Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
06.02.2021 - 06.02.2021
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.02.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
Dzisiaj super fajny dzień w Tumlinie na nartach i małe WZF z @mifilim Warunki były świetne, a ludzi w ośrodku niewiele! Do szczegółowej relacji, w której jest zdecydowanie więcej zdjęć zapraszam do mojego wpisu na blogu, pod poniższym linkiem: Narty w cieniu Dęba Bartka - Nogi bolo - skionline.pl - forum narciarskie Pozdro marboru10 punktów
-
W ostatnim czasie były, na blogu, trekkingi w górach świętokrzyskich, przyszła pora na nartowanie. Celem stała się kameralna, mała, stacja narciarska w Tumlinie. Jedna, dosyć stroma trasa, jeden wyciąg talerzykowy i dookoła trochę klimatu gór. Ośrodek jest czynny w tym sezonie od godziny 10:00 do 22:00. Ceny karnetów 2 godzinnych - 60 PLN, cena karnetu 3 godzinnego 70 PLN. Dzisiaj pogoda była bajkowa! Piękne słońce, trochę chmurek do klimatycznych zdjęć, temperatura -4 i świetnie przygotowany stok. A po drodze? Jeżdżąc regularnie do tego miejsca, w każdym roku, zatrzymuję się na chwilę przy wiekowym drzewie, medialnym drzewie - Dębie Bartku Jadę dalej... na trochę dłużej planuję zatrzymać się na powrocie. W ośrodku jestem ok 9:30. Mimo, że oficjalne otwarcie jest o 10siątej, to po wypełnieniu deklaracji uczestnictwa w szkoleniu, po zakupie karnetu na 3 godziny, zaczynam jazdę 20 minut przed czasem. Dzisiaj narty krótkie. Razem ze mną jest jeszcze kilka osób. Przez cały mój pobyt długich kolejek do wyciągu nie było. Maksymalnie stało się ok 3 do 5 minut, ale tylko wówczas gdy trafiło się akurat na zator (dzisiaj ćwiczyło naukę na nartach dwie szkółki dziecięce). Chwila na orczyku i jestem na górze Jest pięknie! Jak widać, po ostatnich deszczach niewiele śniegu pozostało w okolicy... Wg prognoz, to niebawem się zmieni Ważne, że na górce są świetne warunki! Równo, twardo, szybko - tak jak lubię! Przy stoku drugie charakterystyczne drzewo, dąb narciarz Po 20 dniach jazdy "błękitne strzały" pora oddać do serwisu. Czuję, że krawędzie nie trzymają już tak jak trzeba. Oj jutro chyba zmienię kolor i długość desek Na szczycie znajduje się olbrzymi dźwig. Ze szczytu żurawia w porze letniej wykonywane są skoki na "gumowej linie" oraz zjazdy na tyrolce. Chyba bym się nie odważył 😮 Z daleka, ta konstrukcja wygląda tak: Jazda jest świetna!!! Ok 40 minut szusuje się praktycznie na bieżąco w doskonałych warunkach, po sztruksie. Przyjeżdża @mifilim, który nie rzuca słów na wiatr, na forum (pisał wczoraj, że przyjedzie i przyjechał!). Witamy się i jeździmy każdy w swoim tempie ok 2 godzin. Ponieważ Michał, z synem mieli wykupione 2 godziny jazdy, to w chwili gdy im się kończy czas, spotykamy się na górze i chwilę rozmawiamy. Dawno razem nie jeździliśmy na deskach. @mifilim fajna Twoja jazda, i duże postępy techniczne. Brawo! Próbujemy wymienić się nartami przed ostatnim zjazdem (moje SL na GS Mastery) - niestety wiązania różnią się ustawieniami i to się nie udaje Umawiamy się na jutro rano na wspólną jazdę... @Bumer