Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      58

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Mops

    Mops

    Użytkownik forum


    • Punkty

      28

    • Liczba zawartości

      464


  3. yoss

    yoss

    Użytkownik forum


    • Punkty

      26

    • Liczba zawartości

      473


  4. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      4 008


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.01.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. No to czas na relacje ze Szczyrku Mops znów się leni, więc relacja pisana przez jego syna. Rano tradycyjnie o 8.30 na bramkach do gondoli. Kolejka na jakieś 8 min stania. Na Hali trochę mgliście. Na początek trasa 1 - warunki cudowne. Pusto, równo i nie za miękko - jazda była niesamowita. Żadnego lodu czy też kamieni. Zjeżdżam 2 razy i jadę do Soliska. Na 4 pusto, bo kanapa z Soliska na Halę ruszyła dopiero około 11. Do tego przy wjeździe na 4 było oznaczenie, że trasa zamknięta. Na 4 nikogo innego poza mną, też warunki wspaniałe. Wyjeżdżam na Pośredni. Na Pośrednim mgła gęstsza niż na Hali Skrzyczeńskiej. Wąski kawałek 11 był przeratrakowany. Zjeżdżam 8, tam też dobrze. Dojeżdżam do rozwidlenia na Golgotę. Miałem jechać dalej 8, ale 11 kusi bardzo. Skusiła mnie. Zjeżdżam Golgotą. Jak na trasę zamkniętą warunki dość dobre. Miejscami bryły lodowe, nierówności oraz trochę lodu. Do zjechania. Stwierdzam, że w sumie to nie było źle i jadę Golgotą łącznie 4 razy. Trochę ludzi nią jeździło, niestety niektórzy jechali tam z małymi dziećmi, które nieradziły sobie z tą trasą. Nawet interwencja GOPRu się zdarzyła. W końcu rusza kanapa na Halę Skrzyczeńskią. Jadę pierwszą kanapą. Stamtąd na Zbójnicką, gdzie widoczność była beznadziejna. Ruszam na COS, bo przecież otworzyli Grzebień. Mgła do połączenia z Ondarszkiem bardzo gęsta, Mops po tym zjeździe odrazu wraca na SMR, ja zjeżdżam do orczyka i wyjeżdżam na Skrzyczne. Zjeżdżam FISem do Dolin, a na FISie warunki wspaniałe. Lodu niewiele, ludzi mało, przygotowanie trasy bardzo dobre, czego chcieć więcej? Sama góra umiarkowana, mocno twardo zaczynało być dopiero na Grzebieniu. Do orczyka cały czas bez kolejek. Pogoda po chwili się mocno zmienia i radość z jazdy się zwiększa. Jest cudownie, postanawiam zostać na FISie na dłużej. Zjeżdżam nim jakieś 7-8 razy. Około 14 pogoda znów się zmienia - wzmaga się wiatr i gęstnieje mgła. Na trasie zaczyna wychodzić lód, a w połączeniu z ograniczoną widocznością odbiera to radość z jazdy. Pod koniec już było tak: Na 3a już w wielu miejscach wychodzi trawa. Pod gondolę zjeżdżam 1, tam całkiem dobrze, twardo ale bez lodu. 32km zrobione, dzięki bajecznemu FISowi można powiedzieć że to naprawdę był udany dzień.
    15 punktów
  2. Cieniawa od 8 do 12,dobrze pod nogą,dobra widoczność,tani karnet-i jak w Kokuszce-pustki... Ale ludzie wolą tam,gdzie mogą zostać bohaterem wątku o zderzeniu snowboardzistki z narciarzem,tu szanse są niewielkie...
    14 punktów
  3. 27.01.2022 Kokuszka Ski koło Piwnicznej Dzisiaj padło na jazdę w Kokuszce, 600 metrowy czerwony stok obsługiwany przez orczyk. Warunki bardzo dobre, na wyratrakowany stok w nocy spadło 2cm śniegu, z czasem wierzchnia warstwa zmiękła, stok południowo-wschodni więc ma do tego skłonności, do tego nisko położony. Ludzi "cywilnych" nie dużo, za to kilka grup dzieci, ale jeździły wężami wiec komfort przy wymijaniu. Fajne takie nieduże stacje gdzie można zaznać spokoju. Ze szczytu ładny widok na Piwniczną i na niespełnione lokalne narciarskie marzenie - Kicarz.
    14 punktów
  4. Sportgastein - dla wytrawnych narciarzy. Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, gdzieś na końcu doliny jest narciarski raj. Choć nie ma tutaj nastu wyciągów, a w zasadzie jest tylko jedna gondola i orczyk (dzisiaj był nieczynny) Sportgastein jest fantastyczny. Dlaczego? Narciarze free mają do dyspozycji całe pola pozatrasowej jazdy z widokiem na Wysokie Taury...I nie tylko. Kilka tras mają skimaniacy sztruksowi. Jest szeroko, bystro i długo. Frekwencja? Jaka frekwencja? Idealnie do długich skrętów i GS. Jest sporo garbów, przełamań i zakrętów. Dwie świetne, czarne ściany. Trasa niebieska w zasadzie...pół trasy. Dlatego, to miejsce raczej dla dobrych narciarzy. Przewaga czerwonego koloru na znakach. No i jeszcze dwie zalety: Pierwszą jest wysokość - górna stacja jest położona powyżej 2600 m npm. Lodowcowe klimaty. Mocno trzyma nawet gdy jest ciepło. Druga - południowe nachylenie. W słoneczny dzień, taki jak dzisiaj, jeździ się tu od rana do wieczora w słońcu. Jak było? Zapraszam do poniższej fotorelacji. Parking zajęty w 1/10, to tak na oko. Wiem, wiem Chłop itd... Dolna stacja i wyciąg: Mapa tras: Co zrobiliśmy na początku? Przeszliśmy z buta jakieś 200 metrów w górę i zdobyliśmy tutejszy szczyt: Kreuzkogel 2686 m npm. Widoki? Moltek: Dolina: W oddali jedyny lodowiec SkiAmade, taki na D 😉 No i jak ktoś się przypatrzy, to Dzwonnika wypatrzy... Wiało mocno, był mróz, a przyroda zabawiła się w oryginalnego rzeźbiarza. marboru na szczycie: Oczywiście, jak widać, jeździłem na GS. Przy górnej stacji i nie tylko znajdują się tu charakterystyczne kjuby 😉 Wyglądają kosmicznie! Górna stacja gondoli: