa przyjaźń. Zaczynają gospodarze pieśnią o górach. Jak nam tłumaczy jeden z nich po angielsku. O czym, zresztą, śpiewać w takiej sytuacji - myślę. Rewanżujemy się - morze, nasze morze… Najlepiej to wszyscy znamy i co mamy robić - dysponujemy tylko pięcioma gardłami przeciwko piętnastu. Następnie znowu oni, potem my. I wieczór trwa. Pojawiają się ciastka, herbata. My rewanżujemy się chałwą - egipską. Prosimy, aby nam zaśpiewali swój hymn narodowy. W odpowiedzi, w górskiej ciszy, rozlega się -„Jeszcze Polska nie zginęła…”. Wśród nich jest kilku Kurdów. A tak, w ogóle, to są studentami z Uniwersytetu w Teheranie. Jeden Kurdów znakomicie parodiuje kolegów. Niestety, język polski nie jest taki łatwy, a powiedzenie - „ w Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie” - okazało się zupełnie zabójcze dla miłego parodysty. Nie tylko śpiew, ale i tańce tworzą część artystyczną tego wieczoru. Oglądamy tańce kurdyjskie. My też nie pozostajemy dłużni. Nasz doktor matematyki - Janusz zbiera zasłużone brawa za zbójnickiego, tańczonego w rytm melodii - „ W murowanej piwnicy…”. Lubię bardzo taki nastrój. Pamiętam wspaniałe wieczory, z przed kilku laty, ze schroniska w Roztoce. Obok schroniska była baza studencka i co wieczór była gitara i śliczna piosenka Eurydyko, Eurydyko,… Dzisiaj jestem tysiące kilometrów od Roztoki. Wśród nieznanych mi zupełnie ludzi i czuję się podobnie. Eh góry, optymizmie młodości, twórcy tych cudownych nastrojów! Takie chwile się pamięta do końca życia. Tylko ludzie, ich imiona znikną w mrokach zapomnienia. Pozostanie tylko po nich kartka papieru, na której, w świetle naftowej lampy napisano - alfabetem arabskim i po angielsku: Shahrokh, Afsin, Mamiol, Ali, Changise, Afshar, Modjtaba, Khalil, Nematallah, Mashem, B.D., Kamran, Tarbiat - Teheran University Mountaineers. Idą wszyscy jutro na Alam Kuh. Pięciu z nich idzie drogą Steinauera. Wyjdą półtorej godziny po nas, aby nam nie przeszkadzali. Pora życzyć dobrej nocy naszym gospodarzom. Nad granią Siah Sang podnosi się w górę tarcza księżyca, zalewając lodowiec łagodnym światłem. Ogarnia mnie melancholia i żal za tym, co przemija. Jeszcze kilka dni i pożegnamy wspaniałą górę Alam Kuh. I chyba nigdy tu już nie powrócę. Życie jest takie krótkie, a tyle gór na świecie chciałoby się zobaczyć… Zdjęcia: 1. Wśrodku szczyt Siah Sang - 4603 m. W prawo od niego grań biegła w stronę Alam Kuh. Tą granią, o długości około dwóch kilometrów, zamierzaliśmy w dniu następnym wracać z Alam Kuh. Potem, z tego szczytu, zejść na przełęcz. I przez lodowiec wrócić do namiotów. Przełęczą jest najniższe obniżenie w grani, w lewo od skał Siah Sang. Dzisiaj jednak kierowaliśmy się tą granią w lewo(następne zdjęcie). 2. Grań w stronę szczytu Czalun -4580 m, przedostatni wierzchołek. Dalej grań biegła w stronę Siah Kaman - 4480 m. Lodowiec, widoczny na pierwszym planie, zaczynał się na wysokości schronu Sarczal -3600 m. Szczelina brzeżna, pod Alam Kuh, była gdzieś na wysokości 4200 m. Spadał sześćset metrów w dół. Dolna jego część, zwana Sarczal, była bardziej stroma i całkowicie pokryta gruzem. Wyżej lodowiec wypłaszczał się i nosił nazwę Jachczal. 3. Siah Kaman - 4480 m. Szliśmy na niego, od Czalun,granią widoczną na prawo od szczytu. Na nim była puszka z danymi jego "zdobywców".