wpadniesz? Rozstajemy się. W pozostałym mi czasie zjeżdżam jeszcze 5 razy, pakuję auto i wracam do domu. Zatrzymuję się w Samsonowie. Kolejne kultowe miejsce, które kojarzy mi się z jazdą na nartach w Tumlinie! Pięknie! Kilka kilometrów i ponownie jestem przy Dębie Bartku. Tutaj trochę zmian - powstała ścieżka edukacyjna i miejsce odpoczynku. Jego wielkość świadczy o tym, że pewnie sporo tu wycieczek szkolnych. Ostatnie spojrzenie na prastarego kolosa i wracam do domu. Świetny dzień na nartach! 24 w sezonie 2020/21. Jutro powtórka z rozrywki. @Mitek a Ty kiedy zawitasz w to miejsce? Chyba jeszcze nie byłeś? Serdecznie pozdrawiam marboru7 punktów
-
7 punktów
-
Dziś znowu z wyrka o 5. O 6.17 do autka i tradycyjny epizod na antenie radia zet. Parę minut po 7 meldujemy się na Skolnity. Na parkingu pierwsi pod kasą też i... za bramką też piewsi... syn sie tak spieszył ze przeszedł 20min szybciej niż zaczynają🤭 no to my za nim trudno. Stok twardy acz troche pofałdowany. Mineraułów mało i do 10 myśle super jazda na czerwonej trasie. Niebieska wiadomo dosć wąska i ludzi znacznie więcej. Pani przypominała o zakrywaniu nosa i buzi. Ludzi z czasem przybyło i jak zmykaliśmy to wpuszczali autko za autko. Fajny rozruch za tydzień coś co lubię najbardziej... Soszow wszystkie trasy bedą czynne lub wisieńka.. Czantoria. Po drodze mnustwo ptactwa w kluczach zmykało na węgry więc zima chyba dopisze jeszcze. Na moje oko gęsi uznały że czas kasik myknąć gdzie cieplej.6 punktów
-
6 punktów
-
Czytam i zastanawiam się kim ja jestem. Cenię sobie wolność i niezależność. Cenię wolność mojej rodziny, bliskich i rodaków. Całe moje życie nakierowane było na działania aby nie być od nikogo zależnym, aby samemu decydować o sobie. Dlatego wszelkie ingerencje państwa, czy innego ciała społecznego w zasady życia rodziny i poszczególnych ludzi budzą u mnie co najmniej opór. Nawet tzw 500+, które rozwiązało wiele problemów egzystencjalnych rodziny, nie budzi mojego zachwytu. Stoję na stanowisku, że pracujący człowiek sam powinien utrzymać swoje dzieci i decydować czy je chce mieć i jak je wychowywać. (Pomijam tu jakąś patologię aby nie rozwijać dalej tematu pomocy koniecznej, która powinna być jednak realizowana). Państwo z naszych podatków organizuje szkolnictwo i szkoda byłoby aby pieniądze przeznaczane na ten cel marnowały się. Nie oznacza to, że każdy uczący się musi bezwzględnie spełniać wszystkie, jednakowe rygory z tym związane. Dam tu przykład patologii systemu nauczania na przykładzie mojego kolegi z liceum. Ten mądry chłopak poszedł na studia do NRD. Tam zamieszkał w akademiku, był obserwowany i oceniany przez współmieszkańców. Miał bardzo dobre oceny. To nie podobało się niemieckim kolegom. Donieśli, że jako Polak musi być tolerancyjnie traktowany, skoro oni widzą, że na naukę poświęca mało czasu, uprawia sport, ma jeszcze wiele innych zainteresowań, a oni kują i mają gorsze wyniki. Podparli to twierdzeniem, że wszyscy oni mieli wcześniej, w szkole średniej, odpowiednio wysokie liczby punktów jako ocenę wyników swej nauki, są więc mądrzy i nie widzą aby ktoś był