Panorama ośrodka: Trochę fotek z tras: Piękna locha 😀 ...a w oddali narciarze free podchodzą do zjazdu z jednego z wierzchołków. I lufa... Myk, do stacji pośredniej... Pierwsze wyzwanie - czarno! Od połowy ośrodka kilka armatek śnieżnych: Tuż obok czarnej, czerwony wariant...raczej ciemno czerwony. Tylko dla dobrych narciarzy 😮 Te 70% wygląda tak: @JCna dojeździe do "odchłani" 😉 Czerwono i różne warianty czerwieni: Lotnisko z drugiej strony gondoli: Motyl? Ryjek się cieszy jak dobrze poszusuje 😀 Lustrzany dojazd do stacji pośredniej: Przy samym dole jest trochę drzew. W tle tutejsze trasy biegowe: I strumyczek na dole: Idziemy kawałek z buta, do klimatycznej knajpy. Skionline 😀 Dania główne: I drugie, bardziej austriackie: Deserki: Zasłużyliśmy na dużo kalorii, bo pojeżdżone było dobrze! Drugi budynek "nie z tego świata". I na koniec zbliżenie góry, na którą się wybieram z buta...niebawem mam nadzieję. Kończymy dzień spełnieni narciarsko. Było świetnie! Muszę tu zabrać Paulę i wrócę na bank w to miejsce. Polecam każdemu! Na koniec relacji... kolacja. Danie główne: I kolejny deser 😀 Jutro postaram się pisać relacje Online. Zobaczymy, czy się uda. Pozdrawiam serdecznie marboru
    13 punktów
  5. Dzisiaj niebo zwiastuje zmianę pogody. Część jest błękitna, część już w wysokich chmurach. Mamy za sobą jazdę w jednej z części ośrodka, teraz będziemy się kierować w stronę Bad. Mapka tras: Klimaty: I widoczki 😀 Tutejsze ratraki: Ski tereny: 😀 W stronę krzesła: Futurystyczna dolna stacja: Czynna, czy nieczynna stara gondola? Wagon na stacji, ale nie jeździła. Trochę szybkich szusów po całej szerokości. Pięknie! Jest gdzie pocisnąć. Warto tu przyjechać... ? Jasne, że tak!!! Live: I kierujemy się na lunch. Tu w dolince stoi nasze auto: Knajpka: I alpejski kebab 😮 Deserek: CDN
    12 punktów
  6. Gastrin - pierwszy wpis. Dzisiaj nieco inaczej, online...przecież, to Skionline właśnie 😀 Dzień od rana słoneczny, temperatura -8 i zaczyna rosnąć. Narciarzy tutaj znacznie więcej niż w miejscach, które wcześniej odwiedziliśmy. Jakie narty? Takie, najlepsze 😉 Widoczki na trasy: 😀 Po pierwszych zjazdach już wiemy, że dzień będzie wspaniały! Wybaczcie błędy, piszę szybko tam, gdzie jest WiFi. No to w górę, do najdłuższej trasy. Retro górna stacja starego krzesła. Jest twardo i równo, super narty trzymają. Oznaczenie, gdzie i co? 😉 Piękne skały. I w dół! Super! Celebryta w pracy 😀 Tutejsze knajpki mają wiele uroku. Lecimy dalej! Kolejka i miasteczko gdzie śpimy. Charakterystyczny mostek: Dolna stacja... I jedziemy właśnie w górę 😀 CDN
    12 punktów
  7. No ekstra, byłbyś jeszcze większym bohaterem gdybyś wjechał tam chory i chodził bez maski. Wtedy byłbyś superbohaterem, a tak to jesteś tylko zwykłym bohaterem. Zaczynasz już powoli rozumieć dlaczego kraje tzw. zachodniej Europy osiągnęły wyższy, niż polski status w każdym aspekcie? Rozumiesz znaczenie takich słów jak: procedury, przepis, rekomendacja itd.? Słyszysz już w tle PULL UP?
    12 punktów
  8. Bad Hofgastein - Ski and tyrolka. Po pysznym jedzeniu wsiadamy do gondoli i jedziemy na drugą część ośrodka. Na szczycie znajduje się charakterystyczna wieża. Wilk od jakiegoś czasu kojarzy mi się z Wiedźminem - prawda, że coś w tym miejscu jest takiego klimatycznego? Może Rzeźnik z Blaviken tu był? Jest też koza 😀 Zwiedzamy charakterystyczne miejsca dla tej części ośrodka. marboru nad przepaścią 😮 Taras widokowy... Kolejny mostek: Lodowa brama... Kapliczka 😀 Koniec tego zwiedzania - powrót na trasy! Sporo ich tu. Dojazd do głównego wyciągu tutaj. Piękne tereny narciarskie: Podgrzewane siedzenia. I w dół: Szeroko... Widoki na Taury: Trasy cd W lesie: Są też zwężenia: Zbliżamy się do miasteczka. Na dole. Czas nas nagli więc wracamy powoli do auta. Ne ma ludzi, jest przestrzeń na szybką jazdę. I koniec nart na dzisiaj... Pora na inne atrakcje 😀 Szybkie pakowanie i do miasteczka. Piękne widoki i super miejscówka! Tam będziemy lecieć...na linie! Sprzęcik 😮 Fly Live eagle 😀 Banan na twarzy! Koszt 20 EUR. Było warto! Z liny obserwujemy wodospad: Żegnamy BH... ...ale to jeszcze nie koniec relacji na dzisiaj. Siedzimy w aucie i czekamy na kolejną atrakcję 😉 CDN
    11 punktów
  9. Nie wdając się w dywagację na temat ewidentnych błędów i potencjalnych przyczyn działań i zachowań uczestników, zobaczcie jak to się zaczęło: Nasi bohaterowie, ich pozycje na stoku i pusty stok, który dziewczyna ma przed sobą. Jakieś 5 sekund później: Wybiera nowy kierunek jazdy, w jej mniemaniu w pustym obszarze (nie patrzy w swoje prawo w górę). Wciąż ma przed sobą pusty stok, nie dojeżdża do krawędzi. Tutaj zaczyna wykonywać skręt, niestety pewnie patrzy w swoje lewo: Zwróćcie uwagę ile jest wolnego miejsca, żeby ją ominąć.
    11 punktów
  10. Pozdrawiam z Golgoty 😎. Jak ktoś chętny to jeden pas na szerokość ratraka jest wyratrakowany. Oficjalnie nadal zamknięta.
    11 punktów
  11. Oczywiście Myślenice. Dzisiaj test porównawczy.
    10 punktów
