Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
28.12.2020 - 28.12.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.12.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
Witam, nie pomyliłem się. Narty w technice Telemark powinny być obciążone taką samą siłą. Narta szeroka, twarda posiada komorę która ułatwia skręt poprzez łatwiejsze odrywanie się od śniegu. Co za tym idzie w twardych nartach nie jesteś w stanie zapanować nad nartą "zakroczną" czy tzw. "dolną", bez odpowiedniego jeje obciążenia. To jeden z kłopotów dla początkujących a niewyeliminowanie go doprowadza do "myszkowania ", "rozbiegania" i bardzo nerwowego prowadzenia narty zakrocznej. To może być niezauważalne dla jadącego ale wystarczy towarzysz(ka) który jadąc za prowadzącym natychmiast to zauważy. Sprawdzone, przerobione, opisane. Metra śniegu pod kilem...czy jakoś tak życzę. Z pozdrowieniami: Wariat jazdy techniką Telemark, nieuziemiony z powodu posiadania fok, stary upierdliwy grzyb.9 punktów
-
Dzisiaj odwiedziłem ośrodek "Czarna Góra Resort" w Stronie Śląskie. Całe plany pokrzyżował wiatr. Od godziny 10, główny wyciąg LuxTorpeda nieczynna z powodu mocnego wiatru. Wiało solidnie, więc nie zdziwiło mnie to że przestali puszczać narciarzy na górę. Pozostał do wyboru orczyk przy LuxTorpedzie oraz wszystkie dostępne wyciągi przy niebieskiej trasie "EFKA" Ludzi bardzo dużo, kolejki koło 15 minut oczekiwania na wjazd i chwilę zjazdu, bo trasy bardzo krótkie. W drodze powrotnej problemów narobił wiatr, powywracane drzewa na ulicach, lecz cali i bezpieczni w domu Dzięki, mam nadzieję że na koniec stycznia uda się wyskoczyć ponownie na nartki9 punktów
-
7 punktów
-
Dzisiaj Master Ski Tylicz tak wyglądało,jak na zdjęciu,można zatem zacząć jeździć,gdy nikt już nie pcha się na ciebie i nie kicha ci bez maski.W kasie wymagali ode mnie pokazania licencji,poza tym trenowały 2 kluby. A na Jaworzynie,jak mi doniesiono,do kolegi trenera,który chciał trenować,prezes zawołał swoich prawników,by wspólnie przeanalizowali dopuszczalność treningu,wyszło,że zagubieni w świecie sprzecznych przepisów,analizowanych zresztą na naszym forum,orzekli,że jedni zawodnicy z jego klubu mogą,a inni nie mogą trenować...7 punktów
-
6 punktów
-
Kim byłem na forach? Dziadek Kuby, Dziadek Kuby 10, Veteran, a jeszcze wcześniej Zagronie. To na "skiforum". Zagronie to też na forum "Klub pod Misiem". Szefem tego "Klubu" był Kazimierz Szczęsny "Misiu". Zginął tragicznie na swojej drugiej pasji-motorze. Misiu był prekursorem karwingu w Polsce. Nauki w tej materii pobierał we Włoszech. Misiu napisał króciutki podręcznik jazdy na nartach, pt "Na krawędzi". To była jego trzecia książka. Poprzednią była zatytułowana "Power-Speed-Drive". "Na krawędzi" dostałem od Misia na zjeździe tego forum w Białce. Pochwalę się snobistycznie, że z dedykacją autora, z którym ośmieliłem się na forum dyskutować. To tytułem wstępu, co za facet ten z Zagronia? Ponieważ trudno teraz będzie o narty w tzw. realu, więc może, aby nie wyjść z wprawy narciarskiej podyskutujemy jeszcze o Pani Zagroniowej. Pani Zagroniowa jest szczegółowo informowana jak się sprawy mają. I jest bardzo łasa na pochwały. Których jej bardzo skąpiłem na stoku. Skupiając się ciągle na samych błędach. Ale ja potrzebowałem kogoś, co by mi towarzyszył na nartach. Nie miałem najmniejszej ochoty wracać osobiście do pólka na Kalatówkach, gdyby była zmuszona tylko na takich stokach jeździć. Często widać, jak na forum, piszący zamieszczają z lewej strony postu takie małe swoje zdjęcie- avatar to się nazywa? Ciągle mam problemy z angielskim. Co chwila coś nowego, np. "hashtag". Dlaczego to takie ważne? I człowiek wychodzi na głupa, mimo, że stara się opanować ten język od pół wieku. Ale co z tym av...? Widać na nim taki charakterystyczny układ w skręcie. Takie układy są powszechne w reklamach. Świadczą o tym, że mamy do czynienia z prawdziwym profesjonalizmem. Postanowiłem wyszukać w komputerze, czy ja mam co takiego świadczącego o Pani Zagroniowej. Znalazłem! Może ktoś upierd...przyczepił