jeszcze mądrzejszy. Po prostu stworzony system odebrał im zdrowy rozsądek, urawniłowka zabrała indywidualność, kreatywność, żeby nie powiedzieć inteligencję. Nie potrafili zrozumieć, że ktoś może być po prostu mądrzejszy i bardziej zdolny od nich. Taką tendencję obserwuję i u nas, szczególnie wśród moich młodszych znajomych. Przekonanie, że wszystko powinno być uregulowane przepisami i normami prawnymi zaczyna wyznaczać ich sposób życia. Odnoszę wrażenie, że oni chcą być po prostu hodowani, nie chcą żyć swoim życiem. Chcą aby odpowiedzialność za powodzenie i jakość ich życia ponosił ktoś, najlepiej rząd, pracodawca, opieka społeczna, samorząd. A ileż to jest narzekań na system szkolnictwa, szeroko rozumiane mieszkalnictwo, system prawny itp. Młody człowiek jest przekonany, że system szkolnictwa da mu wspaniały zawód i satysfakcjonującą pracę, samorząd da mu mieszkanie, no bo zrobił już 3 dzieci. A tu nic z tych rzeczy, każdy jest kowalem swego losu ( no nie do końca, ale nie będę tego rozwijał, bo to temat rzeka na inną dyskusję o stosunkach społecznych i ich wpływie na nasz los). Dość powiedzieć, jestem z innej gliny, innej epoki. Nie wyobrażam sobie życia gdzieś, gdzie ktoś ustala mi czy wolno mi siać pietruszkę w ogródku i czy wolno mi ją spożywać!!! A tak jest gdzieniegdzie, a i u nas także ten trend się rozwija (mak, marycha, tytoń), czy choćby odpowiednie odmiany zboża, kartofli itp . Może doczekam czasów kiedy dzieci będą pytane czy są zadowolone, jeśli nie, zabierane będą do domów dziecka lub rodzin zastępczych. Oczywiście, katolickie dzieci do rodzin muzułmańskich, heteroseksualne do homoseksualnych, a kalekie do utylizacji. Tak już było, u Sowietów dzieci donosiły na rodziców których zamykano w tiurmie, w Niemczech pozbywano się zabijając chorych czy tych niższych ras oraz tych myślących nie po linii. Tak więc pozwolenie dziecku na opuszczenie szkoły i związana z tym kontrola i kara finansowa jest własnie kontynuacją takich "hodowlanych" praktyk. Trudno to dostrzec?5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Znajomy wrócił z Włoch, przejechał przez kilka regionów, dojechał do Umbrii. Wrócił nieniepokojony przez nikogo. Spał w hotelach, miał przy sobie wynik testu. Nie było nawet okazji żeby go komuś pokazał, bo nikt czegoś takiego nie żądał. Dalej twierdzę, że w dziedzinie narciarstwa kluczowe jest otwarcie ośrodków.3 punkty
-
Stożek działa - przejazdy turystyczne ze sprzętem rekreacyjnym (bez kolejek)3 punkty
-
3 punkty
-
Ostatnio będąc w Szwajcarii spędziliśmy z kolegą dwa wieczory na dyspucie dotyczącej właśnie tego problemu. Podstawą do dyskusji stały się przeraźliwie stereotypowe zegarki, sery i banki, oczywiście. Tego tematu nie da się ogarnąć w kilku prostych punktach, ale udało nam się osiągnąć kompromis (a trochę się różnimy) tworząc takie oto: 1. Rys historyczny. Szwajcarzy to nie homogenny naród, państwowość jest stosunkowo młoda (1848), chociaż historia poszczególnych kantonów i ich związków jest oczywiście dłuższa. W Szwajcaria raczej trudno mówić o narodzie szwajcarskim, bo takiego nie ma. Czynniki geograficzne wymusiły na mieszkańcach tych terenów wypracowanie i wyuczenie zdolności przetrwania, ochrony przed ekstremalnymi warunkami pogodowymi, oszczędności etc (jak to górale w każdym innym zakątku świata). 