  12. Anegdotycznie .. W ramach zajęć dodatkowych, przy współpracy ratowników na jednej z stacji narciarskich przeprowadziliśmy szkolenie pod roboczą nazwą "ski(ds) patrol" ;). Była pierwsza pomoc ale też "patrolowanie" stoków pod kątem ustawienia siatek, ogólnego porządku i tak dalej .. Dodatkowo składanie/rozkładanie sanek, zabezpieczenia miejsca zdarzenia, zwiezienia nart poszkodowanego, transport przenośnej "apteczki" czy dla starszych, jak nic się nie działo jazda z "sankami". Rzecz jasna "kodeks FIS" był grany. Do legendy przeszła scena, gdy nad poszkodowanym pochyliła się siedmiolatka mówiąc pocieszającym tonem : "Pan się nie martwi, już tu jesteśmy, wszystkim się zajmiemy, będzie dobrze". Pomimo uszkodzonego kolana poszkodowany w zdarzeniu sprawiał wrażenie, że zerwie się z ziemi i odjedzie ... Rzecz jasna młodzież nie zajmowała się esencją działań ratunkowych oraz nie przeszkadzała w działaniach ratownikom. A tak poważniej : Moje wizyty w Białce związane są z incydentalnymi zawodami tele, rozgrywanymi w godzinach mocno porannych. Jakoś po drugim przejeździe zabroniłem curexowi (choć karnet był na kilka godzin) dalszej jazdy. Kombinacja ilość+brak umiejętności+dostępna przestrzeń stoku uczyniła w mojej ocenie jazdę zbyt niebezpieczną pomimo faktu, że co do planowania linii i kontroli nad nartami do curexa zastrzeżeń mieć nie mogę. Lepiej było posiedzieć przy herbatce i porozmawiać. W dyskutowanym zdarzeniu istotą nie jest sam wypadek - jakich wiele. Problemem jest oddalenie się z miejsca zdarzenia jednego z uczestników wraz z opiekunem oraz nie uruchomienie przez poszkodowaną "ratowniczej maszynki". Pierwsze skrajnie naganne, drugie skrajnie głupie. Tyle, że historii nie znamy. Z własnej praktyki, zdarzyło mi się, że sprawcę zdarzenia uznając, że konsekwencje nie są ważkie prosiłem w słowach niekoniecznie cenzuralnych aby się oddalił pomijając prostą czynność spisania danych bądź w przypadku odmowy wezwania ratownika. Było to głupie, ocena stanu poszkodowanego na stoku pomijając kontuzje "widowiskowe" może być daleka od diagnozy końcowej i do tej głupoty się przyznaję. Lata minęły, obecnie tak nie robię. Poszkodowana w Białce ma jak wspomniano prawdopodobnie problemy z ubezpieczeniem a że ferie i temat medialny to sprawa rozdmuchana na Polskę. Mam nadzieję, że opiekunowie drugiego uczestnika zdarzenia (celowo unikam pojęcia "sprawcy") pójdą po rozum do głowy i skontaktują się ze stacją lub policją aby wszystko wyjaśnić. Materiał filmowy jest niejednoznaczny i % winy za zdarzenie można przypisać obojgu uczestników. Inna sprawa, że gdzieś w tle można pociągnąć wątek nie tyle ubezpieczeń NW co OC. M.
    9 punktów
  13. No faktycznie, zrobiłeś tych niemądrych Włochów w jajo, a oni się nie zorientowali. Jaki jesteś sprytny ...
    9 punktów
  14. Wisła, Stok: To zdjęcie doskonale oddaje wczorajszą "dziwną" pogodę - temperatura -2° C, ale... ciągła mżawka, czasem wręcz (ciepły) deszcz. A jak (przez moment) zaczął padać śnieg, było jeszcze gorzej (gruba warstwa białego podkładu na krzesłach). Cóż... Kadra była zmęczona, mokra, ale młodzież... postanowiła wyjeździć całą postanowioną pulę: niemal 4 pełne godziny w... deszczu. Chyba zmienię zdanie o tym pokoleniu młodzieży z umiarkowanie złego (taki stereotyp) na (na razie) umiarkowanie dobre. Nie jest tak źle, nie tylko komputery, twittery, Young Leosia i Mata im w głowie. Zapraszamy na sobotę, już (mam nadzieję) w lepszej pogodzie. PS. Trudna pogoda nie oznaczała trudnych warunków narciarskich, bo te... były znakomite!
    7 punktów
  15. Na zakończenie słowackiej trzydniówki, powrót po dwóch tygodniach do Bachledovej. Pogoda nam sprzyjała na tym wyjeździe, również dzisiaj dominowało słońce i można było podziwiać jeden z najfajniejszych widoków na stokach narciarskich w okolicach naszego kraju czyli widok z trasy nr 1 na Tatry Bielskie. Od mojej ostatniej wizyty dopadało sporo śniegu, widać to szczególnie w lesie. Warunki oczywiście bardzo dobre, trasy w stanie co najmniej dobrym utrzymały się aż do 15:30. Zaczęliśmy sześć godzin wcześniej, parkując bez problemu w pobliżu wyciągu i kupując bez kolejki, niezbyt tanie karnety po kontroli covid przepustki. Może to i nudne, ale zawsze warto podkreślić, jeżeli jeździ się w pobliżu Polski. Żadnych kolejek do wyciągów, wszystko niemal na bieżąco. W ośrodku dominują tym razem Polacy, ferie robią swoje. Na trasach momentami gęściej, głównie na najłatwiejszej jedynce. Na czarnej piątce i na Furmancu wzdłuż orczyka pusto i świetnie. Po prostu, kolejny bardzo udany dzień na nartach, aż żal wracać do domu. W drodze powrotnej przez większość trasy złapała nas śnieżyca, a od jutra ma solidnie wiać przez kilka dni. Miałem szczęście tym razem:). Słowacjo drżyj, wracam już wkrótce. Widoki jak zwykle w tym miejscu przednie Choć dzisiaj przez cały dzień przeplatanka. Raz widać Tatry w pełnej krasie, a po chwili kryją się za chmurami To zdjęcie na dowód, że śniegu wokół całkiem sporo, a i trasy wiodą urokliwie przez zaśnieżony las. Pusty zwykle Furmanec. Można tu solidnie poćwiczyć przeróżne warianty skrętów Wasze zdrowie wznoszę dzisiaj kultowym czechosłowackim napojem
    6 punktów
  16. Zieleniec dziś, bardzo duża mgła mocno utrudniała jazdę o dziwo ludzi to nie zrażało sądząc po ilości na stoku i kolejkach do wyciągów. Temperatura na lekkim minusie, niestety silny wiatr i mżawka przeszkadzały w jeździe. Po kilku godzinach wyglądałem jak lodowy bałwan;-). Warunki śniegowe dobre to tak na pocieszenie.