    1 punkt
  26. Siemanko, którą kurtkę byście polecali wybrać? https://4f.com.pl/ku...kums01-30s.html Czy https://www.skiwebsh...ary-aa10cmp047a Którą waszym zdaniem jest bardziej warta uwagi? Pozdrawiam
    1 punkt
  27. Nie każdy jest TOPRowcem i nikt nie będzie Tobą. Ale nie wolno nikomu zapomnieć co to są góry ! W których pogoda potrafi się zmienić w chwile szczególnie zimą . Dlatego TOP materiały,parametry maja wielkie znaczenie . Gdyż dają ta lekkość,funkcjonalność a przede wszystkim chronią nas w ekstremalnych warunkach . Dlatego Ci co pomagają innym w górach nie patrzą na cenę tylko na jakość . Ma być bezdyskusyjny TOP. A to ze wejdziesz w adidasach to nie sztuka przy normalnych warunkach gorzej jak trafisz na załamanie i co wtedy? Tel po helikopter ?
    1 punkt
  28. Cześć Nie potrafię powiedzieć, nie jestem Tobą. Kurtka narciarska powinna być lekka i jak najbardziej przewiewna inaczej będziesz się pocił bo narciarstwo to spory wysiłek. Zwróć uwagę na wywietrzniki, pas przeciwśnieżny wewnętrzny (zwłaszcza jeżeli nie jesteś mistrzem), ściągacze w rękawach, kieszonka na rękawie na karnet, kieszeń wewnętrzna z dobrym zamkiem na portfel, czy kluczyki od samochodu. Kaptur odpinany, właściwie to jest on zbędny, jeżeli ma służyć tylko na narty. Musi być w miarę krótka - do linii bioder najlepiej. Pozdrowienia
    1 punkt
  29. Czytam właśnie że Zieleniec chce się otworzyć od 1 lutego...oby
    1 punkt
  30. 1 punkt
  31. A ja byłem troszeczkę za niecierpliwy. Chmura była do 30m pod szczytem i myślałem, że tak zostanie. A półgodzinki później pięknie się przejaśniło również nad główną granią. Pośredni Goryczkowy - trochę niedośnieżony od Świńskiej. Do Goryczkowej bardzo ładny śnieg.
    1 punkt
  32. Mi niestety też 😱 Jeszcze ten deszcz 🤔
    1 punkt
  33. @mifilimfajnie, że Tumlin ruszył, dzięki za relację 👍 Gdyby nie godziny otwarcia, dzisiaj od 10, to pewnie zmienilibyśmy plany...a tak, to dla nas trochę za późno. W tygodniu pewnie na wieczorną jazdę się zjawimy. Oby mróz przyszedł.
    1 punkt
  34. @JC weź tego gościa wy****dol z forum. Wpadł sobie nas uczyć co można robić lepszego poza nartami. Albo czego nie robić by nie mieć problemów. Na tematy narciarskie nie ma nic do powiedzenia.