2. Neutralność. Pojęcie niezwykle niejednoznaczne w dziedzinie wartościowania. Czyli to ani zarzut, ani pochwała. Natomiast ten fakt implikował zachowanie Szwajcarii w trakcie konfliktów wojennych w XX wieku na przykład. Nie sposób nie wspomnieć o kwestii współpracy z każdą ze stron konfliktu i ciągle żywe pytanie o majątki pewnej grupy narodowościowej szczególnie pokrzywdzonej podczas II wojny światowej. Nie można nie łączyć tego faktu z rozwojem bankowości i świadczeniu usług bankowych na rzecz społeczności światowej, także dla tej, która działa mówiąc w sposób eufemistyczny nieco niezgodnie z prawem. Przynależność do UE bardzo by im tę działalność utrudniła. 3. Stała mobilizacja. To państwo z obowiązkiem służby wojskowej i następczej stałej gotowości mobilizacyjnej oraz podobnej służbie w ramach straży pożarnej. Obowiązek to obowiązek. 4. Turystyka. To oczywiste. 5. Technologia. Teza @Bumera o braku niezwykłych zdolności do mnie przemawia, ale o nienadzwyczajnej wydajności pracy już nie. Nadzwyczajna wydajność i rozwój technologiczny idą trzymając się za rękę. Można z perspektywy każdej profesji zrobić risercz na temat używanych przez nich technologii. Szwajcarzy i ich technologie zwykle okupują wysokie miejsca. Na tym mniej więcej skończyły się nasze dywagacje, oparte zresztą na włoskim (unijnym) winie. Teraz wnioski: 1. Szwajcarzy nie mają unikalnych zdolności, ale są niezwykle skuteczni. 2. Oceny moralne podnoszone czasem w dyskusjach mają znaczenie tylko symboliczne, żeby dyskutanci mieli dobre samopoczucie. 3. Życie w tym państwie nieco odbiega od europejskiej rutyny. A wiem to mając związki rodzinne od 30 lat i przygodne relacje zawodowe, i liczne wizyty tamże. 4. Pomimo wysokich wskaźników jakości życia nie chciałbym jednak tam mieszkać pomimo najwyższego uznania dla ich państwa jako takiego. Jak już duma Chianti została opróżniona, poszliśmy spać.3 punkty
-
3 punkty
-
Powrót. Mieliśmy tysiąc kilometrów z Szirazu do Teheranu. Autobus za dwa dolary, od osoby, pokonał tę odległość jednym skokiem. W Teheranie mieliśmy do załatwienia delikatną rzecz – miejsca w pociągu do Moskwy. Pociągu, który jeździł raz na tydzień. Za resztki zielonych pozwoliliśmy sobie na narodowe danie irańskie Czelou-Kebab. W skromnej restauracji z kelnerem. Kopiasty talerz szarego, rozsypującego się ryżu. Nie to co nasza biała, posklejana papka z baru mlecznego. W ryżu tkwiły kawałki mięsa i jarzyny. Był wyborny. Smakował nadzwyczajnie. Temu nie można się dziwić, po miesiącu żywienia się makaronem i konserwami. Przed nami było pociągami do Krakowa sześć tysięcy kilometrów . Jazda trwała taką samą liczbę dni, jak przyjazd do Iranu. Bez sensacji i bez specjalnego zainteresowania. Nie było wagonu z łazienkami w przedziale. Nie było Miszki i jego „stakanów” z herbatą. Te przedziały i te łazienki, to był jakiś wybryk losu. Takie luksusy, ten nasz