    6 punktów
  17. Zdecydowanie najrozsądniejszym rozwiązaniem jest unikanie takich miejsc w szczycie sezonu. Tak jak piszesz, w Białce ilość narciarskich zombie jest ponadprzeciętna. Raz przypadkowo znalazłem się tam w ferie, i byłem pod wrażeniem ilości akcji ratowniczych. Skutery topru kursowały dosłownie góra-dół, z częstotliwością większa niż kolejka na Kasprowym. Kolejna rzecz, to to, że z jakiegoś powodu użytkownicy stoku poruszają się najczęściej „falami”. Czyli jedzie tłum narciarzy, a potem nagle, przez jakiś czas jest pusto. Widać to nawet na omawianym filmie. Moja rada dla wszystkich - czasem warto poczekać, przepuścić tłum, popodziwiać przez chwile widoki, albo zrobić szybkie zdjęcie do relacji na forum , a chwile później zjechać w dużo spokojniejszych warunkach - ale dalej zachowując ostrożność, wbrew pozorom o podobny wypadek na pustym stoku tez nie jest trudno. Co do przykładu zatłoczonych końcowych zjazdów do alpejskich dolin. Kiedyś nigdy nie odpuszczałem, zawsze zjeżdżałem na sam dół na nartach. Teraz jestem zdania, ze czasem warto, dla własnego bezpieczeństwa odpuścić taki „ostatni zjazd” i zjechać gondolą, nie ma w tym nic uwłaczającego. Mimo ze generalnie jest tam bez porównania bezpieczniej niż w Białce. Wracając do dekalogu FIS - tak jak zauważyłeś, jest on zbiorem ogólnych, raczej dość prostych zasad. Żaden przepis prawa nie jest w stanie uwzględnić i przewidzieć wszelkich możliwych sytuacji. Ale właśnie dzięki tej prostocie zrozumieć jest go w stanie nawet kilkuletnie dziecko. Wystarczy go tego nauczyć, tak jak zasad przechodzenia przez pasy i kolorów świateł drogowych. @Hextor poruszył temat, ze odniesione obrażenia wydają się duże, jak na takie zdarzenie. Z mojego doświadczenia, bardzo często najcięższe urazy wcale nie powstają podczas najbardziej widowiskowych wypadków. Czasem nieduża, ale odpowiednio przyłożona siła może wywołać duże uszkodzenia. Byłem świadkiem złamania kości udowej na oślej łączce przy zerowej prędkości czy zerwania więzadła krzyżowego po upadku w kolejce do krzesełka. W tym konkretnym przypadku nie wiemy też co, gdzie i jak dokładnie oberwało, ani kim była poszkodowana, np czy nie miała ku takiemu urazowi jakichś dodatkowych predyspozycji.
    6 punktów
  18. Nieco spóźniona relacja z dwudniowego wypadu do Wierchomli w środę i czwartek. Pogoda średnio się udała - w pierwszy dzień dosyć mocny wiatr na górze i pod wieczór zamarzająca mżawka i mgła. W połączeniu z najwolniejszym wyciągiem jaki znam, na dodatek bez osłon dało to efekt mrożący właśnie. Zjeżdzając po dziewiętnastej jako ostatnia osoba na stoku wyglądałem jak ofiara Sub-Zero z Mortal Combat - całą kurtkę i przód spodni miałem pokryte cienką warstwą lśniącego lodu. Na domiar złego kurtka była mocno i w wielu miejscach uwalona smarem, bo razem z wodą tenże smar leje się obficie z rolek na podporach wyciągu. Dzisiaj udało się na szczęście większość plam usunąć, ale wkurwa złapałem (po raz pierwszy). Warunki śniegowe przez większość dnia dobre, chociaż warstwa śniegu mogłaby w niektórych miejscach być grubsza. Widać że ten ośrodek oszczędza już na wszystkim, więc i naśnieżanie nie jest wyjątkiem. Wieczorem pod wpływem wspomnianej mżawki śnieg mokry i miękki, ale byłem uzbrojony w odpowiednio szeroki zakres modeli nart na każde warunki, więc jazda była od rana do wieczora z przerwą na obiad. W drugi dzień rano przywitały nielicznych jeszcze narciarzy nieco lepsze warunki pogodowe (tzn deszcz nie padał), ale i kompletnie zalodzone siedzenia i oparcia. Oprócz tego w trakcie wjazdu kurtka mocno przymarzała do oparcia i głośno odrywała się przy zsiadaniu, co raczej nie było obojętne dla materiału. Nikt z obsługi lodu nie usuwał więc po dwóch wjazdach na górę (mniej więcej po 15 minut na wjazd) spodnie były kompletnie przemoczone i trzeba było się ratować zjazdami przy orczyku lub ogrzewaniem tyłka w knajpie. Tutaj wszedł drugi wkurw. Taki stan trwał aż do godziny trzynastej bo mniej więcej wtedy dopiero większość siedzeń odmarzła pod dupami narciarzy. Warunki śniegowe ponownie dobre aż do wieczora, kiedy znów przyszła mgła a śnieg rozmiękł. Była okazja przetestować w końcu XDRy. Jeśli o ludzi chodzi, to i w pierwszy i w drugi dzień jazda odbywała się bez żadnych kolejek. Momentami było sporo szkółek i małych dzieci na stoku więc trzeba było czekać na luki, ale pierwsze dwie godziny z rana i ostatnie trzy wieczorem było luźno, a momentami pustawo. Stan bardziej stromej końcowki stoku pod koniec pierwszego dnia zaskakująco dobry - pamiętam z poprzednich lat duże muldy z dojazdu do wyciągu, tymczasem tym razem zupełnie lajtowo nie licząc kilku wyślizganych płatów lodu. Pomimo mało zachęcającej pogody i zgrzytów związanych z tym, że właściciele ośrodka mają ewidentnie wyjebane na komfort klientów i ogólnie da się dostrzec marazm i zapaść, to jednak pojeździłem i udało mi się znów objechać kilka par nart, o których napiszę w innym wątku. Pomimo tego raczej w najbliższym czasie się tam już nie wybiorę bo żal mi ciuchów, ten wyciąg naprawdę mocno syfi (a do tego jest koszmarnie powolny).
    5 punktów