    1 punkt
  35. Proszę Cię, przestań znowu ustalać komuś kto jak ma żyć. Jest sezon narciarski, ludzie czekają cały rok by pojeździć na nartach/deskach. Bo taki jest okres. Trzeba korzystać póki są warunki i pogoda. Bo jak dobrze wiemy u nas w ostatnich latach to różnie bywa. Każdy dobrze widzi co wyprawiają, zabronili typowemu Kowalskiemu jeździć na nartach, a na sankach i innych jabłkach już można, gdzie tu logika? Czy sezon jest już przesądzony? Trudno powiedzieć, moim zdaniem jeszcze nie, ale nic nie wskazuje by obecna "władza" "zezwoliła" na otwarcie. Liczę na to, że Wisła nie wymięknie i w większości ON się otworzy z początkiem Lutego
    1 punkt
  36. Kazimierz... najpopularniejsza SN w Polsce Kolejny dzień na nartach, kolejny raz Kazimierz! Lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu Dzisiaj pobudka 5:30 i wyjazd z Radomia w strugach deszczu...ehhh po co ta odwilż?! Na miejscu jesteśmy przed 8 rano i? Przestaje padać, pokazuje się nawet trochę błękitu na niebie. Śmiejemy się, bo na parkingu pojawił się kamper - ktoś spragniony narciarstwa przyjechał do tego małego ON niczym do alpejskiego kurortu. Parkuję auto i już widzę, że jest Marek @1mirinda, a tuż po mnie zajeżdża ekipa @Mitek Super! Wspólna jazda, wspólne mini WZF. Kupujemy karnety i na stok! Fajnie, bo na hasło "Skionline" Mitek otrzymuje dla swojej piątki narciarzy fajny rabat! Szacun dla właściciela stacji! Rano nie ma nikogo - taki był zamysł tej porannej jazdy Jeździmy na początku we trójkę. Marek, Paula i ja. Mimo niesprzyjającej pogody trasa przy orczyku, dolna, bardziej stroma część przygotowana bardzo dobrze! Skionlinowy tłok, na trasie @1mirinda, przy bramkach "różowe portki" Robią tłok i mi się ciężko przebić do orczyka Kto rano wstaje, temu pustki Kolejny dzień na błękitnych strzałach...pora na serwis, bo krawędzie już mocno przytępione. Jutro będzie powtórka i chyba pora na pierwszą jazdę GS... ...myślałem, że o tej porze poszusuję szybciej gdzieś w długim skręcie w Alpach ale, na to trzeba będzie jeszcze poczekać Pisząc tę relację oglądam zjazd w Kitz i to pewne! Jutro biorę GS Niestety warunki pogodowe dwóch ostatnich dni, deszcz zrobiły swoje i góra prawej strony ośrodka wygląda źle. Nawet nie próbuję tędy jechać - niestety śniegu za mało Tak szybko go ubyło? Szok! Cały dzień katujemy główną, najszerszą trasę! Ta jest przygotowana świetnie. Jest twardo, równo i szybko. Stok trzyma praktycznie przez pełne dwie godziny jazdy. Godzinka w luźnej atmosferze! W nocy musiała temperatura spaść przynajmniej w okolice 0 stopni, skoro taki warunek! Jeden zjazd trasą po prawej stronie - niestety tu też średnio. Mało śniegu i brak ratrakowania i nierówności. Mimo to, fajnie - jakaś odskocznia od katowania jednej trasy. @Mitek, Paula jadą tam pierwszy raz w życiu. Jaru chyba nikt nie próbował? Czas mija szybko, trochę gadamy przy wyciągu, trochę na górze - głównie jeździmy! Dwie godziny mija niezwykle szybko. Kończymy krótkim spotkaniem i kawą Nawet nie spytałem @Mitek czy zauważył jakieś postępy w mojej jeździe? U Pauli? Jakieś wskazówki? Super fajny dzień w świetnym towarzystwie! Moi Drodzy, było super się z Wami spotkać! Jutro powtórka - biorę, tym razem czerwone strzały Zbiórka na parkingu o 7:45, kto będzie? 18stka zaliczona Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  37. Klepki - wiadomo górka taka sobie ale warunki dziś bardzo dobre, ludzi praktycznie brak, dziwne bo wszyscy drą, że wszystko zamknięte, VID_20210122_164726.mp4