wagon miał tylko w połowie. Druga połowę zajmowały przedzialy ze czterema, zwykłymi łóżeczkami. Co prawda z klimatyzacją. Dla kogo były te luksusy z łazienkami? Może dla ambasadora z rodziną, który bał się lecieć samolotem. Skończyła się bajka z tysiąc i jednej nocy! Wróciliśmy do naszego codziennego życia. Rysia do szkoły. Do swoich głuchych z całej Polski. Ja do projektowania rozbudowy huty w Nowej Hucie. Kupiłem książkę Kazimierza Sidora „Bogowie, Magowie i Nafta”. Kilkuletniego ambasadora Polski w Iranie. Podał w ciekawy sposób historię tych ziem. Kolebki naszej cywilizacji. Od Babilonu i Elamu. I pisma klinowego i Nabuchodonozora. O tym opowiada Biblia. Potem na te tereny przybyli Ariowie. Ze stepów Wschodniej Europy. Część z nich dotarła, aż do Indii. Mówi się przecież o językach indo-europejskich. Święta księga Ariów „Awesta” wspomina, że góry wyrastały jak grzyby. Lawa tryskała z wulkanów, formujących Elburs. Jedno z plemion Ariów, z którego rekrutowali się kapłani nazywano się Medami. Persowie byli pobratymcami Medów. Władcą Persów był Achemenida. Założyciel dynastii. O Achemenidach pisałem w poście o Persepolis. Śledziłem sytuację w Iranie. Króciutko trwała dynastia Pahlavidów. Zapoczątkowana zamachem stanu przez pułkownika Kozaków. Tatusia Szacha. Jako ostatnia opuściła go dziesięciotysięczna gwardia Pretorianów. Nie spowodował tego sam Chomeini. Przyczyny jego upadku tkwiły głębiej. Ta nadmierna ilość jego portretów wiszących wszędzie, nie świadczyła o miłości do władcy. Tylko o strachu. Potem ta tragiczna wojna z Irakiem. Rozpoczęta przez Husseina. Zginęły na niej miliony, lub zostały kalekami, takich chłopaków, jakich spotkaliśmy pod Alam Kuh, czy Demawendem. Szach się błąkał z rodziną po świecie. Nikt nie chciał go przyjąć. A w Iranie jedna dyktatura została zastąpiona drugą. W pamięci został jednak kraj życzliwych ludzi. Iran, kraj o obszarze pięć razy większym od Polski. Nikt nas nie zaczepiał. Nikt nam nie zrobił żadnej krzywdy. Ludzi, którzy często starali się nam pomóc. Został kraj gorący i suchy. Jedynym wyjątkiem był biblijny raj -Eden. Na wąskim pasku nad Morzem Kaspijskim.2 punkty
-
i dlatego od poniedziałku w Tyrolu Południowym następuje zaostrzenie obostrzeń Ab Montag harter Lockdown in Südtirol - tirol.ORF.at zresztą bez sensu jechać do Włoch jeśli knajpy są zamknięte2 punkty
-
2 punkty
-
I to jest wlasnie straszne w dzisiejszym swiecie. Nie tylko tak jest, ale jeszcze wiekszosc akceptuje to bez walki. Korporacyjny system rodzi tez typowe dla socjalizmu zachowania. Ci ktorzy otwarcie przeciwstawiaja sie zasada sa niszczeni i odstawiani na boczny tor. Jednak ci bardziej przebiegli, ktorzy te zasady umiejetnie obchodza odnosza sukcesy i pna sie w gore. Paradoksalnie wiec to system sprzyjajacy rozwojowi kombinatorstwa. U pozostalych tworzy tez biernosc i bezradnosc.2 punkty
-