by się do jakichś szczegółów, ale czy przed Białką nie możnaby postawić coś takiego, jak na zamieszczonych zdjęciach. Seniorki i Seniorzy osiągają ten poziom w jeden sezon, tylko na naszych stokach! Brakuje kasku na głowie. Z trzeciego jestem osobiście dumny, jako pywatny instruktor bez papierów. Widać, że skręt rozpoczął się na krawędzich nart, jeszcze przed linią spadku stoku. To było 2007 roku. Według mojej nieobiektywnej oceny Pani Zagroniowa zrobiła jednak spore postępy od tego czasu. Choćby przez sam fakt, że ośmieliła sie rozpocząć sezon po covidzie. Jeden z kolegów spytał- jak to u niej ze śmigiem? Ważne pytanie. W śmigu się nie specjalizowała. Za szybkie ruchy ciałem dla niej. Ale coś znalazłem ze staroci. Stok w Szczyrbskim. Nie jest to zawodowstwo, ale jak na początki to może ujdzie. Na koniec wreszczie film pokazujący całą prawdę o jej zaawansowaniu. Nie było łatwo! Ale takie warunki, dla prawdziwych pasjonatów dwóch desek, to bułka z masłem. Moeltaller Gletscher - 20 sierpień roku? Pożyczone narty, kijki, buty. Dlaczego nie spróbować lodowca w pełni lata, za jedyne 500 zł na dwie osoby. Rano, gdy było znacznie twardziej ustawili sobie tyczki młodzi Chorwaci na dole tego pasma brudnego śniegu. Zagronie PS. Pani Zagroniowa po zapoznaniu się z zamieszczonym przeze mnie postem, przypomniała sobie, że ma w telefonie swoją najnowszą produkcję filmową z Czarnego Gronia, którą zamieszczam. Prosiła mnie również, by zakończyć temat związany z jej osobą, oraz by życzyć wszystkim forumowiczom, nie wnikając w ich "gender", jak naszczęśliwszego Nowego Roku Jadzia Szczyrbskie.MPG Jadzia_Molt.MPGJadzia_Molt.MPG J_Cz Groń.mp46 punktów
-
Kazimierz... niestety tak jak wszędzie Wybrałem się i ja dzisiaj na narty - to był błąd. Mimo, że obserwowałem przez cały dzień kamerki, to i tak pojechałem, bo myślałem, że jak jazda wieczorna, to ludzi będzie mniej na okolicznych stokach. I rzeczywiście ubywało narciarzy w tracie dnia...by wszyscy powrócili gdy dojechałem na 19stą. Na zdjęciach tego może nie widać... ...ale czasami był taki tłum, że trudno było wymijać. Kupiliśmy karnet 2 godzinny i? Po 5ciu zjazdach stwierdziliśmy, że dość. To bez sensu stać 15 minut by jechać 30 sekund - za mała górka i za dużo Narciarzy. Tak dla porównania. W normalny ruch i dzień w Kazimierzu, w ciągu 2 godzin zaliczam ok 35 do 40 zjazdów. Dzisiaj w 45 minut zaliczone 5 😮 Słowo o warunkach - lity lód i trochę na wierzchu sypkiego, dopiero co wyprodukowanego, śniegu. Warunki mega szybkie - niestety przy tej ilości narciarzy nie dało się bezpiecznie pojeździć tak jak lubię. Stok mocno nierówny - pogoda nie pomagała w ostatnich dniach ratrakowemu. Cóż? Zamiast spaceru było trochę obcowania z nartami. Dzień 14 w sezonie zaliczony, choć bardzo kiepski. PS. W kolejce niestety masakra, zero maseczek, zero reakcji obsługi na taki stan rzeczy.6 punktów
-
https://corrierealpi.gelocal.it/belluno/cronaca/2020/12/27/news/dolomiti-impianti-a-fune-linee-guida-in-alto-mare-apertura-piste-non-prima-del-7-febbraio-1.39704717 Kolejne (złe) wieści z Włoch 🇮🇹. Tak jak już ktoś pisał - termin otwarcia 7. stycznia praktycznie nierealny (aczkolwiek Dolomiti Superski nadal podaje go na swoich stronach i w social media). Aktualnie forsowany przez rząd jest termin 7. lutego, czyli dzień przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata w Narciarstwie Alpejskim w Cortinie, natomiast zarządcy infrastruktury narciarskiej próbują forsować termin 23. stycznia. Na włoskim skiforum.it pojawiają się głosy, że termin otwarcia zostanie przesunięty przez rząd na tyle do przodu, że stacje narciarskie w ogóle się w tym roku nie otworzą, bo będzie to nieopłacalne finansowo, a z drugiej strony rząd wyjdzie na tym lepiej wizerunkowo i nie będzie musiał wypłacać odszkodowań, bo całkowite zamknięcie stoków w tym sezonie nie będzie bezpośrednio ich decyzją. Kontaktowałem się też z jedną z osób zarządzających DSS i z tego co mi powiedziała, to żadne ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły i nikt nie wie kto, kiedy i czy w ogóle się w tym sezonie otworzy. Ogólnie burdel we Włoszech jest gigantyczny i coraz poważniej rozważam wyjazd do Szwajcarii.5 punktów