  19. Sprawdza. Kupując skipassy w grudniu musieliśmy okazać dowód tożsamości i Green pass. Oczywiście, niejednemu zapewne uda się oszukać system, ale czy to powód, żeby o tym trąbić na forum…
    5 punktów
  20. Dodatkowo często urazy jak np. złamanie kompresyjne kręgosłupa. Nie bolą aż tak bardzo. Jak by się na początku by się wydawało.
    5 punktów
  21. Ja pozostanę przy swoim zdaniu. Odnośnie podnoszonego kodeksu FIS, warto sięgnąć do hierarchii źródeł prawa. W mojej ocenie snowbordzistka nie zastosowała się do punktów 1-4 tegoż "zbioru zaleceń". Nie było tam względu na inne osoby, brak panowania nad szybkością, zły wybór kierunku jazdy i w mojej ocenie, nie zachowała wystarczającej odległości przy manewrze wyprzedania. Dodam jeszcze, że jest ona osobą dorosłą, ma większe rozeznanie, doświadczenie życiowe, świadomość zagrożeń, aniżeli jadące dziecko. Przecina stok równo w poprzek, w miejscu, gdzie ten się mocno zwęża, przy dojeździe do kanapy. Moim zdaniem, kompletnie bez znaczenia też będzie, czy była 5 czy 10 centymetrów powyżej czy poniżej dziecka. Inną kwestią jest natomiast kwestia tego, czy dziecko jechało za instruktorem czy opiekunem, tego nie wiemy. Być może podłączyło się pod osobę postronną. Wydaje mi się wręcz nieprawdopodobne by instruktor prowadzący kursanta, wybrał taki tor jazdy, a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia nie udzielając pomocy.
    5 punktów
  22. Ktoś w komentarzach na Tatromaniaku zwrócił uwagę na jeden istotny szczegół - a w zasadzie karygodny błąd który został tam popełniony. Warto go tutaj jeszcze raz przytoczyć. - Nie oznaczono miejsca wypadku wbijając narty. - Osoba udzielająca pomocy nie wezwała ratowników, w celu unieruchomienia poszkodowanej i zwiezienia na dół w bezpieczny sposób. Być może wtedy mogło dojść do poważniejszych obrażeń.
    5 punktów
  23. Grzaniec i sanki na koniec dnia. Z tyrolki bezpośrednio wybraliśmy się na sanki. Dusza dziecka tkwi i we mnie, i w @JC . Ile kosztuje taki pojedyńczy zjazd? 8 EUR, drogo? Moim zdaniem nie, jeśli przy okazji, w tej cenie jest podróż wyciągiem "ala" Koninki lub Myślenice. Jak to wyglądało? Dolna stacja: Krzesełka oczywiście jednoosobowe. Wyciąg podświetlony. Transport nart na górę 😀 Miska się cieszy, a w tle pięknie, oświetlone miasteczko. Jedzie się i jedzie: Górna stacja: Nim wsiedliśmy do swoich bolidów zwiedzanie tutejszej, klimatycznej knajpki. W środku takie atrakcje: Kominek na środku chaty. I pycha grzaniec. Ciekawe, czy to był polski wyrób? 😉 smakował identycznie jak u nas. Spotkaliśmy tu polską kelnerkę i szkoda, że nie zapytałem. Przy ogniu fajnie można było się ogrzać. Posiedzieliśmy, pogadaliśmy i wszystko co dobre, trzeba było skończyć. Odebraliśmy swoje sanki, porobiliśmy ostatnie zdjęcia i pomknęliśmy w dół. Radości mieliśmy przy tym masę! Dzień był mega intensywny i bardzo fajny. Do hotelu dotarliśmy po 19stej. Szybka regeneracja, bo jutro ostatnie szusy i ostatni ośrodek. W sobotę powrót. Pozdrawiam serdecznie marboru
    4 punkty
  24. mialem "przyjemnosc" w ostatni weekend pojezdzic na polskich stokach i powiem, ze takie wypadki sa na porzadku dziennym. Dla mnie jako narciarza odwiedzajacego glownie alpy, to bylo bardzo zaskakujace zderzenie z rzeczywistocia. Powiedzialbym ze 70% osob, to ludzie nie majacy pojecia jak bezpiecznie poruszac sie po stoku. Tyle kolizji ile widzialem przez dwa dni na stoku to nie widzialem przez cale narciarskie zycie spedzone w alpach. Mnie od kolizji ratowalo tylko doswiadczenie i to ze nie mozna ufac ze narciarz/snowboardzista pojedzie rozsadnie. Taka sytuacja jak z dziewczyna z filmiku, ktora jedzie w poprzek stoku nie patrzac w gore to niestety nagminne zachowanie. Oczywiscie chlopiec z opiekunem tez nie sa bez winy.
    4 punkty
  25. T. Łomnica dzień drugi. W zasadzie b. podobny do wczoraj. Zaczynamy godzinę szybciej. Pogoda na dole fajna, świeci słońce, wyższe partie ośrodka jednak w chmurach. Nieco powyżej dolnej stacji gondoli na Skalnate Pleso pełne zachmurzenie. To się na szczęście zmieni i słońce przebijało się będzie również tam. Warunki bardzo dobre. Ludzi umiarkowana ilość. Kolejek brak. Może czasami 3-4 minuty do dolnej szóstki. Zauważalnie więcej rodaków. Czyżby podhalańskie tłumy się znudziły? COVID kontrola przy wejściu na teren stacji. Chyba robią to tylko w początkowym okresie funkcjonowania w danym dniu, bo wczoraj ok. 10:30 tego nie było. Żadnych kontroli, ani zwracania uwagi na maseczki, na krześle, w gondolach, czy w restauracjach. Ogólnie, naprawdę fajny dzień. Zrobiłem chyba około 40 km, a że nie jest to szczególnie wielki ośrodek, wynik całkiem niezły. Dokumentacja fotograficzna w skrócie. Poranne zachmurzenie w wyższych partiach. Stopniowa poprawa pogody. Tutaj widok ze starszego czteroosobowego krzesła, wzdłuż fajnej bladoczerwonej trasy nr 3. A tu już krwistoczerwona, a momentami czarna trasa nr 5. Spokojnie można ją nazwać na poniższym odcinku ścianą płaczu. Dzisiaj nawet około 12 w dobrym stanie.
    4 punkty
  26. Dzisiaj od samego rana 4 godzinki jazdy. Czarna Góra Resort FullSizeRender.MOV
    4 punkty