    1 punkt
  38. Świętokrzyskie się otwiera: Tumlin - od piątku 16:00 Telegraf - od soboty 10:00 Krajno - od soboty 10:00
    1 punkt
  39. Kazimierz dla wszystkich coraz bliżej - i dojazd z W-wy się poprawił, a przede wszystkim stacja działa. Poniżej zdjęcia z wczorajszego poranka. Mimo kilku stopni na plusie, jak opuszczałem ośrodek 11:30 na trasie cały czas twardo. Trasy przygotowane bardzo dobrze (z małymi nierównościami na krótszej trasie). Po drobnych modyfikacjach teraz na prawdę da się poćwiczyć w Kazimierzu. Wybierając jeden z dłuższych orczyków i wyjście na prawą stronę i zjazd przy krótszym orczyku (2 ujęcia na tę trasę poniżej). Początek na delikatne łuki i rozpędzenie, aby na krótszej trasie założyć kilka na prawdę fajnych skrętów przy nachyleniu, które Ciebie nie wyhamowuje. 2 minusy jednak: - karnet na 2h - trochę mało (dla mnie w tym ośrodku 3h jak nie ma ludzi to idealne rozwiązanie). To na pewno nie tylko moje zdanie. Teraz żeby pojeździć 3h muszę zapłacić 100 zł (2 karnety po 50). Sorry, ale to grube przegięcie. Nie rozumiem czemu nie można wprowadzić szkolenia na 3h za 60, jak było w poprzednim roku. - bar/restauracja otwarte od godziny 13:00. Dla takich osób jak ja, które chcą rano przyjechać i pojeździć w b. dobrych warunkach zostaje własny bidon.
    1 punkt
  40. Napiszę tutaj, bo u mnie ta wiadomość wywołuje radosny uśmiech. Właśnie zostałem zaszczepiony drugą dawką Comirnaty. Czekam na aktualizację czipa.
    1 punkt
  41. Helly Hansen polecam. Mam, używam jako któryś tam komplet (techniczny tj. kurtka i spodnie bez docieplenia). Jakość bardzo dobra i w sumie chyba najczęściej sięgam właśnie po HH. Używamy też head (mój syn również-zakupy z race program), wg mnie niższa półka. Używamy również wspomnianego wyżej Dainese (super jakość), tak samo jak Mountain Force oraz Patagonia. Osobiście nie polecam produktów firmowanych przez znane marki narciarskie bo ile head robi dobre narty to odzież jest po prostu średnia (atomic, rossignol itd,. podobnie). HH da się kupić w normalnych pieniądzach, podobnie jak Dainese, Mountain F. - patrz np. Tk Maxx (gdzie w grudniu 2020 w tym roku naprawdę w czym wybierać). 4F hmmm jeśli znajdziesz w cenach regularnych - nie warto. Poza serią na dermizaxie (która wyceniania jest na poziomie 600-700 zł) nie warto, nie leżało nawet koło Dainese czy HH. A naprawdę szkoda, bo chciałbym wspierać polskich producentów. To wszystko jednak średnia półka (poza 4F) wyżej masz już np. Arcteryx ale to już inna jakość ale też cena...
    1 punkt
  42. Uważam że w obecnych czasach to najwygodniejszy i najtańszy będzie dres z Lidla. Wprost idealnie się układa do ciała jak i do kanapy.
    1 punkt
  43. 1 punkt
  44. Lenk-Adelboden dzisiaj... narty BEZ: tłumów, kolejek, krzyczących dzieci, sprawdzania internetu na stoku. Cudowny dzień ❤️ @Victor wyciąg gondoli jest zlokalizowany na skraju miejscowości Lenk, jeżdżą tam skibusy. My jeździmy samochodem, duży parking pod gondolą jest bezpłatny. Ośrodek świetnie skomunikowany, w większości nowoczesne wyciągi. Nam się bardzo podoba, ale w tym sezonie przyłożyliśmy też inne kryteria
    1 punkt
  45. Tak jak już tu było pisane w Szwajcarii ład i porządek Naprawdę wszyscy się pilnują. Drugi dzień za nami i jest przepięknie 🌞☺️ Pozdrawiamy brać forumową Od jutra puw.puw.puw.
    1 punkt
  46. Pozdrowienia z Lenk-Adelboden. Jest cudownie - piękna jazda od rana ❤️🌞
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...