-
4 punkty
-
Taka informacja na stronach stacji narciarskiej JURGÓW SKI.4 punkty
-
4 punkty
-
Tak jest - przywrócenie normalności, dla pojedynczego człowieka kosztem praktycznie zerowym. Normalność to 1000 zgonów dziennie mniej na cokolwiek. Strzela się do Covida, a obrywają ci z kardio, onko i z czymkolwiek jeszcze. Z krótkiej, samolubnej perspektywy - normalność to możliwość wyskoku w Alpy bez jakichś testów, do otwartych ośrodków, na 3 dni - na prognozę pogody.4 punkty
-
4 punkty
-
Właśnie o tym pisałam dość szczegółowo jakieś dwa dni temu, dziwiąc się, że nikt nie podniósł sprawy. Działalność samych wyciągów nie jest objęta zakazem. Brak zakazu działalności stacji narciarskich został skorygowany jedynie w bałamutnym "wyjaśnieniu" Ministerstwa Zdrowia bodajże, które wychodziło poza treść rozporządzenia i w dodatku było z nim sprzeczne (od kiedy zresztą jakieś oświadczenie ministerstwa ma być źródłem prawa?!) Natomiast co do udostępniania stoków narciarskich, czy można tego zakazać w oparciu o PKD 93.0 wcale nie jest takie oczywiste. Chyba wchodziłby tu tylko 93.1 obejmujący prowadzenie obiektów sportowych. O ile można stok narciarski nazwać "obiektem sportowym"? Raczej rozumie się przez te słowa coś, co ma widownię (zresztą tak dalej, w 93.11 jest to potraktowane. Zaznaczone jest tam wyraźnie, że podklasa ta nie obejmuje obsługi wyciągów narciarskich, sklasyfikowanej w 49.39.Z, jak słusznie zauważyłeś. Co więcej, wyciągiem narciarskim jest nie tylko gondola czy kanapa, a i orczyk czy talerzyk. Te mogą służyć wyłącznie narciarzom - dopuszczenie do ich funkcjonowania bez dopuszczenia możliwości jazdy na nartach mija się z celem. Niestety w Polsce panuje niska kultura prawna, przejawiająca się, po pierwsze, w radosnej twórczości typu tego rozporządzenia, a po drugie, co ważniejsze i gorsze, w nieświadomości i niezrozumieniu prawa przez obywateli. Na takim gruncie można z pozycji siły działać całkowicie bezprawnie, licząc na "milczenie owiec". W tym prawników, którzy nie są skłonni podejmować żadnego ryzyka w obronie praworządności.3 punkty
-
Jak rozumieć zasady innych państw jak w swoim w jakikolwiek sposób zrozumieć nie można . Dla przykładu . Dziś w PL wchodzi rozporządzenie ze dla przyjeżdżających droga publiczna a wiec samolot,pociag,autobus,bus jest 10 dniowa kwarantanna . Od południa próbowałem się dodzwonić do różnych instytucji sanepid,służba celna itd żeby uzyskać wiedzę co jeżeli po przyjeździe chce opuścić kraj w przeciągu 48h-czy mnie tez obowiązuje kwarantanna 10 dniowa? Po godzinach spędzonych na słuchawce w końcu odebrał pan z celnego na Okęciu,który poinformował mnie ze póki jesteśmy w Schengen to kontrola nie obowiązuje ! 😂 padłem . Miły pan stwierdził żebym leciał załatwił co trzeba i wracał do domu. Pozdrawiam3 punkty
-
Nie rozumiem, dlaczego @JC przespał temat i nie zrobił tego choler...o klubu dla forumowiczów!3 punkty
-
3 punkty
-
Rada dla osób, które w ostatnim czasie przechorowały koronawirusa, planują zrobić test pcr i wyjechać na Słowację - do 3 miesięcy od zakażenia wynik testu może wyjść „nierozstrzygajacy”. Ja tak niestety zainwestowałem 420 zł, a wynik (mimo iż jestem ozdrowieńcem) i tak nie pozwala mi jechać na Chopok.3 punkty
-
3 punkty
-
My już na miejscu. Droga bez żadnych problemów. Austriacy pytali tylko dokąd jedziemy I informowali, że nie możemy wysiadać z auta na terenie Austrii. Warunki w rock resort bardzo fajne, restauracje czynne dla gości hotelowych. Z niecierpliwoścą czekamy co na gorze:)))3 punkty
-
3 punkty
-