  27. Trochę sportu, mniej jedzenia - kolejny dzień w Hochkonig. Po wczorajszych frykasach nastąpił wyczekiwany, bardziej sportowy dzień. Długa narta po mroźnej nocy, to doskonała recepta i antidotum na kalorie. Od rana słońce, delikatny mróz i doskonałe warunki. Coś co każdy narciarz trasowy lubi najbardziej? Proszę: GS, to GS...jak się rozpędzi, to idzie jak czołg. Człowiek czuje się wówczas jak na torach. Wyraźnie ubyło ludzi w ośrodku. Było mało, ale dzisiaj, to prawie wogóle. Szerokie lotniska na wyłączność - marzenie! Widoki w pełnej krasie: Lekka, wiosenna kurteczka i gładko jak na stole. Nic tylko ciąć te dobrodziejstwa natury! Już po kilku zjazdach stwierdzam, że GS, to zupełnie inna bajka niż SL. Przy dużych prędkościach bezpieczeństwo i stabilność są bezcenne w gigantce. Długie skręty w poprzek całych tras, są o niebo przyjemniejsze, niż krótkie zamiatanie slalomką. Alpejskie klimaty...ehhh szkoda, że tego nie ma na codzień. Dzisiaj pokonujemy sporo zjazdów bocznych, które nie znajdują się w głównych ciągach komunikacyjnych ośrodka. Mimo, że miejscami są wąskie, to i tak przyjemność z jazdy jest na nich fantastyczna. Zagubiony domek gdzieś przy trasie...marzenie w takim spędzić kilka nocy. Ktoś miał tą przyjemność? Hochkonig, to ośrodek raczej dla zaawansowanych narciarzy. Ktoś, kto tu jeszcze nie był, a lubi poszaleć, będzie mega zadowolony z tutejszych szusów. 😀 Dla każdego znajdzie się miejsce. Przewaga tras czerwonych, kilka świetnych fragmentów czarnych, a niebieskie, to takie marchewkowe w zasadzie 😉 Praktycznie każdą z tutejszych ścieżek można by ujeżdżać w nieskończoność. Dla tych, którzy lubią katować tylko kilka tras w czasie wyjazdu - byłby duży problem, którą do tego wybrać. Malowniczo: I trochę jak w Dolomitach: Tutejsze koleje... Z oddali wygląda, to tak: Można zwariować...nawet drzewa do góry nogami 😮 A w oddali Wielki Dzwonnik: Tronów Ci tutaj dostatek 😉 I z posiłkami dzisiaj również skromnie. Jedyne danie: Z przystawki i dania głównego zrezygnowaliśmy. Trzeba być twardym! 😀 Kończymy jazdę z przebiegiem 71 km - nie jest źle, jak na pracowity dzień pełen nagrań i zdjęć. Po nartach zmieniamy hotel. Przenosimy się do centrum miasteczka...ktoś zgadnie jakiego? I tutaj duże brawa dla szefa kuchni. Porcje są skromne ale bardzo smaczne. Przystawka: Krem marchwiowy: Sorbet w winie na oczyszczenie kubków smakowych: Danie główne i cielęcina: Deserek: Dzień był świetny! Waga w łazience niestety pokazała 81 kg... o parę jednostek miary za dużo. Jutro również GS i palenie sadełka. Tym razem w ośrodku, w którym będę miał debiut...ośrodku ze słowem sport w nazwie. @tanova będę podążał Twoim śladem. Pozdrawiam wszystkich. marboru
    4 punkty
  28. Mieszkałam właśnie w dolinie Angertal, na obrzeżach Hofgastein:
    3 punkty
  29. Parafrazując pewnego narciarza: na podstawie moich 2 letnich obserwacji- im mniej ktoś wie na dany temat, tym chętniej się wypowiada
    3 punkty
  30. Nie rozmawiamy tutaj o skokach spadochronowych. Przede wszystkim to wszyscy tutaj są narciarzami i takie sytuacje bezpośrednio ich dotykają. Dla mnie jest bardzo interesujące zdanie innych. A to, że o tym rozmawiamy jest wprost oczywiste. Jeśli jeździsz i nie masz zdania co do tego zdarzenia, a jeszcze interpretację zostawiasz innym to... bez komentarza. Wracając do tematu to bez wątpienia wszyscy uczestnicy zdarzenia to byli narciarscy zoombie i na pewno winę ponosi cała czwórka. W tym i prowadzący chłopaka bo chyba miał dostateczny przegląd sytuacji aby odbić przewidująco w prawo. "Ja" uważam za skrajnie nieodpowiedzialne poruszanie się w poprzek strumienia narciarskiego i dlatego największą winę przypisałbym snowboardzistce, ale szanuję opinię innych (doświadczonych) narciarzy/narciarek, którzy widzą to trochę inaczej. Nigdy nie jeździłem w BT, ten filmik uzmysłowił mi, że jeśli jest tam taki strumień narciarskich zoombie, nie panujących nad torem jazdy i nie obczajający tego co się dzieje obok i bez zdolności przewidywania, to nigdy pod żadnym pretekstem nie powinienem się tam pojawić. Zdarzało mi się jeździć w gęstwie ludzkiej dużo większej jak na tym filmie (np powrót o 16:00 do Kaltenbach, słynny końcowy zjazd do Marillevy czy 1-ka w Ischgl) ale tam wszyscy bardziej się patrzą na innych jak na siebie. I zderzeń nigdy nie widziałem, jakkolwiek upadki na wylodzonych odkrytych fragmentach jak najbardziej (tu mistrzostwo świata to 40-ka w Ischgl na dole w wąwozie)
    3 punkty
  31. 1) sąd oprze się na opinii biegłych 2) klasyka "węża" - dość częsty błąd prowadzenia grupy (w tym wypadku jednego dziecka) bez świadomości, że to co obok mnie jest inne chwilę później. 3) odjechanie z miejsca zdarzenia niezależenie od przyczyny wypadku to patologia i mam nadzieję, że sąd to wypunktuje. Zderzyłem się, jest problem, zostaję na miejscu do czasu przybycia ratownika i przekazuję moje dane. M.
    3 punkty
  32. Ten dekalog powinien być wszędzie. Przed każdym wyciągiem, krzesełkiem, kanapą i tak dalej zamiast reklam. Wtedy może ludziska z nudów by poczytali o co chodzi na tej górce tak w dużym skrócie ... Proponuję też dodanie punktu: po dojechaniu do kolejki wyciągu ZAKAZ przemieszczania się i klepania swoim sprzętem po sprzęcie i nogach oczekujących ! Tak wiem, jak z domu nie wyniósł podstaw kultury to i na stoku raczej się nie nauczy, ale próbować trzeba 😆