Widzisz @Mitek dzisiejsza demokracja to korporacja a kapitalizm i praworządność nie ma już takiego znaczenia choć oczywiście jeszcze się ślizga . Tak wiec, indywidualiści będą poruszać się w ramach korporacyjnych . Czy chcemy czy nie to taka jest dzisiejsza rzeczywistość i widać gołym okiem jak dziś świat zaczyna funkcjonować ..Wiecy grają ,politycy tańczą a obywatel płacze. Jedna ustawa nie mająca podstawy prawnej potrafi wszystkich zamknąć . Bez walki, a społeczeństwa akceptują takie normy. pozdrawiam,młodszy2 punkty
-
Cześć Nie przesadzaj. Jest wiele możliwości jazdy. Ja mam na najbliższą górkę (nie licząc miejskiej na której obecnie bywam bardzo rzadko) półtorej godziny jazdy, w świętokrzyskie 2 i pół ale jeździmy jak tylko mamy możliwość na dwie czy trzy godziny. Sama podróż też może być przyjemna i jest takim wakacyjnym elementem. No a biegówki, które w tym roku mogliśmy odkurzyć to już super wartość dodana... Pozdrowienia2 punkty
-
Gratulacje za trzeźwe myślenie bo niektórym się wydaje, że otworzyli bo ktoś tam się buntował... Informacja o otwarciu zastała mnie wczoraj na dole w Koninkach w trakcie rozmowy z naczelnikiem straży parku i dwoma policjantami. Panowie policjanci będą teraz mogli zajmować się ot choćby nielegalnie otwartą knajpą a nie być delegowani do pilnowania stoku. Na parkingu pełno było sam z poza Małopolskimi rejestracjami. Sporo zaczynających się na W. Ośrodek pełny i sporo obcych aut parkujących przy domach. Smutne jest to, że nadal wielu się wydaje, że decydenci to kompletni idioci, którymi można sterować jak pacynki. Pożyjemy, zobaczymy kto tu kogo grzecznie prowadzi za rączkę. A dzieci też troszkę na stoku już przed 9-tą było.2 punkty
-
Ani źle ani dobrze. Chciałem powiedzieć, że Szwajcarzy zazwyczaj są bardzo zasadniczy i w przypadku nieuzgodnionej ze szkołą nieobecności dziecka na zajęciach będą robić dochodzenie. To zależy od kraju, w Polsce podejście do tego jest trochę luźniejsze. Zrozumcie też podejście Victora od bardzo wielu lat mieszkającego za granicą, gdzie inaczej się do tego podchodzi.2 punkty
-
Wspaniałości po prostu. Może od razu do wojska.2 punkty
-
Jak tak twierdzisz twoja sprawa, ja się z tym totalnie nie zgadzam. Jeżeli dziecko nie ma problemów z nauką to bez problemu wszystko nadrobi raz dwa. I raczej to nie jest cwaniactwo tylko normalna decyzja rodziców......2 punkty
-
Kasina po raz drugi w tym tygodniu i tym razem szkolenie bezpośrednio na stoku. Trafiło się ślepej kurze ziarno w środku zimy. Można było porozmawiać z instruktorem na stoku i dostać kilka wskazówek odnośnie swojej jazdy. Fajna akcja ośrodka. 😀 Dzisiaj mgliście, ale za to super pod względem śniegu - twardo i bez lodu. Temperatura koło -1 stopnia C. Spodziewałem się dużo gorszych warunków po wczorajszym deszczu, a tu wręcz odwrotnie ⛷️😀. Do 11 w miarę luźno, ale w sumie to na krześle zawsze miałem towarzystwo - na początku wpuszczali 3 osoby na krzesło, później 4. Jak wyjeżdżałem koło 12 to cały górny parking był zajęty. Powodzenia wszystkim którzy wybierają się w weekend 😋2 punkty
-
2 punkty
-
Jeśli ktoś chciałby sobie pojeździć jutro,i skorzystać z unikalnej okazji wystartowania w supergigancie,może jutro przyjechać do Jurgowa i się zapisać.Taka okazja nie powtórzy się prędko,bo w Polsce dla amatorów SG się nie stawia,jeździć można tylko gdzie niegdzie ,a tu legal i próba charakteru..2 punkty