Taka jazda jest może marzeniem. Moim obecnie marzeniem jest taki stok i śnieg. Nie jazda tego gościa. Jest statyczna. Czy wbija kijek, czy tylko markuje, nieważne. Narty są rozpędzone. Obciąża nartę wewnętrzną(staje na niej) pochyla się nieco do wnętrza skrętu i narty ustawione na krawędziach robią swoje. Tylko pilnować, by nie podeprzeć się na wewnętrznej i mieć łydki równoległe. Na czarnej trasie niestety wyszły wszystkie braki. Narty wjeżdżają w linię spadku stoku i facet wyprostowany jak świeca na zewnętrznej. Następnie spycha w bok zewnętrzną całą masę śniegu. Tak się dawniej hamowało na stromym stoku. Nie dzisiaj. Trzeba starać się pokonać początek skrętu, od obciążenia narty wewnętrzej do linii spadku stoku nie prostując się. Niezbędne odciążenie dadzą narty przy lekkim "kopie". Ciało się "wyciąga" nie prosto w górę tylko do wnętrza skrętu. Wszystkie wady takiej jazdy wychodzą na lekko zmuldzonym terenie. Gdzie trzeba aktywnie pracować ciałem. Załączam film pani, która mogłaby być babcią tego gościa. Mnie jej jazda się o wiele bardziej podoba. Widać pewną dynamikę skrętów. Jedzie wolniej, choćby z racji wieku. Ale jedzie aktywnie, a nie wiezie się na nartach. I o czymś takim należy myśleć ucząc się jeździć, a nie sugerować podobnymi filmami. Odciążenie to kwestia wtórna. Jazda ma być płynna, ściśle kontrolowana. Odciąża się i jak, lub nie - instynktownie. W zależności od chwilowej sytuacji. Myślenie o tym to początek nauki jazdy, lub celowe ćwiczenia na stoku Zagronie JJurg.MOV3 punkty
-
Z dedykacją dla ... Ta pierwsza trochę już wie, ta druga #tele ma drugi raz na nogach . Jutro popracujemy dalej M. received_2857187551165861.mp42 punkty
-
Wybaczcie, że odbiegam od tematu dotyczącego wyjazdów w Alpy ale pisaliście o nartach w Turcji... Już tak łatwo nie jest... "Od dzisiaj, 28 grudnia, wszystkie osoby wybierające się do Turcji muszą przedstawić negatywny wynik testu na koronawirusa wykonany najpóźniej 72 godziny przed wjazdem. Taki sam wymóg, od 29 grudnia, wprowadzi Holandia. Podróżni, którzy nie przedstawią negatywnego wyniku takiego badania, nie będą mogli wejść na pokład samolotu." https://www.radiozet.pl/Podroze/Turcja-i-Holandia-zaostrzaja-restrykcje.-Wjazd-tylko-z-negatywnym-wynikiem-testu-na-Covid-192 punkty
-
..być może sprawdził być może nie - nie ma to znaczenia - w kraju w którym notorycznie lamie się konstytucje i praworządność takie zakazy wydawane są "na gębę" i nikt ich nie zakwestionuje..bo ktoś "wyciągnie wtyczkę od wyciągu" a na ewentualne zarzuty odpowie: ...nie mam twojego płaszcza i co mi zrobisz2 punkty
-
Tak tylko tutaj to zostawię do przemyśleń. Zródło: https://www.facebook.com/piotr.schramm.3/posts/3728997787150893 Polski rząd wydał 21 grudnia 2020 roku rozporządzenie, którym zakazał działania wyciągów narciarskich od dnia dzisiejszego ? Podchwyciły to wszystkie media w Polsce powtarzając, za przemawiającym na konferencji prasowej Panem Mateuszem Morawieckim - informując swoich czytelników i widzów że od dziś do 17 stycznia 2021 roku wszystkie wyciągi w Polsce pozostają zamknięte ? Dokładnie tak to było.... Ale czy ktoś w Polsce to sprawdził ? Ale czy ktoś spojrzał na wydane rozporządzenie i jego treść ? Chyba nie.... No to spójrzmy zatem: Zgodnie z § 10. pkt 15. rozporządzenia RM z dnia 21 grudnia 2020 roku: „...15. Do dnia 17 stycznia 2021 r. prowadzenie przez przedsiębiorców w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców oraz przez inne podmioty działalności związanej ze sportem, rozrywkowej i rekreacyjnej (ujętej w Polskiej Klasyfikacji Działalności w dziale 93.0) polegającej na organizacji współzawodnictwa sportowego, zajęć sportowych i wydarzenia sportowego jest dopuszczalne po spełnieniu łącznie następujących warunków...” To treść, która ma zakazywać działalności wyciągów oraz biznesu narciarskiego, począwszy od dziś do dnia 17 stycznia 2021 roku. Rozporządzenie odnosi się wiec do PKD 93.0. Tymczasem, zgodnie z Polską Klasyfikacją Działalności - klasa ta ani podklasy nie obejmują: „...- działalności związanej z funkcjonowaniem kolejek linowych naziemnych i nadziemnych oraz wyciągów narciarskich, sklasyfikowanej w 49.39.Z, - obsługi wyciągów narciarskich, sklasyfikowanej w 49.39.Z,...” Wyciągi narciarskie obejmuje natomiast podklasa 49.39.Z., która nie została wymieniona w wydanym w dniu 21 grudnia 2020 roku rozporządzeniu RM. Poniżej treść podklasy 49.39.Z: „...- działalność kolejek linowych naziemnych, kolejek linowych, wyciągów orczykowych i wyciągów narciarskich pod warunkiem, że nie są częścią miejskiego lub podmiejskiego systemu komunikacji...” Brak jest podstawy prawnej dla zamknięcia od dziś wyciągów w Polsce. Raz jeszcze namawiam do skrupulatności i rzetelności prowadzonych analiz Treść rozporządzenia z dnia 21 grudnia 2020 roku: https://isap.sejm.gov.pl/.../WDU20200002316/O/D20202316.pdf Treść klasyfikacji PKD: https://www.biznes.gov.pl/pl/tabela-pkd2 punkty