    2 punkty
  33. Cze @yossTwoja analiza jest jak najbardziej słuszna, nie można mieć pretensji do kobiety, że przecięła tor jazdy wg. mnie pary narciarzy (na mój gust to dzieciak jechał śladem rodzica/opiekuna). Na snowboardzie są nieco inne katy widzenia i w jedną stronę widzą dużo gorzej (akurat w tą w którą skręcała poszkodowana). Na nartach jest nieco inaczej katy widzenia są takie same zarówno w lewo jak i w prawo. Widać że uczestnicy są początkujący, więc nie ma co od nich wymagać cudów, a dzieciak jechał wpatrzony w ślad prowadzącego, generalnie oboje wybrali wskazane przez Ciebie puste miejsce jednocześnie, ale kobieta wg. mnie była wyprzedzana przez narciarzy. Na zdjęciach widać kto niżej i wyżej, a wyprzedzający musi zostawić miejsce wyprzedzanemu. Mimo niedużej prędkości i pozornie niegroźnej stłuczki jak widać można się nabawić bardzo poważnej kontuzji. Niestety narty nie są najbezpieczniejszym formą aktywności i takie wypadki są niejako wpisane w ten sport, nawet ten amatorsko uprawiany. Sami doskonale wiemy z doświadczenia że nie da się ogarnąć całego stoku, owszem ja jadąc w dół staram się jechać przewidywalnie, w zależności od ilości ludzi węższym lub szerszym śladem, sprawnie i szybko, zatrzymanie, przejechanie w poprzek stoku zawsze po upewnieniu się czy ja lub ktoś inny we mnie nie wjedzie, ale podczas jazdy jak każdy z nas mam ograniczony kąt widzenia i niestety nie widzimy co się dzieje powyżej. 4. Wyprzedzanie Narciarz lub snowboarder może wyprzedzać innego narciarza lub snowboardera z góry i z dołu, z prawej i z lewej strony pod warunkiem, że zostawi wystarczająco dużo przestrzeni wyprzedzanemu narciarzowi lub snowboarderowi na wykonanie przez niego wszelkich zamierzonych lub niezamierzonych manewrów. Tak de facto to rodzic/opiekun odpowiada za dziecko i jego czyny, dlatego też jeżdżąc z synem, mimo iż świetnie jeździ zawsze jest pod moim okiem. Drugim wg mnie problemem jest stosunek wydajności krzeseł/orczyków/gondoli do przepustowości tras - modernizacja infrastruktury (to jet dużo łatwiejsze - wymiana orczyka na krzesło np.) spowodowała, że trasy przestały być bezpieczne ponieważ nie są w stanie obsłużyć takiej ilości ludzi pompowanych przez nowoczesne wyciągi, kolejki mniejsze ale na stoku dramat - tutaj dużo gorzej wypada poprawa przepustowości. pozdrawiam
    2 punkty
  34. Dla zainteresowanych szczepieniem boosterem 12-15 lat: https://www.gov.pl/web/zdrowie/komunikat-nr-20-ministra-zdrowia-w-sprawie-podania-dawki-przypominajacej-szczepionki-przeciw-covid-19-u-dzieci-i-mlodziezy-w-wieku-12-15-lat
    2 punkty
  35. Jedno mnie zastanawia... Jak można uprawiać narciarstwo i jednocześnie być mentalnym niewolnikiem
    2 punkty
  36. Opcje zjazdu z Moltka do Gastein https://www.skionline.pl/forum/topic/28553-ankogel-lodowiec-molltaler/?do=findComment&comment=319066
    2 punkty
  37. Nieważne czyj mówisz... Kozacko, jak mawia młodzież...
    2 punkty
  38. Sami sobie problemy robicie. Dwa tygodnie temu wjechaliśmy do Włoch bez testów i bez formularza lokalizacyjnego. I tak nikt tego nie sprawdza. Interesuje ich tylko ważny getto... przepraszam, green pass. I nie ważne czyj. Ważne, że na zielono się zaświeci. Jak ktoś chce pojechać, to pojedzie i będzie się dobrze bawić, zamiast setek pytań i zbędnego zastanawiania się.
    2 punkty
  39. Tak właśnie mam w pamięci Sportgastein. I też było jedzone w tej knajpce na dole - po prawdzie wielkiego wyboru z gastronomią w tym ośrodku nie ma. Ogólnie - trochę ascetyczna prostota infrastruktury, niepsująca piękna tego terenu. Wyjątkiem są niestety te osobliwe kule o dyskusyjnej urodzie .
    2 punkty
  40. Czyli nic się tu na tym forum nie zmieniło ... Byle zjebać innych
    2 punkty
  41. Ja się zgadzam najbardziej z taką wykładnią. Przy takiej gęstości i zwężającej się trasie, snowbordzistka powinna zwężać swój tor jazdy. Jak dla mnie, jej jazda to brawura w takiej konkretnie sytuacji. Natomiast jeśli chodzi o formalną winę, to oboje są winni. Narciarz powyżej musi na wszystko uważać, nawet na debilne sytuacje i zachowania.
    2 punkty
  42. Niby to logiczne, ale kodeks jest kodeks. Jadac dla porównania autem, wyjeżdzasz z podporządkowanej, nikt nie jedzie po głównej, widzisz, wyjeżdzasz powoli z uwaga i wali w ciebie ktoś jadący około stówki ta główna, niestety może i dostanie on mandat za prędkość, ale ty dostaniesz za nieustąpienie pierwszeństwa. Tu podobnie niby kobitka sobie trawersuje stok, ale jak ktoś zauważył, goście jadą z góry mieli czas zaobserwować takich jeleni, no ale jak leader prawie w nią walnął, to dzieciak jadący jak zombie podążający ślepo śladem leadera jak pocisk nie ma co się dziwić, ze się w nią wpakował. PS porównanie nie trafione, chodziło mi tylko, ze kodeks rulez.
    2 punkty
  43. Od 1 lutego znikają testy dla zaszczepionych przy wjeździe do Włoch.
    2 punkty