-
2 punkty
-
Oj robicie sobie żarty, a ja tylko opowiadam o swoich subiektywnych wrażeniach. F18 kupiłem nowe. Przy rekreacyjnej jeździe wszystko było ok. Dopiero jak podkręcałem prędkość i postawiłem na krawędź to pojawiły się te dziwne odczucia niestabilnego przodu. I nie była to z mojej strony jakaś zawrotna prędkość, wystarczały bardziej energiczne skręty. Dla wyeliminowania wpływu złudzenia, zaraz obok przejechałem się f19 - tego odczucia nie było. A z tego wyciągam swój wniosek, że konstrukcja nart (nie ma metalu i lżejszy rdzeń) wpływa na te odczucia. Może po prostu miałem za krótkie narty o takiej właśnie konstrukcji do swojej wagi (90 kg), 163 cm przy 170 cm wzrostu. Aha - z reguły dociskam narty dość mocno, nie mam problemu z „parą w nogach” (przynajmniej tak było przed kontuzją, kiedy używałem tych nart).2 punkty
-
1 punkt
-
Mariusz, chętnie bym wpadł i pojeździł. Wierz mi. Co się zaś tyczy dęba, może na wiosnę pojeździmy na rowerach i pokażę Ci piękne drzewo, no może nieco mniejsze od Bartka i sporo młodsze, ale zdrowe jak byk!!! A że trudno do tego dęba trafić, to i spokój tam jest i piękna leśna polana. Do tego, jak dobrze trafimy, to może uda się zobaczyć jak strumyk płynie i ginie sobie w ziemi, żeby dalej znów płynąć. A wszystko to w pięknej leśnej okolicy. Warto!1 punkt
-
Też bida, przymus jakiś licencji i kombinatorstwa żeby pojeździć, a jak puścili "szkolenia" dla wszystkich np. w Kasinie to cena za 4h jazdę po stoku bardzo zawyżona. Na razie nie brałem udziału w tym cyrku zwanym "sezonem narciarskim 20/21". Może jak otworzą prawie normalnie to uda się gdzieś trochę pojeździć.1 punkt
-
Bormio też jest w regionie dostępnym z zewnątrz. Moim zdaniem też tam można jechać nawet przy zakazie przemieszczania (pozostaje test negatywny) A od kiedy otwiera się Livigno?1 punkt
-
Bardzo dziękuję za świetną opowieść. Świetnie napisane, chociaż nie jestem fanem reportażu, to czytałem z wielką przyjemnością. Mam taką radę: Daj ten tekst studentce polonistyki. Za parę stówek zrobi ci korektę (nie ma dużo - trochę literówek, nadmierna skłonność do szyku przestawnego etc.) A potem, w jakiejś małej poligrafii, wydrukuj 20-30 sztuk i rozdaj po rodzinie i znajomych. Kiedyś, potomkowie będą mieli ogromną przyjemność, czytając o przygodach przodka.1 punkt
-
Jak wyglądają warunki śniegowe w Szczyrku – jest szansa, że za tydzień lub dwa (prognozy pogody bardzo sprzyjające) otworzą Bieńkulę?1 punkt
-
Sporo jest już wyroków WSA stwierdzających, że nielegalny był zakaz, a nie otwarcie.1 punkt
-
1 punkt
-
A dlaczego niby nie można dzieci zwolnić ze szkoły na jakiś wyjazd? Oczywiście jeżeli bez problemu nadrobią. Nie jestem zwolennikiem "opiekuńczego państwa".1 punkt
-
1 punkt
-
to się nie przejmuj, klepanie zaczyna się gdzieś pomiędzy 120 a 140 kmh1 punkt
-
Buuuuhahhahaahahaa dopiero co wciskałeś, że najważniejszym parametrem jest zagęszczenie, a nie wielkość obiektu ... A jakie jest w lidu i biedrze w piątek po południu albo w sobotę to zajrzyj i sam sobie sprawdź. Obejdzie się bez bardzo drogich ekspertyz robionych przez tzw. eksprtuf na koszt podatników. Ale cieszą mnie twoje posty 😂😂😂1 punkt