-
No tłoku to dziś nie mieliśmy .. na wszelki wypadek jednego psa miałem na dole a drugiego na górze .. wyjazd mocno ograniczyliśmy do dzieciaków które się ganiają, licencje + pisma + kwity przekazane do SN i cóż .. chyba wyszło , kontrola podobno była i zaliczona pozytywnie. Do zobaczenia jutro :), chmurki się rozwiewają może będzie lepsza pogoda. M.2 punkty
-
Pani jedzie skrętem ślizgowym (równoległym), który wykonuje bardzo dobrze (zgoda z przedmówcami). Wg programu PZN jest to poziom średni. Należy się więc Pani stopień średniozaawansowany w jeździe trasowej 🙂 Skręty karwingowe i śmig to poziom wyższy.2 punkty
-
Lepiej bym tego nie ujal. Tych dwoch jazd lepiej nie odnosic do siebie bo to dwie rozne ligi. Zarowno Marboru jak i Pani Zagroniowa sa w topie swoich kategorii (amatorskich, wiekowych) , ale jednak to rozne kategorie. a Ty @marboru nie badz taki skromny, wiele nauki przed toba tylko jesli dazysz do perfekcji i poziomu ktory jest ponad amatorskim. Dla narciarza amatora samouka to jest absolutny top. W koncu to forum jest nie tylko dla narciarzy zawodowych i bylych zadownikow/intruktorow, ale tez dla zwyklakow. Przez ponad dwadziescia lat mojej przygody z nartami poznalem setki (a moze i wiecej) osob z ktorymi spedzalem wspolnie czas na wyjazdach, byli to wlasnie narciarze ktory jezdza sobie turystycznie 2-3 razy w roku w alpy, czyli pewnie jak wiekszosc tego forum. Na podstawie mojej obserwacji to jazda Mariusza plasuje sie w scislym czubie, takze wydaje mi sie ze wiekszosc tu obecnych takie umiejetnosci wzielaby w ciemno. pozdrawiam2 punkty
-
Ze strony PKL wygląda to tak: - Kolej linowa na KW nieczynna (silny wiatr) -kolej na Gubałówkę czynna -Jaworzyna Krynicka W dniach od 28.12.2020 do 17.01.2021 Kolej gondolowa będzie czynna dla sportu zawodowego z licencją PZN. -Góra Parkowa nieczynna -Góra Żar. Kolej czynna, trasy rowerowe otwarte natomiast Stoki narciarskie - NIECZYNNE - Palenica i Mosorny Groń nieczynne.2 punkty
-
2 punkty
-
Wybranie linii i jej przejechanie to zupełnie dwie różne rzeczy Lepiej wybierać linie, które jesteśmy w stanie przejechać Można sobie wybrać linię w poprzek stoku, nie uwzględniając terenu, ale to też raczej domena zawodowców, którym się tak tyczki rozstawia, że muszą je przejechać bo tak są rozstawione.2 punkty
-
2 punkty
-
hahaha..właśnie miałem napisać ze na Twoim miejscu zaopatrzyłbym się w foki i nie składał broni!!! 👍2 punkty
-
Dodam, że w dzisiejszym nartowaniu na Soszowie towarzyszyła policja (aż miło było popatrzeć jak przyzwoicie chłopaki śmigają), która przypominała zapominalskim o zasłonięciu twarzy. Dystansu nikt nie pilnował, choć komunikat powtarzany był do znudzenia. Kamienie na trasie wychodziły sukcesywnie od rana.2 punkty
-
To wszyscy się dogadali, bardzo się cieszę. Wyszła całkiem ciekawa konwersacja. Zagronie vel Veteran, podejrzewałem kim jesteś, i po dzisiejszym wpisie mam już pewność 🙂 Fajnie że się znów pojawiłeś.2 punkty
-