  44. Dekalog Reguł Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) - wersja 2002/2003 w tłumaczeniu zleconym przez SITN. Kodeks zachowania dla narciarzy i snowboarderów 1. Wzgląd na inne osoby Każdy narciarz lub snowboarder powinien zachować się w taki sposób, aby nie stwarzać niebezpieczeństwa ani szkody dla innej osoby. 2. Sposób jazdy na nartach i snowboardzie oraz panowanie nad prędkością Każdy narciarz lub snowboarder powinien kontrolować sposób jazdy. Powinien on dostosować szybkość i sposób jazdy do swoich umiejętności, rodzaju i stanu trasy, warunków atmosferycznych oraz natężenia ruchu. 3. Wybór kierunku jazdy Narciarz lub snowboarder nadjeżdżający od tyłu musi wybrać taki tor jazdy, aby nie spowodować zagrożenia dla narciarzy lub snowboarderów znajdującym się przed nim. 4. Wyprzedzanie Narciarz lub snowboarder może wyprzedzać innego narciarza lub snowboardera z góry i z dołu, z prawej i z lewej strony pod warunkiem, że zostawi wystarczająco dużo przestrzeni wyprzedzanemu narciarzowi lub snowboarderowi na wykonanie przez niego wszelkich zamierzonych lub niezamierzonych manewrów. 5. Ruszanie z miejsca i poruszanie się w górę stoku Narciarz lub snowboarder, wjeżdżając na oznakowaną drogę zjazdu, ponownie ruszając po zatrzymaniu się, czy też poruszając się w górę stoku, musi spojrzeć i w górę, i w dół stoku, aby upewnić się, że może to uczynić bez zagrożenia dla siebie i innych. 6. Zatrzymanie na trasie O ile nie jest to absolutne konieczne, narciarz lub snowboarder musi unikać zatrzymania się na trasie zjazdu w miejscach zwężeń i miejscach o ograniczonej widoczności. Po upadku w takim miejscu narciarz lub snowboarder winien usunąć się z toru jazdy możliwie jak najszybciej. 7. Podchodzenie i schodzenie na nogach Narciarz lub snowboarder musi podchodzić lub schodzić na nogach wyłącznie skrajem trasy. 8. Przestrzeganie znaków narciarskich Każdy narciarz lub snowboarder winien stosować się do znaków narciarskich i oznaczeń tras. 9. Wypadki W razie wypadku każdy narciarz lub snowboarder winien udzielić poszkodowanym pomocy. 10. Obowiązek ujawnienia tożsamości Każdy narciarz, snowboarder, obojętnie czy sprawca wypadku, poszkodowany czy świadek musi w razie wypadku podać swoje dane osobowe. Ogólny komentarz dotyczący Kodeksu FIS Narciarstwo oraz snowboard, tak jak wszystkie inne sporty, pociągają za sobą ryzyko. Reguły FIS należy traktować jako idealny wzorzec zachowania dla odpowiedzialnego i ostrożnego narciarza lub snowboardera, a ich celem jest unikanie wypadków na trasach narciarskich. Reguły FIS odnoszą się do wszystkich narciarzy i snowboarderów. Obowiązkiem narciarza lub snowboardera jest zaznajomienie się z tymi zasadami oraz ich przestrzeganie. W przypadku ich nieprzestrzegania, jeżeli dojdzie do wypadku, zachowanie narciarza lub snowboardera może skutkować pociągnięciem go do go do odpowiedzialności cywilnej lub karnej. Pkt 3 i 4 chyba wyczerpuje dalsze dywagacje. Życzę powrotu do zdrowia...
    2 punkty
  45. Czytając powyższe komentarze pragnę zwrócić uwagę na ważną kwestię. Mianowicie ani dziecku jadącemu za osobą dorosłą, obojętne czy jest to rodzic, czy instruktor, ani dorosłemu prowadzącemu takie dziecko nie przysługują na stoku żadne specjalne przywileje, a więc podlega ono przepisom dekalogu tak jak samodzielnie jadący narciarz. Oczywiście prowadzący za sobą kogokolwiek jadącego jego śladem winien wybrać taki tor jazdy, aby zapewnić bezpieczeństwo sobie i podopiecznemu. Cofnijmy się do początku filmu, i zobaczmy gdzie znajdują się uczestnicy zdarzenia. Z tego ujęcia wg mnie wyraźnie wyżej znajduje się dorosły z dzieckiem. A więc powinien on obserwować wszystkich znajdujących się poniżej i zgodnie z dekalogiem zachować się tak, aby umożliwić im wykonanie wszelkich zamierzonych i niezamierzonych ruchów. Tak więc jego obowiązkiem jest widzieć snowboardzistkę, ustąpić jej pierwszeństwa, a wyprzedzając wybrać taki tor jazdy, aby wykluczyć wszelką możliwość kolizji. Było na to sporo miejsca bliżej krzesła i płotu. To co ma miejsce przez pierwsze 7 sekund filmu to nic innego jak wyprzedzanie, przy którym nie została zachowana należyta ostrożność. Czyli mamy złamany punkt 3 i 4 dekalogu, a dodatkowo jeszcze 9 i 10, mówiący o obowiązku udzielenia pomocy i ujawnienia tożsamości. Dla mnie sprawa winy tak właśnie się przedstawiam, aczkolwiek Kobieta zachowała się trochę jak "święta krowa", jechała na pewniaka nie przewidując, nie analizując, nie obserwując stoku, co przy takim ruchu powinno dla własnego bezpieczeństwa mieć miejsce. Ale tutaj możemy mówić jedynie o braku zastosowania "zasady ograniczonego zaufania".
    2 punkty
  46. Ciekawa sprawa jak to sprawczyni przedstawia się jako ofiara. Na pewno winą chłopaka i opiekuna (o ile to był opiekun) jest niewymienienie się danymi osobowymi. Bo nawet nie jestem pewien czy zarzut o nieudzieleniu pomocy przejdzie (bo udzielał jej przecież znajomy snowboardzistki). W każdym razie wyłączyli szybko możliwości komentowania pod filmem bo przytłaczająca większość oglądających też widziała w niej sprawcę. I ostro to manifestowała. Dla mnie ciekawe jest, że Tatromaniak zamieszcza taki nieobiektywny i zmanipulowany post. Rozumiem poszukiwanie świadków - jak najbardziej. Ale to story jest po prostu nieprawdziwe. Ciekaw jestem jak to widzicie...
    2 punkty
  47. W Szczyrku mgła okropna, od połowy gondoli widoczność na max 20 metrów, przyjemność z jazdy zerowa, ale i tak sporo ludzi.
    2 punkty
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...