-
1 punkt
-
Trzeci dzień szkolenia i przenoszę się do Kasiny. Dzisiaj plusowa temperatura, śnieg z wierzchu mokry, ale nieciężki. Trasa dobrze przygotowana, brak przetarć, w niektórych miejscach lekkie prześwity. Spodziewałem się, że będzie w Kasinie więcej śniegu, niestety nie ma go na tyle by była otwarta trasa czarna pod wyciągiem. Szkolić się można na tyczkach. Jest przygotowana trasa, wydzielona z prawej strony stoku tak mniej więcej w połowie. Przy starcie jest instruktor, który udziela rad 👍Duży plus za tą akcję. Przede mną sporo jeszcze nauki 😀 Koło 12 pojawili się Niebiescy i chodź koło nich przejechałem to ich nie zainteresowałem. Chyba jestem za stary bo wybrali sobie za cel jakiegoś młodego chłopaka. Po 15 minutach kiedy zjechałem następnym razem już ich nie było. Raczej nikt się nie przejął. Obsługa na dole zwraca uwagę by zasłaniać twarz. Reżim sanitarny jest ‼ GH011251-1-1.mp4 GH011251-1-1.mp41 punkt
-
@Narciarz ze Śląska 100 % racji. Dodam tylko, że nie prezes ma co oglądać czy coś tam innego robić, a prezesi, ponieważ tak jest prawie wszędzie. Krótko pisząc i cytując już klasyka: "mają rozmach ... " I spójrzcie ludzie nawet @fredek321 przytakuje ... Cud ? Nie po prostu nie znalazł "modelowania tyczącego ryzyka zakażenia podczas uprawiania narciarstwa zjazdowego.", a co za tym idzie inne modelowania szlag trafia, a na pewno te dotyczące ryzyka zakażenia podczas wizyt w biedrach, lidlach i galeryjach ... Dlatego trzeba przejeżdżać i zaglądać tam gdzie otwarte i w miarę możliwości rodaków wspierać w tym trudnym czasie dla nich. I dlatego też zamiast wymarzonego i niewątpliwie bardzo ciekawego wypadu w Alpy wybrałem w tym roku kilka przejazdów choćby tylko do Bałtowa czy Chrzanowa.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiaj przeczytałem połowę z Twoich relacji, i niebawem dokończę pozostałe. Są one dla mnie o tyle ciekawe, że Ty (oprócz tego że widziałeś Iran w latach 70tych) widziałeś Iran ze schyłku panowania dynastii Pachlawich. Ja widziałem dwa razy Iran, ale już ten inny Iran - Islamską Republikę Iranu (w Iranie byłem ponad miesiąc łącznie). Ten Iran wygląda inaczej - bo jest naznaczony wszechobecną martyrologią. Stąd wychwytuje pewne cechy z opisu charakterystyczne dla tamtego okresu. Swoją drogą, szach jeździł na nartach. 🙂 Mam wiele przemyśleń na temat Iranu, społeczno-gospodarczo-kulturowych i chętnie podyskutuję z Tobą jak już przeczytam wszystko. Jedną z takich przemyśleń jest wpajany przez wieki kult jednostki, który trzyma się świetnie. Niezależnie od obozu rządzącego, dworzec kolejowy w Teheranie zawsze miał wymalowane czyjeś portrety. To moje zdjęcie z 2014 roku (dworzec kolejowy Teheran).1 punkt
-
Ale historia ! Ileż to trzeba było mieć kreatywności, determinacji, talentu organizacyjnego i zimnej krwi, żeby zorganizować egzotyczną wyprawę w tamtych czasach i pokonać te wszystkie trudności! Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg opowieści. Świetnie się czyta.1 punkt