Wróciłem z Jurgowa i dosłownie padłem na dwie godziny. Mimo, ze wyjechałem przed drugą, to już dojazd z N Targu do kościółka z górolem łowiącyym ryby, trwał godzinę. Te światła są straszną blokadą. Rano korek ciągnął się od kościółka w Rdzawce też do tych świateł. Potem już się jechało. Nawet Białka była luźna. Stąd moje opóźnienie w odpowiedzi na Twój post. Tak! Ta pani to moja wybranka. Już się nie uczy. Raczej staramy się we dwójkę opóźniać ile się da zjazd, ale po równi pochyłej. To cofanie uwidacznia głównie się w wyborze tylko takich stoków, jak na Twoim filmie. Ale rzadko mamy taki cudowny sztruksik i to z naturalnego śniegu. Dalsza jazda do tyłu to też ciągłe zmniejszanie szybkości. To moja żona. Nie miała nigdy nart na nogach do czterdziestego ósmego roku życia. Jest moją drugą żoną, po śmierci poprzedniej. Którą też nauczyłem jazdy na nartach. Zdjęcie z lawiną na Goryczkowej(post - "Kasprowy po latach") to ona. Więc dlaczego nie spróbować tej też nauczyć jazdy na nartach. Ja sobie życia bez nich nie wyobrażałem. Jestem typem, który woli jeździć z kobietą niż z kolegami. Takie mam skrzywienie psychiki. Mam stary i miniaturowy domek w Koninkach. Więc pierwsze lekcje odbyły się na łączce. W pobliżu była stodoła i wychodek. Do dziś żartujemy o pólku za wychodkiem. Pierwszy sezon 1995/96 był wyjątkowy. Jak śnieg spadł na początku listopada, to już Konikach nie stopniał, aż do kwietnia. Przejeździliśmy w sezonie 45 dni. Zresztą w tym sezonie widząc zadziwiające jej postępy w jeździe równoległej. A wybierałem coraz stromsze miejsca do skrętu. Dobrą kontrolę szybkości na stromym. Zdecydowałem pojedziemy na Chopok, gdzie już przez parę lat jeździłem. Objechaliśmy wszytkie trasy, po obu stronach. Tylko kilka w sumie wywrotek. Z tym, że przez własną głupotę wywiozłem ją odrazu pierwszego dnia na Kuńsky Gruń. Na górze okazało się, że wokół jest jedno lodowsko. Decyzja-zjedziemy na Lukową, gdzie było łatwiej. Zjazd dwieście metów w dół(różn, poz.) trwał godzinę. Lód, kamienie i kupki skąpego śniegu. Od czasu do czasu. Skręt na tych resztkach i wybór miejsca kolejnego skrętu. By tylko narty nie poniosły w dół. Ona mnie przecież ślepo wierzy! I tak się zaczęło. Rok 1998 Breuil-Cervinia i znowu jazda po wszystkich trasach. Także zjazd do Zermattu, raz "Białą Perłą". Nazwa uroczej dolinki, prowadzącej od podnoża północnej ściany Matterhornu. Drugi zjazd, czarną, dość wąska trasą, prowadzącą do Furli. Stąd kolejkami na Mały Matterhorn. I tak się jeździło. Stubai, Kicuś, Val di Sole. Lubimy oglądać(ostatnio też) slalom wieczorny w Madonna di Campiglio. Czujemy ten stok w nogach. Zjechało się tu ze dwa razy. Równolegle, bez upadku! Jeszcze Hintertux. Ponieważ będąc tu w 1993 roku, chciałem jej pokazać ten teren. I opowiedzieć, jak lodowiec znika. Napaliłem się na zjazd "Białą Doliną" z Aiguille du Midi. Wiedziałem o tym fantastycznym, alpejskim terenie, wśród czterotysieczników. Dopiero jak bliżej go przestudiowałem(są teraz zdjęcia, filmy w sieci) to doszedłem do wniosku, że zrobimy sobie frajdę. Do zapamiętania na całe życie. Narty dla nas to nie tylko piękne skręty, które się chce czasem wykonać. To pobyt w górach, w fantastycznych miejscach. To dosłownie ich dotnięcie. Zimnych, skalistych, lodowych. Z całą ich grozą i bezwględnościa. Więc zjechaliśmy tą doliną. Najłatwiejszym wariantem. Ja byłem przewodnikiem. Asekurowałem przy zejściu granią. Przypinałem raki i uprząż. Trudniejsze warianty wymagają miejscowego przewodnika, wśród gęstwiny szczelin. Ten teren trzeba mieć w jednym palcu. Strome ścianki z kopnym śniegiem. Ja kiedyś miałem inklinacje do takiego śniegu. Żona 20, 30 cm leciutkiego puchu na twardym podłożu to owszem, jak raz na Kicusiu. W dodatku przez moje lekkie podejście do tematu, zjechaliśmy przypadkowo do samego Chamonix. Przeoczyłem zjazd z lodowca do wyciągu, wywożącego do kolejki do Chamonix. Francuzi przecież jadą dalej, to my też . Lodowiec(Mer de G... )się skończył i dymanie kawałek w górę ze sprzętem. Jakaś budka z napojami. I leżące na śniegu zmęczone towarzystwo. A gdzie do Chamonix? Pytam. Wskazują na dróżkę w lesie, podobną, jak zjazd z Hali Gąsienicowej do Kuźnic. Robi się zmrok, jedziemy ostrożniutko. Nie znamy jej przebiegu. A ci śmigają na łukach wesoło. Nieco wypróci siedzimy na dole na ławce, no ale mamy zaliczone 2800 m w dół fri. Byliśmy w Chamonix dwanaście dni. Są ciekawe tereny Brevant i Flegere. W Argentiere piękny zjazd fri małym lodowcem z Les Grandes Montets(3270 m). Potrzebny jest czas na aklimatyzację, odpoczynek. Nie zawsze jest odpowiednia pogoda, by zjechać z Aig du Midi. Trzeba przeczekać. Po tym naszym szczycie możliwości, odpuściliśmy. Teraz leśne dukty Lungau. Dwa lata temu z nieba spadł San Anton i okolice, w okresie nowrocznym. Liczyliśmy na ten równy sztruks. A tu po godzinie na wąskich trasach, kopiec na kopcu, coraz twardszy. I te tłumy młodych ludzi z nogami, które nie znają zmęczenia. Kiedyś to taki pagórkowaty teren na Kasprowym, czy Szczyrku to był mój chleb codzienny. Żona go zawsze unikała. W jej wieku(na początku przygody z nartami) na takie wybryki było za póżno, conajmniej o czterdzieści lat. Raz czy dwa udało się trafić na sztruks. Raz to była jazda częścią tamtejszej trasy zjazdowej. Na której miał być zjazd pań w marcu. Więc była przez parę godzin przyzwoicie równa. Tłum młodych miał na niej więcej trudności. Nie wystarczyło majtać piętkami nart. No i wiosna tego roku . Zapłacona połowa chaty w Bad Mitt... Łazienka, kuchenka dla dwojga. Zawsze trudno coś takiego wyszukać za znośną dla nas cenę. No i ten wirus! Żona była raz na Kasprowym(ten wspomniany tekst). Przez parę lat kończyliśmy sezon jadąc raniutko do Tatrzańskiej Łomnicy i na Łomnickie Ramię. Fajny stok, a i free też fajne z góry. We Francuskiej Muldzie na wiosnę muldy(ściśle górki)są gigantyczne). Wyciagnąłem raz moją niewysoką Damę. Prawie się chowała całkowicie w tych dołach. Szczyrk z Wadowic, bliziutko, tylko ta zatłoczona droga. Tu samochodzik na wiosnę się stawiało na podwórku obok COS`u. Cztery godzinki. FIS ze sztruksem, który nieco puścil. Tylko ten orczyk z Dolin. Brzydko się bawiliśmy. Puszczając orczyk powyżej zjazdu z Fisu na damską. Nią do Jaworzyny i ta kanapą pod tyłeczkiem. A jakie widoki na zniszczony las na Skrzycznym. Przepraszam Cię za "gościa"! Nie wiedziałem, że to Ty. Ja nikogo na forum, poza Mitkiem, nie znam z autopsji. Co do jazdy, to ja bardzo lubię jazdę z pewnym zaangażowaniem i miękkościa. Także bardzo urozmaiconą w sensie skrętów o różnym promieniu. Jazdę dobrze kontrolowaną. Ta kontrola jest widoczna nie na sztruksie, tylko gdy stok jest zryty, zmuldzony, zlodzony o szybko zmieniającej się konfiguracji. Jeżdżąc prawie pięćdziesiąt lat temu dość dużo na Kasprowym, wyłapywałem wzrokiem ludzi, których jazda bardzo mi się podobała i marzyłem o czymś takim. Zorientowałem się po jakimś czasie, że to byli z reguły zakopiańscy zawodnicy. Nie instruktorzy, mający przyczepione odznaki PZN. Do dzisiaj, jak widzę ładnie, wg. mnie, jadącego gościa, to myśle sobie - dobry jest! Dobrze wyszkolony! Może po szkółce, jak był mały? Ale stok musi być nieco wymagający. Dobry jest Mosorny po południu. Zmasakrowany! A ja sobie na krzesełku podziwiam Babią i jadącyh w dół po stoku. Dodam nieskromnie skromnie, że moja pracą nad sobą i moją żoną się bardzo opłaciła. Stwórca nam pozwolił na w miarę dobre zdrowie. A to, że jeszcze jeździmy na nartach, to jedynie nasza zasługa. I dobrze byłoby się jeszcze parę lat pouczyć. Brzmi to bardzo motywująco. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę dalszych postępów dla Was obojga! Zagronie2 punkty
-
Tak jest wszędzie... narciarze i ośrodki narciarskie lecą po bandzie... cóż... przez to nie jestem pewien czy 18.01 wrócimy na stoki...a wystarczy tylko w kolejce do kolejki i w kolejce założyć komin na usta i nos. Opowiadanie o przestrzeganiu reżimu sanitarnego i tego jak ON są pokrzywdzone jest wyjątkowym ....... tutaj brak mi słów, których używają ludzie kulturalni...2 punkty
-
Przekalkulowali, że likwidując niepopularne i niekomfortowe orczyki ściągną masowego klienta. Co Cię dziwi? Mnie oczywiście jest bardzo szkoda, że nie zostawili 2-3 starych pięknych orczyków. Mogły by pełnić funkcje historyczne, a w razie takich sytuacji jak dzisiaj obsługiwać ruch. Kolej gondolowa i kolej krzesełkowa jest bardziej podatna na wyłączenie z eksploatacji, w przypadkach silnego wiatru. Wystarczy jeden newralgiczny punkt ze zbyt silnym wiatrem który może uniemożliwić przejazd, szczególnie obok jednej konkretnej eksponowanej na wiatr podpory. Teraz opowiem Ci jak można to ominąć....można jechać... Jechałem podczas takiego silnego wiatru koleją linową (taki sam schemat działania jak na Kasprowym - dwa wagoniki) w Dombaju, w Karaczajo-Czerkiesji. To jest na Kaukazie, w Federacji Rosyjskiej. W trakcie mojego kilkudniowego pobytu, w drugim albo trzecim dniu wiał tam tak silny wiatr, że miałem spore wątpliwości czy wsiadać do wagonu. Wagonik ruszył. Najbardziej newralgiczna była przedostatnia podpora, w nieosłoniętym terenie. Przejazd wyglądał tak - konduktor przez krótkofalówkę, poprosił żeby maszynista zwolnił. Kiedy wagonik powoli zbliżał się do podpory, konduktor otworzył drzwi i odpychał energicznie nogą wagonik od podpory, żeby się nie rozwalił od podmuchów wiatru. Da się? da się! Trzeba mieć mocne nerwy, i nie przestrzegać przepisów. Tyle 🙂 To była ta podpora, ale nakręcone dzień później, podczas słabego wiatru: VID_20190115_124445.3gp2 punkty
-
Ten ośrodek to już zaczyna być kiepskim żartem. Wcale dziś mocno nie wiało a jak już to bardziej rano. Jak to nie daje rady w takich warunkach to po cholerę tam inwestowali i zrobili demolkę sporej części góry. Czasy są takie, że częściej będzie w górach wiało. Wszyscy dziś chodzą i zarabiają a te niekompetentne tumany mają zamknięte. Ale a jakże śnieżymy na po 17-ym...2 punkty
-
... no a na Rusiński okazało ze taki chytry plan jak ja miała reszta świata 😁 . ..jeszcze tyle ludzi tam nie widziałem - do tego na chodzie tylko stara kanapa (zwana pieszczotliwie ślimaczkiem ze względu na zawrotna szybkość jaka rozwija) i orczyk. Warun dalej dobry mimo mnogości narodu(temp jakieś -2). Co warte zaznaczenia - "towarzystwo" zachowywało się bardzo dobrze - zero "bydła" zarówno w kolejce jak i na samych krzesłach - maski, dystans itd.... .👍 A śnieg się robi ❄️... oby się nie zmarnował...2 punkty
-
2 punkty
-
Dziś plan był taki: Białka ..szybka piłka dopóki towarzystwo się nie zjedzie a potem odwrót na "z góry upatrzone pozycje" czyli na Rusin.. udało się niby ale nie całkiem.. 😉 Na górce byłem o 8:30 - zwykle jestem pierwszy lub drugi/ trzeci , tym razem już nie. Zastałem na parkingu parę kamperów - znak czasu. Będzie ich coraz więcej (pamiętam jak w maju czy czerwcu@Jeeb się ze mnie nabijał jak pytałem o miejsce na kampera pod Tux) Każdy chyba lubi pojechać jako pierwszy po "dziewiczym" stoku zanim jeszcze wyciągi rusza..🎿 Białkę można nawet polubić w takiej postaci 😁 Po jakichś 2 godzinach ludzi było już sporo ale stoki dalej byly niezłe..no może trochę odsypów (temp -5) to był czas żeby zmienić stok na pobliski Rusiński2 punkty
-
Racja, my na Soszowie 7:40 - parę aut. Do 9:30 było ok, potem mocno się zagęściło, psioczyłam, ale po tym co widzę ze Złotego Gronia, to jednak na Soszowie pustki były;) do 12 4 godzinki w pięknej pogodzie pojeżdżone, gorzej potem ze zjazdem autem w dół, bo niestety parkingowy stoi jak cieć i wszystkich wpuszcza na hura. Ale dla wstających wcześnie to był dobry dzień:)2 punkty
-
Trzeba pamiętać, że: - jak wjeżdżasz na teren Słowacji Twój test nie może być starszy niż 72h - liczy się data wystawienia zaświadczenia, nie data testowania! - po przyjeździe do hotelu musisz okazać zaświadczenie, - jeżeli przyjechałaś/eś do hotelu np. w 70h od daty wystawienia zaświadczenia musisz za 2h zrobić kolejny test, - następny test ponownie za 72h.1 punkt
-
To samo zauważyłem w innych SN-te ostatnie dni nikt już się tym nie przejmował.1 punkt
-
Nie, nie Szczyrk się kończy, jeszcze tylko Biały Krzyż trzyma standard. Wszyscy wokół jakoś dają rady. Z moich ust to brzmi jak absurd ale jestem w.......y. Zapłaciłem 4 X 800 żeby móc jako tako się poślizgać ale nie na torze saneczkarskie do cholery.1 punkt
-
Trochę to kompromitujące w obliczu szczepień na Covid . Ale masz rację przed zaszczepieniem czytamy 34 strony ChPL :). Mówcie to ludziom, Wy, lekarze, wtedy napewno będzie wiecej chętnych. Ps. Pisze serio. Trzeba mówić i uświadamiać. Ale są tacy co maja zone od doktoratu na papierze i wyzywaja innych od idiotów.1 punkt
-
1 punkt
-
Nie zmniejszasz. Co do reszty Twojej wypowiedzi to dojrzewam do podania objawów kolejnej osobowości. Zgadnij jakiej?1 punkt







